Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

5 lat dla sprawcy wypadku, w którym zginęło 5 osób

Featured Replies

Napisano

Czy mi się tylko wydaje, czy przeszło bez echa?

*****

PAP 17:20 (aktualizacja 21:45)

Sprawca tragicznego wypadku na Trasie Toruńskiej został skazany na 5 lat więzienia

(fot. PAP / Paweł Kula)

Na pięć lat więzienia skazał Sąd Okręgowym Warszawa-Praga 29-letniego Mikołaja P., który w styczniu wjechał samochodem w przystanek autobusowy, w wyniku czego zginęło pięć osób a dwie zostały ranne. Sąd orzekł też wobec niego ośmioletni zakaz prowadzenia pojazdów.

Sąd zobowiązał także Mikołaja P. do naprawienia szkód bliskim ofiar i osobom, które w wypadku odniosły obrażenia, i zapłacenia im odszkodowań - w sumie blisko 40 tys. zł.

Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura i obrońca tuż po jego ogłoszeniu zapowiedzieli, że będą rozważać apelację. Prokurator Edyta Rudnik, która wcześniej domagała się dla Mikołaja P. 10 lat więzienia za umyślne (w zamiarze ewentualnym) sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym (groziło za to do 12 lat więzienia), powiedziała, że ze strony prokuratury apelacja jest bardzo prawdopodobna. Oskarżyciele posiłkowi - bliscy ofiar wypadku i ranni - mówili wprost, że będą apelować.

"Morderco" - krzyczeli rodzice do wyprowadzanego z sali rozpraw 29-latka. Co to za wyrok. Pięć lat więzienia. Czyli rok za każdą osobę, a tak naprawdę 6 miesięcy, bo pewnie wyjdzie po 2,5 roku - mówiła dziennikarzom rozgoryczona matka chłopaka, który zginął w wypadku.

Adwokat Mikołaja P., Tadeusz Wolfowicz, w swojej mowie końcowej wnioskował o zmianę kwalifikacji prawnej zarzutu postawionego jego klientowi - ze spowodowania katastrofy na spowodowanie wypadku (za co grozi do 8 lat więzienia).

Sąd wybrał jednak inne rozwiązanie. Uznał, że 29-latek sprowadził katastrofę, bo spowodował powszechne niebezpieczeństwo - na przystanku stało wielu ludzi. Orzekł jednak, że samo sprowadzenie katastrofy było nieumyślne. Mikołaj P. - według sądu - przez swoją nieodpowiedzialność umyślnie jednak złamał przepisy drogowe i naraził na niebezpieczeństwo osoby stojące na przystanku autobusowym i innych kierowców.

Przewodniczący składu sędziowskiego Piotr Kamiński zaznaczył, że sam przebieg wypadku nie budzi wątpliwości i jak wynika z opinii biegłych i świadków, jego przyczyną było wykonywanie manewru (wyprzedzanie) przy nadmiernej prędkości.

Uznał też, że nie można twierdzić, iż Mikołaj P. spowodował katastrofę w ruchu lądowym w sposób umyślny. Musiałby być samobójcą albo człowiekiem niezrównoważonym. Należy więc przyjąć, że choć w sposób umyślny, rażący naruszył przepisy drogowe, bo wiedział, że jest tam ograniczenie prędkości, nierówna nawierzchnia, że jest ślisko, zapewne nie było jego celem rozbicie się na wiadukcie - podkreślał Kamiński.

Sędzia dodał, że łagodzącymi faktami dla oskarżonego było to, iż okazał skruchę, przepraszał pokrzywdzonych i w przeszłości nie był karany za podobne przestępstwa. Orzeczona kara - zdaniem sądu - jest natomiast wystarczająca zarówno, jeśli chodzi o cele wychowawcze dla Mikołaja P., jak i prewencyjne dla społeczeństwa. Podkreślił też, że 29-latek zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił i że zaważy to na całym jego życiu. Można uznać, iż nie popełni już takiego przestępstwa - dodał.

Podkreślił także, że sąd ma nadzieje, iż ten przypadek nagłośniony przez media stanie się przestrogą dla innych kierowców.

Wolfowicz po ogłoszeniu wyroku powiedział, że nie jest on satysfakcjonujący dla żadnej ze stron. Dodał, że w jego opinii wyrok jest też zbyt wysoki dla jego klienta. W swojej mowie końcowej podkreślał, że żaden wyrok, który zapadnie w tej sprawie, "nie ukoi bólu, cierpienia, ani nie da satysfakcji bliskim ofiar". Mówił też, że kara "nie może być formą odwetu lub formą ekwiwalentu za powstałe skutki tego tragicznego wypadku".

Bliscy ofiar domagali się najwyższej możliwej kary, przy przyjętej przez prokuraturę kwalifikacji - 12 lat więzienia. Karę śmierci wykonałabym na miejscu - podkreślała matka chłopca, który zginął w wypadku. Żaden wyrok nie przywróci mi ojca - mówiła córka mężczyzny, który zginął w wypadku.

Po ogłoszeniu wyroku prokurator Rudnik podkreśliła, że wyrok znacznie odbiega on od tego, czego domagała się prokuratura.

Proces zaczął się w miniony czwartek. Rodziny ofiar i osoby, które zostały ranne, domagają się odszkodowań i zadośćuczynień; część z nich złożyła stosowne wnioski w tej sprawie już w czwartek, inni zapowiadają procesy cywilne.

Mikołaj P. przyznał się do spowodowania wypadku i przeprosił za zło, które wyrządził rodzinom ofiar i poszkodowanym. Codziennie myślę o tym. Przepraszam za to z całego serca - mówił. Jestem świadomy swojej odpowiedzialności karnej, ale największą karą są dla mnie wyrzuty sumienia. Muszę żyć ze świadomością tego, co się stało. Straciłem wolność, rodzinę, normalne życie - zeznawał P.

Do tragedii doszło w styczniu. Oskarżony jechał fordem z prędkością ok. 100 km/godz. wiaduktem Trasy Toruńskiej w Warszawie, w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/godz. Podczas wyprzedzania auto uderzyło w krawężnik, odbiło się od niego i wpadło na przystanek autobusowy, na którym stało kilkanaście osób. Dwie z nich spadły z wiaduktu, ginąc na miejscu. Na przystanku zginął inny mężczyzna, a wkrótce po przewiezieniu do szpitala zmarł kolejny. Kilka godzin o życie walczyła młoda dziewczyna - jej również nie udało się uratować. (sm)

*****

Tekst oryginalny

Czy to kogos nauczy jazdy rozumianej jako bezpieczna i dostosowana do warunków drogowych?

Napisano

No, jakby to powiedzieć. Jesteś echem...

Napisano

być moze sie naraże komus za te wypowiedz ale dla nie to jets zwyczajna kpina screwy.gif

5 lat?? za zabice 5 osób?? za wjechanie w przystanek autobusowy z predkością ponad 100km/h gdzie ograniczenie jest do 40, za to ze odebral życie 5-ciu osobom, którzy spokojnie czekali sobie na busa??

co sie dziejeee

Napisano
  • Autor

> być moze sie naraże komus za te wypowiedz ale dla nie to jets

> zwyczajna kpina

Dlaczego kpina? Ja tu nie chcę wojny, raczej odrobiny refleksji.

> 5 lat?? za zabice 5 osób?? za wjechanie w przystanek autobusowy z

> predkością ponad 100km/h gdzie ograniczenie jest do 40, za to ze

> odebral życie 5-ciu osobom, którzy spokojnie czekali sobie na

> busa??

> co sie dziejeee

Nie można tego oceniać zbyt jednostronnie i emocjonalnie. Życia to nikomu

nie zwróci, a kara 5 lat bez 'zawiasów' to sporo. Tym bardziej, że sąd jednak

orzekł spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, a nie

spowodowanie wypadku. Może to będzie przykładem dla innych, że uważanie

siebie za mistrza kierownicy, a innych za kapelników, połmozgów czy innych

frajerów jednak nie jest zachowaniem dojrzałego i rozsądnego człowieka.

Nie wiem, czy wszyscy tę sprawę dobrze pamiętają, ale zdarzenie miało miejsce

w styczniu, na wiadukcie, przy fatalnych warunkach atmosferycznych (ślisko).

Ograniczenie do 40km/h zostało tam postawiane ze względu na fatalny stan

tych wiaduktów - na reszcie trasy zasadniczo jest 80km/h. W warunkach normalnych

kierowcy tam często jeżdżą nadal 80km/h bo na co im głupie ograniczenia frown.gif

Jak się Policja pojawi, to wolniej. Tego dnia (abstrahując od ograniczenia) warunki

pozwalały na bezpieczną jazdę 50-60km/h. Większość i tak prawem wyścigu szczurów

jechała na granicy bezpieczeństwa 60-70km/h. Niestety, nasz negatywny bohater nie

wytrzymał presji i w czasie wyprzedzania wpadł w poślizg, przyłożył w krawężnik

po lewej stronie, odbił się i lotem koszącym wylądował na przystanku frown.gif

Nie mam zamiaru sprowadzać dyskusji do faktu, czy dostał za mało, za dużo. To nie o to chodzi.

Do podobnych wypadkow dochodzi wcale nie tak rzadko, tylko zazwyczaj nie są one tak tragiczne

w skutkach.

Chciałbym przytoczyć tu jest z podstawowych zapisów PoRD:

Art. 3

1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność

albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które

mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten

utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek

na szkodę . Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

To chyba wiele tłumaczy frown.gif

Napisano

> być moze sie naraże komus za te wypowiedz ale dla nie to jets

> zwyczajna kpina

> 5 lat?? za zabice 5 osób??

