Zawartość dodana przez Tomo
-
Leopold - reaktywacja...
> Uderzaj do mnie Chcesz kupić Borewicza ?
-
Leopold - reaktywacja...
> Trzeba bylo pisac ze szukasz zamkow domzaworow. Cale wiadro bym ci dal Dorwałem na Allegro zamki, ale gdzieś tak włożyłem że nie mogę znaleźć Więc niewykluczone, że się odezwę
-
Leopold - reaktywacja...
> A jak blacha? Mocno rdza nadgryzła przez ten czas? U mnie niestety dosyć mocno, ale głównie to co > wcześniej zostało zrobione "na sztukę", wyłażą "kwiatki" spod szpachli... > EDIT: Masz jakiś plan związany z Polonezem, czy po prostu postanowiłeś go przywrócić do sprawności? Blacha spoko (a już podłoga to jak dzwon). Natomiast korozja weszła tam gdzie była wilgoć. Stał u Tschooba w garażu podziemnym i z sufitu kapało na maskę i przedni nosek+ zderzak. I w tych okolicach jest taka wapienna narośl i trochę korozji (ale punktowej). Składam go do kupy i chyba wystawię na Allegro/Olx.
-
Leopold - reaktywacja...
> Silnik widzę, że już remontowany, bo tłoki z 2 szlifu. Sporo ktoś kiedyś zainwestował > Duży auto ma przebieg? Mój samochod ma status "składak" (z numeru nadwozia też to wynika), więc możliwe, że silnik od razu był złożony na takich gratach Które numery wskazują na 2 grupę rozmiarową ? Jak go kupowałem to na liczniku było 26 kkm - czy pierwszy raz się kręcił czy drugi cieżko powiedzieć. Ale możliwe, że pierwszy raz.
-
Leopold - reaktywacja...
> Tutaj wcale nie zrywa się pasek, tylko wygina się popychacz i tyle > Nie za luźne masz trochę te tłoki w cylindrach ? Wiesz co - cieżko powiedzieć, bo poprzednio jak oglądałem otwarty silnik to było z 16-17 lat temu jak robiłem Malucha. Moc trzyma, palił olej ale górą.
-
Leopold - reaktywacja...
Po przeszło 1,5 roku stania zabrałem się za Leopolda. Wtedy, 1,5 roku temu zamierzałem wymienić uszczelniacze zaworów, ale robota stanęła z powodu zgubienia zamka zaworu. Tym razem postanowiłem jednak zdjąć głowicę i dać do regeneracji (dotarcie zaworów, wymiana uszczelniaczy, leciutkie splanowanie)... Po otwarciu silnika na tłokach było trochę nagaru - ale biorąc pod uwagę lata samochodu wygląda to chyba nieźle... Po przeczyszczeniu denek tłoków odkryłem coś takiego: Skąd może być ten ślad ? Zawór uderzył ? Jak to możliwe bez zerwania paska ?
-
Borewicz do Wzięcia
> Ale nawet 1500 za kompletnego borka to jest cena do przełknięcia. Chyba jakiś żart ! To jest śmieć, z którego ewentualnie można wyjąć coś ze środka...
-
Deska wolnoopadająca
> Deska kupiona w Castoramie jakaś tania. Działa już 3 rok. Muszla z deską wolnoopadającą za 179 PLN /kpl. działa od 3 lat jak nowa. Zakupiona na promocji w Leroyu - marka żadna...
-
Składowisko (bo chyba nie szrot) Moto-PRL
52°04'03.1"N 20°26'10.4"E W Żyrardowie... Ok. 15 Maluchów (ale bez ST z blaszanymi zderzakami), ok. 10 PF125p i prawie tyle samo Polonezów (najstarsze to akwarium). Nie wiem jaki jest status tego miejsca. Samochody są mocno zaniedbane (ale nie zniszczone) -praktycznie większość kompletna. Oprócz tego na placu stoi kilkadziesiąt innych samochodów w tym 2 ciężarowe piętrowe lawety z nówkami.
-
Range Rover 1988 - czy warto ?
> Range Rover - model osobowego samochodu terenowego zaliczanego do segmentu SUV produkowany przez > firmę Land Rover od 1970 roku. Nie no - nie zaczynajmy od takich podstaw Raczej pytam o zbieżności pomiędzy RR 1 serii a LR Defender 1 serii
-
Range Rover 1988 - czy warto ?
