Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

futrzak

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez futrzak

  1. > Naprawy bezgotówkowe powinny zostać zlikwidowane. To główne źródło korupcji generowanej na styku > ubezpieczyciel-warsztat Niewątpliwie > Likwidacja szkody powinna polegać wyłacznie na materialnym pokryciu strat powstałych w wyniku > szkody, nic wiecej. O nie - to nie jest takie proste. Rekompensata za utratę wartości, za szkody moralne etc.
  2. futrzak odpowiedział wesol na temat - Motokącik
    > znajomek miał corollę z salonu jako nówkę, po kilku latach auto chciał zmienić i wystawił na > sprzedaż. Dowiedział się wtedy, że auto było "robione" . Sam jeździł i nigdy dzwona nią nie > miał, zawsze serwisował w ASO w którym kupił. > W efekcie skończyło się tak, że salon odkupił po cenie rynkowej auto > Bodajże w Turbokamerze był przypadek kupna nówki Peugeota z ASO. Auto miało brzydki zwyczaj zjadać > opony i z półosiami miało problemy. Z opinii rzeczoznawcy wyszło jak drut, że auto powypadkowe > i podwozie nie trzyma wymiarów- ciekawe jak się to skońćzyło Żeby nie było - takie numery nie tylko w Polsce Nie jest to może powszechne i szanse niewielkie, niemniej zdarza się
  3. > Ale ja Was nie rozumiem, byłem pierwszy raz w Warszawie i mogę powiedzieć, że zawsze to ja pierwszy > jechałem chociaż to tylko astra 1.4 najsłabsza jaka może być 60KM. > No nie powiem, że zdziwiony byłem, że mnie nikt nie wyprzedzał, pełna kulturka 50km/h. Może to z > powodu niedzieli ? . Ale też nikt nie gnał więcej jak ja Tak naprawdę to ruch jest generalnie spokojny, choć na pewnych odcinkach bywa szybki. Zawsze trafi się kilku, dla których pole position na kolejnych światłach jest najważniejsze - może to słoikownia, może lokalesi z zespołem 'niedowartościowania' - nie warto dociekać. Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne, by sobie tym dupę zawracać
  4. > Olejowo-gazowe B4 (tylne), fabrycznie dostałem ściśnięte i spięte taśmą. Po zdjęciu taśmy, > rozprężały się samoczynnie. A do ściśnięcia, potrzebna była dość konkretna siła (najprościej > było oprzeć jeden koniec o ścianę/podłogę i zaprzeć się na drugim. W rękach przeciętnego > niepudziana, raczej trudne do ściśnięcia. Jak najbardziej poprawne zachowanie amortyzatorów olejowo-gazowych
  5. > zeby napelnic taki amorek wystarczy reka wsunac go i wysunac ze dwa razy i juz jest dobrze Też mi się tak wydawało (ze 40 lat praktyki), ale tutaj takie rzeczy ludzie opowiadają, że mam wrażenie, że one olejem to nasiąkać mają i pewnie do tego rosną po montażu. > olejowe lzej się wciska, a ciężko wyciąga Quote: w tym co typowe to siła potrzebna do rozciągnięcia jest ~2 do 5 razy większa od tej do wciśnięcia.
  6. > nie, te 500km to jakiś tam zapis producenta, jak zwykle na wyrost, ale władowanie do auta, > pobujanie budą i kółko wokół ''trzepaka'' to trochę mało. Nie mam bladego pojęcia co w takim razie jest w tych amortyzatorach takiego, że wymagają specjalnej troski. W normalnych wystarczy ich założenie, 'pobujanie budą' i działają sprawnie. Może wskaż mi takie co to wymagają 'specjalnej troski' - zanabędę z ciekawości i przeprowadzę eksperyment
  7. > stawiają, ale da się je ręcznie bez większego problemu ściskać i rozciągać No dobra, ale to naprawdę jest konkretny opór i trzeba działać z konkretną siłą przez jakiś czas by się ścisnęły/rozciągnęły - w tym co typowe to siła potrzebna do rozciągnięcia jest ~2 do 5 razy większa od tej do wciśnięcia. > raczej ''osiąganie'' stanu oleju i wypełnianie komór odpowiednio. > Amory do transportu są ściskane i może być tak, że aby osiągnęły odpowiednie parametry muszą trochę > popracować. Naprawdę sugerujesz, że takie amortyzatory to mają "osiągać" stan olejowy przez " 30 dni lub 500 km."?