Jezeli poprawi to twoje samopoczucie, powiem ze ten czlowiek praktycznie dostal dozywocie. To, czy bedzie siedzial 2, 5 czy 25 lat nie ma kompletnie znaczenia dla jego resocjalizacji, ani dla spoleczenstwa od ktorego zostal odizolowany nie wiadomo po co, w dodatku na jego koszt. Ten wyrok to jest wylacznie kompromis miedzy zadoscuczynieniem dla rodzin ofiar i byc moze przyklad dla innych kierowcow jezdzacych ponad 100/h po miescie (watpliwy). Facet mial po prostu cholernego pecha, a jeszcze wiekszego pasazerowie stojacy na przystanku, bo rownie dobrze mogli dostac kawalkiem meteorytu. Sprawca wypadku nie moze byc traktowany jako morderca, bo takich mordercow jak on jezdzi po ulicach kilka milionow. I niezaleznie od tego, jak dalej potoczy sie jego zycie, dla niego kazdy wyrok jest dozywociem.

Jeszcze jedno - Otylia jechala 150/h i zabila tylko jedna oosobe. Da sie jakos jej wyrok proporcjonalnie przeliczyc do Mikolaja P.?

Napisano

Jak dla mnie wyrok 5 lat + zadośćuczynienie jest OK.

Jest kompromisem pomiędzy dotkliwą karą, resocjalizacją, możliwością spłacenia zadośćuczynienia.

PS. Zawiasy daje się do kar do 2 lat. Nie ma możliwości dostać 5 lat w zawiasach.

Napisano

Na onecie przeczytałem bardzo ładny komentarz, że jeżeli ten wyrok ma byc sprawiedliwy to kazdemu kto przekroczy w tym miejscu predkośc 40km\h powinno postawić sie zarzut proby popełnienia morderstwa.

I zgadzam sie z tym w 100%.

Napisano

> Na onecie przeczytałem bardzo ładny komentarz, że jeżeli ten wyrok ma

> byc sprawiedliwy to kazdemu kto przekroczy w tym miejscu

> predkośc 40km\h powinno postawić sie zarzut proby popełnienia

> morderstwa.

> I zgadzam sie z tym w 100%.

A dlaczego tylko w tym miejscu?

I dlaczego to ma być warunkiem sprawiedliwości wyroku??

Napisano
  • Autor

> Jezeli poprawi to twoje samopoczucie, powiem ze ten czlowiek

> praktycznie dostal dozywocie.

Bynajmniej.

> To, czy bedzie siedzial 2, 5 czy

> 25 lat nie ma kompletnie znaczenia dla jego resocjalizacji, ani

> dla spoleczenstwa od ktorego zostal odizolowany nie wiadomo po

> co, w dodatku na jego koszt.

Wiesz, tak się składa, że niewinni nie siedzą. Za podatki się siedzi, za alimenty.

> Ten wyrok to jest wylacznie

> kompromis miedzy zadoscuczynieniem dla rodzin ofiar i byc moze

> przyklad dla innych kierowcow jezdzacych ponad 100/h po miescie

> (watpliwy).

Moim zdanuem wyrok sprawiedliwy i adekwarny do popełnionego czynu.

> Facet mial po prostu cholernego pecha, a jeszcze

> wiekszego pasazerowie stojacy na przystanku, bo rownie dobrze

> mogli dostac kawalkiem meteorytu.

Nie pisz proszę, że facet miał pecha. Pecha to mieli tylko ludzie stojący na przystanku.

> Sprawca wypadku nie moze byc

> traktowany jako morderca, bo takich mordercow jak on jezdzi po

> ulicach kilka milionow.

Kilka milionów? Kogo masz na mysli?

> I niezaleznie od tego, jak dalej potoczy

> sie jego zycie, dla niego kazdy wyrok jest dozywociem.

Przez własną głupotę i dość powszechną bezmyslność zabił 5 osób.

> Jeszcze jedno - Otylia jechala 150/h i zabila tylko jedna oosobe. Da

> sie jakos jej wyrok proporcjonalnie przeliczyc do Mikolaja P.?

Co ma do tego Otylia?

Napisano
  • Autor

> Na onecie przeczytałem bardzo ładny komentarz, że jeżeli ten wyrok ma

> byc sprawiedliwy to kazdemu kto przekroczy w tym miejscu

> predkośc 40km\h powinno postawić sie zarzut proby popełnienia

> morderstwa.

> I zgadzam sie z tym w 100%.

Ten komentarz jest zwyczajnie głupi. Jak wiele podobnych.

Napisano

> A dlaczego tylko w tym miejscu?

> I dlaczego to ma być warunkiem sprawiedliwości wyroku??

Chłopak swiadomie przekroczył predkość, jednak niespecialnie wpadł w poslizg i niespecialnie zabił ludzi....Kierowcy jezdzacy tam/lub gdzie indziej równiez swiadomie przekraczają predkośc i w każdej chwili niespecialnie moga zabić niewinnych.

Wyciągnij wniosek.

Ja oczywiście nie bronie chłopaka. Doprowadził do tragedi zabił niewinnych ludzi. Jednak nie uważam aby izolowanie go od społeczeństwa i zamykanie z mordercami, gwałcicielami itd było sprawiedliwym posunieciem.

Napisano

> Nie pisz proszę, że facet miał pecha. Pecha to mieli tylko ludzie

> stojący na przystanku.

On tez mial, obok niego jechalo kilkadziesiat samochodow z taka sama predkoscia...

> Kilka milionów? Kogo masz na mysli?

wlasnie kierowcow tych samochodow, i innych jezdzacych codziennie po polskich drogach

> Co ma do tego Otylia?

Otylia nic, ale gdyby Mikolaj byl mistrzem olimpijskim w plywaniu, dostal by dwa w zawiasach. Zalozysz sie? cfaniaczek.gif

Napisano

Po pierwsze nie wiadomo, czy będzie siedział z mordercami itp.

Po drugie: gdy przekraczał prędkość, musiał liczyć się z konsekwencjami (chyba że był niedojrzały).

dranio

Napisano

> Ja oczywiście nie bronie chłopaka. Doprowadził do tragedi zabił

> niewinnych ludzi. Jednak nie uważam aby izolowanie go od

> społeczeństwa i zamykanie z mordercami, gwałcicielami itd było

> sprawiedliwym posunieciem.

Jest oczywistym, ze bardziej sprawiedliwym wyrokiem byla by koniecznosc oddawania polowy dochodow na rzecz fundacji pomocy ofiarom wypadkow, przez dajmy na to 25 lat? Starczy. Mikolaj tez by chyba wolal taki wyrok, jego rodzina, rodziny zabitych, chyba wszyscy.

Napisano

> Po pierwsze nie wiadomo, czy będzie siedział z mordercami itp.

> Po drugie: gdy przekraczał prędkość, musiał liczyć się z

> konsekwencjami (chyba że był niedojrzały).

> dranio

Tak oczywiscie. Tak samo jak Ci którzy teraz przekraczaja tam predkośc. I własnie dlatego zgadzam sie z tym komentarzem.

Napisano

Mnie interesuje co innego. Gdzie jest wyrok dla Otylii Jędrzejczak?

Nie żebym uważał że jej miejsce jest za kratkami... zawiasy wystarczą. Ale wyrok powinien być!

Jesli sądzono tego kierowce, to ją powinni też.

A w kwestii tego wyroku..hmm...

Myślę że ważniejsze jest to żeby miał jak zarobić na odszkodowania dla rodzin ofiar. Facet nie był pijany więc cóż...głupota i pech razem wzięte,,, pomyślcie ilu z nas popełnia podobne "przestępstwa", tylko że skutki nie są takie tragiczne.

Napisano

> Na onecie przeczytałem bardzo ładny komentarz, że jeżeli ten wyrok ma

> byc sprawiedliwy to kazdemu kto przekroczy w tym miejscu

> predkośc 40km\h powinno postawić sie zarzut proby popełnienia

> morderstwa.

> I zgadzam sie z tym w 100%.

Quote:

Miasto: Bielsko-Biała


Jak rozumiem jeździsz dość często Toruńską i wiesz o czym mowa ?

Napisano
  • Autor

> On tez mial, obok niego jechalo kilkadziesiat samochodow z taka sama

> predkoscia...

Nieprawda, a wręcz jest to kłamstwo. Napisałem jak sytuacja wyglądała i co on zrobił.

Nie ma dla niego usprawiedliwienia.

> wlasnie kierowcow tych samochodow, i innych jezdzacych codziennie po

> polskich drogach

Tak? Nie uda ci się usprawiedliwić pewnych zachowań. Tym bardziej, że

te twoje miliony jakoś powszechnie nie wylatują w plener. Zdarza się tylko

co poniektórym. I zazwyczaj nie jest to dziełem przypadku, czy zbiegu okoliczności.

> Otylia nic, ale gdyby Mikolaj byl mistrzem olimpijskim w plywaniu,

> dostal by dwa w zawiasach. Zalozysz sie?

Nie interesuje mnie to w kontekście tego wypadku. Jako takie owszem.

Napisano
  • Autor

> Mnie interesuje co innego. Gdzie jest wyrok dla Otylii Jędrzejczak?

> Nie żebym uważał że jej miejsce jest za kratkami... zawiasy

> wystarczą. Ale wyrok powinien być!

> Jesli sądzono tego kierowce, to ją powinni też.

O mówimy o Otylli. Żaden z tego argument, a dyskusja schodzi na manowce.

> A w kwestii tego wyroku..hmm...

> Myślę że ważniejsze jest to żeby miał jak zarobić na odszkodowania

> dla rodzin ofiar. Facet nie był pijany więc cóż...głupota i pech

> razem wzięte,,, pomyślcie ilu z nas popełnia podobne

> "przestępstwa", tylko że skutki nie są takie tragiczne.

Dobrym tropem idziesz, znaczy zadziałało.

Napisano

> Sprawca wypadku nie moze byc

> traktowany jako morderca, bo takich mordercow jak on jezdzi po

> ulicach kilka milionow.

No jak nie, jak tak!

Każdy kierowca może być traktowany jako morderca, tylko nie ja.

Tak samo wszyscy jeżdżą za szybko, tylko nie ja, wszyscy są gównianymi kierowcami tylko nie ja itd itd, no i najważniejsze:

przecież JA nie będę miał wypadku

Jeszcze Cię tego to forum (i generalnie podejście społeczeństwa) nie nauczyło ?

