Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Rękojmia

Featured Replies

Napisano
5 minut temu, marcindzieg napisał(a):

I znowu się mylisz :)

Ale niech Ci będzie. Mam tylko nadzieję że jak przegra to mu zwrócisz koszty procesu :)

 

Skoro tak argumentujemy to zwróć mu różnicę w cenie między autem sprawnym i po całce a wtedy możesz nadal z czystym sumieniem zniechęcać go do walki o swoje.

☺️

Napisano
W dniu 29.08.2024 o 20:50, kamileeek napisał(a):

Nie cwaniakowanie tylko gdyby wiedział to by nie kupował. Ty byś chciał jeździć autem które było naprawiane poza Aso, może w jakieś stodole u Mirka?

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

Zasadniczo sprzedający zataił wypadkową historię pojazdu. Macie screeny z ogłoszenia w którym jest napisane że auto w oryginalnym lakierze? No i czy było zaznaczone że bezwypadkowe?

Jeśli sprzedający nie widzi problemu to się nie dogadacie - czyli sąd.

 

Mi cwaniak sprzedał auto z zepsutym silnikiem, którym do domu nie dojechałem i też nie widział w tym problemu ze mnie nie poinformował. Sprawa w sądzie już się toczy 2 lata i jakoś końca nie widać, takie to mamy państwo z kartonu.

Napisano
Teraz, Ryb napisał(a):

 

Skoro tak argumentujemy to zwróć mu różnicę w cenie między autem sprawnym i po całce a wtedy możesz nadal z czystym sumieniem zniechęcać go do walki o swoje.

☺️

A dlaczego? Ja go nie zniechęcam. Tylko pisze że praktycznie nie ma szans a jedynie co poniesie to koszty. Ale może to jak najbardziej robić tylko niech to ma z tyłu głowy. A Ty mu piszesz że sprzedający jest oszustem i bez problemu to udowodni :)

Napisano
10 minut temu, wujek napisał(a):

Przecież on pisze żeby pisać. Szkoda strzępić klawiaturę. W tym przypadku będzie trudno udowodnić że kupujący nie wiedział. 

 

Ty to uważasz, że można dokonywać wykroczeń/przestępstw i na przesłuchaniach powiedzieć, że to nie Ty tylko Myszka Miki i Ci uwierzą. Twoje zdanie w tematach prawnych jest lekko niewiarygodne. Nawet początkujący Policjant, nie mówiąc o prokuratorze w 5 minut wyciągnąłby z Ciebie przyznanie się w akompaniamencie łez i lamentów. Tak zwykle to wygląda z internetowymi chojrakami.

 

Napisano
Teraz, Vadero napisał(a):

Sprawa w sądzie już się toczy 2 lata i jakoś końca nie widać, takie to mamy państwo z kartonu.

No właśnie o to chodzi. Kupa nerwów i pieniędzy.Choć @Ryb twierdzi że to darmo. I tak naprawdę w przypadku kolegi mała szansa na sukces.

Co innego jakby ucierpiała konstrukcja auta.

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał(a):

Tak zwykle to wygląda z internetowymi chojrakami.

O widzisz. Dobrze to określiłeś. Bo wiesz - ja bywałem i na Policji i w Sądach i wiem jak to wygląda. Dlatego odradzam bez absolutnej konieczności.

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

A dlaczego? Ja go nie zniechęcam. Tylko pisze że praktycznie nie ma szans a jedynie co poniesie to koszty. Ale może to jak najbardziej robić tylko niech to ma z tyłu głowy. A Ty mu piszesz że sprzedający jest oszustem i bez problemu to udowodni :)

 

Ja odnoszę się nie do sprawy (bo stanu faktycznego nie znam) lecz do naiwnych argumentów zgromadzonych tutaj, którym wydaje się, że w razie czego wystarczy udawać idiotę i to załatwi sprawę. Otóż nie załatwi, codziennie się na salach sądowych i poza nimi przekonują setki udających idiotow.

