Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

pierszeństwo przy zmianie pasa

Featured Replies

Napisano

4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

zatem jeśli mamy trzy pasy w jednym kierunku, skrajnie lewym jedzie jeden samochód skrajnie prawym jedzie jeden samochód i jednocześnie zaczną wjeżdżać na środkowy pas, to ten jadący skrajnie lewym musi ustąpić temu co wjeżdża na ten pas z skrajnie prawego.

Czy moja intepretacja jest słuszna?

Pozdrawiam. smile.gif

Napisano

> tak

> ale to tylko teoria

w razie czego będzie w najlepszym wypadku współwina... dla jednego za nie ustąpienie pierwszeństwa, dla drugiego za nie zachowanie uwagi.... a w normalnym przypadku będzie wina zjeżdżającego z prawego na lewy wink.gif

Napisano

> w razie czego będzie w najlepszym wypadku współwina... dla jednego za

> nie ustąpienie pierwszeństwa, dla drugiego za nie zachowanie

> uwagi.... a w normalnym przypadku będzie wina zjeżdżającego z

> prawego na lewy

interpretacji w takim przypadku moze byc o wiele za duzo hehe.gif

Napisano
  • Autor

> w razie czego będzie w najlepszym wypadku współwina... dla jednego za

> nie ustąpienie pierwszeństwa, dla drugiego za nie zachowanie

> uwagi.... a w normalnym przypadku będzie wina zjeżdżającego z

> prawego na lewy

a nie z lewego na prawy(środkowy)

Napisano

> interpretacji w takim przypadku moze byc o wiele za duzo

ja tam wiem jedno.. jak będzie jechało coś ospoilerowanego z ryczącym tłumikiem to i tak do niego podejdą jak do winnego zlosnik.gif

Napisano
ok.giftak ok.gif20.GIF
Napisano

> tak

> ale to tylko teoria

dokładnie.

ostatnio gościu strąbił babeczkę wjeżdżającą z prawej strony a ona jeszcze przeprosiła

Napisano

> ja tam wiem jedno.. jak będzie jechało coś ospoilerowanego z ryczącym

> tłumikiem to i tak do niego podejdą jak do winnego

im mlodszy tym bardziej winny - kierowca oczywiscie grinser006.gif

Napisano

> tak

> ale to tylko teoria

Dlaczego tylko teoria? Ja zauwazyelem ze w ruchu drogowym tez sie to stosuje.

Napisano

> 4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest

> obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie

> ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu

> na ten pas z prawej strony.

zatem jeśli mamy trzy pasy w jednym kierunku, środkowym jedzie

jeden samochód z pobocza wjeżdża jeden samochód i

jednocześnie zaczną wjeżdżać na prawy pas, to ten jadący

środkowym musi ustąpić temu co wjeżdża na ten pas z pobocza.

Czy moja intepretacja jest słuszna?

To jeden z przykładów gdzie mamy 2 ustąpienia pierwszeństwa.

Napisano

> zatem jeśli mamy trzy pasy w jednym kierunku, środkowym jedzie

> jeden samochód z pobocza wjeżdża jeden samochód i

> jednocześnie zaczną wjeżdżać na prawy pas, to ten jadący

> środkowym musi ustąpić temu co wjeżdża na ten pas z pobocza.

> Czy moja intepretacja jest słuszna?

> To jeden z przykładów gdzie mamy 2 ustąpienia pierwszeństwa.

Jeżeli samochód wjeżdza z pobocza, to włącza się do ruchu i musi ustąpić pozostałym pierwszeństwa, ale jeśli prawy pas jest rozbiegówką to ten z prawego pasa ma pierwszeństwo przy zmianie pasa na środkowy przed tym co zmienia pas z lewego na środkowy.

Napisano

> zatem jeśli mamy trzy pasy w jednym kierunku, środkowym jedzie

> jeden samochód z pobocza wjeżdża jeden samochód i

> jednocześnie zaczną wjeżdżać na prawy pas, to ten jadący

> środkowym musi ustąpić temu co wjeżdża na ten pas z pobocza.

> Czy moja intepretacja jest słuszna?

NIE

Ten co jedzie środkowym pasem ma pierwszeństwo przed wjeżdżającymi na jego pas.

Napisano

> ustąpić pozostałym pierwszeństwa, ale jeśli prawy pas jest

> rozbiegówką to ten z prawego pasa ma pierwszeństwo przy zmianie

> pasa na środkowy przed tym co zmienia pas z lewego na środkowy.

KD i motokącik czasami czytujesz?

Znajomy ma lekko pogięty prawy bok - chętnie by się z Tobą pewnie spotkał w takiej sytuacji. Gdzie można Cię złapać?? wink.gifwink.gif

Napisano

Cytat

> ustąpić pozostałym pierwszeństwa, ale jeśli prawy pas jest

> rozbiegówką to ten z prawego pasa ma pierwszeństwo przy zmianie

> pasa na środkowy przed tym co zmienia pas z lewego na środkowy.