> Hehe nie wie co dokładnie ale ważne że kupuje Ejże Zamiast się naśmiewać wytłumaczcie przyszłemu właścicielowi w czym RR jest zbieżny z LR ?
-
126 BIS - project 1.2 MPI central - moge sie pochwalic?
> Takie tam małe spotkanko Kto to jest ten starszy pan pomiędzy tymi młodymi laskami ?
-
Range Rover 1988 - czy warto ?
> Jak kupisz przed lipcem to dawaj na www.lronly.pl Ale to dla LR a ja planuję zakupić RR (i bynajmniej nie Rolls Royce)
-
Range Rover 1988 - czy warto ?
> Poszukaj na forum MasterTuning postów Bogumiła i zobacz jak przerobił On magistralę olejową w tym > silniku Ale ja nic nie będę przerabiał - skoro mój kumpel przejeżdził nim 12-13 lat bez awarii to nie widzę przyczyn dla których mnie miałby się on popsuć. Zapewne nie przejadę nim w roku więcej niż 1-2 kkm.
-
Range Rover 1988 - czy warto ?
> kupuj, a jak nie kupisz to podeślij namiar to ja kupię Trochę poczytałem i biorę Przyda mi się auto z hakiem. Nie wymaga wielkiego wkładu - nawet żadnego pakietu startowego bo auto w ciągłym codziennym ruchu. Pojeżdżę trochę - jak mi się przez rok-dwa nie spodoba to sprzedam. Tańszy już nie będzie.
-
Range Rover 1988 - czy warto ?
> IMHO warto, za tę kasę wiele nie stracisz, a jak piszesz że z pewnego źródła i w miarę > doinwestowany, to tym bardziej. Silnika się nie musisz bardzo obawiać, skoro przejeździł > prawie 20 lat to raczej był dobrze traktowany. Konkretnie to przejeździł 27 lat (rocznik 1988) Kolega jeździ nim na codzień, auto jest serwisowane (zresztą jego mechanik ostrzy sobie zęby na niego a to raczej dobra rekomendacja). Auto kupił 12 czy 13 lat temu, z 10 lat temu miało położony lakier na całości.
-
Range Rover 1988 - czy warto ?
Kolega sprzedaje samochód: Range Rover 1988 VM 2,4 diesel 112 KM Do zrobienia: - 2 świece żarowe (w tej chwili bez problemu pali) - brak podsufitki - trochę korozji na ramce tylnej szyby Samochód doinwestowany, w ciągłym użytkowaniu, tylko jazda miejska, zawieszenie robione kilka lat temu (nowe sprężyny), powiększone tarcze hamulcowe (możliwe ?), od 13-14 lat w jednych rękach, założone zimówki, drugi komplet opon letnich. Kumpel sprzedaje, bo w drodze ma dziecko a ten samochód średnio się będzie do tego nadawał (kupił te kombi w tle) - więc nie ma mowy o sprzedaży trupa, który właśnie się posypał. Kangurzyca oryginalna - kosztowała 500 GBP. Pod silnikiem płyta. Auto ma welurową tapicerkę - w środku jasną, w bagażniku ciemną... Chce za niego 5-6 TPLN - to chyba jak darmo ?
-
Okap podszawkowy - automatyczne wysuwanie
> OK. Moja wina. Teraz pozamiatane, gdyż nie mogę zmienić pierwszej wiadomości. > A coś w temacie ? Zadzwoń do firmy MAAN z Podola obok Grójca - oni produkują wszystkie okapy dla Gorenje. Z tego co u nich widziałem to produkują mocno wypasione okapy i chyba któryś miał otwieranie silownikiem.
