Zawartość dodana przez manau
-
Fotelik dla rocznego dziecka (przodem do kierunku jazdy)
> Szukaj czegoś Maxi Cosi ew. Cybex - IMO najlepsze foteliki Maxi Cosi najbezpieczniejsze - to stan wiedzy na jakiś 2007 rok Klik
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Nie wiem na ile rozumiesz kodeks cywilny, podejrzewam, że po prostu się nie orientujesz w sprawie > ale instytucja "naprawienia szkody" nie jest od tego, żeby cytuję: "dać na tacę w kościele" Proszę, nauczaj od czego jest instytucja "naprawienia szkody" i w którym miejscu kodeks cywilny nakazuje Ci przeznaczyć otrzymane odszkodowanie z firmy ubezpieczeniowej na klepanie auta a nie na zakupy w biedronce Ja zacytuję tylko to: "Stosownie do przepisu art. 363 § 1 k.c. naprawienie szkody powinno nastąpić według wyboru poszkodowanego bądź przez przywrócenie do stanu poprzedniego bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej." i jeszcze to: "Zakład ubezpieczeń pokrywa w pieniądzu kwotę niezbędną do usunięcia szkody, zgodnie z wyborem wierzyciela, bądź przez zwrot kosztów niezbędnych do przywrócenia stanu poprzedniego, bądź przez zapłacenie kwoty stanowiącej różnicę wartości w wycenie składnika majątkowego przed i po zdarzeniu wywołującym szkodę. Zakład ubezpieczeń nie może ograniczyć wyboru wierzyciela, co do sposobu jego zaspokojenia. Zgodnie, bowiem z wyrokiem Sądu Najwyższego z 20 września 1972 roku (I CR 391/72 Lex 7134) przewidziany w art. 361 § 1 k.c. wybór sposobu naprawienia szkody stanowi uprawnienie poszkodowanego. Idąc dalej w tych rozważaniach warto w tym miejscu powołać kolejne orzeczenie Sądu Najwyższego z 01 września 1970 r. (II CR 371/70 OSNC 1971/5/93) stwierdzające, iż jeżeli właściciel uszkodzonego samochodu żąda przywrócenia stanu poprzedniego w postaci wyremontowania samochodu, sprawca szkody, a co za tym idzie odpowiedzialny za wypłatę odszkodowania zakład ubezpieczeń, nie może narzucić innej formy odszkodowania, polegającej w szczególności na tym, żeby poszkodowany zlikwidował uszkodzony samochód i poprzestał na odszkodowaniu w postaci różnicy między wartością samochodu przed wypadkiem a ceną uzyskaną z likwidacji. Tylko wtedy, gdyby remont okazał się niemożliwy albo pociągał za sobą nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ograniczałoby się do drugiej formy odszkodowania. Kwota wypłacana uprawnionemu powinna umożliwić wyremontowanie samochodu, z zastrzeżeniem, że chodzi tu wyłącznie o wzięcie pod uwagę kosztów celowych, ekonomicznie uzasadnionych. Przytoczone ekonomicznie uzasadnione wydatki obejmują w przypadku samochodu używanego koszty nowych i oryginalnych części, koszt wykonania naprawy zgodnie z technologią i w autoryzowanym zakładzie blacharsko-lakierniczym."