Endcytat zlosnik.gif

> KD i motokącik czasami czytujesz?

> Znajomy ma lekko pogięty prawy bok - chętnie by się z Tobą pewnie

> spotkał w takiej sytuacji. Gdzie można Cię złapać??

Cytowany przeze mnie fragment jest jak najbardziej poprawny. Rozbiegówka nie jest poboczem, jest normalnym pasem ruchu. Kolega nie napisał, że wjeżdżajacy z rozbiegówki ma pierwszeństwo przed jadącym środkowym pasem, a przed chcącym zająć pas środkowy z pasa lewego. I to jest prawda. W poście do którego odsyłasz piszesz o innej sytuacji - tam już jadący środkowym pasem oczywiście ma pierwszeństwo przed zajmującym ten pas z prawej strony.

Napisano

> Cytowany przeze mnie fragment jest jak najbardziej poprawny.

Ooops. Sorki. Źle namierzyłem kawałek, do którego odnosił się seba_s - mea culpa.

Napisano

> Ooops. Sorki. Źle namierzyłem kawałek, do którego odnosił się seba_s

> - mea culpa.

Spox - nie chodzi o culpę zlosnik.gif a o prawdziwość informacji, żeby ludzi nie wprowadzic w błąd.

Dosyć często spotykam się z sytuacją, ze gdy włączam kierunkowskaz sygnalizując zamiar wyjechania z rozbiegówki na środkowy pas, to jakiś skunks z lewego usiłuje mnie "przyblokować" zmieniając pas na środkowy. Co, pomijając "kulturę" jazdy, świadczy o nieznajomości przepisów.

Druga wściekajaca sytuacja, to gdy jadąc prawym pasem odsuwam się na lewy, żeby umożliwić wjechanie z rozbiegówki czy małej uliczki innemu uczestnikowi ruchu, a wtedy gość który jechał lewym pasem za mną (i wcale mu drogi nie zajeżdżam) z jakiejś chorej ambicji lub głupoty zmienia pas na prawy i o mało co nie wali w wyjeżdżającego, który mi zaufał. Stąd potem się biorą częste sytuacje, że wpuszczasz człowieka a on się ociąga, jakby nie mógł "uwierzyć". Bo kiedyś o mało tak nie dostał.

Napisano

> Dosyć często spotykam się z sytuacją, ze gdy włączam kierunkowskaz

> sygnalizując zamiar wyjechania z rozbiegówki na środkowy pas, to

> jakiś skunks z lewego usiłuje mnie "przyblokować" zmieniając pas

> na środkowy. Co, pomijając "kulturę" jazdy, świadczy o

> nieznajomości przepisów.

Pamiętasz temat o łączących się jezdniach i znakach regulujących pierwszeństwo? Może A-7 na rozbiegówce oznacza właśnie że nie masz pierwszeństwa wjeżdżając na środkowy pas przed tym na lewym? Wszak jest to traktowane jako skrzyżowanie i wjeżdżasz na drogę główną. Podobnie nie masz pierwszeństwa wyjeżdżając z podporządkowanej na prawy pas gdy jadący główną zmienia pas z lewego na prawy.

Napisano

> Pamiętasz temat o łączących się jezdniach i znakach regulujących

> pierwszeństwo? Może A-7 na rozbiegówce oznacza właśnie że nie

> masz pierwszeństwa wjeżdżając na środkowy pas przed tym na

> lewym?

Tylko, że zazwyczaj za znakiem masz linię ciągłą. Więc jak długo ten znak miałby obowiązywać? Do końca linii ciągłej? Bez sensu, bo i tak nie można jej przejechać a tym samym kierunki jazdy nie mogą się przeciąć.

Dalej? Jak daleko?

Było już o tym i IMO ten znak nie ma żadnego sensu.

Napisano

> Pamiętasz temat o łączących się jezdniach i znakach regulujących

> pierwszeństwo? Może A-7 na rozbiegówce oznacza właśnie że nie

> masz pierwszeństwa wjeżdżając na środkowy pas przed tym na

> lewym?

Nie - ustawienie znaku A-7 gdy nie dochodzi do kolizji torów jazdy dwóch pojazdów jadących tymi drogami na róznych pasach jest tylko wynikiem niedouczenia projektanta i wprowadza niepotrzebne zamieszanie, bo właśnie sugeruje, że pasy się połączą, co nie ma miejsca.

> Wszak jest to traktowane jako skrzyżowanie i wjeżdżasz na

> drogę główną.

Bo niestety u nas pomajdrowano przy pojęciu skrzyżowania i jak zwykle przedobrzono. To co piszesz byłoby prawdą, gdyby drgi były jednopasmowe lub gdyby pasy się "zlewały". W sytuacji gdy droga dojazdowa jest kontybuowana jako oddzielny pas, mamy do czynienia nie ze skrzyżowaniem, a ze zmianą pasa.

> Podobnie nie masz pierwszeństwa wyjeżdżając z

> podporządkowanej na prawy pas gdy jadący główną zmienia pas z

> lewego na prawy.