> Jeszcze jedno - Otylia jechala 150/h i zabila tylko jedna oosobe. Da

> sie jakos jej wyrok proporcjonalnie przeliczyc do Mikolaja P.?

No ale to "łotylka-motylka", taka ładna, blombineczka słodziutka, no i sukcesy odnosiła - no "się zdarzyło", nie ?

Są równi i równiejsi - też nie zauważyłeś ?

O.J. to "my" - pechowcy, Mikołaj to "oni" - mordercy.

Napisano
  • Autor

> Tak oczywiscie. Tak samo jak Ci którzy teraz przekraczaja tam

> predkośc. I własnie dlatego zgadzam sie z tym komentarzem.

Tak się zastanawiam, czy w ogóle przeczytałeś ten materiał (plus moje komentarze

do sytuacji) pad.gif

Napisano

> Może to będzie przykładem dla innych, że

> uważanie

> siebie za mistrza kierownicy, a innych za kapelników, połmozgów czy

> innych

> frajerów jednak nie jest zachowaniem dojrzałego i rozsądnego

> człowieka.

Serio łudzisz się, że cokolwiek to da ?

> Nie wiem, czy wszyscy tę sprawę dobrze pamiętają, ale zdarzenie miało

> miejsce

> w styczniu, na wiadukcie, przy fatalnych warunkach atmosferycznych

> (ślisko).

Nie.

Zdarzenie miało miejsce w czysty, jasny dzień.

Bynajmniej nie było "fatalnych warunków atmosferycznych".

Było -20 i było ślisko, ale nawet jakby było -2 (minus dwa) to tak samo ślisko by było, bo śliskość lodu nie zależy od temperatury.

Warunki były w pełni STABILNE, więc nie ma opcji usprawiedliwiania/zrzucania czegokolwiek na warunki atm, bo o takich można mówić, gdy pogoda jest zmienna/są opady/zamglenie itp.

I - a i owszem - uwzględniając ujemną temperaturę należałoby uwzględniać możliwość wystąpienia śliskiej nawierzchni.

Znowu - kłania się polskie "walić kilo soli na mkw byle było czarne" - przytępia to uwagę, w aucie ciepło, dzień jasny, więc zmysły uważają, że wcale nie ma zimy...

> Ograniczenie do 40km/h zostało tam postawiane ze względu na fatalny

> stan

> tych wiaduktów - na reszcie trasy zasadniczo jest 80km/h.

Bo taka jest prędkość projektowa trasy.

> W warunkach

> normalnych

> kierowcy tam często jeżdżą nadal 80km/h bo na co im głupie

> ograniczenia

Bo i taka prawda, że droga FAKTYCZNIE pozwala na takie a nie inne prędkości.

Idąc dalej tym tropem, należałoby odgórnie wprowadzić ograniczenie do 30 na autostradach...

> Nie mam zamiaru sprowadzać dyskusji do faktu, czy dostał za mało, za

> dużo. To nie o to chodzi.

> Do podobnych wypadkow dochodzi wcale nie tak rzadko, tylko zazwyczaj

> nie są one tak tragiczne

> w skutkach.

> Chciałbym przytoczyć tu jest z podstawowych zapisów PoRD:

> Art. 3

> To chyba wiele tłumaczy

Zgadza się.

I dlatego nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje winy kolesia.

Ale też i nikt ZDROWO MYŚLĄCY, któremu głupie żądze krwawej zemsty i własna megalomania nie przysłaniają zdrowego pktu widzenia nie powie, że "powiesić gada za jaja", bo będzie sobie zdawał sprawę z tego, że W KAŻDEJ CHWILI może się znaleźć w takiej sytuacji i nie ma, że "bo ja to jestem miszcz kerownika nr 1"

Prawa fizyki są takie same dla wszystkich i już wielu ludzi także z tytułami mistrzowskimi się o tym przekonało, że chociażby nazwiska Bublewicza i Senny wymienię.

Ale oczywiście w porównaniu z naszymi "myszczami kerownicy" w przechodzonych pierdzipędach to cienkie leszcze przeca...

Echhh...

Life sucks...

Napisano

> Na onecie przeczytałem bardzo ładny komentarz, że jeżeli ten wyrok ma

> byc sprawiedliwy to kazdemu kto przekroczy w tym miejscu

> predkośc 40km\h powinno postawić sie zarzut proby popełnienia

> morderstwa.

> I zgadzam sie z tym w 100%.

a ja zdecydwanie sie z tym NIE zgadzam ... to jest myslenie dziecka na poziomie szkoły podstawowej, cos w stylu .. "mamo, czemu wszyscy gadali a tylko ja dostałem uwage "

Zasada jest prosta .. łamiesz przepisy, jestes pełnoletni ponosisz ryzyko, moze nie stanie sie nic, moze zapłacisz mandat, moze zginiesz w wypadku, a moze zabijesz niewinnych ludzi i pójdziesz siedziec

I załosne są komentarze w stylu : "kazdemu kto ... przekroczy .... " te osoby miały szczescie .. jeszcze .. ale gosc który spowodował wypadek juz nie .

Napisano

> Jest oczywistym, ze bardziej sprawiedliwym wyrokiem byla by

> koniecznosc oddawania polowy dochodow na rzecz fundacji pomocy

> ofiarom wypadkow, przez dajmy na to 25 lat? Starczy. Mikolaj tez

> by chyba wolal taki wyrok, jego rodzina, rodziny zabitych, chyba

> wszyscy.

Szczególnie te osoby, które jako oskarżyciele posiłkowi chciały kary śmierci lub dożywocia, mimo, że była poza widełkami kary.

Napisano
  • Autor

> Serio łudzisz się, że cokolwiek to da ?

Tak, łudzę się.

> Nie.

Ja nie, jak tak? smile.gif

> Zdarzenie miało miejsce w czysty, jasny dzień.

Owszem, choć z tym czystym to bym polemizował.

> Bynajmniej nie było "fatalnych warunków atmosferycznych".

Napisałem wyraźnie - ślisko. Dla mnie w warunkach stołecznych taki mróż + działania

zakładu oczyszczania miasta (czy ja mu tam) to fatalne warunki.

> Było -20 i było ślisko, ale nawet jakby było -2 (minus dwa) to tak

> samo ślisko by było, bo śliskość lodu nie zależy od temperatury.

Zasadniczo prawda.

> Warunki były w pełni STABILNE, więc nie ma opcji

> usprawiedliwiania/zrzucania czegokolwiek na warunki atm, bo o

> takich można mówić, gdy pogoda jest zmienna/są opady/zamglenie

> itp.

Przecież ja nie usprawiedliwiam - nigdzie nie napisałem, że warunki się zmieniały

i były przyczyna tego wypadku - było zwyczajnie ślisko, to są dla mnie

fatalne warunki atmosferyczne, które wymagają jednak zwiększosnej uwagi.

Nikt nas tu nie rozpieszcza i trzeba być świadomym sytuacji. Tym bardziej

na wiaduktach mostach etc. Pisałem również, że wszyscy jednak zwolnili,

tylko temu jednemu to nie odpowiadało.

> I - a i owszem - uwzględniając ujemną temperaturę należałoby

> uwzględniać możliwość wystąpienia śliskiej nawierzchni.

Nie należałoby uwzględnić możliwość, tylko należało być pewnym, że

ślisko będzie.

> Znowu - kłania się polskie "walić kilo soli na mkw byle było czarne"

> - przytępia to uwagę, w aucie ciepło, dzień jasny, więc zmysły

> uważają, że wcale nie ma zimy...

Nie, no skąd. Parę razy widziałem jak ładnie oberki kręcili na wiaduktach,

ale ursynowskich. Stojąc w korku ładnie widać frown.gif

> Bo taka jest prędkość projektowa trasy.

Owszem.

> Bo i taka prawda, że droga FAKTYCZNIE pozwala na takie a nie inne

> prędkości.

> Idąc dalej tym tropem, należałoby odgórnie wprowadzić ograniczenie do

> 30 na autostradach...

Nieprawda. Ograniczenia są stawiane nie tylko ze względów stricte bezpieczeństwa,

ale tez innych przyczyn - hałas, drgania, ekologia. Cześć jest stawiana głupio, ale nie

znaczy to, że należy je z założenia lekceważyć.

> Zgadza się.

A jak może byc inaczej? Może kiedyś do tego dojdziemy.

> I dlatego nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje winy kolesia.

Widzisz, tu jest pewien problem. Zbyt dużo osób jednak neguje jego winę,

pisząc o pechu, o tym że wszyscy tak robią itd. To nie wróży niczego dobrego.

> Ale też i nikt ZDROWO MYŚLĄCY, któremu głupie żądze krwawej zemsty i

> własna megalomania nie przysłaniają zdrowego pktu widzenia nie

> powie, że "powiesić gada za jaja", bo będzie sobie zdawał sprawę

> z tego, że W KAŻDEJ CHWILI może się znaleźć w takiej sytuacji i

> nie ma, że "bo ja to jestem miszcz kerownika nr 1"

Weź pod uwagę, że nie w takiej sytuacji. Wypadki się zdarzają, skutki mogę być podobne,

ale zupełnie inne przyczyny. To ma wielkie znaczenie przy orzekaniu faktycznej winy.

> Prawa fizyki są takie same dla wszystkich i już wielu ludzi także z

> tytułami mistrzowskimi się o tym przekonało, że chociażby

> nazwiska Bublewicza i Senny wymienię.

Nie wiem po co ich do tego mieszasz. Te wypadki były w czasie wyścigów/rajdów.

Nie ma zwiazku z poruszaniem się po drogach cywilnych, nie wyłączonych z ruchu.

> Ale oczywiście w porównaniu z naszymi "myszczami kerownicy" w

> przechodzonych pierdzipędach to cienkie leszcze przeca...

Tu akurat się zgodzę, choć też nie do końca. Ta fantazja wyłazi z wielu osób.

Napisano

> Tak, łudzę się.

Twoje święte prawo.

Ja patrząc na ostatnie wypowiedzi paru osób dochodzę do wniosku, że jak ktoś ma pod czapą nagwizdane to nic mu nie pomoże.

