Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Egzamin na prawo jazdy jak dla mnie skandal.

Featured Replies

Napisano

> Oczywiście dam znać, tylko około 40 dni trzeba na to poczekać,

> ponieważ ja kieruje pismo do WORD, oni to rozpatrują i

> przesyłają dalej do Marszałka woj. mazowieckiego i marszałek

> roztrzyga sprawę.

zastanów sie czy warto smirk.gif 40 dni na rozpatrzenie + 30 na egzamin daje ponad 2 miesiące .. przez ten czas zeby nie zapomniała jak sie jeździ musi dokupic jazd wiec nie wiem czy cos zyskasz

Napisano

> pewna jestes ze to był JEDENY powod, bo cos mi sie za bardzo wierzyc

> w to nie chce, no ale nie bylem i nie widzialem

tak, to był jedyny, bo plac manewrowy jest pierwszy w kolejnosci i nie moglam pozniej robic nic innego zeby.GIF

Napisano

> Może to było w samo południe , i oznaczałoby kilka cm. od lini

> a słyszy się o egzaminatorach z linijką w ręku...

dokladnie o 12 zlosnik.gif

Napisano

> Zgadzam sie, osoba ktora dopiero co skonczyla kurs i zdaje egzamin ma

> male szanse na ruszenie z wyczuciem, jeszcze w samochodzie

> ktorego nie zna, mysle ze ja tez bym dal sporo gazu na takim

> egzaminie nawet teraz, wolalbym dodac gazu niz by mi mialo

> zgasnac auto i to normalna rzecz, a to ze samochod troche zawyl?

> co to kogo obchodzi to juz prywatna sprawa jak ktos pozniej

> bedzie swoj samochod eksploatowal

sam widziałes moj egzamin i widziales jak ruszałam pod gorke zlosnik.gif piiiss zlosnik.gif

Napisano

> podobna do tej w PL?

Teoria podzielona jest na zdaje się 3 działy - przepisy, jazda defenzywna i środowisko.

Ze wszystkich trzeba mieć jakąś minimalną ilość punktów, żeby zdać egzamin.

100% znajomości przepisów nie wystarczy jeśli nie wiesz ile... łosi

mieszka w Szwecji lub... jaki składnik spalin jest najniebezpieczniejszy crazy.gif

> a jakie sa konkretnie wymagania co do tej jazdy? bo w pl jest: jazda

> przez skrzyzowania z ruchem dookola wyspy, po drogach o

> podwyzszonej dop predkosci, parkowania itd....

Są działy takie jak o ile pamiętam: jazda w mieście, na szosie- ze szczególnym

uwzględnieniem skrętu w lewo, jazda defenzywna (skrzyżowania równorzędne- nie wolno wymagać pierwszeństwa, mijanie przystanków),

parkowanie, obsługa auta (np. otwórz maskę i pokaż gdzie wlać płyn do szyb)

Ale to inspektor egzaminujący decyduje co ocenia.

Teoretycznie umieć trzeba wszystko a w praktyce nie wszystko sprawdzają.

Napisano

> Co to za tor poślizgowy?

> Na płycie poślizgowej jest egzamin?

Tak. Różnie takie tory wyglądają, ja jeździłem na torze o nawierzchni metalowej,

dodatkowo pokrytej jakąś śliską cieczą.

Najpierw jest szkolenie teoretyczne jak kontrować poślizgi,

później kursant siedzi w aucie a instruktor na wieżyczce i gada przez radio.

Na torze w nawierchni sa wmontowane miękkie, cieńkie słupki.

Dostaje się słowne instrukcje "rozpędź się do 40, hamuje TERAZ" itp.

Prędkość stopniowo rośnie i trzeba wychodzić z poślizgu.

Później jest jeszcze lepiej- na ręcznym jest zamontowany siłownik,

zdalnie sterowany i zaciągany z nienacka przez instruktora. Ale zabawa! zakrecony.gif

Instruktaż obejmował też jazdę z ABS-em i bez i jakie są różnice.

Takie coś zajmuje niecały dzień, o ile pamiętam od 9 do chyba 13 czy 14.

