Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy "kapowanie" streetracerów zasługuje na...

Featured Replies

Napisano

> Widzisz... nie ja mam problem tylko ty.

> po 1 - ścigając się po drogach publicznych ponosze za to

> odpowiedzialność,

Za tych których ewentulanie zabijesz też?

A jak tak twierdzisz to nie miej pretensji do tych co dzwonią tylko przyjmij kare.

>po 2 - to nie jest twoja sprawa,

Jak najbardziej moja i kazdego obywatela tego kraju bo łamiesz prawo

>po 3- można

> wybrać drogi na których pies z kulawą nogą nie biega a można po

> centrum takie wyczyny robić - i tu jest różnica

Jadąc po pijaku tez można wybrać takie drogi...

> a może powinni mi zabrać prawo jazdy bo spoiler mam na ucie ? co ?

bez komentarza....

> jak dla mnie powinni w pierwszej kolejności pozamykać czubków i

> fanatyków... palcem mam pokazać kogo ?

pokaż

zlosnik.gif

Napisano

> A czym różni się zapier*** po autostradzie od zapier*** po pustej np.

> śpepej uliczcce z miejscem na nawrotkę na końcu ?

> Podpowiem ci czym.. tym, że na tej uliczce możesz trafić najwyżej na

> tego z kim się ścigasz... a na autosradzie na niewinnych ludzi.

Zwłaszcza jak jest to autostrada w Niemczech gdzie nie ma ograniczeń i uliczka w polskim misteczku gdzie można jechać 50...

> Skończ być bardziej papieski od Jana Pawła i Benedykta razem

> wziętych.

> Jak dla mnie możesz sobie wziąść tą komórkę i dzwonić za każdym

> jednym ospoilerowanym autem któe przekroczyło prędkość o 20

> km/h, pomimo tego, że obok będzie 10 innych bez spoilera i

> tłumika którzy jadą o 50 za szybko. Po prostu nauczyłem się

> zlewać takich ludzi, bo szkoda na nich nerwów.

Pokaż mi jeden wyścig gdzie przekraczają predkosć o 20km/h

To, że wielu debili jeździ niebezpiecznie na drogach nie jest argumentem, ze należy organizować nielegalne wyścigi.

Takie dziwne jest przestrzeganie prawa?

Napisano

> A jak tak twierdzisz to nie miej pretensji do tych co dzwonią tylko

> przyjmij kare.

a udłąw się tą komórką, niech ci do ucha przyrośnie na stałe zlosnik.gif

> Jak najbardziej moja i kazdego obywatela tego kraju bo łamiesz prawo

no to biegnij dzwoń, się nie zabij przypadkiem po drodze zlosnik.gif

> Jadąc po pijaku tez można wybrać takie drogi...

no... można... można... można też wisieć na komórce jak czubek i dzwonić aż będą cię mieli na komisariacie dośc

> bez komentarza....

> pokaż

Napisano

> no... można... można... można też wisieć na komórce jak czubek i

Lepiej być takim czubkiem niz kretynem ścigajacym sie po drogach publicznych.

Pewnie ci co kradną radia tez uwazaja dzwoniocych na policje za czubków

hehe.gif

Napisano

> Lepiej być takim czubkiem niz kretynem ścigajacym sie po drogach

> publicznych.

> Pewnie ci co kradną radia tez uwazaja dzwoniocych na policje za

> czubków

zakończmy tą dyskusję bo twoje porównania są tak obrazowe, że można siąść i płakać

Napisano
  • Autor

> A czym różni się zapier*** po autostradzie od zapier*** po pustej np.

> śpepej uliczcce z miejscem na nawrotkę na końcu ?

No a ten znowu.

Przyjmij drogi kolego do wiadomości, że:

1) "impreza" odbywała się na ulicy Wóycickiego.

2) Ulica Wóycickiego NIE JEST ulicą ślepą

3) Ulica Wóycickiego NIE JEST ulicą położoną na kompletnym odludziu - pomijając obecny wzdłuż całej jej długości cmentarz Północny, po drugiej stronie cmentarza jest całkiem spore osiedle

4) pomimo tego co Ci się WYDAJE, ów wyścig NIE BYŁ - podkreślę i dam Ci boldem N I E B Y Ł w ŻADEN sposób "zabezpieczony"*, droga nie była "zamknięta", ani w żaden sposób nie było nic z zabezpieczeń zorganizowane.

Ot - banda wyrostków się pościgać chciała.

Impreza odbywała się na drodze PUBLICZNEJ, gdzie PEŁEN dostęp miały osoby POSTRONNE, wśród których znalazłem się m in ja.

JAk rozumiem parę osób postronnych musiałoby zostać rozsmarowane (żeby najpierw móc powiedzieć "no jej, sie zdarzyło nie ma o czym gadać"), żeby dotarło do Ciebie, że droga PUBLICZNA nie jest miejscem na zabawę ?

Odwracasz wyłącznie kota ogonem i nie dociera do Ciebie, że WSZYSCY użytkownicy dróg są RÓWNOPRAWNI, a bawić się w wyścigi to można na rowerkach po podwórku, a nie na drogach publicznych.

* cudzysłowy celowe, bo już w tym wątku padło stwierdzenie, że na zabezpieczenie medyczne wystarczą apteczki samochodowe, za straż pożarną mogą robić gaśnice, a za zamknięcie drogi to przecie można auto w poprzek postawić i voilla - jest impreza zabezpieczona na tip-top.

Napisano
  • Autor

> Człowieku. Czy Ty kiedykolwiek byłeś na wyścigach? czy tylko

> słyszałeś o nich w telewizji?

> Nie spotkałem się jeszcze żeby ktoś przyjeżdżał na wyścigi po pijaku.

> Trzeba rozgraniczyć jazdę: "na gazie" (którą karałbym trzema

> ostrzegawczymi strzałami w głowę) i nocne spotkania ludzi z

> pasją

> wiadomo- zawsze znajdzie się jakiś jełop który bedzie chciał

> zaszpanować przed dziewczynami, ale nie można generalizować i

> skazywać całego środowiska

Przepraszam, ale w takim razie czemu generalizujemy i tępimy ludzi biegających z siekierami po ulicy i startującymi do wszystkich wokół ?

Przecież to ludzie EWIDENTNIE z pasją! Nie zaprzeczysz i każdy psycholog i psychiatra Ci to potwierdzą!