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Przy okazji, w wyroku jest mowa o naprawie uszkodzeń, nie ma nic o kasie na "nowy akumulator" czy > "futro dla żony na otarcie łez" "Stosownie do przepisu art. 363 § 1 k.c. naprawienie szkody powinno nastąpić według wyboru poszkodowanego bądź przez przywrócenie do stanu poprzedniego bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej." Naprawdę nie masz obowiązku naprawiania samochodu za pieniądze z ubezpieczenia. Możesz te pieniądze dać na tacę w kościele, i będzie to nadal uczciwe i w 100% fair - pod warunkiem ze zrobisz to z własnej woli i pod warunkiem że dostaniesz pełną kwotę pozwalającą rzeczywiście dokonać naprawy (i ani grosza więcej). Tobie tylko się wydaje że jeśli ktoś świadomie wybiera że za odszkodowanie komunikacyjne wykafelkuje sobie łazienkę zamiast wyszpachlować auto - staje się nieuczciwym kombinatorem. Wzbogaca się kosztem TU. Wymyśliłeś to sobie i tego się trzymasz. A tymczasem wypłata odszkodowania nie zmienia stanu majątkowego. Nie jest żadnym zyskiem. A żeby było śmieszniej - oszustwo dokona się wtedy, kiedy uzyska się odszkodowanie większe niż szkoda którą ponieśliśmy (np. zamiast kasy na naprawę drzwi jakimś cudem wyciągnie się kasę na drzwi i błotnik który porysowało się samemu rok wcześniej). Popatrz jeszcze w ten wątek - chyba Liwek pisał że oddaje się samochód do ASO a oni tak przygotowują kosztorys żeby zrobić "coś jeszcze" To jest oszustwo. Wyciągasz więcej kasy niż Ci się rzeczywiście należy. No ale przecież to w ASO - ostoi uczciwości gdzie wszystko jest w 100% jasne i nikt nikogo nie oszukuje Dodatkowe robótki na koszt TU wykonane w ASO to już nie oszustwo?
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Ty tak sam z siebie, czy ktoś płaci? Przy całce oddajesz złoma na szrot a TU wypłaca wartość > rynkową. OMFG Toost, jeśli napisałeś to poważnie to naprawdę chcesz żebyśmy dziś tu umarli ze śmiechu Pogadaj może z Gorexem jak wygląda naprawa prawie nowego auta z ubezpieczenia... Przeczytaj proszę to: "Wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi – Widzewa w Łodzi z dnia 4 listopada 2009 roku, sygn. akt I C 516/07, niepublikowany Stosownie do przepisu art. 363 § 1 k.c. naprawienie szkody powinno nastąpić według wyboru poszkodowanego bądź przez przywrócenie do stanu poprzedniego bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże dopiero, gdyby przywrócenie do stanu poprzedniego było niemożliwe albo pociągało za sobą nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Zakład ubezpieczeń pokrywa w pieniądzu kwotę niezbędną do usunięcia szkody, zgodnie z wyborem wierzyciela, bądź przez zwrot kosztów niezbędnych do przywrócenia stanu poprzedniego, bądź przez zapłacenie kwoty stanowiącej różnicę wartości w wycenie składnika majątkowego przed i po zdarzeniu wywołującym szkodę. Kwota wypłacana uprawnionemu powinna umożliwić wyremontowanie samochodu, z zastrzeżeniem, że chodzi tu wyłącznie o wzięcie pod uwagę kosztów celowych, ekonomicznie uzasadnionych. Przytoczone ekonomicznie uzasadnione wydatki obejmują w przypadku samochodu używanego koszty nowych i oryginalnych części, koszt wykonania naprawy zgodnie z technologią i w autoryzowanym zakładzie blacharsko-lakierniczym." i źródło: Klik i to: szkoda całkowita a potem pisz o naciąganiu i kombinowaniu...
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Wiele. Zawsze bezproblemowo. Gratulacje. Z mocno rozbitym renault clio byly klopoty... Ale odbiegamy od tematu.
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> nie, ale ma swoja platforme akcyjna i suma summarum wychodzi ze dostajesz do lapki tyle ile > wycenili auto 'przed szkoda' czyli kasa + kasa za wrak Sprzedawales wrak w ten sposob?
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> A powinno... ooo... A wiesz, jak się robi w Polsce, czy mam mówić? Bo akurat jestem na bieżąco... Calka to zawsze dobry biznes... dla TU
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Może wtedy nie zarabia No chyba, trzeba maksymalizowac zyski w korpo
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Nie, robi się jak na całym świecie. Szkoda całkowita -> TU wypłaca wartość samochodu -> samochód > idzie na złom, bez prawa ponownej rejestracji. Tak powinno być. W Polsce dostaniesz roznice miedzy cena "wraku" a cena z tabelki dla danego auta, przebiegu i rocznika. Na naprawe ci nie starczy, i zostajesz z klopotem w postaci rozbitego pojazdu. To uczciwe, prawda?