Napisano

> Wsiadasz pierwszy raz do danego modelu auta, nie masz pojęcia ani o

> tym jak łapie gaz, hamulec, sprzęgło (to ostatnie jeszcze może

> kończyć żywot). Za pierwszym razem ruszasz pod górkę z idealnym

> wyczuciem gazu, bez szarpnięcia?

To się da zrobić, jeśli jeździ się różnymi autami. Wtedy naprawdę te różnice

w gazie/sprzęgle nie grają takiej roli.

Ale patrząc realistycznie- nie można tego wymagać od świerzej kursantki.

> Jak można wyczuć coś, w czym siedzisz pierwszy raz w życiu?

> Ty masz jakieś umiejętności jeśli chodzi o prowadzenie (zaryzykuję

> stwierdzenie, że pewnie z racji przejechanych km niemałe).

> Wsiądziesz do ferrari i przejedziesz zakręt pięknym bokiem?

Jasne że nie ale też nie o takim wyczuciu tu mówimy grinser006.gif

Dość często wynajmuję różne auta i raczej mi się nie zdarza żeby mi gasło albo żebym dawał za dużo obrotów.

Napisano

> dokladnie o 12

Więc na upartego mógł mieć rację...

Jak ja zdawałem ponad 10 lat temu to wymagali aby jakiś odstęp był, byś mógł/ła wysiąść...

Napisano

> Tak. Różnie takie tory wyglądają, ja jeździłem na torze o nawierzchni

> metalowej,

> dodatkowo pokrytej jakąś śliską cieczą.

> Najpierw jest szkolenie teoretyczne jak kontrować poślizgi,

> później kursant siedzi w aucie a instruktor na wieżyczce i gada przez

> radio.

> Na torze w nawierchni sa wmontowane miękkie, cieńkie słupki.

> Dostaje się słowne instrukcje "rozpędź się do 40, hamuje TERAZ" itp.

> Prędkość stopniowo rośnie i trzeba wychodzić z poślizgu.

> Później jest jeszcze lepiej- na ręcznym jest zamontowany siłownik,

> zdalnie sterowany i zaciągany z nienacka przez instruktora. Ale

> zabawa!

> Instruktaż obejmował też jazdę z ABS-em i bez i jakie są różnice.

> Takie coś zajmuje niecały dzień, o ile pamiętam od 9 do chyba 13 czy

> 14.

Napisz,o ile wiesz,jaki jest procent zdających taki egzamin?

Napisano

> Wiem Ale nie porównujmy umięjętności kierowcy ze stażem kilkuset

> tys. km do świeżo upieczonego po 20 czy 30h jazdy. Ciężko od

> tego pierwszego wymagać żeby umiał ruszyć pod górkę.

Raczej ciężko mu zaliczyć egzamin, jeśli tego nie potrafi cfaniaczek.gif

Napisano

> Napisz,o ile wiesz,jaki jest procent zdających taki egzamin?

Wysoki, zdaje się około 90%.

Właściwie wystarczy wykonywać co do ciebie mówią.

Najważniejsze jest, że tego dnia przeżywasz mnóstwo poślizgów i

zdobywasz tym doświadczenie, zanim cię wypuszczą na drogi.

Napisano

> To się da zrobić, jeśli jeździ się różnymi autami. Wtedy naprawdę te

> różnice

> w gazie/sprzęgle nie grają takiej roli.

> Ale patrząc realistycznie- nie można tego wymagać od świerzej

> kursantki.

O tym właśnie piszę waytogo.gif

> Jasne że nie ale też nie o takim wyczuciu tu mówimy

Ja wziąłem poprawkę na to co Ty potrafisz zlosnik.gifok.gif

> Dość często wynajmuję różne auta i raczej mi się nie zdarza żeby mi

> gasło albo żebym dawał za dużo obrotów.

Może rzeczywiście kwestia braku przyzwyczajenia do jednego gazu/sprzęgła.

