Zawartość dodana przez p i p p
-
[KzAK] Jednoślad do 125 ccm
> Wg. mnie do dobre dla > młokosa z A1, ale nie dla starego konia , co na B chce jeździć moto. Taki koń wsiada i wygląda > ... jak łysiejący pan z brzuszkiem w kabriolecie - widać że kryzys jest ;-) Nowoczesny świat zniewolony wizerunkiem. To jest TRAGEDIA, autentyczny wysysacz radości z życia jeśli ktoś faktycznie przejmuje się tym jak ktoś go postrzega po wyglądzie... > jakoś wygląda, w przeciwieństwie do > 125cm-owych CBR i innych ścigaczopochodnych ;-) Wygląd przecinaków 125 jest efektem założeń jakie mają spełniać. Mają być szybsze i skuteczniejsze w zakrętach. Do kogo mieć pretensje, że takie proporcje, wymiary i masy są skuteczne przy takiej mocy? Do pani fizyki? Fizyko ty idiotko, weź się ogarnij bo wyglądasz jak menel spod budki za czasów prohibicji. A motocykliści o wzroście ponad 190 cm powinni pozwać swoich rodziców do sądu, że ich nie posyłali do roboty w pole za dzieciaka i mieli czas rosnąć, a teraz wyglądają jak fajtłapy dosiadające psa sąsiada. Litości, błagam, litości...ten wizerunek nas zabije wszystkich.
-
[KzAK] Jednoślad do 125 ccm
Kolega wyprzedził nawet prezydenta i zakupił Kymco Downtown 125i. Przejechałem się i skuter zaskoczył mnie bardzo na plus. A spodziewałem się po Kymco, że to świetny i dopracowany model. Jest jeszcze lepszy. Przede wszystkim siedzisko i pozycja za kierownicą. Doskonale wyprofilowany zadupek, idealnie dobrana miękkość/twardość, perfekcyjna pozycja i wygodna dla nóg i rąk. Tajwańczycy na pewno porwali w nocy moje ciało i do niego dopasowali skuter. Mam nadzieję, że tylko dopasowywali... Poważnie wyglądające, czytelne zegary (kompletne), świetnie pracujące klamki hamulców z regulacją, schoweczki, spory bagażnik. Bardzo dobre lusterka umieszczone na kierownicy, a nie na owiewce bardzo mi pasują. Silnik na wtrysku + ponad 12-litrowy bak da niezły zasięg. Dźwięk twardo burczący zapewnia osiągi...ważącej 176 kilo 125-ki. Koła 13 cali z tyłu i 14 cali z przodu dają pewność i komfort. Oczywiście sztywność była skutkiem przebiegu (ledwo 250 km), ale zestrojenie trafione w 10! Wkurzyłem się na kumpla, że dał mi się przejechać bo w tej ramie montują silnik 300i więc zachorowałem, a ja nie potrzebuję zmieniać sprzętu. W stu procentach godny polecenia Tajwańczyk. Tani nie jest (cennikowo 14,9 kzł z ABSem), ale warty każdej złotówki ze względu na komfort i potencjalną wszechstronność. Czy wierzę w lepszą i tańsza 125-kę w skuterze? Przepraszam, ale nie... Pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> ale właśnie moim zdaniem brera ma charakter i duszę , analogicznie jak Twoim zdaniem p301 ma > charakter i duszę Wybacz, ale nie ma tu żadnej analogii. W P301 są konkretne fakty i nawiązania. P301 jest bezdyskusyjnie podobny do Peugeotów z poprzednich lat. P301 jest wierny firmie, szanuje znaczek lwa na masce. Brera swoją konstrukcją, napędem, masą nie kojarzy się w żadnym calu z włoską, dynamiczną, sportową tradycją. Nie ma charakteru, a jest ofiarą filozofii konkretnego okresu, w którym powstawała, a filozofia nie ominęła nikogo. Dowodem na to jest rychłe wycofanie Brery z oferty i zastąpienie jej modelem godnym swojego znaczka - 4C. 4C to jest prawdziwa, charakterna Alfa Romeo z duszą. Brera to przykra jej karykatura. Porównam to tak: Twierdzenie, że Brera ma charakter to jak kląć publicznie i zasłaniać się wolnością słowa. Pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> to nie jest jej wada , tylko indywidualizm i charakter No to wspaniale, ale ja jestem z auto majdanu. Ale tak jak już powiedziałem. To byłby indywidualizm i charakter Ssangyonga. Brera natomiast opluwa znaczek AR. Charakter ma powody, cechy, nawiązania. Charakter ma dźwięk, zapach i historię. A Ty myślisz, że to po prostu minus w tabelce. A moja dość ostra niechęć do tego typu aut może wydawać się zbyteczna. Nie muszę tymi autami jeździć ani ich oglądać i na pewno bym luzował (znając mój charakter), ale wiem jak wielkimi szkodnikami dla rynku i świata motoryzacji i dla klientów i dla kierowców i dla fanów są takie produkty. Pozdro