Można bawić się dowolnie, pod warunkiem, że jest GWARANCJA, że ABSOLUTNIE nikt w takich imprezach nie ucierpi, poza samymi "pasjonatami", a i to wolałbym, żeby mieli wykupione ubezpieczenie na okoliczność ew przeżycia wypadku w stanie "roślinka".

Napisano
  • Autor

> Widzisz... nie ja mam problem tylko ty.

> po 1 - ścigając się po drogach publicznych ponosze za to

> odpowiedzialność,

Jaką ?

Załóżmy TYLKO, że ranisz kogoś w wypadku.

Co mu powiesz prosto w oczy ?

Że popełniłeś błąd, czy że dawałeś w palnik "z pasji" a on dostał rykoszetem ?

Umówmy się - ew mandat to jedno, a ODPOWIEDZIALNOŚĆ za ew szkody wyrządzone komuś to coś zupełnie innego.

Żeby nie było wątpliwości - nie mówię tu o materialnej odpowiedzialności.

Napisano

może porównam zjawisko ścigania się do ...malowania po ścianach

1. gdyby było więcej legalnych możliwości - "szara strefa" uległa by pomniejszeniu

2. Zawsze znajdą się ludzie którzy lubią dreszczyk emocji związany z nielegalnością zjawiska

3. nie każdy kto maluje/jeżdzi autem - robi to dobrze, nawet jeśli w swoim mniemaniu jest Rembrandtem naszych czasów

4. zawsze znajdą się ludzie którym będzie się to podobać i tacy którzy stworzą zażartą opozycję

5. Trzeba rozgraniczyć: matołów od pasjonatów

...i tyle waytogo.gif

1. rozumiem ludzi którym w nocy przeszkadza hałas pod oknami, rozumiem, że ojciec może bać się o swoje dziecko siedzące na tylnej kanapie kiedy przypadkiem znajdzie się między ludźmi narażającymi jego życie poprzez dynamiczną i niebezpieczną jazdę

2. nie rozumiem pierdafonów którym przeszkadza, że w drugim końcu miasta zebrało się parę osób ze swoimi samochodami

Napisano

Siubi.... inaczej powiem.. chcesz dzwoń - Twoja sprawa nie moja.

Powiem Ci tyle, że we wrocku byli już tacy jak Ty... byli też tacy z gazety wyborczej, którzy obszerny art. napisali, fotek natrzaskali... i wszystko ucichło szybko i skutecznie.

Dlaczego ? Dlatego, że wśród tych, którzy się ścigają są różne osoby. I wysoko postawione... i zwykli ludzie i policjanci i masa innych osób.

Mało tego... jest swego rodzaju przyzwolenie na to - policja nie musi się użerać z idiotami w mieście, bo wie, że są sobie za miastem, wie, że nic nigdy się tam tragicznego nie stało, wie że jakoś jest to zorganizowane i że nie dzieje się tam nic strasznego ani rażącego, że nikt nie chce nikomu zrobić krzywdy ani roztrzaskać auta.

Jak już pisałem... nadgorliwość gorsza od faszyzmu, wystarczy odrobina logicznego myślenia, zamiast wbijania komuś ćwieka w oko.

Tak naprawdę co dało Ci to, że zadzwoniłeś ? Satysfakcję ? Spełnienie obowiązku obywatelskiego ? Czy po prostu Ci się nudziło i doj*** chłopakom, którzy zamiast ćpać, dilować, kraść czy robić coś gorszego, stali sobie z boku albo ścigali się ? Bo co... książe wjechał i rozwalił towarzystwo bo miał zły dzień czy co ?

Prawo jest po to, żeby go przestrzegać, ale i po to, żeby go łamać, jeśli ktoś robi to w granicach rozsądku, to nie powiem o nim złego słowa (natomiast o naszym prawie tak). A ludzie niestety są dziwni... są i tacy co zadzwonią na policję i straż miejską bo sąsiadowi obok się z kubła śmieci wysypują np. albo bo ktoś jedzie i ma spaloną żarówkę w aucie... i masa innych głupich sytuacji.

Tak więc... dzwoń sobie, żyj ze świadomością, że postąpiłeś słusznie, szukaj nawet poparcia na forum swoich wyczynów "dla dobra ogółu", ale nie spodziewaj się tego, że wszyscy będą podzielać Twoje zdanie. Ja napewno tego nie zrobię. Wystarczy rozróżnić prawdziwego wariata za kierownicą od normalnego człowieka chcącego się pobawić.

Tu następna kwestia - u nas nie ma gdzie się pobawić (wrocek) nie ma takiego miejsca zorganizowanego, nigdy nie było i prawdopodobnie długo nie będzie. Dlatego ani mieszkańcom maślic np. nie przeszkadza, że ktoś tam ryczy tłumikiem 2000 metrów od jego domku bo tego nie słyszy... ani nie przeszkadza to policji, bo Ci ludzie nie stwarzają tam zagrożenia. Co najwyżej przyjadą i powiedzą "słuchajcie musimy was wylegitymować, bo jakiś stary cap zadzwonił, że tu piratujecie" i na tym się kończy, jeśli i ludzie którzy się ścigają są normalni. A jak trafi poryp na porypa w radiowozie... to nie mój problem już jest.

Żyj i daj żyć innym...

Napisano

> poprawka: każdy odpowiada za siebie.

> Z jednej strony głupota widzów, z drugiej brak wprawy i wygłupy

> kierowców, z trzeciej brak alternatywnych, legalnych możliwości

> ...ale nie zawsze tak jest

caly ten post powstal jakby w celu odpowiedzi na pytanie czy da sie to zrobic BEZPIECZNIE

wiec odpowiedz jest prosta... nie da sie

jak widac z przytoczonego przykladu

mozesz zwalac to na glupote widzow... ale na legalnej imprezie obowiazkiem organizatora jest zapewnienie takiego poziomu bezpieczenstwa zeby ta glupota widza nie zrobila mu krzywdy lub zrobila jak najmniejsza

czy to przez zabezpieczenie trasy (celem unikniecia zdarzenia) lub zapewnienie na miejscu pomocy techniczno-medycznej (to na wypadek jesli cos sie jednak stanie)

zaraz pewnie pojawia sie glosy ze np na rajdach tez sa wypadki i zdarzenia smiertelne... no coz... nie da sie wyeliminowac wszystkich takich zdarzen. Natomiast mozna sprowadzac je do minimum

i w sumie tyle w tym temacie

Napisano

> Nie, nie dzwonie. Dzwonie tylko w przypadkach gdy widze, ze ktoś

> wypił i wsiadł do auta, albo mam duże podejrzenia, ze prowadzi

> po pijaku, lub ktoś jedzie naprawde niebezpiecznie.

