Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

czy da sie sprawdzić obecność motodoktora w silniku???

Featured Replies

Napisano

Po krótce opisze Wam moją sytuację....

miałem 2 tygodnie temu w nubirze 2.0 (283 kkm przebiegu, 183 kkm ma silnik) robione uszczelniacze na zaworach, przy okzaji okazało się, ze musze wymienić zawór, więc zmieniłem, wiązało sie to z wymianą uszczelki pod głowicą i planowaniem głowicy...

robiłem to dlatego, że auto brało 0.3 l oleju (syntetyk elf) na 1000 km

po odbiorze auto chodziło ok , nic się nie działo....

po ok 300 km zaczął kopcić na postoju jak stary autobus.... kolor spalin niebieski......

mechanicy stwierdzili, że zapiekły się pierścienie..... tak więc zmieniali pierścienie, panewki i szlifowali wał..... z tłokami nic nie robili bo twierdzili, ze jest wszystko OK...

zmieniali powtórnie uszczelniacze na zaworach, tak na wszelki wypadek.....

Po tej robocie nie sprawdzałem poziomu oleju, płyn chłodzacy na zimnym silniku był na max....

ojciec zrobił ok 400 km, sprawdziłem olej był w połowie między min a max, płyn chłodzący lekko poniżej min......

dolałem płynu na max i ojciec znów pojechał w trasę, zrobił kolejne 400 km....

sprawdziłem olej był lekko poniżej minimum, płyn chlodzący prawie na minimum znowu......

dolałem oleju do 3/4 skali, i pojechaliśmy do mechaników....

ponoć posrawdzali wszystko, podpieli pod analizator, ale nie wykryli ani śladu oleju w spalinach....

co jest niemożliwe bo na zimnym silniku auto kopci na niebiesko i czuć spalony olej..... jak się rozgrzeje nie kopci na niebiesko ale olej czuć ( sprawdzałem w garażu robiąc przegazówke.....)

Kazali nam odebrać auto i zrobić kolejną trasę obserwujac co się dzieje.....

i teraz ciekawa sprawa, poziom oleju po powrocie od nich był na max, a nawet lekko powyżej.....

zastanawiam się czy nie dolali czegoś do oleju, np motodoktora.....

bo wątpie żeby mi dolali samego oleju, no chyba że.....

Tak sie zastanawiam ten motodoktor uszczelnia silnik czy jak???

moze postanowili spróbować dolać mi coś takiego licząc na to że przestanie palić 0.5 l oleju na 400 km....

ciekawym zjawiskiem po powrocie od nich jest to że auto na zimnym silniku bardzo ciężko odpala ( może się np ten motodoktor osadzać na świecach?? )

Ojciec dziś rano pojechał w trase i mówi że mniej kopci....

poradźcie coś bo coraz bardziej mnie wnerwia cała sytuacja z tym remontem....

Jeżeli sie da jakoś sprawdzić obezność motodoktora w silniku to poradźcie jak to zrobić.....

Mam dostęp do laboratorium chemicznego w razie czego....

Jeszcze dodam, ze przed remontem auto paliło 0.3 l na 1000 km oleju syntetycznego.... teraz pali 0,5 l półsyntetyka....

ciekawe co spier... przy remoncie......

dzięki z góry za pomoc

pozdro

Napisano

> Po krótce opisze Wam moją sytuację....

> miałem 2 tygodnie temu w nubirze 2.0 (283 kkm przebiegu, 183 kkm ma

> silnik) robione uszczelniacze na zaworach, przy okzaji okazało

> się, ze musze wymienić zawór, więc zmieniłem, wiązało sie to z

> wymianą uszczelki pod głowicą i planowaniem głowicy...

> robiłem to dlatego, że auto brało 0.3 l oleju (syntetyk elf) na 1000

> km

> po odbiorze auto chodziło ok , nic się nie działo....

> po ok 300 km zaczął kopcić na postoju jak stary autobus.... kolor

> spalin niebieski......

> mechanicy stwierdzili, że zapiekły się pierścienie..... tak więc

> zmieniali pierścienie, panewki i szlifowali wał..... z tłokami

> nic nie robili bo twierdzili, ze jest wszystko OK...

> zmieniali powtórnie uszczelniacze na zaworach, tak na wszelki

> wypadek.....

> Po tej robocie nie sprawdzałem poziomu oleju, płyn chłodzacy na

> zimnym silniku był na max....

> ojciec zrobił ok 400 km, sprawdziłem olej był w połowie między min a

> max, płyn chłodzący lekko poniżej min......

> dolałem płynu na max i ojciec znów pojechał w trasę, zrobił kolejne

> 400 km....

> sprawdziłem olej był lekko poniżej minimum, płyn chlodzący prawie na

> minimum znowu......

> dolałem oleju do 3/4 skali, i pojechaliśmy do mechaników....

> ponoć posrawdzali wszystko, podpieli pod analizator, ale nie wykryli

> ani śladu oleju w spalinach....

> co jest niemożliwe bo na zimnym silniku auto kopci na niebiesko i

> czuć spalony olej..... jak się rozgrzeje nie kopci na niebiesko

> ale olej czuć ( sprawdzałem w garażu robiąc przegazówke.....)

