Zawartość dodana przez kravitz
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Napiszę w ogłoszeniu pewnie coś takiego. Golf 1.0TSI Comfortline, od pierwszego właściciela, serwisowany w ASO. Nie będę się bawił w żadne kolorowanki. Książka jest do wglądu. Zaraz, jaka książka? Do nowych VW nie dają książki. Do sprawdzenia historia w ASO. Przebieg pewnie będzie w okolicach 70tyś km, czyli akurat dwa darmowe przeglądy za mną. Wkład własny mam nadzieję "0" (słownie: zero). Każda ponadprogramowa wizyta w serwisie to dla mnie jest w pewnym sensie awaria. Kupiłem Golfa z kilku powodów, ale jednym z nich były przeglądy co 30tyś km. Po pewnym czasie nawet o tym zapomniałem i się miło zaskoczyłem jak znalazłem info w kompie samochodu, że nastepny przegląd będzie, jak będę o 2 lata starszy.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
U mnie chyba dokładnie taki sam przebieg Nie, nie zamierzam nic inwestować w to auto. Ma być u mnie maks 4 lata. Mysle ze da radę. Przebieg i jako ciekawostka spalanie długookresowe.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Prosze Cię Auto o 100tys droższe i mówisz ze kupiłeś z oszczędności?
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
I codzienne ładowanie? Może z tak małą baterią powinni dac jakąś ładowarkę zblizeniowo najazdowa
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Prawdziwe litry pojemności to liczą się tylko na wolnych obrotach Reszta to już zależy od ciśnienia wytworzonego przez sprężarkę. Mniejszy silnik, jada mniej na postoju jak się kręci, jak podjeżdżasz w korku. No i sam tez powinien teoretycznie mieć mniejsze opory wewnętrzne niż większy. Jest tez lżejszy, więc masa całego składu tez spada. Mogą być słabsze poduszki silnika wtedy montowane, słabszy rozrusznik, mniejszy akumulator, słabsze zawieszenie, itp.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Jest taka zależność, ale różnice są niewielkie. Od najmniejszego do największego mniej niż litr będzie. Podobno 1.5T pali mało, blisko 1.0. Nie wiem, nie jeździłem
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Dokładnie tak jest. Niedawno to do mnie dotarło
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Pewnie tak, ale można w ten sposób iść zawsze o kroczek wyżej Mi bardziej brakuje automatu, a nie mocy. Kultura pracy jest bardzo dyskusyjna tego 1.0, ale to jest jak ze wszystkim. Na początku przeszkadzało, teraz nie zauważam nawet przez chwilę. W ogóle o tym zapomniałem. Rozumiem że może przeszkadzać w aucie z wypożyczalni, kiedy użytkuje się auto kilka godzin czy kilka dni.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
To jest trochę tak ze mną przynajmniej, że mądry Polak po szkodzie. Niby brałem do tej pory pod uwagę ile pali auto które chcę kupić, ale jednak jakoś sobie tam tłumaczyłem że ja jeżdżę wolniej i mi będzie paliło mniej. I jeździłem jakimiś smokami. To nie ma sensu. Ja go nie widzę. Odwiedzanie stacji benzynowych, bo auto chla 10/100 albo więcej. Jeszcze gdyby osiągi w takim 1.0 były jakieś nieistniejące. Ale to jedzie zupełnie normalnie. Żebym teraz kupił jakieś auto więcej palące, to by musiało chyba w 3 sekundy do setki przyśpieszać. Inaczej już dla mnie nie ma tematu "smoków".