> Sam też czasami jade szybciej, ale nie bede miał pretensji jak mnie

> złapią czy ktoś zadzwoni na policje - ba nawet od tego są żeby

> jak najczesciej kontrolowali auta i łapali każde wykroczenie.

> (zresztą jeżdze ostrożn ie, a jak już daje w palnik to raczej na

> autostradach).

> Ale przekroczenie predkosci na dwupasmówce czy autostradzie o iles

> tam kilometrów jest raczej nieporównywalne do urzadzania

> wyścigów na drodze publicznej.

W takim razie nie rozumiem Twojej postawy. Jeśli ktoś przekracza prędkość w środku miasta, lub na zatłoczonej autostradzie, to jest takim samym (jeśli nie większym) zagrożeniem, niż dwa samochody, które ścigają się na pustej ulicy w nocy, na obrzeżu miasta. I nie chodzi mi tu o miejsce o którym pisał Sibui (Wólka) bo też uważam że tam raczej nie powinno się urządzać wyścigów... Mam wrażenie, że Twoja wrażliwa moralność jest mocno wybiórcza, szczególnie że jak sam piszesz też lubisz sobie depnąć - ale jak Ty to robisz to jest bezpiecznie, bo "jeździsz ostrożnie".

Napisano

Daj wieksze o tym torze jak tam mozna wjechać i się pobawić może być na PRV food.gif to może cento się tam przejdzie potestować food.gif

Napisano

> Daj wieksze o tym torze jak tam mozna wjechać i się pobawić może być

> na PRV to może cento się tam przejdzie potestować

Ze zorganizowana grupa nie wiem jak by bylo, bo trzeba miec oficjalna zgode. Przy okazji zapytam szefa wink.gif

Ja sie tam od czasu do czasu wkrece po znajomosci skromny.gif

Napisano

> Ludzi

> stali za blisko pętli i z tego co pamiętam ktoś w białym Oplu

> Astrze kombi skasował młodego chłopaka- pytanie tylko co on

> robił tam o tej porze

Jak dla mnie cytat miesiaca pad.gif

Napisano

> W takim razie nie rozumiem Twojej postawy. Jeśli ktoś przekracza

> prędkość w środku miasta, lub na zatłoczonej autostradzie, to

> jest takim samym (jeśli nie większym) zagrożeniem, niż dwa

> samochody, które ścigają się na pustej ulicy w nocy, na obrzeżu

> miasta.

Jak ktoś przekracza prędkosc w środku miasta to tez należy go ścigać. A nigdzie nie pisałem o zatłoczonej autostradzie.

Jazda z predkoscia 140 km/h na autostradzie gdzie wolno 130 jednak rózni sie troche od jazdy 100km/h w mieście.

Dodatkowo napisałem też, że wszelkie wykroczenia należy ścigać. Oczywiscie jestem "wybiórczy" jeśli tak interpretujesz to, że nie zadzwonie na policje jak widze, ze ktos na pustej drodze przekracza troche predkość, a zadzwonie jak widze scigantów w mieście.

Weź tez pod uwage aspekt, że jadąc dajmy na to 140km/h autostradą nie mamy czynnika rywalizacji który skłania do brawury, nikt , nic, nas nie goni i utrzymujemy predkosć podróżną. Rzecz jasna nie mam na myśli wariatów urządzających sobie "czasówki" miedzy bramkami.

Mam też nadzieje, że jeśli bym kiedykolwiek jechał niebezpiecznie to tez ktoś zadzwoni na policje.

Napisano

> Jak dla mnie cytat miesiaca

czy określenie: "wyrwany z kontekstu" coś Ci mówi hmm.gif Przeczytaj inne moje posty

poza tym: co 12 czy 13-latek robi po 23 na opuszczonej krancówce (dla osób nie z Łódzi - translejszyn zeby.GIF) koło cmentarza niewiem.gif

Napisano

> czy określenie: "wyrwany z kontekstu" coś Ci mówi Przeczytaj inne

> moje posty

> poza tym: co 12 czy 13-latek robi po 23 na opuszczonej krancówce (dla

> osób nie z Łódzi - translejszyn ) koło cmentarza

Czyli nadal twierdzisz, ze to jego wina? smirk.gif

Pograzasz sie chlopaku.

Napisano

> caly ten post powstal jakby w celu odpowiedzi na pytanie czy da sie

> to zrobic BEZPIECZNIE

> wiec odpowiedz jest prosta... nie da sie

dobra - mój ostatni post w tym temacie

Bezpiecznie to się nawet ogolić nie można - o prowadzeniu pojazdu (zwłaszcza podczas wyścigów) nie wspominając.

Więc- nie, nie da się zrobić bezpieczych wyścigów. Można co najwyżej zminimalizować zagrożenie. Ale dopuki ktoś z rady miasta nie wpadnie na pomysł cotygodniowego organizowania legalnych wyścigów na zamkniętych ulicach- ludzię będą się ścigać nielegalnie. I dzwonienie na policję bez potrzeby (tzn. agresywnego lub chamskiego zachowania uczestników) nic nie pomoże.

>Czyli nadal twierdzisz, ze to jego wina?

>Pograzasz sie chlopaku.

nie wiem czy ktoś z Was wie jak dokładnie wyglądały wyścigi na Lodowej w Łodzi.

samochody jeździły w kółko (prosta-łuk-prosta-łuk) a nie na prostej. Miejsca było mało bo wewnątrz i na obrzeżach stali ludzie. Kierowcy w zakręty wchodzili poślizgami- taki swoisty "drifting". nie było miejsca na błędy. Jednego z kerowców zarzuciło na zakręcie i zahaczył tyłem o widza.

Jak już pisałem: Z jednej strony brak wprawy i błąd kierowcy, z drugiej głupota widzów (każdy chciał być jak najbliżej)

Napisano

> dobra - mój ostatni post w tym temacie

> Bezpiecznie to się nawet ogolić nie można - o prowadzeniu pojazdu

> (zwłaszcza podczas wyścigów) nie wspominając.

