Zawartość dodana przez p i p p
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> nie. pobawmy się w próbę zadowolenia najszerszej grupy klientów. Najszersza grupa klientów NIGDY nie ma racji. A próby takie kończą się np. na Kii Cee'd. > czyli pokazuje to że te 2 to wyznaczniki w swoich segmentach. totalnie nijakie = to jest ich > charakter. Ten "wyznacznik" to efekt naszego położenia geograficznego, a nie charakteru. I Golf wcale nie jest nijaki. > nie. ale popatrz obiektywnie: automatycznie wycieraczki - w moim 18 letnim BMW działają lepiej niż > w Megane, czy P508. ...i Rav4. > szybkość działania parktronic - w peugeocie jest taki lag Elektryczny lag to klasyka PSA. > Francuzi, > coby stwarzać pozory nadążania za konkurencją, odhaczają ficzery na liście wyposażenia, bo > muszą, ale nie zwracając specjalnie uwagi czy one działają... Napisałem to niedawno w wątku o Insigni. Ale czyja to wina? Kto chce ładne, dobrze wyposażone i tanie? Ja? I nie pisz "Francuzi". To cała klika, która chce łączyć słowa premium z budżet. Tylko jednak większość potrafi czytać i listę extrasów sobie przeczyta i zrozumie. Ale czuć potrafi mniejszość więc większość nie zrozumie, tak? > i podaję powyżej BMW nie dlatego ze uważam to za alternatywny segment, czy wyznacznik czegoś. ale > dlatego, że mam bezposrednie porównanie dot. faktu, że takie rzeczy należy poprostu > uwzględniać i sprawdzać w każdym wypadku, nawet projektując Pandę - to nie kosztuje nic, aby > zmienić kształt rynienki odprowadzającej wodę, czy w zrobić akcję serwisową, która poprawi > algorytmy sterujące wycieraczkami... Dlatego wypas mnie nie jara, jara mnie charakter. > do tego wspomniane skrzynie auto-mechaniczne... no są automaty na liście PSA, ale przejedź się > konkurencją i zobaczysz problem. fakt, że pewnie to poprawiają, ale dlaczego tak wolno? A co Francuzi robią szybko? Oops, powiedziałem Francuzi... > no i to ich tłumaczy? Trochę... > ale samochód jest pozytywnym charakterem. No właśnie nie zawsze. Zauważ, że aktorzy z ładną buzią marzą o roli mordercy i cynika. > w życiu. dobre ma być Octavia jest bardzo dobra. Świetna wręcz. > a dlaczego nie od razu? No czytaj uważnie. Zebranie związków było. > czyli P301 musi sporo nadgonić zanim będzie warty uwagi. Celowo będzie okaleczany, żeby 308 nie wyglądało jak wiadro ze szmatą. > no i nic się nie zmieniło - dalej nie ma znaczenia. przeciez liczy się charakter A to tak. 500-ka to ma charakterrrr...jak żel pod prysznic. > nie lubie silników. A ja nie lubię swojej żony... > lubie to co robią Ja tak samo...
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> To tak jak z kobietą, jak ktoś jest napalony to nawet poczwara z obwisłymi cyckami i krzywymi > zębami moze sprawić duzo frajdy. Ale jednak lepiej uprawiać seks z modelką. Jeśli jest głupia to nawet "AdBlue" nie zrobi roboty.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Twoja wypowiedź podkreśla właśnie subiektywną ocenę > Nie oznacza to że nie jest możliwe byś lubił ów gąbczasty, miękki, komfortowo-misiowy charakter > Puzioli. Mnie on nie odpowiada. Jeśli on Tobie nie odpowiada to świadczy o Twoim...matko, chciałem napisać "ograniczeniu"...przepraszam, nie, inne słowo. O Twoim zamknięciu. Nie jest winą Peugeota, że nie lubisz gąbki. To Twoja wina i nie może być tak, że przez Ciebie mamy skreślać 301-kę. Nie skupiajmy się też na mnie. Mam tak, że raz lubię miękkie, a potem doceniam sztywne. Ale doceniam to, że ten samochód jest konkretnie i konsekwentnie wygodny na kiepskiej drodze. W tzw. flotowozach pokroju Focusa itp. razi mnie to, że one chcą być i komfortowe i trochę sztywne, a wychodzą...nijakie na jedno kopyto. A bycie sensownym w swojej niewiadomojakości wychodzi tylko SUVom. > Tragiczne dla mnie machanie lewarkiem zmiany biegów jak w > wiadrze Spokojnie, trzeba nakręcić ze 150 tysięcy, żeby było naprawdę luźno. > nie znoszę tych oryginalnych skądinąd pomysłów jak choćby zegary. Zegary, które