Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

futrzak

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez futrzak

  1. >> No to szkoda, że piszesz takie rzeczy, których obronić w żaden sposób nie potrafisz > Potrafię, ale myślę, że taka obrona może być wykorzystana również przez nieodpowiedzialne jednostki. Bo wszystko się sprowadza do zrozumienia, a kilka postów w wątku udowadnia, że nie jest z tym dobrze. Ale winę biorę na siebie. To po dwakroć gorzej niż myślałem. Próbujesz stosować wytrychy do tego co sugerujesz. >> Bzdurna jest np. Twoja interpretacja istnienia przepisów oraz zasad stosowania się do nich. > Nie ma na świecie tyle papieru, żeby pomieścić przepisy zapewniające bezpieczeństwo i > sprawiedliwość w każdym, możliwym wypadku. Jeśli uważasz to za bzdurę, trudno. Niestety brniesz coraz bardziej, próbując usprawiedliwiać dość wybiórcze stosowanie się do przepisów. Tak, za bzdurę uważam również próby opisywania każdego możliwego przypadku, ponieważ to niemożliwe i szkodliwe zresztą. Przepis (mowa o PoRD) powinien być na tyle uniwersalny, by opisywać wiele przypadków i jednocześnie dość precyzyjnie określać pewne warunki brzegowe. Stąd też są określone zasady pierwszeństwa (choć opisane są również sytuacje, w których możliwe jest odstępstwo) czy np. dopuszczalna prędkość. > Ja się zgodziłem na 60 km/h w mieście i 110 km/h na autostradzie. I co? Mam powiedzieć, że jadący > 50 km/h to głupek, a jadący 111 km/h to przestępca? Nie wiem na co się zgodziłeś, ale ja się zgodziłem na stosowanie się do PoRD i z tego jeszcze nie wynika, że jadący o 1 km/h szybciej to przestępca, a jadący 50km/h to głupek. Logika klasyczna w tej formie się nie sprawdza. > Ja nie muszę nic dorabiać. Wybiórcze stosowanie się do przepisów jest właściwe i ważne w imię czego > je łamiemy. Jeśli przyświeca nam płynność, spokój i skuteczność to OK. Jeśli przyświeca nam > adrenalina, nie OK. Dość wybiórczo odnosisz się do wybiórczości. Wydaje ci się, że Twoja mocno subiektywna interpretacja tego co Ci przyświeca masz prawo (no i inni też) do stosowania się wybiórczego do przepisów. Z przykrością muszą stwierdzić, że drogi nie są do tego, by taka dowolność panowała. Wybiórczo to się można stosować w przypadkach nagłych (by np. uniknąć niebezpieczeństwa), a nie z założenia. Z założenia to się należy stosować do wszystkich przepisów i spodziewać się tego samego od innych. > Przykład: Ostatni sygnalizator świetlny w mojej drodze do pracy jest na skrzyżowaniu "T" z > przejściem dla pieszych. Nie ma zielonej strzałki do skrętu w prawo. Ktoś > zapomniał/zaoszczędził. Skąd taki wniosek? Zwróciłeś się do ZDM w tej sprawie? > Więc jadę, zatrzymuję się przed przejściem, migacz w prawo i jeśli > nikt nie idzie, jadę na czerwonym łamiąc dość podstawowy przepis, prawda? Tak i powszechność takich zachowań jest porażająca - ludzie nie stają na stopach, na czerwonym itd., a później mamy świetną argumentację, że przecież to nic złego, bo ja widziałem itd. > Czy mam wyrzuty? Nie > mam. Czy komuś mogę zrobić krzywdę? Nie mogę. Czy zasługuję na mandat? W żadnym