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Zapłaci aso za naprawę. Alez nie, wyplaci odszkodowanie (kwote bezsporna) osobie poszkodowanej. Widziales z pewnoscia kiedys formularz zgloszenia szkody z OC. Na 100% jest tam miejsce ba okreslenie sposobu wyplaty odszkodowania, a nie lista ASO do wyboru. Nie rozumiem czemu wyplate calego naleznego odszkodowania Janowi Kowalskiemu okreslasz mianem patologii.
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> No to kasa się nie należy > Ale TU proponuje przywrócenie do stanu sprzed wypadku, skoro nie chcesz, to twoja strata Jezu, ile razy musze pisac ze TU umie tylko wyplacic kase i nie wykonuje zadnych napraw?
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> No zasadniczo nie, bo nie chcesz przywracać auta do stanu sprzed wypadku, a po to jest właśnie > wypłata z ubezpieczenia. Nie chcę przywracać auta do stanu sprzed wypadku, wystarczy mi wypłata pieniędzy za to że teraz, po wypadku jest brzydki i odpowiednio mniej warty (mniej o równowartość naprawy uszkodzeń).
-
Fotelik dla rocznego dziecka (przodem do kierunku jazdy)
> Mam ideał, montowany tyłem do jazdy (podobno to najbezpieczniejsze): > http://www.tosia.pl/besafe-izi-combi-x3-isofix_p1441 > Cena strasznie wysoka Dla mojej córy z chorobą lokomocyjną musieliby doczepić do niego wiaderko na...
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Naprawic uszkodzony samochód T.U. Krzak nie zatrudnia blacharzy i lakierników, zatem?
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> No nie całkiem tak. Odszkodowanie ma na celu przywrócenie pojazdu do stanu sprzed wypadku. Taka > jest filozofia ubezpieczenia komunikacyjnego. Pieniądze więc powinny iść na naprawę pojazdu. Czyli jeśli popatrzę na mój samochód i stwierdzę że w sumie będę jeździł podrapanym to odszkodowanie mi się nie należy? Czy może należy mi się 50% wartości odszkodowania? A może 30%
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> I to jest właśnie błędna filozofia. Odszkodowanie ma naprawić uszkodzenia. W jakiż to sposób T.U. Krzak może naprawić uszkodzenia? Czasu nie cofnie, młotkiem nie popuka, może Ci jedynie wypłacić odszkodowanie. > Jak chcesz topić w kieliszku przebyte wrażenia to wystąp o odszkodowanie za straty moralne. Nawet tego nie skomentuję.
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Bo akumulator nie ucierpiał przy kolizji i nie wchodzi w skład odszkodowania. Nie rozumiemy się. Mam wgniecione drzwi. Ubezpieczenie powinno pokryć mi równowartość tej naprawy zgodnie ze sztuką. Tylko tyle, i aż tyle. W praktyce kwota bezsporna starcza na 1/3, może 1/2 takiej naprawy. Akumulator mogę kupić sobie zamiast prostowania drzwi, i nie jest to żaden wałek. Ale mam dostać ubezpieczenie które umożliwi mi naprawę auta.
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Za wyklepanie pojazdu. Nie za wyklepanie pojazdu i nowy akumulator. Dobrze powiedziane. Za wyklepanie pojazdu. Ani grosza więcej. Ale nie za zamaskowanie wgnieceń kartonem. I ta wypłata nie zobowiązuje mnie w żaden sposób do naprawy tych wgnieceń. Mogę sobie za te pieniądze kupić perfumy?
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Przeciez uszkodzeniu ulegly drzwi, a nie akumulator No i? Jak już mówiłem, firma ubezpieczeniowa ma mi za to wypłacić odszkodowanie z OC sprawcy umożliwiające naprawę tych drzwi (a nie pół naprawy czy 1/4 naprawy). Ja to odszkodowanie mogę przepić lub rozdać ubogim. To moja sprawa.
