Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

futrzak

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez futrzak

  1. > Od pewnego czasu nachodzi mnie pewna refleksja. Otóż w dużym mieście (Poznań) nie da się chyba > sprawnie jeździć samochodem, który ma moment obrotowy poniżej 200Nm przy 1500obr/min. Eeee? Nie zauważyłem. > Czemu? > Jeżdżę dwoma benzyniakami - civiciem 1.4 90km oraz Stilo 1.6 103km. > W każdym z powyższych, podczas ruszania ze świateł na arteriach dwupasmowych w trybie dla mnie > normalnym tzn. I bieg do 30-35km/h, II do ok. 55km/h (i tu już mógłbym skończyć wymieniać > jeśli chodzi o miasto ale i tak dalej przyspieszam) jestem wyprzedzany lewym pasem przez > wszelakiej maści TDI, HDI, które widać, że idą z dołu z takim efektem jak moje auta powyżej > 4,000obr. Pociągnij trochę i olej ścigaczy. Na najbliższych światłach się spotkacie (...) > Jestem w stanie przyjąć, że coś ze mną nie tak, z moim stylem jazdy, coś w sobie zmienić (bo na > szybsze auto mnie nie stać) ale zastanawiam się jak to było wcześniej (a P.J. mam od 17 lat), > że nie było takiego wyścigu zbrojeń od świateł do świateł.... Masz jakiś kryzys i tyle. Z 10-20 lat temu widziałem takie akcje i to wersji max - 'stary' polonez, pokażemy co pasek czy buma potrafi... Zawsze mnie to bawiło - jak jechałem audi czy toyotą - jakoś nie było takich akcji. Jak polonezem - było fajnie. Jak mnie ktoś wkurzył próbą wyprzedzenia 'bo ma lepszy samochód' to czasem się bawiłem Obecnie czasy trochę inne i debili siedzących na zderzaku mniej i jeżeli już, to są raczej parchate wózki (nawet nowe), ale bidy - muszą chyba odreagować, że nie było ich stać na coś o większej pojemności..
  2. Szukaj Corolli E10/E11.
  3. > Jasne że tak, tylko wtedy jak mam skrajne wypowiedzi, to powinno zapalić się światełko w tunelu by > to zweryfikować, np 1 telefonem 3 min do WK. Wiesz, telefonicznie informacje z WK są średnio osiągalne. > Generalnie widocznie można skoro ubezpieczyciele tak robią (ale nie każdy chce), liczą się dla nich > papiery legalności samochodu (czyli umowy i briefy) i tyle. Coś mi się tutaj nie podoba - przepisy są takie same dla wszystkich. Sprawdzę w wolnej chwili (o ile taka będzie ) > No wiesz, oni nie oszukują...oni nie do końca mówią prawdę. Nie, to już jest oszustwo. > Jak znajomy szukał samochodu i na > wyklejankach stał i sie napalił, mówię NIE MOŻNA, ale sprzedawca mówił że można, dzwoń jeszcze > raz (odl 300km). Odpowiedź, jak już zakumał, że klient wie: No w sumie w taką daleką podróż to > lepiej lawetą, mi chodziło o to że można się przejechać np do sklepu gdzieś niedaleko itd... > Jak zadał jeszcze kilka pytań co mu poleciłem, dostał za 2 h sms-Ogłoszenie nieaktualne. Mimo że w > sieci wisiała IGŁA jeszcze długo. (może nadal wisi, już nie śledzimy, kolega i tak w końcu > pojechał sam po auto i kupił padlinę -serio No ale co to ma ogólnej sytuacji? Znajomy głupi, na nic nie reaguje. Z rozsądnych ludzi nigdy nie miałem przypadku, by ktoś kupił padlinę, mimo moich wątpliwości. Ba, nawet jak przez telefon (400km) powiedziałem co sprawdzić i jakie są dokumenty (mimo pozytywnej ocen stacji diagnostycznej) jednak do transakcji nie doszło. Tak szczerze, to do wielu nawet nie warto jechać - wystarczy telefon. > Nie prawda. Oczywiście, że prawda. Na całym świecie samochód się szykuje pod klienta. Nie jest to wcale dziwne.
  4. > No i to by nie dość że ukróciło proceder, to jeszcze jak bardzo życie ułatwiło. A teraz 90% osób > robi to "na partyzanta" a państwo się dziwi, że szra strefa Ba, dodatkowo by wpadło parę groszy ekstra do budżetu.