są są OK, ale ich brak... > Dla mnie to > szukanie na siłę cech odmiennych od innych marek. Odmienność to podstawa rozwoju, nauki itp. Unifikacja, nawet w lepszą stronę jest zabójcza. Chociaż miła na krótką metę. > Ale można byłoby przecież postawić na inne > cechy, nie na udziwnienie kokpitu prawda? Prawda. Ale koncern PSA z kokpitowymi patologiami ma wielkie tradycje...i ma to swój urok. > Komfort? tak, to jakaś droga do sukcesu. Nie ja tylko Jimbo jest mistrzem podsumowań za pomocą dwóch słów, ale spróbuję. P301 jest dla kierowcy nienawidzącego polskich dróg. Pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Samochód - jako przedmiot użytkowy ma mieć jak najwięcej zalet, najmniej wad i do tego korzystną > cenę. Nie! Ponieważ to prowadzi do unifikacji typu zróbmy cały świat motoryzacji na platformie Golfa IV. A to wyklucza konkurencję i jednocześnie postęp. Ja się z tym nie zgadzam bo samochody stają się coraz bardziej podobne. A źródło szczęścia to różnorodność. Wierz mi, mówię to jako właściciel 3 samochodów. > Oczywiście, zwykle jest tak, że dla jednego coś jest zaletą, a dla innego to samo jest > wadą. Już nie. Teraz zalety i wady reguluje UE. > Traktuję samochód z grubsza jak pralkę Cóż, Twoje prawo, ale i Twoja strata. > Może wierzyłbym, gdybym jeździł jakimś Ferrari z lat 1960., czy innym Gullwingiem. Jestem przekonany, że wielu ludzi, którzy mają pieniądze na takie cudeńka też nie potrafią prawdziwie się nimi cieszyć. Dla nich też liczy się cena...tylko im większa tym lepiej się czują, ale w równym stopniu można im współczuć. > Moim zdaniem taki P301, czy inna Dacia Logan nie są ciekawe czy odważne To tylko pralki Candy? > jest to po prostu próba > zdobycia kolejnej rzeszy klientów, których dotychczas nie było stać na zakup nowego samochodu. Jeśli po prostu to po prostu zdobądź i podziel się ze mną zyskami. > Stąd mają wiele ograniczeń: słabe silniki, tanie materiały wnętrza, słabe zabezpieczenie > antykorozyjne, itp. I to wyklucza radość? Pozdro
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Bez względu na wszystko - to dwa światy, przy czym Insignia reprezentuje świat zachodni, a Elysee > środkowa europę Dokładnie masz rację. Ja tylko dopowiem, że Insignia w świecie zachodnim jest jak Brazylia w meczu z Niemcami. Natomiast bohater wątku w swoim świecie jest jak Ghana czy Argentyna w meczu z mistrzami świata. W motoryzacji nie ma jednego, wielkiego, wspólnego wora. Fajność samochodu zależy od jego charakteru w swoim świecie. Np. jak porównać Mini z Brerą? We wspólnym worze Brera jest zdecydowanie lepsza, ale jeśli już się zastanowimy czym powinny być te auta, okaże się, że Mini to rewelacja, a Brera to śmieć.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> no i ten brak charakteru to jest właśnie ten pomysł Co by tu zrobić? Wiem! Pobawmy się w bezmyślność. > taki paradoks Passata. Każdy kto chce być Golfem czy Passatem źle na tym wychodzi. > nie. projektantom w wielu aspektach poprostu taki wyszedł Taaa...lepili w szopie po robocie przy > został jak czas na projektowanie się > skończył. A ja jestem taki niedorobiony bo mój starszy brat wtedy wszedł do pokoju. > bo pewnie znając życie nie dokończyli (tak jak 508) Bo mieli spotkanie związków zawodowych i głosowanie dot. strajku. > auto to nie film. Życie to film, a samochód to jego ważny element. > auto ma być "dobre" Polecam Octavię TDI. Cena już od 59.900, spalanie już od 4 l/100 km. > a nie umyślnie złe. Nie, to nie było umyślnie, ale były inne obowiązki. > jest ok, ale mógłby być "dobry". Może będzie po liftingu... > a są tacy co o tym nie wiedzieli i zrobili Wspaniale. Jest się od kogo uczyć...a ambicja każe gonić. > Kit z nazwą. Jasne...już to kiedyś słyszałem...