Widzę, że chyba osiągnęliśmy złoty środek więc nie widzę sensu ciągnąć tego dalej waytogo.gif

Pozdrawiam smile.gif

Napisano

> Przecież ruszyła. Nie stoczyła się do tyłu, nie wyrwała do przodu.

> Czyli w normalnym ruchu ulicznym nikomu nic by się nie stało.

...tym razem

Napisano

> Widzę, że chyba osiągnęliśmy złoty środek więc nie widzę sensu

> ciągnąć tego dalej

Konsensus osiągnięty 20.GIF

Napisano

> Więc na upartego mógł mieć rację...

> Jak ja zdawałem ponad 10 lat temu to wymagali aby jakiś odstęp był,

> byś mógł/ła wysiąść...

za pierwszym czy za drugim, co to za roznica, wazne ze dokument w kieszeni zlosnik.gif

Napisano

> dokladnie, a co do tego konkretnego przypadku to trzeba by obejrzec

> nagranie zeby sie wypowiadac bo to co opowiadaja zdajacy ma sie

> najczesciej nijak do prawdy

Jak sie znajdzie film to bedziemy oceniac 20.GIF

Napisano

> A dla mnie nie.

Wreszcie jakaś normalna opinia. Większość ośrodków pseudo-szkolenia nie zapewnia minimalnego poziomu wyszkolenia przyszłego kierowcy - co widać jeżdżąc po mieście i obserwując samochody z L. + podejście egzaminowanego - osobiście znam przypadek dziewczyny, która podchodziła 4 razy i ulewała na placu manewrowym, a zamiast się troche douczyć podchodziła w pierwszym możliwym wolnym terminie i liczyła nie wiem na co pad.gif

Napisano

> sam widziałes moj egzamin i widziales jak ruszałam pod gorke piiiss

Nom, zgadza sie smile.gif

Napisano

> model auta kazdy ma prawo wybrac, a przed górką trzeba pokonac łuk

> .. chyba tyle wystarczy zeby wyczuc auto ?

oj raczej nie,bo na większości kursów uczą pokonywać łuk na pół sprzęgle bez użycia gazu grinser006.gif

Napisano

> model auta kazdy ma prawo wybrac, a przed górką trzeba pokonac łuk

> .. chyba tyle wystarczy zeby wyczuc auto ?

niekoniecznie, AFAIK to w Sieradzu jest losowanie - Corsa C lub nowa Micra

Napisano

> Obawiam sie ze moglbys miec z tym niemaly problem

chetnie sie jakims przejade, jesli jestes mi to w stanie w PL zalatwic, i sprawdzimy smile.gif

Napisano

> Miało być "kilkuset tys. km"

no coz...

> Przecież ruszyła. Nie stoczyła się do tyłu, nie wyrwała do przodu.

> Czyli w normalnym ruchu ulicznym nikomu nic by się nie stało.

tak jak mAbZ napisal tym razem... ale trzeba wziac tez pod uwage, ze jest pewna technika kierowania pojazdem ktora to mowi zeby nadmiernie nie gazowac w takich sytuacjach...

bezposrednio moze sie to nie przelozy w tym momencie na ruszenie, ale przelozy sie na swiadome zniszczenie mienia w np. wypozyczonym pojezdzie biglaugh.gif

> Spoko, Ty tak. Wielu innych jak i zapewne ja nie. Czy to

> dyskwalifikuje nas jako kierowców?

pewnie nie, ale za to zaskoczeni sytuacja mozecie doprowadzic do kolizji zlosnik.gif

> Zapytam Ciebie bo będzisz wiedział - czy stan aut na egzaminach w

> WORDach jest "igła"?

igla moze nie, ale jesli chodzi o kat B to jest znosny i nie spotkalem sie jeszcze ze stanem nienadajacym sie do egzaminu....

co innego kat C czy D....

> Wczoraj wsiadłem do vw polo kumpla - sprzegła praktycznie zero w

> związku z czym musiałem ruszyć z gazem mocno powyżej

> standardowej wartości. Nie miałem prawa o tym wiedzieć, nie

> mogłem wziąć poprawki.

przeciez to czuc i jak by zeczywiscie takie sprzeglo bylo w egzaminacyjnym aucie to by nie mogl "uwalic". Auto ma byc sprawne. tak samo jak nie swieci sie jakies swiatlo to maja to obowiazek jako WORD naprawic przed dalsza czescia egzaminu lub inne auto podstawic.