Owszem, ale wjeżdżam na ten pas, a nie nim już jadę. Poza tym tam, gdzie projektanci myślą, malują pasy na drodze tak, żeby linie zabraniały zmiany pasa w takim miejscu - wtedy wjeżdżajacy z podporządkowanej ma pewną ochronę - jeżeli prawym pasem drogi głównej nic nie dojeżdża do skrzyżowania, to może nań wjeżdżać, bo nic aż do nieco za skrzyżowaniem nie ma prawa na ten pas wjechać. A wtedy już obowiązują reguły zmiany pasów.

Napisano

> Owszem, ale wjeżdżam na ten pas, a nie nim już jadę.

Chodzi mi o sytuację, gdzie właśnie wjeżdżasz z rozbiegowego na środkowy (prawy drogi głównej). Pasy te oddzielone są często linią krawędziową - nie zwykłą przerywaną rozdzielającą pasy ani ciągłą.

Taka sytuacja odpowiada zwykłemu skrzyżowaniu z tą różnicą, że masz szansę się rozpędzić zanim wjedziesz na drogę główną.

Ale nawet jeżeli mam rację, to nie wiem co robi znak A-7 w sytuacji, gdzie jezdnia "podporządkowana" łączy się z lewej.

Napisano

> Tylko, że zazwyczaj za znakiem masz linię ciągłą. Więc jak długo ten

> znak miałby obowiązywać? Do końca linii ciągłej?

Do końca linii krawędziowej.

W takiej sytuacji A-7 ma sens, ale podejrzewam że tę regułę odkryłem przypadkowo i nikt z projektantów nie planował takiej roli znaków określających pierwszeństwo.

Napisano

> Do końca linii krawędziowej.

To w przypadku autostrad ładnych kilkadziesiąt kilometrów może być. W innych przypadkach - też dosyć daleko. A jak działa gdy nie ma linii krawędziowej?

Napisano

> Chodzi mi o sytuację, gdzie właśnie wjeżdżasz z rozbiegowego na

> środkowy (prawy drogi głównej). Pasy te oddzielone są często

> linią krawędziową - nie zwykłą przerywaną rozdzielającą pasy ani

> ciągłą.

> Taka sytuacja odpowiada zwykłemu skrzyżowaniu z tą różnicą, że masz

> szansę się rozpędzić zanim wjedziesz na drogę główną.

> Ale nawet jeżeli mam rację, to nie wiem co robi znak A-7 w sytuacji,

> gdzie jezdnia "podporządkowana" łączy się z lewej.

Tak uczciwie, to projektant także nie wie.

Linia krawędziowa stosowana jest wyłącznie przy krawędzi jezdni, a więc oddziela ją od pobocza. Stosowane jej w innym kontekście jest nieuctwem - 8. Umieszczone przy krawędzi jezdni znaki:

1) P-7a "linia krawędziowa przerywana",

2) P-7b "linia krawędziowa ciągła" wyznaczają krawędź jezdni; znak P-7b oznacza ponadto zakaz wjazdu na pobocze

Chodzi Ci zapewne o " 7. Znak P-6 "linia ostrzegawcza", w której kreski są dłuższe od przerw, rozdziela pasy ruchu i uprzedza o zbliżaniu się do linii, przez którą przejeżdżanie jest zabronione, lub do miejsca niebezpiecznego."

Napisano

> Do końca linii krawędziowej.

> W takiej sytuacji A-7 ma sens, ale podejrzewam że tę regułę odkryłem

> przypadkowo i nikt z projektantów nie planował takiej roli

> znaków określających pierwszeństwo.

Linia krawędziowa ma prawo być używana wyłączie do oddzielenia jezdni od pobocza, a takim pas ruchu nie jest.

Napisano

> Dlaczego tylko teoria? Ja zauwazyelem ze w ruchu drogowym tez sie to

> stosuje.

bo praktyka pokazuje, ze mozesz miec racje i pierwszenstwo i mimo tego dostac mandat a w gorszym wypadku - wachac kwiatki od spodu zlosnik.gif

Napisano

> Linia krawędziowa ma prawo być używana wyłączie do oddzielenia

> jezdni od pobocza, a takim pas ruchu nie jest.

Ale niestety jest używana również do oddzielania pasów drogi głównej od drogi podporządkowanej na skrzyżowaniu, jak również przy łączeniu się jezdni o którym piszemy (chociaż nie zawsze) i w innych przypadkach. Zazwyczaj wygląda to tak: trochę ciągłej, krawędziowa, przerywana.

Linia krawędziowa oznacza krawędź jezdni i może być używana do oddzielania jezdni od pobocza. W opisywanym przypadku oddziela od siebie 2 różne jezdnie.

Od sytuacji ze zwykłym skrzyżowaniem, poprzez wlot podporządkowanej, krótką rozbiegówkę, dłuższą rozbiegówkę, osobny pas mamy płynne przejście. W którym momencie znak A-7 jest zbędny?