  5. > Oczywiście, że tak traktuję każdego handlarza, bo osobiście innego nie spotkałem, znam tylko > opowieści o takowych z Internetu. Trudno. > Szukam zawsze od najdroższych, a hobbystycznie zajmuję się pomocą znajomym w kupnie aut, od lat. Ja mam inne hobby dominujące, ale z racji hobby stricte motoryzacyjnego (od teorii do praktyki, czyli np. renowacja pojazdów zabytkowych, do czego wrócę) znajomi mnie czasem ciągną na oględziny. Nie zdarzyło się, by ktoś narzekał - wady wymienione, potwierdzone itd. > Jakiś 1% Prędzej ~20%. > No, teraz jest przegięcie w drugą stronę, nie sprzedasz auto które miało drzwi malowane, bo ślepo > wierzą w to co miernik grubości lakieru pokazuje, nie potrafiąc wyciągnąć wniosków z pomiaru. > I takie auta zwykle polecam znajomym... Nieprawda. Jest jakiś odsetek, który jest regularnie głupi (takich nawet pogoniłem jak sprzedawałem któryś ze swoich samochodów w stanie igła), ale on systematycznie spada. > Ano fakt, dlatego jak widzę na forach posty "czy ktoś widział/oglądał to auto" które stoi w > ogłoszeniu tygodniami a cena maleje to się zastanawiam co jest z tymi ludźmi. Eee, są takie ogłoszenia, które długo wiszą i to niekoniecznie złe samochody. Pytanie tylko z czego ta cena maleje i kto to sprzedaje. Parcha za grosze to mało kto kupi. No, ale są tacy co pytają :> > Ziarnko do ziarnka Spoko
  6. > To że rejestracja czasowa jak sama nazwa wskazuje się kończy z czasem, więc handlarz musiałby ją > odnawiać dla aut stojących na placu. Stąd pisałem o braku takiej opcji, by szybko i sprawnie dało się w miejscu komisu dostać nową 'rejestrację' - nawet na 3 dni.
  7. > Jest byla, wersja zolta polskich tablic? Kiedyś tak Pewnie chodziło o te: > Zawsze sadzilem, ze czerwone litery czasowe sa (takie tez w tym roku mialem przez moment)? Cóż, historia ma swoje smaczki
  8. futrzak odpowiedział gorpaw na temat - Motokącik
    > Spytaj tam, gdzie masz ubezpieczone auto. Spytać warto, tym bardziej że pewnie jakąś podstawę tam ma. > Ja brałem w mBanku - masz różne opcje i kwoty ubezpieczeń. > Do tego bezpłatna EKUZ z naszego NFZ. Tak, ja podobnie - assistance na EU też w mBanku. O tyle miło, że był niezależny od samochodu którym jechałem.
  9. > Sprzedaż jest legalna, to są tablice tzw kolekcjonerskie, np gdy chcesz sobie powiesić w garażu, Być może. > natomiast używanie ich do samochodów już legalne nie jest, ale klientom wciska się ciemnotę. Zgadzam się w 100% > Jak od roku wypisuję tutaj, że to umowa na niemca, nie kupować, bo handlarz żadnej > odpowiedzialności nie ma, a kupujący łamie prawo, że tablice są na których nie można wracać, > to kilka razy słyszałem, że się mylę, że każdy przecież tak robi i że nic się nie stanie jak > kupisz na umowę na niemca Tak szczerze jako handlarz (bez urazy ) jesteś tak samo wiarygodny jak inni. Taki lajf. > Ubezpieczyciel wypisując OC przyjmuję składkę, ubezpiecza na nr VIN pojazdu itd, więc tutaj jest > wszystko dość legalne, handlarze nie mają zarobku na tym, że oc sprzedadzą (chyba że jakieś > gifty od ubezpieczalni, z resztą na oc prowizje ubezpieczyciele mają ok 6-8% więc tu nie ma > czym się za bardzo dzielić, Tutaj mam niejakie wątpliwości, czy można ubezpieczyć (w PL) obowiązkowym OC pojazd nigdzie nie zarejestrowany. Na VIN można ubezpieczyć samochód, ale zarejestrowany i wtedy OC działa. Musiałbym sięgnąć do przepisów - pamięć bywa zawodna. > handlarzowi chodzi o jedno-by klient był zadowolony i kupił auto, No a jak? W końcu