Zawartość dodana przez To Mirek
-
ABS- warto?
Ja tam doświadczenia nie mam (jeden sezon na moto) ale dwa razy w mieście miałem mocniejsze hamowanie i uczucie jak przednie koło ucieka na bok jest bardzo, bardzo niemiłe Gdybym odruchowo nie puścił hamulca byłaby gleba.
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
Do Andrzejowej Frotki się przymierzam
-
pierwsze 4x4
Dyskoteka w stanie nadającym się do użytkowania to chyba ze 20tysi kosztuje Takiego za 9 patoli to nawet nie jechałbym oglądać.
-
Opel Frontera - warte toto coś?
Hehe, no wiesz... Z jednej strony Frota fajna, choć mówią, że to nie pełnoprawna terenówka Ale na moje potrzeby wystarczy aż nadto. Z drugiej Frotka jeszcze nie jest skończona i dopiero się robi Zapłacę dopiero jak będzie wszystko gotowe i się nią przejadę Ale faktem jest, że mając w perspektywie jej zakup przestałem rozglądac się za innymi autami. I będzie pewnie jak zawsze. Kupię nie to auto, które wizualnie najbardziej mi się podoba, a najpewniejsze. Tak samo było z osobówkami - kupowałem marki czy modele, których na początku poszukiwań w ogóle nie brałem pod uwagę. Może nie było to to, czego szukałem, ale przynajmniej były pewne i nigdy się na zakupie auta nie przejechałem. Kupując używkę trzeba się liczyć z pewnymi kompromisami.
-
Opel Frontera - warte toto coś?
No właśnie kobicie nie dogodzisz. Galloper, Rocky zonie sie podobał, Jeep nie do końca. Frotka też wpadła jej w oko. Jeep byłby fajny ale znaleźć Cziroka w dobrym stanie poniżej 10tys to jak szukanie igły w stogu siana. A potem trza by go jeszcze motać. A budżet ograniczony. Z frotką cena już dogadana. I trochę zmotana wyjdzie mnie mniej więcej tyle ile goły Jeep niewiadomego pochodzenia.
-
Opel Frontera - warte toto coś?
Apetyt rośnie w miarę jedzenia Miało byc AT, bo co do asfaltu i MT to jestem świadomy. Miałem Daihatsu Rocky na 33 calowych MT i komfort oraz prowadzenie faktycznie dużo gorsze niż na 31 calowych AT. Ale przy prędkościach z jakimi poruszałem się Rockym MTki spokojnie dawały radę na czarnym. Żona lubi kanciaste terenówki na dużych kołach i Frotka nawet jej się podoba. Rockym na MT jeździła bardzo chętnie. Zapowiada szumnie, że chce na jakąś babską imprezę offroadowa pojechać. Co ważniejsze, kolega ręczy za swoją frotkę bo własnymi rencami ją robił dla siebie Mówił, że mechanicznie skończy mi ją, tak że mucha nie siada i jeżeli znajdę coś o czym nie wiedział to ma mi w gratisie naprawić. Na silnik też gwarancje daje bo samodzielnie wszystko składał. Zam go od długiego czasu, serwisował mi mojego Rockego i generalnie zawsze mi wszystko w nim na tip top robił. Chyba zaryzykuję.
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
Najpopularniejszy silnik 2,8 był produkcji Daihatsu, choć ładowali też do Rockyego silniki Toyoty. Co do ramy i zawieszenia to nie pamietam, czy miały coś wspólnego z LC, ale faktycznie od wielu osób słyszałem, że to po części bliźniacze auta. Była jeszcze Toyota Blizzard robiona przez Daihatsu. Zresztą Daihatsu należy do Toyoty, więc poniekąd to Toyota Generalnie Rocky to mocno niedoceniane, w sumie mało awaryjne autko. Z serwisem większych problemów nie ma, na seryjnym zawieszeniu zostawał w tyle niemotane Vitary czy niemotane Jeepy A po tym jak Andrzej założył w moim Sylwku większe koła i częściowo zmodyfikował zawieszenie to zdarzało mi się przejeżdżać przez miejsca, w których nie dawały rady lekko motane Patrole
-
Opel Frontera - warte toto coś?
I fotki Frotek. Ta motana jeszcze w trakcie roboty jest, ma być gotowa w połowie przyszłego miesiąca.
-
Opel Frontera - warte toto coś?