BTW, doświadczony sędzia/papuga z drugiej strony miał do czynienia z dziesiątkami takich, nic go tu nie zaskoczy i już na pierwszy rzut oka zorientuje się kto ściemnia. Wbrew powszechnemu internetowemu wyobrażeniu okłamanie ludzi, którzy zawodowo mają do czynienia z kłamcami wcale nie jest takie łatwe.

Napisano
3 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

No właśnie o to chodzi. Kupa nerwów i pieniędzy.Choć @Ryb twierdzi że to darmo.

 

Twierdzi, że DA SIĘ za darmo. Nie przeinaczaj.

 

 

 

Napisano
3 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

O widzisz. Dobrze to określiłeś. Bo wiesz - ja bywałem i na Policji i w Sądach i wiem jak to wygląda. Dlatego odradzam bez absolutnej konieczności.

 

Jeśli wtopione 90k to dla Ciebie za mało żeby się zmęczyć to oczywiście też odradzam.

:ok:

 

Napisano
Teraz, Ryb napisał(a):

 

Twierdzi, że DA SIĘ za darmo. Nie przeinaczaj.

 

Tak. Teoretycznie. Tylko teoretycznie. Też przerabiałem.

Nerwy też nie są za darmo.

Napisano
Teraz, marcindzieg napisał(a):

Tak. Teoretycznie. Tylko teoretycznie. Też przerabiałem.

Nerwy też nie są za darmo.

 

Jak pisałem - jeśli dla Ciebie 90k to za mało żeby się denerwować to oczywiście się zgadzam, nie warto za drobne się stresować.

:ok:

 

 

Napisano
Teraz, Ryb napisał(a):

 

Jeśli wtopione 90k to dla Ciebie za mało żeby się zmęczyć to oczywiście też odradzam.

:ok:

 

Teraz Ty przeinaczasz. Ten samochód jest sprawny. Jeździ, hamuje, ma oryginalny lakier. ASO nic nie znalazło. On go nie chce go zwracać tylko chce rabat.

Napisano
Teraz, Ryb napisał(a):

 

Jak pisałem - jeśli dla Ciebie 90k to za mało żeby się denerwować to oczywiście się zgadzam, nie warto za drobne się stresować.

:ok:

 

 

Patrz wyżej.

Napisano
Teraz, marcindzieg napisał(a):

Teraz Ty przeinaczasz. Ten samochód jest sprawny. Jeździ, hamuje, ma oryginalny lakier. ASO nic nie znalazło. On go nie chce go zwracać tylko chce rabat.

 

Może chcieć odszkodowanie w takiej formie w jakiej chce. Wolno mu. Weź pod uwagę, że dysponuje towarem o niższej realnej wartości niż zapłacił, ergo poniósł szkodę. Tylko tyle i aż tyle.

 

 

 

Napisano
8 minut temu, marcindzieg napisał(a):

No właśnie o to chodzi. Kupa nerwów i pieniędzy.Choć @Ryb twierdzi że to darmo. I tak naprawdę w przypadku kolegi mała szansa na sukces.

Co innego jakby ucierpiała konstrukcja auta.

Nie wiesz jaka szansa na sukces, bo znasz tylko relację kolegi, nawet nie samego zainteresowanego :nie_wiem:

 

Jest szansa że się sprzedający zechce dogadać po piśmie przeprocesowym, jak pójdzie w zaparte to w sądzie choćbyś miał 100% racji to różnie byw, bo to taka durna, skostniala instytucja mająca tyle z wymiarem sprawiedliwości wspólnego co z teatrem ;]

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Może chcieć odszkodowanie w takiej formie w jakiej chce. Wolno mu. Weź pod uwagę, że dysponuje towarem o niższej realnej wartości niż zapłacił, ergo poniósł szkodę. Tylko tyle i aż tyle.

 

Tylko będzie musiał bardzo dużo rzeczy udowodnić i ponieść koszty. Pytanie czy warto jak w gruncie rzeczy jest z auta zadowolony. Ale oczywiście nie zabraniam.