> Kazali nam odebrać auto i zrobić kolejną trasę obserwujac co się

> dzieje.....

> i teraz ciekawa sprawa, poziom oleju po powrocie od nich był na max,

> a nawet lekko powyżej.....

> zastanawiam się czy nie dolali czegoś do oleju, np motodoktora.....

> bo wątpie żeby mi dolali samego oleju, no chyba że.....

> Tak sie zastanawiam ten motodoktor uszczelnia silnik czy jak???

> moze postanowili spróbować dolać mi coś takiego licząc na to że

> przestanie palić 0.5 l oleju na 400 km....

> ciekawym zjawiskiem po powrocie od nich jest to że auto na zimnym

> silniku bardzo ciężko odpala ( może się np ten motodoktor

> osadzać na świecach?? )

> Ojciec dziś rano pojechał w trase i mówi że mniej kopci....

> poradźcie coś bo coraz bardziej mnie wnerwia cała sytuacja z tym

> remontem....

> Jeżeli sie da jakoś sprawdzić obezność motodoktora w silniku to

> poradźcie jak to zrobić.....

> Mam dostęp do laboratorium chemicznego w razie czego....

> Jeszcze dodam, ze przed remontem auto paliło 0.3 l na 1000 km oleju

> syntetycznego.... teraz pali 0,5 l półsyntetyka....

> ciekawe co spier... przy remoncie......

> dzięki z góry za pomoc

> pozdro

Wszystko wskazuje, że coś dolali, zapewne coś w ten deseń. musiałbyś wnikliwie "przemacać" ten olej, i w miarę ten sam o tym samym stopniu zużycia i porównać, również zapach. Gdzieś to było opisane, jakiś poradnik czy coś by obejrzeć korek wlewowy od spodu co sie na nim osadziło.

pozdrawiam i życzę powodzenia z Nubirą.

Napisano

Jezeli masz mozliwosc sciagniecia miski olejowej to jezeli byl wlany jakis syf to mozliwa jest obeznosc jakiejs dziwnej mazi na dnie miski.

Z taka historia spotkalem sie ale we fiacie 126p miske drapalem pol dnia nozem.

Napisano
  • Autor

> Jezeli masz mozliwosc sciagniecia miski olejowej to jezeli byl wlany

> jakis syf to mozliwa jest obeznosc jakiejs dziwnej mazi na dnie

> miski.

> Z taka historia spotkalem sie ale we fiacie 126p miske drapalem pol

> dnia nozem.

raczej ściąganie miski nie wchodzi w grę...... grinser006.gif

zbyt drastyczny sposób... musiałbym się udac do jakiegoś mechanika i za to zapłacić.....

Napisano
  • Autor

> Wszystko wskazuje, że coś dolali, zapewne coś w ten deseń. musiałbyś

> wnikliwie "przemacać" ten olej, i w miarę ten sam o tym samym

> stopniu zużycia i porównać, również zapach. Gdzieś to było

> opisane, jakiś poradnik czy coś by obejrzeć korek wlewowy od

> spodu co sie na nim osadziło.

moze dojdzimy w tym wątku jak to zrobić smile.gif

> pozdrawiam i życzę powodzenia z Nubirą.

dzięki

pozdro ok.gif

Napisano

albo wymień na jakiegoś rzadkiego syntetyka np. 5W30 (niestety koszt oleju na wymianę trzeba będzie odżałować)

logicznie rzecz biorąc spalanie oleju wtedy powinno jeszcze wzrosnąć i pozwoli Ci to wykazać spartaczenie roboty przez warsztat

Napisano

> moze dojdzimy w tym wątku jak to zrobić

> dzięki

> pozdro

klik

Quote:

# Teraz odkręcamy korek wlewu oleju i sprawdzamy co jest wewnątrz. Nie powinno byc nic oprócz czarnego jak sadza oleju. Wszelakie dodatki a'la masło są podejrzane. Jeżeli olej w dotyku jest gęsty i/lub klejący (UWAGA!!!) to może oznaczać, że został sztucznie zagęszczony. Korek oleju można zakręcić.


Co prawda do diesla ale można spróbować.

Pozdr.

Napisano

na zimnym silniku sprawdź poziom oleju zlosnik.gif

potrząsnij bagnetem powinna spaść kropla , jeśli nie spadnie można obstawiać że olej został potraktowany moto doktorem sciana.gif

Napisano

> Po krótce opisze Wam moją sytuację....

> miałem 2 tygodnie temu w nubirze 2.0 (283 kkm przebiegu, 183 kkm ma

> silnik) robione uszczelniacze na zaworach, przy okzaji okazało

> się, ze musze wymienić zawór, więc zmieniłem, wiązało sie to z

> wymianą uszczelki pod głowicą i planowaniem głowicy...

> robiłem to dlatego, że auto brało 0.3 l oleju (syntetyk elf) na 1000

> km

0.3 ma 1000km, to jeszcze w normie i możńa było nic nie robić, a tylko spróbowac zalać jakiś inny olej do silników z dużym przebiegiem, albo po porstu tańszy semisyntetyk

Napisano
  • Autor

> klik

> Quote:

> # Teraz odkręcamy korek wlewu oleju i sprawdzamy co jest wewnątrz.

