Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

p i p p

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez p i p p

  1. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > Nie jest ani łatwe, ani tanie. Taniej jest kupić trochę nowsze auto w lepszym stanie. > I ile za to zapłaciła i ile ta Corolla była/jest warta. Całkowity koszt naprawy to 3700 zł, a wartość auta może jakieś 5000 zł. > Jeśli nie masz znajomego fachowca, to > zrobienie np. progów w Matizie kosztuje ok.1000zĺ za stronę (z lakierowaniem) i po 2 latach > ponownie wychodzi ruda. Racja, że jeśli założymy partactwo, żadna naprawa nie ma sensu. Ale te ceny dają kwotę 8700 zł. Kup lepsze auto za tą kwotę niż ta Toyota, którą kupiła w salonie i jest pierwszym właścicielem, a na drogomierzu widnieje 148.000 km. Jasne, że wartości rynkowej takie auto nie ma żadnej, ale wartość realną ma bardzo dużą, a to zapewnia znana historia auta i fakt, że jest udane i przewidywalne. Sprzedanie tego auta i kupienie innego to tylko kaprys, a nie logiczny, ekonomiczny wybór. > Pytanie, czy auta mają jeździć i zarabiać, czy mają stać i być robione w warsztacie. W firmach budowlanych patrzy się na to zupełnie inaczej z prostego powodu. Auta w takich warunkach nie zużywają się, a są po prostu niszczone. > Jakoś dziwnie > Lublinów już praktycznie nie widuję Są, są...tylko w takich miejscach, które nie rzucają się w oczy na mieście. > niebezpiecznie > zbliżamy się do wartości rynkowej auta. Zobaczymy, jaką decyzję podejmie góra, czy dalej > pakujemy kasę w starego VW czy kupujemy nowe auto... Wiele zależy od tego, co konkretnie robi dany samochód i gdzie jeździ. Są przeznaczenia, w których jedyny plus nowego auta to...prestiż firmy. > O działaniach hobbystycznych nie mówimy... inna sprawa, że Tico łatać trzeba raz w roku o ile nie > jest garażowane, bo inaczej budy już nie będzie. Tak, ale Dacia ma trochę lepsze blachy niż Tico. > Tak... ale często zapewne bardziej kosztowne od wartości rynkowej naprawionego auta. Wartość rynkowa jest tylko wartością teoretyczną. Pewny samochód ma wartość dużo większą zarówno dla osoby prywatnej jak i firmy. Prosty przykład. Moje Audi '96 ma wartość wręcz komiczną w stosunku do Audi '06, w którym akurat zatarły się wtryski, turbo i rozklekotało się DKZ. Natomiast wartość realna jest zdecydowanie wyższa bo wsiadam, jadę i się nie przejmuję. Dlatego też wiem, że drugim właścicielem mojej Dacii będzie najbliższa stacja demontażu...kiedyś...a kiedy...to już ode mnie zależy... > W Mazdzie 6 diesel z pierwszych rocznikow blacha, mimo ze kiepska to i tak prawdopodobnie przezyje > silnik (a raczej zwykle juz przezyla). A co do Dacii to nie wydaje mi się że będzie to 15-20 > lat bez starań - raczej połowa tego okresu. Być może. Jestem przekonany, że będą lepsze Dacie i takie, które spowodują załamanie rąk. Pooglądałem sobie moją i mam pewne wnioski. Standardy są dalekie od wzorowych, ale w tym wszystkim Dacia jest szczera i niczego nie ukrywa. Trzeba to na chłodno przemyśleć, poświęcić autu czas, a nie wpadać w histerię. > Rownież pozdrowienia
  2. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > Mówisz, że Matizy to skomplikowane auta... Bo wyginęły właśnie głównie z powodu korozji - niestety > na dłuższą metę nie opłaca się walczyć z korozją w jakimkolwiek aucie nie zabytkowym. To jest wybór właścicieli. Mają $ i zmieniają na nowsze. Nie zmienia to faktu, że łatanie starych aut, które jeżdżą jest łatwe i tanie. Nie mówię teoretycznie, a z praktyki. Dosłownie w ten poniedziałek ciotka odebrała swoją Corollę...