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Ależ jest - do tego zrobiony tak, że oszczędności są widoczne. Właśnie dlatego nie jest. Samochody typu "Focustavia" są robione tak, żeby oszczędności nie były widoczne. To jak z cofaniem liczników. Masowo robi się tak, żeby pokazywało 170 kkm, a nie 320 kkm. Masy nie lubią faktów, masy lubią pozory. A najlepszym pozor factorem jest właśnie kompakt z najwyższych pozycji rankingu sprzedaży. P301 to szczery wóz... > Jednak uważam, że w obecnych > czasach śmieszna jest chęć wyróżnienia się wśród innych za pomocą masowego relatywnie taniego > samochodu. Nie da się wyróżnić samochodem poprzez jego kupno/jazdę. Wyróżnić może się człowiek samym sobą. Swoją osobowością, wiedzą, językiem, sposobem zachowania, a jeśli już motoryzacyjnie to sposobem zachowania na drodze. Samochód wyróżnia co najwyżej jego producenta. Kierowca może też przeczytać to co w aucie zawarł producent. Ten cały bullshit o tym, że samochód mówi coś o kierowcy, podkreśla status, wyróżnia go czy zawstydza jest przedłużaniem siuśka poprzez mówienie "a mój kolega ma większego niż ty". > Każdy kupuje to co mu odpowiada i na co go stać. To największa nieprawda jaką słyszałem od czasów Smoleńska. Ogrom ludzi kupuje nie to co im odpowiada, a to do czego zostaną przekonani i ogrom ludzi kupuje rzeczy, na które ich nie stać. > Przypisywanie wyborom motoryzacyjnym (i to spośród > masówki klepanej w setkach tysięcy sztuk) metafizycznych przeżyć to lekka aberracja - na > szczęście niegroźna. Powtarzam. Dla jednych jazda samochodem to zło konieczne przemieszczania się. Dla innych to wielka radość i prawdziwe emocje w rozpoznawaniu różnic między samochodami. Jeśli ktoś jest szczerze przekonany, że emocje i radość motoryzacyjna zaczynają się od pewnego poziomu ceny lub od odpowiedniej rzadkości auta wyrażonej w ilości wyprodukowanych sztuk to jest w mojej opinii bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Rady na to nie ma. Można tylko życzyć, żeby taki człowiek znalazł radość w innej dziedzinie, internecie, telefonie, medycynie czy broni palnej. Chcę też wyprostować skalę Twoich słów...bo czucie charakteru auta to nie jest wielka metafizyka dostępna dla elit i rzadka jak umysł Leonardo. Jest to w miarę naturalne odczucie, a ciało reaguje w sposób miły acz nie męczący. Pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Ja mam na myśli Omegę 3.0 lub 3.2 z A/T. Grubo. Taki Octoberfest w Łomży. Żart... > Ta mi nie gasła i oprócz komfortu dawała psychiczny spokój > gdy trzeba było wyprzedzić Tego właśnie nie lubię. To jak grać w koszykówkę mając pewność, że każdy rzut trafisz. Nudno... > Po lifice nie jeździłem. To co oni tam teraz zrobili? Touchpada dali. A stewardesa spodziewała się rocznego zapasu Gatorade w bagażniku. > To ten design i kupowanie oczami o których rozmawiamy zdaje się w innej części Tak. Stosunek czadowego wyglądu do ceny nie do pobicia. > W 207 to powinien być więcej niż wystarczający Powyżej 4000 obr. > Ja nie przepadam, a jak muszę to lubię w dużym aucie z dużym silnikiem. Wygodnie lubię robić to czego...nie lubię robić. > Serdecznie nienawidzę tego rodzaju klapek A'propos, przypomniałeś mi, że muszę skleić swoje... > Ja nie przepadam z LPG ze względu na zakaz wjazdu takimi autami do mnie do garażu pod blok A są tacy co przełączają na benzynę i wjeżdżają? Chociaż uświadomiłem sobie jak korzystnie jest nienawidzieć techniki, a lubić słodziaki. Montujesz sobie gazior bez litości, a za oszczędzoną kasę zmieniasz mokasyny co sezon. Są szczęściarze na tym świecie... > Tym nie jeździłem, ale mam P307 i wśród ogromnych zalet ma tę jedną, ten nieszczęsny sposób zmiany > biegów Tak, ale mnie kręci to, że dana marka ma swoje, charakterystyczne ułomności. Good day Sir!
