Zawartość dodana przez p i p p
-
Koniec bramek na autostradach !
> Chyba się lekko zagalopowałeś... Ja? Kolejny raz: Nie mój pomysł.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Heh ... nie wiesz o tym, że jesteśmy mistrzami rozwiązań doraźnych, tymczasowych Bardzo dobrze, że jesteśmy. > Rozejrzyj się wokół siebie - ile otacza Cię rozwiązań tymczasowych, związanych drutem, poklejonych > taśmą, plakatów informujących o wydarzeniach, które się już dawno odbyły ... > Tak, stać nas na jednorazowe zrywy - ale jak coś trzeba zrobić metodycznie i porządnie, to zabiera > to duuużo czasu i pieniędzy. Zgadzam się, masz rację. > Na które ferie ? Tradycyjnie tylko mazowieckie, bo przecież poza Warszawą to nie ma życia > biologicznego ? Nie. Od początku do końca. Na mazowieckie to można akurat zamknąć...bo kolejki robią pod wyciągami. > Czy może przez 2 m-ce będą bezpłatne autostrady ? Dołóżmy do tego 2 (a może i 3, studenci też niech > mają) miesiące wakacji, długie weekendy, święta - to może taniej i prościej będzie po prostu > zrobić zupełnie bezpłatne ? Jeśli się nie podoba mogą być w identycznych terminach jak zakaz jazdy ciężarówkami. Pasuje? Pozdrawiam.
-
Koniec bramek na autostradach !
> No ubawiłeś mnie. Ile lat mieszkasz w tym kraju ? W trzeciej RP? Całą kadencję + 12 lat PRLu. > Czy miałeś jakikolwiek kontakt z jakimkolwiek > urzędem ? W tym roku? Raz z paszportówką i 3x w komunikacji... A wcześniej...no na pewno mniej niż stosunków z żoną. > Zwiększenie zakresu zadań bez dodatkowych etatów ?? To nie jest zakres zadań. Poza tym czy bramki się podniosły w sierpniu bez dodatkowych etatów? Podniosły się. Czy wystarczyła decyzja? Wystarczyła. Czy ludzie spokojnie przejechali? Przejechali. To o co - przerywnik łaciński - chodzi? > W Polsce Uwiesiłeś się tej Polski...to nie Polska, a ludzie. Ty, ja, koledzy z AK i fajni urzędnicy, których wybieramy, z którymi rozmawiamy na ulicy... > OK, może by się udało bez kolejnej agencji Przecież się udało! To nie jest mój pomysł, nowy pomysł, dziwny pomysł. To po prostu była decyzja. Nawet nie wiem kto ją wydał. Ela? Donek? Na pewno ktoś z rządu. No i było OK. Teraz wystarczy powiedzieć, że za rok...a wcześniej na ferie będzie to samo, żeby ludzie poczuli się bezpiecznie i spokojnie zaplanowali podróż. Nic nie robimy nowego, rewolucyjnego bo nas nie stać. Ale poradzimy sobie łatwo jak w tym roku. Do tego nie trzeba nawet ćwierć mózgu...trzeba tylko jaj...a może nawet nie jaj jeśli jestem zbyt wymagający. Może wystarczy kinder niespodzianka no... > ale bez kolejnego działu/wydziału/departamentu w obecnych - > bez najmniejszych szans. To nic nie róbmy...ale za rok już nie będzie ani Donka, ani Elki...i jak będzie jakaś partyjna ciota, która powie, że "nie udało się nam opracować nowego systemu bo wojna na Ukrainie bo głowa dziennikarza bo samolot spadł bo wybory bo Jarek mlaska przy jedzeniu bo na bramkach utworzono związki zawodowe" i nikt nie podniesie bramek to stójcie sobie przed bramkami, może załapiecie się do TVP Info z ambitną wypowiedzią "no tragicznie jest", "no długo stoimy". Pozdrawiam
-
Koniec bramek na autostradach !