-
Zastavka 750
> ma ktoś może z tutaj taką "Z" ??? > czy zawias i hamulce mają coś wspólnego ze 126p ? > czy problem przegrzewania się silnika jest rzeczywiście tak dotkliwy? > strasznie mnie się toto spodobało Glaca tym jeździł - pytaj go
-
Złombol 2014
> Pełna zgoda. Bardzo mnie rozczarował tegoroczny kierunek. > Po pierwsze co to za Złombol jak od Kato do P.d.S. jest raptem lekko ponad 1000km, bo te 1500 > Złombolowe to mocno naciągane. No właśnie chyba będzie pokusa, żeby nie jechać na wszystkie kempingi - zwłaszcza trzeci wydaje się zbędny, lepiej będzie zostać dłużej gdzie indziej. No i z długością słabo - myśmy ostatatnio zrobili na raz (Katowice-Grado) prawie tyle co ma liczyć tegoroczny Złombol (bez kręcenia) > Po drugie P.d.S. było tak blisko zeszłorocznej trasy, że mnóstwo załóg (my również) tam było. > Tablica informacyjna Passo dello Stelvio jest cała oblepiona złombolowymi lepami. > Kierunek mocno na siłę. Aczkolwiek samo Passo dello Stelvio to cudowne miejsce Wiesz - lepsze to niż pchanie się znowu na północ - cieplej, taniej
-
Złombol 2014
> Przełęcz Stelvio docelowo, jak dla mnie totalnie bez sensu, tym bardziej że całkiem sporo aut już > tam było rok temu po drodze do Hiszpanii A ja się wybieram Kierunek ciepły, termin wakacyjny. Trochę dziwna ta trasa - taka zakręcona końcówka. Pojadę znowu na pasażera one-way a wrócę samolotem z Bergamo.
-
Złombol 2014
> To nie powinien być żaden problem, Polacy bogatsi, więc teraz 1500zł to tak jak parę lat temu > 1000zł. Moim zdaniem powinno się odciąć od Złombolu "turystów". Tegoroczne robienie bydła przez ludzi z kamperów czy pikniki z dziećmi jadący osobowymi busami to już jednak nie Złombol. Choć z drugiej strony w Grado stał obok nas starszy gościu ciemnym Vito - wyklejone ma bokach mapkami pokazywały, że mimo że trasy zrobione Vito to gościu jednak miał jaja (pamiętam, że była i północnaa Afryka i Kaukaz i wiele nietypowych kierunków).
-
namierzenie wlasciciela opuszczonego samochodu
> elo, > jest sobie Polonez, w szopie, w takich jzu troche zapuszczonych krzakach. > Wyglada na opuszczony od baaaaaardzo dawna. > Co do tablic, to narazie nie moge nic stwierdzic, widac tylko kawalek samochodu (kolor kosc > sloniowa chyba ), jest szansa ze tablic brak > jesli wywiad lokalny nie przyniesie mi rezultatu(za tydzien bede wypytywal ) i nie bedzie tablic > rejestracyjnych, to jest jakakolwiek szansa namierzenia namiaru ? > PS auto bankowo stoi na jakiejs dzialce, czy w jakimkolwiek urzedzie podadza mi namiary na > wlasciciela dzialki ? Jeśli okolica jest zamieszkana to sąsiedzi powiedzą do kogo należy działka i może ułatwią kontakt. Skoro kość słoniowa to zapewne akwarium - jeżeli mocno zapuszczone to nie będzie żaden rarytas...
-
Jeep Wagoneer SJ
> Po pierwsze - niech ktoś to kupi albo wybije mi z głowy Póki co, wmawiam sobie od kilku dni, że > posiadanie dwóch samochodów osobowych o łącznej pojemności 12.5 litra to lekka przesada Z > drugiej strony, auto wydaje się kompletne, dostęp do części pewnie będzie, budowa prosta... > gdyby tak wizualnie zostawić serię i wykręcić silnik do jakiejś nieprzyzwoitej wartości... No > i kolor jest obłędny > Po drugie: jaki tam jest silnik? Nie mogę znaleźć nigdzie informacji odnośnie 7.8 w SJ. Czyżby błąd > w ogłoszeniu? > Tak czy inaczej... jaram się > Tak na serio, to pewnie go nie kupię... chociaż aprobatę już mam Ale pogadać na kąciku zawsze > warto Powiem ci tak - jeżeli czujesz "chemię" do tej Wołgi SUV to bierz Marzenia trzeba spełniać, a jeżeli do tego będzie cię stać na jego utrzymanie to nawet się nie zastanawiaj Poza tym cena niewygórowana jak za taką wydumkę...
-
Polonez MR88
> Technicznie to te silniki to prawie, że równolatki z tym Polonezem Też koncepcja tych silników pochodzi z 1936 roku ?