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Niestety, albo może właśnie "stety", ludzie kupują oczami. Niestety. Bo w ten sposób bardzo łatwo ludzi oszukać. > Wyobraź sobie co byłoby, gdyby design > nie miał znaczenia. Golf i Octavia byłyby szczytem finesji Nie mam nic przeciwko. Gdyby każdy samochód wyglądał jak Golf, a wśród nich byłoby 1000 różnych charakterów jazdy to dzieci by się nie rodziły gdyż każdy wolałby niż > Do których go porównujesz? Ja miałem przyjemność tylko z 306 i 406. Najbardziej czuć 306/Xsarę, a z kotków zaliczyłem 405, 406, 407, 306, 206, 207, 307... > W aspekcie estetycznym. Estetyka kojarzy mi się ze skromną elegancją. Brera ocieka tłuszczem jak chata Janukowycza. > Ponadklasowy jest również Logan. To prawda. > I poprzednie Octavie które stały rozkrokiem pomiędzy kompaktami a > klasą średnią. Każda Skoda jest w rozkroku. Fabia, Octa, Superb. > Focus, Golf, Astra i koledzy. Inaczej na to patrzę. Focus i spółka są w owczym pędzie, żeby przekonać ludzi, iż podróż, samochód i jazda to bandycka, szkodliwa czynność, przed którą trzeba się chronić. P301 jest wolne od tej paniki... > Sztuką jest umiejętne wprowadzenie wag punktów Znajdź artystów takich... > Poza tym źle się wyraziłem. Ocena liczbowa, nie pozostawia miejsca na dyskusje w przeciwieństwie do > oceny subiektywnej. A dyskusje są przyjemne Poszerzają horyzont Ocena liczbowa może być subiektywna bo statystykę trzeba interpretować. > Prawda, ale gama modelowa jednego modelu rozrasta się coraz mocniej i w efekcie jak w 500 mamy Mini > mini, Mini mniej mini, Mini średnie, Mini maxi To i dobre i złe. Dobre bo zagospodarowywanie nisz poszerza wybór, ale złe bo deprecjonuje wartość prawdziwego Mini i prawdziwej 500-ki...której nie ma...bo ma FWD. > Prędko jak na Fiata > To jeszcze raz Cię pozdrowię, żeby Ci się ustabilizowało na optymalnym poziomie Dziękuję, wszystkiego dobrego.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Strasznie personifikujesz przedmioty, jakimi są samochody A co w tym strasznego. Samochód daje mi się lubić i tyle... Nie ma na świecie rzeczy i osoby (nie licząc najbliższych), która dałaby mi tyle i pokazała tyle co samochody i motocykle. Nie pamiętam też przeżycia, które nie wiązałoby się z motoryzacją, a było w moim sercu. Acha, nie zapominam też o skuterach. > do tego te bardzo masowe. P301 nie jest masowy. Masowe są Focusy, Octavie, Astry itp. Dla mas P301 jest zbyt wieśniacki, mało luźny, za brzydki i za mało w nim wyższości nad innymi. Masy myślą, że P301 jest dla meteorologów to mają opad z przodu i wiatry z tyłu. A ja się uśmiecham włączam jedynkę i... ...pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Czyli się czepiałeś przez co uwierzyłem (choć niechętnie), że Omega mogła Ci się nie podobać Omegą byłem niestety tylko wożony (2.0 kombi) i nie kierowałem, a w pamięć wryło mi się gaśnięcie na skrzyżowaniach. Ale klasyczny napęd i wielkość...tak, to był Opel przez duże O. > Lifting Insigni nie poprawił tego tematu? Poprawił, teraz jest to Vectra, Omega i Insignia sprzed liftingu w jednym. A kto jeszcze nią nie jechał, nie uwierzy, że trzeba przejść do Bayernu, żeby się wyzwolić spod premium - ucisku. > Przed Insignią była Vectra C która postawiła ogromny krok wstecz pod względem charakteru w > porównaniu z Vectrą B. Wyprodukowali klocka, do bólu praktycznego klocka. Tak, a potem stworzyli Insignię...która ma charakter pod tytułem nie mam zalet, ale wszyscy mnie chcą. > Jeździłem Elysee 1.6 M/T bez LPG i powiem Ci że do miasta więcej nie trzeba Znam ten silnik z 207-ki. > ale w trasie bym się > męczył. Kocham trasy, ja bym odpoczywał. > Pewnie dlatego chcę z powrotem V6 Pewnie prowadzisz w japonkach. > Stojąc przed takim wyborem, ja chyba również. Inna rzecz że nie przepadam za LPG. Ja kocham LPG, pasjonuje mnie stosunek ilości propanu do butanu, ale ponoć tanie mięso psy jedzą, a to w końcu lew, a nie jakiś kundel psia mać. > Oooo nie nie, nie równaj tych słów ze sobą. Jeden lubi ogórki, drugi sąsiada córki. No to mnie uspokoiłeś. > Może mnie > dziwić że komuś podoba się lewarek zmiany biegów na francuską modłę Mnie się nie podoba, ale przypomina P405. > To i ja Cię pozdrowię zatem Wzajemnie pozdrowienia ślę.