Zawartość dodana przez futrzak
-
Gaśnica w bagażniku = mandat?
> Przydaje się. > Można ją wyjąć, usiąść na niej i oglądać kolejne etapy pożaru samochodu. > Dodam, że wystarczy 5 minut by samochód już solidnie płonął. Jeszcze ma jedną przydatną funkcję - można całkiem sprawnie wytłuc szyby, by wydostać pasażerów.
-
Gaśnica w bagażniku = mandat?
> Wszelakie instrukcje i zasady mówią, żeby oddalić się jak najszybciej. Ja bym tez powyciagał > wartościowe rzeczy (pamiętając jednak, że życie jest ważniejsze, niż telefon), ale na pewno > nie gasiłbym (chyba że to niedopałek na fotelu). Dym spod maski = łapię co mogę i oddalam się > na bezpieczną odległość. Wzywam SP i czekam na kasę z ubezpieczenia. Ryzyko trzeba > minimalizować i na pewno nie będę skakał z kilogramową gaśnicą wokół auta, ktore się pali Bardzo mądre podejście. Ja się dziwię ludziom, że w ogóle próbują cokolwiek tymi dezodorantami gasić, ponieważ skuteczność ich jest w zasadzie zerowa - podejrzewam, że przynajmniej 50% jest niesprawnych, do tego ludzi nikt nie szkolił jak z czymś takim postępować. Ktoś sobie znalazł świetny interes z tymi 'gaśnicami' i nikt nie ma odwagi znieść tego przepisu...
-
Gaśnica w bagażniku = mandat?
> Przeca pisałem, że woże papierową homologację na CB, DLR i navi z AutoMapą. Aha > Wiemy. Powtórzę - wytłumacz to policjantowi na słowackiej autostradzie w nocy o północy w drodze do > Chrwacj z 3 dzieci na pokładzie, gdy chce Ci wlepić mantat za brak kompletu żarówek. Nie wiem co chcesz tłumaczyć i komu - policja bez przyczyn nie zatrzymuje, a te opowieści o bezpodstawnym czepiactwie to ja pozwolę sobie między bajki włożyć. Za dużo kilometrów zrobiłem.. > Pokaż mi, gdzie na CB TTI-880 jest na urządzeniu homologacja... Jakby to powiedzieć - nie mój problem. Powinno gdzieś być nalepione, zresztą jeżeli jest w sprzedaży (oficjalnej) to musi takową posiadać. > Sensu może i nie ma, ale jak wyżej - patrz rozmowa z policajem na Słowacji. Rozmawiałeś kiedykolwiek? > Wybierz którąś z > bramek: > a) mieć zapasowe żarówki, pokazać mu i życzyć dobrej nocy > b) zacząć tłumaczenia konwencji wiedeńskiej To są Twoje wybory, nie wiem czemu miałbym ja wybierać > Co jest prostsze, mniej uciążliwe, mniej czasochłonne i stresogenne? Normalna jazda bez wygłupów. Warto mieć jedną rzecz - kamizelki i to nie dlatego, że w innych krajach są wymagane, ale dlatego, że faktycznie poprawiają bezpieczeństwo w przypadku awarii na trasie. No, ja jeszcze mam drugą parę okularów w samochodzie, ale to nie dlatego, że regularnie jeżdżę do Hiszpanii, a dlatego że mogą się przydać, a bez nich jeździć raczej ciężko.
-
Gaśnica w bagażniku = mandat?
> za brak oczywiście, że wystawią mandat bo to obowiązkowe wyposażenie. To prawda. > Za przeterminowaną nalepkę nie, bo: > - gliniarz w 99,9999% nie ma uprawnień do sprawdzania sprzętu ppoż Nieistotne - gaśnica w samochodzie nie podpada pod żadne przepisu ppoż > - sprawność gaśnicy można w 100% sprawdzić tylko ją używając Znaczy sprawdzić może - zadziała to płaci z własnej kieszeni, nie zadziała to mandat > - w autach cywilnych, niezarobkowych, nie ma obowiązku legalizowania sprzętu ppoż To prawda, a reszta jak wyżej
-
Gaśnica w bagażniku = mandat?
