Zawartość dodana przez futrzak
-
Jesteście za czy przeciw?
> Ja jestem przeciw, A ja za, choć nie bezkrytycznie i tak od razu bez zmiany przepisów itd. > niech najpierw sie wezma za pijanych kierowcow ktorzy jezdza po pijaku bo nie > wylapuja nawet 1/3 z tych co jezdza na gazie Jesteś ofiarą medialnego populizmu - zerknij sobie na statystyki wypadkowe, zobaczysz za co (czy za kogo) policja powinna się wziąć.
-
Jesteście za czy przeciw?
> Niestety, bo jest przyzwolenie ze policja jest bee, a pozniej wjezdza taki w kogos... Najczęściej to w kogoś nie wjeżdża taki ktoś...
-
Pół A1 przejezdne?
> Wszystko idzie zgodnie z planem . Nie, nie idzie zgodnie z planem. Wielokrotnie się to zmieniało itd. Przejezdność tego odcinka 'miałem' mieć w styczniu 2014, oddany w kwietniu 2014 (po kolejnych odsłonach). > Jedyny kłopot to kilka km dalej w stronę Gdańska jedna jezdnia( > czytaj 2 pasy) zostanie wyłączona ( na jakiś czas ) aktualnie frezowana jest masa na obiekcie Jakieś szczegóły?
-
Pół A1 przejezdne?
Tutaj podali, że na majówkę będzie miło - szkoda, że na Wielkanoc nie zdążyli. No, ale zawsze to do przodu
-
W radio podali o korkach na bramkach
> we F są nawet co kilka km > co kraj to obyczaj. No popatrz > Jechałem A2 wczoraj i nie było nawet pół korka. Jakoś mnie to nie dziwi
-
W radio podali o korkach na bramkach
> Gierkówka powstała jako przebudowa istniejącej drogi Warszawa-Będzin. > Po nowym śladzie poprowadzona jest tylko na odcinku Piotrków-Częstochowa gdzie alternatywą jest 91 > przez Radomsko. > Oczywiście, że lepiej byłoby zbudować jeszcze jedną drogę (A1 po nowym śladzie - np. równolegle do > istniejącej 1-ki), ale po pierwsze byłyby to dużo większe koszty (wykup ziemie, przenoszenie > infrastruktury) a po drugie idealny temat do spekulacji czy to dobry pomysł czy nie. Jak tam się nie czepiam tego rozwiązania - S8 do Piotrkowa jest, dalej ja się płacić nie chce to można DK91. Nie podoba mi się za to pobór opłat na A1 na odcinku pokrywającym się z S8. Takie rozwiązanie raczej miastu nie służy.
-
W radio podali o korkach na bramkach
> A ja twierdzę, że pomysł winiet nie gwarantował braku bramek i nie było to postawione jako "albo - > albo". A ja nie twierdzę, że gwarantował braku bramek w ogóle. > To nie prawda. Zawsze była bezpłatna alternatywa. Zapisy dla koncesjonariuszy wykluczały powstanie > dróg alternatywnych podobnej klasy i rozbudowy istniejących, ale ustawowo musza istnieć drogi > alternatywne. Ustawowo miały istnieć, ale tak jednak nie było - musiałbym teraz poszukać szczegółów. > Co ciekawe to w Austrii nie ma dróg alternatywnych do niektórych płatnych tuneli (przynajmniej > przejezdnych zimą, a dla ciężarówek cały rok). Austria ma swoje przepisy i nie jestem przekonany, że nie ma tras spełniających warunki alternatywne. > Z tego co pamiętam, to UE narzuciła Polsce, że jeśli są winiety to muszą obejmować wszystkie drogi > w Polsce - i nie może być tak, że ktoś ma winietę a potem musi płacić jeszcze za autostradę. > Ciekawe dlaczego w Austrii to nie jest problemem? Możliwe, że dyrektywa narzuca winiety albo > opłaty odcinkowe tylko dla "dużych" (w Austrii też duzi płaca odcinkowo, tak jak nasz > ViaToll). Musiałby dokładnie to sprawdzić. > W kazdym razie dlatego wprowadzono ViaToll żeby był system tylko odcinkowy - na drogach Gddkia > elektroniczny, na drogach koncesyjnych - "manualny". Nie, nie dlatego - Viatoll wprowadzono jako formę realizacji systemu odcinkowego, a nie żeby był system odcinkowy. Do tego Viatoll