Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

5 lat dla sprawcy wypadku, w którym zginęło 5 osób

Featured Replies

Napisano

> pomijając to wszystko na zdjęciach jeśli dobrze widzę samochód na

> letnich jechał i to nie najświeższych... kto wie jak by sie

> skonczyło gdyby miał zimówki.

A gdzie masz tak szczegółowe zdjęcia ?

Napisano

> Zresztą ten kierowca podczas pierwszego dnia rozprawy powiedział, że

> gdyby wiedział co się stanie, nigdy by nie zrobił prawa jazdy. I

> to dla mnie jest potwierdzenie, że nie zdawał sobie sprawy z

> konsekwencji własnego postępowania.

Posądzasz gościa o to, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że rozpędzona tona blachy może zrobić komuś krzywdę? No, weź...

Nie rób z człowieka debila w imię obrony swoich racji... oslabiony.gif

Napisano

w tvn i tvp3 pokazywali wrak

Napisano

> w tvn i tvp3 pokazywali wrak

Ale ZTCP to były to zdjęcia z dość daleka i ciężko było na ich podstawie wnioskować n/t opon.

BTW, nawet jeśli miałby zimówki to IMNSHO niewiele by to pomogło.

Napisano

> Kiedyś, dawno temu, pewien człowiek osiągnął przy pomocy swojego

> prototypowego pojazdu prędkość ok. 25km/h. Po rekordowym

> przejeździe stwierdził, że to był koszmar, że takie prędkości to

> jest szatańskie nasienie i że był pewien, że tego nie przeżyje.

> Dziś ta historia budzi w nas uśmiech politowania, bo nawet

> panicznie powolny jak na dzisiejsze standardy Maluch potrafi

> jechać 4x szybciej, a autobusy komunikacji miejskiej w mieście

> czasem przekraczają tę wartość trzykrotnie. Człowiek się

> przyzwyczaja do prędkości i do ryzyka z nią związanego. Tego się

> nie przeskoczy, to znak czasu, cecha cywilizacji. Akceptujemy to

> tak samo jak ryzyko lotu samolotem czy połamania nóg na nartach.

Owszem tego sie nie przeskoczy.

Tylko ze sprawa jest prosta. Bylo ograniczenie do 40km/h.

On jechal ponad 100km/h.

Gdyby jechal 40km/h prawdopodobnie nikogo by nie zabil.

To ze wspolczesne samochody moga jechac sporo szybciej niz ten pierwszy 25km/h nie znaczy ze nalezy z tego kozystac wszedzie.

Napisano

> Posądzasz gościa o to, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że

> rozpędzona tona blachy może zrobić komuś krzywdę? No, weź...

> Nie rób z człowieka debila w imię obrony swoich racji...

Chyba nie zrozumiałeś, nie wiedział, że zabije pięć osób.

Cytuję jego wypowiedź (była w piątkowej (6.10.06) Stołecznej na stronie 6): "Nie mogłem tego przewidzieć. Gdybym wiedział, że wydarzy się coś tak strasznego, nie zrobiłbym prawa jazdy".

Tak więc, czasem warto pomyśleć i nie atakować na oślep.

dranio

Napisano

> A że czasem mamy pecha - kraksa samochodowa, katastrofa lotnicza,

> cokolwiek - cóż. Ryzyko, na które się godzimy nigdy nie jest

> zerowe...

Relatywizujesz, pewien rodzaj ryzyka jest nieunikniony ale po co go w głupi sposób zwiększać na zasadzie: i tak ryzykuję, więc co za różnica czy jadę z prędkością 60 km/h czy 120 km/h?

Wnioski wyciągnij sobie sam.

dranio

Napisano

> "Nie mogłem tego przewidzieć. Gdybym wiedział, że

> wydarzy się coś tak strasznego, nie zrobiłbym prawa jazdy".

No i wlasnie o to chodzi. Mogl to przewidziec. Przekraczajac dozwolona predkosc 3 krotnie, mogl przewidziec ze moze sie cos stac.

Napisano

> No i wlasnie o to chodzi. Mogl to przewidziec. Przekraczajac

> dozwolona predkosc 3 krotnie, mogl przewidziec ze moze sie cos

> stac.

Pomału, pomału, nie rozpędzaj się, tak, bo zaczynasz jak prasa.

Wypadek był rok temu a samochód coraz bardziej przyspiesza i spada z coraz wyższej wysokości...

Vdopuszczalna na tym odcinku = 40 kmph

V podczas wypadku to 100 kmph

Wysokość z jakiej spadł samochód to ok 4 m

A nie jak w doniesieniach prasowych "ponad 120 kmph" i "z wysokości kilkunastu metrów".

A generalnie co do przewidywania to pełna zgoda!

Napisano

> A program jest podobno oparty na faktach

Z bardzo dużym naciskiem na wytłuszczone wink.gif

Napisano

> Wnioski wyciągnij sobie sam.

Wyciągnąłem - nie będę całe życie jeździł 60km/h tylko dlatego, że przy 120km/h ryzyko jest większe.

Napisano

> A generalnie co do przewidywania to pełna zgoda!