> Więc- nie, nie da się zrobić bezpieczych wyścigów. Można co najwyżej

> zminimalizować zagrożenie. Ale dopuki ktoś z rady miasta nie

> wpadnie na pomysł cotygodniowego organizowania legalnych

> wyścigów na zamkniętych ulicach- ludzię będą się ścigać

> nielegalnie. I dzwonienie na policję bez potrzeby (tzn.

> agresywnego lub chamskiego zachowania uczestników) nic nie

> pomoże.

camel00... nikt kto ściga się po ulicy nie pojedzie na "oficjalny" wyścig organizowany przez miasto po ulicy wink.gif

a) będzie pełno gapiów wyłażących za taśmy barierki (przykład... hala ludowa, targi inter moto... włos się na głowie jeżył, prawdziwy street jest bezpeczniejszy 100x)

b) już ja widzę jak to za friko robią

c) mendy z wiadomego miejsca miałyby namiary na wszystkich chętnych uśmiechniętych, wiadomo co by się posypało wink.gif

Napisano

> Miejsca było mało bo wewnątrz i na obrzeżach stali ludzie.

> Kierowcy w zakręty wchodzili poślizgami- taki swoisty

> "drifting". nie było miejsca na błędy. Jednego z kerowców

> zarzuciło na zakręcie i zahaczył tyłem o widza.

> Jak już pisałem: Z jednej strony brak wprawy i błąd kierowcy, z

> drugiej głupota widzów (każdy chciał być jak najbliżej)

o glupocie kierowcow lub braku wyobrazni nie wspominasz....

w kazdym razie po przeczytaniu tego watku zmienilem zdanie... z postawy neutralnej (sie chcecie to sie pozabijajcie) przejde chyba do zabawy w telefonistke...

oczywiscie jak przuwaze cos takiego jak na puszkina, bo po nocach na zadupiach raczej nie jezdze

a jak brakuje wrazen zapisac sie na kjs albo pojezdzic na gokartach

Napisano

> o glupocie kierowcow lub braku wyobrazni nie wspominasz....

> w kazdym razie po przeczytaniu tego watku zmienilem zdanie... z

> postawy neutralnej (sie chcecie to sie pozabijajcie) przejde

> chyba do zabawy w telefonistke...

> oczywiscie jak przuwaze cos takiego jak na puszkina, bo po nocach na

> zadupiach raczej nie jezdze

> a jak brakuje wrazen zapisac sie na kjs albo pojezdzic na gokartach

ok- to już na prawdę będzie ostatni post zlosnik.gif

wiem, że z perspektywy zgreda może to inaczej wyglądać ale zapewniam Cię, że inni ludzie spotykają się na "ul. xxx" a inni na "ul. yyyy"(nie bedę podawał nazw) Jedni mają nasrane w głowach inni ...nie. Ci pierwsi szukają przygód, Ci drudzy starają się ich unikać i bawią się grzecznie

a tak przy okazji: gdzie w łodzi są gokarty ?

Napisano

> wiem, że z perspektywy zgreda może to inaczej wyglądać ale zapewniam

zgreda? hahaha.gif

> a tak przy okazji: gdzie w łodzi są gokarty ?

u Sławka w pracy... a na serio to byly przy rudzkiej ale chyba juz nie ma... jest tez cos za lodzia na trasie na Piotrkow

Napisano

Pochwałę.

Można się w takich celach spotykać na jakimś zadupiu. W miejscu mojego poprzedniego zamieszkania też tacy się zbierali późną nacą i nie dawali spać. Rano: walnięta lampa, uszkodzone samochody na parkingu... Następny raz był ostatni. Ktoś (nie ja) wezał policję, więc przenieśli się w inne miejsce.

Napisano

> Jeżdżę po kielichu.

> Robie to z głową i jest w miarę bezpiecznie.

> W czym problem ?

zadzwonie na policje i Cie "zakapuje"..... nawet jak nie wypijesz.... ale będe miał takie podejrzenie....

Napisano
  • Autor

> zadzwonie na policje i Cie "zakapuje"..... nawet jak nie wypijesz....

> ale będe miał takie podejrzenie....

Słuchaj, nie widzę NAJMNIEJSZEGO problemu.

Serio.

Tak samo jak nie widzę żadnego problemu, że policja zatrzymuje mnie do tzw rutynowych kontroli i każe dmuchać w balon.

Napisano

> Czy ten pan co jechał przez całe miasto po pijaku zagroził czyjemuś

> bezpieczeństwu?

> Czy przeszkadzał komuś w normalnej jeździe ?

> Czy łamał rażąco przepisy ?

> BTW - "na twoich oczach" = czego oczy nie widzą... ?

> BTW2 - skoro "grzecznie stali i rozmawiali" to w czym problem ?

> Policja przyjedzie, spisze ich z dokumentów i pojedzie.

> Przecież nie mają się czego bać, bo nie mają zamiaru łamać przepisów!

i tu jesteś w WIELKIM błędzie.....

już tłumacze dlaczego....

bo żyjemy w Polsce... a tutaj jak przyjedzie busted.gif na takie nazwijmy to umownie spotkanie to w NOWYM samochodzie ze wspomaganiem i wyłączonym silnikiem "pan" policjant doszuka sie luzów w układzie kierowniczym ..... i zabierze dowód.... kumasz?

Napisano
  • Autor

> i tu jesteś w WIELKIM błędzie.....

> już tłumacze dlaczego....

> bo żyjemy w Polsce... a tutaj jak przyjedzie na takie nazwijmy to

> umownie spotkanie to w NOWYM samochodzie ze wspomaganiem i

> wyłączonym silnikiem "pan" policjant doszuka sie luzów w

> układzie kierowniczym ..... i zabierze dowód.... kumasz?

Wystarczy się spotykać w innym miejscu i okolicznościach.

Jakoś ani w nowym, ani w starym, ani ze wspomaganiem ani bez policja nigdy nie skonfiskowała mi dowodu podczas spotkań z kolegami...

Dziwne ?

Napisano

> Słuchaj, nie widzę NAJMNIEJSZEGO problemu.

> Serio.

no i luzzz

> Tak samo jak nie widzę żadnego problemu, że policja zatrzymuje mnie

> do tzw rutynowych kontroli i każe dmuchać w balon.

ciekawe czy tesh będziesz sie tak cieszył jak każdego dnia, rano i wieczorem będzie na Ciebie czatował patrol policji do rutynowej kontroli z balonikiem w ręku i będziesz miał z czapy po godzinie z rana i z wieczora.... będziesz się spóźniał do roboty, a wracał do domu i miał ochote strzelac do wszystkiego co sie rusza.....

