Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

p i p p

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez p i p p

  1. > Zadaj jednemu i drugiemu pytanie ile to jest 50m a zobaczysz jak różne odpowiedzi dostaniesz. To właśnie jest smutne...bo chyba każdy w szkole na WFie biegał na...60m? Albo każdy chociaż raz w życiu widział boisko piłkarskie...bo szerokość to mniej więcej tyle. A jak nie to może basen olimpijski? Albo widział reklamę "Bar pod brzozami 50m"?
  2. > - systemie recyrkulacji paliwa z jego 100% odzyskiem od pierwszego tankowania Chcemy jeździć na węgiel, polski węgiel, a nie na ropę naftową. Niech żyją elektrowozy! > - automatycznej wstecznej korekcie licznika co każde 10.000km Absolutny zakaz wyposażania samochodów w drogomierze. > - samoczyszczącej nanopowłoce lakierniczej połączonej z konstrukcją niewykrywalną dla radarów Dla radarów policyjnych. Bo śmietnik SM musi wykryć wszystko. Pozdro
  3. Komfort w samochodzie to nie bajery, a on sam. Komfort to: - izolacja akustyczna - zestrojenie zawieszenia - fotele - kierownica - dźwignia ręcznego - skrzynię biegów nie można dzielić tylko na MT i AT bo liczy się jak one pracują (może być komfortowy MT i koszmarny AT) - widoczność, na którą składają się szyby, lusterka i światła I najważniejszy element to: Odporność na warunki ekstremalne typu woda, śnieg, wiatr, grad, zanieczyszczona nawierzchnia i wiele czynników, na które auto jest odporne albo nie. Bajery, które są w wątku wymieniane to tanie protezy, imitacje komfortu, które są efektowne w prospekcie reklamowym lub w warunkach "na pierwszy rzut oka", a służą tylko temu, żeby za auto, które jest reklamowane jako "już od 49.900 zł" zapłacić 64.732 zł bo must have. Natomiast napiszę czego mi brakuje w wyposażeniu. Klimatyzacji 3-strefowej. Tzn. jedna strefa na nogi, druga na korpus i trzecia na głowę. Termostatycznego podgrzewania foteli. Gniazda USB w kierownicy. Gniazda HDMI w dźwigni biegów. Czujnika mgły. Systemu czytania dopisków pod znakami...czego nie dotyczy itp. Systemu wykrywania miejsca parkingowego jak najbliżej wejścia do marketu. Głosowego sterowania składaniem oparć tylnej kanapy. Systemu automatycznego zbliżania się do osi jezdni przy włączaniu lewego kierunkowskazu. Szklanego dachu z widokiem symulacji pogody na jutro. Czujnika grubości bieżnika opon. Automatycznego łączenia się ze stronną www.trendywdesignie.com, żeby wiedzieć kiedy nasze auto przestanie być ładne. Pozdrawiam.
  4. Wydaje mi się, że ciężko dać do zrozumienia, że popełniło się błąd. Kierowca, który włącza tylne przeciwmgielne robi to świadomie, widzi mgłę, wierzy, że jest lepiej widoczny, jest przekonany, że jest bezpieczniejszy i stawiam, że widząc mruganie sprawdza czy aby na pewno włączył "czerwoną latarnię" i zastanawia się czy żarówka się nie spaliła. Idę o zakład, że 90% ludzi na pytanie "kiedy włączamy tylne przeciwmgielne" odpowie, że kiedy jest mgła. Hasło "widzialność poniżej 50m" jest równie abstrakcyjne jak "zbliżenie się do osi jezdni". Podsumowując: Jeśli wiesz, że robisz dobrze, żaden argument Cię nie przekona.
  5. > Dla niego istotniejsze jest by mial lakier metalic niz klimatyzacje A myślałem, że nie ma już ludzi wolnych od klimomanii. Szacunek dla Twojego taty. > ale mimo to usilnie bede go namawial, zeby bez klimy nie kupowal Nie chodzi o namawianie...problem w tym, że takich aut "od ręki" praktycznie nie ma. Dilerzy wiedzą, że klimomania panuje. > Nie musi byc duzy, ale musi miec 5 drzwi i byc 5-cio miejscowy (podobno niektore pandy sa cztero > osobowe ) > 35tys zl to jest max, dobrze by bylo gdyby byl troche tanszy. > Wiec co moglibyscie polecic spelniajacego te warunki? Na dziś dzień to: Nr 1 - Dacia Sandero/Logan. Cena poniżej 30 kzł i wielkość samochodu. Dojrzałymi propozycjami będą też: Punto (jest promocja za 33.900) i10 - najdojrzalszy z mikro samochodów. Niestety nie ma już Splasha, który w przypadku pragnienia wypasu jest najlepszy. Można próbować czekać na Celerio...jeśli się lubi nowości, ale dziś wybór aut tanich i jednocześnie dojrzałych jest wystarczający. Powodzenia.
  6. > Który rozmiar założyć zimówek ? będzie jakaś różnica ? 175/65R14. Dlaczego? Bo są większe...tj. mają większą średnicę. A to powoduje większą odporność na krawężniki itp., lepszy komfort (większy balon) i lepszą odporność na "mielenie" czyli mniejsza chęć do poślizgu. Dodatkowo 175-ki mają większy indeks nośności więc można jeść bez ograniczeń w święta. pzdr
  7. > no bo compact to jakis potworek. Potworek czy gumiś, prawdziwe BMW z RWD i pełną gamą silników. Ciekaw jestem czy jest ktoś, kto nie akceptuje istnienia Compacta i równocześnie akceptuje istnienie Fiata 500? Albo co powie o prawdziwości quattro w Audi A3. > za odważny jak na tamte czasy Przecież fani BMW to nie jest partia konserwatywna 50+. > no hola hola. E32 ma dzięki lekkiem zwężeniu i opadającej klapie ładną linię. Klapa opada, ale z bardzo wysokiego punktu. Bardziej myślę jednak o tyle, światłach tylnych. W E34 tył jest zgrabniejszy, nie jest tak rozlany w stylu "tuning by Hella". > E34 jest ciosana z kawałka drewna. Jest, ale zgrabna, ostra, twarda pupa kojarzy się z dynamiką BMW. > no jak? przecia symbolem Merca jest S klasa. Wg mnie nie. Segment F w ogóle jest "poza światem". To jak w Ferrari. Klasyką jest 360-ka, 430-ka, 458-ka, a nie droższe FF czy F12 itp. S-klasy nie jeżdżą jako taxi (są wyjątki), nie są radiowozami. To W123 jest "beczką", W124 "baleronem" czy W210 "okularnikiem". Nie wiem czy eSy mają jakiekolwiek ksywy. To na klasie E kończy się logika, praktyka, użyteczność, rozsądek. W klasie F to sztuka dla sztuki, technika dla rozwoju i luksus dla...nie wiem czego. > oni zdefiniowali segment F. To prawda, ale kojarzyć Mercedesa z eSką można chyba tylko w Moskwie. > dopiero potem IMHO jest > eklasa. Mercedesiarze mówią, że klasa C jest za ciasna, a klasa S za droga. Klasa E trafia w punkt. Podobnie seria 5. > No bo Audi przestało odstawać dopiero kilka lat temu Przestało? Przecież to wciąż VW lepiej poskładany. Audi to quattro, BMW i Merc to RWD. > A8D2 to ciekawe wejście na rynek kilkoma nowościami, > ale nie wybaczalna była jakość materiałów w środku itp itd. Było takie Audi z kiepskimi plastikami? > mój alter ego lata hilihopterem A na lądowisko czym dojeżdża? > tak. praktycznie cała reszta Aha. To świetnie...czyli Mazda 3 wybija się z trendu. Jedyny kompakt, który kojarzy mi się z proporcjami to Honda Civic. > mówiłem że vana kupisz? Chciałbym, ale dużo "myślenic" przede mną. Na pewno jeśli SUV/van to będzie używka a jak nówka to tylko guzonabijacz pospolity...tylko może z jakąś techniką fajniejszą. > uoj. tyle co ja na e38 albo i jeszcze dłużej, bo jakoś A4 mi na obiekt westchnień nie pasuje (poza > RS:)) Fakt...bo i silnik średni i kombi i bez quattro...a fajne ceny to mają 80-ki B2...czyli jeszcze naście lat. Ale cóż...poczekaaamy. pzdr