Napisano

>ja bym za wlasnie wiecej niz 4krpm oblal

OK! Jesteś faktycznie mistrzem! I dalsza dyskusja nie ma sensu - nie wiemy jak było w rozpatrywanym przypadku, a udowadnianie, że można np. ocenianą "na słuch" prędkość obrotową silnika uznać za kryterim egzaminacyjne jest kompletną bzdurą. Proszę, koledzy - więcej samokrytyki - czytając Was można wysnuć wrażenie, że jesteście bez skazy - niestety, chyba właśnie kierowcy o dużym mniemaniu najczęściej stwarzają zagrożenie - bo przecież są najlepsi.

Życze, aby Wam zawsze sie udawały wszystkie manewry, ale udowadnianie (sobie?), co jest złe czy dobre i co może być kryterim oceny na podstawie opisu i własnej wyobraźni jest po prostu głupie.

Nie chciałbym nikogo urazić, ale proszę o więcej zdrowego rozsądku i wyrozumiałości dla zwykłych kierowców (no body is perfect - poza Wami oczywiście)...

Napisano

przyznaje, nie czytałem wszyskuch postów powiem tylko że od wszystkiego co nie jest uregolowane przepisami a egzekwowane można się odwołać

przy ruszaniu pojazd nie powinien cofać się więcej niż 0,2 m, a silnik nie powinien zgasnąć - osoba egzaminowana w trakcie wykonywania tego manewru po zatrzymaniu pojazdu na wzniesieniu zaciąga hamulec awaryjny, a następnie rusza do przodu zwalniając go,

taki jest zapis w

Załącznik nr 5 INSTRUKCJA PRZEPROWADZANIA EGZAMINÓW PAŃSTWOWYCH NA PRAWO JAZDY LUB POZWOLENIE , Tabela 4 poz. 6

Jest to Dz. U 217 poz. poz. 1834 z 2005r

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY

z dnia 27 października 2005 r.

w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów

odwołanie w tej sytuacji moim zdaniem jest konieczne

Napisano

> oj raczej nie,bo na większości kursów uczą pokonywać łuk na pół

> sprzęgle bez użycia gazu

nom, zeby czasem sie za szybko nie rozpedzic smile.gif

Napisano

> za pierwszym czy za drugim, co to za roznica, wazne ze dokument w

> kieszeni

Dokładnie... ok.gif

Zwłaszcza ze i ten co zdaje za pierwszym i ten co za piątym...razem prezentują ten sam zerowy poziom na drodze.

Dopiero samodzielna praktyka i lata za kierownicą uczą smile.gif

Napisano

> Dokładnie...

> Zwłaszcza ze i ten co zdaje za pierwszym i ten co za piątym...razem

> prezentują ten sam zerowy poziom na drodze.

> Dopiero samodzielna praktyka i lata za kierownicą uczą

moim zdaniem zdane prawo jazdy zalezy od egzaminatora a nie od umiejetnosci... wiadaomo.. jesli zgasnie Ci pare razy, albo nie zatrzymasz sie na czerwonym to normalne zlosnik.gif ale czasami doczepiaja sie do takich rzeczy, ze to głowa mala... moj pierwszy egzamin trwal 5 minut, drugi natomiast godzine, bo bylo rano i pan egzaminator poprosil mnie zebym sie zatrzymala w sklepie, bo on nie jadl sniadania, jechalismy i byl skupiony na tym zeby nie pokruszyc w samochodzie zeby.GIF i zdalam ez problemu zeby.GIF powiedzial nawet ze powinnam wystapic w reklamie opla bo bardzo mi pasuje zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

i zdalam ez problemu powiedzial nawet

> ze powinnam wystapic w reklamie opla bo bardzo mi pasuje

Pewnie coś chciał oink.gif i zdałaś wink.gif

Napisano

> i zdalam ez problemu powiedzial nawet

> Pewnie coś chciał i zdałaś

chciał cos zjesc zlosnik.gif i zdałam bo go grzecznie pod same drzwi sklepu podwiozlam zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> przyznaje, nie czytałem wszyskuch postów powiem tylko że od

