Zawartość dodana przez bizz
-
Do zdjęciowych oglądaczy, Skoda 1.8T
Mi się podoba. Pojechałbym obejrzeć, przejechać się, odłożyć stosowną kwotę na kupkę na naprawę skrzyni jak padnie (można odłożyć wirtualnie, w sensie mieć świadomość kosztów), a jak wszystko ok to kupować. Auto nie ma jednostki TDI, ma gaz, ma automat więc nie jest w targecie przeciętnego Kowalskiego co może tłumaczyć cenę. Co do check-engine - sporo aut z LPG widziałem z takim błędem, co nie zmieniało faktu, że auto jeździło dobrze. Raczej bym się ucieszył, że gość tego nie ukrywa.
-
Do zdjęciowych oglądaczy, Skoda 1.8T
Nie jestem znawcą, ale ile przepraszam ma kosztować 12-letnia Octavia, która ostatnie 80tyś km zrobiła na gazie?
-
Regeneracja felg aluminiowych?
ja zapłaciłem za rozpuszczenie starej warstwy w kwasie, prostowanie i malowanie proszkowe 900 zł za 4 felgi 16 cali wyglądają jak nowe
- Wybuch opony z przebiegiem 7000km - ciekawostka
-
Do audi
dobra cena, kupiłbym zapłaciłem prawie dwa razy więcej za Dębice Frigo 2015, ale wolałbym 3 letnie Dunlopy Masz dojście do letnich? Chętnie kupię Bluresponse 225/55/16
-
Omijanie przed przejściem...
Ostatnio jechałem mocno kombinując w głowie nad sprawą jakiegoś klienta, padał lekki deszczyk, kobietę wchodzącą na pasy zobaczyłem w ostatniej chwili - pedał wciśnięty do oporu, zatrzymałem się przed pasami, ale przejechałem z 15-20 metrów jak nic. Hamowanie zaczynałem z 40 km/h. Podejrzewam, że gdybym się w porę nie ocknął to pomimo niskiej prędkości mógłbym ją zabić masą pojazdu. Teraz po 16:00 jak się ściemnia do przejść dla pieszych podjeżdżam poniżej 30 km/h i wali mnie to, że jestem zawalidrogą. Zawsze też ustępuję pieszym - i gość, który tą matkę z dziećmi puścił, zrobił dobrze, robi mi się niedobrze jak czytam komentarze że jest moralnie winny. Moralnie winni są wszyscy Ci, którzy nie zatrzymują się i omijają inne auto na pasach. A jeśli pójdziemy w kierunku "lepiej się nie zatrzymywać, bo coś się wydarzy" to jako społeczeństwo zaczniemy się cofać w rozwoju. Miałem taką refleksję, oby nigdy mi się to nie przytrafiło - czy gdyby to była moja żona z moim dzieckiem to czułbym wściekłość do tego który ją puścił - nie, znalazłbym i zabił gołymi rękami idiotę, który omijał. Ale ten który puścił zrobił to z dobrego serca, dobrego wychowania, nie sposób mieć mu tego za złe.
-
Do oglądaczy zdjęciowych ... audi A6 C5 2,5 BAU
automat? bardzo mało... chyba że to trasa mi na trasie mieści się poniżej 9ciu, ale nie oszczędzam jak jechałem do Chorwacji, w nocy, tempomat i 130 km/h wg GPS, spalił 6.8 litra mierzone na baku
-
Używany ale prawie jak nowy.
moje też nie były wylane, niestety podłoga zgniła dokumentnie... silnik nie wykazywał żadnych oznak zużycia... w tej drugiej już był jeden wtrysk regenerowany, więc idealnie nie jest, ale też przebieg niewiadomy... poza tym jak już go wezmę na jakiś weekend to nie oszczędzam, ostatnio leciałem ze stałą na autostradzie 160 km/h do Krakowa i z powrotem, trzymał się drogi naprawdę dobrze, problemem był hałas - słaby diesel i skrzynia 4-ka obcina komfort dość znacznie...
-
Do oglądaczy zdjęciowych ... audi A6 C5 2,5 BAU
Nie znam Audi, odniosę się tylko do spalania - jeżdżąc delikatnie, powinien się zmieścić - 3.0 diesel automat o podobnej mocy w BMW spala teraz zimą, bo mieście, ze średnią poniżej 30 km/h jakieś 10,5 - 11 litrów, ale kompletnie nie zwracam uwagi na ekonomiczność jazdy. U niego pewnie napęd zeżre z litr więcej.
-
Używany ale prawie jak nowy.
Ok, ale jednak zakładam że zauważyłbym znacząca różnicę w prowadzeniu auta. Poprzedni miał 680 tys, niestety zgnił. Obecny już po lifcie nie gnije, ale przebieg ma nieznany. Na liczniku 240 tys, niestety ciężko po wnętrzu poznać czy to prawda ponieważ jest w stanie idealnym jak w większości MB z tamtych lat. Ten z przebiegiem 680 tyś też miał wnętrze bdb. Zakładam że ma jakieś 450 tyś, gdyby miał naprawdę 240 czułoby się jeszcze zapach nowego auta:)
-
Używany ale prawie jak nowy.
a guzik w jednej 190tce wymieniałem amorki jak auto miało 22 lata - były fabryczne, w obecnej z 1992 roku są nadal fabryczne
-
Używany ale prawie jak nowy.
ale ja nie pisałem o remoncie, odpowiadałem na posta mrBEAN, który chce kupić "klasyka" do 20000 PLN i normalnie nim jeździć do auta w dobrym stanie więcej na start dokładać nie musisz, może się okazać że nie musisz dołożyć nic (jak ja np.), a może być potrzeba zrobienia paru pierdół na które pójdzie z 5 kpln na remont W140 nie porwałbym się z kwotą poniżej 80 kpln
-
Używany ale prawie jak nowy.
mam "Baby Benz" i mimo całego uwielbienia dla MB, jest cholernie ciasny.. dla kawalera/parki tak, dla rodziny choćby z jednym dzieckiem już nie...