Napisano
1 minutę temu, Vadero napisał(a):

Nie wiesz jaka szansa na sukces, bo znasz tylko relację kolegi, nawet nie samego zainteresowanego :nie_wiem:

 

Jest szansa że się sprzedający zechce dogadać po piśmie przeprocesowym, jak pójdzie w zaparte to w sądzie choćbyś miał 100% racji to różnie byw, bo to taka durna, skostniala instytucja mająca tyle z wymiarem sprawiedliwości wspólnego co z teatrem ;]

Zgadzam się. Próbować może. Tylko włóczenie się po sądach to o ostateczność. Chyba dobrze o tym wiesz :) I zawsze warto się zastanowić czy gra jest warta świeczki.

Napisano
44 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Tak, przemilczał. Jako kupujący nie musisz pytać o wszystko, bo np. nie pytałeś czy czasem auto nie miało dziury w dachu od meteorytu. Pytasz  o to?

Jeśli auto ma istotną wadę to w interesie sprzedawcy jest o niej poinformować zamiast się cieszyć, że kupujący nie zapytał akurat czy auto nie wpadło do jeziora.

Nareszcie mamy sensowne prawo chroniące kupującego i widzę, że budzi ono niezrozumienie w kraju, gdzie każdy może być oszustem.

 

 

 

Sam wiesz jak głupi to jest przykład w zestawieniu z całką. Ja już chyba nie muszę komentować.

 

 

 

Jako kupujący nie masz obowiązku sprawdzać żadnych baz. Możesz w 100% polegać na tym co mowi sprzedający. Bo chroni Cię prawo, któremu ono zabrania Cię oszukiwać.

 

 

 

 

Co do zasady to się z Tobą zgadzam.

 

W szczegółach już nie.

Gość miał dostęp do tej informacji, nie skorzystał. Latał i mierzył miernikiem lakier, oglądał samochód. Nadal nie wiemy co było naprawiane i jaka to w ogóle była szkoda.

Zaraz się jeszcze okaże, że z tamtego po całce to  tylko fragment z VIN jest, a reszta np kradziona.

 

Jak był walniety np. zderzak i czujniki, radar, chłodnice, to może to zrobiło "całkę" (Też kwestia czy to z OC czy z AC i na jakich warunkach), a o zderzaku kupujacy dostał info.

 

Zasadniczo nie wiemy co jest w umowie, co powiedział sprzedający, znamy realcję "kolegi" kupującego. Dla mnie to dość nieobiektywne i niepełne informacje, żeby tak ferować wyroki.

 

Co do prawa chroniącego kupujacych to ostatnio przekonał się o tym jakiś polityk, który kupił "sklonowane" auto. No i nie ma auta.

Także IMO warto sprawdzać.

 

Napisano
11 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Może chcieć odszkodowanie w takiej formie w jakiej chce. Wolno mu. Weź pod uwagę, że dysponuje towarem o niższej realnej wartości niż zapłacił, ergo poniósł szkodę. Tylko tyle i aż tyle.

 

 

 

A ile zapłacił i ile warty jest ten samochód?

Napisano
52 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

I jak go do tego zmusisz jak nie chce? Poza procesem cywilnym?

 

Dlaczego poza procesem? Przecież po to są procesy.

 

Napisano
26 minut temu, fosfor napisał(a):

A ile zapłacił i ile warty jest ten samochód?

 

Zakładam, że z taką historią jest warty mniej niż zapłacił, inaczej nie byłoby tego tematu przecież. 

 

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Dlaczego poza procesem? Przecież po to są procesy.

 

Po to też są procesy że jak jeden oszuka drugiego przy sprzedaży auta to zawsze może iść do sądu. A Ty uparcie twierdzisz że bez rękojmi nie ma ochrony. Nie wiem skąd to wziąłeś. Rękojmia dla osób prywatnych jest zła bo daje złudne poczucie jakiejś ochrony. A tak naprawdę niewiele daje. Czy jest wyłączona czy nie. A nie ze jej nie lubię. A jedynie kto z tego korzysta to oszuści wykorzystujący sytuacje że ktoś jej nie wyłączył. Dlatego nie ma jej w cywilizacji. A Państwo powinno się raczej skupić na ochronie kupujących w komisach bo z tym póki co jest dalej bardzo średnio. A nie robieniu takich potworków. Choć powstał pewnie przypadkiem bo ktoś nie dopisał stosownego zdania. Jak sporo innych ustaw.