się wciąż rozwija, ponieważ koncesjonariusze chcą odszkodowań, bo im ruch z autostrad uciekł. > I jest to zgodne z zasadami UE. Winiety > na państwowe a odcinkowy na koncesyjny - był nie zgodny (i generował ogromne koszty dla > budżetu). Powyższe to spora nadinterpretacja. > Tak, oczywiście.. Czy wprowadzenie opłaty paliwowej (porównywalne wpływy z winietami) tak podniosło > znacząco jakość dróg? Cóż to znaczy znacząco? Tak, jakość dróg znacząco się podniosła i ma on w tym swój udział. > Zreszta policz proszę - załóżmy że mamy 10mln samochodów, dla których zostaną zakupione winiety. > Niech będzie te Twoje 180PLN. Wpływy masz 1,8mld złotych rocznie - a to jest na prawdę niewiele w > skali wydatków na drogi (jakieś 25 kilometrów autostrady). Tak to można wiesz co liczyć - pamiętam może wysokość opłat za winiety pojazdów ciężarowych? > EDIT: Wydatki państwa na utrzymanie dróg to koło 4MLD rocznie. Czyli wpływy z winietek nawet na > samo utrzymanie by nie starczyły przy tej cenie. Pomijając fakt, że dróg się nie finansuje z samych winietek to skąd twierdzenie, że wpływy z nich by nie starczyły na samo utrzymanie? 180zł to była propozycja dla osobowych. > Przy tej kwocie, to pieniądze z winiet nie starczyły by nawet na utrzymanie obecnej sieci dróg A i > S. Jw. > No czyli jednak implikujesz - będa winiety - nie będzie bramek. Raz że sobie żartuję, a dwa, że nie ma w mojej wypowiedzi takiej implikacji.
-
W radio podali o korkach na bramkach
> Analogicznie będzie wyglądało zaanektowanie trasy katowickiej pomiędzy Piotrkowem a Częstochową. > Dlaczego dawna bezpłatna gierkówka ma być w tym miejscu przekształcona w płatną A1 ? No cóż, jest darmowa alternatywa dla osobowych
-
W radio podali o korkach na bramkach
> Co to znaczy oficjalna? Z projektu, przed wszystkimi potencjalnymi zmianami w sejmie? Tutaj róznice > moga być kolosalne. Zresztą projekt upadł, między innymi ze względu na to, że był strasznym > bublem prawnym i juz biuro prawne sejmu wskazało na kilka punktów niezgodności z konstytucją. > Zresztą - niezależnie czy miały byc płatne wszystkie drogi, czy tez drogi wymienione przez Ciebie, > to podstawowym punktem tego projektu było wprowadzenie płatności za istniejące drogi w > kiepskim stanie. Podstawowym punktem tego projektu była możliwość skutecznej i szybkiego finansowania rozbudowy i naprawy infrastruktury drogowej. Obecnej i przyszłej. > A teraz się słyszy "gdybyśmy wtedy wprowadzili winiety to teraz byśmy nie płacili tyle za > autostrady". A tu jest podstawowy błąd logiczny - nikt wtedy nie obiecywał że za autostrady > które kiedyś powstaną nie będzie się płacić. To jest Twoja nadinterpretacja - przynajmniej w zakresie tego co ja pisałem. Ja takiej implikacji nie wyprowadzałem. > Szczerze - nie rozumiem dlaczego tak się stało (vide przykład Austrii gdzie są i winiety i > płatności odcinkowe). > W Polsce doszło do paranoi, że państwo musiało płacić koncesionariuszom za przejazdy ciężarówek w > sumie więcej niż CAŁOŚĆ wpływów z winiet. Stało się tak między innymi dlatego, ponieważ nie było alternatywnych tras dla ciężarówek. Nawet były jakieś zapisy w umowach, które gwarantowały niektórym koncesjonariuszom brak takiej alternatywy. > To był jeden z głównych powodów dla których trzeba było wprowadzić system ViaToll. Nie wiem co masz na myśli, ale ViaToll obowiązuje i działa na drogach zarządzanych przez GDDKiA - na koncesyjnych nie. > Tak, ale za winietę też dostajesz dużo. A winiety, wprowadzone w t 2002 roku by dawały prawo do > poruszania się po drogach krajowych które pozostawiały wiele do życzenia. Z perspektywą na dobre drogi w niedalekiej przyszłości. > Skąd te stawki? Z projektu? Przy obecnej sieci autostrad/dróg ekspresowych musiały by pójść dość > znacznie w górę lub też musiało by sporo odcinków pozostać płatnymi. Nie wiadomo czy by musiały pójść znacznie w górę. Część może pozostać płatna z alternatywą winietową niższej klasy. > Austria czy Czechy mają o ponad połowę krótszą sieć dróg S i A niż Polska obecnie. Nie wspominając > o Słowenii... Już pisałem, że model rozwoju nie musi być taki sam - nasze winiety obejmowały więcej dróg, więc i więcej kierowców musiało by z nich korzystać. To by mogło pozwolić na niższe ceny. > Obwodnica Torunia to jest dla mnie dość skandaliczny przykład. Takich przykładów jest więcej. > Zresztą z wielu powodów. Po pierwsze > opłaty - obwodnice miały być zwolnione. Po drugie koncesjonariusz dostał połowę mostu. Po > trzecie - brak mozliwości zachowania ciągłości DK10/S10 (konieczność opłaty na odcinki S10). A > po czwarte to najgłupszy jest docelowy brak zjazdu w > Czerniewicach - przez co do centrum Torunia albo trzeba zjeżdżać albo dużo wcześniej, albo dalej z > S10 albo wpadać na odcinek koncesyjny z atrakcją w postaci dwukrotnego przekraczania bramek. > A na połączenie nowy most - S10 za szybko się nie zanosi. > Autostrada koło Torunia to doskonały przykład jak takich spraw nie powinno się załatwiać. > Drugi taki przykład zaraz będziemy mieli koło Łodzi - brak ciągłości S8. Ale tam już rozwiązanie > komunikacyjne S8-A1-S8 to zupełna porażka (niezależnie od opłat itp..) gdyż z S8 od Warszawy > nie ma możliwości skrętu w A1, aby dojechać do dalszego ciągu S8. Nie? Wydawało mi się, że normalnie się jedzie S8, wjeżdżasz na A1 i zjeżdża się na S8 bez cudów. > Więc albo trzeba będzie > zawracać na węźle autostrady w Piotrkowie (fajne korki będą a jeszcze lepiej będzie po > wprowadzeniu opłat) albo pchać się około 20 kilometrów DK91. > Ale tak to jest, gdy minister a Łodzi koniecznie chce zrobić dobrze Łodzi i okolicom nie myśląc o > całości. Tak to jest jak nie ma winiet
-
kolejne pytanie o pierwszeństwo
> No i znaki obowiązują na najbliższym skrzyżowaniu. czyli w przypadku gdy skrzyżowania nie ma tuż za > znakiem, dużo dalej. Wydumałeś sobie brak skrzyżowania, a ja zacytowałem fragment Konwencji, która będzie tutaj nadrzędna i takie miejsce skrzyżowaniem będzie, choć tak naprawdę nie trzeba się na nią powoływać, ponieważ jest to nawet ujęte w PorD, o czym już napisałem i za chwilę powtórzę. > A jeżeli nie ma skrzyżowania, to cytowałem przepis, jak się zachować przy przecięciu. > Nie wystarczy. Trzeba jeszcze wiedzieć, która droga nie jest publiczna. Quote: 2. Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza miejscami wymienionymi w ust. 1 pkt 1, w zakresie: 1) koniecznym dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób; 2) wynikającym ze znaków i sygnałów drogowych Masz wprost napisane, że w innych miejscach masz stosować te same zasady co na drogach publicznych. Powyższe jest jawnym zaprzeczeniem Twoich tez, których fragment zacytuję: Quote: Nawet tambylcy często nie wiedzą, czy gmina przejęła drogę i uchwaliła, że jest publiczna, czy nie. A może od tego zależeć, czy ktoś jest sprawcą śmiertelnego wypadku, czy wręcz przeciwnie - poszkodowanym. Nikogo nie ma interesować czyja jest droga w zakresie uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób - ma te zasady stosować zawsze i wszędzie.