Kłania się megalomania i przekonanie, że jest się samemu z innej gliny a wypadki mają inni...

> Nieprawda. Ograniczenia są stawiane nie tylko ze względów stricte

> bezpieczeństwa,

> ale tez innych przyczyn - hałas, drgania, ekologia. Cześć jest

> stawiana głupio, ale nie

> znaczy to, że należy je z założenia lekceważyć.

Pełna zgoda.

> A jak może byc inaczej? Może kiedyś do tego dojdziemy.

> Widzisz, tu jest pewien problem. Zbyt dużo osób jednak neguje jego

> winę,

> pisząc o pechu, o tym że wszyscy tak robią itd. To nie wróży niczego

> dobrego.

Pech ? Tak.

I to zdecydowanie.

Nałożyło się kilka nieszczęśliwych czynników - śliska nawierzchnia, nadmierna prędkość, nadmiar ludzi na przystanku (tego dnia wiele aut nie odpaliło, więc ludzie siłą rzeczy podreptali do busa - jedna z ofiar tak właśnie się tam znalazła) itp itd.

Oczywiście, nie należy tu umniejszać winy kierującego na zasadzie "no przecież nic zrobić nie mógł", bo po prostu powinien jechać jak stary osioł na targ i tyle.

To, że "wszyscy tak robią" automatycznie kojarzy mi się ze stwierdzeniem "jedzmy g.wna, przecież miliardy much nie mogą się mylić", więc to PONIEKĄD nie jest usprawiedliwieniem, natomiast inaczej postrzega się sytuację "jechał jak posrany i wyprzedzał pod prąd" (vide Jędrzejczakówna), a inaczej "jechał w strumieniu pojazdów i coś się zes..."

> Weź pod uwagę, że nie w takiej sytuacji. Wypadki się zdarzają, skutki

> mogę być podobne,

> ale zupełnie inne przyczyny. To ma wielkie znaczenie przy orzekaniu

> faktycznej winy.

Nie no, zgoda.

Żadna katastrofa nie jest wynikiem jednego błędu/awarii/zaniedbania, bo inaczej byłoby to działanie rozmyślne, czyli morderstwo (a tu tego nie było, chociaż nawiedzeńcy lubią takie ładne, medialne słowa).

Tu był to także splot nieszczęśliwych okoliczności, tym niemniej wciąż podkreślam - wypadek wydarzył się praktycznie w NORMALNEJ SYTUACJI DROGOWEJ. Nie żadne cyrki na drodze, żaden "stritrejsing" itp.

To też ma znaczenie, z jednej strony dla orzeczenia winy, z drugiej dla tego, że - znowu - każdemu z nas może się takie kuku przytrafić.

> Nie wiem po co ich do tego mieszasz. Te wypadki były w czasie

> wyścigów/rajdów.

Ale

1) zginęli ludzie którzy NAPRAWDĘ umieli jeździć

2) zginęli pomimo NAPRAWDĘ dobrego zabezpieczenia tak imprez, jak i pojazdów.

Przyznasz, że diametralnie inna jest odporność auta rajdowego z wspawaną klatką i kierowcą w kasku, przywiązanym na sztywno do konstrukcji auta pasami szelkowymi itp itd, a auta cywilnego, choćby gwiazdek miało więcej niż w niebo.

> Nie ma zwiazku z poruszaniem się po drogach cywilnych, nie

> wyłączonych z ruchu.

No ma - choćby z tego względu co powyżej.

Fizyka dotyczy wszystkich i wszędzie - skoro NAPRAWDĘ mistrzowie robią sobie kuku na zamkniętych imprezach, to co dopiero AMATORZY (bo każdy nie-zawodowiec to amator...) w ruchu ulicznym...

> Tu akurat się zgodzę, choć też nie do końca. Ta fantazja wyłazi z

> wielu osób.

Raczej nie fantazja, tylko brak wyobraźni i samokrytycyzmu...

Napisano

> Jezeli poprawi to twoje samopoczucie, powiem ze ten czlowiek

> praktycznie dostal dozywocie. To, czy bedzie siedzial 2, 5 czy

> 25 lat nie ma kompletnie znaczenia dla jego resocjalizacji, ani

> dla spoleczenstwa od ktorego zostal odizolowany nie wiadomo po

> co, w dodatku na jego koszt. [....]

W zupelnosci sie z Toba zgadzam. Kilka lat temu stalem sie uczestnikiem zdarzenia drogowego w ktorym zginal czlowiek. Faktem jest ze w jakims stopniu sam sie przyczynil do swojej smierci. Pieszy, pod wplywem alkoholu wtargnal na jezdnie i zostal potracony przez auto ktore jechalo kilka minut przede mna. Gosc autem zjechal na pobocze zobaczyc co sie stalo, a w tym czasie nadjechalem ja i poprostu przejechalem po facecie sick.gif Przyczynily sie do tego fatalne warunki pogodowe (padal deszcz oraz delikatna mgla), jezdnia byla slabo oswietlona i w dodatku bylem oslepiony swiatlami nadjezdzajacej z naprzeciw ciezarowki lub autobusu. Potracony zmarl krotko po przewiezieniu do szpitala. To popoludnie i wieczor bylo dla mnie horrorem. Kilka godzin spedzone na komendzie w celu skladania wyjasnien, zatrzymano oba auta na 3 dni do ekspertyzy (w moim nie znaleziono jakichkolwiek sladow uczetnictwa w tym zdarzeniu hmm.gif). Tamte chwile dosc gleboko utkwily w mojej pamieci. A miejsce zdarzenia mijam nawet kilka razy dziennie frown.gif

Wiec uwazam ze wyrok jaki otrzymal sprawca jest odpowiedni, Moge sie tylko domyslac w jakim stanie jest jego psychika, a to ze np dostalby 12lat odsiadki wg mnie niczego nie zmieniloby

Napisano

> 12 lat dla tego idioty to za mało

Ban dla ciebie to za mało... no.gif

Jechałeś choć raz w życiu Trasą Toruńską w Warszawie, że możesz się wypowiadać, czy tylko tak chciałeś sobie pospamować obrażajac innych...???

Napisano

> Czy mi się tylko wydaje, czy przeszło bez echa?

> *****

> PAP 17:20 (aktualizacja 21:45)

> Sprawca tragicznego wypadku na Trasie Toruńskiej został skazany na 5

> lat więzienia

> (fot. PAP / Paweł Kula)

> Na pięć lat więzienia skazał Sąd Okręgowym Warszawa-Praga 29-letniego

> Mikołaja P., który w styczniu wjechał samochodem w przystanek

> autobusowy, w wyniku czego zginęło pięć osób a dwie zostały

> ranne. Sąd orzekł też wobec niego ośmioletni zakaz prowadzenia

> pojazdów.

> Sąd zobowiązał także Mikołaja P. do naprawienia szkód bliskim ofiar i

> osobom, które w wypadku odniosły obrażenia, i zapłacenia im

> odszkodowań - w sumie blisko 40 tys. zł.

> Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura i obrońca tuż po jego

> ogłoszeniu zapowiedzieli, że będą rozważać apelację. Prokurator

> Edyta Rudnik, która wcześniej domagała się dla Mikołaja P. 10

> lat więzienia za umyślne (w zamiarze ewentualnym) sprowadzenie

> katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym (groziło za

> to do 12 lat więzienia), powiedziała, że ze strony prokuratury

> apelacja jest bardzo prawdopodobna. Oskarżyciele posiłkowi -

> bliscy ofiar wypadku i ranni - mówili wprost, że będą apelować.

> "Morderco" - krzyczeli rodzice do wyprowadzanego z sali rozpraw

> 29-latka. Co to za wyrok. Pięć lat więzienia. Czyli rok za każdą

> osobę, a tak naprawdę 6 miesięcy, bo pewnie wyjdzie po 2,5 roku

> - mówiła dziennikarzom rozgoryczona matka chłopaka, który zginął

> w wypadku.

> Adwokat Mikołaja P., Tadeusz Wolfowicz, w swojej mowie końcowej

> wnioskował o zmianę kwalifikacji prawnej zarzutu postawionego

> jego klientowi - ze spowodowania katastrofy na spowodowanie

> wypadku (za co grozi do 8 lat więzienia).

> Sąd wybrał jednak inne rozwiązanie. Uznał, że 29-latek sprowadził

> katastrofę, bo spowodował powszechne niebezpieczeństwo - na

> przystanku stało wielu ludzi. Orzekł jednak, że samo

> sprowadzenie katastrofy było nieumyślne. Mikołaj P. - według

> sądu - przez swoją nieodpowiedzialność umyślnie jednak złamał

> przepisy drogowe i naraził na niebezpieczeństwo osoby stojące na

> przystanku autobusowym i innych kierowców.

> Przewodniczący składu sędziowskiego Piotr Kamiński zaznaczył, że sam

> przebieg wypadku nie budzi wątpliwości i jak wynika z opinii

> biegłych i świadków, jego przyczyną było wykonywanie manewru

> (wyprzedzanie) przy nadmiernej prędkości.

> Uznał też, że nie można twierdzić, iż Mikołaj P. spowodował

> katastrofę w ruchu lądowym w sposób umyślny. Musiałby być

> samobójcą albo człowiekiem niezrównoważonym. Należy więc

> przyjąć, że choć w sposób umyślny, rażący naruszył przepisy

> drogowe, bo wiedział, że jest tam ograniczenie prędkości,

> nierówna nawierzchnia, że jest ślisko, zapewne nie było jego

> celem rozbicie się na wiadukcie - podkreślał Kamiński.

> Sędzia dodał, że łagodzącymi faktami dla oskarżonego było to, iż

> okazał skruchę, przepraszał pokrzywdzonych i w przeszłości nie

> był karany za podobne przestępstwa. Orzeczona kara - zdaniem

> sądu - jest natomiast wystarczająca zarówno, jeśli chodzi o cele

> wychowawcze dla Mikołaja P., jak i prewencyjne dla

> społeczeństwa. Podkreślił też, że 29-latek zdaje sobie sprawę z

> tego, co zrobił i że zaważy to na całym jego życiu. Można uznać,

> iż nie popełni już takiego przestępstwa - dodał.