łatany cały tył, nadkola, punkty mocowania pasów tylnych, malowane tylne błotniki. W firmie to codzienność, że łatamy dostawczaki. Łataliśmy jakiś czas temu Tico '95, a to wybitnie trudny przypadek bo blachy cieńsze niż stretch. Zawsze te naprawy były mniej kosztowne niż uszczelki pod głowicą, wtryski, panewki wałka, skrzynie biegów, a te naprawy mechaniczne są w autach z roczników 2007-2008. "Sitka" są z lat 90-tych. > Tak samo > wyginęły również Uno, Mercedesy beczki, stare Toyoty, Hyundai'e i wiele innych niezabijalnych > mechanicznie aut. I Dacie też wyginą...ale nikt nie powie, że wysysały z właścicieli ostatnie grosze. > Co z tego, że silnik i osprzęt mechanicznie jest ok (bo da się tanio > naprawić lub wymienić), skoro budy już nie ma. A nikt nie wyłoży kilku(nastu) tysięcy na > remont budy auta wartego kilka tysięcy - no chyba, że w formie hobby. Robi się dotąd, aż auto przestaje mieć punkty odniesienia w nadwoziu. Bez jakikolwiek starań masz czasu jakieś 15-20 lat. Jak chcesz więcej, można auto konserwować, zabezpieczać i przedłużać ten czas. I opłaca się to robić TYLKO w aucie typu Dacia...a nie w aucie typu Mazda 6 diesel. > Oczywiście można zabezpieczyć ale mało kto to robi. Ale to jest kwestia zmiany ludzkiej mentalności, a nie ewolucji praw fizyki. > Nie dorabiajmy do Dacii ideologii - to auta > które są słabo wyposażone, kiepsko wykonane, toporne i zaprojektowane tak, żeby były tanie. Oczywiście, ale dla kogoś z podstawowym pojęciem o kulturze technicznej będzie to auto skuteczne. > Skutkiem ubocznym jest to, że wykorzystano stare i sprawdzone podzespoły, które są stosunkowo > bezawaryjne, bo proste i niewysilone. Tak jest. Pozdrowienia.
  3. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > MCV nigdy na ulicach nie było dużo, a dziś prawie nie istnieje MCV był popularny zarówno w firmach jak i w prywatnych rękach. > zresztą nowe MCV też jakoś sukcesu nie odnosi, w każdym razie na drogach tego nie widać Mnie uderza właśnie ten stosunek ilości nowych do starych MCV. Nowy MCV jest zbyt zwyczajny, a Lodgy zbyt droga. Stary MCV był magiczny, wielka przestrzeń z kosmicznym rozstawem osi za cenę z Biedronki. > tak naprawdę widoczny jest duster, czasem sandero Ja widzę głównie Dustera i stare MCV. Jeszcze Dokkera jako alternatywa dla Berlingo/Kangoo. pzdr
  4. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > co wciągasz? Jazdę Loganem... > za duże dawki bierzesz Ledwie 12 tys. rocznie...wielkie mi wow... pzdr
  5. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > Lodgy jest po prostu paskudne No nie wiem...jak na sporego vana to wcale nie jest karykatura. Mnie się wydaje, że to efekt ogólnoeuropejskiego odwrotu od vanów. Czytałem też, że Dacia nie planuje następcy Lodgy, a Mazda nie planuje nowej "piątki". > wygląd logana też można by tanim kosztem poprawić zmieniając te > paskudne klamki od thali, to najbardziej pasztetne klamki jakie widziałem. Być może detale zrobiłyby robotę, ale dla mnie Logan w swojej klasie to i tak "miss universum". Warto też powiedzieć, że stary MCV odniósł wielki sukces. Był wyjątkowy. Rozdzielenie jednego modelu na kilka (MCV, Dokker, Lodgy) sprawiło, że sukces odniósł tylko Dokker w firmach. Wg mnie Dacia kilka lat temu była bardzo oryginalna. Teraz straciła charakter i zaczęła ginąć w tłumie. pzdr
  6. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > Akurat się nie opłaca. Doświadczenia mam takie, że przy tego typu naprawach zniszczenia poczynione > przez naprawiających nadwozie pod względem kosztów nierzadko przekraczają wartość tej naprawy. Zniszczenia są tym większe, im bardziej skomplikowany samochód. > Prościej i taniej jest kupić coś, co po prostu jest zabezpieczone przed korozją na tyle dobrze, > żeby w okresie amortyzowania się zakupu nie mieć do czynienia z tego rodzaju problemami. Samochód można zabezpieczyć antykorozyjnie we własnym zakresie. Ja robiłem to w Dacii już 2x, a auto nie skończyło jeszcze 4 lat. Na jesień będę robił to ponownie bo wierzę w hasło "kto dba, ten ma". Jasne, że w przypadku mojego, 19-letniego Audi o tym nie myślę, ale cóż... pzdr