  8. > Mnie tez padł w Yarisie pod Częstochową :-) Ta Częstochowa to w takim razie jakaś pechowa Ja prawie zgubiłem wydech na wykrotach na skrzyżowaniu JPII z Wojska Polskiego lat temu kilka (z wiszącym dojechałem na miejsce), a kolega zgubił biegi w partnerze parę skrzyżowań wcześniej (jakieś 2 lata temu)
  9. > Opór to powinny stawiać przy wyciąganiu. Przy wsuwaniu nie powinny większego stawiać, no chyba ze > to jakieś "sportowe". Nie, z punktu widzenia 'ręcznego' jak najbardziej opór powinien być wyraźny i to w obie strony. > Zasada działania amortyzatory polega właśnie na tym ze w jedna stronę > idzie cieżko a w druga łatwo. Pojęcie ciężko/łatwo jest względne - owszem, przy wciskaniu wymagana będzie mniejsza siła niż przy rozciąganiu, ale to jak najbardziej spory opór dla człowieka.
  10. > w olejowych amorkach nie jest to nic dziwnego Nie no, bez jaj - olejowe jak najbardziej stawiają opór (i to spory) przy wyciąganiu i wsuwaniu. > Może chodzić o zakres pracy i ustawienia zaworków wewnątrz amora. > Przejedź trochę km na tych amorach niech popracują sobie trochę. Sugerujesz 'docieranie' się zaworów?
  11. > A to spoko a co do 'układania się" amorów, to jeszcze z takim czymś się nie spotkałem, tak samo > jak i z tym, ze nowe nie tłumią... Dla mnie takie "układanie" to jakaś bzdura - amortyzator ma tłumić od początku, a nie jakieś opowieści o 'dotarciu' w gwarancji
  12. > z prawem futrzaka Nie. > nawet jeśli z dokumentów (innych niż tablica ) wynika coś innego. A to inna para kaloszy, skoro zostały podrobione. Paragraf na to pewnie szybko znajdziesz.
  13. > Pod warunkiem że masz legalną niemiecką tablicę wyjazdową czy jak się to nazywa + niemieckie > dokumenty z tymi samymi numerami a nie plastik z Allegro. Niekoniecznie wyjazdową - pisałem ogólnie o tablicach i co one gwarantują na terenie obcego kraju - tutaj EU. Dokumentów mieć nie musisz.
  14. > Co w tym dziwnego? Przeciez wlasnie większość klientów chce mieć cofnięte liczniki. Znasz kogos kto > kupi auto z przebiegiem powyżej 250kkm? Ja nie znam... Tak, znam. Nawet sam to zrobię > Wiec to oczywiste ze chcą żeby im cofnac Nie, to nie jest oczywiste...
  15. > Poczytaj wcześniejsze wpisy, to nie moje, to dywagacje paraprawne Sądu Najwyższego z kilku > orzeczeń. Czytałem - fałszowanie tablic jak najbardziej jest niezgodne z prawem. > To sprzedając samochód powiedz nabywcy, że zgubiłeś dowód rejestracyjny, ale możesz mu wydać... > tablice, są tak samo dobre To naprawdę nieistotne - na terenie innego kraju (a takim jest na terenie Polski tablica niemiecka) to ona gwarantuje fakt zarejestrowania pojazdu oraz obowiązkowego ubezpieczenia OC.
  16. > Czego więc dowodzi ? > Czy, jeśli policja zatrzyma szrota na trzech kołach, bez stempla w dowodzie i protokołu tuv w > bazie, to znaczy że i tak ma przegląd bo ma naklejkę ? > Czy może istnieć wpis do ewidencji bez dowodu rejestracyjnego dzięki samej naklejce na tablicy ? > Jeśli będziesz chciał odszkodowanie od TU, to powołasz się na dokument umowy OC czy na naklejkę ? Napisałeś: Quote: Tablica nie jest dokumentem, więc nie można jej sfałszować. Twoje twierdzenie jest fałszywe, ponieważ tablica można traktować jako dokument, który potwierdza to co napisałeś. Te dywagacje paraprawne o tym, że nie, można tak naprawdę w buty włożyć, ponieważ poza granicami Polski tak tak tablica jest traktowana. > Niemiecka tablica, też nie jest dokumentem, tylko ozdóbką z vlepkami które są takim jakby > "łącznikiem, linkiem" wskazujący na istnienie właściwych dokumentów. > > pojedziesz. Można ją spokojnie potraktować jako dokument - taka tablica na samochodzie poruszającym się po polskich drogach świadczy o zarejestrowaniu pojazdu oraz posiadaniu ważnego OC. To nie jest ozdóbka z vlepkami, a oficjalny 'dokument' gwarantujący powyższe.