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> To jak przy projektowaniu każdego przedmiotu użytkowego, ale mamy kwadrat, albo może ktoś jednak > podejdzie do pracy z lekkością. Design ma jedną funkcję. Mówi do oczu. Albo mówi prawdę, albo kłamie, że coś jest dobre. Albo kłamie, albo mówi prawdę, że coś jest złe. Nie lubię designu bo ma zbyt wiele wspólnego z polityką - grą pozorów. > Nie zrozumiałeś mnie. Ja nie umniejszam wysiłku i efektów pracy inżynierów z BMW, stwierdzam tylko > że w moim wypadku ten wysiłek bez finezji jeśli chodzi o projekt na mnie nie działa. No dobrze, ale jeśli rozmawiamy o jakimś zagadnieniu (historia, meteorologia czy cokolwiek) to swoje upodobania możemy pominąć, ale nie możemy pominąć prawdy, nauki, faktów, pracy, wysiłku, poświęceń. Konkretnie. Dla mnie ważniejsze jest to w P301, że jest podobny do poprzednich Peugeotów niż to, że ja lubię SUVy, a sedany są dla mnie bez sensu. > Być może dlatego jest tyle nijakich aut, ciężko jest zebrać wszystkie gusta i uwzględnić je w > projekcie. Nie można się starać dogodzić wszystkim bo efekty tego są mizerne. Niestety nowoczesny, otwarty, jednolity, zunifikowany świat do tego prowadzi...wbrew naturze. > Ale Brera i tak była imho bardziej pociągająca niż Mini. Pociągająca...może w aspekcie seksualnym tak, ale w aspekcie motoryzacyjnym to Mini jest górą. > Teraz Ty się czepiasz. Czepiam się opinii, które opisują samochód słowem "samochód". Czepiam się słowa "koszt", który jest lekką manipulacją przy tym, konkretnym Peugeocie. Na początku testu napisałem, że jest on trochę ponadklasowy choć nie wygląda i Twoje zdanie mi nie pasuje. > Mówimy o relatywnie niskim koszcie, odnosząc się do innych propozycji na > rynku No właśnie...tylko których? Focus? Logan? > Miałem na myśli cm, kg, a nie liczbę głosów Wiele porównań jest na punkty, a punkty przyznają ludzie. Np. Insignia vs. Superb. Nadwozie: 10:0 dla Skody. Napęd: 6:4 dla Opla. Suma? 14:6 dla Skody = Skoda lepsza. > Wręcz przeciwnie - obiektywna, składająca się z samych cyferek nie pozostawia możliwości dyskusji > co jest niezmiernie przyjemne. > Nawiązując jeszcze do Mini. Mam do tego projektu podobne podejście jak do 500 Fiata. Mam wrażenie, > że zatrudnili ludzi od projektów tylko na potrzeby stworzenia pierwszego modelu. Resztę > załatwia im program który tylko powiększa karoserię, dodaje drzwi itp. Bo tak jest. > I o ile Mini to > rozszerzenie modelu, o tyle w przypadku Fiata wydaje się to jakimś ogromnym ograniczeniem. Przewaga Mini nad 500 polega na tym, że pozostali wierni podstawowemu rozwiązaniu technicznemu - zintegrowany napęd FWD. > Niebawem synonimem słowa Fiat będzie "500". A za 48 lat, "600". > Jednak Cię pozdrowię skoro uznałeś to za nieeleganckie z mej strony I od razu ciśnienie mi spadło.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Halo, a mówiłeś że dusza i to coś to religijne jakieś > O charakterze rozmawiamy Zwracaj uwagę kiedy uogólniamy uduchowienie samochodów, a kiedy mówimy konkretnie o Peugeocie 301. Pozdrawiam siebie.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Jeszcze po jednym poście napiszemy i w ogóle zapomnę o jakie auto chodziło Ty się skupiasz na obiektywny/subiektywny, a nie na P301. > Masz Pan do tego prawo, Tobie nie leży, mi wręcz przeciwnie Mnie też leży, pisałem teoretycznie skupiając się na tych Twoich subiektywach/obiektywach. > Wtedy gdy Opel produkował Omegę nie próbował stać się marką premium jak to robi na siłę teraz. Bo była Omega...i była Vectra. Teraz jest Insignia, która chce być jednym i drugim...no i wychodzi jej...jeśli chodzi o masę i napęd w wersji 4x4 to jej wychodzi. > Obecnie zgodzę się z Tobą: Astra, Focus, Golf, Ceed, i30 - to się od siebie prawie wcale nie > różni więc gdzie tu oplowskie premium Premium masa. > Dołóż do tego silnik i będzie gitarra Ja mówię otwarcie. Gdybym kupował 301 to tylko 1.6 A/T. Za mały? Ty powiedz. Ale gdyby musiał być manual...i wersja "sknera"...to chyba wolę 1.2 niż 1.6 LPG. > Mówisz o słowie "subiektywna" czy o Civicu ? Subiektywna...i w Twoich ustach subiektywna brzmi jako bezwartościowa, nieprawdziwa, głupia... > A kto porównywał 301 do Insigni? Ja. Ale jakoś chyba lepiej porównywałem...? > Już przestańmy się pozdrawiać Szczerych życzeń zdrowia nigdy dość bo ono ważniejsze niż umieszczenie silnika w 500-ce. Ale jak nie chcesz to pozdrowię siebie. Pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Ja bym to nazwał finezją Można nazywać jak się chce...rzecz bez znaczenia tj. design. > Tyle tylko że mi to do niczego nie