w jakimś celu te samochodu ściągnął/kupił itd. > bo jak on mu zacznie tłumaczyć że na takich nie wolno jechać do domu, to np w takim Gnieźnie > koleś pójdzie i kupi u sąsiada, bo sąsiad powie, że jak najbardziej może jechać na takich. To > nie jest nieostrożność, to jest głupota kupujących i nazywajmy sprawy po imieniu, bo szukają > aby taniej kupić, nie ważne że nie ma opłat, oc itd-ważne że handlarzowi udało się > "wyprodukować cenę", Zaraz, zaraz - papiery są, opłaty są, OC jest (jak sam zaznaczyłeś). Handlarz jednak oszukał kupujących, że można jechać na tym co dostali. Tyle, że nie wszyscy tak robią. > tak tak...samochody w PL się produkuje dla klientów, czyli spełnia się > ich wymagania, Tak się robi na całym świecie. > sprowadzony po dzwonku, nowy lakier, żadnych rys w 15 latku, cena dobra bo > kupiony we Francji na szrocie, tam za grosze do busa wrzucone również większość części, potem > poklejenie tego u blacharza i wystawienie z kolorowymi fajerwerkami MEGA OKAZJA, FULL OPCJA, > IDEAŁ LAĆ JEŹDZIĆ, IGIEŁKA JAK Z SALONU i inne haczyki. > Większość z Was ma teraz urlopy, skoro jesteście na forum motoryzacyjnym, tzn że się interesujecie > tą motoryzacją, pojedźcie na wycieczkę np do Gniezna, Płocka, Legnicy (i kilku przygranicznych > mieścin), Paczkowa-zależy gdzie macie bliżej, następnie zwiedźcie kilka komisów, spiszcie Hi, hi, hi - dopiero co pisałem o kupowaniu jak najtaniej w podejrzanych miejscach i wyciąganiu wniosków, że każdy to złodziej, kombinator i np. pijak. Na szczęście samochody można kupować w innych miejscach, a tanie szroty miesiącami wiszą w internecie, zajmując miejsca na placach. > ceny, sprawdźcie na stronach państw docelowych, poudawajcie że chcecie zakupić i podpytajcie o > fakturę itd. Potem to wszystko skorelujcie z obowiązującym prawem, wierzcie mi, że nauka > będzie baaardzo przydatna, otworzy Wam deko oczy, bo tu niby większość pisze że wie, że tak, > że ble ble, a jak SAM ma kupić samochód, to klapki na oczy i brnie jak baran na zarżnięcie. Niektórzy tak mają
  10. > Ja, jestem ciekawy czy to aby jest legalna sprzedaż: > jakiś tekst > jakiś tekst2 Nie wiem czy legalna, ale pewnie sprzedawca może wybrnąć z kłopotów - np. na wlepce z datą badań (niemieckie) jest dopisek 'FAKE', bądź w ogóle jej nie ma - na innych podobnie. Czyli sama sprzedaż pewnie jest legalna - gorzej z ich użyciem na samochodzie.
  11. > I tu jest błąd, bo wiedza o tym ze normalny rynek praktycznie nie istnieje jest powszechna i z > takim założeniem trzeba wyjść, Takim to sposobem każdego traktujesz jak złodzieja, kłamcę i kombinatora. > bo niestety ale tak to właśnie wygląda! Nie. Znaczy jak ktoś szuka najtańszych ofert w podejrzanych miejscach to pewnie i takie wnioski, ale jak człowiek podchodzi do zakupu racjonalnie to ofert normalnych trochę jest. Skończyły się czasy, że każde gówno ludzie brali. Popatrz po ogłoszeniach - sporo ogłoszeń znika bardzo szybko i są to dobre samochody. > Ale właśnie handlarz doskonale wie co może a co nie i robi dokładnie to, co może - oszukuje bez > konsekwencji bo prawo nie działa w praktyce Normalności z dnia na dzień nie osiągniemy.
  12. > I w tym problem, bo auto stoi w komisie miesiące, a Ty i tak nie masz jak pojechać na stację > diagnostyczną a potem wrócić do domu, więc to niczego nie zmienia, Nie bardzo rozumiem - jak nie ma ważnych tablic to nie jest zarejestrowane, koniec, kropka. > a handlarz ma drożej i trudniej. Co ma drożej i trudniej?