wypadku. Na mandat zasługujesz jak się masz, a co do opinii o możliwości robienia komuś krzywdy - ta jest mocna subiektywna. Stąd obowiązek tyczy wszystkich, a nie mniej czy bardziej inteligentnych. > Dlaczego to robię? Nie, nie, że mi się spieszy. Mam w nosie te 10 sekund stania. Ale wokół są > inne auta, też chcą jechać i dojechać. Są ludzie, którzy nie chcą słyszeć, ani wdychać moich > spalin na darmo emitowanych. I takich przypadków jest mnóstwo popartych myśleniem, analizą i > oceną zagrożeń. I właśnie dlatego szanuję myślenie, a przepisy po prostu znam. A nie uczyłem > się ich na kursie PJ, a już od pierwszej klasy szkoły średniej. Hmm, to takie dorabianie ideologii i na tym wiele osób bazuje - tak jak w wiadomości otwierającej dyskusję. > Taka z nich umowa, że można jej zapisy zmieniać w trakcie trwania. Super umowa. Przepisy idą zawsze > ZA rzeczywistością. Tak, umowę można poprawiać, dostosowywać ją do potrzeb większości społeczeństwa, ale to nie jest tak, że mają one sankcjonować widzimisię pewnej grupy kierowców - w tę stroną za 'rzeczywistością' to one nie idą. > Przepisy są zbyt prymitywne, żeby w ogóle ten wyraz umieszczać w pobliżu mądrości. Hmmm, to widzę nowość. No, ale jak ktoś lubi wybiórczo stosować logikę to tak pewnie wyjdzie. > Porównam to tak: Mądra jazda to ta nienamacalna część wiary, Bóg, którego każdy ma swojego, życie > po życiu itp. Sprawa na tony książek, wieki rozmów, wieczność myślenia. A przepisy to pedofile > w kościele katolickim. > A co Ty masz taką PiSowską manierę, żeby niewygodnych do paki wsadzać? Kolejny raz nie na temat - najpierw zacząłeś o aborcji, powyżej i pedofilach, a teraz politycznie. > Ale spokój i przewidywalność może wynikać tylko z wyszkolenia, szacunku, kultury i dobrej woli > kierowców jako grupy. Ponieważ nie wszyscy są kulturalni, nie posiadają dobrej woli itd. to określono pewne przepisy do których należy się stosować i obowiązują one wszystkich - chamów, inteligentów, łysych, baby, krawaciarzy i kogo tam można sobie wymyślić. Normalni ludzie będą się stosować zez zrozumieniem, przeciętni inaczej z przymusu, trudno. >> Jak na razie to tylko udowodniłeś, że jak nie będzie zamordyzmu, to część osób nigdy się nie >> dostosuje do większości społeczeństwa, która chce mieć spokój i przewidywalną jazdę > Ty piszesz o spokoju w granicach swoich drzwi, a każdy za szybą to obcy, > idiota, bandyta, przestępca, złodziej. Tak się nie da żyć. Nie, piszę o spokoju i przewidywalności w ruchu drogowym (szeroko rozumianym) i konsekwencjach zachowań pewnej grupy, która dość dowolnie podchodzi do obowiązków, które tyczą wszystkich.
  2. > Ale jaki to jest odsetek aut? 0, 5% ? Nieistotne - Bas napisał: Quote: I jak wyprowadzi taką płachtę? Przecież to będą fale Dunaju, trzeba by nałożyć tam 10kg szpachli, która zaraz popęka, żeby ślepy się nie połapał. Ja napisałem, że z tym nie ma specjalnego problemu, tylko że to droższe i bardzie czasochłonne niż "przeszczep" dachu w typowych samochodach. Teraz paździerze tuzinami można sobie ściągać, więc rachunek ekonomiczny uzasadnia "przeszczepy".