UAZ odpada. Auto podobnie jak wcześniejszy Rocky będzie też używane do poruszania się po mieście przez moją żonkę Więc w grę wchodzi raczej coś bardziej cywilizowanego ze wspomaganiem i najchętniej z klimą.
-
Opel Frontera - warte toto coś?
Poszukiwań terenówki ciąg dalszy. Terenówka nie do upalania a do rekreacyjnego taplania się w błotku i do akcji typu Dzieciaki na paki. Na pewno coś więcej niż podróżowanie po leśnych duktach. Czasami w błotko chciałbym jednak wjechać, ale bez extremum Pierwsze podejście było do Gallopera. Po obejrzeniu okazał się trupem. No i na oku pojawiły się dwie Frotki. Jedna po sąsiedzku, trzysta metrów od domu. Właściciel facet koło 60. Frotka z 1997r, długa, z silnikiem 2,5TD, wspomaganie, szyber, dwa komplety kół (zimówki i letnie) w świetnym stanie technicznym, rama zdrowiuśka, blachy zdrowe, podwozie po pierwszych oględzinach zdrowe. Auto typu wsiadaj i jedź. Nigdy nie widziało terenu. Cena koło 8 tys. Druga... Hmmmm.... I ta mnie kusi. Auto z pewnej ręki, od kumpla, robił je sobie do zabawy w offroad, ale zmieniły mu się życiowe priorytety. Wersja długa. Opony 33/10,5 (MT nalewki) , rama zrobiona, zakonserwowana, blachy zrobione, położony nowy lakier (zielony, wojskowy mat), lift (przy moich 165cm wsiadanie do niej proste nie jest). Silnik 2,8 z Isuzu (podobno najlepszy diesel montowany we frotkach). Elektryka, szyber, klima (do nabicia), silnik po remoncie (są faktury), pompa po regeneracji, snorkel. Napędy, zawieszenie, hamulce (poza ręcznym) ok. Cena... 4tys więcej niż ta pierwsza. Choć pewnie coś się urwie. Do zrobienia ręczny (koszt około 300-400PLN) i w dwóch miejscach do połatania podłoga (ale obiecał, że ogarnie to przed sprzedażą). Warto we Frotkę się pchać?
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
Pierwsze śliwki robaczywki
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
No dobra, dziś jadę pod Warszawę oglądać pierwsze autko. Trochę w nim do zrobienia jest, ale cena wydaje się dobra i po uwzględnieniu napraw powinno być taniej niż podobne modele w tych samych rocznikach w "dobrym stanie". Pogadałem trochę z Andrzejem, który serwisował mojego starego Rockusia, podpowiedział, że czasami lepiej wziąć tańsze autko z jakimiś usterkami i nieprzygotowane do terenu i zacząć robić je we własnym zakresie, niż brać motane terenówki w "świetnym stanie". Andrzej jedzie ze mną na oględziny i w zasadzie to on będzie decydował czy auto jest warte zachodu
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
Oj tam, Ty masz wyciągarkę, wystarczy Garaż jest ale motung w nim stoi. Terenówka też się zmieści ale wtedy muszę motunga w poprzek postawić a to nie będzie fajne, bo za dużo kombinowania na co dzień. Więc pewnie AC będzie. A żonie się narażać nie chcę . Motung, zegarki, teraz terenówka... W końcu powie stop
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
Na razie skłaniam się ku Galloperze. Ale jako, że szukam na lokalnym rynku to nastawiam się na to, że co nagle to po diable i szukam czegoś w jak najlepszym stanie
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
No Galloper ma swój urok Zbroić się i tak nie zamierzam, ot jakieś rekreacyjne zabawy w błotku i na wertepach. W Rockego kupę kasy wpakowałem w sumie niepotrzebnie, bo poza imprezami typu Dzieciaki na paki nie jeździłem nim w terenie. A teraz czasu będzie jeszcze mniej bo będę go też dzielił na motór. Zwiedzać Polski w poszukiwaniu auta tez nie zamierzam, bo czasu i ochoty na to nie mam i poszukiwania ograniczam do około 100km od Wawy. Więc chyba faktycznie trza będzie szukać czegoś w jak najlepszym stanie, a wybór marki i modelu zejdzie na drugi plan. Do wakacji chciałbym coś kupić. Póki żona się mi nie rozmyśli
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
Zbroić autka nie zamierzam Tym razem żadnych snorkeli, wyciągarek, odciągów, podcinania błotników. Co najwyżej łapacz jeleni, AT i lekki lift. Ma służyć co najwyżej do rekreacyjnej jazdy w terenie. Żonie jeszcze Hyundai Galloper wpadł w oko, a i mnie sie podoba . Podobno na licencji Pajero. Z częściami jak piszą problemów nie ma, serwisy też bez problemów ogarniają to auto.