że 500 to tylko nazwa...i nie ma znaczenia... > chodzi o segment i rozwiązania dot. praktyczności. Zabierz mnie do kina na "Niemiecki pocałunek". > emocje 3 cylindrów? tak. irytacja to też emocja... Jeśli lubisz silniki, kup samochód, jeśli tylko przeciążenia, idź do wesołego miasteczka. > a potem się przejedzie automatem PSA i dostanie choroby morskiej od zmian biegów. ale niech walczy Dla chorowitych są takie duże, betonowe auta. Nazywają się szpitale. 301-ki nie stają na niebieskim przed Lidlem. Pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Kolejny Twój tekst, w którym z wad samochodu robisz zalety Wada nigdy nie będzie zaletą w chłodnej kalkulacji. Ale może być cechą, która coś powoduje, do czegoś pasuje, coś wyraża. Samochodu bez wad nie ma więc podchodząc na zimno to nie warto w ogóle cenić samochodu. Dlatego samochód musi swoimi cechami (+ i -) przemawiać... > bo do samochodu czujesz sympatię. ...i budzić u kierowcy sympatię. Ja po prostu chcę opisać z czego wynika to pozytywne odczucie, porównać, nakierować i dać szansę zrozumieć. Ale bazą do zrozumienia tego musi być po prostu wrodzona czy nabyta, czysta frajda z obcowania z samochodem, techniką i całą otoczką podróżowania. Jeśli traktujesz samochód jak pralkę, nigdy tego nie zrozumiesz bo nie poczujesz i będziesz musiał wierzyć w wizerunek, design, kolor, cenę i rzeczy, które nie mają z motoryzacją nic wspólnego. > Poza tym swoje subiektywne odczucia podciągasz do obiektywnych faktów. Moje odczucia, które np. budzą nie są wirtualne, są prawdziwe, a mój wyraz twarzy to obiektywny fakt. I odpieram Twój zarzut z całą stanowczością bo NIGDY nie powiedziałem ani nie napisałem, że coś mi się podoba bo tak i od... się od mojego gustu. Zawsze staram się opisać skąd takie, a nie inne odczucie. Piszę z czym mi się coś kojarzy, co nawiązuje do historii, co jest ciekawe, odważne i dlaczego...bla bla bla. Zimno i obiektywnie o autach nie ma co pisać. Wystarczy zrobić podział na kategorie i przyznawać punkty z linijką i stoperem w ręce. I mimo, że np. Opel Insignia wygra na punkty z P301 z palcem w nosie to ja wolę obcować z Peugeotem, a powody są opisane w moich wrażeniach z jazdy oboma autami. Pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> czyli pug tak jak i fiat nie uczy się na błędach , ot co Myślę, że P208 i P308 to jeden efekt nauki, a P301 to drugi. W 301-ce Peugeot wraca do przeszłości lat 90-tych, a w tych pierwszych prezentuje nowy pomysł na deskę rozdzielczą. Myślę, że jak na Peugeota to dużo. Widać tu pomysł, dumę z marki i przywiązanie do lwa. I za to szacunek. Fiat to co innego. Nie widzę cech wspólnych. Ja współczuję producentom bo muszą np. w jednym modelu ukryć cechy flotowozu, który będzie logiczny dla firmy i uwieść klasycznego klienta "galeriowca", który lubi być przekonywany, że trzeba mieć ładne, mieć modne, mieć świecące LEDami, mieć różowe, mieć super sportowe z duszą i totalnie izolujące od jazdy. Niektórzy dzielą modele, a niektórzy nie. Ale to szalenie trudna sprawa. Właściwie nie do pogodzenia. Dlatego auta lepsze w kategoriach galerii handlowej nie mają charakteru bo są w nich próby przemycenia wszystkiego dla każdego. Zwykle technika izoluje od drogi, a za dynamikę odpowiada design. Natomiast auto typu P301 nie trafi do klienta - galeriowca bo za wolny bo za małe kółka bo nie ma spoilera, xenonów itp. I producent o tym wie, nie ma ciśnienia i robi po prostu auto - w tym wypadku - miękkie i komfortowe i takim charakterem może się szczycić. pzdr
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> po prostu kolega nie chce zauważać minusów auta Ależ to godna najlepszych polityków "prawda alternatywna". Widzę minusy, opisuję je i pokazuję. > takie zaklinanie rzeczywistości pod płaszczem > rzekomej wyjątkowości Wyjątkowość to oryginalność konstrukcji, a charakter to dobry efekt pomysłu na auto które jest JAKIEŚ. > którą tworzą niedociągnięcia Dociągnięta jest Octavia TDI...do ostatniej sznurówki, polecam. > silnik który staje dęba po włączeniu klimy to ponoć oznaka duszy Oczywiście. A spalanie 4,5 l przy stawaniu dęba jest imponujące. > BTW mnie to zawsze w pezotach denerwuje , lewar lata gdzie chce , toż nawet głupi fiat lepiej to > robi Dlatego możesz sobie wybrać skrzynię zautomatyzowaną, a jak stawanie dęba kasuje Ci psyche to możesz mieć 1.6 A/T. Pozdro