  7. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > design, gadżet, wypas = DACIA? > chyba pomyliłeś pojęcia Właśnie dlatego Dacia imponuje, że sprzedaje dużo aut na rynku pozorów. Chociaż trzeba powiedzieć, że numerem 1 jest Duster (lubiany za design) i wybierany jest głównie w wersjach top wypas. > no jakbym kupił daciorę to nie pozostało by mi nic innego O to właśnie chodzi. Tanio, pewnie, przewidywalnie, radośnie. > jeszcze nie znalazłem kogoś, kto kupowałby nowe auto i cieszył się, że będzie miał zaplanowane > wydatki. Mów mi Wojtek. No...to już znasz. > nowe auto raczej kupuje się po to, by bezawaryjnie kilka lat pojeździć, a nie > nasłuchiwać czy ruda już wcina blachę Ja wolę przewidywalną korozję niż nieprzewidywalne awarie silnika, skrzyni biegów bądź elektryki. Powód jest prosty. Łatwiej gospodarować pieniędzmi w takim wypadku. Naprawę korozji można zaplanować, odwlec w czasie i przygotować się na nią finansowo. Naprawę, która unieruchamia samochód trzeba usuwać tu, teraz i już. A w takim wypadku inne plany związane z domem, wyjazdami, hobby czy zdrowiem trzeba odłożyć. Pozdrawiam.
  8. > Wybacz ale ładny człowiek niewiele ma wspólnego z ubiorem. Nie mów, że brzydki w ładnym garniaku nie zyskuje... > Po drugie to garnitur - bo o nim mowa w wątku - nie jest jedynym słusznym strojem, który można > nazwać ładnym. 100% racji, ale żeby ubrać się w coś ładnego nie będącego klasyką trzeba mieć dużo wiedzy, wyczucia i zmysłu. Tak samo jak w samochodach. Większość modeli ma design zaadresowany do tzw. gustu popularnego, który większość ma, ale nie poświęca mu czasu. Więc taki strój sprzedawców jak design Octavii TDI. > Mężczyzna może się ubrać milion razy ładniej, również biznesowo, nie będąc w > garniturze. Może, ale jest to w mojej opinii trudniejsze i wymaga poświęcenia trochę czasu i kasy. Garniak "każdy" ma z jakiegoś tam ślubu szwagra więc to prostsza droga. > Może jestem wypaczony ale wchodząc do salonu samochodowego, gdy podskakuje do mnie sprzedawca w > ciemnym garniaku to mam wrażenie, że jestem w salonie trumien Jesteś...tylko trumna ma 10 poduszek i ESP. > Trochę luzu, to w końcu zakup samochodu Luz jest w zachowaniu, nie w stroju. Poza tym ważne, żeby sprzedawca czuł się też w stroju dobrze i pewnie. > ma być nienerwowo, nieoficjalnie, przyjemnie. To idź do jakiegoś ciuchmarketu...tam sprzedawcy nie mają garniaków. > Do tego celu > garnitur nie jest potrzebny. Nie jest...ale pamiętam, że gość, który mi sprzedawał Suzuki...był w koszuli...bez marynarki. > - czystości i by był zadbany, > - żeby nie śmierdział (co wynika z powyższego) > - żeby miał w miarę stonowany ubiór, który nie będzie rozpraszął mojej uwagi - tyczy się głównie > Pań. A ja bym chciał, żeby wiedział więcej niż to co mu jego monitorek powie. Może nawet śmierdzieć jeśli będzie potrafił mówić z sensem. > To wszystko. Garnitur jest strojem, który powinien podkreślać pewną nietuzinkowość sytuacji, > wyjątkowość, podniosłe wydarzenie. I takie jest. Samochód kupuje się przecież tylko raz w roku...a może rzadziej. > Na pewno nie służy do tego, by dzień w dzień sprzedawca chodził w nim do roboty za karę bo > szefostwo każe mu tak Pandy sprzedawać. Pewnie masz rację, ale nie potrafię odszukać wad takiego stroju. Tak jak nie potrafię odszukać wad brzydkiego designu w aucie... pzdr