Powtarzam: nie wiem czy ta interpretacja jest dobra, ale ma sens - wystarczy że miejsce ustąpienia pierwszeństwa określi się jako linię krawędziową oddzielającą jezdnię podporządkowaną od głównej - wjeżdżający z podporządkowanej na główną muszą ustąpić pierwszeńtwa tak jak na zwykłym skrzyżowaniu.

> 1) P-7a "linia krawędziowa przerywana",

> 2) P-7b "linia krawędziowa ciągła" wyznaczają krawędź jezdni; znak P-

> 7b oznacza ponadto zakaz wjazdu na pobocze

Mam na myślli P-7a.

Napisano

> To w przypadku autostrad ładnych kilkadziesiąt kilometrów może być.

Przez kilkadziesiąt kilometrów pasy ruchu są oddzielone od siebie linią krawędziową?

> A jak działa gdy nie ma linii krawędziowej?

Zależy od rodzaju linii.

Napisano

> Przez kilkadziesiąt kilometrów pasy ruchu są oddzielone od siebie

> linią krawędziową?

Nie napisałeś, że pasy ma rozdzielać.

Jakoś nie mogę sobie przypomnieć, czy gdziekolwiek widziałem takie rozwiązanie, żeby linia rozdzielała PASY. Jezdnia jest jedna.

Tak czy inaczej - jaki sens ma znak ustąp pierwszeństwa, skoro i tak nie można tu zmienić pasa? A jak już można zmienić, to i tak obowiązują zasady zmiany pasa, a nie znak, jak rozumiem?

> Zależy od rodzaju linii.

A jakieś zapisy KD na poparcie tych teorii?

Napisano

> Ale niestety jest używana również do oddzielania pasów drogi głównej

> od drogi podporządkowanej na skrzyżowaniu, jak również przy

> łączeniu się jezdni o którym piszemy (chociaż nie zawsze) i w

> innych przypadkach. Zazwyczaj wygląda to tak: trochę ciągłej,

> krawędziowa, przerywana.

> Linia krawędziowa oznacza krawędź jezdni i może być używana do

> oddzielania jezdni od pobocza. W opisywanym przypadku oddziela

> od siebie 2 różne jezdnie.

I to jest niedouczenie projektanta, bo:

> 1) P-7a "linia krawędziowa przerywana",

> 2) P-7b "linia krawędziowa ciągła" wyznaczają krawędź jezdni; znak P- 7b oznacza ponadto zakaz wjazdu na pobocze

- zwrot "wyznaczają jasno określa, że także P-7a oznacza krawedź jezdni.

- zdanie po średniku (niezależnie od dwfinicji jezdni w KD) potwierdza, że ta linia może służyć wyłącznie do oddzielania jezdni od pobocza, a nie jezdni od jezdni.

> Od sytuacji ze zwykłym skrzyżowaniem, poprzez wlot podporządkowanej,

> krótką rozbiegówkę, dłuższą rozbiegówkę, osobny pas mamy płynne

> przejście. W którym momencie znak A-7 jest zbędny?

Przez cały czas jest zbędny. Przyjmując psychiatryczne założenie, że poprzez pojawienie się po lewej stronie jezdni ktorą jedziesz, nagle staje się ona poboczem (tak, wiem że w dziwnym kraju żyjemy zlosnik.gif), należałoby przyjąć, że wjeżdżając z pobocza na jezdnię włączasz się do ruchu, a więc i bez znaku musisz ustąpić pierwszeństwa wszystkim już się poruszającym tą drogą screwy.gif

> Powtarzam: nie wiem czy ta interpretacja jest dobra, ale ma sens -

> wystarczy że miejsce ustąpienia pierwszeństwa określi się jako

> linię krawędziową oddzielającą jezdnię podporządkowaną od

> głównej - wjeżdżający z podporządkowanej na główną muszą ustąpić

> pierwszeńtwa tak jak na zwykłym skrzyżowaniu.

Nie ma najmniejszego sensu. to jest tylko próba usprawiedlliwienia paranoicznych malunków robionych przez dziwnych ludzi, czasami zwanych projektantami. Malunki na drodze mają ułatwiać życie i orientację kierowcom, a nie prowadzić do zagadek.

Napiszę jeszcze raz - widząc pionowy znak podporządkowania odruchowo oczekuję, że mój pas ruchu się skończy i będe musiał wjechać na inny jako podporządkowany. Przez to także odruchowo zaczynam się ślepić w lewe lusterko tudzież wykręcać kark, żeby zobaczyć, czy nic nie nadjeżdża, przez to odwracając uwagę od drogi przede mną. Odruchowo też zmniejszam szybkość by skompensować zmniejszoną uwagę "w przód".

A wcale nie muszę zmieniać pasa, wcale nie muszę obserwować, czy z lewej pod kiepskim kątem nie nadjeżdża ruch, bo nadjeżdżający jadąc swoim pasem ze mną nie kolidują, a jeżeli chcą zmienić pas na mój, to zgodnie z przepisami muszą mnie ustąpić pierwszeństwa, jako już nim jadącemu.