  8. > a to ciekawe. Mało. Po prostu auto za szerokie traci skuteczność w dynamicznej jeździe. > a guzik. słabo w kinomatografii sie zapisało. przeciez reklama w gniocie typu Transporter czy Bond > w wydaniu (prawie) najgorszy w historii, to żadna reklama Nie wiem, na pewno E38 ma grupkę swoich wielbicieli i nie czuję dlaczego. Ale jeśli przypomnę sobie, że ci sami fani BMW nie uznają serii 3 compact to wiem, że nigdy nie zrozumiem. > E36 to pomyłka i powinno być wymazane z historii marki. Radykalnie... > a wspaniałość E34 czym się objawia? Skuteczność, dynamika, elegancja, komfort, R6 i to, że wersja podstawowa na początku (520i) była podstawą w pozytywnym sensie, a to rzadko się zdarza. E34 to było ulubione auto do napadów na paryskich jubilerów. > przecież to jedno z brzydszych bmw. tył sedana bezdyskusyjnie wygrywa w kategorii paskudztwo > roku. Z pewnością w porównaniu do kombi...ale nie w porównaniu do E32. Chociaż pomysł ten sam. > nie żebym jakoś mocno się tym przejmował, bo E34 M5 kombi w wersji Nurburgring jest na > mojej liscie top 3 aut do kupienia ale na sedana z tyłu trudno patrzeć, tak samo jak na > uwielbiane E30. Jak Ci się E30 nie podoba to lepiej pogadać o czymś ważniejszym niż design. Chociaż w przypadku E30, podobnie jak w E34, najładniejsze jest kombi... Podsumowując BMW powinno kojarzyć się ze sportem w klasycznej formie i techniką charakterystyczną dla marki. RWD, R6, manual. Kwestia wyglądu jest nie do ogarnięcia ponieważ przez lata styl BMW był konsekwentnie wypaczany przez właścicieli, którzy przyczepiali do swoich aut więcej rzeczy niż pomieści się na choince. Było to tak powszechne i silne, że chyba ciężko znaleźć człowieka, któremu nie "zryło to psychiki". Ale w BMW jak w Mercedesie. Takim symbolem jest klasa E...będąc w prostej linii następcą W123. I Mercedesem przez duże M nie będzie ani 190-ka i synowie, nie będzie S-klasa (mimo zasług, zalet i piękna), a właśnie E klasa od 200 CDI poprzez 55AMG i dalej... BMW nie da się napisać bmw, ale takim symbolem będzie seria 5. Od taksówki po M5. Co ciekawe nie łapie się na ten schemat Audi... > własnymi słowami? Miałem na myśli ten Twój geniusz: jedno słowo = tysiąc treści. > Megane huczy bardziej niż 508. na tyle bardziej że przy przelotowej rzędu 160 kmh > w Megane robi się uciążliwie głośno. a 508 daje radę jeszcze trochę wyżej w zakresie (gdzie > już i tak się człowiek nie zapuszcza na przeloty). do tego megane podskakuje bardziej na > wybojach Mnie to wiele nie powiedziało, ale będę Cię cytował w dyskusji o Polo/Passat. > jakie 100% zgody? udowodniłem ponad wszelką wątpliwość, ze niemożność wjechania gdzieś jest > błogosławieństwem, czyli idąc dalej wynika, że SUV jest przekleństwem Zgadzam się...ale Ty nie lubisz się dostosowywać do ograniczeń, które powodują samochody więc Twój alter ego, który nie jeździ po trasach, a po...przeszkodach wybierze SUVa, nie tak? > nie chcę Ravki. tak jak nie lubie SUV, to dodaj do tego znaczek Toyoty i... za darmo bym nie chciał A czy ja Ci każę płacić? Nie narzekaj na znaczek...bo to jedna z lepszych rzeczy w mojej wersji. > nowa Mazda 3 jest paskudna. Skoro tak mówisz to pewnie jest...bo 500-ki nie przypomina. > 6tka daje radę, ale 3ka ma problem z proporcjami. A jest jakiś kompakt, który go nie ma? > ale taka konfiguracja w tej cenie jest do przełknięcia. Dla porównania Opel Meriva 1.4 Turbo 120 A/T Design Edition łapie się w 73.000 zł. > zmienisz A4 na jakiegos minivana żeby wozić powietrze Czas skończyć z tymi "czwórkami"...więc może Mazda 5? Muszę sprawdzić ile muszę czekać, żeby wartość A4 zaczęła rosnąć... pzdr
  9. Za takie pieniążki to bym szukał jakiegoś Hyundai'a...z różańcem na lusterku i ładnymi dywanikami. Np. takiego Accenta LC. Koszty eksploatacji też powinny być OK. Wady? Mała podaż w PL. pzdr
  10. > no wychowywanie się na mniejszych tutaj raczej nie wiele wnosi. Do obiektywnego poglądu nie, ale piszę bardzo osobiście bo w tych latach BMW było dla mnie marką nr 1. > ale e32 przeciez wąskie też nie > jest. Naturalnie, że nie, ale mała zmiana na długość czy wysokość...jest bez znaczenia, ale każdy cm na szerokość to robi różnicę. > i też już w automatach królowało. mi w e38 jedno nie pasuje. zrobili kawał solidnego > auta, które jest ładne jak na rozmiar To czy jest ładne...to zawsze była dla mnie zagadka. Bo do tej pory nie wiem czy jest ładne czy może jest efektownie rozreklamowane przez jeden film. Nie wiem czy pamiętasz wrażenia wzrokowe związane z prezentacją E36? Dla mnie były bardzo negatywne. Po E30 to była karykatura. Ładne BMW, klasyczne to E30, E34, E32...i nic nowszego. Myślę też, że to kwestia zbyt gwałtownego szoku. W przypadku serii 5 było łagodniej. Łącznikiem między E28, a E39 było wspaniałe E34. Przeskok z E30 na E36 odbył się tak, jakby zabrakło "przejściówki". A w przypadku 7-ki to sam nie wiem czy można E32 traktować jako łącznik. > ale brakuje mu tego co powinno mieć każde bmw - > prowadzenie. Serie F są wolne od efektu masy...podobno... > jest nijakie, czuć wagę. ówczesna Sklasa, pomimo ze merc nigdy nie królował w tej > materii, prowadzi się dużo lżej... co król to król. W140? > właśnie. tak często używasz argumentu ze SUV daje możliwości i wolność. a jedna rzecz mi przyszła > do głowy. Nawet gdyby jedna...to może być to kwestia szalenie istotna w stylu być/nie być i przy tym większy hałas na autostradzie czy większe wstrząsy na wybojach to śmiech. Ja mam prośbę. Sam, własnymi słowami (akcentuję, żebyś nie bawił się we mnie ) opisz różnicę w kwestii izolacji od drogi między samochodami Renault Megane, a Peugeot 508. > mamy drogę leśną - ja tam załóżmy nie wjadę segmentem D w sedanie. to pójdę. zobacz ile możliwości > i jakie gratisy dla zdrowotności dał mi segment D - nie mogę wjechać - pójdę, doświadczę > nowego. 100% zgody. Dlatego właśnie się dziwię, że przy Twoim podejściu - chłodnym, praktycznym - nie jesteś zwolennikiem SUVów. > a SUVem bym poprostu wjechał z butami i spalinami do jelonków i wiewiórek no bez > sensu te SUVy miejsce samochodu jest na asfalcie! Tylko miejsce człowieka jest nie tylko na asfalcie. A nowoczesny, leniwy człowiek musi wszędzie wjechać i po otwarciu drzwi już tam być. I do tego SUV jest stworzony. I żeby wszystko grało...to zamieńmy się. Dam Ci Ravkę, a Ty mi 508-kę. > oj nie muszą kupować rozwiązania, mogą wziąć koncepcję. Koncepcja wszechstronnej konfiguracji silnika, zawieszenia i ukł. kierowniczego jest dobra, ale nie wiem czy jest dobra dla dobrych samochodów. Bo do kiepskich to bez wątpienia. > wyobrażasz sobie nową mazdę 6 - czyli waga > piórkowa, z narazie swietnymi "nowymi silnikami benzynowymi", których nikt jeszcze nie ma... > zawieszoną jak C5? no auto idealne (gdyby nie komiksowy wygląd). Tak...byłoby to coś fajnego. Jednak dla mnie idealna Mazda prędzej kojarzy się z 5 i CX-5. Chociaż bardzo, bardzo podoba mi się ulepszona wersja Swifta 1.5 A/T...czyli...Mazda 3 2.0 A/T SkyMotion za 79.900 złotych. > ja tam nie wiem ale na 100% pamiętam, że już gdzieś tą dyskusję toczyłem... 7 razy No właśnie...za ten czas już Ci się znudziło SV, znudziło E38, marzysz, żeby czas przyspieszył i uwolnił Cię od P508, a do dychy to spokojnie dobijemy zanim znów wszystko zmienisz. Mnie się wydaje, że w 2015-tym też będę coś zmieniał...ale zobaczymy czy się odważę... Pozdrawiam.