Może ja jestem dziwny. Ale mnie jakoś nigdy w czasie jazdy nie kołaczą się po głowie myśli typu "o, przystanek, jak wpadnę w poślizg, to tam wypakuję i zabiję 20 osób", albo "o, krzak, jak zza tego krzaka wyskoczy dzieciak, to go rozjadę", albo inne takie. Przy takich myślach jeździłbym cały czas na pierwszym biegu, o ile w ogóle byłbym w stanie ruszyć z miejsca. Wy jeździcie z takimi myślami atakującymi co chwila? Podziwiam, musicie mieć odporność psychiczną nosorożca...

To oczywiście nie znaczy, że nie staram się przewidzieć sytuacji na drodze. Staram się, jak każdy. Ale wszystkiego nie da się przewidzieć. Nawet dzisiaj, jadąc do pracy, nie przewidziałem dwóch wydarzeń, mimo iż wcale nie jechałem szybko i teoretycznie miałem dużo czasu na przewidywanie. Tym razem skończyło się na strachu. Ale wcale nie musiało tak być (choć skutki na pewno nie byłyby tragiczne).

Nie wpadajmy w paranoję. Po fakcie łatwo jest mówić "można było to przewidzieć". Jasne. Tak samo można było stuknąć Osamę parę lat temu, albo Hitlera dużo więcej lat temu. No i co z tego? Nic. Człowiek jest tylko człowiekiem i popełnia błędy, niedopatrzenia, nie umie przewidzieć wszystkiego. A jak zrobi coś złego, ponosi za to konsekwencje. Tak jest w tym przypadku i wydaje mi się, że nie ma co się dalej w to zagłębiać. Oprócz nabijania licznika żadnego pożytku z tego nie będzie.

Napisano

> Człowiek jest tylko człowiekiem i popełnia błędy,

> niedopatrzenia, nie umie przewidzieć wszystkiego. A jak zrobi

> coś złego, ponosi za to konsekwencje. Tak jest w tym przypadku i

> wydaje mi się, że nie ma co się dalej w to zagłębiać.

Dokładnie tak samo uważam.

Napisano
  • Autor

> Może ja jestem dziwny. Ale mnie jakoś nigdy w czasie jazdy nie

> kołaczą się po głowie myśli typu "o, przystanek, jak wpadnę w

> poślizg, to tam wypakuję i zabiję 20 osób", albo "o, krzak, jak

> zza tego krzaka wyskoczy dzieciak, to go rozjadę", albo inne

> takie. Przy takich myślach jeździłbym cały czas na pierwszym

> biegu, o ile w ogóle byłbym w stanie ruszyć z miejsca. Wy

> jeździcie z takimi myślami atakującymi co chwila? Podziwiam,

> musicie mieć odporność psychiczną nosorożca...

Ja takie przedstawianie tematu nazywam sprowadzaniem sprawy do

absurdu. Czym innym jest zwyczajne zwalnianie, czy dostosowanie się

do sytuacji, czy innym jest jej lekceważenie i postepowanie wręcz absurdalne.

Czym innym jest zwolnić przed przejściem, ponieważ jest ślisko, z daleka

widać, że jedzie autobus i ktoś może na to przejście wyskoczyć, a czym

innym jest przespieszanie przed takim przejściem, byle tylko przed pieszymi

zdąrzyć. Tu masz rożnicę. Prościej już chyba tego nie potrafię wykłumaczyć.

> To oczywiście nie znaczy, że nie staram się przewidzieć sytuacji na

> drodze. Staram się, jak każdy. Ale wszystkiego nie da się

> przewidzieć. Nawet dzisiaj, jadąc do pracy, nie przewidziałem

> dwóch wydarzeń, mimo iż wcale nie jechałem szybko i teoretycznie

> miałem dużo czasu na przewidywanie. Tym razem skończyło się na

> strachu. Ale wcale nie musiało tak być (choć skutki na pewno nie

> byłyby tragiczne).

Tak jak napisałem wczesniej - człowiek jest omylny i ma prawo do błedów,

ale niestety musi sobie zdawać z nich sprawę i miarę możliwości eliminować

ich skutki - to jest właśnie świadomość.

> Nie wpadajmy w paranoję. Po fakcie łatwo jest mówić "można było to

> przewidzieć". Jasne. Tak samo można było stuknąć Osamę parę lat

> temu, albo Hitlera dużo więcej lat temu. No i co z tego? Nic.

Mówiąc szczerze nie bardzo widze związek z tematem. No nic, przecież

od początku sprowadzasz sprawę do absurdu.

> Człowiek jest tylko człowiekiem i popełnia błędy,

> niedopatrzenia, nie umie przewidzieć wszystkiego. A jak zrobi

> coś złego, ponosi za to konsekwencje. Tak jest w tym przypadku i

> wydaje mi się, że nie ma co się dalej w to zagłębiać. Oprócz

> nabijania licznika żadnego pożytku z tego nie będzie.

No cóż. Jak widzę jednak warto temat rozwijać, ponieważ czym innym jest zwykły błąd,

z czym innym jest działanie stojące w jawnej sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem

i pewnymi zasadami bezpieczeństwa/wspołzycia społeczniego. Błędów wynikających

z zwykłej ludzkiej ułomności nie spośób uniknąć, można za to uniknąć takich zachowań,

które z błedem juz nie maja wiele wspólnego. Tu jak widze niestety większość sprowadza

to do wspólnego mianownika i wszystko poźniej nazywa pechem. pad.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.