> Mam na myślli P-7a.

Patrz wyżej.

Jedyną sytuacją, w której można ustawić "kielnię' i 'romb" jest sytuacja, gdy jeden z pasów się kończy, czyli "przechodzi w drugi". Ale wtedy w tym miejscu jest to zaznaczone linią poziomą.

Natomiast problem się wziął z majdrowania przy kodeksowej definicji skrzyżowania, kiedy to wprowadzono do niej także "połączenie lub rozwidlenie" dróg bez zastrzeżenia, że musi tam dochodzić do przecinania się torów ruchu pojazdów. I stąd cały galimatias.

Napisano

> Przez cały czas jest zbędny [A-7].

Nawet gdy mamy zwykłe skrzyżowanie?

> Jedyną sytuacją, w której można ustawić "kielnię' i 'romb" jest

> sytuacja, gdy jeden z pasów się kończy, czyli "przechodzi w

> drugi". Ale wtedy w tym miejscu jest to zaznaczone linią

> poziomą.

Nie chodzi o sytuację gdy jedziesz swoim pasem, tylko gdy chcesz wjechać na pas jezdni oznaczonej jako główna.

OK, niech ten pas się kończy - jesteś na rozbiegówce i chcesz wjechać na jezdnię z którą ta rozbiegówka się łączy (mimo że zaraz się kończy). Czy A-7 nie oznacza że powinieneś ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu drogą główną i zmieniającemu pas z lewego na prawy (czy też środkowy)?

A nawet jeżeli rozbiegówka się nie kończy (tworzy dodatkowy pas i tak naprawdę nie jest rozbiegówką), to czy w miejscu gdzie jest linia krawędziowa nie powinieneś wjeżdżając na pas środkowy ustępować pierwszeństwa tym którzy wjeżdżają na niego z lewego?

Co do linii krawędziowej: występuje ona na rondach ze światłami, oddziela pasy ruchu itp. więc nie ma sensu analizować czy powinna być tylko przy poboczu - w praktyce jest również w innych miejscach.

W załączniku rysunek.

post-700-14352472298558_thumb.jpg

Napisano

> Nie napisałeś, że pasy ma rozdzielać.

> Jakoś nie mogę sobie przypomnieć, czy gdziekolwiek widziałem takie

> rozwiązanie, żeby linia rozdzielała PASY. Jezdnia jest jedna.

Piszę teraz o sytuacji gdy łączą się jezdnie, więc rozdzielane są pasy. No i jezdnia nie jest jedna - przynajmniej przez jakiś odcinek.

> Tak czy inaczej - jaki sens ma znak ustąp pierwszeństwa, skoro i tak

> nie można tu zmienić pasa? A jak już można zmienić, to i tak

> obowiązują zasady zmiany pasa, a nie znak, jak rozumiem?

Odpowiedziałem Lucyferowi.

> A jakieś zapisy KD na poparcie tych teorii?

Przepisy o znakach poziomych.

Napisano

> KD i motokącik czasami czytujesz?

> Znajomy ma lekko pogięty prawy bok - chętnie by się z Tobą pewnie

> spotkał w takiej sytuacji. Gdzie można Cię złapać??

Właśnie czytuję od wielu lat

cool.gif

Lucyfer już wyjaśnił, że rozniegówka jest normalnym pasem, a nie poboczem, jeżeli Twoja mea culpa dotyczy też mojego postu to 20.GIF

Jeżeli miałbym reagować dzwonem na każde wymuszenie pierwszeństwa, zmieniałbym przynajmniej dwa samochody dziennie devil.gif

Napisano

> Nie chodzi o sytuację gdy jedziesz swoim pasem, tylko gdy chcesz

> wjechać na pas jezdni oznaczonej jako główna.

Na skrzyżowaniu nie możesz zmienić pasa, bo masz ciągłą. A znak obowiązuje na skrzyżowaniu. Dalej nie.

> kończy). Czy A-7 nie oznacza że powinieneś ustąpić pierwszeństwa

> pojazdowi jadącemu drogą główną i zmieniającemu pas z lewego na

> prawy (czy też środkowy)?

Widziałeś kiedyś na drodze bez skrzyżowania przy prawym, kończącym się pasie znak "ustąp pierwszeństwa"? Nie, bo ten znak nie ma takiego znaczenia.

> A nawet jeżeli rozbiegówka się nie kończy (tworzy dodatkowy pas i tak

> naprawdę nie jest rozbiegówką), to czy w miejscu gdzie jest

> linia krawędziowa nie powinieneś wjeżdżając na pas środkowy

> ustępować pierwszeństwa tym którzy wjeżdżają na niego z lewego?

Niby dlaczego i jak długo? Skąd ten jadący lewym pasem miałby wiedzieć, że autko wjechało na prawy pas z drogi bocznej, a nie ze środkowego pasa?

> Co do linii krawędziowej: występuje ona na rondach ze światłami,

> oddziela pasy ruchu itp. więc nie ma sensu analizować czy

> powinna być tylko przy poboczu - w praktyce jest również w

> innych miejscach.