  11. > no nie. kupuję rydwan z 4 szympansami. taki jestem ekstra... wagancki Absurdem w logikę...też można. > tak jak segment A od B jest technicznie odmienny tak samo B od mini SUV A co to jest mini SUV? Wszystko co mniejsze od Rav4 to crossover. > ooooo. a ciekaw jestem dlaczego tak sądzisz... ja mam zdanie na ten temat, ale nie chcę nic > sugerować Ja się "chowałem" na E21, E23, E32 i E38 w ogóle mi nie pasuje do takiej wizji BMW. Jest zawaliste, szerokie. No i silnikowo: Głownie to V8 w automacie czyli takie amerykanizowanie Bawarii. A BMW to R6 w manualu. Można powiedzieć prowokacyjnie, że E38 to takie podwaliny pod X5. Bi em tripelU es ej. > ale z drugiej strony: spędziłeś dzień katując się, nie czerpiąc przyjmemności z jazdy. Zdrowo przesadziłeś. Bez przyjemności to bym po prostu zjechał do domu... > znalazłeś > (wmówiłeś sobie) przyjemnośc post factum dopiero. i w ten sposób - ok jestes > usatysfakcjonowany. ale uciekł CI cenny dzień urlopu, który miał byc fajny a nie > eksperymentem. to też jest jedna strona medalu. Ale w nartach i samochodach chodzi też o sam sprzęt...i nigdy nie można powiedzieć, że coś się zmarnowało. > waga też ma znaczenie do szerokości pod butem. Ma. > o właśnie... i jak w przypadku ze szlifierką - nie chce się męczyć Czasami nie ma innego wyjścia. Przebierasz się z konieczności, a nie dla sztuki. A w środku samochodu jest po prostu ciepło i sucho. > za szybko wyciągnąłeś wniosek. postaw ich obok siebie i powiedz że ten niższy ma więcej powietrza > nad głową. i zobacz czy się tym przejmują Trylion przykładów można podać, że guzem się przejmie ten wyższy. > no widzisz. to skąd się wzięło to polo w dyskusji? przeciez to że lecisz autostradą mały % czasu, > nie znaczy ze nie chcesz tego robić komfortowo Chodzi o ograniczenie komfortu, większy hałas kontra uszkodzenie podwozia. > no ja bym nie urodził > w sumie nie ma tego złego. zrobili fajny system ze złych motywów. ale teraz mają Ciekawe jak się spisuje Flex ride w Astrze J? > no niech Mazda kupi flex ride! Niech Mazda trzyma się z dala od oplowskich patentów. Ma swój pomysł, swoją drogę i wielkie brawa. Pozdrowienia. P.S. Byłem przekonany, że już raz odpisywałem na ten post... Wpadamy w dziury czasoprzestrzenne...?
  12. > nie. bo przecięty po walce ktora powinna zająć 10 minut a trwała 30. Cel nie uświęca środków? W przypadku gdy dane działanie jest przyjemne to uświęca IMO. Np. gdyby jazda na nartach nie była przyjemna to jazda góra-dół byłaby totalnie idiotyczna. > a kiedyś konno:) No tak. I jeśli masz swojego konia to nagle go wymieniasz na szybszego bo Ci się znudził? > ale sęk w tym że teraz jest wybór i porównanie. i ktoś kto ma możliwość > doswiadczyć czegoś - jadąc czymś gorszym, zada sobie pytanie... i to jest piękne. Zderzamy kompromisy z brakiem możliwości. Zderzamy styl osiągnięcia efektu z uszkodzeniem narzędzia, które doprowadza do celu. > i nie chodzi o granicę prześwitu a jej zastosowanie. tak samo jjak nie chodzi o wygłuszenie auta, a > poziom DB. Różnice między klasami B, C, D są jak ubieranie bluzy, polara na bluzę i puchówki na to wszystko. A w przypadku segmentów technicznie odmiennych (SUV, van itp.) pojawia się kwestia czy w ogóle wyjdziemy na pole czy tylko do wiatrołapu. > no wlasnie. coś jak z P301 Jestem przekonany, że jeśli nudzi Cię E38 to 301-ka dałaby Ci wiele uśmiechu. A poza tym 301-ka jest prawdziwym Peugeotem, a E38 nie można nazwać prawdziwą Beemką. > nie. mam jeszcze R6/R1, ZXR i CBR, Daytonę, SRR, MVAguste, Aprille, i KTMa. oczywiście od czasu do > czasu popyrkam 30 letnim cruiserem ojca, albo pojadę na jazdę próbną nakedem, ale jeśli to nie > zmieni moich preferencji to po kiego mam kupować? dla zasady? bo to inny gatunek? Nie dla zasady...tylko dla dania szansy sprzętowi na wykazanie się. Ta otwartość daje czystą radość. Ja Ciebie rozumiem. Kiedyś testowałem narty Blizzarda. Modelu nie pamiętam bo tyle tego było, że dysk mi siada. Jeździłem cały dzień i myślę "głupie narty, beznadziejne narty, nic nie potrafią bo ja to jestem ekspert jakich mało". I guzik. Ostatni zjazd i odkryłem. Jadąc z łyżwy oddawały energię jak sprężyna, niesamowicie, niepowtarzalnie. Wręcz kopały zewnętrzną nogę. Przekonałem się, że nie ma czegoś takiego jak wiedza absolutna o swoich preferencjach. Są rzeczy fantastyczne, np. narty, które zrobiły ze mnie ciotkę na stoku. I doświadczanie tego w rzeczach, które kochasz jest cudowne. > prawda. bo dodaj do tego parametr wagi narciarza. Jeden jedzie na 150 cm, inny na 165 cm. To musisz mieć pod siebie...bo tego nie zmienisz. > nie zawsze masz miejsce na lekki śmig i fruwanie, Miejsce na śmig jest zawsze...ale to już kwestia bardziej odwagi niż techniki czy np. z oblodzonej ścianki, która kończy się przepaścią i musisz zrobić 180 stopni na końcu zdecydujesz się tak zjechać. Taka polska klasyka w wersji very soft jest na Goryczkowej u góry. > trzeba się zatrzymywać i dostosować do wąskich odcinków. Jedyne co trzeba to patrzeć...daleeeko i na wszystkich jednocześnie. > no to fajna opcja... dla KOGOŚ kogo interesuje przebieranie się w aucie Dokładnie to jest to o czym mówię. Interesuje KAŻDEGO kto ma takie możliwości. Ubieranie, przebieranie to raczej normalna, codzienna i powszechna rzecz... > nie. mowa o dodatkowych 10cm vs segment klasyczny. czyli dokładnie tyle ile CMax ma ponad focusa, > Scenic ponad meganę... 17 cm jak chcesz być dokładny. I teraz postaw gościa 170 cm obok gościa 187 cm...i mów mi, że są prawie identyczni. > nie. częściej jezdzę z prędkościami przelotowymi, niż wjezdzam do lasu Nic to nie zmienia. Ja częściej stoję z nartami w kolejce niż jadę, ale nie znaczy to, że nie kupię gogli. > poza tym 180 to > przerysowanie, ale przekłada się na liniową zależność przy niższych prędkościach. To jest kwestia granicy bólu. Baby mówią, że faceci nie urodziliby dziecka...to rzucam teorię, że ja bym urodził, ale Ty nie. > ma (miewa) flex ride - to jest zaleta Flex ride nie jest zaletą tylko paniczną próbą naprawiania popsutego samochodu. BTW Flex też się psuje - przecierają się przewody przy amorach. Jak to napisałem kiedyś, Flex nadaje sens temu...autu. Ale gdyby było lekkie z wielowahaczem + dobre dostrojenie Flex byłby gadżetem. pzdr
  13. p i p p odpowiedział bizz na temat - Motokącik
    > Po Space Starze teść kupił ASX`a Wierność marce...no to sytuacja się klaruje. > teściowa dostała w spadku SS Ale jestem frajer, że nówkę kupiliśmy dla żony, a dla mnie...spadek. > Pojeździ ix20, Vengą i zobaczymy. Jest jeszcze oszczędniejsza opcja z szokująco wielką przestrzenią z tyłu - Nissan Note.
