Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Warszawa - W Śródmieściu 70 km/godz.

Featured Replies

Napisano

Materiał oryginalny

W Śródmieściu 70 km/godz. - ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na dwupasmówkach

Krzysztof Śmietana

2006-09-22, ostatnia aktualizacja 2006-09-22 23:50

Ratusz razem policją podwyższa dopuszczalną prędkość na stołecznych dwupasmówkach. Ulicami Pileckiego czy Przyczółkową będzie można pędzić tak szybko jak bezkolizyjną Trasą Siekierkowską - 80 km/godz., a na ul. Popiełuszki czy Wołoskiej tylko o 10 km/godz. wolniej.

Listę ponad czterdziestu ulic, na których będzie można jeździć szybciej, przesłał w piątek dziennikarzom rzecznik ratusza Robert Szaniawski.

- Na tych ulicach kierowcy i tak jeżdżą szybciej niż dopuszczalną "pięćdziesiątką" - mówi rzecznik miasta. Projekt zakłada dopuszczenie większej prędkości nie tylko na peryferiach, ale również w centrum, wśród gęstej zabudowy. Np. na ciągu ul. księdza Popiełuszki, al. Jana Pawła II, Chałubińskiego i w al. Niepodległości będzie można jeździć z prędkością 70 km na godz. Podobnie Wołoską, Rosoła, Grochowską czy Towarową.

Okazuje się, że autorem projektu jest sama drogówka. - Trzeba być realistą. Na drogach dwujezdniowych kierowcy jeżdżą szybciej niż dopuszczalne 50 km/godz. Według naszych badań nie stwarza to zagrożenia bezpieczeństwa - mówi naczelnik drogówki mł. insp. Jacek Zalewski.

Dodaje jednak, że na niektórych odcinkach tych ulic pojedziemy nieco wolniej - tam, gdzie będzie to konieczne. Zapewnia, że szczegóły mają być jeszcze dogadane z Zarządem Dróg Miejskich i z miejskim inżynierem ruchu. Nie wiadomo jeszcze, kiedy pomysł wejdzie w życie.

Ostro krytykuje go Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego. - To obrzydliwość. Pomysł typowo wyborczy. W całej Europie "pięćdziesiątka" w mieście jest standardem. Jesteśmy w ogonie pod względem liczby zabitych na ulicach. Trzeba się zastanowić, jak poprawić bezpieczeństwo na ulicach, a nie wprowadzać takie idiotyczne przepisy - twierdzi.

***********************************

Czy tym razem coś się zmieni na lepsze, czy to tylko kiełbasa wyborcza?

Napisano

> Ostro krytykuje go Ilona Buttler z Instytutu Transportu

> Samochodowego. - To obrzydliwość. Pomysł typowo wyborczy. W

> całej Europie "pięćdziesiątka" w mieście jest standardem.

> Jesteśmy w ogonie pod względem liczby zabitych na ulicach.

> Trzeba się zastanowić, jak poprawić bezpieczeństwo na ulicach, a

> nie wprowadzać takie idiotyczne przepisy - twierdzi.

Tylko że chyba pani Ilonka zapomina że w całej Europie są obwodnice, ringi, tunele, po których 50 km/h bynajmniej się nie jeździ.

Napisano

ja chce tak w olsztynie.. conajmniej na paru ulicach. skoro ludzie teraz jezdza 70-80 i nic sie nie dzieje, to moze nie jest to tak dramatycznie niebezpieczne jak usypiajace 50...

moze i trasy by urealnili do 100-110 i juz by nie bylo suszenia.. mam wrazenie ze wiekszosc (duza wiekszosc) ograniczen jest o 20 kph za niska.

btw, w trasie jak nie ma znakow to tir moze jechac 80 (afair), ale ograniczenia na znakach dotycza go tak samo jak osobowki. dziwne to troche wink.gif

pozdro

fosfor

Napisano

Nareszcie ktoś pomyslał realnie.

Jednym z powodów lekceważenia przez większośc kierowców ograniczenia prędkości jest jej nagminne i za duże ograniczanie, ustawiane czasami bez sensu.

Po to się robi szerokie wielopasmowe ulice żeby nimi szybciej jeździć.