Napisano

> Wystarczy się spotykać w innym miejscu i okolicznościach.

> Jakoś ani w nowym, ani w starym, ani ze wspomaganiem ani bez policja

> nigdy nie skonfiskowała mi dowodu podczas spotkań z kolegami...

> Dziwne ?

jak Cię ktoś niesłusznie "zakapuje" to to sie zmieni.... widzisz tą subtelną różnicę?

Napisano
  • Autor

> ciekawe czy tesh będziesz sie tak cieszył jak każdego dnia, rano i

> wieczorem będzie na Ciebie czatował patrol policji do rutynowej

> kontroli z balonikiem w ręku i będziesz miał z czapy po godzinie

> z rana i z wieczora.... będziesz się spóźniał do roboty, a

> wracał do domu i miał ochote strzelac do wszystkiego co sie

> rusza.....

1) do roboty jeżdżę rowerem :-D Sprawnym techniczne, z PEŁNYM wyposażeniem drogowym (lampki, dzwonki, pierdółki itd).

2) rutynowa kontrola nie trwa godzinę. Z pompnięciem w balon 5 minut maks.

3) nie widzę opcji, żeby CODZIENNIE stali.

Nawet jeśli, to z moją czarującą osobowością szybko byśmy się zaprzyjaźnili i sprawa załatwiana byłaby w 2 minuty (kwity widzieliście, już tłuste są od tego mietoszenia, dawać balona bo się spieszę).

Wiesz - ja lubię drogówkę, drogówka mnie lubi - jest git.

Napisano

> I co - dwóch "racerow" piłuje auta do odcięcia, a koleś z czatów za

> komórkę i do nich dzwoni...?

> Pozostaje jeszcze inna kwestia - ich własne bezpieczeństwo. Na

> rajdach - pomimo że są zabezpieczane na różne sposoby - zdarzają

> się śmiertelne wypadki, a co dopiero na amatorskich nocnych

> wyścigach.

> No i ostatni aspekt sprawy (zaraz podniesie się larum) - śmiem

> twierdzić, że część (wg. mnie większość) "nocnych ścigantów" nie

> trenuje godzinami na zamkniętym terenie, nie korzysta ze szkoł

> doszkalających, etc. Czyli organizuje się nielegalne wyścigi

> amatorów na niezabezpieczonej w żaden sposób publicznej drodze.

> Dopiero jak stanie się tragedia, to wszyscy zaczną się

> zastanawiać na tematem... Oby nie...

> Pozdr. P.

a wiesz ile było wypadków podczas takich "zawodów"? mówie o faktycznych a nie ściamnionych przez media.... osobiście słyszałem o 3-ch..... niech będzie że o kolejnych niewiem i niech ich będzie 10.... zawody potrafią się odbywać codziennie...... jednak mało tych wypadków jest co.....

Napisano
  • Autor

> jak Cię ktoś niesłusznie "zakapuje" to to sie zmieni.... widzisz tą

> subtelną różnicę?

Powtórzę - NIE WIDZĘ PROBLEMU, żeby policja mnie choćby co kilometr kontrolowała.

Podkreślę - JA nie widzę problemu.

Bo ja nie jeżdżę po pijaku i nie bawię się w wyścigi uliczne i inne "tjuninki" i "strumienice naddźwiękowe z efektem piardu".

Za to mam kapelusz na tylnej półce.

Nie bywam w "newralgicznych" miejscach, jeśli już to przypadkowo i NAWET jeśli dostanę przy takiej okazji "rykoszetem" (bo jeszcze na tyle młody jestem, żeby można mnie było podciągać pod grupę "wyścigowców", to nie będę miał do nikogo pretensji.

Uwierz mi.

I się miszczu nie bulwersuj ;-D Nie każdy ma takie podejście do ściganctwa jak Ty - w konstytucji nie ma zapisu, więc... No rozumiesz ;-D

Napisano

Popieram autora wątku. Na pytanie, czy można organizować tego typu imprezy bezpiecznie odpowiem, że można. Chcecie szaleć? No to podjedźcie do Józefowa k. Legionowa (Kąty Węgierskie)jest tam olbrzymi teren, który kiedyś byl używany przez FSO do testów samochodów. Nawierzchnia jest betonowa w ogólnie całkiem niezłym stanie. W zeszłym roku Audi Klub Polska organizował tam ogólnopolski zlot i pomimo przyjazdu ponad 100 samochodów to było jeszcze 90% miejsca wolnego. Od strony lasu znajduje się pas, który może zostać wykorzystany do prób prędkościowych, do slalomu itp konkurencji. Obszar ten co prawda graniczy z kilkoma posesjami (od wschodu tj. od ulicy) ale z pozostałych stron jest otwarty a więc i krzywdę to można jedynie sobie wyrządzić. Jeżeli będziecie potrzebowali to mogę się popytać czy ten teren obecnie stanowi czyjąś własność czy nie (ale to jeśli będzie zainteresowanie). Co do wyścigów samych w sobie to jestem zwolennikiem zawodów sportowych ale wyłacznie z głową i pomyślunkiem.

Ograniczenie prędkości: czy to rzeczywiście jest takie złe jeśli wiedząc w jakim stanie jest nawierzchnia ktoś próbuje uratować komuś życie? Taie jest moje zdanie i macie prawo się z nim nie zgadzać.

Swoją drogą jakoś za każdym razem gdy jestem na cm. Północnym wieczorem to nikogo nie widzę frown.gifwink.gif

Pozdrawiam wszystkich serdecznie 20.GIFok.gif

Napisano

> a wiesz ile było wypadków podczas takich "zawodów"? mówie o

> faktycznych a nie ściamnionych przez media.... osobiście

> słyszałem o 3-ch..... niech będzie że o kolejnych niewiem i

> niech ich będzie 10.... zawody potrafią się odbywać

> codziennie...... jednak mało tych wypadków jest co.....

