Zabieg wykonany. Jest dużo lepiej, niż było, ale do ideału daleko. Trzy razy w sumie lakierowałem (zdążyłem, przed zaschnięciem szpreja).
Szlifowałem najpierw papierem 320, potem 500 i 1000. Dlaczego tak? Bo takie miałem pod ręką. A i tak ten 320 męczyłem chyba z pół godziny, żeby zeszlifować zżółknięcia i rysy. Potem już lekko tylko przetarłem 500 i 1000
Za pierwszym razem chyba dałem za cienkie warstwy. I wyszedł taki drobny baranek. Po wyschnięciu przeszlifowałem papierem 1000 i położyłem trzy nowe warstwy - tym razem za grube i porobiły się zacieki. Za trzecim razem miejscami jest ciut za cienko, a w jednym miejscu mam mały zaciek (trzeba dobrze się przypatrzeć). Efekt w nocy - ogromna zmiana na plus. Jak dla mnie za 50 zł i ze dwie godziny zabawy - warto. Ale fajnie jak ktoś ma wprawę i położy idealne warstwy - ja nie mam. Wtedy bez problemu można zmieścić się w godzinie i efekt lepszy byłby. No i spraya wystarczyłoby na 3-4 samochody po 2-3 warstwy.
Lakier bezbarwny z utwardzaczem - mały sprey 200ml Motip ColorMatic 2K Clear Coat
Przed - jak widać sporo żółtego, kilka głębszych rys, masa drobnych i odbitych ziarenek piasku:
Po przetarciu wszystkimi papierami:
I efekt końcowy: