Zawartość dodana przez To Mirek
-
czyżbym miał perpetum mobile? Czyli jak komputery liczą zasięg na baku?
Czujnik czujnikiem ale spalanie chwilowe pokazuje cały czas. W jeździe miejskiej wskazania kompa tez zmieniają sie zaraz po zatankowaniu. No i w rurce dolotowej do baku raczej 6-7l nie wejdzie A tyle mniej więcej na 100 mi Madzia pali.
-
czyżbym miał perpetum mobile? Czyli jak komputery liczą zasięg na baku?
Z tysiaka temu A lampki rezerwy nie masz? Miałem kiedyś Rovera 214 i w nim nie było, komputera zresztą też nie.
-
czyżbym miał perpetum mobile? Czyli jak komputery liczą zasięg na baku?
W weekend wybrałem się na działkę jakieś 80km od Wawy. Po drodze zatankowałem autko. Przed tankowaniem średnie spalanie w cyklu mieszanym miałem na poziomie 6,9l/100km. Wlałem pod korek, komputer pokazał mi zasięg 914km. Zrobiłem jakieś 120km jadąc spokojnie około 100km/h na tempomacie i po powrocie do Warszawy komputer pokazywał zasięg 916km. Średnie spalanie spadło z 6,9 na 6,8, więc różnica praktycznie żadna. W moich poprzednich autach (Nissan P12, Toyota Solara i Avensis) liczyło chyba na podstawie średniego spalania i chyba takich sytuacji nie było, żeby po przejechaniu ponad 100km pokazywał większy zasięg niż przed tankowaniem . Tu wygląda, że liczy na podstawie spalania chwilowego. Auto to Mazda 5. Jak jest u Was?
-
Kilkadziesiąt km za polską granicą...
Czy młoda wie, że "kibicowałeś" z dwoma Czeszkami? P.S. Resztę zawodów oglądałem z klatki schodowej na 1 piętrze (widocznej na printscreenie yt) dzięki uprzejmości dwóch małoletnich obywatelek Czeskiej Republiki.
-
11 letni Volvo XC70 2,4D 4x4 - warto się zainteresować?
Nie. Volvo odpuściłem. Kupione kilka lat młodsze, tańsze, japońskie
-
Dwa mandaty za jedno wykroczenie?
Jeżeli przejeżdżamy przez wieś a ograniczenie prędkości nie jest zawieszone na tablicy z nazwą miejscowości/wsi tylko jest ustawione jako samodzielny znak (znam takie przypadki) to skrzyżowanie odwołałoby ograniczenie więc za krzyżówką można by już pomykać 90 i problemu by nie było
-
Dwa mandaty za jedno wykroczenie?
Czyli teoretyzując. jeżeli miśki ustawiłyby się z suszarką powiedzmy 50m za fotoradarem i zmierzyli prędkość samochodu w momencie pstryknięcia fotki to też dwa mandaty.
-
Dwa mandaty za jedno wykroczenie?
A jak się to ma do tego: Za Wikipedią (nie wiem na ile to miarodajne) "Czyn ciągły – jest to swoiste "przestępstwo popełnione na raty", dwa lub więcej zachowań podjętych w krótkich odstępach czasu, w realizacji z góry powziętego zamiaru uważa się za jeden czyn zabroniony w znaczeniu prawnym, traktowany jako nierozerwalna całość... ... W skład czynu ciągłego wchodzą co najmniej dwa zachowania podjęte w krótkich odstępach czasu. Użycie przez ustawę określenia "zachowania" oznacza, że mogą one wyczerpywać znamiona zarówno czynów zabronionych jako wykroczenia jak przestępstwa"
-
Dwa mandaty za jedno wykroczenie?
Idąc takim tokiem rozumowania, gdyby za kierowcą jechał radiowóz z kamerą i zrobił pomiar dwukrotnie (na odcinku 100m na wjeździe, drugi pomiar po przejechaniu kolejnych 300-400m) to kierowca też powinien zostać ukarany mandatem w wysokości 2x300PLN i podwójną liczbą punktów
-
Ile kosztuje teraz kurs na A i czy ciężko się zdaje ?