Napisano
3 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Zakładam, że z taką historią jest warty mniej niż zapłacił, inaczej nie byłoby tego tematu przecież. 

 

Sporo założeń 😄

- co powiedział sprzedający

- co wiedział kupujący

- co naprawde bylo uszkodzone i jak

- jaka jest wartość samochodu bez napraw i po naprawach

- ile zapłacił i co jest w umowie

 

zwróć uwagę, że wg "kolegi" kupujący miał ciśnienie cokolwiek szybko kupić, bo nie miał czym jeździć do pracy. Dla niego wartość samochodu mogła być większa niż rynkowa, bo miał bardzo konkretną potrzebę i ograniczony wybór.

Napisano
5 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Zakładam, że z taką historią jest warty mniej niż zapłacił, inaczej nie byłoby tego tematu przecież. 

 

Z opisu wynika że to raczej była okazja. Auta w idealnym stanie są raczej w górnych widełkach cenowych. A to było w średnich. Oczywiście można zakładać że ktoś chciał się szybko pozbyć ale w takim przypadku należy dokładnie sprawdzić. I jak widać miernik lakieru nie wystarczył.

Napisano
  • Autor
Z opisu wynika że to raczej była okazja. Auta w idealnym stanie są raczej w górnych widełkach cenowych. A to było w średnich. Oczywiście można zakładać że ktoś chciał się szybko pozbyć ale w takim przypadku należy dokładnie sprawdzić. I jak widać miernik lakieru nie wystarczył.
Żadna okazja średnia cena na otomoto to okazja? Gdyby było poniżej ceny minimalnej to okazja. Sprzedający mógł dopisać w umowie szkodę całkowitą żeby potem nie bujać się po sądach. Zatail info. Kupując 2 letnie auto człowiek jest pewny że jest prawie jak nowe. 2 serwisy olejowe i to wszytko powinno hulać kolejne kilka lat. Tym bardziej że poprzednio kupował 2 nowe auta i wie że przez pierwsze 5 lat nic się nie robi, olej, filtry i klocki.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
16 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Po to też są procesy że jak jeden oszuka drugiego przy sprzedaży auta to zawsze może iść do sądu. A Ty uparcie twierdzisz że bez rękojmi nie ma ochrony. Nie wiem skąd to wziąłeś.

 

Ty to wziąłeś. Ja nie twierdzę, że bez niej nie ma tylko że jak jest to należy z niej skorzystać. 

 

 

16 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Rękojmia dla osób prywatnych jest zła bo daje złudne poczucie jakiejś ochrony. A tak naprawdę niewiele daje. Czy jest wyłączona czy nie. A nie ze jej nie lubię. A jedynie kto z tego korzysta to oszuści wykorzystujący sytuacje że ktoś jej nie wyłączył. Dlatego nie ma jej w cywilizacji. A Państwo powinno się raczej skupić na ochronie kupujących w komisach bo z tym póki co jest dalej bardzo średnio. A nie robieniu takich potworków. Choć powstał pewnie przypadkiem bo ktoś nie dopisał stosownego zdania. Jak sporo innych ustaw.

 

Wyżej kwestionujesz skuteczność dochodzenia praw z tytułu rękojmi, która Twoim zdaniem zbyt obszernie chroni kupującego. Jednocześnie proponujesz przepisy ogólne, które robią to niewspółmiernie gorzej. Nie ma w tym żadnej logiki.