> wszystkiego co nie jest uregolowane przepisami a egzekwowane

> można się odwołać

> przy ruszaniu pojazd nie powinien cofać się więcej niż 0,2 m, a

> silnik nie powinien zgasnąć - osoba egzaminowana w trakcie

> wykonywania tego manewru po zatrzymaniu pojazdu na wzniesieniu

> zaciąga hamulec awaryjny, a następnie rusza do przodu zwalniając

> go,

> taki jest zapis w

> Załącznik nr 5 INSTRUKCJA PRZEPROWADZANIA EGZAMINÓW PAŃSTWOWYCH NA

> PRAWO JAZDY LUB POZWOLENIE , Tabela 4 poz. 6

> Jest to Dz. U 217 poz. poz. 1834 z 2005r

> ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY

> z dnia 27 października 2005 r.

> w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez

> kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów

> odwołanie w tej sytuacji moim zdaniem jest konieczne

Bardzo dziękuje, bardzo przydatna informacja.

Napisano

> panowanie nad pojadem, płynność jazdy itp niestety ale moim zdaniem

> egzaminator miał rację,bo co to za kierowca który rusza pod

> górkę wkręcając samochód do 4-5tys obrotów, no chyba że inaczej

> to wyglądało

kiedy ja zdawalam na prawko, tez mi sie w zdenerwowaniu zdarzylo zrobic cos, czego doswiadczony kierowca raczej nie zrobi.

czekalam juz piec dlugich minut zeby wyjechac z podporzadkowanej (skret w lewo, zeby nie bylo za latwo) i kiedy wreszcie zrobilo sie luzno, bylam juz tak zestresowana, ze trzymalam biedne autko na jedynce, a ono wylo zalosnie. pan egzaminator zauwazyl delikatnie, ze mozna juz wrzucic dwojke, bo sie silnik meczy. nie uwalil mnie bo i za co? zreszta przeprosilam zaraz autko a egzaminator dostal przez to ataku smiechu.

a do dzisiaj jak wsiadam do obcego samochodu, to potrzebuje czasu, zeby go opanowac. i wkrecam takie auto na wyzsze obroty przy ruszaniu pod gorke, bo nie znam sprzegla. rozumiem, ze stanowie zagrozenie na drodze? rotfl.gifbusted.gif

Napisano

> chciał cos zjesc i zdałam bo go grzecznie pod same drzwi sklepu

> podwiozlam

Do sklepu trza było wjechać z nim, jak na hamerykańskich filmach...

Dobra koniec bo niezły OT wychodzi wink.gif

Napisano

> kiedy ja zdawalam na prawko, tez mi sie w zdenerwowaniu zdarzylo

> zrobic cos, czego doswiadczony kierowca raczej nie zrobi.

> czekalam juz piec dlugich minut zeby wyjechac z podporzadkowanej

> (skret w lewo, zeby nie bylo za latwo) i kiedy wreszcie zrobilo

> sie luzno, bylam juz tak zestresowana, ze trzymalam biedne autko

> na jedynce, a ono wylo zalosnie. pan egzaminator zauwazyl

> delikatnie, ze mozna juz wrzucic dwojke, bo sie silnik meczy.

> nie uwalil mnie bo i za co? zreszta przeprosilam zaraz autko a

> egzaminator dostal przez to ataku smiechu.

> a do dzisiaj jak wsiadam do obcego samochodu, to potrzebuje czasu,

> zeby go opanowac. i wkrecam takie auto na wyzsze obroty przy

> ruszaniu pod gorke, bo nie znam sprzegla. rozumiem, ze stanowie

> zagrozenie na drodze?

nom, wiadomo ze kazde nowe autko nawet jesli jest takie samo trzeba poznac i przez 5 minut nie da rady.