-
kolejne pytanie o pierwszeństwo
> Pytanie do ustawodawcy. Niczego nie uzależnia od oznakowania. Ważne, czy droga publiczna, czy nie. > I nie ma obowiązku oznakowania ani jednej, ani drugiej. > Tutaj temat o tym Z lektury tematu wynika dokładnie to o czym pisałem, a Ty nie znasz przepisów i tyle - zacytuję fragment PoRD (Dz.U. 1997 Nr 98 poz. 602 USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym) Quote: Dział I Przepisy ogólne Art. 1. 1. Ustawa określa: 1) zasady ruchu na drogach publicznych, w strefach zamieszkania oraz w stre-fach ruchu; 2) zasady i warunki dopuszczenia pojazdów do tego ruchu, a także działalność właściwych organów i podmiotów w tym zakresie; 3) wymagania w stosunku do innych uczestników ruchu niż kierujący pojaz-dami; 4) zasady i warunki kontroli ruchu drogowego. 2. Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza miejscami wymienionymi w ust. 1 pkt 1, w zakresie: 1) koniecznym dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób; 2) wynikającym ze znaków i sygnałów drogowych > Nawet tambylcy często nie wiedzą, czy gmina przejęła drogę i uchwaliła, że jest publiczna, czy nie. A może od tego zależeć, czy ktoś jest sprawcą śmiertelnego wypadku, czy wręcz przeciwnie - poszkodowanym. Wystarczy znać przepisy i się do nich stosować.
-
kolejne pytanie o pierwszeństwo
> W taki razie autor ma pierwszeństwo - ale bym go nigdy szczególnie nie testował... jakiś tekst
-
kolejne pytanie o pierwszeństwo
> Moim zdaniem nie - bo droga wewnętrzna zaczyna się tuż przed wjazdem do Biedronki. A 'znaki' mówią co innego i od strony tych 'na wprost' jest D-41
-
kolejne pytanie o pierwszeństwo
> Gadająca konwencja? Interesujące > W przypadku Konwencji Wiedeńskiej sprawa z kolei rozbija się o definicję drogi. > d) określenie "droga" oznacza całą powierzchnię każdej drogi lub ulicy otwartej dla > ruchu publicznego; > Czy droga wewnętrzna jest otwarta dla ruchu publicznego? I czy jak stoi zakaz ruchu który nie > dotyczy X, Y, Z. To wtedy jest skrzyżowanie? Masz jakiś problem z interpretacją? Sprawa jest dość jasna, najwyżej polskie przepisy robią z tego problem natury wręcz astronomicznej. > Polskie przepisy nie uzależniają w definicji skrzyżowania niczego od oznakowania. Wszystko zależy > od statusu danej drogi. A w przypadku dróg gminnych trzeba sprawdzić, czy jest uchwała rady > gminy o nadaniu odpowiedniego statusu drodze. A jak jest prywatna, to nie może być publiczna. > Tutaj, skoro stoi znak "droga wewnętrzna" i "strefa zamieszkania" można z prawdopodobieństwem > graniczącym z pewnością twierdzić, że nie jest to droga publiczna. Mogę tylko powtórzyć to co napisałem wcześniej, a Ty swoimi słowami w sposób wręcz perfekcyjny to potwierdzasz.