Kolejny rozsądny pomysł po tym jak wycofano się z pomysłu likwidacji zielonych strzałek

Ktoś widać zaczyna myśleć o organizacji sprawnego ruchu, a nie o biurokraycznych tratattata.

tykuje go Ilona Buttler z Instytutu Transportu

> Samochodowego. - To obrzydliwość. Pomysł typowo wyborczy. W

> całej Europie "pięćdziesiątka" w mieście jest standardem.

> Jesteśmy w ogonie pod względem liczby zabitych na ulicach.

> Trzeba się zastanowić, jak poprawić bezpieczeństwo na ulicach, a

> nie wprowadzać takie idiotyczne przepisy - twierdzi.

> ***********************************

> Czy tym razem coś się zmieni na lepsze, czy to tylko kiełbasa

> wyborcza?

Zgadzam się z przedmówcą, co do obwodnic w innych miastach, poza tym nie jestem do końca przekonany czy w innych miastach jest 50 na całym jej obszarze, tzn. czy ulice wielopasmowe też są z 50-tką.

Zgadzam się z takim ograniczeniem na ulicach wąskich i gęsto zabudowanych, ale na wielopasmówkach prędkość dozwolona powinna być większa.

Napisano

czyzby ktos w tym kraju zaczol logicznie myslec ?

ciekawe czy projekt dojdzie do skutku. i najlepiej jak by rozniosl sie na caly kraj ok.gif

Napisano

> czyzby ktos w tym kraju zaczol logicznie myslec ?

> ciekawe czy projekt dojdzie do skutku. i najlepiej jak by rozniosl

> sie na caly kraj

Zobacz ja opnonenci głośno krzyczą, i to z instytucji która powinna sama to propagować.

Napisano
  • Autor

> czyzby ktos w tym kraju zaczol logicznie myslec ?

> ciekawe czy projekt dojdzie do skutku. i najlepiej jak by rozniosl

> sie na caly kraj

W Łodzi jest 70km/h na głównych traktach. Wiec można.

Napisano

> Zobacz ja opnonenci głośno krzyczą, i to z instytucji która powinna

> sama to propagować.

a czy przypadkiem ta instytucja nie ma jakis korzysci z tego ze np jest nizsza predkosc ? np nie jest utrzymywana z mandatow ?

pomijajac oczywiscie zdrowe myslenie

Napisano

> W Łodzi jest 70km/h na głównych traktach. Wiec można.

Nie tylko w Łodzi. Zresztą swego czasu było na Al. Włókniarzy momentami 80-90km/h - zmniejszyli do 70km/h.

W każdym bądź razie nie jest prawdą, że w miastach jest wszędzie 50km/h. Być może w ścisłym centrum tak, ale wystarczy wyjśc poza promień 3km i spokojnie można spotkać np. w Liverpoolu 40-50mph (64-80km/h), choć najczęściej jest to 40mph. Także Pani wypowiadająca się wcześniej nie bardzo ma rację, mówiąc cała Europa. wink.gif

Napisano

> W Łodzi jest 70km/h na głównych traktach. Wiec można.

Tylko ze jeszcze pare lat temu np na calej Aleji Wlokniarzy (to taka wewnetrzna obwodnica Lodzi, jakby ktos nie wiedzial) bylo ograniczenie do 90km/h, tylko miejscami bylo mniej. A potem zmniejszyli do 70 i tak zostalo do dzisiaj...

Napisano

> W Łodzi jest 70km/h na głównych traktach. Wiec można.

W Płocku

najlepsza droga zero przejsc dla pieszych nowy asfalt 3 pasy ruchu (3 w jedna 3 w druga)oddzielone trawnikiem o szerokosci 2 pasow

i jakie ograniczenie 50 km/h

i 90% dnia stoja panowie i kasuja przejezdzajacych przez Płock (turystow )

Pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> Nie tylko w Łodzi. Zresztą swego czasu było na Al. Włókniarzy

> momentami 80-90km/h - zmniejszyli do 70km/h.

To chyba dobrze. A w W-wie po wprowadzeniu ograniczenia do

50km/h na terenie zabudowanym pościągali 70 i 80 z tras przelotowych

(Tr. Łazienkowska, wylot z Wilanowa itd.) i zrobił się kipisz.