potrzebne Nie skupiaj się na sobie tylko na sposobie i efektach pracy danych ludzi. Tu projektantów Mini. Nie można powiedzieć Armstrong był dla mnie nikim bo lądowanie na księżycu nic mi nie dało. > Wracamy zatem do kwestii indywidualnych opinii i potrzeb O tym też warto mówić. To jak mówienie o rynku. Podaż i popyt. Nie ma rynku bez któregoś elementu. > Mi Brera pasuje Dobrze, że AR ją wycofało i zrobiło 4C. > Przyzwoite - optymalne w ramach kosztów jakie trzeba ponieść za jego zakup. Kto ma prawo oceniać koszt skoro ta wartość dla jednego to więcej wysiłku, a dla innego mniej? > Kto ma prawo do obiektywnych opinii? Chyba tylko Sąd Najwyższy No właśnie... > A poważnie - obiektywne mogą być cyferki Nieważne kto głosuje, ale kto liczy głosy... > one nie dokonują gradacji wartości niemierzalnych jak > przyjemność z jazdy czy wspomniany charakter. To było, jest i będzie subiektywne w zależności > od oceniającego Czyli subiektywna ocena jest bardziej wartościowa, konkretniejsza i lepsza od obiektywnej. > Ależ ja Ci napisałem że ja swojego Logana lubiłem, szkoda że trafiła mu się całka. Czy miał > charakter? Jak na auto przeznaczone do ciężkiej pracy był dzielny? Czy dzielność to cecha > charakteru? Z pewnością.... > Emocje w opisywaniu aut są więcej niż potrzebne, tu się zgodzę. Pozwól jednakże czytelnikom > wypowiedzieć się, nawet jeśli mają inne zdanie Pozwalam i cieszy mnie każda wypowiedź...nawet jeśli totalnie neguje wszystko czego nie ma na facebooku.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> nawet najtańsze autka mogą mieć to coś. Powiem więcej. Mają to auta albo bardzo tanie, albo bardzo drogie. Te średnie, które robią sprzedaż i są dla wszystkich ludzi i firm są właśnie okaleczane próbą dogodzenia każdemu i próbami wypadnięcia dobrze w kategoriach stoper - linijka - punkt. > Warto poszukać w nich czegoś ciekawego, unikatowego. Oczywiście tylko dla wielu to jak wywąchiwanie tlenku węgla. > Dla mnie takim autem było seicento pzdr
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Raczej faktycznie Siena. Marea swego czasu to taki odpowiednik Octavii MK1. Marea: Długość 4,39 m. Rozstaw łosi 2,54 m P301: Długość 4,44 m. Rozstaw łosi 2,65 m Gdzie tam Siena? Siena była jak Punto (chociaż dłuższa to osie bliżej), a 301 jest dużo większy niż 208.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> yyyy no nie. To dlaczego taki Einstein coś wymyślił, a nie grupa związkowców pod sejmem? Czy racja to prawda...czy racja to tłum? > 125 czego? Nieważne czego, ważne, że musisz iść. Tak mówią przepisy. > nie rozumiem, przestałem mówić po gimbazowemu jak opuściłem system edukacji A ja właśnie zaczynam, trenuję...bo córka za rok do szkoły... > no i wstyd. bo inni umieją lepiej Bez tych gorszych nie byłoby lepszych. > no to opel króluje w marketingu gadżetowym. Mnie się wydaje, że dużo marek jest zafiksowana na bycie w trendzie. Ogrom reklam pokazuje gadżety, a nie wartość samochodu. A jeśli reklamy są takie to znaczy, że gadżet jest lepem na klienta, a nie sam samochód. Przykre tylko jest to, że klient myśli, że TAKI producent i TAK drogi/tani samochód to na pewno jest to dopracowane, przetestowane i super. Cóż, nie można kogoś winić za to, że kogoś/czegoś nie kocha. Ale rozmawiajmy, rozmawiajmy... > no ale co mają robic, jak wypuscili bubla - Insignię, > to muszą czymś zahaczyć w reklamie. Ostatnio znalazłem zaletę (pierwszą) w tym bublu: Komp. pokł. pokazuje zasięg na gazie! Insignia w gazie to jak pestka z wiśni w czekoladzie. > samochody nie myślą i nie są wbrew nazwie - samoświadome Złożoność samochodu pozwala na przekonanie, że samochód czuje i przemawia...coś jak człowiek. > maślane bułeczki z dancake? Uważaj na cholesterol. > no i Ci ludzie decydują Bez protez tego typu nie byłoby tak łatwo doceniać P301...więc Octa ma też swoją misję w świecie. Jeśli kiedyś przejdzie do historii, będzie autem kultowym...społecznie bo przecież nie technicznie. Acz pamiętajmy w tych drwinach, że są wersje Scout 4x4 TSI. > hmmm. może gdzieś przed łożem śmierci dotrze do Ciebie że zmarnowałeś życie na czepianie się aut na > AK, zamiast przypalić jointa:) I wtedy nie będę czekał na naturę, a pójdę po sznur. A czepiał się będę bo chcę, żeby moje dzieci i wnuki czuły w pojeździe to co ja... Pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Nadal czepiał się będę jak rzep psiego ogona, że to wszystko