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Są instalki do tego VI generacji. Tylko są drogie, spalanie małe, więc inwestycja by się zwróciła, jakbyś juz miał tego auta serdecznie dość Bessęsu Ja miałem LPG w Seicento, ale cena takiej instalacji jednak była dużo niższa. A i Seicento paliło nieco więcej.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Gdzies w tym wątku pisałem ile zaniża komp w porównaniu do dystrybutora. Sam już nie pamietam. Chyba to było 0,2/100
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Pamietam jak wyszły pierwsze 1.4tsi z kilkanaście lat temu, to prawie zaraz były raporty użytkowników w internecie o kłopotach z rozrządem, braniu oleju i czasem nawet wypalonych tłokach. Zależnie od wersji mocowej. Przeciez takie auta u jednego robią zwykle rodzinne przebiegi, ale u innych to są osiołki do pracy. O tych 1.0 nic nie słychać, wiec można założyć ze to raczej przeciętne motorki, bez niespodzianek od vw. Moze nie trzeba będzie uczyć się kodów silników
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Ruszalismy z Ruciane Nida. Navi nastawiona na okolice Raszyna. Jak wpadłem na Ske, to zostało coś około 95km do domu tylko. Część tej Ski to jak pisałem, korek w Warszawie w szklarniach na trasie toruńskiej. Nie było nawet gdzie zamulać A na normalnych drogach było jednak sporo wyprzedzania, bo jakos nie widziało mi się jechac na każdym zakręcie 60km/h Ludzie tak jeżdżą, jakby się jakiegoś driftu naoglądali i się boja brać zakrętów. Jak się dało, to przy pierwszej możliwości takiego marudę wyprzedziłem, chociaż na prostej mi jego prędkość odpowiadała.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Wczoraj zatankowałem po raz pierwszy Golfa podczas dłuższej trasy. Zawsze to było jakieś tankowanie w mieście, jazda kilka razy do pracy i ewentualny wyjazd gdzieś. Spalanie średnie wyświetlane od tankowania wyświetlało wtedy spalanie z miasta, z rozgrzaniem silnika i takie tam. Wiem że jest opcja kasowania ustawień i opcja od uruchomienia (ale to już zawiera nierozgrzany silnik), ale jakoś nie byłem nigdy tak wnikliwy. Teraz jechaliśmy z Mazur. Połowa drogi drogami zwykłymi pustymi, był tez korek w Ostrołęce (jakieś święto miasta, czy odpust??), a połowa ekspresówką z korkiem kilkuminutowym w Warszawie. Auto z załadowanym, niemal wysypującym się bagażnikiem, dwie dorosłe osoby na pokładzie i dwójka podrośniętych dzieci. I tuż przed zjazdem do domu zerknąłem na ekranik i zobaczyłem takie wyniki Warto zwrócić uwagę ile zostało do tankowania i ile przejechałem Przed tankowaniem rezerwa zapaliła mi się jak pozostało 100km do przejechania. Tak wyliczył akurat jadąc po trasie w danym momencie. W mieście rezerwa zapala się przy około 70-80km do przewidywanego zera w baku. Przebieg auta około 9tyś km.
-
Czy istnieje coś takiego jak pechowy samochód? Długie
Na forum alfaholikow nie maja awarii, tylko eksploatacja.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Tego nie wiem czy tam było coś odklejone. Następnym razem będę tym Focusem jechał nie_wiem_kiedy/nigdy Deszcz padał jak jechaliśmy i nie zauważyłem, żeby coś ciekło do środka. Ale może nie musiało wcale.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
U mnie dokonała się samonaprawa. Przypuszczam, że to jednak był jakis kamień, który się wytarł/wypadł Pedal hamulca tez przestał jakos się kolebotać, ale tutaj trudno mi wytłumaczyc tą autonaprawę, więc jeszcze zwracam na to uwagę. Może zwyczajnie miałem błoto na podeszwie i się jakos kleiło. Nie wiem. Tutaj przyznam, że przeszło mi nawet przez myśl po co tam ta ikonka oznaczająca chyba grzanie pod gałką do zmiany Lewe/prawe lusterko. Pomyslałem, że to takie coś jak napis "Turbo", albo "ABS" na klapie, aby właściciel wiedział że jest grzanie lusterek w tym przypadku Nie miałem potrzeby jeszcze grzania lusterek, więc się tym nie bawiłem. Jeśli grzanie trzeba włączać oddzielnie, to przyznam że jest to jakiś pomysł debilny Co do tej ciszy. Tak, ja na pewno nie mam omamów. W zeszłą środę jechalismy służbowym Focusem Mk3. Tak, wiem, skrzynia 5 biegów i wolnossące 1.6 Ale... Kolega pomykał tym dosyć raźnie po autostradzie i był