Coś mi się wydaje, że ciągle mylisz linię krawędziową od linii ciągłej. Wrzuć jakąś fotkę - bo na rysunku obydwia rodzaje linii narysowałeś tak samo.

Co chcesz udowodnić? Napisz jasno czym Twoim zdaniem różni się zachowanie przy dochodzącym pasie ruchu gdy jest znak pionowy i gdy go nie ma. Fajnie by też było, jakbyś to podparł konkretnymi przepisami (nr art, cytaty).

Z mojej strony koniec karmienia trolllllalalala wink.gif

Napisano

> Nawet gdy mamy zwykłe skrzyżowanie?

Wiesz, "zwykłe" skrzyżowanie to prostopadłę przecięcie się dwóćh dróg, gdzie trzeba określić pierwszeństwo znakami, jęzeli skrzyżowanie ma nie być równorzędne.

W wypadku tego, co pokazujesz na rysunku, znaki de facto dublują to, co mówią malunki na jezdni. Kończy Ci się pas, więc go musisz zmienić, a wtedy ustępujesz drogi jadącemu już tym pasem. Ale dobrze że te znaki są, bo pasów może nie być widać pod śniegiem czy błotem i tutaj pełnią rolę pozytywną - eliminują niepewność.

> Nie chodzi o sytuację gdy jedziesz swoim pasem, tylko gdy chcesz

> wjechać na pas jezdni oznaczonej jako główna.

Hmmm, ale zupełnie odwracasz początkową kwestię. To jet to samo, co na rysunku do ktorego się odniosłem powyżej.

> OK, niech ten pas się kończy - jesteś na rozbiegówce i chcesz wjechać

> na jezdnię z którą ta rozbiegówka się łączy (mimo że zaraz się

> kończy). Czy A-7 nie oznacza że powinieneś ustąpić pierwszeństwa

> pojazdowi jadącemu drogą główną i zmieniającemu pas z lewego na

> prawy (czy też środkowy)?

Ciekawe pytanie. Z tym, że w cywilizowanych krajach:

a) jadący lewym pasem widząc, że chcesz wjechać, powstrzyma się od zmiany pasa na prawy, żeby Ci to ulatwić. W Polsce faktycznie spotykam się z sytuacją odwrotną - czysto złośliwego zmieniania pasa.

b) drogi projektuje się tak, żeby zgodnie z ruchem prawostronnym (w naszym wypadku) wjazd na drogę z prawej strony (czy parking obiektu) był przez wyjazdem z tej drogi czy obiektu. I wtedy generalnie nikt nie ma potrzeby zmieniać pasa naprawy.

c) dodatkowo maluje się odcinek ciągłej linii rozgraniczającej lewy i prawy pas, żeby wyjeżdżający nie musiał się spodziewać takich niespodzianek i mógł się skupić tylko na obserwacji prawego pasa. Proste, a skutecznie podnosi bezpieczeństwo ruchu.

> A nawet jeżeli rozbiegówka się nie kończy (tworzy dodatkowy pas i tak

> naprawdę nie jest rozbiegówką), to czy w miejscu gdzie jest

> linia krawędziowa nie powinieneś wjeżdżając na pas środkowy

> ustępować pierwszeństwa tym którzy wjeżdżają na niego z lewego?

Hmmmm, Ona tam nie ma prawa występować. Czy jesteś pewien, że to nie jest linia ostrzegawcza P-6? Z tym, że takie jej stosowanie jest błędne, bo ona ma być przed linią ciągłą, a nie za.

> Co do linii krawędziowej: występuje ona na rondach ze światłami,

> oddziela pasy ruchu itp. więc nie ma sensu analizować czy

> powinna być tylko przy poboczu - w praktyce jest również w

> innych miejscach.

????????

Tam to chyba występuje linia P-14 "linia warunkowego zatrzymania złożona z prostokątów" A to zupełnie co innego, niż linia krawędziowa. Zaś pasy na rondzie sąoddzielone "linią jednostronie przekraczalną", czyli z lewej przerywaną, a z prawej ciągłą. Jeżeli ktoś maluje między pasami linię krawędziową, to coś mu się pomyliło i trzeba w tej sprawie interweniować, a nie "dorabiać filozofię do krzywego tynku".

> W załączniku rysunek.

Napisano

> Na skrzyżowaniu nie możesz zmienić pasa, bo masz ciągłą. A znak

> obowiązuje na skrzyżowaniu. Dalej nie.

Cały czas piszę o sytuacji gdy jest linia krawędziowa a nie ciągła - na rysunku też to widać.

> Widziałeś kiedyś na drodze bez skrzyżowania przy prawym, kończącym

> się pasie znak "ustąp pierwszeństwa"? Nie, bo ten znak nie ma

> takiego znaczenia.

Na rysunku jest właśnie taka sytuacja.

> Niby dlaczego i jak długo? Skąd ten jadący lewym pasem miałby

> wiedzieć, że autko wjechało na prawy pas z drogi bocznej, a nie

> ze środkowego pasa?