  3. > wiadomo, ale powiedzmy sobie że auto jest nietypowe i wstawiasz połowę dachu, to tą drugą połowę > dachu skąd masz? Może być z części, która jest w innym miejscu uszkodzona. Może być i tak, że trzeba dorobić na kopycie
  4. > nie powinna mieć w tym przypadku naklejek z przeglądem ? > [16]=16&a_mask[200][1]=1&a_mask[200][=8]jakiś tekst Nie, przegląd jest zbędny: Quote: SAMOCHÓD MA WYKUPIONE UBEZPIECZENIE MOZLIWOSC POWROTU NA KOŁACH NIE WYMAGA WKLADU FINANSOWEGO!!! One nie są już nigdzie zarejestrowane
  5. > Dziwczyna w Camaro lepsza. Cycki nie wypadli - naprawa dachu ciekawsza
  6. > z miłą chęcią chciałbym poznać takiego "blacharza" Dawno temu sam się zbliżałem do takich efektów, a teraz jak bardzo potrzebujesz wyprowadzić coś nietypowego, to kogoś mogę poszukać. Przy pojazdach popularnych się tego raczej nie robi, ponieważ to od cholery roboty wyprowadzić coś takiego - taniej kupić cały dach do słupków i tyle.
  7. > I jak wyprowadzi taką płachtę? > Przecież to będą fale Dunaju, trzeba by nałożyć tam 10kg szpachli, która zaraz popęka, żeby ślepy > się nie połapał. Dobry blacharz zrobi to bez problemu, bez 10kg szpachli i mało kto się połapie - miernikiem to może tak. Tyle, że to kosztowniejsze niż wymiana całego dachu itd.
  8. > Nie dostrzegam podobieństwa. Trudno - możesz spróbować przeczytać jeszcze raz i się zastanowić po jednej dłuższej wycieczce samochodem przez Polskę. > W mojej opinii nie próbuję wkładać w Twoje usta wypowiedzi które nie > miały miejsca. Mógłbyś to jakoś bardziej po polsku napisać? Jeżeli mam powyższe rozumieć jako sugestię, że próbuję w Twoje usta wkładać wypowiedzi których nie jesteś autorem, to mogę to najwyżej nazwać grubym nieporozumieniem - opisałem mechanizm, który działa dokładnie tak samo jak to co opisywałeś.
  9. futrzak odpowiedział gorex na temat - Motokącik
    > Można powiedzieć, że historia zatacza koło, bo termin "computer bug" wziął się właśnie z tego, że > do starych komputerów właziły różne żyjątka i zjadały wiązki przewodów i elementy. Być może - kiedy w jednym z serwerów znalazłem gniazdo myszy
  10. futrzak odpowiedział gorex na temat - Motokącik
    > Mam dokładnie takie same obserwacje. W kilku nowych praktycznie nie ma gdzie ręki włożyć po > podniesieniu maski, wszystko nie dosyć, że upchane osprzętem, to jeszcze obudowane > plastikowymi osłonami. Otóż to. Z ostatniej chwili - coś mi napoczęło elastyczny przewód hydrauliczny od sprzęgła i strzeliło wczoraj aż miło. Nie wiem czy to ma jakiś związek, ale niedawno w żonkowym (jak już pisałem) coś opierniczyło kabel WN (skutecznie), a teraz w "moim". Związek jest taki, że żonka sporo jeździła ostatnio "moim"
  11. > Gdy dołączysz do tego transport zawodowy to odkryjesz, że obowiązek jest. Niczego nie muszę dołączać, a tym bardziej odkrywać, ponieważ ciężarówki to w znakomitej większości "transport zawodowy" i obowiązku jazdy z jęzorem wystającym z kagańca też nie ma, a wręcz bym stwierdził, że jest to w wielu miejscach niezgodne z przepisami - szczególnie że pisałeś o 80km/h na autostradzie > Poprzez to cytatem z któregoś z moich postów? A po co mi jakiś cytat z Twoich wypowiedzi? Przeczytałeś co ja napisałem? Mechanizm bardzo podobny. > I dlatego też rzadko oceniam innych - ale mimo to jak najczęściej staram się swoją jazdą nie > utrudniać jazdy innym. Więc staraj się dalej.