  14. > ostatnie info mam z przedwczoraj, brzmi ono "pana auto będzie w najbliższych dniach oclone" > cokolwiek to znaczy bo przecież mamy EU Może Twój egz. nie jedzie z Hiszpanii tylko płynie z Chin...(?) No cóż, jak nie na Mikołaja to pod choinkę...ale to już zależy od tego czy byłeś grzeczny i do kogo napisałeś list... Powodzenia.
  15. > btw jeżdzę różnymi zastępczakami od dealera, obecnie trzecim z kolei Czy którykolwiek był z A/T? BTW to listopad to jest już...teraz...i co...? Czy Twoje 301 jest wciąż na papierze, na lince, na wagonie, placu...? pzdr
  16. p i p p odpowiedział bizz na temat - Motokącik
    Zależy czy teściowa lubi i dobrze przyswaja zmiany. Jeśli nie czuje się z tym dobrze, warto pozostać w japońsko - koreańskim świecie bo po Mitsubishi łatwo się tam odnajdzie. Pomysł z Hyundaiem bardzo dobry. B-Maxem, Merivą czy Roomsterem można się interesować jeśli przyszła właścicielka wyrazi chęć pokosztowania czegoś innego. pzdr
  17. > no wlasnie No właśnie kluczem są słowa "nie lubię". A ja lubię...nawet Stara, w którym pedał gazu nie odbija, wsteczny wyskakuje, żaden bieg nie ma synchronizacji i każda zmiana z międzygazem. Brak wspomagania kierownicy, hamulce "0-1", smród, hałas...a micha taka > nie. to życie. masz taką, bo kupiłeś po taniości. a teraz potrzebujesz używać częściej niż myślałeś > i okazuje się że nie wystarcza Jeśli element oszlifowany lub przecięty to znaczy, że wystarcza. Jeśli nie jest...trzeba zmienić. > oczywiście. w klasie B jazda 180 km/h (o ile silnik pozwala na taką prędkość). to katorga. ja wiem, > Polo nie od tego jest, w zamian jest tanie, ale clue problemu jest takie: że jak możesz to > kupujesz coś co sprawdzi się w tych warunkach, a nie dorabiasz teorię pod to, że Polo staje > się krążownikiem autostradowym. Nikt nie dorabia...tylko granica komfortu na autostradzie jest bardzo płynna, a granica prześwitu bądź napędu 4x4 jest ostrzejsza. W latach 90-tych jeździło się 73-konnym Punto z prędkością 160 km/h...bez sensacji. > aha. rozumiem, że wg Twojej teorii, jedzenie najlepszego rosołu na świecie, przez rok non stop - > się nie znudzi? Nigdy nie będzie tak dobry, żeby nie mógłby być lepszy. Ale tu chyba nie o nudę chodziło... > no to minusy, ale jazda to bajka No właśnie...bo jest INNA! Gdybyś jeździł na GSX-R 600 to chciałbyś tylko 750? A po 750 1000 bo "wiem co lubię"? Czy może inny gatunek? > nie ważne jaki styl obierzesz, wąska narta będzie się kopać w rozjezdzonym. Nieprawda. Będzie się kopać jeśli będziesz wrzucał je na krawędzie. I nie musi być rozjeżdżony. Wystarczy, że będzie miękki. Wystarczy delikatny śmig i fruniesz. Problem w tym, że slalomka jest nie tylko wąska pod butem, ale...krótka. Jednak jej krótkość przeszkadza tylko w głębokim puchu przy zbyt małej prędkości/nachyleniu. Wadą jest też to, że przy prędkościach konkretnych (80-100 km/h) slalomka boi się wcześniej niż narciarz i trzęsie się ze strachu jak galareta. > to po co się męczyć? Powiem Ci, że zmęczenie na nartach mnie podnieca... > aha. czyli Ty oczekujesz narty do wszystkiego. Nie oczekuję...nawet nie marzę o takich. > a te które istnieją nie są dla Ciebie Nie ma dla mnie jednej pary. I ciężko mi wybrać narty, które NIE SĄ dla mnie. > powodzenia... Dziękuję, śnieg już czuć... > a po kiego wstawać w samochodzie? Żeby się np. przebrać. > powietrze dostarcza dobra wentylacja, a nie 10 cm nad głową. 10 cm to masz w 508. Mowa o pół metra. > no przecież przyjemniej się sunie po ratrakowanym, niż nawala po muldach rozjezdzonych przez 6 > godzin. Są muldy i muldy. Jeden z najbardziej ekscytujących zjazdów w moim życiu to Tunnel w Alpe d'Huez. Na filmiku chłopy zjeżdżają po gładkim bardzo...ja jechałem po muldach przez duże M. Nic się z tym nie równa. Cudowna trasa. > do tego tak samo mało przyjemne jest katowanie się na trasie czarnej, tylko po to, > żeby ją "zaliczyć" (moja żona tak ma, i ZAWSZE potem narzeka, że wybrała czarną). Zalicza się, żeby się przestraszyć. I wiele gór zjeździłem, ale Tunnel mnie autentycznie przestraszył. Czy narzekam? Tak, że nie może to być moja droga do pracy. > krzyczysz z brzegu "Już Cię ratuję! Poczekaj! Nie panikuj".... "ale ale ja nie potrzebuję pomocy - > spoko koleś", "Nic nie mów, oszczędzaj siły! Ratunek nadchodzi!".... "ale ja sobie poprostu > pływam" "Nie! Topisz się. Potrzebujesz pomocy na bank! Masz tyle możliwości, a pływasz cały > czas w tym samym miejscu! Już biegnę" Prawda. > no ale przed muldami jest puch Tak, o tym mówię. > nie. SUV jest bezużyteczny za cechy konkretne których nie potrzebuję. Potrzebujesz bo codziennie nie jeździsz autostradą 180. > jest ok, bo tragedii nie ma. > ale tragedii nie ma też w Insignii:) No nie, w Insigni to tragedia jest. Bo czy znasz drugie auto bez zalet? > i Passat jest w tym wypadku lepszy. coś jak statystyczna > próba korzystania z tempomatu vs radio Statystyczna...to dobre słowo. Kto opracowuje stats ten ma rację. pzdr
  18. > i każdy przykład z życia gdzie znajdziemy pragmatyczne zastosowanie narzędzia typu > szlifierka, samochód, odkurzacz, kosiarka itp. stanie się nagle Twoim hobby Nie. Hobby są takie, a nie inne. Ale jeśli czegoś nie lubię - np. telefony - to nie uśmiecha mi się dostosowywanie do nich. > umiejętności - niepotrzebne, bo służące złemu celowi. cierpliwość - nie zawsze wskazana, > rozwiązywanie problemów - których powodem jest źle dobrany sprzęt! Źle dobrany to szlifowanie wiertłem. Ograniczona moc to inna sprawa. > ale sęk w tym, że nie chodzi o przyzwyczajanie się. a dwa: istnieje coś takiego jak hałas > uciążliwy, poza możliwością przyzwyczajenia się I występuje w nowym Polo? Jeszcze się zgodzę z Polo...Roverem. Ale nie nowym VW. > oczywiscie, ale cały czas... z uporem... rozmawiamy o sytuacji, gdzie rozmówca smakował większości > rosołów i WYBRAŁ ten bez soli, albo olewa rosół, bo wie co jest na drugie danie;) WYBRAŁ i mówi, że mu niedobrze od tego rosołu...i zamiast dosolić, chce więcej makaronu...ze Stubai'a. > ale każdy poleci co innego Przesadziłeś... > a Ty łykniesz wszystko To prawda. Łyknąłem radę bratowej "weź wąską zmywarkę" i co dziś mam ją ochotę za to pocałować. > jedna osoba nie pomieści wszystkich doświadczeń Ale im więcej w ramach danego kręgu zainteresowań tym lepiej. Sam wiesz na przykładzie motocykla. Ja Ci nie mówię, że musisz