  9. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > tania ? > samo malowanie 1 el to kilka stów 1 element od 150 zł. > kolejna stówa za wstawki i robi się tysiąc albo lepiej za > naprawę prostej rzeczy - np ranty drzwi Ale ja mówię o poważnej korozji typu dziury pod nogami, dziury w nadkolach, a nie jakiś detal z rantami, który znają Fordziarze, Mazdziarze i wielu innych. Demontaż i przygotowanie prostego auta do napraw blacharskich i lakierniczych to inny czas, inne potrzeby know-how i inne koszty. > a i tak za 2-3lata wyjdzie znowu Przy założeniu, że tylko stara Dacia koroduje, a stare Skody, Kie i inne Fordy nie to byłby argument. Jednak mimo wszystko uważam, że kłopotu z taką - nawet regularną co 2, 3 lata - naprawą nie ma. A koszt będzie mniejszy jeśli podsumujemy wydatki na te słynne, dieslowskie przypadki nawet w niekorodującym Audi. pzdr
  10. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > Niestety niekoniecznie, zobacz jak szybko wyginęły Żuki, czy Polonezy Trucki, czy nawet dostawcze > Lubliny. Nie zgadzam się, że Lubliny wyginęły. U nas w firmie są 2. Roczniki 1998 oraz 2000 i jeżdżą. Poza tym samochody do pracy i samochody cywilne nie mogą być mierzone tą samą miarą. Polonezy Trucki wyginęły przez wadę konstrukcyjną polegającą na połączeniu nadwozia samonośnego z ramowym za pośrednictwem progów. Można było ratować nawet złamanego Trucka...ale po co mieć auto, które niby może wieźć tonę, ale łamie się przy 500 kg. Z Lublinami nie ma takiego problemu. Rama się nie złamie. Przed Dacią miałem Trucka '99, którego sam sobie wyremontowałem i jeździłem 2 lata. Jeździłbym dalej, gdybym nie oddawał auta w inne, przypadkowe ręce. Ale trzeba też wziąć pod uwagę cechy eksploatacyjne. Silniki 1.6 noPb Moce po 84 KM Prędkość max. 125 km/h vs. 160 km/h Spalanie 11 l vs. 8,5 l Patologia konstrukcyjna vs. normalny samochód Ładowność 1000 kg (teoretycznie) vs. 800 kg (praktycznie) Ale również drift machine vs. "szarpaj rękaw machine" Podsumowując, jeśli wiedziałbym, że autem mam jeździć 20 lat bez budżetu lub miałbym jechać w jakieś totalne odludzie motoryzacyjne, wybrałbym Dacię i w niej czułbym się pewnie. Ale w świecie assistance, ASO, ubezpieczeń i allegro to jasne, że kuszą ambitniejsze produkty. pzdr
  11. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > IMO nie do końca tak jest, najgorsze naprawy to ruda, tego się nie da tak prosto wyplenić Wyplenić się nie da, ale opłaca się to robić...po prostu. > zwłaszcza jak zacznie wpierniczać elementy konstrukcyjne Uczciwie trzeba powiedzieć, że to jest etap późniejszy. > wizualnie też psuje to samopoczucie, wiem coś o tym bo walczę z rudą w fordzie U nas w firmie naprawy "rudej" to codzienność. > co z tego że mechanicznie nic mu nie jest, jak ruda na błotniku wygląda Nie żartuj z tym wyglądem. Mówimy o kosztach jazdy i jej opłacalności, a nie o wyglądzie. > tak już np awaria komputera unieruchamia auto na amen Tylko nowość do Dacii nigdy nie wejdzie. Zawsze pierwsze będzie w Renault...albo łaskawie jednocześnie. Ale jest wybór. > a w daci gaz, sprzęgło są na linkach ? czy już wchodzi elektronika ? W mojej gaz na lince, sprzęgło na hydraulice. Ale pewnie bywa różnie bo wiem, że np. Thalia 1.2 16v ma sprzęgło na lince, ale gaz na potencjometrze. W najnowszych pewnie zmiana jest w tym złym kierunku... pzdr