> Tak naciągasz argumenty, że aż tutaj słychać ich trzeszczenie. Z mojej strony to w ogóle nie były argumenty...tylko jakiś chłodny opis rzeczywistości. Autostrady to nie są zabawki dla bogatych, to nie są tory wyścigowe. A to, że powinno się autostrady promować, sam wiesz. > Ruch masowy > odbywa się na różnych drogach, a nie ma być realizowany tylko autostradami - one są tylko > alternatywą i nikt nie powiedział, że do tego bezpłatną. Mają być bezpłatną w momentach, w których jazda nimi straci sens i ruch przerzuci się na DK. Nie może być tak, że albo masy stoją na autostradzie albo rozjeżdżają pobliskie DK i miejscowości leżące przy nich. > Dodatkowo poprawiłeś mi humor z tą > ideologią Qrna...ideologia...zwykły, ludzki odruch jak unikanie trzaskania drzwiami od mieszkania czy przytrzymanie drzwi od windy sąsiadowi. Ideologia... Kultura osobista, a nie ideologia! > że jazda autostradą to ukłon w stronę ludzi mieszkających przy krajówkach - ludzie > wybierają autostrady dla wygody, bezpieczeństwa, szybkości, a nie dlatego, że innym hałasu > oszczędzają. Mylisz ludzi z egoistami. Ja też tysiące razy zakłócam komuś spokój, ale o tym myślę, staram się mniej szkodzić niż bardziej...i ma to wpływ na moje decyzje. Skoro ludzie wybierają tylko pod "ja, ja, ja..." to powiedz mi, które pokolenie wychowało takich buraków? Jak spotkam przedstawiciela to nakopie mu do życi. > Tak naprawdę to jedynie władze mogą tak kształtować politykę ruchu drogowego Ale władza to też ludzie? > by > ludzie częściej i chętniej wybierali autostrady niż drogi lokalne, a nie jako takie drogi > krajowe, choć i tutaj zapewne może być to wskazane. No właśnie i władza powinna właśnie zrobić tak, że jeśli duża grupa kierowców z powodu korków na autostradzie będzie chciała jechać inną drogą to ma nakłonić kierowców do pozostania na autostradzie poprzez podniesienie bramek. > Bez znaczenia - przy krajówkach jest stosunkowo mało miejscowości i od dawna stosowany jest > program przebudowy (obwodnic), uspokajania ruchu, poprawy bezpieczeństwa itd., ponieważ duży > ruch tam się odbywa niezależnie od tego, czy jest w okolicy autostrada, czy jej nie ma. Mówisz pięknie jak gość faktów po faktach. > Oczywiście warto wybrać autostradę - z wielu przyczyn. Dodatkowo szkoły znajdują się na > terenach zabudowanych itd., więc kierowcy powinni mieć świadomość jaki tam się ruch odbywa. Ruch jak ruch, jadę bez stresu...ale jeśli na tej drodze będzie Twoje dziecko...? Reasumując: Autostrada to nie jest luksusowa alternatywa dla innej drogi, którą pojadę sobie bo mam gest i chcę sobie przepalić DPFa. Bo jeśli jest...to tak jakby ideę TIRy na wagony promować tym, że załadowanie trwa dwa dni, płaci się więcej niż wyjdzie za paliwo gdyby jechać na kołach, a czas sumaryczny dostawy byłby dłuższy. pzdr
-
Suzuki Ignis 2001 rok, 1.3 i 16V (83KM) 2WD - warto?
> w tym rozmiarze to już zwykły Yaris, Corsa czy inna Panda będzie lepszym wyborem. ja rozumiem że > Ignis jest inny, ale to tak samo jakby powiedzieć, że Grycanki są inne niż modelki No właśnie nie. Bo one chyba są grube, tak? Czyli wyglądają inaczej, a Ignis wygląda normalnie, ale JEST wyżej zawieszony, a zatem skuteczniejszy i odporniejszy na jazdę poza parkingiem przy Lidlu. Poza tym prosta konstrukcja = świetlana przyszłość przed portfelem. pzdr
-
Koniec bramek na autostradach !
> Hmm ... jak nikt za darmo nie kopnie w szlaban, to jaką magią się on podniesie ? Te panie, które kasują $ na bramkach mają taki guzik. Guzik magiczny, klik i w górę. Mają też kalendarze. Jak kalendarz pokaże np. 25 czerwca to panie wcisną i pójdą do domu. Zostanie okrojona kadra chroniąca bramki przed wandalami, którzy będą chcieli je z zazdrości zamknąć. Kiedy kalendarz pokaże np. 1 września to panie przyjadą na swoje stanowiska pracy, i klikną "DOWN". Bramka się zamknie, a panie poproszą o bilecik. > Za Twój pomysł też trzeba zapłacić - stworzyć jakieś Centralne Centrum Monitoringu Korków na > Autostradach Jest już takie coś. GDDKiA. > z Prezesem CCMKA na czele, które to CCMKA będzie prowadzić działania analityczne > w zakresie monitorowania korków na autostradach, wskazywać kierunki działań w celu walki z > korkami na autostradach a także podejmować decyzje o podnoszeniu bramek - albo kierować > wnioski do uprawnionego organu o podniesienie bramek. Minister Transportu, szef "Gdaki" i cała armia żołnierzy sobie z tym poradzi. Trzeba tylko osoby, która powie "tak będzie i głosy krytyki mam gdzieś". Naturalnie media na to "ależ to wizerunkowo nieodpowiedzialne, myślimy, że notowania koalicji mogą być na czerwono przez co najmniej kwartał" i tak w kółko i tak w kółko. Niestety takich ludzi nie ma bo takim być się nie opłaca. Bo całą energię trzeba poświęcić, żeby ludzi przekonywać, głaskach i ciumkać po pupce, a potem czasu ani siły na konkretne działanie nie ma. Pozdrawiam.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Zapomniałeś oczywiście o jednym, malutkim drobiazgu, że ten co to jechał autostradą miał taki > kaprys (za własne pieniądze) Nie do końca prawda. Każda decyzja o jeździe autostradą to ukłon w stronę ludzi, którzy mieszkają przy drogach krajowych, żeby oszczędzić im hałasu...a nie kaprys. I taka jest idea. Ruch masowy na autostrady, ruch lokalny mieszkańcom po głowach. > tymczasem nie ma problemu ze skorzystaniem w dróg publicznie > dostępnych dla wszystkich. Zależy czy siedzisz za kierownicą czy może martwisz się o dziecko wracające ze szkoły przy DK. > Zupełnie jak z tą opieką lekarską opłacaną przez wszystkich dla > DOBRA WSPÓLNEGO i z tą prywatną, dodatkowo płatną dla tych, którzy taki "kaprys" mają. Tak...może mężczyźni zaczną mieć kaprys chodzić do ginekologa, a dzieci do geriatry? Pozdrowienia
-
Koniec bramek na autostradach !