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Ależ bardzo proszę - TU mają sieć naprawczą, wstawiasz do zakładu takiej sieci - bierzesz > zastępczaka - dostajesz telefon, że auto naprawione - oddajesz zastępczaka - zabierasz swoje > naprawione auto. Oczywiście. Tyle że nadal sama szkoda jest likwidowana w postaci wypłaty (przelewu) pieniędzy, czyż nie? A różnica jest taka, że upoważniamy firmę X do przyjęcia tej wpłaty i załatwienia formalności z nią związanych. Ubezpieczyciel nie klepie pojazdu. Wypłaca pieniądze.
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Jak najbardziej, tyle żeby ograniczyć wałki z "nowym akumulatorem" Dlaczego kupno nowego akumulatora zamiast wyprostowania drzwi to "wałek"?
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> Zwykle naprawy za gotówkę robione są w innym warsztacie. Jak klient ma zapłacić z podatkiem i > zgodnie ze sztuką to równie dobrze może odstawić do aso. Tyle że on wcale nie musi naprawiać tego auta. Ma dostać odszkodowanie które będzie równowartością naprawy tego samochodu zgodnie ze sztuką (proszę bardzo, może być i w ASO). Przerabiałem x-lat temu wypłatę kwoty bezspornej, potem oględziny w warsztacie, następnie kalkulację w jakimś tam ogólnie funkcjonującym systemie na podst. której kwota do wypłaty wyszła 3-4 razy większa niż to co wyliczył ubezpieczyciel. Wniosek - na początku zaproponowano mi kwotę żebym się odwalił i posklejał auto na druty. I takim drutexem jeździł po drodze.
-
Zakup auta - płatność przelewem?
> A sprzedałbyś mieszkanie? > dranio A w umowie k-s auta wpisuje się do kiedy ma nastąpić płatność a do kiedy wydanie kluczy? Sprzedałem mieszkanie, miałem kasę na koncie miesiąc przed przekazaniem lokalu właścicielowi Z autem mogę zrobić tak samo.
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> na ile rozumiesz kodeks cywilny, ale instytucja "naprawienia szkody" nie jest od tego, żeby > cytuję: "kupić żonie coś fajnego" Jak się ma do tego praktyka wypłacenia groszowego odszkodowania i pozostawiania właścicielowi wraku pojazdu (przy szkodzie całkowitej) żeby sobie go sam sprzedał? Teoretycznie jeśli firma ubezpieczeniowa nie chce mi wypłacać pieniędzy to niech zabierze moje auto i mi je odda naprawione, ale wtedy musieliby zatrudniać blacharzy a nie likwidatorów Jeśli przyjętą formą naprawienia szkody jest wypłata sumy pieniędzy pokrywającej szkodę, to wybacz, ale na co przeznaczę to odszkodowanie (na samochód czy na futro dla żony) jest już tylko i wyłącznie moją sprawą.
-
Walka z ubezpieczycielem , wielki początek .
> No właśnie. A nie temu służy ubezpieczenie. Kasa od ubezpieczycieli płynie, my płacimy wyższe > składki, a po drogach jeżdżą coraz bardziej poobijane auta. Zaraz, chwila moment. Z jakiego powodu przy takiej stłuczce muszę naprawić auto? A może mam ochotę sprzedać samochód w takim powypadkowym stanie, może zrobię z niego kurnik, a może mam w pupie jak on wygląda - czy w takim przypadku nie należy mi się pełna, normalna kwota z ubezpieczenia? Za którą kupię radio, akumulator lub wódkę? Szkoda komunikacyjna to moja strata, którą ubezpieczenie powinno pokryć. To co zrobię z tą kasą - to moja sprawa. Naprawdę. To naprawdę bardzo ciekawe, jak ubezpieczyciel wycenia i wypłaca odszkodowanie (kwotę bezsporną) w wartości 700zł, a naprawa "bezgotówkowa" zamyka się prawie w 4000zł. No i oczywiście ubezpieczyciel bez problemu płaci resztę No ale jest to 4000 "w ASO" i "bezgotówkowo".