  12. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > Mam odmienna teorię: W czasach tanich zamienników naprawa mechaniczna nie stanowi problemu. Elementy zintegrowane oraz rozbudowana elektryka/elektronika stanowi. Szczególnie w autach tanich i jednocześnie skomplikowanych. Dowodem na to są awarie aut, które mają 4-5 lat. > Problem > sie pojawia gdy karoseria zacznie mocno korodować, bo wtedy auto nawet sprawne technicznie, > nie nadaje się do jazdy. Zgadza się, ale naprawa korozji jest naprawdę łatwa i tania w prostym samochodzie. Dla zakładów blacharskich, które przy okazji łatają pół auta po drobnej stłuczce to nic dziwnego. A jednak trzeba powiedzieć, że najpierw korodują elementy, które nie są odpowiedzialne za geometrię ukł. jezdnego. Najgorzej jest z wypasionymi autami, które zgniły, a przy rozbieraniu okazuje się, że mają wiązki elektryczne grubości kiści bananów. Poza tym dostępność zabezpieczeń antykorozyjnych sprawia, że właściciel ma wszystko w swoich rękach. pzdr
  13. > Mianowicie dlaczego w salonach samochodowych obowiązkowy strój sprzedawców to garnitur? Z tego samego powodu, dlaczego auto, które kupuje większość musi być ŁADNE. Jasne jest, że prawdziwa wartość samochodu jest pod maską i pod budą, jasne też, że prawdziwa wartość sprzedawcy pojawia się dopiero jak otworzy usta i coś z tego wynika, ale nowoczesne społeczeństwo lubi otaczać się ładnymi rzeczami, lubi ładne samochody i lubi ładnych ludzi. Obiektywnie trzeba przyznać, że w garniaku jest się ładnym. Chociaż przyznam, że widziałem w Niemczech salon Mercedesa z podnośnikiem, żeby można sobie zobaczyć auto od spodu. Fantastyczna rzecz. Ale u nas sprzedawca zbuduje fantastycznie model psychologiczny klienta w zależności od tego, który model kupi i to wystarczy większości. Słyszałem nawet gościa (nie był sprzedawcą, a znajomym - pasażerem), który udowadniał bratowej, że jej Alfa 159 kombi pasuje idealnie do jej charakteru...to poziom przerażenia z rozbawieniem sięgnął u mnie poziomu max. Pozdrawiam.
  14. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > taka jest Dacia, daleka od perfekcji w szczegółach, ale robi to co się oczekuje od samochodu - > jeździ Wszystko polega na tym, że proste auto typu Dacia praktycznie zawsze opłaca się naprawiać. Wymiana zawieszenia, remont/wymiana silnika czy łatanie dziur po rudej nie wymaga ani drogich części, ani wybitnych umiejętności. Dlatego taki samochód zawsze będzie długowieczny bo po prostu koszty utrzymania w stanie jezdnym i zgodnym z normami SKP są obiektywnie niskie. Natomiast samochód bardziej skomplikowany w imię komfortu bądź czegokolwiek czego oczekuje klient XXI wieku dochodzi w pewnym momencie do ściany. Koszty napraw duże, wartość auta mała i opłacalność dyskusyjna. Oczywiście jeżeli jest to ciekawe auto, zawsze warto naprawiać, ale jeśli jest to typowy "flotoizolator", których od groma na mieście to pozostaje dylemat. Rozsądek podpowiada złom. pzdr
  15. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > pewnie nie chce iść do przedszkola, a głupia nie jest i wie że to w Dacii największa szansa jest na > to że nie dojedzie bo się zepsuje po drodze Ale udało mi się odnotować pierwszą awarię w Dacii: Jarzma klocków hamulcowych wymagały ostatnio czyszczenia. Zaczyna się sypać rumuński szrot...
  16. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > to po co ci ravka ? i audi ? zamień na dustera i sandero i przestań się męczyć Duster + Lodgy to byłby baaardzo uśmiechogenny garaż. Powstrzymuje mnie jeden detal w Dacii: brak A/T. > moje dzieciaki też uwielbiają jeździć vitarą, mimo że jest niewygodna, toporna i beznadziejnie się > prowadzi, a do tego ma 2 drzwi Bo te auta sprawiają pierwotną radość, prawdziwą i szczerą. W przeciwieństwie do "flotoizolatorów". pzdr
  17. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > No faktycznie coś w tym jest, masz wpisane Wojtek, a córka woła mamo Do matki woła...przecież nie do mnie...bo i po co jak ja to wiem...? Chwali się innym, że za chwilę nastąpi ekscytujący fragment jej życia - podróż Dacią.