-
kolejne pytanie o pierwszeństwo
> Moim zdaniem sytuacja jest mocno sporna. Bo tu nie ma skrzyżowania (patrz definicja skrzyżowania z > KD). Sytuacja konfliktowa i tutaj bym w razie problemów jednak oparł się na Konwencji wiedeńskiej, która mówi: "określenie "skrzyżowanie" oznacza każde przecięcie się dróg na jednym poziomie, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z placami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia;" To co mamy w PoRD: "skrzyżowanie – przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową, z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z drogą wewnętrzną." Definicja niestety wprowadza niejaki zamęt i problemy w interpretacji. [...] > Też sprawa rozbija się o definicję skrzyżowania. Droga niepubliczna (tu strefa zamieszkania) nie > tworzy skrzyżowania. Więc jadący nią włączają się do ruchu i ustępują wszystkim pierwszeństwa. Doskonały przykład, że zamiast jednoznacznej definicji skrzyżowania oraz czytelnego określenia porządku ruchu przez znaki, mamy szerokie pole dla domorosłych (nic osobistego) interpretatorów pierwszeństwa na oko. Kandek ocenił wyjazd ze strefy na podstawie czego? Osoba jadąca ta drogą nie ma D-41 i ma normalne skrzyżowanie.
-
kolejne pytanie o pierwszeństwo
> Moim zdaniem znam odpowiedzi, ale wolę się upewnić, bo zdarza mi się mieć sytuacje na granicy > kolizji. > 1. Czy skręcając w lewo do Biedronki, mam pierwszeństwo przed nadjeżdżającymi z naprzeciwka? Moim > zdaniem tak. Można uznać, że tak, choć bez przesady. Wynika to ze znaków > 2. Czy skręcając w lewo na tym skrzyżowaniu mam pierwszeństwo przed jadącymi z naprzeciwka? Moim > zdaniem tak, ponieważ wyjeżdżają oni ze strefy zamieszkania, ale na wszelki wypadek i tak > ustępuję im pierwszeństwa. Tutaj bym uznał, że nie - oznakowanie nie świadczy o tym, że ten drugi wyjechał ze strefy, natomiast obydwaj macie A-7.
-
W radio podali o korkach na bramkach
> Poza tym warto wspomnieć, że wszystkie autostrady posiadają alternatywne drogi w postaci > dotychczasowych dróg krajowych przemianowanych na 9x. Nieprawda. Alternatywną nie jest droga z ograniczeniem np. tonażu. Zresztą tutaj jest mnóstwo różnych problemów, niezgodności i de facto patologii, poprzez przerzucanie odpowiedzialności/kosztów na gminy. No, ale to już temat rzeka. > Jeżeli ktoś uważa, że autostrada jest za droga lub generuje niepotrzebne stopy czy korki na > bramkach może wybrać bezpłatną alternatywę. Nie zawsze może. Przy winietach wybiera się to co wygodne i bezpieczne. Po zwykłych krajówkach czy powiatowych/gminnych nie szwendają się ciężarówki, czy przedstawiciele handlowi w tranzycie. > Ja do Poznania jeżdżę autostradą na węźle Sługocin odbijam na Mosinę i wracam na starą 2-kę (92). > Dzięki temu 200 km autostrady pokonuję za 9,90 PLN a ostatnie 100 km jadę 50 km jednopasmówką > a resztę dwupasmówką. Bez urazy, ale widzisz czasem coś więcej niż czubek własnego nosa? Jasne, że jak jest sensowna alternatywa to można wybrać trasę alternatywną, ale to najwyżej tyczy osobówek, a i to nie zawsze. Obwodnice miast miały być bezpłatne, ale tak nie jest. Przykład