  13. > Rejestracja czasowa dokonywana jest na wniosek właściciela pojazdu w celu umożliwienia: > wywozu pojazdu za granicę, > przejazdu z miejsca zakupu lub odbioru pojazdu na terytorium RP, > przejazdu związanego z koniecznością dokonania badania homologacyjnego, badania technicznego lub > naprawy pojazdu. > Czasowej rejestracji dokonuje się na okres nieprzekraczający 30 dni. Termin ten może być > jednorazowo przedłużony o 14 dni w celu wyjaśnienia spraw związanych z rejestracją pojazdu. > W przypadku gdy wniosek składa jednostka upoważniona do przeprowadzania badań homologacyjnych lub > jednostka badawcza producenta pojazdu jego wyposażenia lub części w celu umożliwienia > dokonania odpowiednich badań czasowej rejestracji dokonuje się na okres wynikający z wniosku, > nie dłuższy jednak niż 6 miesięcy. > W przypadku czasowej rejestracji w celu umożliwienia przeprowadzenie badania technicznego pojazdu > lub jego naprawy organ rejestrujący przyjmuje do depozytu dotychczasowy dowód rejestracyjny i > tablice rejestracyjne, jeżeli pojazd jest zarejestrowany na terytorium Rzeczypospolitej > Polskiej. Wszytko pięknie, ale: Quote: Mi chodziło o możliwość łatwego uzyskania takich czasówek w Polsce - naszych. Tego nie ma. Łatwe to to nie jest - jedziesz po samochód przez pół Polski, w końcu się trafił. Możesz szybko czerwonki załatwić na miejscu, bez kolejek itd.?
  14. > żadna pralka, nawet taka za 10.000zł nie będzie nigdy narzędziem porównywalnym do samochodu. Spójrz > na to przez pryzmat odpowiedzialności - pralką nikogo nie rozjedziesz, przestępstwa z jej > użyciem nie popełnisz. Idąc tropem Twoje argumentacji - przestępstwa z jej użyciem można dokonać (np. pranie pieniędzy), można narobić sporo szkód materialnych i stąd warto by była ubezpieczona - najczęściej w jakimś pakiecie. Sporo podobieństw. > Spora ilość pieniędzy to (dla mnie) próg od 10.000zł. Gdybym nagle zaczał zarabiać 3x tyle co > zarabiam, to również 10 koła byłoby dużo. Pisałem, że to rzecz względna, więc nie dorabiaj ideologii. > Nie. Tak, wykazałeś się ignorancją - tak w zakresie wieku potrzebnego do samodzielnego prowadzenia samochodu jak i materiału i wyglądu tablic.Tak naprawdę nie ma w tym nic złego, póki nie zaczniesz bezpodstawnie nazywać ludzi kretynami z tych samych powodów. > Twoim obowiązkiem jest dochowanie należytej staranności, we wszelkich formalnościach > związanych z zakupem pojazdu. Tak. > W przypadku Umów K-S odprowadzenie PCC-3, w przypadku sprowadzenia auta - akcyzy, opłat > recyklingowych itd. Gdyby Ci sprzedawca powiedział, że wszystko Panie opłacone, a kwitów brak > to też byś uwierzył? Przecież kwity są - od razu masz podejrzewać, że sfałszowane? Widziałeś kiedyś oryginalny brief po wymeldowaniu? Znasz wzory i zasady 'wymeldowania' pojazdów z każdego kraju europejskiego? Co do PCC-3 - po co ci PCC-3 sprzedawcy? > Tak samo z tablicami - jak by mi dali wycięte z metra to bym na dzień dobry zadzwonił na policję, a > potem dopiero z nimi rozmawiał przy policji. Dzwoń, dzwoń
  15. > Nadal można ubezpieczyć pojazd na 30 dni w zakresie OC jeżeli ma obce tablice. Też mi się tak wydawało, ale tablice muszą być ważne, czyli pojazd zarejestrowany. > Co innego obce > legalne tablice a co innego wycinanka. Prawda jest taka, że auto z filmu wyjechało z terenu D > pewnie na lawecie bo tam handlarz bałby się jechać bez tablic a w PL już kombinuje. Wina jest > w tym, że handlarz dziaduje i nie chce kupić tablic wywozowych bo wtedy nie ma problemu z > niczym. Na to wygląda, ale jest jedne szkopuł - tablice wyjazdowe są ważne krótko i pojazd traci rejestrację. Mi chodziło o możliwość łatwego uzyskania takich czasówek w Polsce - naszych. Tego nie ma.