Na wylocie na Konstancin po wielu bojach pojawiła się 60-ka, na

Łazienkowskiej chyba powiesili w końcu 70km/h. A jakie były

o to wojny.

> W każdym bądź razie nie jest prawdą, że w miastach jest wszędzie

> 50km/h. Być może w ścisłym centrum tak, ale wystarczy wyjśc poza

> promień 3km i spokojnie można spotkać np. w Liverpoolu 40-50mph

> (64-80km/h), choć najczęściej jest to 40mph. Także Pani

> wypowiadająca się wcześniej nie bardzo ma rację, mówiąc cała

> Europa.

Oczywiście, że tak. Tam gdzie można i droga jest do tego konstrukcyjnie

przystosowana nalezy powyższac te predkości.

Napisano

> W Łodzi jest 70km/h na głównych traktach. Wiec można.

Ja dodam Wrocław - na kilku głównych ulicach (między

innymi śródmiejska obwodnica) jest także 70 km/h.

Napisano

z tego co kojarze to w Krakowie tez jest sporo ograniczen do 70km/h, np na tej drodze nowej ze zjazdu z A4 na Lagiewniki

Napisano
  • Autor

> Ostro krytykuje go Ilona Buttler z Instytutu Transportu

> Samochodowego. - To obrzydliwość. Pomysł typowo wyborczy. W

> całej Europie "pięćdziesiątka" w mieście jest standardem.

> Jesteśmy w ogonie pod względem liczby zabitych na ulicach.

> Trzeba się zastanowić, jak poprawić bezpieczeństwo na ulicach, a

> nie wprowadzać takie idiotyczne przepisy - twierdzi.

a ile osob procentowo ginie w miescie, a ile na drogach poza ??

Napisano

> z tego co kojarze to w Krakowie tez jest sporo ograniczen do 70km/h,

> np na tej drodze nowej ze zjazdu z A4 na Lagiewniki

rzeczywiscie - w Krakowie jest sporo takich miejsc ok.gif

Napisano

> Ulicami Pileckiego czy Przyczółkową będzie można

> pędzić tak szybko jak bezkolizyjną Trasą Siekierkowską - 80

> km/godz., a na ul. Popiełuszki czy Wołoskiej tylko o 10 km/godz.

> wolniej.

pędzić ?! Niedlugo na ograniczenia do 50km/h beda mowili pędzić ...

Ale idzie w dobra strone z tym podniesieniem ograniczen ok.gif

Napisano

> Także Pani

> wypowiadająca się wcześniej nie bardzo ma rację, mówiąc cała

> Europa.

pochlapac jezorem lubi i tyle zlosnik.gif

Napisano

> Tylko ze jeszcze pare lat temu np na calej Aleji Wlokniarzy (to taka

> wewnetrzna obwodnica Lodzi, jakby ktos nie wiedzial) bylo

> ograniczenie do 90km/h, tylko miejscami bylo mniej. A potem

> zmniejszyli do 70 i tak zostalo do dzisiaj...

zmniejszyli bo byla kiepska nawierzchnia

moze po remoncie będzie znowu 90 zlosnik.gif

Napisano

> a ile osob procentowo ginie w miescie, a ile na drogach poza ??

Pani Butler nagina fakty.

W całej Europie pięćdziesiątka obowiązuje ustawowo, identycznie jak u nas. Dotąd prawda.

Natomiast nikomu nie wpada do głowy, by ją stosować na drogach dwujezdniowych na odcinkach bezkolizyjnych - tam jest podnoszona znakami nawet do 100 km/h na terenach zabudowanych. I tu pani B manipuluje.

Napisano

> zmniejszyli bo byla kiepska nawierzchnia

> moze po remoncie będzie znowu 90

pobozne zyczenia...

jakos w to nie moge uwiezyc mad.gif

Napisano

> Oczywiście, że tak. Tam gdzie można i droga jest do tego

> konstrukcyjnie

> przystosowana nalezy powyższac te predkości.