  17. > > Oczywiście, że prawda. Na całym świecie samochód się szykuje pod klienta. > Nie jest to wcale dziwne. > Mylisz przygotowanie auta do odsprzedaży od "poskładania" auta do odsprzedaży. 1 przypadek > to:czyszczenie, ewentualnie pomalowanie jakiegoś elementu, czy zderzaków, albo naprawa > mechaniki. 2 przypadek-doprowadzenie "tego czegoś" do stanu jak najwiarygodniej > przypominającego samochód-tu wszelkie dzwony (nie stłuczki tylko poważne kolizje z > wywleczonymi jaśkami, cofki, wstawiane ćwiartki i połówki etc) czyli-produkcja igieł. Niczego nie mylę - oba 'rozdzielone' przypadki to szykowanie samochodu pod klienta i jak najbardziej mają miejsce w innych krajach, najwyżej ich proporcja jest inna. A jest inna z przyczyn ekonomicznych oraz sprawniej działającej policji i przepisów, niemniej opcja 2 również występuje.
  18. > Mylisz się bardzo. To oświeć mnie - w jakiej sytuacji wymeldowany pojazd może na takich tablicach przyjechać do Polski.
  19. > RainExperty są niezłe, ale szybko się zużywają na cięższych autach. W mojej Maździe mija im trzeci > sezon i po nim się rozstajemy ze względu na zużycie właśnie. U mnie 205/50/16 szybko ubyło z przodu
  20. > LoL > Zaraz sie dowiesz,ze to brzydko nie płacić mandatu i to niezależnie od tego czy został on nałożony > zgodnie z prawem, czy też nie "Pieprzysz" waść - olał ograniczenia to ma problem. > Poza tym powinieneś jeździć wolno i bezpiecznie. Im wolniej tym lepiej, aż do zatrzymania Zwolnienie na zabudowanym do 50km/h to naprawdę wiele nie kosztuje...
  21. > Od pewnego czasu nachodzi mnie pewna refleksja. Otóż w dużym mieście (Poznań) nie da się chyba > sprawnie jeździć samochodem, który ma moment obrotowy poniżej 200Nm przy 1500obr/min. Eeee? Nie zauważyłem. > Czemu? > Jeżdżę dwoma benzyniakami - civiciem 1.4 90km oraz Stilo 1.6 103km. > W każdym z powyższych, podczas ruszania ze świateł na arteriach dwupasmowych w trybie dla mnie > normalnym tzn. I bieg do 30-35km/h, II do ok. 55km/h (i tu już mógłbym skończyć wymieniać > jeśli chodzi o miasto ale i tak dalej przyspieszam) jestem wyprzedzany lewym pasem przez > wszelakiej maści TDI, HDI, które widać, że idą z dołu z takim efektem jak moje auta powyżej > 4,000obr. Pociągnij trochę i olej ścigaczy. Na najbliższych światłach się spotkacie (...) > Jestem w stanie przyjąć, że coś ze mną nie tak, z moim stylem jazdy, coś w sobie zmienić (bo na > szybsze auto mnie nie stać) ale zastanawiam się jak to było wcześniej (a P.J. mam od 17 lat), > że nie było takiego wyścigu zbrojeń od świateł do świateł.... Masz jakiś kryzys i tyle. Z 10-20 lat temu widziałem takie akcje i to wersji max - 'stary' polonez, pokażemy co pasek czy buma potrafi... Zawsze mnie to bawiło - jak jechałem audi czy toyotą - jakoś nie było takich akcji. Jak polonezem - było fajnie. Jak mnie ktoś wkurzył próbą wyprzedzenia 'bo ma lepszy samochód' to czasem się bawiłem Obecnie czasy trochę inne i debili siedzących na zderzaku mniej i jeżeli już, to są raczej parchate wózki (nawet nowe), ale bidy - muszą chyba odreagować, że nie było ich stać na coś o większej pojemności..