  16. > Kiedyś tak się kupowało ubezpieczenie na dni do żółtych tablic. > Pamiętam, że gdy kupiłem w komisie wyrejestrowanego malucha, to wziąłem tymczasowe tablice z UK, do > tego OC na 3 dni i dopiero jechałem do domu zarejestrować auto. Tak było też niemieckimi wyjazdówkami.
  17. > nie zgodzę się. Masz prawo. > Samochód może i jest przedmiotem codziennego użytku ale nie sprowadzajmy go do > poziomu pilota od telewizora. Pilot to nie, ale telewizor, pralka... > Za samochód trzeba zapłacić sporą ilość pieniędzy, zarejestrować, ubezpieczyć. Spora ilość pieniędzy to rzecz względna (spokojnie można kupić w cenie telewizora), do rejestracji przedstawiasz dokumenty wydane przez sprzedawcę (+wniosek), ubezpieczenie to wklikujesz (bądź podajesz ustnie) dane i masz. Nie mam w tym żadnego cudowania i dorabianie ideologii jest zwyczajnie zbędne. > Już same te czynnosci odróżniają go od przytoczonego wyżej pilota, lub chociażby komórki. Tak, do komórki trzeba włożyć sim, doładowywać bądź podpisać umowę, pralkę trzeba podłączyć do prądu i wody, telewizor do prądu i sygnału. > Poza tym moim skromnym zdaniem średnio rozgarnięty obywatel żyjący te 18 lat (a tyle potrzeba, by > jeździć samemu autem) Nie, tyle nie trzeba. Wystarczy 16. > powinien choćby na podstawie własnych obserwacji przez te -naście lat > życia wiedzieć, że tablice do aut nie są zrobione z papieru, tektury, czy plastiku a z > tłoczonego metalu. A po co jemu to wiedzieć? Wydali takie tablice to są. > Jeżeli ktoś wykazuje się aż taką ignorancją to w/g mnie jest nie przystosowany do życia. Sam się wykazałeś ignorancją - pytanie o tablice na kartonie (czy plastykowe) nie było przypadkowe.
  18. > W pełni się zgadza i dodam, że oprócz patroli wyłapujących tych oszukanych powinien z nimi być > wydział przestępczości gospodarczej albo stosowna do takich sytuacji komórka, jadą prosto do > komisu, sprawa na praktycznie gorącym uczynku, albo jakaś prowokacja i ELIMINOWAĆ gnoi z > miejsca! Tak (mniej więcej) być powinno, ale jak patrzę to zdaje się nikt w tym nie ma interesu i niech Polak martwi się sam. Handlarze oszczędzają na wszystkim i kombinują, a samochód jest tyle, że stoją często długo. Z drugiej strony - nie można by 'wymyślić' jakich czasówek czy cokolwiek, by klient mógł na tym normalnie do domu dojechać i mieć na to np. 3 dni? W końcu za to też do cholery płacimy.
  19. > Ale tak też robią - jeżdżą z namalowanym markerem numerem z niemieckiego dowodu, na dodatek > wykupują na to ubezpieczenie! Teraz już nie ale 3-4 lata temu można było takich zawsze spotkać > wyjeżdżających z Gniezna. Z Gniezna Swoją drogą to ~10 lat temu bali się jeździć na nieważnych tablicach i w zasadzie pojawiały się tylko czerwone wyjazdówki - zółte były ważne parę dni. Policja na to zwracała uwagę. No, ale i takich samochodów było mało - później ich liczba zaczęła gwałtownie wzrastać to pojawiły się różne kombinacje. Co jest ważne w tym wszystkim - samochód wymeldowany z Niemiec nigdy nie będzie miał niebieskich blach (znaczy z niebieskim paskiem).