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Zwykłe wozidło z A do B, przyzwoite. Ale żeby to miało charakter inny niż budżetowy to nie sądzę. Ma charakter Peugeota. Jest gąbczasty, miękki, komfortowo - misiowy. Po fotelu, kierownicy, układzie kierowniczym i biegach nie powiesz, że to 'budżet na Bułgarię". Dopełnieniem byłoby wstawienie tam silnika 1.9 D - 69 KM. Zapomniałem podać rozmiaru opon: 185/65R15 - super tania opcja.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> wolę mieć wygodny bezcharakter (dałem za niego smieszny piniondz) Jaki wygodny jak 508 to już nie 407, a chce mieć lepsze cyferki w AMiS? 508 to auto bez charakteru ze swoimi wszystkimi zaletami i wadami. Dlaczego? Bo nie czuć w nim konkretnego pomysłu jaki ma być. > niż charakter objawiający się > brakiem komfortu 301 to właśnie charakter objawiający się typowo francuskim, gąbkowym komfortem w starym stylu PSA. "Cyfrowo" lepszy jest 508, "czuciowo" lepszy 301. W nim czuć, że projektanci chcieli go TAKIM zrobić. > charakter ma być pozytywny, a nie czarny Bez czarnego charakteru nie ma filmu. To klasyczny przykład podziału na jakiś i nijaki. > w skrócie - francuzi jak zwykle niedoróbkę wypuszczają, a za to dostają PR od Ciebie Nie ma w 301 brakującego elementu. Auto ze sobą gra, jest o czym gadać, a jazda jest konkretna. > bo te wady tworzą charakter Charakter tworzy wierność starym cechom. Jeździłem naprawdę wieloma autami PSA i to jest Peugeot. Klient, który zechce zmienić swoją 405-kę montowaną w Lublinie trafi w 10 wybierając 301. > no woda na młyn zostających w tyle żab:) Żaby zostają w tyle robiąc RCZ FWD. Ale 301 jest OK. > ja bym oczekiwał np od 3 cylindrówki kultury pracy CityGo albo Upa. 3 cylindry i kultura...nie pasi mi. > praktyczności Rapida. Zlituj się...Rapid to setka coupe, a nie to...coś. > skrzyni > AT, która nie będzie szarpac... A/T nie jechałem, nie wiem czy szarpie...i która. > albo chociaż designu Clio/Dustera/Sandero. Design 301 jest super, klasyczna kareta, a więc taxi na lotnisko. A'propos taxi na lotnisko. Dlaczego Grek w E-klasie 200 CDI bierze 30 E, a Grek w Civicu sedan LPG bierze 35 E? > czegoś > charakterystycznego, pozytywnego, a nie wydumki dla 3 swiata, który nie wiedzieć czemu lubi > sedany. Poczucie wyższości w karecie nad turystą w hatchbacku jest nie do przecenienia. > do której trzeba dorabiać teorię żeby miała sens (że 3 gary są fajniejsze niż 4 bo > szarpią i nie brzmią). To nie teoria, a prawdziwe emocje. Nawet żonie się 301-ka podobała!!! Nie z wyglądu. Ona lubi komfort i ciszę. Dla kogoś, kto nie lubi samochodów, 301 1.2 jest beznadziejna i ja to rozumiem. Ale jeśli ktoś lubi samochody, jego racjonalny wybór będzie okraszony uśmiechem i nagrodzony. Kolega Walczy, który czeka na automatyczne 301 1.2 jest na pewno w top 10 najszczęśliwszych na AK. Będzie miał niezapomniane auto. Zazdroszczę.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> no to niech jeszcze pierwszy kilometr przed odpaleniem komputer samochodu wymaga aby auto pchać. > niech kierowca wie ile pracy wykonuje silnik i ile auto waży. Jak tylko mogę to pcham...żeby otworzyć bagażnik, zrobić miejsce...itp. Uruchomienie zimnego silnika to przejechanie 500 km. > tak samo jak miękki fotel (mozna przeciez na ławce kościelnej), tak samo jak zawieszenie (bo na > sztywnym wahaczu tez pojedzie, tak samo jak szyby (podnoszą masę i się tłuką, a kierowca nie > ma kontaktu z przyrodą). Wyzłośliwiasz się bo masz Peugeota bez charakteru za sto tysi, a tu za trzydzieści jest fajna limuzyna.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Nie znasz sie na kwintesencji prawdziwej motoryzacji Dokładnie...bo ten samochód jest JAKIŚ, konkretny, taki właśnie, a nie...no...no...wiesz...dobry...zadowolony jestem...no...