> Za bezrobotnego "składka" też jest opłacana. Nie przez niego. Jest to rodzaj płacenia na autostrady przez ludzi, którzy nie mają samochodów. I taki jest cały, codzienny świat. Dlaczego przy bramkach rodzą się jakieś "poczucia sprawiedliwości"? To ja pracując płacę za lekarza dla tego, który nie pracuje. Płacę w imię DOBRA WSPÓLNEGO. I tak samo jadący nad morze w czerwcu ma zapłacić za tego co jedzie w lipcu w imię DOBRA WSPÓLNEGO bo korki to szkoda dla WSZYSTKICH. Kto ma z tym problem jest...przedstawicielem osobników, których poziom jest daleki od oczekiwanego... > Inna sprawa, że to idiotyzm, bo skarb państwa opłaca > składkę na rzecz państwowego funduszu. Czyli jakbym do przekładania pieniędzy z kieszeni > spodni do kieszeni marynarki wynajmował firmę konwojującą gotówkę. Prościej, taniej i normalniej będzie wpisać system poboru opłat w ogólny system społeczny, który - jak piszesz i zgadzam się - jest idiotyczny. > Można zdemontować szlabany i zamiast montować megahiper hi tech system elektroniczny, założyć tam > zwykłe kamery, które umożliwią wyłapanie samochodów bez winietek. Można, ale trzeba za to zapłacić. Nikt za darmo nawet nie kopnie w szlaban, żeby odleciał. A nawet jak przywieziesz tam kiboli to oni na pewno nie zapłacą za paliwo do tego co ich przywiozło! Zwykłe kamery też kosztują. Zarówno zakup jak i eksploatacja. Jeśli zapłaci za to ekipa odpowiedzialna za powstanie bramek (z prywatnych pieniędzy posiadanych lub zarobionych w przyszłości) proszę bardzo. > Wprowadzenie systemu elektronicznego będzie bardziej kosztowne. Trzeba będzie studium wykonalności, > analizę kosztów społecznych, dokumentację przetargową, SIWZ, OPZ ..... Naturalnie. Dlatego tak jak mówię. Najlepsze i proste i tanie to bramki w górę. Drugie to winietki, a trzecie to elektronika. Mój sposób to Dacia, Twój to VW, a pomysł ekipy Elżbiety to Mercedes. pzdr
-
Koniec bramek na autostradach !