Wiesz, tu by trzeba było sporo napisać o istnieniu w Polsce różnych instytutów badawczych i sposobach, na jakie usiłują uzasadniać swoje istnienie. Wcale im się nie dziwię, bo każdy chce mieć pracę i żyć, ale dobrze jest jeszcze, jeżeli ta praca przynosi jakiś wymierny pożytek.

A w Polsce generalnie jest tak (i było od komuny), że mamy dokonałe instytuty, tylko nie mamy tego, czym się zajmują zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Wiesz, tu by trzeba było sporo napisać o istnieniu w Polsce różnych

> instytutów badawczych i sposobach, na jakie usiłują uzasadniać

> swoje istnienie. Wcale im się nie dziwię, bo każdy chce mieć

> pracę i żyć, ale dobrze jest jeszcze, jeżeli ta praca przynosi

> jakiś wymierny pożytek.

Owszem. Dobrze by było.

> A w Polsce generalnie jest tak (i było od komuny), że mamy dokonałe

> instytuty, tylko nie mamy tego, czym się zajmują

Mam wrażenie, że jest gorzej. Szczególnie ostatnio.

Napisano

> Tylko ze jeszcze pare lat temu np na calej Aleji Wlokniarzy (to taka

> wewnetrzna obwodnica Lodzi, jakby ktos nie wiedzial) bylo

> ograniczenie do 90km/h, tylko miejscami bylo mniej. A potem

> zmniejszyli do 70 i tak zostalo do dzisiaj...

Miejscami to ja tam jeździłem 15km/h bo bym pourywał koła frown.gif

Napisano

> Zobacz ja opnonenci głośno krzyczą, i to z instytucji która powinna

> sama to propagować.

Żartujesz. Celem większości instytutów w Polsce jest utrzymanie swojego istnienia. Doskonale się maja na koszt podatnika, a w praktyce mają niewielki wpływ na to co się w praktyce dzieje z tym, czym się zajmują w teorii. Doskonala sytuacja.

Dywanowe wprowadzenie ograniczenia prędkości do 30 km/h w miastach i 60 km/h poza nimi dałoby instytutowi wielką sławę, bo rzeczywiście ilość wypadków mogłaby spaść. A o ileż to by było prostsze i wymagało mniej nakładów, niż wzięcie się za uporządkowanie prawdziwych problemów - źle rozwiązanych skrzyżowań, oznakowania, sygnalizacji świetlnej, dziurawych i kiepskiej jakości nawierzchni, tandetnego wykonawstwa drog, porządnego szkolenia kierowców, oddzielenia ruchu drogowego od pozadrogowego, itp., itd. To wcale nie wymaga prowadzenia intensywnych badań naukowych, a zwykłego bieżącego pilnowania i egzekwowania podstawowych dobrych zasad działania.

Doskonałe badania naukowe są psu na budę, skoro dalej:

- znaki na drodze ustawia "pan mnietek" tam, gdzie mu pasuje słupek wkopać a projektant ustawia je myszką na planie drogi, nie obejrzawszy terenu;

- firma wykonawcza oszukuje na zagęszczaniu gruntu pod drogą, czego nikt nie weryfikuje w praktyce, a droga sobie osiada;

- przepisy RD są pisane przez specjalistów od gmatwania, tak że już nikt nie rozumie ich niuansów, itp., itd.

No, ale choć w Polsce nie mamy bezpieczeństwa, to mamy doskonały instytut, który się nim zajmuje. Tylko nic nie może, podobnie jak wiele innych instytutów i rad.

Bo bezpieczeństwo ruchu drogowego w Polsce ma szanse się poprawić wtedy, gdy zostanie zmieniona pewna podstawowa optyka - "decydentom" zacznie zależeć na bezpieczeństwie, a nie na zarabianiu na działaniu "około" bezpieczeństwa.

Ale do tego trzeba przeorganizować całe podejście, myślenie i rozwiązania. Na co komu w tej chwili instytut, który pięknie zbada i opisze problem, ale nikt się dalej tym problemem nie zajmie i go nie wyegzekwuje? Ale trzeba by było być wariatem by sądzić, że z tego powodu instytut sam się zlikwiduje albo zmieni coś w swoim działaniu. Po co, skoro "dobrze jest jak jest"?