się długo ubierać, że zmokniesz czy nie podrapiesz się w ucho... > kondycyjnie nie wytrzymam. a uprzedzając cd - pracuję nad tematem Czuję klimat. > ale raczej młodszy już nie będę Ach, ach, ach... > co robią? wąsko pod stopą - zakopuje się po godz. 11 jak jest snieg rozjezdzony Prawda...ale wtedy zmienia się styl jazdy, a nie narty...znaczy przepraszam, ja zmieniam styl, a Ty narty. OK. > twarde vs miękkie > - wiadomo, szeroko pod stopą - jedziesz mniej zwrotnie, ale jedziesz nie ważne po czym itp > itd. > z wypadkowej przetestowanych wielu modeli - wybrałem segment który mi pasuje. Zawsze miałem 2, 3 pary...jeździłem na testy, wypożyczałem...i nie ma desek, które są DLA MNIE. Są narty, które są na pewne warunki... Nawet w sierpniu kupiłem bo były w letniej cenie...chociaż nie wiem po co... > a ja jezdzilem tymi Vanami i stwierdzam, że taki sam komfort zapewnia szklany dach W środku trzeba wstać! A nie myśleć, że można wstać i walnąć głową o glass. > bez minusa w > postaci gibania na zakrętach, hałasu i Cx sama świadomość powietrza nad głową mnie nie > przekonuje. To nie świadomość tylko realna przestrzeń, realne powietrze, którym trzeba oddychać. > manual. A to się nie zgadzam z koleżanką. > trasę, scianki mnie nie interesują i katowanie się po muldach. OK. I teraz mi wszystko pasuje. Jeżdżę tam gdzie ratrak mi utoruje drogę, drogowcy, brukarze. Wchodzę wejściem, wychodzę exitem. Wjeżdżam na drogę po, a nie przed pługiem. Nawet 500-ka mi do tego pasuje. Producent oferuje mi śliczne auto. Oglądam i z uśmiechem akceptuję. Faktycznie moje słowa przypominają rozbieranie się do rosołu, szybkie paniczne...żeby uratować topielca...ale ofiara ma kapok, koło, ponton na sznurku, race i plecak pełny czekolady i gorącej herbaty. > chyba ze pod gondolkami będzie puch Jest...i dlatego potem są zryte muldy. > i łagodnie. ale wtedy zalezy jakie narty mam na nogach. Ja jadę z przyzwyczajenia...bo tyle lat zapięte miałem narty, które w roku 1994 zdobyły złoty medal na jeździe po muldach w Lillehammer. > na autostradzie nie. ale statystycznie w codziennym używaniu - gra Czyli w codziennym użytkowaniu SUV jest OK, ale na autostradzie lepszy Passat. > czyli jazda peugeotem to konsekwencja wariactwa/nudziarstwa a nie przyczyna? dlatego zmieniłeś > szyk? Tak...i chyba konsekwencja...no bo bez jaj już... Pozdro
  19. > stracisz czas na dostosowanie się do narzędzia, które nie robi tego co powinno jak > należy. Czas stracę, ale to co zyskam (umiejętności, cierpliwość, spokój, rozwiązywanie problemów) to moje. Szczególnie jeśli uwielbiam obróbkę skrawaniem. > uszy krwawią tak jak krwawiły w czasach renesansu, tak i teraz Jak ktoś się przyzwyczai do Lexa LS to to samo powie o 508. Wg mnie nie jest to sprawiedliwa ocena. > inaczej ok, ale jeśli jest potrzeba. bo jesli jest dobrze, to nie zmieniajmy na siłę. Zgodzę się, że jeśli smakuje Ci rosół bez soli to po co solić na siłę. Ale jeśli przypadkiem zasmakujesz posolonego...to myślisz "warto było zmienić". Bagażnik sedana - mimo pojemności - jest najgorszym, najmniej praktycznym, najbardziej nieergonomicznym rozwiązaniem wśród bagażników. > mam. mam wybór. mam możliwości. mogę robić w życiu to co chcę - to nie znaczy, że MUSZĘ przez > chwilę chociaż robić WSZYSTKO co się da. Nie MUSZĘ, ale cieszę się, że ktoś coś poleci... > ok. poniosło mnie ale btw. kontrolka temperatury to chyba wszędzie jest :/ W starych Toyotach był termometr zewn. Jak było +30 pokazywał +30. Jak było -20, pokazywał -20 i tyle. Każdy, kto ukończył dziesiąty rok życia wie, że jeśli jest blisko zera może być lód...a w szczególności na wiaduktach/mostach O CZYM już nowsza Toyota nie raczy powiedzieć. > nie. ja lubię jezdzic długim skrętem To rezygnuję z wysłania Cię na muldy. Ale np. snowpark i niebieskie skocznie? > wypożyczałem swego czasu codziennie inne narty. miałem jedne > slalomki - nie dla mnie. Tzn. co robią? Męczą, zabijają radość, powodują strach przy większej prędkości, krawędź nie trzyma przy podobnym wciśnięciu? Samochodem jeżdżę od 20 lat. To mogę być dla Ciebie "młody gniewny", który nie znalazł jeszcze swojej dziupli. Ale na nartach jeżdżę chyba od 32...33...może 34 lat (nikt nie pamięta) i trzepie mnie jak nie zmienię stylu, otoczenia i sprzętu. Dlatego rozumiem nudę...ale nie rozumiem Twoich lekarstw na nią... > chyba trochę tak. wolę te krajobrazy i przestrzenie... od tych "leśnych" jak w Saalbach. A mnie cieszyło wyprzedzanie śmieciarki jadącej równoległą do nartostrady drogą (Val Gardena). > znajomymi. sprzyjałoby to integracji. ja Ci pożyczę moje Q7, a Ty mi box dachowy i grilla i > pilarkę. Jak zacząłem pożyczać mojego Poloneza...to musiałem kupić Dacię bo nie było co zbierać... > nie musisz mieć pierwszego, żeby mieć pozostałe 2. Nie musisz, ale jeśli łatwiej coś zrobić...w lepszym komforcie psychicznym...to sam to rozumiesz najlepiej. > w co? że dodatkowe powietrze nad głową w wymysłach typu Golf +, czy CMax jest bezużyteczne? wierzę Jest bardzo użyteczne dla ludzi lub bagażu. Komfort przebywania w większej kubaturze jest nie do przecenienia. Coś jak stare i nowe budownictwo. Dla mnie przykładem jest kolega, który miał takie auta jak Escort kombi, Xsara, Saxo, Civic...i po pierwszym wyjeździe na narty Berlingo powiedział, że nigdy nie kupi innego typu auta. Dziś ma Espace'a i Zafirę. Nie doświadczył, nie chciał. > a to normalka. u mnie w firmie Pani dostała prikaz wybrać sobie auto służbowe. budżet przyznali jej > chyba 100 tys netto. wzięła Aurisa za 70. bo u niej w rodzinie wszyscy Toyotą Powinna wziąć hybrydowego Aurisa. > takich > przykładów jest na pęczki. Inna dziewczyna przekonuje mnie jaki to superdynamiczny jej Golf IV > 2.0 NA jest A/T? > sama świadomość możliwości to za mało, bo ja się tam nie wybieram Wracając do nart. Masz np. trasę. Przygotowana wiedzie dookoła, a na wprost masz ściankę zrytą z muldami wiodącą pod liną gondolki. Oczywiście dojedziesz w ten sam punkt. Co wybierasz? > możliwe. ale Passat przy 180 jest relatywnie często potrzebny a samochód w lesie nie. A to już każdy w swoim sumieniu powinien osądzić. I absolutnie NIE GRA mi to z teorią o częstszym regulowaniu głośności niż tempomatu. > w 100% się w tej ocenie zgadzam. Peugeotami jeżdzą wariaci i nudziarze A może wariaci i nudziarze jeżdżą Peugeotami? Pozdrawiam.