> Tyle tylko, że OC muszę opłacać wtedy jak mam auto i mogę sobie wybrać firmę, której to zapłacę. > Przy "składce" zdrowotnej nie mam żadnego wyboru, więc jako bezzwrotne, przymusowe świadczenie na > rzecz państwa spełnia wszelkie wymogi definicyjne podatku. Musisz mieć legalną pracę, żeby płacić składkę. Czy można sobie wybrać firmę? Nie można. > OK, można też takie rozwiązanie przyjąć na wypadek ataku zombie lub marsjan. Nieważny powód, ważna jest legalna furtka dla osoby decyzyjnej. Konsekwencje braku wpływów z opłat i podniesienia bramek i tak poniosą kierowcy. Pojadą, nie będą czekać, ale może być przypadek, że odczują brak $ na utrzymanie i będą np. jechać po śniegu. Nie widzę więc powodu do buntu. > Mam wrażenie, że ekonomii uczyłeś się na WUML-u Prawda. > W sytuacji kiedy jest największy popyt na usługę > chcesz obniżać ceny do zera ? Żadne do zera, żadne do zera mój drogi. Podatek drogowy w paliwie płacą? Płacą. Więc nie ma mowy o zerze. > Idąc tym tropem - przed grudniowymi świętami należy nakazać sklepom z RTV i AGD rozdawanie towaru > za darmo - przecież ludzie na prezenty gwiazdkowe potrzebują .... Jeśli sklepy będą publiczne, oczywiście. Jeśli towar w sklepach będzie kupowany z podatków, oczywiście. > Wcale nie chodzi mi o to, żeby innemu nie dać, ale o to, że są na świecie dobre, sprawdzone, tanie > rozwiązania, jak winiety - po co wymyślać jakąś idiotyczną hybrydę w postaci autostrady czasem > płatnej ? Ja się zgadzam, że naklejka czasowa na szybę to ideał. Jestem 1000x za takim systemem. Ja tylko mówię o tym, że jest na to za późno ponieważ system bramkowy już powstał, nie jest stary i trzeba wziąć pokornie odpowiedzialność za jego idiotyczny charakter i w jego ramach radzić sobie z jego wadami, a wadą nr 1 są korki. Dlaczego tak? Ponieważ decyzja o podniesieniu bramek jest tania, obciąża (w teorii) co najwyżej tych, którzy są odpowiedzialni za wprowadzenie systemu bramkowego i jest odciążeniem, ukłonem i wyrazem szacunku dla tych, którzy tą "grupę decyzyjnych spryciarzy" utrzymują. > Taką zmianą by była zmiana na wniety Byłaby to dobra zmiana, ale KOSZTOWNA. Kosztowna dla Ciebie, dla mnie i dla innych. Kto odpowiedzialny, że trzeba zmieniać system? Ktoś... > W polskiej wersji będzie właśnie to, z drobną poprawkę - efekt będzie gorszy o ile w ogóle. Nie ma gorszego systemu niż taki, który wymaga od kierowcy otwierania szyby, klikania, szukania pieniędzy, podawania monet z rączki do rączki i ruszania spod bramek odkładając resztę, kwity, zmieniając biegi i zamykając szybę... > Jeśli > trzeba będzie na bramkach zwolnić do 30 km/h, żeby system odczytał płatność, to korki będą i > tak. Naturalnie! Pewnie będzie tak, że i tak będą bramki, szlaban, a jedyna różnica, że nie będzie pani i monety z rączki do rączki tylko szlaban podniesie się sam jak wykryje boxa. Oczywiście box może się popsuć, zaciąć...jak to boxy (w firmie u nas już jeden viabox padł i nie naliczał opłat) i nie będzie nikogo, kto po prostu podniesie szlaban dla dobra wspólnego. Jak nie zapłaci, nikt za nim nie ruszy. Koniec! Może - daj Boże - będzie jednak system trochę nowocześniejszy, szybszy z kamerami itp. Jaki by nie był, będzie drogi on sam i drogie będą zmiany. Czy głupie? Nieee, absolutnie, będzie innowacyjnie, będzie najnowocześniej w Europie...będzie tak, że hej... A kto bogatemu zabroni? A swoją drogą wkurza mnie to ciągłe porównywanie się do innych. Już pokolenie minęło od czasów, że wszystko co zachodnie było cool, a wszystko co polskie sux. Zróbmy wreszcie dobry, fajny dla nas i do nas dostosowany system. pzdr
-
Koniec bramek na autostradach !
> W PL? Wiem, że tak nie będzie i przekonałem się, że powodem nie są tylko jacyś "oni" u władzy, a ludzie tacy jak my. > Na prywatnym odcinku A? Prywatne to prywatne. Kraków - Katowice czyli 60 km za 18 zł to inna bajka. W tamtym kierunku jeżdżę przez Olkusz. Mówię o reszcie, dużo nowszych odcinków. Chociaż faktem jest, że bramki w Balicach, które w szczycie blokują obwodnicę Krakowa to mega patologia. > Chyba za krótko żyjesz w tym kraju... Zdecydowanie za krótko, liczę, że dożyję metra w Krakowie, olimpiady w Polsce i uczestnictwa piłkarskiej reprezentacji w MŚ. Tylko wtedy piłkarze będą jeździć na mecze latającymi autobusami spalając kiepy z chodników. pzdr
-
Koniec bramek na autostradach !