> Podkreślił także, że sąd ma nadzieje, iż ten przypadek nagłośniony

> przez media stanie się przestrogą dla innych kierowców.

> Wolfowicz po ogłoszeniu wyroku powiedział, że nie jest on

> satysfakcjonujący dla żadnej ze stron. Dodał, że w jego opinii

> wyrok jest też zbyt wysoki dla jego klienta. W swojej mowie

> końcowej podkreślał, że żaden wyrok, który zapadnie w tej

> sprawie, "nie ukoi bólu, cierpienia, ani nie da satysfakcji

> bliskim ofiar". Mówił też, że kara "nie może być formą odwetu

> lub formą ekwiwalentu za powstałe skutki tego tragicznego

> wypadku".

> Bliscy ofiar domagali się najwyższej możliwej kary, przy przyjętej

> przez prokuraturę kwalifikacji - 12 lat więzienia. Karę śmierci

> wykonałabym na miejscu - podkreślała matka chłopca, który zginął

> w wypadku. Żaden wyrok nie przywróci mi ojca - mówiła córka

> mężczyzny, który zginął w wypadku.

> Po ogłoszeniu wyroku prokurator Rudnik podkreśliła, że wyrok znacznie

> odbiega on od tego, czego domagała się prokuratura.

> Proces zaczął się w miniony czwartek. Rodziny ofiar i osoby, które

> zostały ranne, domagają się odszkodowań i zadośćuczynień; część

> z nich złożyła stosowne wnioski w tej sprawie już w czwartek,

> inni zapowiadają procesy cywilne.

> Mikołaj P. przyznał się do spowodowania wypadku i przeprosił za zło,

> które wyrządził rodzinom ofiar i poszkodowanym. Codziennie myślę

> o tym. Przepraszam za to z całego serca - mówił. Jestem świadomy

> swojej odpowiedzialności karnej, ale największą karą są dla mnie

> wyrzuty sumienia. Muszę żyć ze świadomością tego, co się stało.

> Straciłem wolność, rodzinę, normalne życie - zeznawał P.

> Do tragedii doszło w styczniu. Oskarżony jechał fordem z prędkością

> ok. 100 km/godz. wiaduktem Trasy Toruńskiej w Warszawie, w

> miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/godz.

> Podczas wyprzedzania auto uderzyło w krawężnik, odbiło się od

> niego i wpadło na przystanek autobusowy, na którym stało

> kilkanaście osób. Dwie z nich spadły z wiaduktu, ginąc na

> miejscu. Na przystanku zginął inny mężczyzna, a wkrótce po

> przewiezieniu do szpitala zmarł kolejny. Kilka godzin o życie

> walczyła młoda dziewczyna - jej również nie udało się uratować.

> (sm)

> *****

> Tekst oryginalny

Moim zdaniem wyrok jak najbardziej słuszny, nie mogę powiedzieć że wiem co czuje rodzina tych pięciu ofiar, bo nie wiem... mogę sobie tylko wyobrazić...

Ale nawet gdyby dostał 12lat. to i tak nikomu by to życia nie zwróciło...

Prędkość zapewne przekroczył umyślnie, ale napewno nie chciał zabić, nie zrobił tego z premedytacją...

Moim zdaniem słuszny wyrok sądu claps.gif

> Czy to kogos nauczy jazdy rozumianej jako bezpieczna i dostosowana do

> warunków drogowych?

Wątpie frown.gif ale obym się mylił smile.gif

Napisano

Widziałem to... Z daleka ale widziałem...

Jechałem do pracy w Markach (koniec Trasy Toruńskiej), nie wiem z jaką prędkością jechałem, ale raczej równo ze wszystkimi. Tego dnia nic nadzwyczajnego nie działo się na Trasie Toruńskiej. Standartowa prędkość 100-120km/h, a oszołomy latają po pasach z prędkością ok 150km/h. Jednym słowem - dzień jak codzień na Trasie Toruńskiej.

Byłem chyba na wysokości ograniczenia do 40km/h, gdy z daleka zobaczyłem jakieś zamieszanie, i zapalające się światła stopu. Auta zaczeły jechać z prędkością do 5km/h, ale nikt się nie zatrzymał... yikes.gif Przejechałem obok przystanku, zobczyłem jakieś zbiorowisko ludzi, wiedziałem że coś się stało, ale nie domyślając się niczego konkretnego pojechałem dalej...

Już za rondem, gdzie droga jest bezpieczna pomykałem sobie równo ze wszystkimi (100-120km/h), aż do samych Marek. Wszedłem do pracy, włączyłem radio i usłyszałem wiadomość z ostatniej chwili... SZOK!!!! yikes.gif

1. Jednego jestem pewnien: Jeśli ten chłopak naprawde jechał 100km/h to i tak jechał ostrożniej od innych!!!! Po prostu miał pecha... oslabiony.gif

2. 5 lat??? Za wypadek to naprawde dużo (nie nazywam tego katastrofą). To może przytrafić się każdemu z nas... Po prostu zbieg nieszczęśliwych przypadków (miejscowe oblodzenie, niepoprawnie wykonany manewr, za duża prędkość, zły stan zawieszenia, zły stan nawierzchni, za niski krawężnik, itd, itd, itd)

3. Jeździłem tam przez półtora roku do pracy i NIGDY nie widziałem auta osobowgo, które jechało by tam 40km/h. Więc prędkość tą przekraczali nasi autokącikowicze, członkowie naszych rodzin, nasi znajomi. W tym miejscu chciałbym wyrazic wyrazy współczucia dla bliskich, oraz rodzin tych którzy tutaj wyzywają kierowcę Focusa od przestępców i idiotów.. Naprawę przykro mi że w tylu polskich rodzinach tak traktuje się swoich bliskich, którzy też tamtędy jeżdżą z takimi prędkościami.. Hmmm, takie epitety... Wasze żony, matki, ojcowie, bracia, itd, musi być im ciężko z wami...

Napisano

> Na onecie przeczytałem bardzo ładny komentarz, że jeżeli ten wyrok ma

> byc sprawiedliwy to kazdemu kto przekroczy w tym miejscu

> predkośc 40km\h powinno postawić sie zarzut proby popełnienia

> morderstwa.

> I zgadzam sie z tym w 100%.

claps.gifclaps.gifclaps.gifclaps.gifclaps.gifok.gif

Napisano

> Ten komentarz jest zwyczajnie głupi. Jak wiele podobnych.

Mieszkasz w Piasecznie... Ciekawe czy jeździsz Puławską z prędkością 50km/h...???

Jeśli jedziesz 60km/h to jesteś potencjalnym MORDERCĄ, a takich powinno się odizolować od społeczeństwa...!!!!!!

Myśle, że jeździsz tam do 100km/h, TAK JAK WSZYSCY!!!

Przemyśl jeszcze raz czy to co TY piszesz jest nie jest głupie???

Napisano

> 1. Jednego jestem pewnien: Jeśli ten chłopak naprawde jechał 100km/h

> to i tak jechał ostrożniej od innych!!!! Po prostu miał pecha...

Skoro On miał pecha to co mieli Ci ludzie na przystanku pad.gif

> 2. 5 lat??? Za wypadek to naprawde dużo (nie nazywam tego

> katastrofą).

Nie za wypadek... za morderstwo, na dodatek pięciokrotne...

Nieumyślne bo nieumyślne ale morderstwo, bo tych ludzi nie zabiła dziura w jezdni, oblodzona nawieszchnia, zabił ich samochód prowadzony przez tego kolesia crazy.gif

To może przytrafić się każdemu z nas... Po prostu

> zbieg nieszczęśliwych przypadków (miejscowe oblodzenie,

> niepoprawnie wykonany manewr, za duża prędkość, zły stan

> zawieszenia, zły stan nawierzchni, za niski krawężnik, itd, itd,

> itd)

Mogło... przytrafiło się jemu, niedostosowując się do warunków trzeba się liczyć z konsekwencjami, w tym przypadku konsekwencje były okropne crazy.gif

Napisano

A oglądacie na TVN W-11 wydział śledczy ? Tam na końcu podawane są wyroki dla np. morderców i gwałcicieli i są też dziwnie niskie. A program jest podobno oparty na faktach

Napisano

> 1. Jednego jestem pewnien: Jeśli ten chłopak naprawde jechał 100km/h

> to i tak jechał ostrożniej od innych!!!! Po prostu miał pecha...

Niestety nie miał pecha, jeśli świadomie podjął ryzyko musiał liczyć się z możliwością spowodowania wypadku i odpowiedzialności karnej, jeśli jechał z taką prędkością nieświadomie to nie nadaje się do prowadzenia pojazdów i na żadne odpowiedzialne stanowisko.

> 2. 5 lat??? Za wypadek to naprawde dużo (nie nazywam tego

> katastrofą). To może przytrafić się każdemu z nas...

Może się przytrafić każdemu z nas i dlatego należy takie ryzyko zminimalizować np. zmniejszyć prędkość dostosowując ją do obowiązujących ograniczeń, możliwości kierowcy, samochodu, nawierzchni i pogody. Natomiast tłumaczenie, że "jechałem jak wszyscy, ale tylko ja miałem wypadek" świadczy o mentalności przedszkolaka a nie dorosłego człowieka.

>Po prostu

> zbieg nieszczęśliwych przypadków (miejscowe oblodzenie,

> niepoprawnie wykonany manewr, za duża prędkość, zły stan

> zawieszenia, zły stan nawierzchni, za niski krawężnik, itd, itd,

> itd)

Przede wszystkim głupota kierowcy, reszta to tylko jej konsekwencja. Pech byłby, gdyby mu strzeliła opona, czy coś nagłego stało się z nim lub z samochodem.

> 3. Jeździłem tam przez półtora roku do pracy i NIGDY nie widziałem

> auta osobowgo, które jechało by tam 40km/h. Więc prędkość tą

> przekraczali nasi autokącikowicze, członkowie naszych rodzin,

> nasi znajomi.

