Zawartość dodana przez Tomo
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
No cóż - wystawiłem za 5000 PLN, sprzedałem za 5000 PLN więc trudno mieć do tego człowieka pretensje. Jeżeli pójdzie za 7-8 TPLN to znaczy, że jestem dupa nie handlowiec.
-
prąd w garażu - 20 metrów od domu...
Może dlatego, że przez dziesiątki lat było tak robione ?
-
prąd w garażu - 20 metrów od domu...
Nie mam pojęcia jak wygląda kabel, który zakopywałem w 1998 roku ale do tej pory działa. Chodzi na nim sterowanie bramy i oświetlenie ścieżki. Zwykły płaski YDY czy jak tam on się nazywa. Była to pierwsza rzecz, którą zrobiłem po zakupie działki. Jest pod różnicówką, która nigdy nie wywaliła więc raczej ma się dobrze.
-
prąd w garażu - 20 metrów od domu...
Odpowiedzi teoretyczne już w wątku padły to pozwolę sobie dorzucić praktyczną. Zakopujesz w ziemi zwykły kabel 3x1,5 mm. Jak dasz go w peszlu to już będzie miodzio. Głębokość ? Taka logiczna poniżej której nic nigdy nie będziesz robił. Historie o koparkach czy glebogryzarkach możesz włożyć między bajki bo to czysta teoria.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Nie - samochodem nie jeździłem, więc bez sensu było trzymać. Jakbym chciał go dalej mieć to bym go nie sprzedawał bo na chleb mam. Jeżeli gość sprzeda go za takie pieniądze jakie chce to szacun.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Wiesz - ja chciałem za ten samochód 5000 PLN i tyle dostałem. To był mój koszt Poloneza - zakup, naprawy, przeglądy, OC (wszystko poza paliwem). Jak gość sprzeda go za 9 tysi to jego zarobek, ale ja bym go za tyle nie kupił. Moje ogłoszenie było uczciwe, obecnie sprzedający już trochę podkoloryzował bo doły drzwi są z korozją. Generalnie do stanu idealnego trzeba zmienić poszycia wszystkich 4 drzwi, wymienić lewy przedni błotnik i wszystkie te elementy polakierować. Trzeba przejrzeć hamulce, zająć się przednim zawieszeniem bo można jeździć ale warto je zadbać. Ogłoszenie jest mocno hurraoptymistyczne i po takim opisie ja bym się rozczarował. Jedynie czego żal to, że Leopold będzie sie tułał po ludziach.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
http://allegro.pl/polonez-borewicz-fso-1500-1986-bardzo-ladny-unikat-i6559113555.html#thumb/8 Szaleństwo ! Tutaj jest 1980 w dobrym stanie i moim zdaniem jest wart tyle co kosztuje. A jednak 1980 to auto bardziej kultowe niż mój 1986 http://otomoto.pl/oferta/polonez-1-5-oryginalny-lakier-od-1-wlasciciela-mozliwa-zamiana-ID6yvjlJ.html
-
Buda dla psa-ocieplenie
Myślę, że staropolskie metody będą najskuteczniejsze. Czyli stary kożuch na dno budy powinien załatwić sprawę. Możesz ew. zasłonić wejście du budy jakimś kawałkiem koca. W kosmiczne technologie bym nie szedł. Mój owczarek całe lata spał w budzie, tylko powyżej -10 w nocy był wpuszczany do wiatrołapu. A że w ostatnich latach taka temperatura utrzymuje się góra 5 dni w roku to nie było tematu.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Stety lub niestety ale tak wygląda rynek youngtimerów. Za Poloneza w stanie gruz czyli albo wyciągnięty ze szrotu często bez papierów wołają 2-3 TPLN. Ładne egzemplarze bez korozji kosztują ok. 10 TPLN a igiełki w faktycznie pięknym stanie są za 12-15 TPLN Oczywiście raz na pewien czas wyskoczy jakiś fantasta z "eksportowym" albo "wersją prokuratorską" za 25 TPLN albo i więcej ale to dziwadła.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Aż jestem ciekaw za ile go wystawi Ja wziąłem tyle ile chciałem i była to moja kalkulacja całkowitych kosztów auta (zakup, naprawy, OC, przeglądy) - wyszło mi ok. 4900 PLN Oczywiście nie liczę swojej robocizny ale to sama przyjemność.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Faktycznie, na fotkach z YW ma naklejkę sprzedam.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
W ostatnią trasę wjechał sobie na lince na lawetę... Przygotowany do drogi... No i pojechał w świat....na szczęście niedaleko bo do Warszawy, więc na Youngtimer Warsaw będę mógł go odwiedzać...