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
Jako, że to również kaprys żony to muszę iść na pewne kompromisy. Ma być krótkie, kanciaste, Jeepy jednak odpadają Żonka mówi stanowcze nie Poza tym autko będzie parkowało pod chmurką. Więc coś mało "chodliwego". A Pajero z końca lat 80? Przykładowa fota z neta:
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
Oj tam, silniki w Rockym nie do zajechania, psuć toto się psuje tak samo jak Jeepy czy inne Patrole. A jak po czarnym to tam się nie ma co psuć Jeszcze o Samuraju myślę. Fajne, małe, kanciaste auto.
-
Daihatsu Rocky - wybijcie mi go z głowy
Niby dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi ale.. Miałem, schudłem, postanowiłem kupić motocykl, teraz znowu mnie ciagnie do 4x4. Co lepsze moja żona tez tęskni za Rockym i tez mówi, że w sumie chciałaby takim znowu pojeździć. Autko niebanalne, dość rzadkie i na swój sposób bardzo urokliwe. Ale tym razem bez zbrojeń, bo w sumie te wszystkie zbrojenia i tak o kant stołu potłuc bo jeździłem w zasadzie tylko na imprezy dla dzieciaków z domów dziecka czy inne charytatywne spontany. Dlatego co najwyżej opony AT, lekkie podniesienie zawieszenia bo większość czasu auto i tak na asfalcie będzie spędzać. Np. taki cudak. Pomalować łapacza jeleni na czarno, usunąć te malunki i progi, założyc normalne opony i znowu mój stary, dobry Rockuś wróci http://otomoto.pl/oferta/daihatsu-rocky-klimatyzacja-4x4-idealny-stan-ID6yiNDw.html A może coś innego, niedużego, niebanalnego? Czirok za długi, Patrole za drogie, Vitara banalna. Może jakieś krótkie Pajero z lat 90. Chciałbym się w 10-12tys zmieścić na początek.
-
Schuberth C3 PRO vs C3 Basic?
Basic ma inną wyściółkę niż Pro, więc mimo, że skorupy podobne to identycznie nie jest.
-
Schuberth C3 PRO vs C3 Basic?
Przymierzałem oba i oba bardzo fajne. W starciu Shoei Neotec vs Schubert dla mnie pod każdym względem lepsze wydawały się Schuberty. Zgrabniejsze, mniejsze, wygodniejsze i wydawało mi się, że lepsza widoczność w nich jest. Ale to subiektywne odczucia.
-
Kurtka tekstylna SECA czy cos lepszego do 420zl?
Panel na plecach zawijasz i chowasz do środka (na dole jest miejsce, nad kieszenią na plecach). Nic nie dynda, nic nie uwiera, nie czuję żadnego dykomfortu jak jest zwinięty
-
Schuberth C3 PRO vs C3 Basic?
Przymierzałem oba: https://forum.autokacik.pl/index.php/topic/414393-szczękowiec-za-około-2-tys/?p=5837885
-
Kurtka tekstylna SECA czy cos lepszego do 420zl?
Fuuuuj! Frędzle! Mam też skórę. Klasyczny krój podobny do tej na zdjęciu, z kieszeniami na ochraniacze łokci, barków i pleców. Po wyjęciu ochraniaczy wygląda jak zwykła kurtka.
-
Kurtka tekstylna SECA czy cos lepszego do 420zl?
Ja jeżdżę w kurtce 4biker Adventura i jestem z niej bardzo zadowolony. Jak ją kupowałem kosztowała koło 4 stów. Teraz 460, ale pewnie mozna taniej. Dałem radę dojechać w niej do Wiednia w pełnym słońcu przy 39st w cieniu (odpinane plecy są genialne, wentylacja na rękawach, brzuchu i klacie też się sprawdza). W chłodne, jesienne dni po zapięciu membrany i podpinki było w niej cieplutko. W deszczu zrobiłem w niej tylko ze 30km i było sucho. http://4biker.pl/ofert/kurtki/kurtki-tekstylne/aventura/