  20. p i p p odpowiedział Tomala na temat - Motokącik
    To bardzo dobry patent. Bo kręcąc z 400 kkm + na "bardziej prawdziwe" 189 kkm wiertarka może się spalić. Ale kiedyś mówiłem, żeby zlikwidować drogomierze w autach...i proszę, FIAT mnie słucha. pzdr
  21. > Jimbo na tym forum ludzie generalnie mają problem z uwierzeniem w to że ktoś może mieć sprecyzowane > wymagania a szczególnie tak różne niż ich Ciężko uwierzyć, że sprecyzowane wymagania w dość krótkim czasie powodują nudę. I tylko o tą nudę chodzi. > A pipp tak już ma, ale to dobry chłopak i fajnie się czyta te jego posty, mi już tez kiedyś dowalił > że mam same sedany i że to bez sensu Dziękuję, ale przekręcasz. Zawsze oponuję gdy mówisz, że design nowoczesnych aut jest bez charakteru bo taki sam. Albo "plastikowe pudła". Dwa posty ze zdjęciami Ci wysłałem, że auta z "Twojej" ery też są identyczne i robione na jedno kopyto. Po prostu wpisywały się - podobnie jak dziś - w trend swoich czasów. I tylko pod względem DESIGNERSKIM Twoja kolekcja sedanów jest bez sensu bo identyczną wartość DESIGNERSKĄ bądą miały 3 Thalie, 4 Lanosy, Siena i Yaris 4d wersja USA. Mają za to wartość historyczną, techniczną czy dla wielu sentymentalną, a także wiele innych cech ze świata sprzed globalizacji. I tylko tego cholernego wyglądu się czepiam bo design to był, jest i będzie motoryzacyjny szkodnik w motoryzacji masowej. Jest to jasne od A do Z? Pozdrawiam.
  22. > to nie jest fascynacja mocą. i jak najbardziej jest komplementarne z tymi Dobrze, postaram się przyjąć to na klatę. > Jak kupisz szlifierkę kątową 800W (tania, z allegro) i tarcza pod obciążeniem Ci się zatrzyma. to > będziesz to usprawiedliwiał Nie, postaram się udoskonalić technikę szlifowania/cięcia. Ew. wymienić tarczę. > czy może kupisz mocniejszą, żeby nie tracić czasu na użeranie się z przedmiotem? Ja jestem dziecko komuny. Opcja "kup lepszy model" jest bardzo nisko na liście procedury ratunkowej. > to nie kierowca ma się dostosowywać do auta. nie od tego jest pierdylion segmentów, żeby dorabiać > ideologię do tego czym akurat jedziesz... Trochę racji masz, ale to trochę to tak mało, że słabo widać. Kierowca ma się dostosować DO WSZYSTKIEGO. Do auta, drogi, warunków i pasażerów. Nie wyklucza to jego prawa do wyboru. > poza tym Polo i 180... przez 2h. dobre Mamy rok 2014, Polo piątej generacji... > a do mnie mówi "spakowaliśmy się na 2tygodniowe wakacje w modelu 2+1". NIC nie wkładając do wnętrza > samochodu - bez zadnego problemu i nawet rowerek dla Łysego jechał. TO PO CO WIĘCEJ BAGAŻNIKA? Więcej nie, inaczej. > a potem dostajesz młyn. w sumie nie potrzebujesz młyna, ani na mące się nie znasz, ale dogadujesz > się z rolnikami i robisz mąkę. i co? i nie ogarniesz i tartaka i młyna i warsztatu, który > dostajesz w 3cim spadku. jak robisz wszystko to nie robisz nic dobrze. co ważne... po roku > takiego maratonu masz dość... znudziło się bycie przedsiębiorcą... i gdzie ta wyższość? W możliwościach. Wyżej napisałeś "mam wybór". > i do otwierania wyobraźni nie potrzebujesz przedmiotów Tylko możliwości razy chęci. > ja np. mam papier na paralotnie, patent na > nurkowanie, w przyszłym roku waham się czy robić kurs spawacza czy na szybowce - co roku > staram się coś nowego uczyć Rewela! > ja jestem z tych "co tylko otwierają laptopa", bo jezdze sedanem... Identyfikacja z posiadanym autem... Chyba każdy rozumie, że jeśli powiem "Opel Astra jest dla obłąkanych" nie oznacza to, że "właściciele Astr są obłąkani". SUVy są dla bab, kabriolety dla gejów, a białe Escalade'y dla murzynów to znaczy, że PRODUCENT umieścił pewne elementy, które wprost lub dookoła kojarzą się z danym typem, a nie w drugą stronę. Ile razy mam to mówić? Mogę napisać, że 508-ka jest dla debili bo np. ma pikacz niezapiętych pasów. Ale jeśli chciałbym napisać, że jesteś debilem, napisałbym "ty debilu", a nie tak dookoła. Ty jesteś Ty, żaden debil, a 508-ka to 508-ka, z którą nie masz nic wspólnego. Żebyś nie czuł się osamotniony RAV4 w wersji X jest dla technicznych melepetów, którzy nie potrafią zmienić koła (run flat), dla analfabetów, którzy nie potrafią zinterpretować niskiej temperatury (musi być napisane co może być na drodze - lód) oraz idiotów, którzy nie potrafią zapamiętać, że prawidłowe ciśnienie w ogumieniu to 2,2 bar. Więc lepiej dać kontrolkę niż wyświetlać wartość. Mimo tego nie czuję się j/w. > a za moment, niżej, zarzucasz ludziom z AK, stereotypowe podejście... To nie zarzut tylko obserwacja. Wiele lat temu myślałem tak samo jak oni. > co Ci mówi? że na wakacje z rodziną wybierzesz inną drogę? Mówiąc ogólnie? Tak właśnie. Na szczegóły nie mam czasu dziś, kiedyś Ci opowiem. > w Stubai jest sporo tras freeridowych. a ja mam narty allmountain. i co? i nic. spróbowałem > freeride - nie dla mnie. kolana nie te. To kup slalomki i jedź na tyczki. > i nadal nie potrzebuje do tego innego samochodu i > mamy radość gdzie indziej. Od innego samochodu nie wymigasz się kolanami. > Stubai. mają knajpe na 3000m gdzie robią własny makaron Zakochany w lodowcach czy co? > i brak miejsca na kolana! Jak w B5? > nie. ewidentnie retoryka pokazuje pogardę, nie smutek. Za długo jestem na AK, żeby się tłumaczyć z negatywnych emocji w stos. do ludzi. Nigdy! Pogardę mam dla co najwyżej dla produktów zwanych samochodami. Tzn. pozorną...bo to złość. > no pewnie że nie. bo po co tyle PRZEDMIOTÓW? potrzebny jest 1 telefon i 1 laptop i styknie > 10mbitów:) konsola i tv niepotrzebne. widzisz? wystarczy wiedzieć co się chce. a nie > eksperymentować i iść na ilość... smutny ten Twój konsumpcjonizm. Samochód nie jest przedmiotem. Każdy krok, dom, podłoga w pokoju...samochody zabawki, w TV samochody, w PC samochody, w drodze do pracy samochody, w pracy samochody, w drodze powrotnej samochody...gdzie nie podniosę oczu - samochody. > w całkowity brak zdecydowania i usprawiedliwianie emocjonalnego ADHD jako > jedynej "właściwej drogi", co właśnie reprezentujesz ADHD...to paniczna obawa, żeby nie być dla Ciebie drugą E38. > ja rozumiem że istnieją potrzeby innych, tak jak np. wzmocnienie EGO poprzez wysokie zawieszenie > (czyli nadrzędny cel istnienia SUV, któremu zaprzeczasz) Skupiam się na tym co dali producenci, a nie czym dopełniają właściciele. > mylisz ograniczenia z preferencjami. ograniczeniem faktycznie byłoby to w tej dyskusji, jakbyśmy > rozmawiali o poważniejszych tematach - życiowych... a gdzieś po drodze chyba zapomniałeś, że > rozmawiamy o przedmiotach użytkowych. które pracują dla właściciela. a nie przekładają się na > całe jego życie. Wyżej napisałem, że samochody bardzo dominują w życiu...ale rozumiem Ciebie i próbę zdystansowania się. > aha. czyli nie mają znajomych, z którymi mogą się wymienić autem jak potrzebują na moment. No gdyby każdy liczył na znajomych...to kim byliby ci znajomi? > słaaaaaby to świat. nie pożyczam, wszystko muszę MIEĆ sam. tak po amerykańsku. Mieć...możliwości...szanse... > no właśnie. w samo sedno... ten globetrotter, na przykładzie powyższej dyskusji: zostanie przez > Ciebie określony jako nudny, nie wykorzystujący możliwości świata, niedoświadczający niczego > ciekawego... a burak w Q7 to doświadcza nirvany bo może zjechać Q7 na leśny parking! A w życiu! Nr 1 człowiek, nr 2 narzędzie (to Twojemu bo po mojemu to Samochód) > ale doświadczyć tych cech można raz i