> Nie powinno byc nic oprócz czarnego jak sadza oleju. Wszelakie

> dodatki a'la masło są podejrzane. Jeżeli olej w dotyku jest

> gęsty i/lub klejący (UWAGA!!!) to może oznaczać, że został

> sztucznie zagęszczony. Korek oleju można zakręcić.

> Co prawda do diesla ale można spróbować.

> Pozdr.

dzięki ... jak ojciec wróci z trasy to sprawdze 20.GIF

Napisano
  • Autor

> na zimnym silniku sprawdź poziom oleju

to akurat jest oczywiste biglaugh.gif

> potrząsnij bagnetem powinna spaść kropla , jeśli nie spadnie

> można obstawiać że olej został potraktowany moto doktorem

pewnie i tak spadnie..... ale warto spróbować

smile.gif

Napisano
  • Autor

> 0.3 ma 1000km, to jeszcze w normie i możńa było nic nie robić, a

> tylko spróbowac zalać jakiś inny olej do silników z dużym

> przebiegiem, albo po porstu tańszy semisyntetyk

w sumie fakt... ale w espero miałem podobną sytuacje i po wymianie uszczelniaczy przestał brac olej... też jeżdżę na syntetyku.....

ale tak czy siak dobrze sie stało ze zdecydowaliśmy się na zmiane uszczelniaczy bo jeden zawór był do wymiany.... jego urwanie spowodowałoby spustoszenie w silniku....

Napisano
  • Autor

> albo wymień na jakiegoś rzadkiego syntetyka np. 5W30 (niestety koszt

> oleju na wymianę trzeba będzie odżałować)

> logicznie rzecz biorąc spalanie oleju wtedy powinno jeszcze wzrosnąć

> i pozwoli Ci to wykazać spartaczenie roboty przez warsztat

zobacze jaki będzie poziom oleju po powrocie ojca z trasy...

jeżeli ubędzie tyle samo co przedtem auto ląduje u mechanika i oni się martwią o to żeby nie brała oleju....

jak zuzycie się zmniejszy to spróbuje sprawdzić olej na obecnsć motodoktora.....

jak uda się go wykryć to sam nie wiem co zrobimy mechanikowi... uzbroj_zlo.gif

Napisano

> to akurat jest oczywiste

hahaha ok.gif

> pewnie i tak spadnie..... ale warto spróbować

olej traktowany takim specyfikiem jest znacznie bardziej lepki i zdeka gęstszy

nie spadnie pod warunkiem że silnik będzie całkowicie zimny grinser006.gif

widziałem już takie coś

skromny.gif

opcjonalnie zawsze możesz sobie próbę porównawczą zrobić ze świezym olejem,

nowy powinien być tak samo gęsty jak stary brudny skromny.gif

Napisano
  • Autor

> hahaha

grinser006.gif

> olej traktowany takim specyfikiem jest znacznie bardziej lepki i

> zdeka gęstszy

> nie spadnie pod warunkiem że silnik będzie całkowicie zimny

> widziałem już takie coś

> opcjonalnie zawsze możesz sobie próbę porównawczą zrobić ze

> świezym olejem,

> nowy powinien być tak samo gęsty jak stary brudny

racja waytogo.gif

Napisano

weź kroplę oleju między palce - jeśli się "ciągnie" to na 100% jest z "doktorkiem",

słabe poranne palenie, ale związane z wilniejszym kręceniem rozrusznika.... - 100% "doktorek rządzi"

IMO: wymiana wszystkich prowadnic zaworowych i zaworów + nowe uszczelniacze dobrej firmy i powinien być spokój,

w/w jesli chodzi o kopty na postoju,

w trasie przy ubytku oleju przeważnie są winne pierścienie lub ich zły montaż - np. "do góry nogami" spineyes.gif

na analizatorze nic nie wyjdzie gdy silnik w danym momencie nie "bucha" na niebiesko,

powiem ci, ze u siebie miałem do tego stopnia wyjechane gumki na zaworach, że postój 30s na światłach i ponowne ruszenie to było 15 metrów niebieskiego smrodu....

na analizatorze na przeglądzie wszystko OK blush.gif

ale nie martw się, niekiedy tak jest, że przy robocie chce się zaoszczędzić, nie tyle na własnej kieszeni co przez chęć zrobienia czego ś "taniej" bo klient będzie bardziej zadowolony - i tytaj wychodzą "kwiatki" oslabiony.gif

parę razy też poprawiałem, nie ma ludzi nieomylnych icon_rolleyes.gif

pogadaj z mechaniorem na spokojnie i na bank zrobi tak jak być powinno ok.gif

Napisano

> pogadaj z mechaniorem na spokojnie i na bank zrobi tak jak być

> powinno

Za 4200zeta to Kolber moglby kupic tyle motodoktora ze obdarowalby nim caly AK biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

> weź kroplę oleju między palce - jeśli się "ciągnie" to na 100% jest z

> "doktorkiem",

na razie ojciec sprawdził bagnet... olej z niego nie kapie, nawet przy potrząsaniu ..... czyli coś nie tak....