kwestia subiektywnej oceny Czepiaj się Waćpan tylko nie wiem co to wnosi lub zmienia... > Taka z silnikiem a nie z motorkiem i ze sporą dawką komfortu klasy w której się > plasuje. Oczywiście gdzież tu porównywać do konkurencji spod gwiazdy czy szachownicy, że o > kotach na masce nie wspomnę, ale dla mnie (a więc subiektywnie) to auto uszyte pode mnie. > Idealne bym rzekł Czyli subiektywnie...czyli co mam powiedzieć? Bzdura Panie, Omega to lipa, to Opel, a Opel to wiadomo, premium z Biedronki. Żaden ideał, RWD więc się ślizga jak Katarina Witt. Tak? > Być może, chociaż w Elysee nowiutkim że aż żal było sprawdzać jego dynamike ten lewarek mówił do > mnie "jestem francuzem i się tego nie wstydzę" Może automata? Poproszę. Jakiego? Piątkę? Czwórkę? > A nie zrozumieliśmy się, ja tu raczej miałem na myśli ogólnie Puziola i jego pomysły. Teraz choćby > w 308. Pomysł zawsze trzeba docenić. > Aaaale, ja zawsze wybierając samochody unikałem i unikał będę udziwnienia w > kokpicie Taki fetysz, że jak jeżdżę Yarisem 1 czy 2 (nowy ma już standardowo) i zegary mam > na środku to zwyczajnie choruję > Swoją drogą, co ciekawe, uwielbiam kosmiczny kokpit Civica Ha ! Wiem - subiektywna ocena To już fobia. > Dla mnie takie jest C5 Gdzie Rzym, a gdzie Krym...? pzdr
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Mini z Brerą nie ma żadnej absolutnie szansy już za sam wygląd zewnętrzny Zgadzam się. Narysowanie Brery wymagało więcej wyobraźni niż przerysowanie Mini. > (że o kokpicie nie wspomnę). Oczywiście każdy twierdzi, że Mini to klasa sama w sobie, że to > geny BMW, że jeździ jak gokart. Nie, ale na tle klasy B wyróżnia się nie na żarty. > I racja, tylko że w moim odczuciu to Brera ma to coś Ma masę, big fat mama. Zgodzę się z Tobą jeśli zdejmiesz znaczek AR z Brery. Jeśli to będzie Ssangyong, OK, coś ma. Ale Brera opluwa znaczek AR. Jest w świecie GT/sport karykaturą i rzeczą okropną dla kogoś, kto lubi samochody. > Wracając do bohatera wątku i Twojego opisu - w pełni się zgadzam że auto jest przyzwoite jak na > budżetowe. Ono nie jest przyzwoite. To słowo nic nie znaczy. > Ba, jestem w w stanie uwierzyć, że dla kogoś to auto może mieć duszę, lub "to coś" > co go urzeka Ma charakter. "To coś" i dusza...to już temat bardziej religijny, a ten charakter można pokazać palcem lub przywołać z historii marki. > ale musisz jednakowoż przyznać, że będzie to traktowane jako ocena subiektywna. O matko! Bez znaczenia. Nie wiem kto ma prawo do obiektywnych opinii. Nie wstydzę się nazywać swojej opinii obiektywną bo pokazuję, nazywam i dotykam źródeł opinii. Ale może być subiektywna jeśli tak bardzo chcesz. Jest po prostu moja i tworzę swoje opinie w sposób w jaki chciałbym je czytać, żeby poczuć to z czym nie miałem okazji obcować. Nie wiem czy mi wychodzi, ale się staram i klawiszy nie oszczędzam. > Gdyby to pisał KoNik a tematem byłaby jakaś Wołga, przyjąłbym bez dyskusji argumenty że wady > Wołgi są jednocześnie jej specyficznym charakterem, ale w przypadku 301? A dlaczego Wołga jest na innych prawach niż P301? I to i to jest samochodem. Źródło fascynacji samochodami pochodzi z ich wnętrza. Jeśli samochód obnaża się przed Tobą i doświadczasz pracy silnika, czujesz efekty jazdy to czujesz ciarki. Jeśli samochód izoluje Cię od siebie i od drogi to ciar brak. Indywidualną sprawą jest jak bardzo samochód musi się obnażyć, żeby cieszyć. Konik jest szalenie wymagający, a ja nie. Tyle... > Być może dla Ciebie > tak, ale dla mnie to kolega Daci Logan Moja Dacia Logan to jedno z najbardziej charakternych, niespotykanych i fascynujących aut jakimi jeździłem. Bzdura? Zobacz na typ nadwozia i rozstaw osi. Nie ma na świecie samochodu, który jeździ w ten sposób i ma takie możliwości. Porównanie z moją Dacią to niezasłużony komplement dla P301. I nie zmieni tego fakt, że deska rozdzielcza jest w plastiku, a nie z drewna mahoniowego. > Przyzwoite auta za rozsądne pieniądzę - tyle Jeśli ktoś nie jeździł tym autem, taka opinia nie powie mu aucie nic więcej niż folder reklamowy. Pozdro