 

 

 

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał(a):

 

Ty to uważasz, że można dokonywać wykroczeń/przestępstw i na przesłuchaniach powiedzieć, że to nie Ty tylko Myszka Miki i Ci uwierzą. Twoje zdanie w tematach prawnych jest lekko niewiarygodne. Nawet początkujący Policjant, nie mówiąc o prokuratorze w 5 minut wyciągnąłby z Ciebie przyznanie się w akompaniamencie łez i lamentów. Tak zwykle to wygląda z internetowymi chojrakami.

 

Prokurator przy sprzedaży auta? 

Napisano
19 minut temu, kamileeek napisał(a):

Żadna okazja średnia cena na otomoto to okazja? Gdyby było poniżej ceny minimalnej to okazja.

Otomoto wylicza ceny arytmetycznie. Bierze pod uwagę cena/rocznik i podaje wynik. Nie różnicuje na sprowadzone/pierwszy właściciel/bezwypadkowy itd.... Dlatego sprowadzone, naprawione 2-3 letnie auto może być wg. Otomoto za średnią cenę jak oferta będzie złożona z auto o różnym pochodzeniu.

 

Czyli to, że auto było wystawione za średnią cenę wg. Otomoto nic nie mówi.

 

Edytowane przez ghost2255

Napisano
19 minut temu, fosfor napisał(a):

Sporo założeń 😄

- co powiedział sprzedający

- co wiedział kupujący

- co naprawde bylo uszkodzone i jak

- jaka jest wartość samochodu bez napraw i po naprawach

- ile zapłacił i co jest w umowie

 

zwróć uwagę, że wg "kolegi" kupujący miał ciśnienie cokolwiek szybko kupić, bo nie miał czym jeździć do pracy. Dla niego wartość samochodu mogła być większa niż rynkowa, bo miał bardzo konkretną potrzebę i ograniczony wybór.

 

Ale to wszystko nie ma znaczenia. Zakładając stan faktyczny zgodny z opisem z pierwszego posta (co jest w tych okolicznościach jedynym sensownym założeniem) gość kupił auto i po fakcie dowiedział się, że jest po całce, bo sprzedający zapomniał o tym wspomnieć. 

W takiej sytuacji należy użyć rękojmi i dojechać gada. I tyle.

 

Napisano
2 minuty temu, wujek napisał(a):

Prokurator przy sprzedaży auta? 

 

Próba łapania za słówka, ale słaba. Chodziło o to, że prawnicy umieją przesłuchiwać i tylko amatorom z Internetu wydaje się, że są sprytni. A są tak samo naiwni jak setki takich przed nimi. To nawet czasem zabawne gdy potem gwałtownie schodzi z nich powietrze. 

 

Napisano
8 minut temu, Ryb napisał(a):

Wyżej kwestionujesz skuteczność dochodzenia praw z tytułu rękojmi, która Twoim zdaniem zbyt obszernie chroni kupującego.

Nieprawda. Twierdzę że nie chroni bardziej niż przepisy ogólne a jedynie daje złudne uczucie ochrony. I tak naprawdę jedyni co z niej naprawdę korzystają to oszuści. Dlatego to jest zły przepis.

Napisano
3 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

Nieprawda. Twierdzę że nie chroni bardziej niż przepisy ogólne

 

Jeśli tak jest to nie powinna Ci przeszkadzać.

 

 

3 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

a jedynie daje złudne uczucie ochrony. I tak naprawdę jedyni co z niej naprawdę korzystają to oszuści. Dlatego to jest zły przepis.

 

Oszuści korzystali na jej braku.

 

 

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał(a):

Bingo. Dlatego w interesie sprzedającego jest nabywcę o istotnych wadach poinformować zamiast je ukrywać.

Nie znamy całej tej historii, a pytającemu też chyba nie do końca zależy by jasno wyłożyć kawę na ławę.

 

Co jeśli sprzedający też kupił (podobno kupił i nie był 1 właścicielem) to auto w taki sam sposób, czyli bez sprawdzenia i w życiu w historię tego pojazdu na .gov nie zaglądał i nie powiedział bo nie wiedział?