> słabe poranne palenie, ale związane z wilniejszym kręceniem

> rozrusznika.... - 100% "doktorek rządzi"

> IMO: wymiana wszystkich prowadnic zaworowych i zaworów + nowe

> uszczelniacze dobrej firmy i powinien być spokój,

uszczelniacze były wymieniane wraz z jednym zaworem... reszta wg mechaniora jest good....

> w/w jesli chodzi o kopty na postoju,

> w trasie przy ubytku oleju przeważnie są winne pierścienie lub ich

> zły montaż - np. "do góry nogami"

> na analizatorze nic nie wyjdzie gdy silnik w danym momencie nie

> "bucha" na niebiesko,

> powiem ci, ze u siebie miałem do tego stopnia wyjechane gumki na

> zaworach, że postój 30s na światłach i ponowne ruszenie to było

> 15 metrów niebieskiego smrodu....

czyli mówisz ze kopciło przez gumki????

mi mechanior wmówił ze przez pierścienie, więc wziął sie za ich wymiane..... przestało kopcić tak bardzo.. teraz kopci tylko na zimnym....

gumki też jeszcze raz wymienił.....

> na analizatorze na przeglądzie wszystko OK

tu niby też....

> ale nie martw się, niekiedy tak jest, że przy robocie chce się

> zaoszczędzić, nie tyle na własnej kieszeni co przez chęć

> zrobienia czego ś "taniej" bo klient będzie bardziej zadowolony

> - i tytaj wychodzą "kwiatki"

tak tylko my im powiedzieliśmy ze mają zrobić wszystko tak żeby silnik bez problemów wytrzymał min 150 kkm.... nie mieli na niczym oszczędzać....

> parę razy też poprawiałem, nie ma ludzi nieomylnych

to niech poprawią... ale nie półśrodkami typu motodoktor frown.gif

> pogadaj z mechaniorem na spokojnie i na bank zrobi tak jak być

> powinno

jak sie okaże, ze rzeczywiście wlali motodoktora to nasza rozmowa nie będzie zbyt miła alien.gif

dzięki za rady smile.gif

pozdro

Napisano

szkoda, że zaraz po zdjagnozowaniu ilości 'oleju' nie pojechałeś i nie zrobiłeś im burdy... teraz to mogą się wykręcać, że sam sobie dolałeś doktorka oink.gif

sama miałam doktorka w silniku i już przy cięższym niż dotychczas rozruchu możnabyło się połapać, że mogłbyć dolany sick.gif chociaż nie powiem - chodził ciszej, równiej i brał mniej oleju grinser006.gif przez 3 m-ce, ale zawsze alien.gif

Napisano
  • Autor

> szkoda, że zaraz po zdjagnozowaniu ilości 'oleju' nie pojechałeś i

> nie zrobiłeś im burdy...

zrobiłem... powiedzieli ze nic nie wykryli, jedynie że ciekło z korka i zmianili na nim uszczelkę.....

>teraz to mogą się wykręcać, że sam

> sobie dolałeś doktorka

chyba byłbym idotą robiąc coś takiego swojemu autu, za którego remont dałem prawie połowe jego wartości... więc nawet jakby coś nikt w to nie uwierzy....

> sama miałam doktorka w silniku i już przy cięższym niż dotychczas

> rozruchu możnabyło się połapać, że mogłbyć dolany chociaż nie

> powiem - chodził ciszej, równiej i brał mniej oleju przez 3

> m-ce, ale zawsze

no właśnie.. i pewnie po to go wlali, zeby miec na jakiś czas spokój... liczac na to ze sie nie połapie.... sick.gif

Napisano
  • Autor

ojciec zrobił porówanie oleju w silniku z olejem z bańki...

z racji tego ze jest poza domem mógł jedynie sprawdzić to w jeden sposób...

wyjał bagnet , olej na bagnecie dalej powyżej max nic nie kapie z bagnetu... jest tak jakby oblepiony olejem.....

wytarł bagnet i wsadził do butelki z tym samym olejem ale nie przepracowanym.....

olej od razu kapie.....

czyli coś jest na bank nie tak, czegoś dolali do silnika....

silnik od spodu jest ponoć mokry z oleju....przed poprzednia wizytą był suchy jak pieprz.. korek oleju bardzo ciezko było odkręcić, po odręceniu niczego nie pokojącego na nim nie widać....

teraz pytanie co mam w tej sytuacji zrobić????

pojechac do nich i ich postraszyć, czy znaleźć jakiegoś rzeczoznawce z PZMot , zrobić ekspertyze i z nią do nich pojechać????

a może jeszcze coś innego????

będę wdzięczny za rady..... najchętniej to bym teraz do nich pojechał i zastrzelił angryfire.gif

Napisano

> ojciec zrobił porówanie oleju w silniku z olejem z bańki...

> z racji tego ze jest poza domem mógł jedynie sprawdzić to w jeden

> sposób...

> wyjał bagnet , olej na bagnecie dalej powyżej max nic nie kapie z

> bagnetu... jest tak jakby oblepiony olejem.....

> wytarł bagnet i wsadził do butelki z tym samym olejem ale nie

> przepracowanym.....