-
Używany ale prawie jak nowy.
I w razie wypadku felga luzem zabija całą rodzinę... Jak przebijesz dwie opony to i nowym i starym autem stoisz... Przepalenie ksenonu nie unieruchamia samochodu, a o tym mowa.
-
Używany ale prawie jak nowy.
Kurde, ludzie... temat jest cały czas o utrzymywaniu samochodu w stanie minimum dobrym. Jak można się poruszać autem wiedząc, że zapas jest nie do ruszenia. Masz tą wiedzę i nic z tym nie robisz? Wyczyść, przesmaruj, spokój na parę lat...
-
Używany ale prawie jak nowy.
Kupiłem E39, ale szukałem Mercedesa. Gdybym trafił sensowne W124 pewnie bym wziął. Z budżetem 20000 PLN plus ewentualne 5-6 tyś na wstępne wymiany brałbym W140. Wygodniejszego auta nie kupisz, a na wartości będzie tylko zyskiwał. Jeśli za duży - W124, z bogatym wyposażeniem i dobrym silnikiem, po 1992 roku. Takie będą tylko drożały.
-
Używany ale prawie jak nowy.
ale to jest NOWE auto - jaki sens NOWEGO auta, jak mam chodzić po Allegro i szukać do niego używanej opony, której nie ma gdzie wsadzić i będzie w bagażniku urągała wszelkim zasadom bezpieczeństwa wrzucona luzem... ja przez ostatnie 9 lat nie złapałem gumy, za wyjątkiem września br., kiedy w odstępie dwóch dni złapałem gumę dwa razy - jakbym nie miał zapasu, byłbym w plecy kilkanaście kpln - tyle by mnie kosztowało nie dojechanie na czas na spotkanie...
-
Używany ale prawie jak nowy.
aha a nowe nie stoi w warsztacie jak się zepsuje? serwis lotny naprawia? każdy znany mi mechanik dysponuje autem zastępczym - ja akurat zawsze mam jakiś pojazd na boku więc nie potrzebuję...
-
Używany ale prawie jak nowy.
w tym, że tak podstawowa kiedyś rzecz jak koło zapasowe, nie jest dostępna albo masz zestaw naprawczy, albo dopłatę do dojazdówki, tak czy inaczej kończysz podróż na najbliższej czynnej wulkanizacji... powodzenia w niedzielę koło zapasowe zapewnia podjęcie podróży w czasie od 7 do 60 minut, w zależności od stopnia załadowania auta, więc przykład wyjazdu na wakacje nowym autem żeby nie zepsuć sobie planów, jest delikatnie rzecz biorąc z pupy
-
Używany ale prawie jak nowy.
z ostatnio nabywanych nowych - ASX, Meriva i Mazda 6 nie mają. Trzeba dopłacać.
-
Używany ale prawie jak nowy.
tam nastąpił pad wszystkiego w sekundzie, drzwi były zablokowane..
-
Używany ale prawie jak nowy.
nawiasem mówiąc, w E39 jak zablokujesz zamki z pilota a ktoś nie ogarnia centralnego przycisku na konsoli to z auta nie wyjdzie nie wiem jak przy padzie prądu i mam nadzieję że się nie dowiem
-
Używany ale prawie jak nowy.
nie wiem, nie wnikam, taką historię dostałem i nie mam powodu nie wierzyć, bo nie jest to kuzyn sąsiada, tylko chłop którego znam... chodziło o gorąco... na zewnątrz nie było jakoś super ciepło, lekko ponad dwadzieścia stopni, ale czas zrobił swoje...może słońce, nie wiem...
-
Używany ale prawie jak nowy.
przy czym, co pisałem już wcześniej - złapanie kapcia w starym aucie powoduje, że zmieniasz koło... w nowym w 90% nie ma koła zapasowego, tylko czekasz na assisstance...
-
Używany ale prawie jak nowy.
Kolega wyżej miał na myśli trochę inny tok rozumowania - ja też mam E39, w 9 miesięcy zrobiłem nią 20000km bez żadnej awarii, ale jak tylko coś "słyszę" to od razu interweniuję. Choć w zasadzie zdarzyło się to dwa razy - raz wisko załączało się głośniej niż zwykle, odstawiłem auto na 3 godziny do mechanika i mam już nowe, a parę dni temu zauważyłem że webasto nie dogrzewa mi wnętrza, włącza się, pochodzi kilka minut i koniec. Zamiast grzebać odstawiłem do warsztatu który specjalizuje się w ogrzewaniu postojowym. Mógłbym, jak to napisałeś, posiedzieć na forach, poczytać i z reguły tak robię, ale głównie po to żeby nie dać się naciągnąć i zajmuje mi to kwadrans, żeby zorientować się w podstawowych problemach. Przy webasto np. wiem, że mógł się zapchać filtr paliwa, ale nie mam czasu grzebać, dlatego stoi u mechanika.