z Torunia - całe lata korzystałem z jednojezdniowej ekspresówki (tak), będącej obwodnica miasta. Przyszła sobie A1, zaanektowała tę jezdnię (no i most) na potrzeby autostrady i wprowadzono w końcu opłaty. Gdzie ta alternatywa? Jak pojedziesz raz na ruski rok to nie ma problemu, ale jak jeździsz 2 razy dziennie to już jest różnica. Pewnie, jest alternatywa w postaci pchania się przez miasto (dobrze że w końcu jest drugi most od wojny), ale to żałośnie wygląda. We Wrocławiu była cała batalia i wygrali. > Jest wybór
-
W radio podali o korkach na bramkach
> Było kilka wariantów o których się mówiło. Pierwszy był na wszystkie drogi krajowe. Potem zaczęto > mówić tak jak piszesz, To o czym napisałem to wersja oficjalna, a nie to o czym się mówiło. Różnica jest dla mnie zasadnicza. > ale i tak praktycznie każdy kto jeździ trochę więcej niż od domu do > sklepu, winietę by musiał mieć (chociażby Puławska do Piaseczna się już łapała jako krajowa > dwujezdniowa) Za 180zł na wszystko co się rusza w całym kraju? Nie ma problemu. S2/S8/A2? Nie ma problemu > Stalexport i częśc autostrady wielkopolskiej (a część była w budowie - już koncesja była wydana). Czyli niewiele i nie wiadomo, czy opłaty z tytułu koncesji nie poszłyby z winiet. Przypomnę, że ciężarówki były owinietowane i za autostrady płatne płacić nie musiały - owszem, to było chwilę później, ale tak by to się skończyło. Nie wspomnę też, że np. w Austrii niektóre drogi/tunele są ekstra płatne i jakoś to nikogo nie dziwi. > Mocno zaawansowane były także sprawy koncesji dla GTC (A1) > No i wedle tamtych projektów nie było mowy o tym, że autostrady musza byc bezpłatne, wiec istnienie > winiet na drogi wcześniej istniejące, nie implikowało bezpłatności nowopowstających. Ale to > nie ważne. Zaraz, zaraz - powyższe to już nadinterpretacja. Zresztą w 2004 weszliśmy do EU i przepisy unijne były wcześniej znane. Reszta jw. > Na pewno prawie nikt by nie protestował gdyby te winiety, wówczas wprowadzane, miały by obowiązywać > tylko na drogach ekspresowych i autostradach zamiast opłat jakie są teraz (szczególnie że > praktycznie by dotyczyło to nowych dróg - bo starych było niewiele.) Jak znam życie, to protestujących by było sporo niezależnie od formy (naczytałem i nasłuchałem się jakiej to krzywdy by niektórzy się dorobili przez wprowadzenie tych opłat). Przeciwko podwyżkom cen benzyny też protestowali krzycząc i wypalając tę droga benzynę, choć ceny mamy jedne z najniższych w EU. > Dodatkowo, warto przypomnieć sobie, że w efekcie, została wprowadzona dodatkowa oplata paliwowa, > która miała iść w 100% na drogi. Jednak potem została przeznaczona częściowo na kolej.. I > wcale nie ma gwarancji, że z winiet też by nie zaczęło iść na kolej. Mam niejakie wrażenie, że prawda była trochę inna - ten szczególny podatek jest podatkiem celowym i o ile KFD (Krajowy Fundusz Drogowy) to 2004 rok, to FK (Kolejowy) to 2006 i 20% na FK to koszty tzw. 