> olej od razu kapie.....

> czyli coś jest na bank nie tak, czegoś dolali do silnika....

> silnik od spodu jest ponoć mokry z oleju....przed poprzednia wizytą

> był suchy jak pieprz.. korek oleju bardzo ciezko było odkręcić,

> po odręceniu niczego nie pokojącego na nim nie widać....

> teraz pytanie co mam w tej sytuacji zrobić????

> pojechac do nich i ich postraszyć, czy znaleźć jakiegoś rzeczoznawce

> z PZMot , zrobić ekspertyze i z nią do nich pojechać????

> a może jeszcze coś innego????

> będę wdzięczny za rady..... najchętniej to bym teraz do nich pojechał

> i zastrzelił

Ja bym pojechał i powiedział, że wiem, że wlali jakiś zagęszczacz do oleju, naprawa jest źle wykonana i albo ją poprawią - łącznie z czyszczeniem silnika po tym syfie, albo sprawa wyląduje w sądzie. Gdybyś dał radę zdobyć z jakiejś kancelarii adwokackiej promesę prowadzenia sprawy i oficjalne pismo przedprocesowe - coś w stylu żądania naprawy ze stwierdzeniem, że w przypadku odmowy sprawa zostanie skierowana do sądu odpowiedniego terytorialnie + jakiś papier od rzeczoznawcy PZMot - coś w stylu badania oleju oraz zalecenie badania silnika, to faceci w warsztacie powinni spękać i poprawić to, co spierniczyli waytogo.gif

Napisano

> Ja bym pojechał i powiedział, że wiem, że wlali jakiś zagęszczacz do

> oleju, naprawa jest źle wykonana i albo ją poprawią - łącznie z

> czyszczeniem silnika po tym syfie, albo sprawa wyląduje w

> sądzie. Gdybyś dał radę zdobyć z jakiejś kancelarii adwokackiej

> promesę prowadzenia sprawy i oficjalne pismo przedprocesowe -

> coś w stylu żądania naprawy ze stwierdzeniem, że w przypadku

> odmowy sprawa zostanie skierowana do sądu odpowiedniego

> terytorialnie + jakiś papier od rzeczoznawcy PZMot - coś w stylu

> badania oleju oraz zalecenie badania silnika, to faceci w

> warsztacie powinni spękać i poprawić to, co spierniczyli

No i jeszcze niech ktoś z prasy do nich zadzwoni.

Napisano

----ciach-----

> będę wdzięczny za rady..... najchętniej to bym teraz do nich pojechał

> i zastrzelił

Współczuje Wam, tych przepraw, a z drugiej strony mogę pogratulować wytrwałości cierpliwości i zachowania zimnej krwi, bo gdyby to umnie się zdarzyło (znając nerwowość swoją i ojca) to byśmy się pozabijali, albo my ich albo oni nas.

Pzdr i jeżlei te "majstry" faktycznie wlali po naprawi ejakiegoś shitu to oby im kur..a samochód z podnośnika spadł na te puste łby.

Pzdr

Napisano
  • Autor

> ----ciach-----

> Współczuje Wam, tych przepraw, a z drugiej strony mogę pogratulować

> wytrwałości cierpliwości i zachowania zimnej krwi, bo gdyby to

> umnie się zdarzyło (znając nerwowość swoją i ojca) to byśmy się

> pozabijali, albo my ich albo oni nas.

> Pzdr i jeżlei te "majstry" faktycznie wlali po naprawi ejakiegoś

> shitu to oby im kur..a samochód z podnośnika spadł na te puste

> łby.

> Pzdr

my powoli też nie wytrzymujemy....

byłem w

PZMot... oczywiście niczego sensownego się nie dowiedziałem..

poza tym ze sprawdzenie oleju w orlenie to 1000 zł, najlepiej też rozebrać silnik do ekspertyzy na mój koszt, ekspertyza kosztuje 500-600 zł....

Wpadłem na taki pomysł, żeby kupić syntetyka z fakturą itd... i pojechać jutro do nich że chce wymienić olej, stac cały czas nad ich łbami i czekać aż zrobią...... syntetyk powinien wypłukać resztki tego świństwa myślę....

bo podjazd do nich i gadka w stylu że dolali mi coś do oleju bez dowodów chyba nic nie da....

chciałem miec jakąś ekspertyze i podjechać z nią, ale jak widać przez PZMot normalnie jej nie załatwie..... smirk.gif

Napisano
  • Autor

> Ja bym pojechał i powiedział, że wiem, że wlali jakiś zagęszczacz do

> oleju, naprawa jest źle wykonana i albo ją poprawią - łącznie z

> czyszczeniem silnika po tym syfie, albo sprawa wyląduje w

> sądzie. Gdybyś dał radę zdobyć z jakiejś kancelarii adwokackiej

> promesę prowadzenia sprawy i oficjalne pismo przedprocesowe -

> coś w stylu żądania naprawy ze stwierdzeniem, że w przypadku

> odmowy sprawa zostanie skierowana do sądu odpowiedniego

> terytorialnie + jakiś papier od rzeczoznawcy PZMot - coś w stylu

> badania oleju oraz zalecenie badania silnika, to faceci w

> warsztacie powinni spękać i poprawić to, co spierniczyli

w sumie pomysł dobry.... tylko jak załatwić te wszystkie papiery bez znajomości??? grinser006.gif

Napisano

> my powoli też nie wytrzymujemy....