A skąd wie że coś mu wyjechało z podporządkowanej a nie ze środkowego pasa? Pisałem już wcześniej "jak długo".

> Coś mi się wydaje, że ciągle mylisz linię krawędziową od linii

> ciągłej. Wrzuć jakąś fotkę - bo na rysunku obydwia rodzaje linii

> narysowałeś tak samo.

Nie tak samo - krawędziowa jest krótsza i ma krótsze przerwy. Jest też grubsza i tej grubości faktycznie nie uwzględniłem.

> Co chcesz udowodnić? Napisz jasno

Wszystko jest napisane wystarczająco jasno - jeżeli czegoś nie rozumiesz to dopytaj konkretnie. Nie będę teraz powtarzał od nowa całego rozumowania.

> Z mojej strony koniec karmienia trolllllalalala

Żeby wiedzieć czy karmisz trolla, musiałbyś najpierw zrozumieć o co chodzi. Tymczasem pytasz o coś co już było wyjaśniane lub o coś co wynika jednoznacznie z rysunku - takie upierdliwe pytania to właśnie klasyczny trolling. Zauważ też, że nie daję się wciągnąć w dyskusję, tylko odsyłam do moich wcześniejszych wypowiedzi.

Napisano

> W wypadku tego, co pokazujesz na rysunku, znaki de facto dublują to,

> co mówią malunki na jezdni. Kończy Ci się pas, więc go musisz

> zmienić, a wtedy ustępujesz drogi jadącemu już tym pasem.

Kto ma pierwszeństwo w sytuacji pokazanej na rysunku? Oba pojazdy równocześnie zmieniają pas.

> Ciekawe pytanie. Z tym, że w cywilizowanych krajach:

To osobny temat.

> Hmmmm, Ona tam nie ma prawa występować.

Występuje również przy zwykłych skrzyżowaniach, a na rondach jest to linia, która wskazuje skręcającym w lewo który pas zająć, a raczej którego nie zajmować, żeby znowu nie ustawili się do lewoskrętu, czyli sumarycznie do zawracania.

Napisano

> 4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest

> obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie

> ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu

> na ten pas z prawej strony.

> zatem jeśli mamy trzy pasy w jednym kierunku, skrajnie lewym jedzie

> jeden samochód skrajnie prawym jedzie jeden samochód i

> jednocześnie zaczną wjeżdżać na środkowy pas, to ten jadący

> skrajnie lewym musi ustąpić temu co wjeżdża na ten pas z

> skrajnie prawego.

> Czy moja intepretacja jest słuszna?

> Pozdrawiam.

tak waytogo.gifbiglaugh.gif

Napisano

> Kto ma pierwszeństwo w sytuacji pokazanej na rysunku? Oba pojazdy

> równocześnie zmieniają pas.

Tylko sąd to może wyjasnić. Według reguł zmiany pasa, pierwszeństwo ma ten z rozbiegówki, bo jest z prawej.

Zakładając że to jest skrzyżowanie, to mamy błąd w oznakowaniu, bo na skrzyżowaniach o ruchu niekierowanym nie można na ogoł zmieniać pasów - powinna być linia ciągła między lewym a środowym pasem i by nie było problemu.

Przed sądem żądałbym pociągnięcia do odowiedzialności zarządcy drogi za niewłaściwe jej oznakowanie poziome i pionowe zlosnik.gif

> To osobny temat.

> Występuje również przy zwykłych skrzyżowaniach, a na rondach jest to

> linia, która wskazuje skręcającym w lewo który pas zająć, a

> raczej którego nie zajmować, żeby znowu nie ustawili się do

> lewoskrętu, czyli sumarycznie do zawracania.

To chyba wtedy, kiedy "malowniczemu mnietkowi" dali za szeroki pędzel. Tam nie ma prawa być linii krawędziowej, a tylko przerywana.

To jest cały czas dorabianie retoryki do krzywego tynku. Po prostu tynk trzeba poprawić, a nie twierdzić jak niektórzy pseuotynkarze, że taki jest lepszy, bo obraz płąsko nie przylega do ściany i się pod nim nie zrobi grzyb, bo będzie przewiew zlosnik.gif

Między innymi dlatego mamy tak porąbane prawo, że wprowadziwszy nieprzemyślane zmiany ustawodawca zamiast się z nich wycofać, zaczyna robić łataninę żeby zamaskować partaninę, co wychodzi zaraz tuż obok łaty.

Napisano

> To chyba wtedy, kiedy "malowniczemu mnietkowi" dali za szeroki

> pędzel. Tam nie ma prawa być linii krawędziowej, a tylko

> przerywana.

Tutaj i tutaj znalazłem kilka linii, których w KD ani w rozporządzeniu nie mogę znaleźć. Czy taka "linia wydzielająca" czy "linia prowadząca" to jakaś zaszłość historyczna, pieśń przyszłości czy coś przegapiłem? To by pasowało do wspominanych tu linii nazwanych przez abnegata linią krawędziową (którą z definicji być nie mogą - bo linia krawędziowa oddziela pobocze od jezdni).