Lepiej by tak było z tymi wypadkami wink.gif Znajomy, który wie kiedy podjechać już nie raz mi opowiadał jak jakiś wariat na motocyklu przygrzmocił w jakieś auto albo jak inny sie nie wyrobił i kogoś potrącił. Niech jeżdżą i się ścigają ale na wydzielonym do tego obszarze. To jest moje zdanie hmm.gif

Napisano

> ciekawe czy tesh będziesz sie tak cieszył jak każdego dnia, rano i

> wieczorem będzie na Ciebie czatował patrol policji do rutynowej

> kontroli z balonikiem w ręku i będziesz miał z czapy po godzinie

> z rana i z wieczora.... będziesz się spóźniał do roboty, a

> wracał do domu i miał ochote strzelac do wszystkiego co sie

> rusza.....

Oj, coś tu nie tak. Policja nie może przetrzymywać "godzinami" podczas kontroli na ulicy. Muszą mieć powód... Można na takich złożyć skargę (znów o kapowaniu). Raz, ok. godz. 22-giej trzymali mnie, jeszcze Polonezem jeździłem, ponad 30 min, sami nie wiedzieli po co. Pewnie się pałarze nudzili> Powiedziałem, że złożę skargę. Spisałem ich dane z legitymacji i złożyłem. Pomogło - ci sami stali potem nie raz koło mojego domu, czasem mnie zatrzymywali, ale nie na dłużej niż 3-5 min. Aaa! Z Policji dostałem jeszcze informację o przyjęciu mojej skargi na piśmie. Jak się więc ma sprawne auto i nie ma się nic na sumieniu - we krwi - to czego się bać? Gliny są dla nas, a nie na odwrót!!

Napisano

> Powtórzę - NIE WIDZĘ PROBLEMU, żeby policja mnie choćby co kilometr

> kontrolowała.

> Podkreślę - JA nie widzę problemu.

teraz nie ale jak będziesz miał takie kontrole to zmienisz zdanie oslabiony.gif

kiedys tesh tak myślałem ale jak przez jakiś rok dzień w dzień mnie "trzepali" i czepiali sie wszystkiego to problem się pojawił..... tobie życze żebyś się przekonał na swojej skórze tego co ja miałem "przyjemność".... napewno zmienisz wtedy zdanie....

> Bo ja nie jeżdżę po pijaku i nie bawię się w wyścigi uliczne i inne

> "tjuninki" i "strumienice naddźwiękowe z efektem piardu".

> Za to mam kapelusz na tylnej półce.

ale zabrać dowód mogą.... przetrzepac mogą..... co z tego że nie masz strumiennicy z piardem.....

jak zacznie to być nagmine, upiardliwe i niesłuszne to tak jak napisałem... ZMIENISZ ZDANIE

> Nie bywam w "newralgicznych" miejscach, jeśli już to przypadkowo i

> NAWET jeśli dostanę przy takiej okazji "rykoszetem" (bo jeszcze

> na tyle młody jestem, żeby można mnie było podciągać pod grupę

> "wyścigowców", to nie będę miał do nikogo pretensji.

> Uwierz mi.

to sie zawsze może zmienić....

> I się miszczu nie bulwersuj ;-D Nie każdy ma takie podejście do

> ściganctwa jak Ty - w konstytucji nie ma zapisu, więc... No

> rozumiesz ;-D

ale jakie podejście? nie ścigałem się swoim samochodem juz ponad pół roku jak nie rok zaraz.... to że udało mi sie okazjonalnie kogoś autem złapac z innym to inna sprawa.

tu chodzi tylko i wyłącznie o to, że w społeczeństwie jest opinia że wszystko co sie ściga to ZŁO a tak naprawde niemają zielonego pojęcia o czym mówią/piszą....

przyjedź sobie na takie spotkanie ale nie drecholi/baranów*

*niepotrzebne skreślić

zobacz chociaż JEDEN JEDYNY RAZ jak to sie NAPRAWDE odbywa i zobaczysz że jesteś w wielkim błędzie ..... a juz napewno twoje przypisy w kierunku streetracerów sa po prostu błędne.

dodam że to co widzisz/słyszysz o Wólce albo Spalarni to nie jest to o czym mówie.....

nie porównuj streetracerów do zwykłych ścigantów którzy chcą se polatać.....i być jak szybcy i wściekli....

to co w twojej opinii jest streetracerem tak naprawde niema z nim NIC wspólnego.

Napisano
  • Autor

> a wiesz ile było wypadków podczas takich "zawodów"? mówie o

> faktycznych a nie ściamnionych przez media.... osobiście

> słyszałem o 3-ch..... niech będzie że o kolejnych niewiem i

> niech ich będzie 10.... zawody potrafią się odbywać

> codziennie...... jednak mało tych wypadków jest co.....

Konkretnie - ile osób musi zginąć, żebyś zaakceptował mniej lub bardziej cichą walkę policji ze stritrejserami.

Napisano

> dodam że to co widzisz/słyszysz o Wólce albo Spalarni to nie jest to

> o czym mówie.....

No dobra, to w takim razie rozszerz swoją wypowiedź bo mnie zaciekawiłeś. Czy mamy rozumieć, że te imprezy są robione z głową, i rozumem, że sa tacy co pilnują porządku?

> nie porównuj streetracerów do zwykłych ścigantów którzy chcą se

> polatać.....i być jak szybcy i wściekli....

> to co w twojej opinii jest streetracerem tak naprawde niema z nim NIC

> wspólnego.

A co w takm razie ma? Bo na razie dyskusja jest o ludziach, którzy szaleństwem za kółkiem próbują udowodnić wszystkim jakimi to oni są geniuszami itp. Termin streetracing kojaży mi się wyłącznie z wścigami ulicznymi - jeśli jestem w błędzie to proszę o nakierowanie na właściwe myślenie. hehe.gif

Pozdrawiam ok.gif

Napisano

zapomnial wol jak.....

a dokladnie co sie kiedys pod Radwarem i na Cargo robilo wink.gif

jednak masz racje, przy obecnym natezeniu ruchu takze nocnego takie zabawy nie powinny miec miejsca.

Z drugiej strony to szkoda, ze nie ma do tego miejsc wyznaczonych, jakiegos toru i zamknietego odcinka drogi.....

Napisano
  • Autor

> teraz nie ale jak będziesz miał takie kontrole to zmienisz zdanie

> kiedys tesh tak myślałem ale jak przez jakiś rok dzień w dzień mnie

> "trzepali" i czepiali sie wszystkiego to problem się

> pojawił..... tobie życze żebyś się przekonał na swojej skórze

> tego co ja miałem "przyjemność".... napewno zmienisz wtedy

> zdanie....