Ja w tym miejscu jeżdżę 40 km/h i jestem czasami obtrąbiany przez innych ale mam to gdzieś. Najśmieszniejsze jest to, że, że w Markach zatrzymuje się na światłach zaraz za takim co jechał znacznie szybciej i na tym nieszczęsnym wiadukcie mnie wyprzedził.

>W tym miejscu chciałbym wyrazic wyrazy współczucia

> dla bliskich, oraz rodzin tych którzy tutaj wyzywają kierowcę

> Focusa od przestępców i idiotów.. Naprawę przykro mi że w tylu

> polskich rodzinach tak traktuje się swoich bliskich, którzy też

> tamtędy jeżdżą z takimi prędkościami.. Hmmm, takie epitety...

> Wasze żony, matki, ojcowie, bracia, itd, musi być im ciężko z

> wami...

Przykro mi, kierowca Focusa jest idiotą, a cała tragedia to może przestroga dla innych, że czasami trzeba zwolnić bez względu na to, że inni jadą 100 czy 150 km/h.

dranio

Napisano

Dla mnie wyrok jest smieszny.

Moj wujek zabil dziecko samochodem. Okolicznosci tego wypadku byly calkiem inne. Jechal 70 na ogrzaniczeniu do 50 km/h, Dziecko wybieglo wprost z posesji pod kola..... Dostal tez 5 lat wyszedl po 3,5 roku. Tu koles zabija 5 osob ehhhh rok za jedna osobe....

Kara 40 tys zl dla rodzin nastepna kpina...

Napisano

> Może się przytrafić każdemu z nas i dlatego należy takie ryzyko

> zminimalizować np. zmniejszyć prędkość dostosowując ją do

> obowiązujących ograniczeń, możliwości kierowcy, samochodu,

> nawierzchni i pogody. Natomiast tłumaczenie, że "jechałem jak

> wszyscy, ale tylko ja miałem wypadek" świadczy o mentalności

> przedszkolaka a nie dorosłego człowieka.

Nie wiem, jak dla Ciebie, ale dla mnie jazda 40km/h w miejscu, gdzie wszyscy jadą 100km/h jest bardziej niebezpieczna, niż jazda z prędkością dostosowaną do reszty... Nie twierdzę, że gość nie jechał za szybko. Ale twierdzę, że szybsza jazda w takich warunkach jest właśnie minimalizacją ryzyka. Sytuacja na drodze składa się z innych samochodów po niej jadących, ludzi stojących obok, etc., a nie ze znaków. Znaki tylko i wyłącznie próbują tę sytuację kształtować.

> Przykro mi, kierowca Focusa jest idiotą, a cała tragedia to może

> przestroga dla innych, że czasami trzeba zwolnić bez względu na

> to, że inni jadą 100 czy 150 km/h.

Nie jest większym idiotą niż Ty czy ja. Ten człowiek jest takim samym kierowcą jakich tysiące w Warszawie i innych miastach Polski. Taki wypadek mógł się przytrafić każdemu, kto tam przejeżdża. Jeden fałszywy ruch kierownicą, odpowiednia dawka pecha i tyle. Nic więcej.

Uważam, że wyrok sądu jest OK. Na dobry wyrok składa się dużo więcej czynników, niż proste obliczenie średniej ilości zabitych na rok odsiadki. Takie przeliczanie jest właśnie dla mnie przykładem mentalności przedszkolaka... sick.gif

Napisano

> Nie wiem, jak dla Ciebie, ale dla mnie jazda 40km/h w miejscu, gdzie

> wszyscy jadą 100km/h jest bardziej niebezpieczna, niż jazda z

> prędkością dostosowaną do reszty...

Czyżby? Jesteś w stanie udowodnić to przed sądem?

> Nie twierdzę, że gość nie

> jechał za szybko. Ale twierdzę, że szybsza jazda w takich

> warunkach jest właśnie minimalizacją ryzyka.

"Wysoki Sądzie, aby zminimalizować ryzyko przekroczyłem prędkość dwuipółkrotnie. Skazani powinni być ci, którzy jechali 40km/h"

>Sytuacja na drodze

> składa się z innych samochodów po niej jadących, ludzi stojących

> obok, etc., a nie ze znaków. Znaki tylko i wyłącznie próbują tę

> sytuację kształtować.

Rozumiem, że w tym konkretnym miejscu, w tamtych konkretnych warunkach można było bez ryzyka wyprzedzać z prędkością ok 100 km/h?

> Nie jest większym idiotą niż Ty czy ja. Ten człowiek jest takim samym

> kierowcą jakich tysiące w Warszawie i innych miastach Polski.

Sorry, nie mogę sięzgodzić żadną miarą

> Taki wypadek mógł się przytrafić każdemu, kto tam przejeżdża.

> Jeden fałszywy ruch kierownicą, odpowiednia dawka pecha i tyle.

> Nic więcej.

Oczywiście, tylko jakie są konsekwencje fałszywego ruchu kierownicą przy 50 km/h, a jakie przy 150 km/h?

Dorosłość jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało, to zdawanie sobie sprawy z konsekwencji własnych czynów.

dranio

Napisano

> Niestety nie miał pecha, jeśli świadomie podjął ryzyko musiał liczyć

> się z możliwością spowodowania wypadku i odpowiedzialności

> karnej, jeśli jechał z taką prędkością nieświadomie to nie

> nadaje się do prowadzenia pojazdów i na żadne odpowiedzialne

> stanowisko.

> Może się przytrafić każdemu z nas i dlatego należy takie ryzyko

> zminimalizować np. zmniejszyć prędkość dostosowując ją do

> obowiązujących ograniczeń, możliwości kierowcy, samochodu,

> nawierzchni i pogody. Natomiast tłumaczenie, że "jechałem jak

> wszyscy, ale tylko ja miałem wypadek" świadczy o mentalności

> przedszkolaka a nie dorosłego człowieka.

> Przede wszystkim głupota kierowcy, reszta to tylko jej konsekwencja.

> Pech byłby, gdyby mu strzeliła opona, czy coś nagłego stało się

> z nim lub z samochodem.

> Ja w tym miejscu jeżdżę 40 km/h i jestem czasami obtrąbiany przez

> innych ale mam to gdzieś. Najśmieszniejsze jest to, że, że w

> Markach zatrzymuje się na światłach zaraz za takim co jechał

> znacznie szybciej i na tym nieszczęsnym wiadukcie mnie

> wyprzedził.

> Przykro mi, kierowca Focusa jest idiotą, a cała tragedia to może

> przestroga dla innych, że czasami trzeba zwolnić bez względu na

> to, że inni jadą 100 czy 150 km/h.

> dranio

A ja Wam powiem tak:

Ta cała dyskusja jest tutaj zbędna. Stała się niewątpliwie tragedia. Nie do ukrycia jest fakt że człowiek ten postąpił lekkomyślnie i może przecenił swoje umiejętności może źle wymierzył odległość ale jedno jest pewne : TA TRAGEDIA BĘDZIE CIĄŻYŁA NA NIM DO KOŃCA ŻYCIA.

A opowiadanie że "ja tam jeżdzę 40km/h i wogóle w centrum to sobie jadę 50 km/h to poprostu ładna fikcja literacka i fantazja piszących.Chłopak dostał wyrok 5 lat a wielu z Was nie zdaje sobie sprawy ile to jest czasu życia w odosobnieniu z poczuciem winy i obcowania z kryminalistami. 5 lat to BARDZO długo. Nie mówie o stosowności długości kary do całej tragedii. Jedno jest pewne że to będzie najdłuższe 5 lat tego młodego człowieka.

Ogólnie powiem Wam że to forum zaczyna mi przypominać kółko różańcowe w kręgu którego wszyscy jeżdzą przepisowo nikt się nie myli a "piratów" drogowych powinno karać się śmiercią. Ludzie pomyślcie co by było gdybyście to Wy byli na jego miejscu...

Napisano
  • Autor

> Mieszkasz w Piasecznie...

Powiedzmy.

> Ciekawe czy jeździsz Puławską z prędkością 50km/h...???

A to zależy gdzie i kiedy.

> Jeśli jedziesz 60km/h to jesteś potencjalnym MORDERCĄ, a takich

> powinno się odizolować od społeczeństwa...!!!!!!

Wniosek ciekawy, aczkolwiek nieuzasadniony. Inna sprawa, że należy czytać ze

zrozumieniem, więc wróć może do początku tej dyskusji i zapoznaj się z materiałem

dokładniej.

> Myśle, że jeździsz tam do 100km/h, TAK JAK WSZYSCY!!!

Nawet na odcinku który to dopuszcza nie jeżdzę z taka prędkością, a nieprawdą

jest, że wszyscy jeżdżą 100km/h. Rzekłbym niewielu tak czyni, co nie znaczy,

że takich nie ma. Pewnie dlatego jadąc do pracy (13km) w normalnych warunkach

robię to w 50 minut (czy samochód, czy łaczone autobus + tramwaj), a na skutek

działalności tych twoich wszystkich zdarza mi się co jakiś czas jechać 1h30min,

2h, 3h.

> Przemyśl jeszcze raz czy to co TY piszesz jest nie jest głupie???

Wymagam zbyt wiele?

Napisano
  • Autor

> A ja Wam powiem tak:

> Ta cała dyskusja jest tutaj zbędna.

Faktycznie, lepiej schować głowę w piasek i twierdzić, że wszyscy tak

jeżdżą, a jak się komuś trafi, to pech frown.gif

> Stała się niewątpliwie tragedia.

> Nie do ukrycia jest fakt że człowiek ten postąpił lekkomyślnie i

> może przecenił swoje umiejętności może źle wymierzył odległość

> ale jedno jest pewne : TA TRAGEDIA BĘDZIE CIĄŻYŁA NA NIM DO

> KOŃCA ŻYCIA.

Mam nadzieję, że będzie nauczką dla innych ścigantow.

> A opowiadanie że "ja tam jeżdzę 40km/h i wogóle w centrum to sobie

> jadę 50 km/h to poprostu ładna fikcja literacka i fantazja

> piszących.