'zrównoważonego rozwoju'. EU jakoś się tego podatku nie czepiała - były uwagi co metody naliczania, ale nie zasadności i celowości. > Oczywiście, ja wolał bym winiety, chociaż to tez zależy od stawek jakie by za nie obowiązywały. Za osobowe były to stawki dość atrakcyjne: 10 dni - 18 zł 60 dni - 54 zł 365 dni - 180 zł Dużo by te stawki nie wzrosły do dzisiaj - kwestia skali. > Zapewne była by to stawka na poziomie kilkuset złotych rocznie (porównując proporcjonalnie do > sieci w innych krajach i wysokości opłat). Austria ma ~360zł, Czechy ~220zł, Słowenia ~500 Inna sprawa, że powszechność opłat by mogła sprawić, że cena by pozostała na tym samym poziomie. Samochodów i chętnych do jazdy takimi drogami to nam sporo przybyło > Część osób by na tym zyskała a część by klęła (na przykład ci którzy dojażdżają do pracy kilka > kilometrów droga ekspresową). Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Przejedź się np. 'obwodnicą' Torunia i będziesz płacił dzień w dzień 6zł za 1-2 bramki - taka jazda do pracy. > Warto też zwrócić uwagę, że kraje duże, z dużą siecią autostrad nie mają winietek (Włochy, Francja, > Hiszpania). Dobrze czy źle? Bo wiesz, efekt jest taki, że autostrady są drogie, często omijane i jakości dość różnej. Nie musieliśmy podążać tym modelem rozwoju z wszystkimi jego negatywnymi skutkami. > W sumie ciekaw jestem na jaki system w końcu zdecydują się Niemcy. Ba, mają podatek i opłatę w paliwie, dodatkowo płacą jeszcze podatek drogowy od każdego zarejestrowanego samochodu. Teraz 'wyciągnęli łapę' po pieniądze od obcych i jakoś to nikogo nie dziwi (oczywiście poza krzykaczami). Ja stawiam na obecną chwilę na winiety (za ich cenę Niemcy mają mieć ulgę w podatku drogowym). Rozwiązanie skuteczne i mniej problematyczne niż bramki, czy inny system elektronicznego poboru myta.
-
W radio podali o korkach na bramkach
> Oj tam.. tylko mało kto pamięta pomysł wprowadzenia winiet i jego założenia. To prawda, ale z tego co napisałeś wynika, że jesteś jedną z tych osób > Winiety miały być wprowadzone na wszystkie drogi krajowe (ewentualnie poza powiatem zarejestrowania > pojazdu) Winiety miały być wprowadzone nie na wszystkie drogi krajowe, a na autostrady, drogi ekspresowe, dwujezdniowe oraz międzynarodowe. > Wtedy praktycznie nie było autostrad ani dróg ekspresowych - poza kilkoma odcinkami koncesyjnymi - > więc miało się płacić "na poczet wybudowania kiedyś autostrad" Dużo tego nie było, ale całość z winiet miała 'iść' na infrastrukturę drogową (w szczególności drogi szybkiego ruchu). > Winiety miały nie obowiązywać na odcinkach koncesyjnych (tam miało się i tak płacić...) bo państwa > nie było stać, żeby oddać pieniądze za budowę autostrad koncesjonariuszom. Ile było płatnych odcinków koncesyjnych w 2002 roku? > Poza tym nikt nie mówił, że winiety zostaną, gdy autostrady będą już zbudowane, lub że te > autostrady będą bezpłatne. Wiesz, to rzekłbym naciąganie faktów - wiele pomysłów się przewijało i sporo się mówiło, w tym na ten temat. > Miały być winiety rodzajem podatku drogowego (na budowę dróg) - > tylko przypominam że ten podatek jest wliczony w cenę paliwa. Ja przypomnę, że istnienie jakiejś części podatku drogowego w cenie paliwa nie implikuje faktu, że nie może być pobierany w innych sposób.