Powstaje pytanie, jaki był "bottom line" tych kontroli.

Sam z siebie, z nudów wyłowili Cię z tłumu ?

Losowa łapanka ?

Czy nawywijałeś coś wcześniej i to były reperkusje za tamto wywijactwo, takie "przez nogi do głowy" ?

> ale zabrać dowód mogą.... przetrzepac mogą..... co z tego że nie masz

> strumiennicy z piardem.....

> jak zacznie to być nagmine, upiardliwe i niesłuszne to tak jak

> napisałem... ZMIENISZ ZDANIE

Prawdopodobieństwo, że MNIE policja zacznie trzepać celowo jest równie zbliżone jak prawdopodobieństwo, że dziś wygram w totka. Ja się NICZYM nie wyróżniam z tłumu.

Nawet jak raz-drugi-trzeci ktoś mnie przypucuje, to i tak nic się dziać nie będzie, bo policja będzie wiedziała, że jestem czysty, a jakiś nawiedzony pierd.lec wydzwania i utrudnia życie sobie i mi.

Wierz mi, ćwiczyłem to z sąsiadką z naprzeciwka, która nie mając żadnych lepszych zajęć wydzwaniała na policję meldując, że przywiozłem pewnie do domu kradzione radia, bo kto to słyszał o 2:00 do domu wracać (a pracowałem wtedy na wieczorne zmiany - 17:00 - 1:00.

Się okazało szybko, że "mam chody w policji", bo przyjeżdżali, wymienialiśmy uprzejmości, nawet w pewnym momencie już nie chcieli kwitów oglądać, bo tłuste były od tego macania.

> ale jakie podejście? nie ścigałem się swoim samochodem juz ponad pół

> roku jak nie rok zaraz.... to że udało mi sie okazjonalnie kogoś

> autem złapac z innym to inna sprawa.

> tu chodzi tylko i wyłącznie o to, że w społeczeństwie jest opinia że

> wszystko co sie ściga to ZŁO a tak naprawde niemają zielonego

> pojęcia o czym mówią/piszą....

Większość.

Wystarczy.

> przyjedź sobie na takie spotkanie ale nie drecholi/baranów*

> *niepotrzebne skreślić

> zobacz chociaż JEDEN JEDYNY RAZ jak to sie NAPRAWDE odbywa i

> zobaczysz że jesteś w wielkim błędzie ..... a juz napewno twoje

> przypisy w kierunku streetracerów sa po prostu błędne.

> dodam że to co widzisz/słyszysz o Wólce albo Spalarni to nie jest to

> o czym mówie.....

> nie porównuj streetracerów do zwykłych ścigantów którzy chcą se

> polatać.....i być jak szybcy i wściekli....

> to co w twojej opinii jest streetracerem tak naprawde niema z nim NIC

> wspólnego.

Misiu.

Ja mówię o konkretnej sytuacji na wólce.

A co jest gdzie indziej to mię "lotto".

Jeżeli "oczy me nie widzą" i nie mam możliwości wjechać w sam środek takiej zabawy - wali mi to jak kilo kitu.

Ale jeśli ZABAWA odbywa się na drodze publicznej, otwartej dla przypadkowego ruchu, to mi to już NIE wisi.

BTW - nożyce ? ;-D

Napisano

> 1) do roboty jeżdżę rowerem :-D Sprawnym techniczne, z PEŁNYM

> wyposażeniem drogowym (lampki, dzwonki, pierdółki itd).

no to sie przyczepią za brak apteczki albo że lampka świeci nie tak jak trzeba

> 2) rutynowa kontrola nie trwa godzinę. Z pompnięciem w balon 5 minut

> maks.

to zależy kiedy... jak panowie chcą CI pokazać kto tu żondzi to będziesz miał 1h z czapki... jak nie więcej

> 3) nie widzę opcji, żeby CODZIENNIE stali.

bo tego nie doświadczyłeś....

> Nawet jeśli, to z moją czarującą osobowością szybko byśmy się

> zaprzyjaźnili i sprawa załatwiana byłaby w 2 minuty (kwity

> widzieliście, już tłuste są od tego mietoszenia, dawać balona bo

> się spieszę).

> Wiesz - ja lubię drogówkę, drogówka mnie lubi - jest git.

na forum jesteś wyszczekany ale jak panowie by się uparli to niebyło by gadki...

Napisano

> zapomnial wol jak.....

> a dokladnie co sie kiedys pod Radwarem i na Cargo robilo

> jednak masz racje, przy obecnym natezeniu ruchu takze nocnego takie

> zabawy nie powinny miec miejsca.

> Z drugiej strony to szkoda, ze nie ma do tego miejsc wyznaczonych,

> jakiegos toru i zamknietego odcinka drogi.....

Tor jest ale trzeba do niego dojechać ok.gif

Napisano

> 5. grupach zbierających się na obrzeżach miast i ścigających w

> "stosunkowo" bezpieczny sposób

kiedys takim miejscem byla ulica Ordona w Wawie

Fajna bo byla na niej kostka.

Co piatek i sobota zjawialy sie tam tlumy, duzo ludzi jezdzilo

Superpredkosci tam osiagnac nie mozna bylo a i tak glownie sie tam

chodzilo tylko po to aby obejrzec jakiegos dzwona

I praktycznie kazdego wieczoru takie zdarzenie mialo miejsce

Ja kiedys w zimie pojechalem na lotnisko Bemowo aby ciutke sie poslizgac.

Na duzej powierzchni bylo kilka samochodow i teoretycznie powinno

byc bezpiecznie. Jednak tak sie nie czulem bo ludzie dziwnie i nieprzewidywalnie jezdzili wiec zrezygnowalem. Nagle ktos stwierdzil, ze bedzie jezdzil w przeciwnym kierunku bo mu sie pewnie obecny znudzil

Chwile pozniej pocalowal sie z innym samochodem.

Inny przyklad: oficjalne rajdy - tez gina ludzie i sa straty w sprzecie.

Tak wiec ciekawi mnie definicja slowa stosunkowo przy dosc duzej i niezorganizowanej imprezie i jakie ona straty w ludziach i sprzecie zaklada

Napisano

> Tor jest ale trzeba do niego dojechać

no wlasnie nigdzie blisko nie ma bo do Poznania czy Kielc to mi sie nie chce dymac

Napisano
  • Autor

> zapomnial wol jak.....