Nie wiem jak w 3City. W Wawie mniej więcej 1200-1500PLN + egzamin 180PLN praktyka, 30PLN teoria (kosztów moto, ciuchów, akcesoriów nie liczę). Czy ciężko się zdaje? Większość moich znajomych zdała za pierwszym czy drugim razem więc nie jest chyba źle. Ja też za drugim zdałem. Zadania egzaminacyjne poza pierwszym (bo wyprowadzania moto z "garażu" nie liczę) są w zasadzie łatwe. Pierwsze (ósemka i 2x wolny slalom) wymaga spokoju i opanowania a o to w czasie egzaminu trudno, bo nerwy jednak są i człowiek się usztywnia. A jak się człek usztywni to ósemkę jeszcze jakoś ogarnie, ale na wolnym slalomie robi się wtedy trudno... Chyba najwięcej osób właśnie na pierwszym zadaniu oblewa. Co do 125. Jakbyś był na początku sezonu to chyba nie byłby to głupi pomysł. Pojeździłbyś a w przyszłym roku kat. A. Ale sezon już powoli się kończy, jak nie jeździłeś nigdy to i tak lepiej wziąć jakieś lekcje... Czyli w zasadzie w tym sezonie dużo nie pojeździsz. W takiej sytuacji chyba jednak poszedłbym od razu w kierunku kursu na kat. A. Jak się uwiniesz to na jesieni będziesz już miał prawko i spokojnie będziesz mógł się rozglądać za "dużym" motocyklem.
-
Dodatkowe oświetlenie
No właśnie jak to jest. Mam w swojej Dradze na gmolach założone dwa lightbary (widać je na fotce). Włączam je zawsze razem ze światłem mijania w dzień i w nocy. Wychodzę z założenia, że więcej światła nie zaszkodzi, bo teoretycznie lepiej widoczny będę. Czy za jazdę z włączonymi lightbarami miśki mogą mnie zatrzymać i mandat wlepić?
-
Zjeżdżanie przed TIRa na autostradzie
Ze dwa łykendy temu jeździłem trochę po Czechach i Austrii. Po drodze mijaliśmy 3 czy 4 miszczów prędkości zatrzymanych przez tamtejszą policję, która suszyła na ograniczeniach. Wszyscy mieli polskie blachy . Ale faktem jest, że poza tymi pojedynczymi przypadkami autka na blachach PL poniżej ograniczenia pomykały
-
Dwa mandaty za jedno wykroczenie?
Czyli ja muszę udowodnić, a nie oni? Besęsu. Nagranie z kamerki, na którym widać błysk fotoradaru i moment zatrzymania wystarcza?
-
Dwa mandaty za jedno wykroczenie?
Sytuacja czysto teoretyczna. Droga krajowa - 90km/h. Wieś, na początku wsi ograniczenie do 70km/h. Po jakiś 700m wieś się kończy, Kolejny znak odwołujący ograniczenie. Kierowca jedzie dalej 90km/h Na wjeździe do wsi ustawiony fotoradar wali mu fotkę. Na wylocie ze wsi jeszcze przed odwołaniem ograniczenia miśki z suszarką. Zatrzymują kierownika, dają mu mandat i punkty. Kilka tygodni później przychodzi fotka z fotoradaru i druczek do wypełnienia - wskazanie kierującego/przyjęcie mandatu itd. Co w takiej sytuacji? Pismo do organu wysyłającego fotkę z kserokopią mandatu otrzymanego od miśków załatwia sprawę?
-
Ubezpieczenie AC - które towarzystwa warto odwiedzić?
Allianz - moto z 2001r wycenione na 15tys. OC/AC/NW wyszło mnie coś koło 1000-1100PLN (maksymalne zniżki, Assistance na EU, bez żadnych udziałów własnych itp.). Rozmawiałem jeszcze z PZU i Aviva ale oni nie chcieli dać AC na 14 letni moto
-
[KzAK] Jaka niedroga kamerka na motocykl/kask
Ja robię przymiarki do Xiaomi Yi. Podobno lepsza od SJ4000, choć z akcesoriami wychodzi niestety nieco drożej.