głośny szum. Ja miałem chore gardło, więc rozmawiałem podniesionym głosem. Do dzisiaj mam przez to chrypę. I pewnie bym tego hałasu nie zauważył gdyby nie to gardło właśnie. Jednak jakieś 10-15km po zjechaniu z autostrady jechaliśmy już 90-100km/h tym Focusem i było nadal głośno. Dojechalismy do kolegi domu gdzie zostawiłem właśnie Golfa i po wjechaniu na ekspresówkę (kolega zaraz przy S8 mieszka) zauważyłem że jest cicho. Tak prawie totalnie cicho. Różnica do tego Focusa była ogromna. Ja bym w Golfie musiał chyba II bieg przy 100km/h wrzucić aby było porównywalnie głośno. Jeździłem tym Focusem juz wcześniej, zanim kupiłem Golfa i nie zauważyłem że jest głośny. Nie był w porównaniu do Mitsubishi którym jeździłem. Teraz Mitsu też mi się głośne wydaje, a ma skrzynie CVT, która przy 100km/h utrzymuje spokojne 2tyś obr/min. Co więcej. Czytalem jakies testy porównujace samochody elektryczne. Ktoś linkował na tym naszym nowym kąciku. I tam tez testujący zauważył, że ten e-Golf jest cichy. Co mi tylko podpowiada, że w innych autach elektrycznych, producent walcząc z masą, pozdejmował tez i wyciszenie. A kierowcom się wydaje, że słyszą szum opon i powietrza, bo nie ma hałasującego silnika spalinowego. Wychodzi jednak na to, że słychac opony i powietrze, bo wyciszenie jest zdjęte Edycja: Aha. Ja tez byłem takim pół-hejterem VAG Nie kupiłem tego auta z miłości, ani z powodu ukrytych pragnień. Okazało się dobrym wyborem.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
I tym optymistycznym akcentem... VW pokazuje powoli swoją "trwałość" Dzisiaj przy wyjeżdżaniu z garażu (ciepłego) tyłem, słychac było głośne jakby metaliczne tarcie. Coś jak hamowanie tramwaju. Moim zdaniem automatyczny ręczny jakby nie odpuścił. Ale to tylko przypuszczenia, bo auto nie miało oporu przy toczeniu. Przy jeździe do przodu bez żadnych odgłosów. Przejechałem kilka kilometrów do przedszkola córki. I tam znowu przy wycofywaniu z parkingu ten sam odgłos Taki charakterystyczny odgłos jakby dwie duże metalowe części o siebie tarły. I znowu, przy jeździe do przodu, zero odgłosów. I kolejną sprawę odkryłem przy przyhamowywaniu w korku. Pedał hamulca jakby złapał luzy i wydaje odgłosy takiej jakby poluzowanej śrubki. Sam tam muszę chyba zerknąć, czy oby coś nie odpada, bo co będzie jak mi noga zostanie na dole z pedałem hamulca, a auto pojedzie dalej? Przejechane 2500km, także ten... Obawiam się, że nie dojadę do przeglądu przy 30tyś, aby dopiero wtedy zgłosić jakieś uwagi. A dodatkowa wizyta w serwisie, to dla mnie już upierdliwość poważniejszej natury. Czy mam wspominac o trwałości Mitsubishi i wymianie tylko 2-3 żarówek przez 6 lat? Czy jeszcze nie zaczynac tematu?
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Chciałem wszystkich przeprosić. Jednak nie wszystkie schowku są wyłożone materiałem Odkrylem jakiś nowy schowek i tam bida jest
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
Nie chciałbyś ze mną jechac. Kazdy pasażer czuje ze się starzeje. Nawet żona mnie pogania.
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
Że dostaniesz odpowiedź w stylu podrasowanej Wołgi speszyl edyszyn, albo BMW lekko do remontu, ale "jaka przyjemność z jaaaazdy". Jak jeździ oczywiście.
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
Szanuję Cię za to, że nie boisz się odpowiedzi
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
Jest to odkrycie swego rodzaju, bo jest to auto stosunkowo przystępne, mogące słuzyć idealnie jako rodzinny kompakt, nie bedące jakąś hardcorowa wydumką. "Typowe auto kowalskiego" Do tej pory wiązało się, to w tej cenie, z małym podskakującym hotchatchem klasy B. Często z jakims durnym wydechem. A tutaj masz jeszcze całkiem klawe wyposażenie i wygląd najnormalnie zwyczajny. I spalanie jak widac tez jest normalne
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
Nie każdy był ustawiony. Wtedy były samochody typu M3, albo inne z czasem do setki 20+ sekund. Możesz tez napisać, że zawsze miałeś banany, ale nie o tym tutaj chyba piszemy.
-
Astra 1.6 200KM - moja opinia
To sa normalni ludzie. Odkryli auto z 200KM, ma więcej niz trzy biegi i waży poniżej 2,5 tony