> byłem w

> PZMot... oczywiście niczego sensownego się nie dowiedziałem..

> poza tym ze sprawdzenie oleju w orlenie to 1000 zł, najlepiej też

> rozebrać silnik do ekspertyzy na mój koszt, ekspertyza kosztuje

> 500-600 zł....

> Wpadłem na taki pomysł, żeby kupić syntetyka z fakturą itd... i

> pojechać jutro do nich że chce wymienić olej, stac cały czas nad

> ich łbami i czekać aż zrobią...... syntetyk powinien wypłukać

> resztki tego świństwa myślę....

A wez sobie ten olej wymien gdziekolwiek. Jak bedzie znow kopcil tzn ze naprawa nie byla wykonana rzetelnie i z reklamacja do nich. Tylko jak tak beda rozbierac wszystko co chwile i planowac glowice to wkrotce moze jej polowa grubosci zostac wink.gif

Napisano

> w sumie pomysł dobry.... tylko jak załatwić te wszystkie papiery bez

> znajomości???

Kurcze jakiś radca prawny może za nieduże pieniążki spłodzi odpowiednie pisemki, przywali kilka pieczątek - to już coś na początek waytogo.gif

Napisano

> Wpadłem na taki pomysł, żeby kupić syntetyka z fakturą itd... i

> pojechać jutro do nich że chce wymienić olej, stac cały czas nad

> ich łbami i czekać aż zrobią...... syntetyk powinien wypłukać

> resztki tego świństwa myślę....

Do czyszczenia silnika sa specjalne preparaty, zobacz sobie np. tutaj pod nazwa Engine Flush.

A jesli chodzi o olej to polecam ten ok.gif Czytalem wiele opinii o nim (chociaz czesciej o polsyntetyku) i naprawde potrafi zmniejszyc zuzycie oleju smile.gif

Napisano

Co to za warsztat, jakis pan Heniu, rzemioslo czy ASO ??

Bo przeczytalem caly watek i nie wspominasz gdzie to bylo robione.

Napisano
  • Autor

> Co to za warsztat, jakis pan Heniu, rzemioslo czy ASO ??

> Bo przeczytalem caly watek i nie wspominasz gdzie to bylo robione.

warsztat , w którym remonty silnika robią od dawien dawna..... za czasów dużego fiata to był jedyny warsztat, w którym potrafili dobrze i szybko zrobić remont silnika.....

ich główna specjalizacja to właśnie silniki... dlatego tym bardzij dziwi mnie to co wyprawiają.....

Napisano
  • Autor

> Do czyszczenia silnika sa specjalne preparaty, zobacz sobie np.

> tutaj pod nazwa Engine Flush.

dzięki.. ale raczej nie będę tego używał... choć kto wie.....

> A jesli chodzi o olej to polecam ten Czytalem wiele opinii o nim

> (chociaz czesciej o polsyntetyku) i naprawde potrafi zmniejszyc

> zuzycie oleju

własnie o to chodzi, że nie chce zmniejszać zużycia oleju.......

chodzi o to zeby wykazać że bierze olej po spartolonej naprawie.....

ojciec wrócił juz z trasy.... byłem na oględzinach.... jeszcze ciepły olej jest na tyle gęsty że ciężko sprawić żeby kapnął....

ten sam olej z opakowania normalnie leje się z bagnetu...

i teraz ciekawostka cieknie olej z odmy olejowej oraz z uszczelnienia między silnikiem a skrzynią biegów.....

przed wyjazdem ojca silnik był suchutki jak pieprz.... zero jakichkolwiek wycieków.......

poziom oleju po ok godzinie postoju dalej powyżej max yikes.gif

Napisano

> poziom oleju po ok godzinie postoju dalej powyżej max

A plyn chlodzacy jest ??? Nie ubywa ?? hmm.gif

Ja bym bez zastanowienia zalal plukanke do silnika a potem olej o ktorym wczesniej wspominales i pojedzil kilkaset km i poobserwowal

Napisano

cieknie olej z odmy olejowej oraz z uszczelnienia

> między silnikiem a skrzynią biegów.....

> przed wyjazdem ojca silnik był suchutki jak pieprz.... zero

> jakichkolwiek wycieków.......

> poziom oleju po ok godzinie postoju dalej powyżej max

Mozliwe ze ta gesta maź która jest tam teraz zamiast oleju wink.gif pozatykała małe kanały, co spowodowało zwiekszenie jego cisnienia i wyciskanie oleju przez odmę i mniej szczelne miejsca w silniku. Jeżeli mam rację - to silnik ma przerąbane...

Napisano
  • Autor

> A plyn chlodzacy jest ??? Nie ubywa ??

> Ja bym bez zastanowienia zalal plukanke do silnika a potem olej o

> ktorym wczesniej wspominales i pojedzil kilkaset km i

> poobserwowal

ubywa... ojciec dolewał w trasie.....