W końcu miał prawo, nie? :hmm::phi:

Zawsze jest szansa spotkania 2 takich samych imbecyli. :old:

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
  • Autor
Nieprawda. Twierdzę że nie chroni bardziej niż przepisy ogólne a jedynie daje złudne uczucie ochrony. I tak naprawdę jedyni co z niej naprawdę korzystają to oszuści. Dlatego to jest zły przepis.
Ogólnie powstał fajny post. Znajomemu wysłałem screeny i mówi że nie które posty na kierowały go co i jak ma robić.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

Jeśli tak jest to nie powinna Ci przeszkadzać.

Przeszkadza jak każde złe prawo.

 

1 minutę temu, Ryb napisał(a):

Oszuści korzystali na jej braku.

To poproszę o przykład.

Napisano
Teraz, kamileeek napisał(a):

Ogólnie powstał fajny post. Znajomemu wysłałem screeny i mówi że nie które posty na kierowały go co i jak ma robić.

Zakładając że nie ma wyłączonej rękojmi niech wyśle pismo do gościa. W zależności od odpowiedzi będzie postępował dalej. Jeśli mu bardzo na tym zależy.

Napisano
12 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Próba łapania za słówka, ale słaba. Chodziło o to, że prawnicy umieją przesłuchiwać i tylko amatorom z Internetu wydaje się, że są sprytni. A są tak samo naiwni jak setki takich przed nimi. To nawet czasem zabawne gdy potem gwałtownie schodzi z nich powietrze. 

 

Sprytni idą z pompką jakby im powietrze zeszło i z prawnikiem. 

Napisano
1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

 

Ten argument nie trzyma się kupy bo skoro nowy właściciel dowiedział się przy pierwszej próbie ubezpieczenia auta to poprzedni też musiał.

Co najwyżej mógł, ale nie musiał.

Może trafił na TU co ubezpieczyło bez szemrania?

Napisano
1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

Przypominam też, że nadal nie wiemy czy rękojmia została wyłączona. Jeśli nie, to w ogóle nie ma problemu, sprzedający jest w czarnej d...

Oczywiście, że nie została wyłączona, inaczej ten wątek miałby inny tytuł.

Ja wiem, że w prawie logiki nie ma za grosz, ale w życiu by się przydała.

Napisano
5 minut temu, kamileeek napisał(a):

Ogólnie powstał fajny post. Znajomemu wysłałem screeny i mówi że nie które posty na kierowały go co i jak ma robić.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

Ja bym chyba szedł w to, że auto miało być na gwarancji, a z racji tego, iż miało szereg napraw, jak się domyślam poza ASO, na znaczą część elementów tej gwarancji obecnie nie ma więc produkt nie jest pełnowartościowy mimo, że z ogłoszenia i relacji sprzedającego to nie wynikało.

Napisano
1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

 

Idziesz w spór akademicki. To, że Tobie się przepis nie podoba nie znaczy że go nie ma i że autor wątku ma teraz z niego nie skorzystać 

:skromny:

Ty w jakim sporze z nim siedzisz, nie tym samym, akademickim?

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
3 minuty temu, ZUBERTO napisał(a):

Nie znamy całej tej historii, a pytającemu też chyba nie do końca zależy by jasno wyłożyć kawę na ławę.

 

Owszem, opieramy się na założeniach z pierwszego posta. Dlatego dyskusja jest teoretyczna.

 

 

3 minuty temu, ZUBERTO napisał(a):

Co jeśli sprzedający też kupił (podobno kupił i nie był 1 właścicielem) to auto w taki sam sposób, czyli bez sprawdzenia i w życiu w historię tego pojazdu na .gov nie zaglądał i nie powiedział bo nie wiedział?

W końcu miał prawo, nie?

 

Tu w wątku jest mnóstwo ekspertów, którzy myślą, że wystarczy zaprzeczać. Tymczasem nawet początkujący papuga nie zadaje pytań, na które można w odpowiedzi zaprzeczyć, dlatego mam taki ubaw z @wujek.