Napisano

> nom, wiadomo ze kazde nowe autko nawet jesli jest takie samo trzeba

> poznac i przez 5 minut nie da rady.

dokladnie.. a niektorzy mysla "przeciez uczyles sie na corsie" zlosnik.gif

Napisano

> nom, wiadomo ze kazde nowe autko nawet jesli jest takie samo trzeba

> poznac i przez 5 minut nie da rady.

...a doświadczony kierowca po 5 minutach już zapomni, że danym autem nigdy nie jechał. cfaniaczek.gif

Napisano

do Wrzutowego tematu

czy coś doszło do Ciebie

dopiero uczę się tu chodzić

Zbyszek-

Napisano

> ...a doświadczony kierowca po 5 minutach już zapomni, że danym autem

> nigdy nie jechał.

ludzie sa rozni i rozne maja umiejetnosci i predyspozycje, nie mozna ich szufladkowac, przeciez sie uczyles na corsie to powinienes nie miec problemow, ktos kto ma 5 h jazdy w tygodniu nie da rady sie nauczyc dobrze jezdzic samochodem jak 3/4 tej nauki to jest plac screwy.gif

wiecej godzin nie da sie zrobic bo jest tyle kursantow ze instruktorzy maja zawalone grafiki, pozatym wszystko kosztuje, godzina jazdy 20 zl, i pare godzin dodatkowych naprawde nic nie zalatwi.

Wedlug mnie podejscie instruktorow przynajmniej czesci z nich do osob zdajacych jest takie -> za duzo gazu cos nie tak to go uwalic, zapisze sie jeszcze raz i za 3 razem go puscimy, WORD przeciez zarabia. Rozumiem jak ktos robi tragiczne bledy, jazda na czerwonym swietle przez skrzyzowanie, nie ustapienie pierszenstwa itp. ale za cos takiego to instruktor powinien isc sie leczyc zlosnik.gif

Niestety u nas w polsce jest tak ze stawia sie na egzamin, ucza Cie jak zdac egzamin a nie jak sie jezdzi...

pprzykre...ale prawdziwe...

Napisano

> ludzie sa rozni i rozne maja umiejetnosci i predyspozycje, nie mozna

> ich szufladkowac, przeciez sie uczyles na corsie to powinienes

> nie miec problemow, ktos kto ma 5 h jazdy w tygodniu nie da rady

> sie nauczyc dobrze jezdzic samochodem jak 3/4 tej nauki to jest

> plac

niewiem w jakiej szkole bo w mojej na placu w 90% przypadkow nie spedza sie wiecej jak 2h zegarowe (a jest tam wlasciwie tylko jazda pasem ruchu do przodu i do tylu)

> wiecej godzin nie da sie zrobic bo jest tyle kursantow ze

> instruktorzy maja zawalone grafiki,

zawalone? wlasnie mam przymusowy urlop od 2 dni z uwagi na brak kursantow!

> pozatym wszystko kosztuje,

> godzina jazdy 20 zl,

20zl? to chyba koszotowala w 1998 zlosnik.gif teraz kosztuje 40zl zlosnik.gif

> i pare godzin dodatkowych naprawde nic nie

> zalatwi.

10 powinno wystarczyc:) ale sa tacy co dokupuja i 30 dodatkowych smile.gif

> Wedlug mnie podejscie instruktorow przynajmniej czesci z nich do osob

> zdajacych jest takie -Niestety u nas w polsce jest tak ze stawia

> sie na egzamin, ucza Cie jak zdac egzamin a nie jak sie

> jezdzi...

co ja na to poradze ze niektore wymysly egzaminacyjne sa bezsensowne a nieraz niezgodne z KD.

Ja ucze jezdzic, ale musze tez uczyc jak zdac egzamin.