> "Genialny" pomysł. Wtorki, środy i piątki - kolejki wychodzące na ulicę, w pozostałe dni - > nieliczni pacjenci i siedzący bezczynnie lekarze. Kopaczowa na pewno szuka kogoś na miejsce Bartka. Znajdzie na AK. > Nie wspomnę o pacjentach bez grubego > portfela, potrzebujących natychmiastowej pomocy, którzy będą czekać na "darmowy dzień" licząc, > że dożyją. To będzie test...co ważniejsze...pieniądze...czy zdrowie? A dlaczego nie zrobić NFD = Narodowy Fundusz Drogowy? Składkę płaci każdy, nieważne czy ma samochód...i z tej składki utrzymujemy i budujemy autostrady. Czy to byłoby nie fair? Dla mnie bomba. Likwidujemy bramki, orzemy czyli (z NFD) i czujemy się wspaniale. Pani Ewo, jeśli nie ma Pani jeszcze kogoś na miejsce Eli to ja się zgłaszam...24 tys. brutto i służbowe 7-er mnie ukontentuje.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Serio ? Mogę tego "ubezpieczenia" nie chcieć ?? Nie chcieć czy chcieć możesz wszystko...ale pozostaje kwestia legalności. Składka zdrowotna jak OC jest obowiązkowa. > To nie są sytuacje wyjątkowe. W większości. Ale gdyby np. cała ekipa bramkowa zatruła się grzybami to nie można czekać aż przyjadą rezerwowi tylko bramki w górę. > To są sytuacje przewidywalne, jak woda w rzece - tylko nie w PL, w > kraju, w którym zima co roku zaskakuje drogowców. No to mówię. Terminy ferii, wakacji i długich weekendów są znane. Wtedy jeździmy "za darmo", nie płacimy na bramkach, nie stoimy w korkach z powodu bramek...bo inne powody i tak będą. > Bzdura. Słoweńcy zaorali bramki, wprowadzili winiety i struktura ruchu się diametralnie zmieniła. Proszę orać, ale chyba nie za darmo? Mnie tylko chodzi o koszty zmian. Zmiany mogą być proste, tanie z efektem może nie cudownym, którym będziemy się chwalić na świecie, ale z efektem. Mogą być też ambitne, drogie, pracochłonne, długotrwałe z efektem być może lepszym, ale nie widzę tu elementu odpowiedzialności i pokory. pzdr
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> Łomtko, 10 lat tą samą furą. Dla mnie masakra, ja po dwóch latach jestem już znudzony A nie wydaje Ci się, że to nie jest Twoja wina, a wina totalnie nudnych samochodów, które masz/miałeś? Jeśli miałeś klasyczne, niskie auta FWD z manualną skrzynią...nie daj Boże w dieslu/na gaz to wszystko z Tobą dobrze, a poziom narastania nudy w normie. Jednak Walczy chce P301 1.2 na automacie...i to się na pewno nie znudzi. pzdr
-
Koniec bramek na autostradach !
> Ja widzę pewną zasadniczą różnicę w Twoim przykładzie, a bramkami na autostradzie. Ale pisałeś nie o systemie, a o klasycznym "dlaczego ja mam płacić, a on nie". > Podajesz > przykład systemu podatkowego - wszyscy płacą, wszyscy mogą korzystać. Składka zdrowotna to nie podatek, a ubezpieczenie. Mogę też powiedzieć, że nie zgadzam się, żeby ubezpieczyciel zlikwidował Ci szkodę z AC lub komuś z OC (Twoja wina) bo to są moje pieniądze, a więc mój zderzak, mój reflektor. > Żeby to zrównać z bramkami na autostradach, to tak jakby zrobić zasadę, że przychodnie są za darmo > we wtorki, środy i piątki od 8 do 13, w pozostałe dni - płatne. Jest to pomysł na likwidację kolejek do lekarza. > Po prostu uważam że nie w porządku jest sytuacja, gdy za to samo (przejazd autostradą) trzeba > zapłacić lub nie i to czy trzeba będzie płacić zależy od niewiadomo czego. Dokładnie wiadomo. Był przykład z życia? Był. > Czy jak zrobilibyśmy mega zlot AK i postanowili przejechać autostradą, to korek by był na tyle > duży, że to już uzasadniało by jej bezpłatność ? Gdzie będzie ta granica ? Ferie, wakacje, długie weekendy i sytuacje wyjątkowe...tak jak się stało ostatnio. > Da się zrobić system tani, sprawny i sprawiedliwy - jak na Węgrzech, w Austrii, Czechach - nie ma > po co wymyślać koła od nowa, co my, Polacy uwielbiamy. 