-
Gaśnica
> W Konwencji, żadne wyposażenie pojazdu nie jest wymienione jako obowiązkowe. Rozdział III > Konwencja dopuszcza jedynie, aby kraje mogły wymagać od zagranicznych pojazdow trójkąta lub > naklejek na światła do ruchu z innej strony drogi. Raczej wymaga jego posiadania. > Jednak polskie przepisy, mimo iż Konwencja daje im taka możliwość, nie wymaga tego. Nie? Warunki techniczne są określone. W przypadku konfliktu pierwszeństwo ma Konwencja. Nikt nie każe przekładać reflektorów na dobrostronne, ale trójkącik określony w Konwencji będzie obowiązkowy jak przyjdzie co do czego i bez tego pojazd dopuszczony do ruchu nie będzie. > W rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych, jest napisane jasne ze ma byc trójkąt i gaśnica, > a w przypadku pojazdów zagranicznych, to co jest wymagane w Konwecji. > W Konwencji jest napisane, ze ma byc to co jest wymagane w kraju rejestracji. Raczej wymagane nie więcej niż to co jest w Konwencji. > Jednak dalej moim zdaniem to nie wyjaśnia, co w przypadku auta z kraju ktory nie podpisał ani nie > ratyfikował tej Konwencji. Tak jak napisałem - to co w Konwencji, a jak tego nie spełnia to wypad z polskich dróg, skoro nie spełnia wymogów tutejszych. > A uwierz w to lub nie, Irlandia jest jednym z takich krajów. To jakby nie mój problem.
-
Gaśnica
> A co w przypadku, gdy po Polsce jezdzi sie autem zarejestrowanym w kraju ktory nie podpisał ani nie > ratyfikował tej konwencji? Myślę, że spokojnie można uznać za wystarczające to co jest wymienione w Konwencji, a jeśli nie, to to co jest wymagane naszymi przepisami
-
W radio podali o korkach na bramkach
> OK. masz rację. Jest tam 10 km. Ale nie zmienia to faktu, że podwójny punkt jest bez sensu. > Najpierw zatrzymujesz się i płacisz, zaraz potem pobierasz bilet. Ok, nie jestem zwolennikiem takiego systemu, ale te 2 kilometry to mnie 'letko' zdziwiły - często bywam w tych okolicach > A wystarczyłoby, żeby się wszyscy dogadali. Bierzesz bilet w Świecku - płacisz zjeżdżając z > Trójmieście. Ustalenie komu przypada jaka kwota na prawdę nie jest problemem.. Sam wiesz - co kraj to obyczaj. Mają to ułatwić przez wprowadzenie elektronicznego systemu automatycznego poboru opłat - jakaś odmiana viatolla. Czym to się skończy? Nie wiem. Ja tam się przyzwyczaiłem do korków na autostradach, a dalej to czas pokaże.
-
W radio podali o korkach na bramkach
> Nie koniecznie. bardzo "fajnie" będzie na A1 przy PPO Czerniewice. Ponieważ następuje przejazd z > autostrady państwowej na koncesyjną to będą dwa punkty do zatrzymania w odległości około 2 > kilometrów. Na pierwszym płacisz za odcinek państwowy a na drugim bierzesz bilet na odcinek > koncesyjny. Chyba sobie jaja robisz z tymi 2 kilometrami - mam wrażenie, że to bliżej 10km > I przy wszystkich zmianach państwowe/koncesyjne ciągle są przewidziane punkty poboru w poprzek > autostrady. Pewnie tak pozostanie, niezależnie od innych systemów poboru opłat.
-
Łącznik stabilizatora - podobno zużyty - jakie da objawy?
> Wadex - Gołków To nie tu Osobiście robię od lat przeglądy u Dyszkiewicza na Warszawskiej (choć nie zawsze to blisko, bądź po drodze). Są przeprowadzane rzetelnie i nawet łącznik się sprawdził
-
Gaśnica
> Właśnie tak. > Bo wyposażenie samochodu jest właściwe dla kraju rejestracji. Zasadniczo tak. > Ale już zachowanie na drodze (np. w > razie awarii) reguluje miejscowe prawo. Niezupełnie - zasady zachowania na drodze zasadniczo są określane przez prawo miejscowe, ale prawo to nie może naruszać zasad określonych w Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym. W przypadku konfliktu pierwszeństwo ma zawsze Konwencja (o ile państwo oczywiście jest sygnatariuszem konwencji).