  12. > Nie, nie jada 140 - ale nie jadą też 80. I a to jeszcze bardziej uwypukla to o czym piszę. Pozorna > różnica zaledwie kilku kmh zmusi każdą ciężarówkę, która dogoni jadącego 80 kmh do > wyprzedzania. Na autostradzie nie powinno być z tym problemów (wiem, że mogą być miejscami zakazy) - nie ma też problemu żeby zwolnić. To nie wyścig - obowiązku jazdy z jęzorem wystającym z kagańca też nie ma. Swoją ścieżką pokazałeś kolejne pokłady głupoty wśród wielu prowadzących - w terenie zabudowanym prędkość jest ogólnie znana i tutaj nikogo nie usprawiedliwi jazda na zderzaku i straszenie by jechał szybciej, bo się "panu" wydaje że tutaj może jechać szybciej, bo nie ma ma FR, policji i SM. > Pozostaje tylko rozważyć co jest w tym wypadku mniej ryzykownego - podnieść > prędkość o 10-12 kmh czy wyjść z założenia "nie muszę, niech martwi się ten za mną..." A co tutaj rozważać - jedni jadą szybciej, inni wolniej i tyle. Nie mi oceniać czemu ktoś jedzie 80, a nie 90 km/h.
  13. futrzak odpowiedział gorex na temat - Motokącik
    > Owszem, ale nieraz trzymałem na dworze na wakacjach przy ośrodku, w którym stale grasowały kuny i > też nie było problemów ani u mnie, ani nikt inny nie zgłaszał. U znajomego na poddaszu zamieszkała kuna - sprytna jest, spać nie daje, ale złapać/wykurzyć też nie. Co ciekawe dookoła jest kilka (w sumie więcej) innych domów, budowanych w zasadzie tak samo, z tych samych materiałów itd. Co jej się tam podoba?
  14. futrzak odpowiedział gorex na temat - Motokącik
    > Zastanawiam się nad jeszcze jedną sprawą - nowsze silniki są lepiej pouszczelniane od starych, więc > komora silnikowa nie jest przesiąknięta zapachem oleju, itd., który być może w starszych > zwierzaki zniechęca? Czy ja wiem, czy są lepiej pouszczelniane? Widywałem różne akcje i tak naprawdę to reguły bym nie szukał, poza tą, którą sam wymyśliłem - czyli właśnie zwiększona okupacja skupisk ludzkich i dostosowanie się do życia w takich warunkach. Kanapki zdarzało mi się znajdować pod maską - dzisiaj znalazłem na dachu na Sadybie (W-wa) - coś niosło i zgubiło. Przy parkingu parę drzew.
  15. futrzak odpowiedział gorex na temat - Motokącik
    > Moim zdaniem to efekt downsizingu. Taka skoda fabia ma komorę zaprojektowaną na 1.9 - 2.0. Dziś > najmocniejsza benzyna w nie-rsie ma pojemność 1198cm3, najmocniejszy 180-konny silnik ma > pojemność 1.4. Efekt jest taki, że między silnikiem, a kabiną jest bardzo dużo przestrzeni. > Niestety większość samochodów nie ma jeszcze przeprojektowanych komór pod małe pojemności, > stąd pojawiają się duże dziury od spodu + dużo miejsca pod zamkniętą maską - idealne miejsce > do spania dla dzikich zwierzaków. Zdecydowanie zaprzeczę - wręcz bym stwierdził, że w starszych samochodach komory są większe, bądź mnie zabudowane (mniej osprzętu itd.).