W praktyce znacznie większe efekty praktyczne osiągnąłby jeden "drogomistrz" mający uprawnienia do egzekwowania porządku na drogach (od strony organizacji ruchu) - skutecznie - waląc mandaty zarządcom za lekceważenie wszystkich i wszystkiego. I jeden taki na określoną ilość kilometrów nadzorowanych przez niego dróg. A instytut byłby jak najbardziej potrzebny, żeby mu przedstawiać obowiązujące rozsądne rozwiązania problemów i wspierać go wiedzą tam, gdzie byłaby praktycznie potrzebna.

Ale stanowiska drogomistrzów zdaje się pokasowano. Teraz na przykład 'kontrolę stanu dróg i ich oznakowania" ma wykonywać policja drogowa ....... dwa razy do roku - na wiosnę i na jesieni. I z praktyki znam sytuacje, gdzie rzeczywiście błędy oznakowania czy ukradzione znaki są "dostrzegane" po wielu miesiącach. Znam jedno kuriozalne rozwiązanie "wirtualnego skrzyżowania" które sobie istnieje od kilku lat i żadne interwencje dotąd nie przyniosły skutku. I istnieje pod nosem policji, w tym sekcji ruchu drogowego - ona nim wyjeżdża w drogę zlosnik.gif To o czym my tu mówimy? Nawet jeżeli kierowca zauważy na drodze coś niebezpiecznego, to co ma z tym zrobić? Zadzwoni pod 112, a tam często spotka się z podobnym pytaniem - panie, a co ja mam z tym zrobić?!!! (Autentyk, nie raz ćwiczone.) Bo faktycznie dyżurny policji może to samo, co zwykly kierowca - szukać kogo by tu zawiadomić (i pozbyć się sprawy), z tym że potem kierowca będzie patrzył, czy coś się zmieniło, a dyżurny ma to już w nosie, "bo przekazał". I nie ma żadnej "kontroli pointerwencyjnej" i egzekucji wykonania.

A jak się chce, to się da. W jednej gminie zlosnik.gif spokojnie można było doprowadzić do tego, że w ciągu doby !!!! zarządca drogi i wykonawca naprawili kilkanaście kilometrów nawierzchni i wprowadzili porządek w ruchu. Bo przy jednym stole usiedli ludzie, którzy doszli do wniosku, że zamiast się przepychać argumentami czy [problem w ogóle istnieje i kto ma za to odpowiadać, trzeba znaleźć rozwiązanie problemu. I znaleźli. Bez teori naukowych, bez policji. Co nie znaczy, że policja nie jest potrzebna, tylko musi zacząć działać.

Bo w Polsce po prostu nie istnieje żaden spójny system dbania o bezpieczeństwo ruchu drogowego, a istnieją tylko różne niepołączone wysepki, co powoduje, żę u nas o brd głównie się mówi. Tak jak z Yeti - wszyscy slyszeli, ale nikt nie widział. Za to ilu na Yeti zarobiło? zlosnik.gif

Napisano

> Owszem. Dobrze by było.

> Mam wrażenie, że jest gorzej. Szczególnie ostatnio.

INstytutom? Czy rzeczywistości? zlosnik.gif

Gdy kiedyś zwróciłem się do Rady Języka Polskiego z prośbą o interwencję mającą zapobiec karygodnemu kaleczeniu języka w mediach publicznych, w odpowiedzi dostałem ponadstronicową epistołę uzasadniającą dlaczego RJP nie jest "kompetentna" cokolwiek w tej materii zrobić. I rzeczywiście nie jest - bo tak jest skonstruowana ustawa, na mocy ktorej ją powołano i na mocy której działa. Tylko jako podatnik zadaję sobie pytanie, po co ją w takim razie powołano i się utrzymuje za moje podatkowe pieniądze?

I takie pytanie może sobie zadać każdy z nas odnośnie dziesiatek innych Rad, Instytutów i komórek finansowanych z naszych pieniędzy, których działania w praktyce nie przynoszą wymiernych owoców - bo "tak je powołano".

Napisano

> Pani Butler nagina fakty.

No właśnie zastanawiam się, jaki ona ma w tym interes?!? hmm.gif

mar00ha

Napisano
  • Autor

> INstytutom? Czy rzeczywistości?