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> w utopii którą lobbujesz tak. Odwrotnie. W utopii większość ma rację, a mniejszość można wysłać na Marsa. > w rzeczywistości - to jedyni, którzy mają rację. Nie masz przypadkiem zaraz kursu na 125? > położenie geograficzne - też charakter Aaaa...to nie kurs tylko korki z gegry. > wspaniale. tylko o tym powinno się mówić. Ja mówię. W starym Berlingo lag był nawet na kierownicy. > niech Peugeot nie twierdzi jak rewolucyjny jest nowy 308, > bo usuneli przyciski i zmniejszyli kierownicę To jest po prostu godny szacunku pomysł i wykonanie. Pomysł, z którym obcujesz cały czas przebywania w środku. > (btw. ergonomia tego jednak leży, no ale to PSA, Ale coś kombinują, a Fiat? A Opel jak mówisz? > oj nie. Opel vs PSA (czy Renault) to jednak inna bajka. Opel ustawicznie twierdzi ze aspiruje do > premium. Francuzi nie. Nie chodzi o gadkę - szmatkę, a o instalowanie gadżetów. Dużo gadżetów = premium. Mało gadżetów = budżet. > IMHO wiedzą gdzie ich miejsce i się tam nieźle czują. Nie powiem złego słowa na ostatnie, francuskie lata. Mimo, że muszą się babrać w tym bagnie, pojawiają się iskierki typu deska Peugeotów, nowe Twingo, ale też wielką sprawą jest odbudowanie marki Dacia w czasach gdy marki się zwijają, upadają i oddają Chińczykom i takie lepsze Dacie typu P301. > nie jest ok, to że nie uczą się na przyszłość i nie usuwają tych niedoróbek gdzie można to ogarnąć > softem (np. klima w Megane) Efekt bagna. > samochody nie marzą A skąd wiesz? Jesteś samochodem? > przenieśmy temat na motocykle... gdzie pewne rzeczy są bardziej widoczne.... > są potworki w historii (np TL1000R od Suzuki), którym charakteru nie można odmówić... bo > dostał ksywkę widow maker wpada w koszmarne shimmy przy wyższych prędkościach... ludzie mieli > wypadki... suzuki próbowało to naprawiać, montując amortyzator skrętu... zamiast poprawić > geometrię... no ale... suma sumarum... to dobrze nie? bo ma charakter - chce Cie zabić Czy jest na świecie jakakolwiek fajna rzecz, która nie może Ci zrobić krzywdy? > nie jest dopasowana do ceny jaką powinna mieć. Nie znasz się. Zobacz ilu ludzi ją kupiło, oni muszą mieć rację. Octaaaavia TDI oleee ole ole! > brak charakteru / czy charakter wynika z nazwy? nie. to czego się czepiasz? 500-ki będę się czepiał nawet na łożu śmierci. Bo Fiat to moja miłość, która mnie oszukała...
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> rozumiem, że to taka francuska siena? Powiedziałbym francuska Marea.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Bo to użytkowa rzecz i przy założeniu, że we wszystkich firmach produkujących samochody, stan > wiedzy technicznej jest mniej więcej taki sam, optymalne rozwiązanie jest jedno. Zostają > różnice stylistyczne. Możemy sobie gadać...jak republikanin z demokratą. A podsumowaniem może być: Niech żyje PRL, FSO, duży fiat i polonez. > Te są zbyt drogie. Dla kogo jeśli to hity sprzedaży? > Zauważ, że Peugeot ma mocną pozycję np. w Iranie, Turcji, czy Afryce Północnej, > a tam potencjalni masowi nabywcy nie są zbyt bogaci. Mimo, że test na greckiej ziemi, pozostańmy w Polsce. > Trywializuję, bo w dobie Unigraphicsa, CATII, czy ANSYSA oraz obrabiarek CNC nie jest to dzieło > sztuki powstałe poprzez ręczne dopasowywanie każdego elementu. Oczywiście, projektowanie > zabiera czas i co za tym idzie pieniądze, ale P301 nie jest kosmicznym inżynierskim wyzwaniem. Czy charakter i pomysłowość to kosmiczne rzeczy? > Próbuję Ci uświadomić, że dla zdecydowanej większości nabywców samochody są produktem użytkowym. Mam tego świadomość i próbuję się rewanżować teorią, że zdecydowana mniejszość nabywców samochody traktuje z sercem i zainteresowaniem. Czy o prawa mniejszości trzeba walczyć? > Oczywiście jednemu podoba się srebrna Octavia, a innemu czarna Alfa Romeo 159 To nie ma znaczenia. Z takiego podobania można się śmiać. Liczy się co budzą Octa i 159 i dlaczego. I o tym się fajnie rozmawia. pzdr
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> co takiego powinno mi się podobac w tym kiblu z plastiku? Nadwozie typu kareta. Trzeba Cię zamknąć w bagażniku 301. Będziesz miał tam tyle metalu w postaci lakierowanej stali, że będziesz tęsknił za swoją szczoteczką do zębów...z plastiku.