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> ten samochód to takie Daewoo Nexia 20 lat później. Tak...tylko Nexia była Oplem, a jeśli chodzi o charakter to Opel może Peugeotowi czyścić buty.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> z jednej strony jeździsz po VW Ja jeżdżę po VW? A tak, faktycznie...jeżdżę... > indywiduzalizm auta technicznie podkreślony przez lewar biegów latający jak łyżka w zupie? > litości To jest Peugeot. Nowy, a taki jak dawniej. Po prostu fajny ze swoim, francuskim charakterem. Co nie pasuje?
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Panie kolego. jesteś głównym orędownikiem myśli technicznej i kultury technicznej. a godzisz się w > aucie na szarpanie poprzez klimatyzację? Nie, po prostu mogę klimatyzację wyłączyć...a to, że w patologicznym klimacie tej wyspy taki zabieg nie jest do końca logiczny to trudno. Przynajmniej kierowca wie ile wysiłku kosztuje silnik ten chłód. > przeciez to oznaka braku szacunku do klienta > (bo np 3 cylindry by VAG nie szarpią). Peugeot i ja mówimy wspólnym głosem: Klima nie jest najważniejszym elementem samochodu.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Tyle samo na Krecie spalila mi Panda Panda...1.2. > Wiec jak na dosc spore auto, to wynik naprawde niezly Ono wygląda na spore...ale jest lekkie i ma dobry Cx. > Inna kwestia, ze jazda z takim silnikiem po tamtejszych gorkach to mordega Nie zgadzam się. Skrzynia biegów ma bardzo krótkie przełożenia i "trójka" wystarcza do śmiałego wdrapywania się pod górę. Ja się zastanawiam dlaczego nie naśladują Fiata, który do skromnych silników stosował skrzynie 6-biegowe (Punto 6 Speed, Stilo 1.2). 6-ka w 301 byłaby świetną rzeczą. Prawdziwa mordęga to 140 km/h na autostradzie...pewnie jak w mojej Dacii...
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Co z poziomem hałasu? Nie masz wrażenia, że ten samochód nie ma prawie żadnego wygłuszenia? Jak się go ogląda...i zagląda...to faktycznie "waty" brak. Na pewno słychać charakterystyczny terkot 3-garczkowego motoru i opon GY, które dobrze znam z mojej Dacii...znam z ich hałaśliwości. Stawiam, że wersja 1.6 na innych gumach będzie zupełnie inaczej (mniej intensywnie) brzmiała.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
Peugeot 301 1.2 Pure Tech M5 w trendziarskim kolorze. Kiedy chciałem sobie w głowie poukładać wrażenia z jazdy tym autem, nie wiedziałem (i nadal nie wiem) czy porównywać ten samochód z kompaktowymi flotowozami pokroju Focusa czy może z budżetową Dacią. Myślę, że 301-ka kiwa się gdzieś pomiędzy i dzięki temu jest...klasą sama dla siebie. Siedzimy i macamy. Fotel zasługuje na pochwałę. Jest wygodnie miękki, ma konkretnie wyprofilowane oparcie i bardzo duży zakres regulacji góra - dół. Kierownica plastikowa, ale bardzo fajnie wyprofilowana, spłaszczona od dołu i bez guzików. Do tego klasyczna, peugeotowska dźwignia biegów. Za kierownicą czułem się naprawdę dobrze, ale muszę się przyznać, że moje ciało jest do Peugeotów przyzwyczajone, a 301-ka całą sobą jest w klimacie lwa. Nawet praca dźwigni biegów jest taka jak w P405 - mieszanie w paczce gwoździ - a wsteczny włącza się bez żadnych wciśnięć, pierścieni itp. Deska rozdzielcza jest klasyczna, prosta, a każda mini oryginalność jest nieszczęśliwa. Guziki do el. szyb koło dźwigni biegów. Gdyby tam były jeszcze mini korbki na potencjometrach to byłoby śmiesznie, a tak jest mało intuicyjnie. Nie ma guzika A/C! Ale spokojnie. Jedyny istotny