Rzeczywistości frown.gif

> Gdy kiedyś zwróciłem się do Rady Języka Polskiego z prośbą o

> interwencję mającą zapobiec karygodnemu kaleczeniu języka w

> mediach publicznych, w odpowiedzi dostałem ponadstronicową

> epistołę uzasadniającą dlaczego RJP nie jest "kompetentna"

> cokolwiek w tej materii zrobić. I rzeczywiście nie jest - bo tak

> jest skonstruowana ustawa, na mocy ktorej ją powołano i na mocy

> której działa. Tylko jako podatnik zadaję sobie pytanie, po co

> ją w takim razie powołano i się utrzymuje za moje podatkowe

> pieniądze?

> I takie pytanie może sobie zadać każdy z nas odnośnie dziesiatek

> innych Rad, Instytutów i komórek finansowanych z naszych

> pieniędzy, których działania w praktyce nie przynoszą wymiernych

> owoców - bo "tak je powołano".

Niestety. I jest gorzej. W czasach socjalistycznych jednak dawało sie

pewne rzeczy rozwiązac na drodze urzedowej - nie było to latwe,

niemniej nie było to niemożliwe. Do dziś w archiwach mamy pismo od A.Siwaka,

którym rozwiązał pewne kwestie w sposób dość racjonalny. Droga była

długa, ale skuteczna...

Napisano

> Materiał oryginalny

> W Śródmieściu 70 km/godz. - ratusz podwyższa dopuszczalną prędkość na

> dwupasmówkach

ok.gif Moim zdaniem predkosc 70 jest optymalna i tego nalezałoby sie trzymac ok.gif

Napisano

> No właśnie zastanawiam się, jaki ona ma w tym interes?!?

> mar00ha

Żyje z tematu "bezpieczeństwo ruchu drogowego". A znacznie taniej i mniej wysiłku wymaga wprowadzenie dywanowego ograniczenia prędkości, niż uporządkowanie bajzlu, o którym piszę w wypowiedzxi gdzieś niżej. Czyli powód jest czysto "oszczędnościowy" zlosnik.gif

Napisano

> Rzeczywistości

> Niestety. I jest gorzej. W czasach socjalistycznych jednak dawało sie

> pewne rzeczy rozwiązac na drodze urzedowej - nie było to latwe,

> niemniej nie było to niemożliwe. Do dziś w archiwach mamy pismo od

> A.Siwaka,

> którym rozwiązał pewne kwestie w sposób dość racjonalny. Droga była

> długa, ale skuteczna...

Wiesz, zastanawiamy się w co idą nasze budżetowe pieniądze, a raczej dziury. Proste - w tysiące działań pozorowanych, a my się na to zgadzamy.

Rzuć okiem na to zdjecie - a potem się dziwimy, że u nas są wypadki. Znak "przejście dla pieszych" jest zasłonięty tablicą miejscowości tak, że w pełni widać go z kilkunastu metrów. Pasy "akustyczne" już dawno nie spełniają swojej roli, zaś zebrę ledwo widać. Po lewej za to masz "kociokwik wizualny" różnych reklam, w kontekście których "blady" znak przejścia dla pieszych łątwo przeoczyć.

A takich przykładów, w tym zasłoniętych sygnalizatorow świetlnych, mogę dać setki. I nie żaden instytut to rozwiąże, tylko myślenie na poziomie projektanctwa i wykonawstawa drogowego.

277563728-Dscf2391smallschowanyznakprzej%B6ciana580.jpg

A tu masz niedawno ustawiony znak ostrzegajacy przed wysepką na środku jezdni - "doskonale" widoczny, nie? W ciągu dnia tę wysepkę jeszcze widać, ale w nocy zapomnij. Do tego ledwo widać znak ostrzegający przed skryżowaniem, a widok drogi głównej dla wyjeżdżajacych z tego skrzyżowania jest brdzo ograniczony. Może jakiś instytut by tam pojechał i zrobił z tym porządek? zlosnik.gif Bo jak na razie instytuty sobie, a życie sobie.