> a dokladnie co sie kiedys pod Radwarem i na Cargo robilo

Umówmy się - Rawar to był ZAMKNIĘTY parking z bdb widocznością na wjazd, a "ścigania" odbywały się w kierunku OD wjazdu.

A na cargo to od początku nie pochwalałem tego typu zabaw, chociaż to ja byłem "ojcem-założycielem" Cargo.

M in z powodu tego, że spoty zaczęły się ograniczać do "stawania na kresce" zakończyłem moją na nich bytność.

Przypomnę też, że jak nas policja spod Rawaru pogoniła, to:

1) nie mieliśmy do nikogo pretensji

2) zmieniliśmy miejscówkę

3) nie płakaliśmy w mankiet wszystkim wokół, "buuuu, jaka to policja wredna suka".

Sie jeździ - sie płaci.

> jednak masz racje, przy obecnym natezeniu ruchu takze nocnego takie

> zabawy nie powinny miec miejsca.

> Z drugiej strony to szkoda, ze nie ma do tego miejsc wyznaczonych,

> jakiegos toru i zamknietego odcinka drogi.....

to i tak nikt by tam nie jeździł.

Uwierz.

BTW, jest ŚWIETNA !!!! miejscówka na tego typu akcje na drodze między Rawą Mazowiecką a Opocznem - awaryjny pas startowy, ok 3 km PIĘKNEJ drogi 15 m szerokiej, betonowej.

Mój ze startu zatrzymanego pod koniec do 190 dochodzi ;-D

Napisano

> Oj, coś tu nie tak. Policja nie może przetrzymywać "godzinami"

> podczas kontroli na ulicy. Muszą mieć powód... Można na takich

> złożyć skargę (znów o kapowaniu). Raz, ok. godz. 22-giej

> trzymali mnie, jeszcze Polonezem jeździłem, ponad 30 min, sami

> nie wiedzieli po co. Pewnie się pałarze nudzili> Powiedziałem,

> że złożę skargę. Spisałem ich dane z legitymacji i złożyłem.

> Pomogło - ci sami stali potem nie raz koło mojego domu, czasem

> mnie zatrzymywali, ale nie na dłużej niż 3-5 min. Aaa! Z Policji

> dostałem jeszcze informację o przyjęciu mojej skargi na piśmie.

> Jak się więc ma sprawne auto i nie ma się nic na sumieniu - we

> krwi - to czego się bać? Gliny są dla nas, a nie na odwrót!!

po takiej własnie sytuacji jak niewiadomo po co mnie zatrzymali i powiedziałem im że niemają prawa mnie tak trzymać i sprawdzać wszystkiego zaczeły sie kontrole CODZIENNE smirk.gif

bitwa przegrana..... ok roku trwały... jak im się znudziło to przestali, teraz odpukać niemam z nimi żadnych kontaktów

ja się z tym pogodziłem, że z policja się nie wygra....

Napisano

> kiedys takim miejscem byla ulica Ordona w Wawie

> Fajna bo byla na niej kostka.

> Co piatek i sobota zjawialy sie tam tlumy, duzo ludzi jezdzilo

> Superpredkosci tam osiagnac nie mozna bylo a i tak glownie sie tam

> chodzilo tylko po to aby obejrzec jakiegos dzwona

> I praktycznie kazdego wieczoru takie zdarzenie mialo miejsce

Fakt, byłem tam raz, z ciekawości bo moje auto to nawet z autobusami miejskimi przegrywało wink.gif (leciwe Audi 80 B1a '78 niegdyś 75 koni) hehe.gif

> Inny przyklad: oficjalne rajdy - tez gina ludzie i sa straty w

> sprzecie.

Ok ale zobacz w jakich okolicznościach to ma miejsce. Kibice sami pchają się pod koła więc nie dziwne, że wypadki mają miejsce frown.gif

> Tak wiec ciekawi mnie definicja slowa stosunkowo przy dosc duzej i

> niezorganizowanej imprezie i jakie ona straty w ludziach i

> sprzecie zaklada

Teoretycznie, gdyby tylko jeden zawodnik startował to ofiar możnaby uniknąć przy jednoczesnym wydzieleniu miejsc dla widowni oraz miejsca, gdzie próby miałyby miejsce. Ale to jest utopia raczej niemożliwa do zrealizowania...... sciana.gif

Napisano

> Konkretnie - ile osób musi zginąć, żebyś zaakceptował mniej lub

> bardziej cichą walkę policji ze stritrejserami.

z moich informacji wynika że podczas prawdziwych wyścigów ŻADNA osoba nie zginęła....

buractwo mnie nie interesuje więc nieznam statystyk...

Napisano
  • Autor

> no to sie przyczepią za brak apteczki albo że lampka świeci nie tak

> jak trzeba

Apteczka nie jest obowiązkowym wyposażeniem ani samochodu, ani tym bardziej roweru.

Gaśnica na rowerze też nie jest obowiązkowa.

Lampka przód ma także niedozwolone tryby pracy (migający), ale równie dobrze można aresztować mnie za zgwałcenie - narządy potrzebne mam stale przy sobie.

Z tyłu są 2, obie mają tryby pracy zgodne z założeniami KD (pulsujący i ciągły).

Dzwonek prawidłowy, nie przeraźliwy.

Hamulce jak brzytwa, na przednim bez plecaka na bagażniku spokojnie robię stoppie.

Tak więc :-D

> to zależy kiedy... jak panowie chcą CI pokazać kto tu żondzi to

> będziesz miał 1h z czapki... jak nie więcej

Nie mają powodu, aby mnie tak czesać.

> bo tego nie doświadczyłeś....

Bosz, ale tłumacz durnemu...

No i NIE doświadczę.

Proste.

Uwierz na słowo.

Ja z Policją nie wojuję, więc nie mają powodu mnie czesać.

W 11 lat pół miliona kilometrów zrobiłem i NIE MAM i nie miałem żadnych problemów z policją.

Owszem, trafiali się i tacy mało uprzejmi i tacy bardziej uprzejmi, ale tak jest wszędzie.

Policja NIE JEST od lubienia.

> na forum jesteś wyszczekany ale jak panowie by się uparli to niebyło

> by gadki...

Słuchaj - chcesz adres i godziny operacyjne ?

Załatwiaj kontrol codzienną.

Nie widzę problemu.

Jakby Ci to powiedzieć - kierowców jest parę milionów, a tylko Ty masz problemy z policją...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.