Może inaczej. Jest to zbędne dla osób stało-cieplnych . Kurkami jak piszesz to się kręci na początku aby zbilansować i ustawić cały układ naczyń połączonych. Tak się to robi od lat. Jeżeli zajdzie potrzeba odcięcia danej pętli to nie robi się tego rotametrem tylko zaworem zamykając dopływ. Osobiście nigdy tego nie robiłem i nie widzę najmniejszego sensu. Czas zmiany temp w takim pomieszczeniu następuje bardzo wolno, tym bardziej jak piszemy od domu jednorodzinnym gdzie pomieszczenia ogrzewane nie są odcinane termicznie pomiędzy sobą. Tym bardziej, iż nawet jeżeli mamy puste pomieszczenie przez jakiś okres to oszczędność przy gazie jest żadna. Na początku próbowałem nawet to liczyć w niezamieszkałym pomieszczeniu, ale błąd był większy takich wyliczeń niż różnica w ilości kWh .
Kolejna sprawa to sterowanie daną pętlą podłogówki vs reszta. Zamykanie zaworu na niej powoduje automatycznie zwiększeniu przepływu w innych pomieszczeniach, co oczywiście skutkuje zmianą temp. Dokładając bezwładność układu robi się to nie-sterowalne.
Też mam kominek i jak kominek pompuje wodę w CO to kocioł jest rozłączany, nawet gdyby tak nie było czujnik temp po jakimś czasie i tak wyłączył by kocioł. Od 4 lat mam ustawione temp dzienne /nocne i zblilansowany układ odnośnie rozkładu temp w pomieszczeniach i tego nie ruszamy. Prościej się nie da , chcę to palę, nie to chodzi sobie kocioł.
Aha i to piszą mając do dyspozycji kupe czujników w domu (temp, wilgotności, ruchu, itd), więc szybko i dość tanio mógłbym porobić reguły termostatyczne dla każdego z pomieszczeń uwzględniają np plan dnia z kalendarza. Tylko, że uznałem że to zbyteczne bo i tak to nie zadziała.