No, no. Widzę kolejna osobę, która nie zrozumiala przesłania i próbuje

sprawę sprowadzić tylko do łamania ograniczeń prędkości.

> Chłopak dostał wyrok 5 lat a wielu z Was nie zdaje

> sobie sprawy ile to jest czasu życia w odosobnieniu z poczuciem

> winy i obcowania z kryminalistami. 5 lat to BARDZO długo.

A Ty sobie zdajesz sprawę? Podziel się z kolegami.

> Nie

> mówie o stosowności długości kary do całej tragedii. Jedno jest

> pewne że to będzie najdłuższe 5 lat tego młodego człowieka.

Powiało patosem, tylko szkoda, że nie zwróciłes uwagi na konsekwencje

podobnych zachowań. Nie tylko dla kierowcy...

> Ogólnie powiem Wam że to forum zaczyna mi przypominać kółko różańcowe

> w kręgu którego wszyscy jeżdzą przepisowo nikt się nie myli a

> "piratów" drogowych powinno karać się śmiercią.

To się nazywa sprowadzanie tematu do absurdu i ciche przemycanie treści,

które mają podobne zachowania usprawiedliwiać. Ja piszę o zachowaniu

zgodnym z pewnymi elemntarnymi zasadami bezpieczeństwa, oraz

współżycia społecznego. Nie odnosiłem się wprost do tych 40km/h, a wręcz

podałem przyczynę jego istnienia. Cóż, czytanie ze zrozumieniem to umiejętność

rzadko spotykana ostanimi czasy?

> Ludzie pomyślcie co by było gdybyście to Wy byli na jego miejscu...

Przed, czy po? Na myślenie 'przed' jest czas, 'po' to już nie bardzo. Sądy orzekają

nie tylko na podstawie skutków, ale biorą również pod uwagę proces przyczynowo-skutkowy.

Tak się stało i tym razem.

Napisano

> Faktycznie, lepiej schować głowę w piasek i twierdzić, że wszyscy tak

> jeżdżą, a jak się komuś trafi, to pech

> Mam nadzieję, że będzie nauczką dla innych ścigantow.

> No, no. Widzę kolejna osobę, która nie zrozumiala przesłania i

> próbuje

> sprawę sprowadzić tylko do łamania ograniczeń prędkości.

> A Ty sobie zdajesz sprawę? Podziel się z kolegami.

> Powiało patosem, tylko szkoda, że nie zwróciłes uwagi na konsekwencje

> podobnych zachowań. Nie tylko dla kierowcy...

> To się nazywa sprowadzanie tematu do absurdu i ciche przemycanie

> treści,

> które mają podobne zachowania usprawiedliwiać. Ja piszę o zachowaniu

> zgodnym z pewnymi elemntarnymi zasadami bezpieczeństwa, oraz

> współżycia społecznego. Nie odnosiłem się wprost do tych 40km/h, a

> wręcz

> podałem przyczynę jego istnienia. Cóż, czytanie ze zrozumieniem to

> umiejętność

> rzadko spotykana ostanimi czasy?

> Przed, czy po? Na myślenie 'przed' jest czas, 'po' to już nie bardzo.

> Sądy orzekają

> nie tylko na podstawie skutków, ale biorą również pod uwagę proces

> przyczynowo-skutkowy.

> Tak się stało i tym razem.

Na Twoją wypowiedź ustosunkuje się tylko tak:

Nie usprawiedliwiam nikogo - koleś postąpił lekkomyślnie i nie ulega to wątpliwości. Ale jakim prawem ktoś chciałby pozbawic go wolności na 12 lat?????? Ludzie więzienie to ma być RESOCJALIZACJA a nie publiczne ukamieniowanie. Trzeba tylko brać pod uwagę fakt że wypadek to suma nakładających się na siebie nieprzemyślanych decyzjii oraz zbieg okoliczności. A takie zbiegi okoliczności zdarzają się każdego dnia o każdej godzinie. Smutne że większość z Was uważa się za świętych kierowców jeżdzących zawsze z przepisami nieomylnych i wogóle co to nie oni... Ja się za takiego nie uważam i wiem ile błędów/wykroczeń popełniam. Ale zapewniam Was że każdy z Was gdyby był na miejscu tego chłopaka powiedziałby "przecież ja nie chciałem... ; przecież ja tylko.... ; przecież ja nie jestem taki zły.... ; dlaczego mam siedzieć z mordercami i gwałcicielami do jasnej anielki za jedną głupią decyzję przez 12 lat... ;... )

Większość Polskiego społeczństwa ma jednak mentalność brutala i jedynym słusznym rozwiązaniem jest dla nich publiczne ukamieniowanie a to już nie średniowiecze tylko XXI wiek i istnieje resocjalizacja. Nie mówie żeby go uniewinnić-bo karę musi ponieść tylko trzeba jeszcze umieć patrzeć na "drugi koniec kija"

Napisano
  • Autor

> Na Twoją wypowiedź ustosunkuje się tylko tak:

> Nie usprawiedliwiam nikogo - koleś postąpił lekkomyślnie i nie ulega

> to wątpliwości.

Dobrze, że chociaż tutaj się zgadzamy.

> Ale jakim prawem ktoś chciałby pozbawic go wolności na 12 lat??????

Ponieważ takie jest prawo i tak oceniono przyczynę i szkodliwość konkretnego

zachowania, jego konsekwencje itd.

> Ludzie więzienie to ma być RESOCJALIZACJA

Owszem, ale to nie wszystko. Wymierzona kara ma również działanie prewencyjne.

> a nie publiczne ukamieniowanie.

To akurat pomijam, ponieważ żądza krwi jest miobca.

> Trzeba tylko brać

> pod uwagę fakt że wypadek to suma nakładających się na siebie

> nieprzemyślanych decyzjii oraz zbieg okoliczności. A takie

> zbiegi okoliczności zdarzają się każdego dnia o każdej godzinie.

Tylko tak się składa, że naszym zadaniem jest im zapobiegać, a nie czynnie

wspomagać. Drobna rożnica, ale zasadnicza.

> Smutne że większość z Was uważa się za świętych kierowców

> jeżdzących zawsze z przepisami nieomylnych i wogóle co to nie

> oni...

Mylisz się i to bardzo, a takie uogólnienia się bardzo niebezpieczne.

> Ja się za takiego nie uważam i wiem ile błędów/wykroczeń

> popełniam.

To bardzo dobrze, tylko niekoniecznie jest to uprawiedliwieniem

pewnych dokonań. Wielu łamie zasady z pełna świadomością.

> Ale zapewniam Was że każdy z Was gdyby był na miejscu

> tego chłopaka powiedziałby "przecież ja nie chciałem... ;

> przecież ja tylko.... ; przecież ja nie jestem taki zły.... ;

Problem w tym, że żeby być na jego miejscu, to trzeba by się dobrze

postarać - to wszystko się nie dzieje przypadkiem. Dziwnym trafem

jak coś się zdarzy, to w znakomitej większości sprawcy są niewinni.

Tak jak napisałeś - "nie chciałem", "nie jestem zły", a w ogóle to o co chodzi?

Niestety, trzeba dojrzeć by zrozumieć, że odpowiada się za konsekwencje

swoich czynów.

> dlaczego mam siedzieć z mordercami i gwałcicielami do jasnej

> anielki za jedną głupią decyzję przez 12 lat... ;... )

Znów powiało jakąś praktyką? Skąd taka pewność, że będzie siedział

z mordercamii gwałcicielami? Zakłady penitencjarne są różne.

To też sąd ocenia. Ocenił - na 5 lat.

> Większość Polskiego społeczństwa ma jednak mentalność brutala i

> jedynym słusznym rozwiązaniem jest dla nich publiczne

> ukamieniowanie a to już nie średniowiecze tylko XXI wiek i

> istnieje resocjalizacja. Nie mówie żeby go uniewinnić-bo karę

> musi ponieść tylko trzeba jeszcze umieć patrzeć na "drugi koniec

> kija"

Jak na razie nie odpowiedziałeś nawet na jedno pytanie, natomiast widzę

jednak pozytywny skutek tego wyroku. Jeżeli ludzie nie potrafią zrozumieć,

że na drodze publicznej obowiązuja pewne zasady, to niech się chociaż

boją konsekwencji swych zachowań. Ten "drugi koniec kija" to są niestety

szkody wyrządzone innym ludziom, często niespółmierne do samej kary.

Kiedyś mi mój Ojciec powiedział, że człowiek świadomy i rozsądny tak

stara się postępować, by nikt przez niego nie płakał....

Napisano

> Mieszkasz w Piasecznie... Ciekawe czy jeździsz Puławską z prędkością

> 50km/h...???

Słynny powalający argument ;-D

Napisano

> Rozumiem, że w tym konkretnym miejscu, w tamtych konkretnych

> warunkach można było bez ryzyka wyprzedzać z prędkością ok 100

> km/h?

Jak widać nie. Ale nigdy nie ma zerowego ryzyka. Ryzyko jest zawsze, jak wsiadasz do samochodu.

> Sorry, nie mogę sięzgodzić żadną miarą

Twoje prawo.

> Oczywiście, tylko jakie są konsekwencje fałszywego ruchu kierownicą

> przy 50 km/h, a jakie przy 150 km/h?

Nie baw się w truizmy. Wiadomo, że konsekwencje ogólnie będą tym większe, im większa prędkość.

> Dorosłość jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało, to zdawanie

> sobie sprawy z konsekwencji własnych czynów.

Faktycznie, brzmi to patetycznie. Zdawać sobie sprawę można. I co z tego? Jedziesz sobie stówką i "zdajesz sobie sprawę". Jechałeś tak tysiąc razy, za każdym razem "zdając sobie sprawę". Jakie to ma znaczenie, jeśli za tysiąc pierwszym razem wpadłeś w poślizg? Żadne.

Gość nie kręcił w zeznaniach, przyjął karę, przeprosił rodziny, zapłaci jakieś-tam zadośćuczynienie, którego wysokość i tak nie ma większego znaczenia - co innego może zrobić? Wyjechać na Antarktydę? Powiesić się? Wtedy będziesz happy? Posadzenie zwykłego człowieka, który popełnił ludzki błąd, na 50 lat do ciupy niczego na lepsze nie zmieni. Będziesz go musiał przez te 50 lat utrzymywać ze swoich podatków, a jak wyjdzie, będzie zapewne zdemoralizowanym do szpiku kości fachowcem od zamków, samochodów i mieszkań. Po co?

Napisano
  • Autor

> Jak widać nie. Ale nigdy nie ma zerowego ryzyka. Ryzyko jest zawsze,

> jak wsiadasz do samochodu.

To taki wykręt rozumiem na okoliczność? Ryzyko jakieś zawsze jest, ale

z założenia nalezy je ograniczać, a nie czynnie wspomagać, doprowadzając do

tragedii.

> Nie baw się w truizmy. Wiadomo, że konsekwencje ogólnie będą tym

> większe, im większa prędkość.

Więc jednak? W związku z powyższym należy zwolnić do prędkości

bezpiecznej, czy balansować na krawędzi?

> Faktycznie, brzmi to patetycznie. Zdawać sobie sprawę można. I co z

> tego? Jedziesz sobie stówką i "zdajesz sobie sprawę". Jechałeś

> tak tysiąc razy, za każdym razem "zdając sobie sprawę". Jakie to

> ma znaczenie, jeśli za tysiąc pierwszym razem wpadłeś w poślizg?

> Żadne.

Ano ma. Wielkie. Jest różnica "wydaje mi się", a "zdaję sobie sprawę".

To, że 1000 razu się udało, nie świadczy o tym, że tak postępować należy,

bądź takie zachowanie nie naraża innych na straty.

Tu wlaśnie wychodzi zdawanie sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji

swoich czynów. Pewnie dlatego wiele osób jednak zwalnia i jeździ dość

ostrożnie, a część nic sobie z tego nie robi, ponieważ "im się wydaje".

Później dochodzi do rożnych tragedii, a piewcy tysiąca udanych sytuacji

będą pisać o straszliwym pechu.

> Gość nie kręcił w zeznaniach, przyjął karę, przeprosił rodziny,

> zapłaci jakieś-tam zadośćuczynienie, którego wysokość i tak nie

> ma większego znaczenia - co innego może zrobić? Wyjechać na

> Antarktydę? Powiesić się? Wtedy będziesz happy?

Obawiam się, że te strzały są na ślepo. Mało kogo ucieszy większa, bądź

mniejsza kara dla tego człowieka, natomiast faktem pozostaje skutek

jego dokonań, oraz zagrożenie wprowadzane na drogach przez ludzi

postępujących w podobny sposób. On za to juz odpowiedział i będzie

nadal odpowiadał. Niestety nie był to błąd jak próbujesz sugerować,

tylko smutna konsekwencja pewnego modelu zachowań, która jest

bardzo szkodliwy z punktu widzenia społeczeństwa. Te kary nie są

tylko po to, by zresocjalizować, ukarać, ale mają byc również straszakiem

dla podobnych jemu.

> Posadzenie

> zwykłego człowieka, który popełnił ludzki błąd, na 50 lat do

> ciupy niczego na lepsze nie zmieni. Będziesz go musiał przez te

> 50 lat utrzymywać ze swoich podatków, a jak wyjdzie, będzie

> zapewne zdemoralizowanym do szpiku kości fachowcem od zamków,

> samochodów i mieszkań. Po co?

Widzę, że brak argumentów, to sprowadzamy sprawę do absurdu.

Zwykły człowiek, za zwykły ludzki błąd nie idzie siedzieć. Już tym bardziej

na 50 lat. Mało tego, zastanawia mnie ten tani populizm o demoralizacji,

nabywaniu złodziejskich umiejetności itd. Więzienia sa różne. Takie teksty

to dobrze w mediach wyglądają - szczególnie w ustach pisianego towarzystwa.

Taka tania retoryka. Rzeczywistośc jednak wygląda inaczej...

Napisano

pomijając to wszystko na zdjęciach jeśli dobrze widzę samochód na letnich jechał i to nie najświeższych... kto wie jak by sie skonczyło gdyby miał zimówki.

Napisano

> Nie baw się w truizmy. Wiadomo, że konsekwencje ogólnie będą tym

> większe, im większa prędkość.

Dobrze i co dalej?

> Gość nie kręcił w zeznaniach, przyjął karę, przeprosił rodziny,

> zapłaci jakieś-tam zadośćuczynienie, którego wysokość i tak nie

> ma większego znaczenia - co innego może zrobić? Wyjechać na

> Antarktydę? Powiesić się? Wtedy będziesz happy?

Tutaj nie można być szczęśliwym; poza tym nigdzie nie napisałem, że wyrok jest śmieszny, zbyt łagodny itp.

>Posadzenie

> zwykłego człowieka, który popełnił ludzki błąd, na 50 lat do

> ciupy niczego na lepsze nie zmieni. Będziesz go musiał przez te

> 50 lat utrzymywać ze swoich podatków, a jak wyjdzie, będzie

> zapewne zdemoralizowanym do szpiku kości fachowcem od zamków,

> samochodów i mieszkań. Po co?

Nigdzie nie pisałem o 50-ciu latach, więc nie przesadzaj. To jaki będie po wyjściu na wolność zależy przede wszystkim od niego. Jak już napisał futrzak, kara powinna uświadomić innym kierowcom, że również odpowiadają za swoje czyny.

Co do ludzkich błędów, bardzo łatwo jest szermować argumentami "zwykły, ludzki, taki jak każdy z nas", bo jest to konsekwencja niedojrzałości, "przecież chciałem dobrze,a przynajmniej nie chciałem źle" oraz "nie wiem jak mogło do tego dojść". Zresztą ten kierowca podczas pierwszego dnia rozprawy powiedział, że gdyby wiedział co się stanie, nigdy by nie zrobił prawa jazdy. I to dla mnie jest potwierdzenie, że nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji własnego postępowania.

I aby było jasne - nie uważam się za kierowce doskonałego, świętego czy więcej wiedzącego od innych. I dlatego, gdy sytuacja na drodze nie jest łatwa, bezpieczna i ogólnie komfortowa, wolę jechać bardziej ostrożnie. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest gwarancją uniknięcia lecz jedynie zmniejszenia ryzyka wypadku lub zminimalizowania jego skutków.

dranio

Napisano

> To taki wykręt rozumiem na okoliczność? Ryzyko jakieś zawsze jest,

> ale z założenia nalezy je ograniczać, a nie czynnie wspomagać,

> doprowadzając do tragedii.

Sorry, ale to jest jedno wielkie "bla, bla". Z pewnym ryzykiem żyjemy zawsze. I zawsze je wspomagamy: jeździmy samochodem, chodzimy po ciemku po mieście, pijemy alkohol, jeździmy na nartach, jemy tłuste potrawy, trąbimy na innych uczestników ruchu i robimy milion innych rzeczy, które potencjalnie mogą skończyć się źle lub tragicznie. Uważasz, że człowiek powinien zostać mnichem w klasztorze kontemplacyjnym, dać się zamurować w celi i studiować święte pisma całe życie? Wtedy faktycznie ryzyko, że zrobi coś komuś lub sobie, będzie minimalne.

Każdy z nas codziennie styka się z dziesiątkami sytuacji, w których jeden fałszywy ruch może potencjalnie doprowadzić do tragedii. Żebyś się skichał - nic z tym nie zrobisz (no, chyba że wyżej opisana wersja z mnichem Cię kręci). Możesz minimalizować zagrożenie, ale nigdy go nie wyeliminujesz.

Zapewne gość w tej sytuacji przesadził. Źle ocenił warunki, jechał za szybko. To się zdarza każdemu. KAŻDEMU. Kto z nas NIGDY nie wpadł w poślizg, NIGDY nie wyprzedził na pasach, NIGDY nie minął się z innym samochodem/człowiekiem/czymkolwiek na przysłowiowe milimetry? Są tacy? Wątpię. Tyle, że w ogromnej większości przypadków kończy się na strachu, czasem poslizgu, czasem krawężniku, czasem rowie. Tym razem był tragiczny zbieg okoliczności. Gdyby to samo stało parę metrów bliżej, albo parę metrów dalej, palnąłby w barierkę i tyle.

Ale nie należy od razu robić z winowajcy potwora, idioty, czy jakie tam jeszcze epitety padały. To nie fair, bo KAŻDY z nas przy odrobinie pecha może znaleźć się w takiej samej sytuacji i musieć się zmierzyć z takimi rzeczami.

Dlatego właśnie uważam, że kara jest adekwatna do czynu i że należy dać człowiekowi święty spokój. On i tak ma już życiorys spaprany. A traktowanie kary jako pokazówki, żeby inni widzieli czym to grozi, jest według mnie śmieszne. Wszyscy wiedzą, czym to grozi. Tyle że nauczyliśmy się z tą wiedzą żyć i nie zwracać na to uwagi.

Kiedyś, dawno temu, pewien człowiek osiągnął przy pomocy swojego prototypowego pojazdu prędkość ok. 25km/h. Po rekordowym przejeździe stwierdził, że to był koszmar, że takie prędkości to jest szatańskie nasienie i że był pewien, że tego nie przeżyje. Dziś ta historia budzi w nas uśmiech politowania, bo nawet panicznie powolny jak na dzisiejsze standardy Maluch potrafi jechać 4x szybciej, a autobusy komunikacji miejskiej w mieście czasem przekraczają tę wartość trzykrotnie. Człowiek się przyzwyczaja do prędkości i do ryzyka z nią związanego. Tego się nie przeskoczy, to znak czasu, cecha cywilizacji. Akceptujemy to tak samo jak ryzyko lotu samolotem czy połamania nóg na nartach.

A że czasem mamy pecha - kraksa samochodowa, katastrofa lotnicza, cokolwiek - cóż. Ryzyko, na które się godzimy nigdy nie jest zerowe...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.