100% się zgadzam...tylko jest za późno. Teraz wystarczy mieć jaja i wziąć to na klatę. Wystarczy mózg, wystarczy decyzja, wystarczy odwaga. Ale oni doskonale zdają sobie sprawę, że natrafią właśnie na takie kontry jak Twoja. Nieważne, że rewolucja kosztuje, pochłania czas i demoralizuje twórców poprzedniego systemu, ważne, że nie damy sukinsynom przejechać za free skoro my zapłaciliśmy. Pozdrawiam.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Nie widzisz tego, że otwarcie bramek w weekend to tani populizm ? Tego, że inny klient jedzie > autostradą w tygodniu (biznes) a inny w weekendy (lud na urlop, emeryt na działkę) ? Dlaczego > ten pierwszy ma finansować tego drugiego ? A dlaczego nie? Przykład taki: Płacę składkę zdrowotną (obowiązkową). Ale nigdy nie korzystam bo jeśli mi coś dolega to idę prywatnie i płacę 100 zł za 10 min. rozmowy z lekarzem. Nie boli mnie to bo dbam jak tylko mogę o zdrowie. Przykładowo Ty (lub ktoś) masz głęboko w ..... kulturę fizyczną czy żywieniową. Pijesz, palisz i gonisz co miesiąc golić NFZ, żeby jakoś funkcjonować. Dlaczego ja mam finansować Ciebie, Twoje leki, Twoich lekarzy, Twoje badania i sprzęt? Nie mam z tym problemu bo żyję w społeczeństwie. Żyję w dużym mieście, miejscu głębokich zależności od innego człowieka. Czuję najnormalniejszy w świecie, wrodzony szacunek do innej jednostki ludzkiej i nie mam oporów, żeby poświęcić swój wysiłek dla drugiego człowieka. Bo życie w takim systemie jest jak squash. Gdziekolwiek walniesz w piłkę ona się odbija i wraca do Ciebie. Nie ma to nic wspólnego z tanim populizmem. To po prostu przyznanie się do błędu i naprawienie go z podniesioną głową. I nie chodzi o każdy weekend tylko taki, w którym ruch przekracza...rozsądek. Bez filozofowania, bez sprawiedliwości, bez głębszych przemyśleń, porównań itp. Niech jadą i już. A jeśli kogoś naprawdę boli, że on płaci, a ktoś nie to współczuję z całego serca, ale liczę, że to tylko spontaniczne gadanie, a nie prawdziwa mentalność. Bo jeśli w takiej mentalności żyjemy...to może faktycznie warto porzucić całą społeczność i mieszkać na bezludnej wyspie...bo to tragedia jest... Pozdrawiam.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Na tej samej zasadzie w sklepach w weekend powinno być za darmo - bo są kolejki do kasy ? Tylko za PRLu pamiętam tak długie kolejki, które można porównać z bramkowymi. Kolejki do kasy nie kosztują tyle zmarnowanego paliwa i przede wszystkim w kolejce do kasy możesz...zawrócić! No i w końcu sklepy są prywatne, a autostrady publiczne. > Problem bramek doskonale ilustruje stwierdzenie, że socjalizm to system bohatersko zwalczający > problemy, które nie występują w żadnym innym ustroju. Było zrobić analizę systemów opłat za > autostrady 10 lat temu i wybrać go przed budową autostrad, a nie zbudować bramki i teraz > wiązać drutem. Bo lepiej skasować pieniądze i CZAS od tysięcy niż puścić jednego bez płacenia. Bramki to problem. Wg mnie ich podniesienie to najprostszy, najtańszy sposób na rozwiązanie problemu. Zgodziłbym się nawet na podwyżkę opłaty za przejazd, żeby pokryć "wakacyjne straty". Ale trzymanie ludzi przed bramkami w kilometrowych korkach to po prostu bandytyzm. pzdr
-
Koniec bramek na autostradach !
> Nie mój drogi. Podnoszenie bramek nie wchodzi w grę, bo nikt by na tym nie zarobił. "Zarobiliby" wszyscy, ale nie ci - jedyni. > Trzeba wprowadzić zmiany. Ogromne zmiany, drogie zmiany. Bo jak wydamy mnóstwo kasy na zmiany, to > trochę tej kasy do odpowiednich kieszeni skapnie. I najlepiej, żeby zmiana nie była zbyt dobra...żeby za kilka lat znów można było zrobić "face lifting".