wystarczy? można. obecnie to żaden problem. i nie rozmawiamy > o kimś, kto mówi sushi jest be i wogóle bez sensu, a nie próbował go. Konkretyzujesz...znów...siebie. > nie bullshit a słuszne podejście:) Doblo jest swietny jeśli zamiast siedzeń ma pakę. kubatura daje > radę. w pozostałych przypadkach, powietrze nad głową pasażerów (coś bezużytecznego) Sam w to nie wierzysz... > wyższy Cx, hałas itp itd. (coś negatywnego). i nie wiem po co mieszasz do Astry czy Focusa > wyobrażenia i marzenia - przecież to nie są obiekty westchnień. No mało nie! Ile razy słyszałem np. Focus, tylko Focus bo Astra brzydka. > a guzik. bo w 99% przypadków ja tam gdzie oni wjadę moim 508:) Nie bierzesz pod uwagę, że Ty za kółkiem X-Traila wjedziesz tam gdzie Małysz swoją Hajką. > tylko po tym nie dorobię do tego > teorii, że "jechałem przez las moim SUV"... i "bez wyższego zawiasu bym nie wjechał" Coś jak niemożliwe jest 180 km/h przez 2h w Polo. Tyle lepszy będzie Passat przy tych 180-ciu ile SUV w lesie. > tak. i Ci ludzie na rycinach występują TYLKO w zestawie ze swoim samochodem bo człowiek jest > określany przez samochód którym jezdzi Tak, a Ty jesteś kierowcą Peugeota wg Top Gear. pozdro
  23. > dokładnie. jak każde auto. na szczęście miast pod dostatkiem. No dobrze, do końca życia starczy, ale mogę to nazwać uporem? Może zbytnio lubię różnorodność... > ja też nie. ale te 150 KM to by się przydało minimum. Ech ta Twoja fascynacja mocą...i nie ma w tym nic złego, ale jak stawiam naprzeciwko "w pewnym wieku", "dojrzałem", "wiem co lubię" to nie do końca mi gra... > a przelotowa 140 też jest coraz częściej > spotykana. i wtedy co? jedziesz 90? Jasne. > to jaki sens ma auto do którego TY się dostosowujesz? Będę się chwalił: Umiejętność dostosowania się do auta nauczyła mnie dostosować prędkość do warunków BEZ utraty radości z jazdy. I przyznaję się, wolę przejechać 200 km jadąc 90 km/h i 200 km jadąc 180 km/h niż przejechać 400 km jadąc 140 km/h. Poza tym nie było, nie ma i stawiam, że jeszcze przez 100 lat nie będzie pojazdu, który się dostosuje do mnie. > ale przeciez jest do dyspozycji. to można go zapełniac. Niby tak, ale mnie to nie pasuje. Każdy centymetr kwadratowy bagażnika mówi do mnie "nie dla psa kiełbasa". > no nie ma znaczenia, bo uprościłem wrzucając "terenówki" wszystkie do jednego worka. meritum jest > takie: jak już na siłę i z trudem znajdziesz sytuacje kiedy faktycznie wyższy zawias się > przydaje - to lepiej jeset go na ten 1%, czy 0,1% czasu wypożyczyć niż katować się przez 100% > czasu. Nie lubię pożyczać. Lubię mieć. Bo cudza rzecz, rzecz święta...a czasem aureola przeszkadza w używaniu. > no własnie to jest Twój filar argumentacji. i IMHO jest z sufitu. bo auto dobieram pod to co robię, > a nie odwrotnie. Jest to dziwne bo przedmioty otwierają drzwi wyobraźni. Nie wiem czy to dobry przykład ale np. dostajesz w spadku tartak. Mówisz, że nie tniesz drzewa więc po co mi tartak? Ale jak dogadasz się z drwalami to nagle okaże się, że masz deski. Możesz je sprzedać, wybudować dom czy zrobić meble. > to że mam wygodnego sedana nie powoduje że latam więcej autostradami. Też się nie zgodzę. Doświadczenie mówi mi coś innego. > to fakt > zakupu SUVa nie skieruje mnie na polne drogi. Mnie przeciwnie. > w teorii tak. ale rozmawiamy szukając dziury w całym, czy podchodząc pragmatycznie i wiedząc > dokładnie, że jeżdzę turystyczno-kulinarnie? Szukamy radości. Więc może warto pojechać w inne miejsce, zmienić sprzęt na bardziej wymagający lub na freeride lub freestyle i zapomnieć o tym jakim byłem... BTW turystyczno - kulinarnie...to gorszego miejsca od Hintertuxu nie znaju... > nie. bo osrodki narciarskie są oddalone od lotnisk i dworców. Ale autobusy jeżdżą...i mają DVD! > ech. czemu takie negatywne nacechowanie wypowiedzi widzę? Ono nie jest negatywne tylko smutne...bo chcę Ci pokazać, że zamykanie się w swoim pokoju nawet jak masz tam pełny barek, 70-calowy TV, 14 laptopów, 6 konsol i 34 smartfony z Neostradą trylion megabitów na milisekundę to nie jest mega wypas. > to nie wiara i przekonanie - to gust i > znajomość potrzeb. Ale zamknięty gust, a potrzeby...nie powinny być ograniczane nawet jeśli tu i teraz jest fajnie. Bo to taki psychologiczny efekt 500-ki. Zero nowych wartości, ale obraz miga i się zmienia. I teraz patrz 50 lat w przyszłość. Co widzisz? Bo ja ciemność. > subiektywna = 100% prawdziwa i precyzyjna. Za to kochamy AK. > to nie jest twardogłowie - to > zdecydowanie. Gdybyś pół oka otworzył na innych to byłoby OK. Ale Twój wątek, Tyś tu Kopaczową. > i nie widzę tutaj żadnych ograniczeń Gdybyś widział to gadka byłaby inna. Ja chcę Ci je pokazać. > czyli każde auto mówi moim językiem Każdy SUV, który jest obcinany z cech terenowych. Ja tego nie, ja tamtego nie, ja tu nie, ja tam nie... > problem w tym, że elitarność sedana kłóci się z tym, że jest wyraźnie tańszy niż ten SUV Nie chodzi o cenę, a o styl życia. Bo są sedany za czapkę gruszek jak i SUVy. Są sedany za bańkę i SUVy za pół. Elitarność to co mogę i co muszę. > i jak spojrzę na to praktyczne zastosowanie, to TANIEJ i WYGODNIEJ jest mieć sedana (np. z hakiem) > i raz na jakis czas wynająć busa, transport, przyczepkę itp. i jeszcze $ zostaje w kieszeni po > tym wszystkim... tej "elicie". Tylko w elitarnym świecie te busy, przyczepy stoją i czekają na swojego najemcę. Zwykli ludzie nie mają na to czasu, nie żyją w tak przyjaznym otoczeniu wielkiego miasta i mogą liczyć tylko na siebie. > i nie szufladkuj bo wychodzi, że zdecydowana większość użytkowników segmentu D vs SUV (wg > statystyk nadal suvów jest mniej) to otwieracze laptopów i ludzie "bez życia" Ilość, statystyka czy posiadanie jakiegoś typu nie definiuje tego kim jesteś. Chodzi o ocenę możliwości, o przeznaczenie. Może być globetrotter, który ma Octavię TDI i może być browaropijus wulgaris, który ma Q7. Liczą się praktyczne cechy danego auta i w czym pomagają. Jeśli ktoś nie doświadczył ile oferują bardziej specjalizowane typy samochodów to tego nie zrozumie. Bo jeśli ktoś ma jakieś hobby to nawet Cinquecento mu w tym nie przeszkodzi. Chodzi o to, żeby dać sobie pomóc... Dla mnie doskonałym przykładem są częste wątki na AK. Ktoś chce auto rodzinne...no i latają propozycje Astr, Focusów kombi...a np. na propozycję Fiat Doblo jest odpowiedź NIE. Dlaczego? Bo się KOJARZY z dostawczakiem. Ogrom ludzi nie chce praktycznych cech, konkretów i pomocy. Chce skojarzeń, wyobrażeń, marzeń...o pięknie, zapachu, stylu, super ciuchach, drogich butach. A dostawczak to zło...bo pewnie chłop ze wsi...bo należy do związków zawodowych w swojej korporacji...i tego typu bullshit. > w Twoich oczach. a właściciele SUV to wiodą bajeczne życie pełne aktywnosci, > świeżego powietrza i przygód Nie. Ale łatwiej im. > że raz na ruski rok MOŻNA nim wjechać do lasu i łatwo się go pakuje Właśnie to MOŻNA jest magiczne. Ta wolność przeciętnego Kowalskiego - wspaniałość. > a to, że jedzie > jak taczka i jest głośniejszy i więcej kosztuje - przecież to obiektywnie pomijalne Nie. To są fakty. Ale nowoczesny świat w swoim interesie winien promować wizję ludzi, którzy robią co chcą niż człowieka - przedsiębiorcy z rycin z początku wieku. > mniej więcej tak: > wiesz który obraz kreujesz? Mam takie rękawiczki...tylko czarne...nawet 2 pary. Ale urodę i wyraz twarzy Janka... Pozdrawiam.