-
Pierwszy dalszy wyjazd za mną - wrażenia
Oj tam oj tam. Ale za to ładna jest, zwłaszcza w tym malowaniu Pod Katedrą św. Szczepana w Wiedniu zrobiła prawdziwą furorę . Gdybym brał za każde zrobione jej zdjęcie 1Euro to w trymiga zwróciłby mi się cały wypad Miałem problem z odjazdem bo ciągle ktoś podchodził i prosił o jeszcze jedno zdjęcie Nawet Thunderbird kumpla nie miał takiego wzięcia, a Dragusia przy nim malutka jest
-
Pierwszy dalszy wyjazd za mną - wrażenia
No właśnie w samochodzie jakoś mi to tak bardzo nie przeszkadzało. W moto niestety gorzej. Prawej linii bałem się trzymać bo wiadomo. Piesi, jakies śmieci itp... Z kolei blisko osi jezdni też trochę strach jechać. W efekcie musiałem bardzo mocno zwolnić. W sumie to może i dobrze, bo wolniej to w sumie bezpieczniej Ale tempa chłopaków nie potrafiłem utrzymać. Dobrze, że odcinek krótki to chłopaki się nie wkurzali ślimaczym tempem
-
Pierwszy dalszy wyjazd za mną - wrażenia
Cały czas. Jak jechaliśmy do Mikulova korek miał lekko z 5km. A Pepiki jakoś tak niechętnie miejsce robiły. Więc powoli objechaliśmy korek po lewej stronie pachołków Dokładnie takie. Chwalę je sobie bardzo, choć w czasie upałów i tak płynąłem w nich... http://online4-biker.com/pl/p/Spodnie-Jeans-MAX-Blue-kevlar-/798
-
Pierwszy dalszy wyjazd za mną - wrażenia
Kupiłaś 125? Pochwal się
-
Pierwszy dalszy wyjazd za mną - wrażenia
Prawko odebrane jakoś w połowie czerwca. Do sierpnia nakręciłem w koło komina jakieś 1300-1500km i wybrałem się z czterema kumplami na dalszy wyjazd. Motorki mocno mieszane. Moja Draga 1100, Triumph Thunderbird 1700, BMW R 1200, Suzuki V-Strom 650 i HD Sportster 883. Cel - Mikulov pod granicą austriacką, a stamtąd szybki kilkugodzinny skok do Wiednia. Wyjechaliśmy w piątek o 9:30. Trasa liczyła koło 600km, pogoda dopisała aż nadto, bo upał był niemiłosierny. Termometr w BMW kumpla pokazywał 39,5 C. Jechałem w pełnym rynsztunku więc wymęczyło mnie masakrycznie... Zwłaszcza, że na autostradzie chłopaki przycisnęły i przy GPSowych 140km/h (na liczniku było 155) Draga nie prowadziła się komfortowo Przy tych prędkościach mocno się spinałem, zaczynały poleć łapy i były momenty, że nie wytrzymywałem tego tempa i chopaki zwalniały do moich licznikowych 110-120, bo była to dla mnie prędkość optymalna. W Czechach sporo remontów, ograniczeń więc było już wolniej ale i tak jakieś 150km przed Mikulovem miałem serdecznie dosyć i przeżyłem kilka ciężkich chwil. Chyba jednak jak na pierwszy raz trasa była trochę za długa, no i temperatura zdecydowanie za wysoka... Trasę zrobiliśmy w jakieś 9h i przed 19:00 byliśmy w Mikulovie. Co 130-150km tankowanie ze względu na malutki zbiornik w HD. Choć nawet gdyby nie było z nami Sportstera to i tak temperatura wymuszała takie postoje bo dłużej nie dało się jechać. Przyjechałem mokry i zmordowany, ale po szybkim prysznicu poszliśmy w miasto, załapaliśmy się na jakiś festyn wina a koło 23:00 trafiliśmy na zarąbisty koncert w knajpie na świeżym powietrzu. Kapela grała same covery i robili to tak fajnie, że wysiedzieliśmy do samego końca i do pensjonatu zlądowaliśmy koło 3 nad ranem Następnego dnia krótki wypad do Wiednia. Powrót o zachodzie słońca i tu spotkała mnie bardzo niemiła niespodzianka Generalnie nie lubię jeździć po zmroku bo mam małe problemy z widzeniem, zwłaszcza na nieoświetlonych drogach. O ile w samochodzie jeszcze jakoś daję sobie z tym radę to na motocyklu jechało mi się bardzo niepewnie i to mimo dość mocnych lightbarów. I kurczę jest to dla mnie dość poważny problem Po tej nocnej jeździe dostałem nową ksywę - Chicken. Nie wiem co z tym dalej będzie ale jest duża szansa, że z takim widzeniem w czasie nocnych wojaży na motocyklu zrobię