  18. p i p p odpowiedział Michal_O na temat - Dacia
    > Moim zdaniem będzie to HIT SPRZEDAŻY. Z palety Dacii, gorzej od Logana sprzedaje się tylko Lodgy. Logana bije Sandero i prawdziwe hity: Dokker + Duster. Po statystykach widać, że samochód kombi już przestał być poszukiwaną wersją. Zresztą widać, że młody klient Dacii wybierze tylko i wyłącznie Dustera. Co szokuje najbardziej (mnie) to fakt, że Duster wybierany jest nie dlatego, że jest to udane, wszechstronne auto za akceptowalną cenę, ale za wygląd! Klient dojrzalszy, który nie ulega wpływom nowoczesnych trendów nie musi z powodów sytuacji rodzinnych mieć bagażnika na wózki, rowerki i nocniki i stąd lepszy wynik zwykłego hatchback'a Sandero. Mnie tylko dziwi, że tak słabo sprzedaje się Lodgy, a jest to fantastyczny, zaskakujący pozytywnie samochód. Chociaż rozumiem, że krótsze nadwozie i przesuwane drzwi Dokkera są częściej użyteczne. Jednak co by nie mówić, Dacia to rynkowy geniusz bo to nie są lata 90-te, to nie jest alternatywa dla Lanosa. Teraz mamy klienta ĘĄ, który musi mieć design, gadżet, wypas i - pożal się Boże - dowód na pozycję społeczną w formie czterech kółek i na takim rynku Dacia radzi sobie znakomicie. Ja Dacię uwielbiam...i nie tylko ja. Jak powiem córce, że jedziemy do przedszkola Audi to ma taką minę jak powiem, że Toyotą tak samo a jak mówię, że jedziemy Daczyjką to "tak, tak, tak, mamooo jedziemy Daczyjką". No coś w tym jest. pzdr
  19. > hyundai i20 1.4 100KM za 46 tys > skoda rapid 1.2 105 KM za 45tys Nie kupiłbym żadnego z tych aut bez A/T (Hyundai) lub DSG (Skoda). Powodzenia.
  20. > Dzisiaj w mojej renówce licznik wskazał ponad 100kkm przebiegu. Gratulacje! > - 89 564 przegub lewy + osłona przegubu Przegub to niepełna odpowiedź. Przegub z półosią zgodnie z francuską filozofią "jeśli zatnie ci się spłuczka w ubikacji, zmień flizy w łazience". > - 57 300 klocki hamulcowe tył + tarcze Warto też tu dopisać piasty z łożyskami jako elementy występujące - w sposób charakterystyczny dla Renault - w całości z tarczami. > - 49 345 klocki hamulcowe przód Wyjątkowo nie są dostępne tylko razem z zaciskami. Powodzenia, niech służy dalej.
  21. > na 14.00 jadę do VW na wycenę. Jeśli dadzą mi powiedzmy 3kpln mniej, niż ja chcę to im sprzedaję i > do widzenia. No ciekaw jestem ile. Ja pytałem o moją Toyotę w "moim" salonie. Dwie podobne mają wystawione za 39.900 zł i za 41.900 zł. A salon zaoferował mi - bez szczegółowych oględzin - od 28 do 30 kzł. To zachęca do zbierania aut, a nie do wymian. Powodzenia.
  22. > BTW - ile ten Made in Romania bierze kg? W papierach jest tak: Ładowność 800 kg. Dopuszczalne obciążenie platformy ładunkowej 550 kg. Tutaj na pace leży 700-kilogramowa zagęszczarka. > Bo widze ze nisko siedzi, ale dalej imponujace![...] Z tyłu są sprężyny, nie resory więc siada, ale jedzie z takim obciążeniem bez dymu i krzesania iskier. Pozdro
  23. > W jakim biznesie Ty robisz w KRK? Bo znam jedną firmę o bruku co jeździ takimi, a prowadzi ją > kolega mojego teścia. Faktycznie brukarstwo jeździ po Krakowie Daciami Pick-up'ami, ale na pewno nie takimi(!) jak moja. A ja w ziemnych robotach zmechanizowanych. Pozdro
  24. > Nastepny Ute w pracy, narzedzia na pace... deski na gorze ... [...] To coś nazywasz narzędziami? Bo my takich łyżek używamy do jedzenia zupy...
  25. Bardzo prosta zagadka...Berlingo 1.6 HDi z programem na 130 KM. Oraz moja Toyota...BTW do sprzedania. Nie, jednak nie...rocznik nie pasuje. Pozdrawiam.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.