Napisano

ten jadący

> środkowym musi ustąpić temu co wjeżdża na ten pas z pobocza.

> Czy moja intepretacja jest słuszna?

NIE. Wjeżdżający z pobocza MUSI ustąpić WSZYSTKIM!!!!!

Napisano

> Tutaj i tutaj znalazłem kilka linii, których w KD ani w

> rozporządzeniu nie mogę znaleźć.

Bo ich nie ma.

> Czy taka "linia wydzielająca"

> czy "linia prowadząca" to jakaś zaszłość historyczna, pieśń

> przyszłości czy coś przegapiłem?

Chust go wie. To są skutki picia wódki zlosnik.gif i zbyt częstego manipulowania przy KD.

> To by pasowało do wspominanych

> tu linii nazwanych przez abnegata linią krawędziową (którą z

> definicji być nie mogą - bo linia krawędziowa oddziela pobocze

> od jezdni).

W sytuacjach o których on pisze powinna być stosowana "lonia pojedyncza przerywana P-1" w opcji:

- 2. Znak P-1 o podwójnej szerokości, w którym kreski i przerwy są równe, informuje ponadto, że wyznaczony pas ruchu jest pasem:

1) ruchu powolnego,

2) zanikającym albo

3) przeznaczonym wyłącznie dla pojazdów wyjeżdżających na inną drogę lub jezdnię.

Ale czego wymagąć od "mnietka" z agregatem malującym? Pewnie firma wygrała "przetarg na wykonanie oznakowania poziomego drogi XX - kryterium przetargu - 100% cena" I za taką cenę nie da się wymagać myślenia.

Do tego pewnie właściciel ma konsztachty z przetargantem, więc jakby mu tu można odrzucić spapraną robotę? Co, kazać to wszytko zmywać i malować od nowa, bo mu się porąbały szerokości i długości kresek? Żartujesz, przecież by splajtował i jeszcze zakablował przetarganta. A 'kierowcy będą sobie jakoś musieli poradzić".

Mam kolegę, pracującego przez wiele lat na budowach w Niemczech. Kiedyś na jednej firma miałą do wylania podłogę w hali o długości 50 metrów. I według projektu spadek miał wynosić na całej długości równo 5 cm. Wylali. Przyjechała kontrola odbiorcza i pomierzyła. Wyszło 2 cm. Myślisz, że ktoś o czymś dyskutował i coś próbował uzasadnić? Rano wykonawca przyjechał z cięzkimi maszynami, na swój koszt zerwał całe podłoże, wylał nowe i juz dopilnował ludzi, żeby było równo 5 cm. I nikomu do łba nie przyszło pisknąć, że temu inwestorowi to się we łie pitoli.

A u nas? Spieprzony przetarg na podstawie spieprzonego projektu, ale projektant to pociotek przetarganta. Wykonawca wygrywa nie sprawdziwszy projektu, bo przecież może zawrzeć klauzule w umowie, że za to nie ponosi odpowiedzialności i wszelkie dodatkowe koszty mu wyrówna przetargant, który ma interes żeby kryć projektanta, bo sam jest z nadania politycznego i tak naprawdę się na tym nie zna - partia kazała, a przy okazji można było nieco skubnąć. Z kolei sprawdzenie projektu to koszty podnoszące cenę, a wtedy oferent by nie wygrał, a nie daj co, wykazał niekompetencję przetarganta i miał przejegrane w kolejnych przetargach. No i potem się wszystkim wmawia, że wklęsła jezdnia jest tak naprawdę wypukła, tylko mają zły punkt widzenia, że brakujące pobocze tak naprawdę zostało wykonane, tylko w nocy krety je zryły, a że ze spartolonym oznakowaniem kierowcy "sobie poradzą", bo przecież wszędzie takie jest.

O czymś zapomniałem? zlosnik.gif

Napisano

> Zakładając że to jest skrzyżowanie, to mamy błąd w oznakowaniu, bo na

> skrzyżowaniach o ruchu niekierowanym nie można na ogoł zmieniać

> pasów

No to byłby problem na zwykłych skrzyżowaniach, gdyby ktoś chciał wjechać na główną.

Tak jak pisałem - przedstawiłem jakiś pomysł i ma on uzasadnienie jeżeli wyobrazimy sobie płynne przejście między zwykłym skrzyżowaniem np. typu T, poprzez rozbiegówki aż do dodatkowego pasa - wtedy znak A-7 ma cały czas to samo znaczenie: dopóki jest linia krawędziowa, nie ma znaczenia czy na skrzyżowanie wjeżdża się przodem, czy bokiem - reguły obowiązują takie same jak na zwykłym skrzyżowaniu.

Chyba nie ma sensu ciągnąć tego tematu bo każdy przedstawił swoje racje i oprócz powtarzania się niczego nie napiszemy, a mi na udowodnieniu swoich racji niespecjalnie zależy.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.