  22. Szukaj Corolli E10/E11.
  23. > Jasne że tak, tylko wtedy jak mam skrajne wypowiedzi, to powinno zapalić się światełko w tunelu by > to zweryfikować, np 1 telefonem 3 min do WK. Wiesz, telefonicznie informacje z WK są średnio osiągalne. > Generalnie widocznie można skoro ubezpieczyciele tak robią (ale nie każdy chce), liczą się dla nich > papiery legalności samochodu (czyli umowy i briefy) i tyle. Coś mi się tutaj nie podoba - przepisy są takie same dla wszystkich. Sprawdzę w wolnej chwili (o ile taka będzie ) > No wiesz, oni nie oszukują...oni nie do końca mówią prawdę. Nie, to już jest oszustwo. > Jak znajomy szukał samochodu i na > wyklejankach stał i sie napalił, mówię NIE MOŻNA, ale sprzedawca mówił że można, dzwoń jeszcze > raz (odl 300km). Odpowiedź, jak już zakumał, że klient wie: No w sumie w taką daleką podróż to > lepiej lawetą, mi chodziło o to że można się przejechać np do sklepu gdzieś niedaleko itd... > Jak zadał jeszcze kilka pytań co mu poleciłem, dostał za 2 h sms-Ogłoszenie nieaktualne. Mimo że w > sieci wisiała IGŁA jeszcze długo. (może nadal wisi, już nie śledzimy, kolega i tak w końcu > pojechał sam po auto i kupił padlinę -serio No ale co to ma ogólnej sytuacji? Znajomy głupi, na nic nie reaguje. Z rozsądnych ludzi nigdy nie miałem przypadku, by ktoś kupił padlinę, mimo moich wątpliwości. Ba, nawet jak przez telefon (400km) powiedziałem co sprawdzić i jakie są dokumenty (mimo pozytywnej ocen stacji diagnostycznej) jednak do transakcji nie doszło. Tak szczerze, to do wielu nawet nie warto jechać - wystarczy telefon. > Nie prawda. Oczywiście, że prawda. Na całym świecie samochód się szykuje pod klienta. Nie jest to wcale dziwne.
  24. > No i to by nie dość że ukróciło proceder, to jeszcze jak bardzo życie ułatwiło. A teraz 90% osób > robi to "na partyzanta" a państwo się dziwi, że szra strefa Ba, dodatkowo by wpadło parę groszy ekstra do budżetu.
  25. > Oczywiście, że tak traktuję każdego handlarza, bo osobiście innego nie spotkałem, znam tylko > opowieści o takowych z Internetu. Trudno. > Szukam zawsze od najdroższych, a hobbystycznie zajmuję się pomocą znajomym w kupnie aut, od lat. Ja mam inne hobby dominujące, ale z racji hobby stricte motoryzacyjnego (od teorii do praktyki, czyli np. renowacja pojazdów zabytkowych, do czego wrócę) znajomi mnie czasem ciągną na oględziny. Nie zdarzyło się, by ktoś narzekał - wady wymienione, potwierdzone itd. > Jakiś 1% Prędzej ~20%. > No, teraz jest przegięcie w drugą stronę, nie sprzedasz auto które miało drzwi malowane, bo ślepo > wierzą w to co miernik grubości lakieru pokazuje, nie potrafiąc wyciągnąć wniosków z pomiaru. > I takie auta zwykle polecam znajomym... Nieprawda. Jest jakiś odsetek, który jest regularnie głupi (takich nawet pogoniłem jak sprzedawałem któryś ze swoich samochodów w stanie igła), ale on systematycznie spada. > Ano fakt, dlatego jak widzę na forach posty "czy ktoś widział/oglądał to auto" które stoi w > ogłoszeniu tygodniami a cena maleje to się zastanawiam co jest z tymi ludźmi. Eee, są takie ogłoszenia, które długo wiszą i to niekoniecznie złe samochody. Pytanie tylko z czego ta cena maleje i kto to sprzedaje. Parcha za grosze to mało kto kupi. No, ale są tacy co pytają :> > Ziarnko do ziarnka Spoko

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.