-
[KzAK] Normalna lodówka
Lodówki mają jakieś oprogramowanie ?! Myślałem, że całe sterowanie oparte jest na czujniku temperatury - jak temperatura wzrośnie powyżej zadanej temperatury to załącza agregat, ten pochodzi, zbije temperaturę i się wyłącza. I tak w kółko. Co jeszcze może być więcej ?
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Dziś o 12-tej zajeżdża i Leopold odjeżdża do nowego właściciela. Człowiek "z branży" bo już ma 2 Maluchy w tym jednego swapowanego do sportu.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
No i auto idzie do ludzi. Dziś był nabywca, obejrzał, zaklepał, w niedziele przyjeżdża laweta po auto.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Link4. 2 lata temu wypowiedziałem i negocjowałem i płaciłem coś ok. 160 PLN. Argumentem było to, że auto jest kolekcjonerskie i nie robi w ogóle przebiegu (co akurat było prawdą ale jest to nieweryfikowalne). Rok temu też wypowiedziałem i negocjowałem ale nie udało się utrzymać już tak niskiej składki - zaproponowano mi składkę 220 PLN i talony do Tesco w kwocie 60 PLN więc w sumie utargowałem to samo. W tym roku niestety spodziewam się kwoty 250-300 PLN.
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Nie mam czasu jeździć nim na zloty czy wyprawy i tylko kurzy się (aczkolwiek nie dosłownie bo stoi pod pokrowcem) w garażu. Niby może stać sobie bo jedyny koszt jaki generuje to OC (ok. 250 PLN/rok) więc jeżeli nie znajdzie nabywcy to będzie stał dalej). Auto ma bardzo transparentną przeszłość bo praktycznie wszystko na bieżąco było opisywane na forum (naprawy, wyjazdy). Naprawa głowicy: https://forum.autokacik.pl/index.php/topic/390662-leopold-reaktywacja/?hl=leopold Walka z zaciekiem na masce: https://forum.autokacik.pl/index.php/topic/365594-stare-to-jest-dobre-wino-i-skrzypce/?hl=leopold Fotki z 2012: https://forum.autokacik.pl/index.php/topic/335187-fotki-mojego-leopolda/?hl=leopold
-
Ktoś chce wziąć mojego Leopolda ?
Postanowiłem rozstać się z moim Leopoldem i wystawiam go na sprzedaż (5000 PLN). Borewicz jest z 1986 roku, ma silnik AB czyli ten mocniejszy (wówczas) o mocy 82 KM. Auto ma wbite w dowód "składak" co potwierdza numer VIN. Wiele osób z forum zna jego historię od początku (jeszcze wtedy chyba nie było forum MotoPRL), ale pokrótce ją tutaj przytoczę... Pomysł zakupu pojawił się kiedy kumpel z pracy powiedział mi o Złombolu (styczeń 2010). Wtedy Borewiczów było jeszcze mnóstwo i to w dobrych cenach więc po obejrzeniu kilku ogłoszeń wybrałem tego. Ponieważ auto stało w Andrychowie, do tego bez przeglądu i OC więc kolega z forum pojechał go obejrzeć czy warto. Okazało się, że warto więc przelałem kasę na zapłacenie OC, w międzyczasie zrobił się przegląd i 2 tygodnie później można było jechać po auto. Samochód zakupiłem od 1-go właściciela i szczęśliwie bez usterek przejechałem nim z Andrychowa do domu. Potem nastąpił etap doprowadzania go do jako takiego stanu. Auto rozebrałem do gołej blachy - okazało się, że podłoga jest jak dzwon - grama rdzy - zapewne spowodowane było to usmarowaniem całego auta jakąś mazią przypominającą połączenie bitexu z fluidolem i smarem czołgowym - jest to straszne przy naprawach (bo zawsze się tym upieprzę) ale jako zabezpieczenie się sprawdza. Ponieważ fabrycznie była skrzynia 