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Ja uważam, że taki samochód jest tak masowym produktem, że nie ma duszy, charakteru, czy czego tam > jeszcze. Cytuję sam siebie z innego wątku: To zadam Ci poważne pytanie. Czy nie widzisz zagrożeń - również dla swojej praktyczności - w takim podejściu do samochodu? Nie rozumiesz, że odmienność napędza postęp? Nie wiesz, że samochód to nie telefon, toster i pralka? Nie rozumiesz, że w tym urządzeniu przebywasz, kierujesz nim, ono "mówi" do Ciebie, a Ty możesz go traktować w dowolny sposób, różny sposób nawet w jednym celu? Nie czujesz, że samochód ma charakter ponieważ jest tak złożonym urządzeniem i źródeł tego charakteru z racji ilości części mechanicznych i elektronicznych jest tak wiele? Nie czujesz, że czasami to urządzenie jest przy Tobie przez dłuższy czas niż rodzina? Nie masz respektu, że każdy detal samochodu ktoś wymyślił, zaprojektował i zmontował? Nie imponują Ci ci ludzie? Nie rozumiesz, że samochód ma indywidualny numer, jedyny i niepowtarzalny i w DR pod tym numerem jest napisane Twoje i tylko Twoje nazwisko? Jednego człowieka z miliardów na świecie. Nie czujesz analogii do małżeństwa? Nie czujesz czegoś ważnego z tym związanego? Pomyśl ile świata pokazało Ci na własne oczy to urządzenie. Pomyśl jak śmieciowym wynalazkiem przy samochodzie jest internet...który pokazuje wiele...przez "szybkę na prąd". Samochód daje Ci to wszystko live...wszystkimi zmysłami. Wspomnij historię świata, pomyśl o ropie naftowej, pomyśl ile radości, ale i ile tragedii i śmierci przyniósł samochód. I powiesz mi, że ja jestem oszołomionym onanistą umieszczenia silnika? Nosz ..... ... ! I uważasz, że właściwe jest podejście praktyczne...definiowane bagażnikiem i sprzedażą? Jakie praktyczne? Gdzie tu praktyka czyli działanie i czyn, który czuć? Gdzie? > Ma być w miarę wygodny (oczywiście, dla każdego znaczy to co innego), niezawodny i > tani w eksploatacji. W imię ceny, ludzie często wybierają lakier bez dopłaty (np. czerwony lub > biały), a autor wątku pisze o emocjach, radości z jazdy, wrażeniach, itp. To znaczy, że przez tych ludzi od akrylu mam nie pisać o emocjach? Dobra. No to P301 jest dobry...znaczy taki nie jakiś bardzo dobry...no, ale dobry taki...taki w porządku sedan i mnie by pasował no i bym se klimę dokupił bo tak bym się w tym korku spocił kurcze...to bez klimy to bym się musiał w jakimś "makrokeszu" zatrzymać po antyperspirant, ale kartę kumplowi pożyczyłem i mi nie oddał i lipa więc tą klimę wezmę i może jakieś dywaniki gratis dorzucą...chociaż widziałem w makrokeszu jak jeszcze kartę miałem takie welurowe i spoko tanie więc może upuścik wezmę, a jak się bierze na firmę to jeszcze dodają zimówki tylko po ...j mi zimówki jak na zimę to jedziemy z kumplem do roboty do Cardiff i fura będzie u teścia w garażu stała bo on już wiesz, boi się jeździć po tym przepychaniu żył więc zimówek to chyba nie wezmę bo wiesz to tylko 15-ki więc ..uj tam na giełdzie takie widziałem po stówce nówki tylko z pięcioletnim DOTem ale co tam ci sie guma w 5 lat zniszczy jak to ten...no...Continental tylko robią pepiki...zapomniałem nazwy więc co mi tam cztery stówki...a Sava, wiem, Sava kumpel z Anglii mówi, że jeden Angol do E46 założył i mówi że bardzo zadowolony na mokrym trzymają jak złoto, a wiesz, Angol to w E46 ma minimum 3 litry na tylne lacze ciąg więc grubo, grubo...no to na razie, fajny Peżocik...
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Ależ samochody są różnorodne. Dzięki nowym klasom. Ale wśród kompaktowych flotowozów są coraz bardziej podobne. > Nie słyszałem, żeby UE zakazała produkcji samochodów z nadwoziami kombi, czy np. przyspieszających > do 100 km/h szybciej niż 10 s. A o ABS czy ESP słyszałeś? To poczekaj... > Są to ZWYKŁE samochody dla biedniejszych ludzi Octavia, Focus, Astra, Cee'd... > którzy jednak chcieliby kupić nowy samochód, a na > nowy tej wielkości (mniej więcej segmentu kompaktowego) ich nie stać. Ferrari to zwykły samochód dla biedniejszych ludzi, których nie stać na Veyrona... > 1. Nie jestem producentem samochodów. > 2. Dlaczego producent miałby dzielić się z Tobą zyskami? Bo trywializujesz proces powstawania samochodu. Piszesz "po prostu". > Radość czy jej brak nie jest tu elementem decydującym - choć oczywiście nie jest zabroniona. Chwała Bogu. > Piszesz, że 301 to stary dobry Peugeot, bo ma takie, a nie inne zawieszenie, czy pracę lewarka > biegów, itp. Jak myślisz, ilu z nabywców wie, jakie były Peugeoty 20 - 25 lat temu Wiem to tylko ja i łaskawie Was o tym informuję. Już można się kłaniać. > nie mówiąc > o tym, że będzie to istotny argument przy kupnie? Jeśli kogoś nie cieszą samochody to nieważne czy kupi P301, Hyundaia Pony czy Insignię na gaz. Pozdrawiam.
-
Peugeot 301 1.2 - test wakacyjny
> Co ma seks do mądrości??? W Polsce ma, w Ameryce jest ciut chłodniejszy od prasowania ręczników.