element w samochodzie, występuje w 301-ce. W celu aktywacji trzeba wcisnąć pokrętło dmuchawy oznaczone śnieżynką. Śnieżynka się zaświeca...ale widać to tylko w nocy. Acz to nie problem bo nie da się nie zauważyć, że klimatyzacja jest włączona...ale o tym później. Kolejna ekstrawagancja na desce to guzik do el. otwierania bagażnika. Umieszczony jest po lewej stronie deski na dole tuż obok wyłącznika "poskramiacza mocy". Dużo lepsza byłaby dźwigienka na progu i linka. Zegary są bardzo klasyczne i czytelne, ale mam uczulenie na tego typu wskaźniki poziomu paliwa i na brak wskaźnika temp. wody. Na osłodę mamy komputer pokładowy sterowany z dźwigienki wycieraczek. Jedziemy i się śmiejemy. Pierwsze słowa po kilku kilometrach to "nooo, prawdziwy Peugeot". To taki francuz w starym, dobrym, komfortowym stylu. Zawieszenie jest miękkie, komfortowe. Jadąc C-Elysse powiemy "faktycznie lubię każdą drogę". Ta harmonia jaką tworzy fotel z ch-ką zawieszenia tworzy prawdziwy charakter tego samochodu i jest jego wielką zaletą. Niestety nie mogę powiedzieć nic o ewentualnych skutkach ubocznych takiego zestrojenia. Jazdy odbywałem na Krecie, gdzie asfalt jest nieprawdopodobnie śliski i nie czuć, że nadwozie się kładzie bo po prostu bez grama pisku uślizgują się opony, włącza się ESP i tyle "rajdowania". 3-cylindrowy silnik 1.2 o mocy 72 KM. Jest słaby? Jest. Jest za słaby do tego auta? Ale jakie to w ogóle ma znaczenie? Ten silnik jest wspaniały, charakterny, śmieszny i skromny. Szukając w pamięci jakiegoś auta, które byłoby podobne do 301-ki znajduję Citroena Xsarę. Silnik? 4-cylindrowy 1.4 75 KM. I właśnie przez nudny silnik, bez charakterystyki, bez dźwięku, bez osiągów Xsara jest mdła, a P301 1.2 jest żywą, mechaniczną istotą. Czuć to szczególnie gdy mamy włączoną klimatyzację. Nie chodzi o to, że "nie jedzie", ale włączający się kompresor najnormalniej w świecie szarpie autem. Naturalnie klientom, którzy lubią syntetyczne produkty i charakterystykę silnika rodem z Road Race na Atari polecam wybór silników 1.6. A co poza tym daje silnik 1.2? Oszczędności! Kiedy wsiadłem do auta pierwszy raz, sprawdziłem ile poprzedni użytkownik palił. Komputer pokazał 6,0 l/100 km z prawie 2000 km. Ładnie, ekonomiczny driver. Pierwszą trasę zrobiłem na zachód wyspy po national road z prędkością 80 km/h. Komputer pokazał 4,5 l/100 km! Dieslowski wynik. Na koniec wszystkich wycieczek, na które składały się już góry, serpentyny, jazda III-IV, miasto, ale i eko trasy wyniki przedstawiały się następująco: Przebieg: 413 km Średnia prędkość: 47 km/h Srednie spalanie: 5,8 l/100 km A co by było bez A/C...? Rozglądamy się po części nadwozia za oparciami foteli. Skromnie, tanio, skromnie, tanio. Tylne zagłówki traktuję jako żart. Guziki do sterowania szybami za pomocą stóp piątego pasażera również. Bagażnik to też tylko blacha, goło, goło, goło. Czy to burzy pozytywny obraz? W żadnym razie. Ale jeśli ktoś podchodzi do tego jako do samochodu rodzinnego, będzie Świecimy i pryskamy. Światła bardzo dobre, niezależne długie, halogeny i osobne dzienne. Spryskiwacze 6-dyszowe. Bez zastrzeżeń. Sumujemy. Ten samochód jest bardziej dla kierowcy niż dla rodziny. Cieszy charakterem zgodnym ze znaczkiem na masce. Nie jest nudny, nie jest syntetyczny, a wady można wyeliminować minimalnym nakładem pracy. Wybór silników i skrzyń biegów jest odpowiedni. Bez mrugnięcia okiem wymieniłbym Swifta 1.5 A/T na 301 1.6 A/T. Na pewno silnik 1.2 będzie źródłem niekończących się sporów o dźwięk, spalanie i dynamikę. Pytanie o wybór 1.2 czy może 1.6 LPG miałoby 38 milionów odpowiedzi. Uważam 301-kę za świetną alternatywę dla klasycznego mieszczucha pokroju Clio. Wystarczy się nie bać parkowania. Pozdrawiam.