> Sto razy pisałem, napiszę 101. Gdzie w konwencji wiedeńskiej jast napisane, że masz mieć nożyczki w > apteczce o określonej długości ostrza, czy komplet wszystkich typów żarówek. Wydrukuj sobie tą > konwencję i potem w nocy na autostradzie w Słowacji, mając 3 dzieci w samochodzie tłumacz > policajowi, że nie musisz mieć tych żarówek. A rachunki za telefony, licencję na nawigację itd. też wozisz? Obowiązkowe jest wyposażenie z kraju rejestracji i wszystko. Homologacja jest na urządzeniach (jak te DRL) itd. Oczywiście, jak ktoś lubi to może ze sobą wozić paragon za laptopa, licencję na Windows itd. Sensu w tym nie ma, ale ludzie mają różne hobby
-
Fenomen passsata
> Widzisz i chyba się nie dowiesz Spoko - nie chcesz powiedzieć/napisać, trudno, Twój wybór. Zresztą to kolejna rzecz, której podać nie chcesz. Mnie to tak naprawdę 'swędzi' - podobnie jak inne Twoje 'adpersonamy'. No, ale mógłbyś jednak spróbować okiełznać swą nieuzasadnioną awersję do mojej osoby i innym pomóc - ja tam dam radę z opłaceniem naprawy w Toyocie, jakoś opłacę to ubezpieczenie, ale może innym uda się zaoszczędzić? To nic złego
-
kondycja przedniego układu hamulcowego
> jak nie biją, i grubość powyżej normy to po co zmieniać chyba, że jeździsz szybko i się > przegrzewają, w fabii I hamulce bardzo szybko tracą skuteczność A to nie Polo?
-
Fenomen passsata
> No to dziwne, bo ja za 3 letnie Punto płaciłem coś koło 1300zł a też miałem full zniżki tylko, że w > PZU, a kod pocztowy ma bardzo duże znaczenie Raczej się nie dowiemy, jakim cudem za 3 letniego Passata OC+AC+NNW z max zniżek da się płacić 1300zł rocznie w Polsce. Ja już długo żyję, oprócz maksymalnych zniżek miałem jakieś rabaty za inne ubezpieczenia (mieszkanie, dom, pies itd.) i jakoś tak wyjść nie chciało nawet z dużym przybliżeniem. O mazowieckim to nawet przez grzeczność nie wspominam...
-
Fenomen passsata
> Widzisz, mi możesz nie wierzyć, masz takie prawo, ale Twój tok myślenia jest taki, że to 100% > sklepów w sieci kłamie, Twoje sugestie są zabawne - niczego takiego nie twierdziłem. Ja za Twoje imaginacje nie odpowiadam. Baw się dobrze.
-
Fenomen passsata
> Zawzięty jesteś ile razy mam Ci jeszcze napisać dlaczego wybrałem IC? Nie interesuje mnie IC - dawaj kod pocztowy do opisywanego ubezpieczenia. > A kto powiedział, że pakiety dealerskie są tanie??? Nie wiesz o czym piszesz. > Uważam, że wręcz przeciwnie-na nich też się > zarabia sporo, bo większość ludzi je bierze z nowym autem. Jasne, do 12 lat :> > Napisałem powyżej A, to tak jak z resztą... > mojej strony już był szach mat, Nie, to raczej była 'fura' Fajnie jest
-
Fenomen passsata
> Więc czasami warto komuś uwierzyć a nie durnowato się zapierać Komuś być może tak (i to nie jednej osobie i najlepiej wyciągnąć 'średnią'), ale to nie Ty jesteś tą osobą. Dzięki temu spokojnie eksploatuję sobie kolejne samochody i jakoś nie mam z tym problemów.
-
Fenomen passsata
>> Podaj kod pocztowy... > Nie ma znaczenia, Ma i nie opowiadaj bajek jak z eksploatacją i najwyższymi cenami z IC... > bo wpływ mają też zniżki etc, Ujemnych to jeszcze nie ma i '1200zł za pakiet OC AC NW i Assistance w 3 letnim pasku' to wspaniale się do całości dopasowuje... Nawet pakiety dealerskie nie są w stanie zejść tak nisko... > premium-bmw,audi,mercedes. Niektóre firmy mają ze względu na statystyki kradzieżowe, ale to > rzadziej, Tak? A gdzie masz taką dobrą polisę? Bo wiesz, ja chętnie za 3 letniego paska tyle bym zapłacił i mam od lat maksimum zniżek w OC i AC. > a wtedy np za accorda VII i VIII gen tez się dopłaca. Ale nie róbmy syfu z wątku o > pasacie na wątek o ubezpieczeniach. O syfie to tylko Ty piszesz - to jest część eksploatacji.
-
Fenomen passsata
> To właśnie Ty kombinujesz, Nie mam takiej potrzeby.