  16. > Nie mam zamiaru tego bronić bo jak napisałem w P.S. - to powinno być niepisane, ale jasne. No to szkoda, że piszesz takie rzeczy, których obronić w żaden sposób nie potrafisz, ale ma to być jasne i wszyscy powinni się do tego stosować. Przypomnę co napisałeś: Quote: Przepisy są tylko po to, żeby w razie zdarzenia wskazać winnego i > poszkodowanego. Przepisy są też po to, żeby wspólną kasę podleczyć. > Bo > odczytanie tego bez głębszej refleksji, kończy się takim podsumowaniem jak Twoje. Zgadzam się. > Bzdura. Bzdurna jest np. Twoja interpretacja istnienia przepisów oraz zasad stosowania się do nich. > Co znaczy własnej? Kierowcy jako grupa jest zależna od siebie nawzajem. Tylko wyobraźnia, > doświadczenie, zdrowy rozsądek zwiększy bezpieczeństwo każdego z członków grupy na drodze. > Żaden przepis tego nie zapewni. Przepisy są formą umowy społecznej i zgodziłeś się do stosowania się do nich otrzymując uprawnienia. > Ale to już kwestia filozofii życiowej: zamordyzm vs. edukacja. Aha, teram mamy dorabianie ideologii do wybiórczego stosowania się do przepisów, czy też ich wybiórczego wykorzystywania. (...) > Mądrą jazdą pokazuje się szacunek do siebie i innych. Przestrzeganiem przepisów pokazuje się > szacunek do...przepisów. To my tworzymy przepisy i one są dla nas. Nie my jesteśmy dla nich. Jak napisałem powyżej - przepisy są pewną formą umowy społecznej i należy się do nich stosować. Stosowanie się do przepisów pokazuje szacunek do innych, a nie do przepisów. Tak naprawdę nie ma mądrej jazdy bez stosowania się do przepisów. > A właśnie, że bardzo na temat. Bo prawo nic nie rozwiązuje. A na kąciku nie byłem kilka tygodni, > nie muszę odpoczywać. To chyba musisz jeszcze odpocząć, bo nie na temat piszesz. > Ale powtarzam. Mój post nie może być instrukcją. To się wie, ale nie mówi. Jak na razie to tylko udowodniłeś, że jak nie będzie zamordyzmu, to część osób nigdy się nie dostosuje do większości społeczeństwa, która chce mieć spokój i przewidywalną jazdę
  17. futrzak odpowiedział 1Marek1 na temat - Motokącik
    > Mylisz się- nie zawsze jest obowiązkowa. Ty się mylisz, a artifax ma rację pisząc: Quote: Nie jest zgodne z prawem. Przez telefon możesz rozmawiać przez zestaw handsfree, a jazda w zapiętych psach też jest obowiązkowa Uważaj na nisko przelatujące kwantyfikatory - jazda w pasach jest obowiązkowa. Oczywiście są możliwe wyłączenia tego obowiązku w specyficznych sytuacjach opisanych przepisami szczegółowymi, ale nie zmienia to faktu, że jazda w pasach jest obowiązkowa.
  18. futrzak odpowiedział gorex na temat - Motokącik
    > Chyba już to pytanie zadawałem - czy zmieniono skład plastików w samochodach tak, że zaczęły > przyciągać gryzonie? Plastyków może tak, ale to chyba nie to. > Bo jeden jedyny problem jaki miałem z nimi przez ponad 30 lat, to gdy > myszy mi wlazły w tylną kanapę i wyżarły gąbkę i nadjadły wiązkę dodatkowego wzmacniacza > radia. Wiesz, ja zasadniczo osobiście też niby nigdy nie miałem z tym problemów, ale słyszałem i widziałem ciekawe rzeczy. No i w zeszłym (chyba) roku coś żonie zżarło przewód WN w samochodzie raczej leciwym, a przewody były oryginalne. Zżarło jej chyba pod pracą i coś wspominała, że była tam jakaś akcja z deratyzacją. Podejrzewam nie zmianę składu plastyków, a zwiększoną okupację skupisk ludzkich przez te stworzenia.