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> Trafiło się w tym wątku kilka oszołomionych osób, które silnik > z tyłu i bycie odmieńcem traktują jak religię i w imię tego ogłaszają nowe Twingo rewolucyjnym > pojazdem. Dla mnie to oczywiste nieporozumienie ale ja traktuję samochody praktycznie. To zadam Ci poważne pytanie. Czy nie widzisz zagrożeń - również dla swojej praktyczności - w takim podejściu do samochodu? Nie rozumiesz, że odmienność napędza postęp? Nie wiesz, że samochód to nie telefon, toster i pralka? Nie rozumiesz, że w tym urządzeniu przebywasz, kierujesz nim, ono "mówi" do Ciebie, a Ty możesz go traktować w dowolny sposób, różny sposób nawet w jednym celu? Nie czujesz, że samochód ma charakter ponieważ jest tak złożonym urządzeniem i źródeł tego charakteru z racji ilości części mechanicznych i elektronicznych jest tak wiele? Nie czujesz, że czasami to urządzenie jest przy Tobie przez dłuższy czas niż rodzina? Nie masz respektu, że każdy detal samochodu ktoś wymyślił, zaprojektował i zmontował? Nie imponują Ci ci ludzie? Nie rozumiesz, że samochód ma indywidualny numer, jedyny i niepowtarzalny i w DR pod tym numerem jest napisane Twoje i tylko Twoje nazwisko? Jednego człowieka z miliardów na świecie. Nie czujesz analogii do małżeństwa? Nie czujesz czegoś ważnego z tym związanego? Pomyśl ile świata pokazało Ci na własne oczy to urządzenie. Pomyśl jak śmieciowym wynalazkiem przy samochodzie jest internet...który pokazuje wiele...przez "szybkę na prąd". Samochód daje Ci to wszystko live...wszystkimi zmysłami. Wspomnij historię świata, pomyśl o ropie naftowej, pomyśl ile radości, ale i ile tragedii i śmierci przyniósł samochód. I powiesz mi, że ja jestem oszołomionym onanistą umieszczenia silnika? Nosz ..... ... ! I uważasz, że właściwe jest podejście praktyczne...definiowane bagażnikiem i sprzedażą? Jakie praktyczne? Gdzie tu praktyka czyli działanie i czyn, który czuć? Gdzie? Pozdrawiam.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> po to mu RWD co w ciezkim SUVIe FWD. Po to małpie stopy co człowiekowi dłonie... > Nie ta klasa Ja się nie zgadzam z klasowaniem motoryzacji tylko po to, żeby oceny wyrażać cyframi. > nie ta grupa docelowa Nie zgadzam się też z tym, żeby producenci robili śmieci na odwal się tylko dlatego, że grupa docelowa jest mniej zamożna. > nie ten naped. Jesteś fanem unifikacji? Ja nie bo ona prowadzi do zacofania. > Takze uwazam, ze to blad konstrukcyjny. Ucz się na błędach. Bez błędów nie ma nauki. Czy uważasz, że UE powinna nakazać, żeby każda fabryka samochodów montowała niewątpliwie udaną Octavię pierwszej generacji z silnikiem 1.9 TDI? Najlepiej przez najbliższe 25 lat. > szczegolnie zima Zima jest piękna. > 500 nigdy nie miala byc autem dla mas, miala byc malym autem premium i takim jest Do czasu podniesienia maski... > ze swoim stylem Styl ma. Styl taki, który mówi liczy się to co na zewnątrz, nie liczy się to co w środku. > otoczka historii Historia mówi, że silnik był z tyłu. > no i oczywiscie marketingiem Imponujące. > Nie widze tego w Reno Dokładnie. Reno pokazuje, że nie ma historii, nie ma stylu, nie ma marketingu, ale ma odwagę do stosowania odmiennej techniki. > uwazam, ze Reno wprowadzi Twingo do US i to z sukcesem ? Sukces sprzedaży Twingo jest bez znaczenia. Sukces to pomysł, odwaga i tworzenie. Porównać to można do sprzedawców samochodów lekko używanych. Było dwóch, jeden picuje, kręci i nawija, a drugi jest rzeczowy i szczery. Pierwszy sprzedał 8 z 10, a drugi 2 z 10. Sukces ma ten pierwszy, tak? Dla mnie nie! > Taa, chyba nie ma lepszego specjalisty w robieniu bezsensowych aut jak Reno Nie generalizujmy.