-
Fenomen passsata
> Czy 1200zł za pakiet OC AC NW i Assistance w 3 letnim pasku to tak dużo? Podaj kod pocztowy...
-
Fenomen passsata
> Wszyscy tutaj pitu pitu ale nikt nie brał pod uwagę ubezpieczenia samochodów Brał, brał, tylko może nie pisał. > Fiata nie kradną więc nie ma zwyżek w AC a na takiego VW, Skode to są spore zwyżki w AC właśnie za > to, że auta są w grupie podwyższonego ryzyka kradzieży, Niestety w Mazowieckim wzrosło jakiś czas temu dość mocno ryzyko kradzieży pojazdów marki Toyota i jakoś mnie to specjalnie nie cieszy > i różnice cenowe przy sprzedaży są na niekorzyść niemca Cóż począć - jak pojazd popularny to i takie efekty.
-
Fenomen passsata
> Misiu pysiu, nawet jak dostajesz po oczach to do Ciebie nie dociera, Widzisz, kombinujesz jak koń po górę Szkoda, że w ten sposób, ale się do tego przyzwyczaiłem. > pakiet startowy itd Dodam tylko tyle, że eksploatacja auta to nie tylko płyny (te są cenowo > jednakowe dla większości marek) a takie sprawy jak wymiana dwumasu w dieslu to kwestia czasu, To czemu nie chcesz mi podać ceny tej dwumasy tego samego producenta, co podałeś dla Passata? Nie mieli na stanie? A gdzie ceny tarcz, klocków, rozrządu? Przecież pisałeś, że masz ceny z różnych hurtowni... > Nie pogrążaj się już i zakończ. Będzie lepiej. Spoko - pakiet startowy to się okazał półgeneralnym, z dwumasą, amortyzatorami, chłodnicą itd.
-
Fenomen passsata
> konserwatyzm wg. wszystkich to przeciez VW czyli VAG. (nie wazne czy Passat czy Golf itd.) Oj nie, nie wszystkich I tak naprawdę nie o konserwatyzm tu chodziło > a błyskotliwosc to Fiatopokrewne wytwory W kwestii fiatopodobnych - chciałem chociaż żonę przekonać do 'taniego' toczydła, ale z Punto II to wręcz uciekła (osobiste wrażenia podobne, choć paszczur Multipla to super samochód). Gdybym miał wybierać Punto II/Polo to bez namysłu bym wziął Polo - tak, jestem pragmatykiem.
-
Fenomen passsata
> Każdy sklep nawet na "wiosce" na obecną chwilę jak czegoś nie ma na półce rano (mowa o sprawach > eksploatacyjnych) to w południe już ma to dostępne, bez względu czy to Gdańsk, Wawa, > Kraków,Poznań czy Białystok... Aha, teraz Znaczy chcesz potwierdzić, czy zaprzeczyć mojemu twierdzeniu, że się poprawia? > Bo jest i dalej nie wiesz o czym piszesz, ale pokażę Ci na obrazkach. Ano nie jest - zestawy do Avensis Luk-a kupisz w podobnej cenie co do Passata (podałeś Luk). > Nic nie wymyśliłem, każdy zdrowo myślący człowiek po zakupie auta używanego robi podstawowy pakiet > startowy -rozrząd (jeśli na pasku), olej, Tak, podstaowy. A gdzie tam dwumasa? > ewentualnie jakieś pierdoły w zawieszeniu, Pierdoły tak, ale podałeś amortyzatory. Co 200kkm? > bo rzadko > zdarza się auto używane bez żadnych usterek, bo przed samą sprzedażą nikt nie inwestuje. Jak widzę to nie o pierdoły chodzi, ale o pólgeneralny. Dwumasy, amortyzatory, chłodnice, a miała być zwykła przeglądówka. W sumie dobrze się domyślałem wcześniej... > Dobra do rzeczy, poświęciłem 5 min byś w końcu zamilkł z tymi swoimi wydumkami... Tak, masz rację, znalazłeś droższy termostat. Może znajdziesz ceny klocków, tarcz, rozrządu? Tylko może nie te z górnej półki IC (bo innych nie mają) bez rabatów itd. > Daj już spokój Spoko, robi się coraz zabawniej
-
Fenomen passsata
> ranking sprzedazy grupy VAG a np. Fiata He, he - pisałeś, że większości w EU pasuje konserwatyzm VW i jak mniemam, chodziło o Passata. Nawet zakładając, że Passat ma największy udział w sprzedaży segmentu D to nie uda się udowodnić tezy, że większości EU ten konserwatyzm pasuje