Napisano

> niewiem w jakiej szkole bo w mojej na placu w 90% przypadkow nie

> spedza sie wiecej jak 2h zegarowe (a jest tam wlasciwie tylko

> jazda pasem ruchu do przodu i do tylu)

okej, spoko moze teraz sie pozmienialo, ja zdawalem pare lat temu zlosnik.gif

> zawalone? wlasnie mam przymusowy urlop od 2 dni z uwagi na brak

> kursantow!

a to dziwne, jak kolezanka chciala sie zapisac na kurs to musiala czekac 3 dni na instruktora bo nie mieli miesc (firma ma kilka osrodkow w calej warszawie)

> 20zl? to chyba koszotowala w 1998 teraz kosztuje 40zl

aha, no to ladnie zlosnik.gif

> 10 powinno wystarczyc:) ale sa tacy co dokupuja i 30 dodatkowych

i tak im to nic nie pomaga smile.gif

> co ja na to poradze ze niektore wymysly egzaminacyjne sa bezsensowne

> a nieraz niezgodne z KD.

> Ja ucze jezdzic, ale musze tez uczyc jak zdac egzamin.

widzisz jest napewno wielu takich jak Ty, ale przykra prawda ze czesc ma w dupie i podchodzi do tego jak do przymusu?

Robisz np tak ze podczas kursu mowisz gosciowi ze zapomniales kanapek i "prosisz" go zeby podjechac do Ciebie do domu, idziesz na gore nie ma Cie 15 minut a gosc czeka na dole??

watpie a wiem ze duzo osob tak robi sick.gif

Napisano

> okej, spoko moze teraz sie pozmienialo, ja zdawalem pare lat temu

no raczej

> a to dziwne, jak kolezanka chciala sie zapisac na kurs to musiala

> czekac 3 dni na instruktora bo nie mieli miesc (firma ma kilka

> osrodkow w calej warszawie)

ja pracueje w takiej ze miejsca sa. zreszta nie tylko u mnie na B nie ma teraz tloku.

> aha, no to ladnie

ladnie to by moze bylo jakby bylo 80zl/h zlosnik.gif

> i tak im to nic nie pomaga

sa tacy ktorym pomaga smile.gif, ale sa tez tacy ktorzy zatrzymali sie na np 15h nauki i dalej juz jest to samo

> widzisz jest napewno wielu takich jak Ty, ale przykra prawda ze czesc

> ma w dupie i podchodzi do tego jak do przymusu?

> Robisz np tak ze podczas kursu mowisz gosciowi ze zapomniales kanapek

> i "prosisz" go zeby podjechac do Ciebie do domu, idziesz na gore

> nie ma Cie 15 minut a gosc czeka na dole??

> watpie a wiem ze duzo osob tak robi

hmm.gif dosyc daleko mieszkam, zdarzylo mi sie coprawda gdzies z kursantem podjechac cos zalatwic (bulke slodka czy IceTea kupic) ale jak ma czekac dluzej niz 2-3min to mu sie ten czas dolicza potem jak nie do tej to do nastepnej jazdy 893goodvibes.gif

Napisano

> no raczej

> ja pracueje w takiej ze miejsca sa. zreszta nie tylko u mnie na B nie

> ma teraz tloku.

> ladnie to by moze bylo jakby bylo 80zl/h

> sa tacy ktorym pomaga , ale sa tez tacy ktorzy zatrzymali sie na np

> 15h nauki i dalej juz jest to samo

> dosyc daleko mieszkam, zdarzylo mi sie coprawda gdzies z kursantem

> podjechac cos zalatwic (bulke slodka czy IceTea kupic) ale jak

> ma czekac dluzej niz 2-3min to mu sie ten czas dolicza potem jak

> nie do tej to do nastepnej jazdy

No wlasnie, ale takich instruktorow jak Ty to ze swieca szukac smile.gif

Jak ja sie uczylem jezdzic to trafilem niby na spoko goscia ale 2 razy mu sie zdarzylo podjechac do domu (za pierwszym razem nie bylo go z 10 min) za drugim wiecej, wiec jak wrocil oswiadczylem mu ze jezdze 15 minut dluzej bo za to place. nie dalem sobie w kasze dmuchac ale polowa osob tego nie robi i tak sie wykorzystuja kursantow, oby jak najmniej takich osob sick.gif

Napisano

> ktos kto ma 5 h jazdy w tygodniu nie da rady

> sie nauczyc dobrze jezdzic samochodem jak 3/4 tej nauki to jest

> plac

O, tototo, właśnie. Plac to absolutne zło.