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> Z drugiej strony - brak upierdliwych wad też ma swoją cenę. To prawda...chociaż sam się dziwię...sobie, że na pewno chociaż raz pomyślałem o kupnie każdej ze Skód (Fabia, Roomster, Yeti, Superb...nawet Citigo), ale nigdy o Octavii. Nigdy też o Rapidzie... > Nowe Clio też naprawdę dobrze wygląda. A Megane już dawno zapomniało jak to jest być awangardą > stylistyczną. Zakup Clio taką ekstrawagancją mi pachnie...nie? > Bo z zewnątrz i wewnątrz wygląda jak dostawczak na szczudłach. Postaw obok siebie Yeti i Sportage'a > a na Yeti nie spojrzysz. Mimo że technicznie może być nawet lepszy. No tak, ale czy ktoś myśli, że inne Skody są ładne? Albo czy rzesza klientów Skody patrzy jak wyglądają? Czy klient Yeti jest Skodziarzem czy może szukającym atrakcyjnych kształtów obywatelem świata? Czy można wnioskować, że jak ktoś chce Skodę to ją kupi bez względu na wygląd i kupi auto klasyczne, ale jak ktoś chce SUVa to wygląd nie pozwala mu spojrzeć w stronę Skody? Bo w kategoriach skodziarskich, że płacimy za brak wielkich wad Yeti na pewno wygra z Dusterem, a Qashą i Sportem ma wielkie szanse. To bardzo ciekawe... Pozdrowienia
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> Auto nie jest w niczym rewelacyjne ale we wszystkim na tyle dobre, że to tłumaczy wynik. No właśnie...ale czy fajnie jest wydać np. 60 tysięcy za brak jakiejkolwiek rewelacji? > Dobrze. Jeśli dzięki zakupowi Opla można dać pracę Polakom to należy to robić. Zgadzam się. > Same kompakty. Wiadomo czym Polska jeździ. Na pierwszy rzut oka kompakt jest autem wyważonym...ale tylko na pierwszy i na pierwszym zwykle się kończy. > Nowe Clio jest duże, ma wersję kombi, cenę nienajgorszą - może odbierać sprzedaż kompaktom. Dla mnie fenomen. Ja bym główkował między Logan/Sandero, a Megane...ale większość nie ma czasu na dylematy. > I tu zaskoczenie. Sportage, nie Ceed. Cee'd jest blisko, ale jednak drugi. Ale nie dziwne. Cena, praktyczność, wygląd...będąc w salonie Kii nie wiem co miałoby mnie pchnąć w Cee'da. > A to przepraszam. Na ulicach widuję głownie Dustera i to pewnie mnie zmyliło. Statystyka to potwierdza, że Dusterów dużo...ale to piekielnie udane auto jest. > Ale nowy Stepway też jest fajny. Nie tylko on. Każda Dacia jest fajna. > Poniekąd zrozumiałe, bo oczko wyżej Nissan serwował starego X-Traila a Suzuki jeszcze starszą Grand > Vitarę. W cenach niezbyt atrakcyjnych. Ciekawe czy Pulsar będzie w ogóle w statystykach... > Zresztą jeśli Polska kompaktami stoi to logiczne, że SUVy też będą kompaktowe. A'propos SUVów to np. fenomenem jest Skoda. Model Yeti (udany, wyważony) jest na końcu listy. Superbów sprzedaje się ponad 2x tyle co Yeti. Ludzie lubią Dustery, Sportage, Qashqai'e, a Yeti nie. Dlaczego? pzdr
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> A to wypadało by podać jeszcze konkretną ilość sztuk to można by coś ocenić więcej. Nie chodziło o ilości. Poza tym staram się podawać dane trochę inne niż te najłatwiej dostępne.
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> Tu sie nie zgodze. Prowadzenie, praca skrzyni biegow i zawieszenia Focus bije na glowe Koreancow i > Toyote. Też słyszałem takie opinie...dopóki się nie przejechałem. I chyba DLATEGO właśnie Focus mnie rozczarował. Miał być super mega w porównaniu do Kii czy Toyoty. Miał robić takie wrażenie jak Mk1 przy Corolli E11, ale nie zrobił. Jeszcze postęp w przypadku Mk2 do Mk1 jest odczuwalny chodziaż Mk2 jest już zbyt dojrzały, żeby był fajny. Postęp Mk3 w stos. do Mk2 jest mniej odczuwalny, pozostał w klimacie izolujmy kierowcę od ohydnej drogi, a wnętrze zrobili takie, że człowiek czuje się niepełnosprawny przy obsłudze włącznika świateł, guzików na kierownicy czy radia. Wierzę, że jeśli Focus odejdzie jak Escort, jego następca będzie godny uwagi. > Jedynie co wnetrez traca myszka zobaczymy jak po fl. Ford się ogranicza i robi jeden model na cały świat. Nie ma czasu, $ i chęci, żeby myśleć nad specyfiką klientów w różnych zakątkach globu. Chce dogodzić każdemu, zrobić tanio i już. Tak się nie da, naprawdę... pzdr
-
Koniec bramek na autostradach !