-
Fenomen passsata
> skoro ludzie to kupuja to widocznie im konserwatyzm pasuje, i powiem wiecej nie sa tylko polacy i > niemcy ale wiekszosc EU. Pojechaleś
-
Wyjazd do Czech
> Też mam. Chociaż tyle dobrego. > Żarty, żartami. Ale wożę te papiery odkąd policaje pytali mnie czy dzienne mają homologację. Teraz > wyciągnąłbym papierek i niech się bujają. Homologacja to ma być na lampach, a nie na papierze. Myślisz, że ten papierek do 'chińskich' lampek coś zmienia? > To samo dotyczy CB i nawigacji (kiedyś była akcja na > sprawdzanie legalu automapy). Taaa, jeszcze woź paragon na zegarek i telefony komórkowe
-
Fenomen passsata
> prosze Cie.... A o co? > to swiadczy o czym?? A czego tyczyła moja wypowiedź? Quote: > Może jakoś szarpał i wyżywał się na aucie. Nie mogę sobie wyobrazić, > że spokojnie traktowane auto może przejechać 10 tys. do jakiejś > awarii DSG. W luźnym tłumaczeniu - Twinsen nie może sobie wyobrazić, że DSG może paść po 10kkm. No to ma przykład, że bez udziału użytkownika może dojść do takiej awarii
-
Fenomen passsata
> Ja się nie zgodzę. Prawdopodobieństwo jest takie samo. Tutaj ja się nie zgodzę > Szukałeś kiedys passata? Ja tak - wpiszujesz > sobie jakiego szukasz i w promieniu 50km od domu masz ich z od groma do obejrzenia. Szkoda tylko, że jak się pojedzie to niestety marne szanse, że warto z samochodu wysiadać. Tak, szukałem jakiś czas temu B5FL/B6 Bo wiesz, jak się kupi jakąś padlinę TDI to da się to odsprzedać, ale jak człowiek szuka V6 (a to jest raczej średnio sprzedawalne) to marne szanse, że się trafi amatora na parcha. Ręce opadają.
-
Fenomen passsata
> Auta tracą wartość nie tylko przez pierwsze x lat, ale kolejne także... Zatem: > Mam 20k do wydania. Za te pieniądze kupuję: > - VW, rocznik 2006 - po 3 latach traci na wartości 40% - jest wart ok 12k. Utrata wartości 8k. > - PSA, rocznik 2008 - po 3 latach traci na wartości 50% - jest wart ok 10k. Utrata wartości 10k. Wszytko fajnie, tylko w takim VW może być dwumasa do zrobienia (zakładając że diesel), a w PSA nic. Nie ma na to mądrych
-
Fenomen passsata
> To Ty mi powiedz, w końcu to Ty dokonujesz podziałów nie ja. Nie, podziałów na lepszych i gorszych dokonałeś osobiście i jeszcze dołożyłeś słoiki - ja pisałem o regionach kraju i umownym podziale na Polskę A, B, C - to nie jest moim pomysłem i dobrze oddaje pewne uwarunkowania. Osobiście doświadczyłem np. przy prostych naprawach diesla PSA. Począwszy od dostępności części, skończywszy na znalezieniu warsztatu, który by się podjął naprawy. Z roku na rok jest oczywiście lepiej jak pisałem. > Prosiłem zatem byś podzielił się wynikami, a Ty mataczysz tylko Daruj - pisałem, że problemem może być cena pewnych elementów w japończykach (no ale te pewne potrafią być drogie i w niemieckich) i przekonanie i tym, że w japończykach jest drogo. Eksploatacja wychodzi podobnie. Wymyśliłeś sobie jakiś pakiet startowy i twierdzisz, że droższy - pisałem byś podał szczegóły to nie chcesz i jeszcze próbujesz na mnie przerzucić ciężar dowodu - nie ma tak dobrze. No nie - podałeś że dwumasa jest 30-40% droższa od konkurecji. Nie wiadomo jaka i w stosunku do czego to porównałeś. > Umiesz czytac ze zrozumieniem?Co z tego, że jest popularny jak części będą droższe? Jak popularny to bez problemu wszędzie naprawią i części dostępne. Droższe? A o ile, w stosunku do czego i na jak długo? Bo wiesz, np. wymiana paska rozrządu co 120kkm a kontrola łancucha co 250kkm to różnica Spoko - ja już wiem, że tan Passat jest najlepszy, najtańszy i w ogóle