Moim zdaniem, powinien zupełnie zostać zlikwidowany bo jak sama nazwa

wskazuje,

uczy manewrów a nie jazdy. Potem wyjeżdża taki świerzy kierowca i manewrować umie.

A jeździć? icon_eek.gif

Napisano

> O, tototo, właśnie. Plac to absolutne zło.

> Moim zdaniem, powinien zupełnie zostać zlikwidowany bo jak sama nazwa

> wskazuje,

> uczy manewrów a nie jazdy.

Też IMHO nie do końca. Może zostać ale z pewnością nie kosztem jazdy po mieście. Jak by nie patrzeć, trzeba gościa nauczyć podstaw panowania nad autem w trakcie parkowania, cofania etc.

Kwestia proporcji pomiędzy placem/miastem/trasą...

Napisano

w Twoim interesie jest, by Twoja serce.gif nauczyła się jeździć na "obcym aucie" bo jak da za dużo gazu w Twoim aucie sam będziesz na nią krzyczał, gwarantuje zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> w Twoim interesie jest, by Twoja nauczyła się jeździć na "obcym

> aucie" bo jak da za dużo gazu w Twoim aucie sam będziesz na nią

> krzyczał, gwarantuje

Jak przejeździ 10. 000 km to zapewne się nauczy opanowania smochodu jak my wszyszyscy.

Na razie to ona zrobiła kurs i do jej obowiązków należy przestrzeganie kodeksu drogowego i zasad obowiązujących na egzaminie !!!

Ps.

Moim samochodem wiele razy ćwiczyliśmy wszystkie manewry, również górkę i sam jej wpajałem, że z gazem i sprzegłem na górce ma prawo robić wszystko, co by jedynie się nie stoczył samchód do tyłu, bo tak stanowią przepisy egzaminacyjne!!!

Już jeden mistrz kierownicy jest tu co z każdym samochodem zaraz po wsiąściu zrobi wszystko, widze że mamy następnego kandydata.......

Napisano

> Jak przejeździ 10. 000 km to zapewne się nauczy opanowania smochodu

> jak my wszyszyscy.

> Na razie to ona zrobiła kurs i do jej obowiązków należy

> przestrzeganie kodeksu drogowego i zasad obowiązujących na

> egzaminie !!!

> Ps.

> Moim samochodem wiele razy ćwiczyliśmy wszystkie manewry, również

> górkę i sam jej wpajałem, że z gazem i sprzegłem na górce ma

> prawo robić wszystko, co by jedynie się nie stoczył samchód do

> tyłu, bo tak stanowią przepisy egzaminacyjne!!!

> Już jeden mistrz kierownicy jest tu co z każdym samochodem zaraz po

> wsiąściu zrobi wszystko, widze że mamy następnego

> kandydata.......

hmm no dobra a wiadomo co z dalej z tym oblanym egzaminem zlosnik.gif

Napisano

> Kwestia proporcji pomiędzy placem/miastem/trasą...

IMO te proporcje nie sa zle. Kilka prostych manewrow na placu, a potem 40-sto minutowy sprawdzian w ruchu miejskim. Moim zdaniem brakuje porzadnego testu jazdy na autostradzie, przy predkosci >130km/h oraz jazdy na trasie w nocy. Problem w tym, ze porzadny egzamin kosztowalby wtedy nie 150 a 500zl i dopiero bylby lament ze tak drogo, bo po co tak wszczechstronnie i drogo, przeciez kazdy nadaje sie na kierowce i potrafi jezdzic.

Napisano
  • Autor

> hmm no dobra a wiadomo co z dalej z tym oblanym egzaminem

Bedzie odwołanie złozone ale na odpowiedz trzeba czekać około 40 dni.

Nawet jak odwołanie zostanie uwzględnione to zostaną jedynie zwrócone pieniądze za egzamin i na tym koniec.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.