To, że bramki są idiotyczne i wypaczają sens autostrady jest faktem. Ale stało się, wybudowali i są. W normalne dni robocze, kiedy jeździ się służbowo problemu większego nie ma...chociaż sam fakt płacenia przez szybę to patologia w roku 2014. Tylko po co znów robić - nawet słuszną - rewolucję, która będzie kosztowna jeśli rozwiązanie już wymyślono. Po prostu podniesienie bramek. Wystarczy tak robić w czasie ferii, wakacji i różnych weekendów, podczas których korki mogą być realnym utrudnieniem ruchu. Jednak powodem, przez który tak nie będzie jest strach ludzi decyzyjnych przed głosami prymitywnych ludzi, którzy powiedzą, że jak ktoś nie zapłacił to on nie będzie tego robił. Debilna zazdrość i patologiczne poczucie sprawiedliwości rządzi. A rozwiązaniem problemu jest tylko i wyłącznie decyzja i klik - bramki w górę. Jeśli ktoś powie, że przez to pieniądze uciekają, są tracone i na taki brak wpływów nie możemy sobie pozwolić to da dowód na swoją ekstremalną głupotę. Bo nie są to pieniądze stracone tylko są to pieniądze zaoszczędzone przez obywateli, którzy wydadzą je np. na wakacjach lub na feriach, a nie w drodze na nie. Kombinowanie to jednak nasz sport narodowy, a więc kombinujmy. Winiety uważam za zbyt proste, drukowanie naklejek to dziecinada przy systemie elektronicznym. Władza dała dowód, że kocha gadżety i widzę fobię, że nie wolno dać możliwości aby na autostradzie pojawił się samochód bez opłaty/bez winietki na szybie. No bo powie, że nie było w kiosku, że nie miał czym odtłuścić szyby, że w ogóle nie wiedział, że trzeba mieć winietki, a sąd przyzna mu rację bo się okaże, że na tym odcinku, którym jechał był remont, a to oznacza, że nie jest to autostrada i nie jest płatna, a już na pewno w takiej kwocie. A proste i łatwe rozwiązanie jest. Idzie płynnie, płacimy. Nie idzie płynnie, bramki w górę i jazda. Trzeba tylko odwagi, odpowiedzialności i twardego pokazania niedojrzałej bandzie, że tak będzie i koniec. Pozdrawiam.
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> nie wiem o co Ci chodzi z fordem? Każdy Ford, który pozornie jest fajny rozczarowuje po bliższym kontakcie. Mówię o nowych Fordach. Za czasów Focusa Mk1 to Ford był super. Był postęp, pomysł i trzymanie się tego, że Ford ma jechać i trzymać się drogi. > Ja sam wybieram sam. służbowy i 2x wybrałem S-maxa, nie ma konkurencji S-Max to margines sprzedaży. Statystyki robią Focusy, Fiesty i Mondeo. Mimo, że S-Max do mnie nie przemawia bo dla mnie rodzinny charakter oznacza też rodzinny styl jazdy, a podczas takowego nie poczuję jego zalet to uważam, że S-Max jest fajnym autem z konkretnym pomysłem. Szanuję go za ideę. Chociaż charakterystyczne detale Forda pozostają. > Prywatnie żona jeździ kuga Od Kugi to już wolę moją Ravkę. Praca dźwigni biegów w Kudze czyli trójka tam gdzie ustawiam lusterko i czwórka tam gdzie smyram dzieci po stopach zabija sport klimat. > Po malu zaczynam rozglądać się za kolejna sluzbowka i albo będzie to nowy S-max albo sharan Jeśli van Forda to Galaxy. Za duży? C-Max. Ale lepsza Mazda 5. Sharan...oczywiście za odsuwane drzwi. Także jechać S-Maxem OK, dostać S-Maxa OK, ale kupić S-Maxa? Dlaczego? Coś na zasadzie zgniłego kompromisu? > a może > nowy pasek tylko ze względu na silnik 2.0 tdi 240km. Toyota ma słabe silniki diesla > Ford dobry stosunek ceny do jakosci Dlatego jest flotowozem. Pozdro
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> To zalezy bo widzisz Kowalski kupuje Skode i czeka na nia pol roku bo jest prestiz jak w Audi. Opla > bo ma tania wersje Active. Kia bo ma tania Sportage co wyglada jak auto za 150k. Dobre powody. > Mnie tylko irytuje, ze 1 os dz.g. typu ksiegowa moze kupic auto taniej ode mnie. Daj spokój, niech bierze nawet za darmo. > Bo jakby kupila 10 to rozumiem. Daj na luz, jak oszczędzi na Octavii to wyda na wodę gazowaną, którą np. produkujesz itd. pzdr
-
Czym prywatnie, a czym służbowo? Ranking.
> ...napisał facet który jeździ Dacią Logan Jeśli wrażenia przełożysz na oczekiwania (marka, cena) to Logan jest lepszy niż Focus Mk3 czy Fiesta. Logana lubisz, w ogóle Dacia zaskakuje na plus. Jeździłem Lodgy, Dokkerem i bardzo, bardzo mi się podobały. Natomiast Focus rozczarowuje...szczególnie jak się jeździło Mk1 i Mk2. Nie można porównać aut w stylu tabelka z Auto Świata. Trzeba te auta poczuć, a nie cyfrowo ocenić. pzdr