  19. > A ja niestety mam obserwacje zbliżone do kolegi Goreksa, bo regularnie na drodze do Warszawy jestem > wyprzedzany przez ludków mieszczących się na styk albo przed ruchem z przeciwka, albo przed > wysepkami środkowymi przejść dla pieszych (gdzie nie mają możliwości dojrzenia, czy z prawej > pieszy nie wkracza już na jezdnię, tudzież w ogóle mijają je lewą stroną), a potem ich > spotykam na światłach przed S-8 od może dwie pozycje do przodu. To styl jazdy "oblazły mnie pchły" Jest pewna grupa kierowców, którzy się w ten sposób zachowują. Bez nadzoru policji i szybkiej realizacji konsekwencji tegoż, nie ma szans na ich wyeliminowanie, bądź ucywilizowanie. Edyta -- poniższe miało być w wątku o zjadaniu różnych elementów przez różne stwory "Podejrzewam jednak nie zmianę materiałów, a zwiększoną okupację skupisk ludzkich przez różne stworzenia. "
  20. > powiem tak: > pierwsze dni po urosnieciu zawartosci konta do ponad 20 pkt myslalem ze mnie szlag trafi na to ze > musze jezdzic na dobra sprawe bardzo przepisowo (mowie tu o predkosci bo innych przepisow nie > lamie) > po kilku dniach wyluzowalem i pozniej jazda byla zadziwiajaco bezstresowa ... i tak przez niemalze > roczek > teraz czasami sobie pozwalam ale glownie zbastowalem i tylko mnie pusty smiech bierze jak widze jak > wielu kierowcow nadrabia za kolkiem braki w rozporku.... Wiele osób leczy się w ten sposób z cudowania - zasadniczo ludzi rozsądnych, których fantazja poniosła. Jazda zgodna z przepisami to też nie jest jazda, gdzie binarnie można stwierdzić, że ktoś tam łamie przepisy, a inny nie. Dostałeś impuls, że jednak coś za bardzo się oddalasz od tego co można nazwać jazdą zgodną z przepisami i zobaczyłeś, że można jeździć z tym samym efektem spokojniej, bez stresu i do tego widzisz co niektórzy wyprawiają na drogach. Warto korzystać z takich doświadczeń, szkoda, że wiele osób jednak musi sama poczuć bat na własnych plecach i nie wystarczą im doświadczenia innych.
  21. > Nie chodzi o jazdę przepisową. Przepisy są tylko po to, żeby w razie zdarzenia wskazać winnego i > poszkodowanego. Przepisy są też po to, żeby wspólną kasę podleczyć. To co powyżej napisałeś to piramidalna bzdura i nigdzie tego nie obronisz. > Jazda powinna być zdroworozsądkowa, kulturalna, dostosowana jak najdokładniej do sytuacji. Tak, powinna być do tego zgodna z przepisami i to wszystkimi, a nie tymi wybranymi ku własnej wygodzie. > Jazda, > którą opisałeś nie była (domyślam się) przepisowa bo jest wyraźny ZAKAZ poruszania się w > sposób utrudniający jazdę innym pojazdom. I nie jest ważne, że "mam prawo jechać 50 km/h". Nie > masz prawa jechać 50 km/h, nawet na ograniczeniu JEŚLI utrudnia to jazdę innym, a to można - > jak nie zobaczyć - to wyczuć. Mało tego. Masz obowiązek złamania przepisu, jechania w sposób > optymalny i bezpieczny i musisz wziąć za to odpowiedzialność. Coś takiego nazywam dorabianiem ideologii - uzasadnienie łamania ograniczenia prędkości przez stwierdzenie, że przecież tylu innych to robi nie jest żadnym wytłumaczeniem. Gdyby to jeszcze była kwestia opóźnienia hamowania na żółtym, ponieważ widać że ktoś w dupsku zaparkuje to ewentualnie tak... > Jeśli byłoby inaczej, za kółko można wpuścić 10-latków, którzy z jazdą wg znaków poradzą sobie > doskonale. Ale po to jest limit wiekowy, żeby DOJRZAŁOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ kierowała toną > blachy na kołach. Wygląda na to, że 10-latki mogą jeździć rozsądniej i bezpieczniej od tego co proponujesz > Dość często spotykana postawa typu "mam prawo", "nie łamię przepisów więc się odpipkaj", "jadę > SWOIM pasem" itp. jest bardziej głupia niż egoistyczna, a "egoista" na drodze to większa > obelga niż pedał. Pewnie dostaniesz bana, niemniej napiszę, że dziwnym trafem dość wybiórczo traktujesz kwestię "dowolności" i egoizmu. > A głupia tzn. bezmyślna. Bo myślenie na drodze jest ważniejsze niż oczy. Myślenie na drodze to również przestrzeganie przepisów. > Także mam apel o zaniechanie deprecjonowania przepisów czy ich gloryfikowanie. Skupmy się na > szanowaniu siebie, szanowaniu naszego czasu, wysiłku, zdrowia i NASZYCH, wspólnych dróg i > proszę nie przywłaszczać sobie pasów ruchu. Przestrzeganiem przepisów i mądrą jazdą pokazuje się szacunek nie tylko do siebie, ale też do innych. > A zacietrzewionych odsyłam do ostatniej dyskusji o zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych. Nie na temat i przydałoby ci się parę dni odpoczynku.