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> Jakie emocje powinien mieć przeciętny użytkownik tej klasy samochodu? Klasy 500-ki? Emocje powinien mieć...prawdziwe i różniące się od Octavii TDI. > jeżdżący głównie po mieście: > odwożący dzieci do szkoły, jadący na zakupy do sklepu, czy do kina na film? Kinomani powiedzą, że tu dużo zależy na jaki film... > A może powinien odczuwać strach, że nie poradzi sobie z samochodem albo, że nie dojedzie do celu? Jeśli nie powinien odczuwać strachu...to szkoda tych dzieci. > Moim zdaniem szukasz na siłę emocji i wrażeń tam, gdzie ich być nie powinno. Właśnie tam gdzie powinny! > To ZWYKŁY miejski > samochód, a nie sportowy/luksusowy pojazd podkreślający status czy charakter właściciela. Ani 500-ka, ani Twingo nie jest zwykłe. A podkreślają nie status właściciela (totalna bzdura), a podkreślają kreatywność producenta. Właściciel nie odpowiada za swój samochód. I absolutnie nie jest tak, że właściciel 500-ki to goopek, a Twingo to spoko gościu. To Fiat jest goopkiem, a Renault jest spoko gościem. Właścicielowi nic do tego. Pozdrawiam.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> Tylko po co mu ten naped z tylu ? Sam potrafisz odpowiedzieć. Najpierw zapytaj siebie "po co mu ten napęd z przodu", a potem krótkie "jak". > co to da w aucie o wygladzie kostki ? Mogę złośliwie? W tym o wyglądzie kostki nic, ale w tym o wyglądzie batona da słodszy smak orzechów. > 500 ma to czego te Reno nie ma i sie jako tako sprzedaje Octavia TDI ma to czego nie ma 500-ka i sprzedaje się jeszcze lepiej... > nawet w US. W US uwierzą nawet, że 500-ka jest robiona w Stoczni Gdańskiej na licencji watykańskiej więc nie jest dziwne, że 500-ka jest lubiana na tzw. rynkach śmieciowych (USA, OZ). > czy Reno bedzie konkurencja > dla 500 ? Powinno być wzorem, nie konkurencją. > Watpie, chyba ze bedzie tani wtedy bedzie moze alternatywa ale raczej dla Aveo Powinno być tańsze od Clio... Pozdro
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> Piszę, że na miasto ok, bo w mieście ot po prostu jeździsz, ale jakakolwiek próba szybszej jazdy > kończy się przerażeniem. I to jest piękny dowód na charakter tego samochodu. Emocje, strach, obawa. Wszystko to, co nowoczesna, zunifikowana motoryzacja chce zabić i zastąpić syntetycznym, wirtualnym odczuciem. > To auto nie skręca jak powinno. Jest ciężkie A to źle... > i wąskie opony i się nie prowadzi. Mimo wszystko bo o to chodzi właśnie. > Moim zdaniem nie miałoby znaczenia czy ma napęd na przód czy tył... Nie róbmy z rzeczywistości gry na iks boksa.
-
Nowe Twingo - pan gwóźdź
> a jeździłeś tym autem? Nie. Może będę miał okazję... > na miasto ok, ale kierowalność jest fatalna A Ty jeździłeś? Jakoś kłócą mi się słowa OK oraz fatalna. Jestem przekonany, że wszelkie zagrożenia wynikające z takiego rozwiązania są w kagańcach i na smyczach, ale charakter jest. > zresztą silniki elektryczne po prostu łatwiej jest spiąć z kołami nieskrętnymi z tego co mi się > wydaje? Myślę, że możemy pominąć ten szczegół. Pozdro