  20. > mnie martwi bardziej drastyczny spadek intelektu społeczeństwa. Skoro ktoś kupuje pojazd z takimi > tablicami to jest po prostu kompletnym kretynem. Ja wiem, że na AK to każdy jest inteligentny, oczytany i oczywiści bogaty, ale to raczej nie pozwala na wyciąganie takich wniosków. Samochód to przedmiot codziennego użytku i tak naprawdę to trudno robić doktorat z papierkologii przy każdym zakupie i zakładać, że każdy od kogo kupujemy to złodziej itd. Sprzedawca oszukał kupującego, teraz kolej na policję i sąd - od tego są i za to płacimy z naszych podatków. Stąd też takie (i podobne) numery rzadko przechodzą jak się zaczynamy kierować na zachód. > Nie ma żadnego ale ani też ja nie jestem żadnym radykalistą. Po prostu zakup auta z takim tablicami > to tak jak by samemu wziąć kartkę A4, markera i sobie ja narysować. LOL - a ile tablic zagranicznych widziałeś? W takie malowane flamastrem na kartonie uwierzysz?
  21. > W takiej sytuacji chyba będzie lepiej jak znajdziesz w swojej okolicy magika ( sklep motoryzacyjny > ) z częściami i kawałkiem wiedzy, i na podstawie Twojego VIN'u Ci dobiorą. Rożnie to bywa Jak miałem kiedyś skodę to było wesoło - wersja w Polsce niesprzedawana. Byli mądrzy po tym, jak wracałem z niepasującymi częściami, choć na wstępie informowałem do czego, VIN itd. > Na allegro ludzie czasem takie głupoty wypisują że nie ma się co tym sugerować Ba, nawet miewają problemy z katalogami - jakiś czas temu szukałem poduszki to starszej corolli, to dali katalog, z którego wynikało, że mam automat itd. Niestety, kupiłem nowe z manualną http://www.toyodiy.com podaje poprawne dane
  22. > Więc inaczej: w cywilizowanych krajach policja nie egzekwuje przestrzegania mądrych przepisów, o > ile to nieprzestrzeganie nie jest niebezpieczne. To generalnie forma edukacji i sensownego podejścia do ruchu - pieszych traktuje się dużo lepiej, więc rzadko też dochodzi do konfliktów. Niemniej nadzór jest. > A u nas - co jakiś czas akcja "pieszy na czerwonym". W Polsce to w zasadzie ciągle tylko o akcjach słyszę, czytam itd., choć jak patrzę na to co się dzieje, to jednak idzie ku lepszemu.
  23. > Taryfikator wystarczy? > Z tabelki: > Überqueren einer Ampel bei Rotlicht 5 Euro > Überqueren einer Ampel bei Rotlicht und es kam zu einem Unfall 10 Euro > czyli: > Przechodzenie na czerwonym: 5 Euro > Przychodzenie na czerwonym i spowodowanie wypadku: 10 Euro > W praktyce piesi na czerwonym nie powodują wypadków i policja nie wlepia im tych budzących respekt > 5 Euro. Tak, ale to zgoła coś innego niż: Quote: No i tu się bardzo mylisz, bo w krajach cywilizowanych, gdy naruszysz jakiś głupi przepis, to policja nie reaguje. Przepis nie jest głupi, a jego realizacja jest sensowna. Tak jest zresztą w wielu krajach - i jeszcze jedno, pieszych się tam traktuje zdecydowanie lepiej niż w Polsce. Może Polsce też tak kiedyś będzie.
  24. > dodać trzeba, że to dotyczy aut nie używanych zarobkowo - w przypadku aut używanych zarobkowo > (taxi, autobusy, ect) O takich była mowa - w innych przepisy są inne i gaśnice też. Podobnie jest np. z apteczkami przy przewozie osób.
  25. > Kolego to licz że może inni będą mieli więcej odwagi jeśli będzie działa ci się krzywda, czego > serdecznie ci nie życzę Ratowanie życia to sprawa oczywista, ale mienia w sytuacjach wątpliwych? Jak patrzą na 'odwagę' i fachowość w rękach wielu osób (w domyśle każdego kierowcy) to niech się nauczą, że ratuje się ludzi, jak się uda na szybko to to co jest po ręką i chodu. Podobnie jak wiele osób nie może się nauczyć, że w przypadku awarii na trasach szybkiego ruchu to się ucieka za barierę/pobocze (po oznakowaniu) - nie wspomnę już o tym, że niektórzy potrafią się zatrzymać bez uzasadnienia w takich warunkach...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.