  22. > Zrobiłem dziś mały test . A mianowicie : Na dystansie do pracy 64km po różnych drogach , jechałem z > idealnie przepisową prędkością - taką jaką wskazywały mi przepisy i znaki drogowe. > Zastosowałem się do każdego . I ..... : > Normalny przejazd tego odcinka bez szaleństw zajmuje mi ok. 50min. > Z szaleństwami nawet 35min . > Przepisowo w 100% - 1h 20min. Jako że jestem sceptyczny w zakresie takich opowieści to zapytam gdzie, kiedy i na jakiej trasie. (...) > Po tym co dziś spróbowałem ... nie uwierze , że 99% z was jeździ w 100% przepisowo A ja nie uwierzę, że 'normalny przejazd bez szaleństw' to 50 minut, z szaleństwami 35, a zgodnie z przepisami 1h 20 minut.
  23. > chciałbym wiedzieć w jakiej miejscowości to robisz, że jeszcze ci nie obili "tyłka" - w Bydgoszczy > jest to nierealne, 50% "L" ma rozwalone zderzaki lub/i klapę pomimo oczojebnych napisów "UWAGA > jadę wolno i hamuję ostro". Pozwolę to sobie potraktować w kategorii bajek - bez problemu można się zatrzymywać na strzałce. > żeby nie było: ja też chciałbym się zatrzymywać na zielonej strzałce, ale dla pewności nie > ryzykuję, zwłaszcza jak widzę przytulonego do mnie kierownika, chyba, że są piesi, wtedy - jak > najdelikatniej zwalniam do 0. To takie wytłumaczenie na wszelki wypadek
  24. futrzak odpowiedział 1Marek1 na temat - Motokącik
    > Dostałem listownie fote ze Straży Miejskiej w Tarczynie na DK7. W liście była fota i nie mam > wątpliwości, że ja to ja (fota od przodu, widać twarz). Ale na pasie obok mojego auta jest > inne auto i mam wątpliwości czy to ja przekroczyłem prędkość. tamto auto jest nawet nieco Płać i tyle - tam nie jest zwykły FR, a RedFleX - masz pewnie więcej zdjeć + jakieś wideo. Osobno każdy pas itd. Będzie tego więcej.
  25. > no co? benzynowe 4ki tak miały "przeważnie"... dopiero teraz ekoterroryzm spowodował że jadą dobrze > niżej. Jazda dobrze trochę się kłóci z tym co napisałeś wcześniej: Quote: zależy od silnika. dawniej R4ki, ok 1500 obr zaczynały dzwonić i szarpaać. Wiele silników bez problemu sobie radziło z takimi obrotami, najwyżej nie chciały sprawnie przyśpieszać - i to silniki o mniejszych pojemnościach. Dla przykładu toyotowski EFE 1332 16V - wdeptujesz do dechy przy 1500rpm i w zasadzie nic się nie dzieje, trochę dźwięk się zmieni.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.