Napisano
  • Autor

> cieknie olej z odmy olejowej oraz z uszczelnienia

> Mozliwe ze ta gesta maź która jest tam teraz zamiast oleju

> pozatykała małe kanały, co spowodowało zwiekszenie jego

> cisnienia i wyciskanie oleju przez odmę i mniej szczelne miejsca

> w silniku. Jeżeli mam rację - to silnik ma przerąbane...

pewnie jest tak jak piszesz... hmm.gif

Napisano

> ubywa... ojciec dolewał w trasie.....

No to teraz pytanie gdzie on znika ??? Moze idzie do oleju (raczej chyba nie bo jest gesty chociaz nie wiadomo jak to jest naprawde - czy dolali szuwaksu czy nie) i dlatego masz wyzszy poziom oleju hmm.gif Ewentualnie przy skladaniu cos zle dokrecili i sie saczy i od razu paruje i nie widac tego wycieku

Napisano
  • Autor

> No to teraz pytanie gdzie on znika ??? Moze idzie do oleju (raczej

> chyba nie bo jest gesty chociaz nie wiadomo jak to jest naprawde

> - czy dolali szuwaksu czy nie) i dlatego masz wyzszy poziom

> oleju Ewentualnie przy skladaniu cos zle dokrecili i sie saczy

> i od razu paruje i nie widac tego wycieku

wyższy poziom oleju na bank nie jest przez płyn bo od miejsca odbioru auta do miejasca gdzie stoi zrobiliśmy moze 10 km.. przed wyjazdem dow arsztatu na 100% poziom był na 3/4 skali, po powrocie do domu był powyzej max...

dziś rano sprawdzałem i olej jest w okolicach max, moze ok pól mm poniżej... a płyn właśnie nie wiadomo gdzie ucieka.... nieszczelnosć chłodnicy pomijam bo przed naprawą nie ubywało nic płynu

tak więc pomimo tego ze czegoś dolali do oleju olej znika w dalszym ciągu.... mozliwe że nie jest spalany ale że wycieka tak jak mówiłem odmą i uszczelneniem między silnikiem a skrzynią....

naprawdę nie wiem jak oni zrobili ten remont i jak takie coś mozna zrobić....

na zimnym silniku ciezko odpalić , jak auto odpali to po przegazowaniu od razu gaśnie...

Napisano

> wyższy poziom oleju na bank nie jest przez płyn bo od miejsca odbioru

> auta do miejasca gdzie stoi zrobiliśmy moze 10 km.. przed

> wyjazdem dow arsztatu na 100% poziom był na 3/4 skali, po

> powrocie do domu był powyzej max...

> dziś rano sprawdzałem i olej jest w okolicach max, moze ok pól mm

> poniżej... a płyn właśnie nie wiadomo gdzie ucieka....

> nieszczelnosć chłodnicy pomijam bo przed naprawą nie ubywało nic

> płynu

> tak więc pomimo tego ze czegoś dolali do oleju olej znika w dalszym

> ciągu.... mozliwe że nie jest spalany ale że wycieka tak jak

> mówiłem odmą i uszczelneniem między silnikiem a skrzynią....

> naprawdę nie wiem jak oni zrobili ten remont i jak takie coś mozna

> zrobić....

> na zimnym silniku ciezko odpalić , jak auto odpali to po

> przegazowaniu od razu gaśnie...

hmmm... ciekawe... w sumie cala sprawa smierdzi... znaczy ten warsztat smierdzi :/

w zadnym szanującym sie warsztacie nie doleją Ci tego uszczelniacza chyba ze wlasciciel auta bedzie bardzo nalegal na to...

bo wiadomo ze to badziewie oblepia doslownie wszystko.... lepkie i badziewne... a ze smarowaniem to ma nie duzo wspolnego...

poczatkowo jak czytalem ten wąte to myslalem ze moze byc zle zalozona uszczalka pod glowica, lub glowica nie dokrecona... bo moze kolesie jakas srobe ukrecili?? i nie trzyma teraz tam nic... albo wrzucili cos co nie trzyma jak nalezy...

ja mam w autko podobne czynnosci do zrobienia (za dłuższy czas) ale bede odwiedzal znajomych i przedewszystkim pod warunkiem ze bede mogl cos pomoc przy tym bo ja chce sobie tez przy autku porobic i pouczyc sie o jego budowie i remontowaniu zeby.GIF

Pozdrowka smile.gif

Napisano

> na zimnym silniku ciezko odpalić , jak auto odpali to po

> przegazowaniu od razu gaśnie...

Sledze watek od poczatku w sumie z przerazeniem, kolego informuj na bierzaca jak sprawa wyglada. Doradzic nie wiele moge bo nie jestem mechanikiem od grzebania w slinikach, ale szczerze wspolczuje.

Jednego jestem pewny, czy dolali Ci jakis cudowny srodek czy nie sprawa jest ewidentnie skopana (tak wychodzi z twoich relacji).

Reklamowac, reklamowac i jeszcze raz reklamowac. Nie wyobrazam sobie sytuacji ze silnik po remoncie ciezko odpalic i po przegazowaniu gasnie, auto trafia do ciebie w takim stanie po remoncie silnika? skandal.

pzdr.