  24. > no znudziła go Barcelona bo był tam 3 razy. to znaczy ze odpocznie od barcelony i poleci do NY. NY też go szybko znudzi... > Up! albo Smark. Pytanie było głębsze: Gracja czy izolacja? A Ty oczywiście z jakimś "sewen apem". > Nie wystarczy polo. bagaznik za mały To się boxa...wypożyczy! > moce za małe, hałas za duży i skacze za bardzo. To jest argument. Ale jeśli ja je przedstawiam to odpowiedzi są takie: 1. Nie jeżdżę szybko. 2. Ja nie jeżdżę szybko i mam cicho. 3. Nie jeżdżę po nierównych drogach. > ja nie wjezdzam w bloto > raczej pomijalny "kłopot". Dostęp do bagażnika w vanie/SUVie, a w tak dużym sedanie to dwa światy. Jak można pominąć myśląc o praktyczności? Przecież jasne jest, że bagażnik sedana nie jest po to, żeby zapełniać go po brzegi. > no to wróć. zorganizowałbym terenówkę/SUV. nie ma znaczenia Ma znaczenie. Są terenówki, są sedany klasy D, a SUVy w bardzo różny sposób łączą te cechy, żeby przeciętni ludzie mieli PRAKTYCZNĄ rzecz. Zamiast jeździć Zaporożcem w zimie i Yugo Cabrio w lecie można mieć auto z ogrzewaniem i A/C jednocześnie. Ta filozofia powinna być Ci bliska. Taka zwykła... > ale nie rewanżuj się. to nie jest dyskusja akademicka ja UŻYWAM samochodu zgodnie z moimi > codziennymi zastosowaniami. jeżdzę do miejsc które oferują rzeczy którymi się interesuję A może używasz i jeździsz do takich miejsc PONIEWAŻ nie masz możliwości z racji posiadania dość bezbronnego auta? > narty wybieram ośrodek w oparciu o kryteria narciarskie. To bardzo szerokie kryteria. Coś jak w motoryzacji. Można przemieszczać się na nartach, można jeździć sportowo, turystycznie, widokowo, krajoznawczo, balangowo bądź kulinarnie. > SUV mi na grzyba. od tego mam zamulonego > francuskiego sedana, który mnie wiezie wygodnie i bez krwawienia uszu. Jeszcze lepsze jest połączenie samolotu, autobusu i pociągu... > a z kolei hobbystycznie UŻYWAM E38 raz w tygodniu. raz na 2. widzisz celowość i sens w > potrzebie/zastosowaniu? Widzę, naturalnie. Widzę też ograniczenia z tym związane. Rozumiem też nudę, brak wjeżdżania w błoto i Hintertux. Rozumiem też to, że 286 KM to mało. Nie da się tego nie zrozumieć przy dość konsekwentnym, upartym, wręcz twardogłowym podejściu popartym silną wiarą i przekonaniem w to co się lubi, a czego nie. > nigdy auto nie jest w 100% do czegoś. Masz racje, ale są auta, które są w 100% do niczego. > SUV wymięknie w ciężkim terenie - to jaki jest sens kupować > SUVa skoro są pierwszloligowe terenówki. Ciężka, pierwszoligowa terenówka podda się w miękkim terenie, a mała i słaba pierwszoligowa terenówka nie da rady tam, gdzie trzeba dużej mocy. Poza tym każda(!) top terenówka bez przeróbek podda się w naprawdę ciężkich warunkach. SUVy mówią Twoim językiem: Ja wjeżdżam tu, a tam już nie. > też musisz urwać % z segmentu. a i nawet taka terenówka wymięknie gdzieniegdzie. > dokładnie, ale w sedanie jest ich mniej niż w SUV. Mniej? SUV jest gorszym izolatorem i generuje większe koszty. Sedan za to nie nadaje się dla większej rodziny, nie nadaje się do jakiejkolwiek technicznej pracy, nie można w nim zorganizować tymczasowego stanowiska kontrolno - pomiarowego itp., nie nadaje się do przewozu mebli, sprzętu AGD, akcesoriów ogrodowych i wielu, wielu innych zastosowań. Sedan jest dla elit, dla ludzi, których najcięższa praca fizyczna to otwarcie laptopa, dla ludzi, którzy wszystko załatwiają na telefon i "samo się robi", a SUV jest dla tej zwykłej większości, która musi być, zrobić, dojechać, liczyć na siebie i SUV im to ułatwia. Ale mam wrażenie, że uciekamy od nudy w E38 i wracamy do SUVów...chociaż dobrze, że nie do 500-ki. pzdr
  25. > ale przeciez piszemy o kimś, kto spróbował takiej turystyki... i ją skreślił jako nieinteresującą Ale interesująca go znudziła...więc naturalnym jest, żeby próbować gdzie indziej. No dla mnie to naturalne. > w tym wypadku to wszyscy lubią to co ja A jako miejski podjeżdżacz marketowy to lepszy będzie dla Ciebie Opel Adam czy Fiat 500? > no i dokładnie. po co do tego wszystkiego SUV? Do tego SUV jest zbędny. Wystarczy VW Polo. A za różnicę ceny/kosztów pomiędzy Polo, a Passatem można się poświęcić innemu, fajnemu hobby. > ja naprawdę, robiąc te marne 25 tys km rocznie 25 tys. to chyba nie jest "marny" kilometraż, ale ważne gdzie i jak, a nie ile. Ciekawe ile ja robię... > nie widzę zastosowania dla podniesionego auta. W zeszłym tygodniu dowiedziałem się gdzie jest zaczep holowniczy w Dacii (w woreczku z podnośnikiem ) bo utopiłem się w błocie (2WD ), a dzień później frezowałem metalową płytą podsilnikową koleiny po wywrotkach...nie pierwszy raz. Wniosek? Prześwit ważniejszy od napędu 4x4. > no to chyba bagaznik w 7er jest wystarczaąco przestronny na 4 torby Tak, ale wyciąganie z niego bagaży bardzo dobrze rozciąga przed szusowaniem. > jakbym jechał w takie gór (JAKBYM...)... to bym zorganizował terenówkę. A po co? Tam można było wjechać Fiatem Punto czy Berlingo...tylko z łańcuchami. Terenówka ma większą masę od SUVa, a to nie wpływa pozytywnie na trakcję. Po to właśnie są SUVy, żeby nie musieć zakładać łańcuchów, nie musieć umieć wygrzebywać auta saperką i nie musieć jeździć wielką i ciężką ramówką. > wlasnie w tym celu, raz na pare lat - można wypożyczyć. Raz na parę lat jechać w inne miejsce niż Hintertux lub Białka Tatrzańska? Gdybym miał się rewanżować podobną filozofią to nie kupuj 400-konnego auta, jedź raz na parę lat do Dubaju na roller coaster Ferrari. Odejście ma jeszcze lepsze. > a w 99% przypadków jest ona niepotrzebna. Ludzie chcą, żeby auto było w 100% mobilne... > wręcz przeszkadza. Jeśli masz jedno auto...to zawsze jakaś charakterystyczna cecha będzie przeszkadzała. Pozdro

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.