4-ka wymieniona została na 5-kę. Przy tej okazji zmieniona została tarcza sprzęgła i łożysko wyjściowe, uszczelniacz wału od strony skrzyni oraz gumowy łącznik z wałem. Kącikowi koledzy eksperci orzekli, że docisk jest spoko i nie ma potrzeby wymieniać. Wypiliśmy ogromną ilość wódki, wygrilowaliśmy 10 kilo kiełbasy ale Polonez został doprowadzony do porządku i 2 miesiące później pojechał na Złombol. Złombol przejechany został bezawaryjnie, auto spaliło na trasie 5 kkm 7,14 l/100 km oraz ok. 3 litrów oleju (3 osoby + pełny bagażnik). Udało się nie tylko wjechać Leopoldem na terytorium Azji, ale też osiągnąć na bułgarskiej autostradzie 178 km/h (wg GPS 165 km/h) co udokumentowaliśmy zdjęciami i filmem. Jedyną usterką było urwanie gumowego wieszaka ostatniego tłumika podczas wyciągania z plaży przez śmieciarkę (zakopaliśmy się). Naprawy usterki dokonałem już po powrocie dokonując w lokalnym sklepiku zakupu gumowego wieszaka za całe 5 PLN. Aha - w aucie jest założony 3-tłumikowy wydech z Caro - niestety brakuje pięknego dźwięku ostatniego tłumika ale jednak jest ciszej. Ponieważ wyjący most podczas Złombola dał się we znaki postanowiłem go zmienić. W ciemno kupiłem świeżo wycięty most z innego Poloneza - trochę było ryzyko, że kupię coś równie marnego. Most został oczyszczony, wypłukany, zalany świeżym olejem, wymienione zostało jedno łożysko i po złożeniu do kupy okazało się, że zakup był szczęśliwy - nie wyje ! Kolejna wyprawa odbyła się w 2011 roku kiedy Leopold przejechał przez Transfogarską nad Morze Czarne. Tygodniowy wyjazd tym razem okupiony był wymianą pierwszego tłumika i 2 złapanymi gumami. Spalanie było większe bo 8,5 l/100 km (4 osoby, box na dachu + pełny bagażnik, w powrotnej drodze byliśmy tak dojebani czeskim piwem że resor był prosty). Niestety pojawiło się też większe spalanie oleju - praktycznie każdy przejechany 1000 km wymagał dolania 1 litra oleju. Nadszedł czas zrobienia porządku z tym i odbyło się kolejne alkoholowe konsylium podczas którego próbowaliśmy wymienić uszczelniacze (które z gumowych po ponad 25 latach praktycznie skrystalizowały na kamień) ale po zgubieniu zapinek od jednego zaworu operacja została przerwana. Auto przestało kolejny rok czy dwa po czym postanowiłem zamknąć temat i tym razem zwaliłem całą głowicę, zawiozłem do regeneracji po czym poskładałem auto do kupy. Przy okazji okazało się, ża silnik ma tłoki z 1-go nadwymiaru. W zasadzie w tym miejscu jego historia się urywa bo przez ostatnie 3 lata był tylko przepalany i poruszał się po podwórku (bodajże w maju raz karnąłem się 2-3 km po osiedlu) - dalej jeździć się nie odważyłem bo auto nie ma przegladu od ok. 3 lat. OC niestety trzeba płacić na bieżąco. Chciałbym, żeby auto trafiło do kogoś kto będzie miał więcej czasu i po doprowadzeniu do porządku blachy i lakieru będzie mógł cieszyć czyjeś oko. Za auto chcę 5000 PLN i jest to cena nienegocjowalna - sądzę, że doskonale mieści się między 10-15 TPLN za ładne Polonezy a 2-3 TPLN za góry korozji wyciągnięte ze szrotu ale za to "klasyczny Borewicz" (czasami jeszcze z magicznym dodatkiem eksportowy !). Osoby zainteresowane wygrzebią na forum praktycznie całą historię auta ale chętnie udzielę zainteresowanym wszelkich informacji. Co jest na dziś do zrobionia w aucie: - po