277563728-DSCF2311schowanyznakwysepkiiskrzy%BFowania580.jpg

Napisano

> A jak się chce, to się da. W jednej gminie spokojnie można było

> doprowadzić do tego, że w ciągu doby !!!! zarządca drogi i

> wykonawca naprawili kilkanaście kilometrów nawierzchni i

> wprowadzili porządek w ruchu. Bo przy jednym stole usiedli

> ludzie, którzy doszli do wniosku, że zamiast się przepychać

> argumentami czy [problem w ogóle istnieje i kto ma za to

> odpowiadać, trzeba znaleźć rozwiązanie problemu. I znaleźli. Bez

> teori naukowych, bez policji. Co nie znaczy, że policja nie jest

> potrzebna, tylko musi zacząć działać.

> Bo w Polsce po prostu nie istnieje żaden spójny system dbania o

> bezpieczeństwo ruchu drogowego, a istnieją tylko różne

> niepołączone wysepki, co powoduje, żę u nas o brd głównie się

> mówi. Tak jak z Yeti - wszyscy slyszeli, ale nikt nie widział.

> Za to ilu na Yeti zarobiło?

I to jest podsumowanie tematu.

Może kiedyś ktoś mądry to zorganizuje. To- znaczy ten chaos dla obywateli a praworządnośći i wszystkiego ok dla decydentów (widzących czubek własnego nosa i głębokość kieszeni)..

Napisano

> Moim zdaniem predkosc 70 jest optymalna i tego nalezałoby sie

> trzymac

Prędkość dopuszczalna zależy od parametrów technicznych drogi i konkretnej okolicy - w niektorych miejscach spokojnie mozna by ją było podnieść i na 100 km/h bez uszczerbku dla bezpieczeństwa ruchu (a w niektórych należałoby wręcz znacznie ograniczyć w stosunku do stanu obecnego).

Szkoda tylko że u nas do oczywistych wniosków dochodzi się dopiero z okazji wyborów.

Ale ponieważ szykują się zdaje się szybko drugie wybory, to jest okazja załatwić przy tej okazji więcej spraw, więc zachęcam polityków do częstszego czytania AK zlosnik.gif

Napisano

> Wiesz, zastanawiamy się w co idą nasze budżetowe pieniądze, a raczej

> dziury. Proste - w tysiące działań pozorowanych, a my się na to

> zgadzamy.

> Rzuć okiem na to zdjecie - a potem się dziwimy, że u nas są wypadki.

> Znak "przejście dla pieszych" jest zasłonięty tablicą

> miejscowości tak, że w pełni widać go z kilkunastu metrów. Pasy

> "akustyczne" już dawno nie spełniają swojej roli, zaś zebrę

> ledwo widać. Po lewej za to masz "kociokwik wizualny" różnych

> reklam, w kontekście których "blady" znak przejścia dla pieszych

> łątwo przeoczyć.

> A takich przykładów, w tym zasłoniętych sygnalizatorow świetlnych,

> mogę dać setki. I nie żaden instytut to rozwiąże, tylko myślenie

> na poziomie projektanctwa i wykonawstawa drogowego.

> A tu masz niedawno ustawiony znak ostrzegajacy przed wysepką na

> środku jezdni - "doskonale" widoczny, nie? W ciągu dnia tę

> wysepkę jeszcze widać, ale w nocy zapomnij. Do tego ledwo widać

> znak ostrzegający przed skryżowaniem, a widok drogi głównej dla

> wyjeżdżajacych z tego skrzyżowania jest brdzo ograniczony. Może

> jakiś instytut by tam pojechał i zrobił z tym porządek? Bo jak

> na razie instytuty sobie, a życie sobie.

Odnosnie tych zalacznikow tak kolorowo od tych znakow ze nie wiadomo o co biega - patrzec na znaki jaki sie pojawi czy sytuacje na skrzyzowaniu. Juz wolalbym aby za nasze pieniadze pojechali do Niemiec lub Austrii i zobaczyli jak stawia sie znaki drogowe i jakie oraz w jakim miejscu. Ale nie norma ma byc wyrobiona. Wczoraj wrocilem z NRD i normalnie meka jechac u nas jeszcze byl dosyc duzy ruch na A4 i 8 , zalamka....

Napisano

trzymam kciuki żeby to wypaliło

pomysł rewelacja waytogo.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.