Napisano
  • Autor

> Sledze watek od poczatku w sumie z przerazeniem, kolego informuj na

> bierzaca jak sprawa wyglada. Doradzic nie wiele moge bo nie

> jestem mechanikiem od grzebania w slinikach, ale szczerze

> wspolczuje.

> Jednego jestem pewny, czy dolali Ci jakis cudowny srodek czy nie

> sprawa jest ewidentnie skopana (tak wychodzi z twoich relacji).

> Reklamowac, reklamowac i jeszcze raz reklamowac. Nie wyobrazam sobie

> sytuacji ze silnik po remoncie ciezko odpalic i po przegazowaniu

> gasnie, auto trafia do ciebie w takim stanie po remoncie

> silnika? skandal.

> pzdr.

po nagrzaniu już nie gaśnie.. jutro ojciec jedzie w trasę, wraca w niedziele, w poniedziałek atakujemy mechaników

dziś sobie odpuścilićmy, bo potrzebne jest auto na weekend.... jakbym dziś zostawił to musiałbym wypożyczać auto....

pozdrawiam

Napisano

> dobrze i szybko zrobić remont silnika.....

I tu jest coś nie tak. Albo się robi dobrze, albo szybko. Może stwierdzili, że i tak wszyscy do nich ciągną, to zeszli z jakości na rzecz czasu w jakim to robią.

Napisano
  • Autor

> I tu jest coś nie tak. Albo się robi dobrze, albo szybko. Może

> stwierdzili, że i tak wszyscy do nich ciągną, to zeszli z

> jakości na rzecz czasu w jakim to robią.

kiedyś taxówkarzom dawali na czas remontu silnik zastępczy do fiatów.... remont trwał chyba 3 dni......

no ale oni mają wszystko na miejscu, sami robią szlify itp.... okoliczni mechanicy do nich dają np głowice do planowania...

Napisano

> kiedyś taxówkarzom dawali na czas remontu silnik zastępczy do

> fiatów.... remont trwał chyba 3 dni......

sorry ze lekkie zboczenie z tematu ale remont silnika i taxowakrze przypomnial mi ostania rozmowe ze staraym (doslownie) bylym taksowkarzem, zgadalismy sie o wymianie oleju w aucie, on w poldkach wymienial duzo czesciej niz zalecal producent (nawet co 3-4kkm) olej lal najtanszy i teoretycznie najgorszy na rynku.

W ten sposob przerobil 3 polonezy, zmienial nie z powodu silnika ktory zawsze chodzil jak zyleta i nie bral oleju tylko reszta sie rozsypywala a silnik "jak nowy".

pzdr.

Napisano
  • Autor

no i auto stoi już u mechanika....

dalej żłopie olej że aż miło...

przed wyjazdem w trase był tak jak pisałem w okolicach max...

po 500 km olej jest na 1/3 skali......

czyli mimo dodatku znika dalej....

poziom płynu chłodzacego na skali spadł o jakieś 5 mm

auto na zimnym kopci na niebiesko-biały kolor......

po rozmowie z szefem serwisu doszliśmy do jako takiej ugody, robi remont jeszcze raz, tym razem zmienia tłoki i robi szlif cylindrów...

my płacimy tylko za tłoki i ów szlif.....

oczywiście do oleju na pewno nic nie dolewali bo są przeciwnikami motodoktora itp....

kazałem mu wyjąć bagnet i samemu zobaczyć.....

wyjął i nic nie powiedział....

czas roboty okreslił na ok 3 dni.....

będę się starał ich od czasu do czasu odwiedzać...

Napisano

> będę się starał ich od czasu do czasu odwiedzać...

Mozemy sąsiad podskoczyc i im kota martwego na płocie powiesić na przestrogę uzbroj_zlo.gif

Tak sobie myślę jeszcze - jezeli jest tam cos gestego co prawdopodobnie zatkało kanały to co oni mają zamiar z tym zrobic?... hmm.gif

Napisano
  • Autor

> Mozemy sąsiad podskoczyc i im kota martwego na płocie powiesić na

> przestrogę

dobra, podjeżdżaj po mnie i jedziemy biglaugh.gif

> Tak sobie myślę jeszcze - jezeli jest tam cos gestego co

> prawdopodobnie zatkało kanały to co oni mają zamiar z tym

> zrobic?...

nie mam pojęcia...... tongue.gif

Napisano

> nie mam pojęcia......

jak rozumiem zbierasz wszystkie faktury?

jak już ci oddadzą autko , proponuje nalać jakiegoś dobrego syntetyka zlosnik.gif

powinien wypłukać wszystko biglaugh.gif

tylko że potem może sie okazać ze jeszcze raz będą remont robili

Napisano
  • Autor

> jak rozumiem zbierasz wszystkie faktury?

nie są to faktury tylko wypisane kartki z wyszczególnioną robotą podpisem i pieczątką serwisu...

> jak już ci oddadzą autko , proponuje nalać jakiegoś dobrego

> syntetyka

> powinien wypłukać wszystko

tak im kazałem zrobić..

> tylko że potem może sie okazać ze jeszcze raz będą remont robili

teraz robią remont praktycznie raz jeszcze....

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.