 

Już aplikant pierwszego roku by zapytał raczej w stylu: "Czy świadek uważa, że należało w takiej sytuacji kupującego poinformować?" i już odpada połowa przytaczanych tutaj argumentów internetowych specjalistów. 

A w poprzednim pytaniu należało świadka zapytać, czy ta informacja jest jego zdaniem łatwo dostępna i każdy mógł, a nawet powinien był wejść w jej posiadanie wykazując minimum staranności przy zakupie auta.

I pyk, taki wujek już wije się na widelcu a jeszcze nie padły konkretne pytania o przebieg sprawy.

;l

 

 

 

 

Napisano
8 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Przeszkadza jak każde złe prawo.

 

To poproszę o przykład.

 

Przykład, że masz łatwą ścieżkę i ustalone orzecznictwo. Do tego handlarz nie może jej wyłączyć. Łatwiej się nie da.

Napisano
1 godzinę temu, marcindzieg napisał(a):

No właśnie o to chodzi. Kupa nerwów i pieniędzy.Choć @Ryb twierdzi że to darmo. I tak naprawdę w przypadku kolegi mała szansa na sukces.

Co innego jakby ucierpiała konstrukcja auta.

Poduchy też nie w kij dmuchał, bo chyba oficjalnie nie wolno z odzysku wsadzać.

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
8 minut temu, wujek napisał(a):

Sprytni idą z pompką jakby im powietrze zeszło i z prawnikiem. 

 

Prawnik za Ciebie nie będzie odpowiadał.

 

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

Już aplikant pierwszego roku by zapytał raczej w stylu: "Czy świadek uważa, że należało w takiej sytuacji kupującego poinformować?" i już odpada połowa przytaczanych tutaj argumentów internetowych specjalistów. 

Ależ poinformowałem go. Powiedziałem też że ta informacja jest w CEPIKu :)

Napisano
  • Autor
Nie znamy całej tej historii, a pytającemu też chyba nie do końca zależy by jasno wyłożyć kawę na ławę.
 
Co jeśli sprzedający też kupił (podobno kupił i nie był 1 właścicielem) to auto w taki sam sposób, czyli bez sprawdzenia i w życiu w historię tego pojazdu na .gov nie zaglądał i nie powiedział bo nie wiedział?
W końcu miał prawo, nie? :hmm::phi:
Zawsze jest szansa spotkania 2 takich samych imbecyli. :old:
Jaką prawdę chciałbyś poznać? Po poznaniu prawdy, info od Link4 kupujący dzwoni do sprzedającego i ten wciska mu kit że zderzak był zarysowany i był wymieniony, że jak przyjechał rzeczoznawca to została zgłoszona każda ryska i odprysk i w ten sposób uzbierała się szkoda całkowita. Nieźle co? Sprzedający twierdził ze kupił auto od znajomego (czyli znajomy go wydymał). Powtarzam powinno być info ze auto miało szkodę. Nie było. Teraz trzeba ustalić co dokładnie było w kosztorysie. Pzu nie chciał udzielić info bo kumpel nie widnieje w dokumentach. Wysłał maila do leasigodawcy to może jest jakaś nadzieja. Ma tylko nie oficjalne info z Aso, szczątkowe fotki widział z listy części do wymiany z jakieś bazy do której mają dostęp, ale to wszytko z dobrej woli serwisanta.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

Do tego handlarz nie może jej wyłączyć.

Handlarz. Ja pytam o prywatnych. Zostaw handlarzy w spokoju.

Napisano
4 minuty temu, ZUBERTO napisał(a):

Ty w jakim sporze z nim siedzisz, nie tym samym, akademickim?

 

Ja próbuję się odnieść do sprawy w istniejącym stanie prawnym zamiast dywagować czy ten stan jest dobry czy zły. 

 

Napisano
2 minuty temu, ZUBERTO napisał(a):

Poduchy też noe w kij dmuchał, bo chyba oficjalnie nie wolno z odzysku wsadzać.

Pytanie jakie są. Bo być może poduchy są nowe. Dosyć to skomplikowane i karkołomne :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.