zrobieniu przeglądu można wsiąść i jechać - mogę dać gwarancję, że dojedzie bezawaryjnie w każde miejsce w Polsce. - z pewnością trzeba by przejrzeć hamulce bo auto wprawdzie jeździ bez oporów ale po tylu latach należy (wszystkie 4 tarcze były wymieniane wiosną 2011 czyli jakieś 6 kkm temu, wtedy też był kompleksowy przegląd hamulców - nowe uszczelnienia tłoczków, nowe odpowietrzniki, czyszczenie, smarowanie, nowy płyn) - blacha i lakier - no niestety pięta achillesowa mojego Leopolda - moim zdaniem należy wymienić poszycia wszystkich drzwi bo łatanie i czyszczenie mija się z celem kiedy 1 płat kosztuje 35 PLN. Dodatkowo jest trochę punktowej korozji na masce i lewym błotniku.Dach, tylne błotniki zdrowe. - należy uszczelnić wydech na połączeniu portek z 1-szym tłumikiem bo trochę słychać. - wymienić opony bo stoi na jakiś starych zimowych strupach (mam 4 sztuki letnich - bodajże Passio albo coś innego polskiego). Auto trzyma ciśnienie 0,2 na luzie i 0,35 na obrotach (na rozgrzanym oleju). Co ciekawe mimo 2 wypraw w mocno ciepłe rgiony nigdy nie było problemów z temperaturą - wiatrak załącza przy ok. 95 i bezproblemowo działa. Lusterka są założone od MR85 ale jakby ktoś chciał wrócić do oryginału to mam plastikowe lewe i zaślepkę na prawe drzwi (w trójkąt drzwi). Auto stoi na alufelgach OZ znanych z Caro. Przednie siedzenia są założone z MR95 (niestety oryginalne fotele oddałem) Niestety nigdy nie kupiłem pasującego Safari 5, ale jest zwykłe CD + głośniki (jakieś owalne Boshmany) w tylnych fabrycznych miejscach (boki tylnej półki) Przednia maska jest podnoszona na 2 teleskopach. Tylne siedzienie oryginalne, składane, niedzielone. W miejscu głośnika zamontowane jest dodatkowe gniazdo zapalniczki pod nawi/smartfona.
-
Grill
Jako gadżet - super ! Praktyczność - zerowa.
-
Lampki schodowe Skoff Tango - opinie, ewentualne zamienniki...
Czy lampka działająca w trybie włącz-wyłącz ma jakieś dodatkowe właściwości, o których ktoś może ci powiedzieć ? Myślę, że musisz kupić oczami - jak chcesz oryginał to płać. Jak wybierzesz coś podobnego i będzie ci się podobało to kup. Na Boga - to nie silnik rakietowy tylko zwykła lampka.
-
blacha na ściany
Całbym normalne łaty 4x5 z tej przyczyny, że jako gotowiec będą najtańsze. Każdy inny wymiar jako nietypowy może być droższy. W poziomie co 70 cm albo jak tam ci wyjdzie z wysokości - na pewno nie więcej niż 4 linie (10 cm od dołu, 5 cm od góry a 2 pozostałe na podziale. Montaż wkrętami farmerskimi jak blachę na dach.
-
uchwyt do mocowania tv na ścianie
Ja chciałbym przypomnieć, że zwykła dwudrzwiowa szafka kuchenna waży z 8-10 kilo. Jak się do niej naładuje szklanek czy talerzy to czasami i 15 dodatkowych kilogramów. Szafkę się otwiera i zamyka. A my tutaj się rozwodzimy o powieszeniu telewizora o wadze ok. 10 kg w całkowicie statycznym obciążeniu (bo autor nic nie wspominał o regulacji). Zwykły uchwyt z Allegro (wszak to tylko zwykle stalowe profile) + 4 kołki fi8 i gotowe.
-
Fiat 126p 1989 r
Może i dobre ale nieładne. One miały sens jak się jeździło na codzień Maluchem - zimą śnieg itp. Teraz wyglądają słabo.
-
Fiat 126p 1989 r
Kurdę - jakbym mojego 91 widział
-
Fiat 126p 1989 r
Ja w Bisie 1990 miałem cienki. Nie pamiętam jaki miały pierwsze CC - czy czasem też nie ten cienki.