sobie krzywdę W drodze powrotnej z Wiednia spotkała nas jeszcze jedna bardzo niemiła przygoda. Mówi się, że takie sytuacje tylko w PL. A tu proszę. Austria niby taki cywilizowany kraj a tam również zdarzają się rolnicy, którzy wyjeżdżają na drogi traktorami z podczepionymi jakimiś bronami wystającymi mocno poza obrys pojazdu i niczym nie oznakowanymi. Kumpel był bardzo blisko spotkania z takimi wystającymi kolcami. Na zakręcie minął je w odległości około metra... Aż strach pomyśleć co by się stało, gdyby wziął zakręt bliżej osi jezdni... Dziś był powrót. Znowu pełen rynsztunek, znowu upał... Trasa zrobiona w 8,5h. Było tak gorąco, że ostatnie 150km zrobiłem wolniej ale z otwartą szczeną bo w zamkniętym kasku nie dało się wytrzymać i to mimo podniesionej szyby i jazdy tylko z blendą. Generalnie mocno po dupsku dostałem, ale było warto. Nie obyło się bez drobnej awarii. Na 4 i 5 biegu przy mocniejszym odkręceniu manetki motór wyje i nie jedzie Luz na lince odpowiedni więc chyba trza będzie wymienić tarcze sprzęgła. Buuuu PS. Spotkałem Konczitę i bzyknąłem jakąś Austriaczkę
-
Nasze "pierdzidełka"
A jakby tą drogą pędziła Twoja Babcia 200km/h i wyjechałaby zza górki prosto na motór? He? Fajowski
-
Szkoła Jazdy - Warszawa
Kurs robiłem u Tomka Kulika w Kulikowisku na Służewcu. Niestety mają bardzo duży plac a więc instruktorzy nie ogarniają kursantów i często jesteś puszczony samopas. Zalety - uczą tam bezpiecznie jeździć. W myśl zasady Tomka: Jak skupimy się na egzaminie nie nauczysz się jeździć. Jak nauczymy cię jeździć jest mniejsza szansa, że zrobisz sobie krzywdę. W związku z tym na zadania egzaminacyjne nie poświęcają tak dużo uwagi i po prostu uczysz się kręcić ósemki czy wolny slalom najczęściej sam. Co jakiś czas tylko podejdą i podpowiedzą co robić. Efekt był taki, że po kursie nie ogarniałem wolnych manewrów na tyle, żeby podejść do egzaminu, ale na motocyklu czułem się dość pewnie i bezpiecznie. Ogarniałem przeciwskręt, pracę ciałem w zakrętach, hamowanie bez przenoszenia ciężaru ciała na kierownicę, wpoili we mnie drobne, ale ważne nawyki typu jazda z dwoma palcami cały czas na klamce hamulca, prawidłowe ustawienie nóg na podnóżkach, nauczyli jeździć na półsprzęgle w korku itp. W jeździe miejskiej jeździsz z instruktorem na plecaku. Z jednej strony trudniej, ale z drugiej Tomek zawsze wiedział co robię i zwracał mi uwagę jak źle operowałem biegami, gazem itp. Instruktor jadący za Tobą samochodem tak naprawdę nie ma wiedzy co w danym momencie robisz z moto i ma tylko ogólny pogląd na Twoją jazdę.No i od razu uczysz się jeździć z plecakiem eraz to procentuje, Po kursie u Tomka poszedłem jeszcze na 10h jazd doszkolających. Wybrałem polecaną mi przez kumpla szkołę Autojar na Ursynowie. Uczył mnie Grzesiek Florek. Zajebisty instruktor, który błyskawicznie nauczył mnie zadań egzaminacyjnych, a dodatkowo zwracał uwagę na bezpieczną jazdę. Jeżeli chodzi o sam kurs i przygotowanie do egzaminu to śmiało polecam tą szkołę. Mały placyk, więc instruktor cały czas ma Cię na oku. Jazdy miejskie - przed samochodem tak jak na egzaminie. W czasie jzad po mieście Grzesiek bardzo dużo uwagi poświęcał na duperele, któe mogą Cię uwalić na egzaminie typu najeżdżanie na linie ciągłe przy skręcaniu na skrzyżowaniach, trzymanie się odpowiedniej strony pasa, jazda na ulicach jednokierunkowych, obserwacja pieszych i zatrzymywanie się przed przejściem jak tylko widzisz, że pieszy swoją postawą wykazuje, że zaraz wejdzie na przejście, a nie ustępowanie tylko wtedy, gdy postawi na jezdni stopę (na tym podobno bardzo często uwalają) itp. Jakbym miał od początku robić kurs to chyba wybrałbym Autojara, a do Tomka poszedłbym na 2-3 całodzienne kursy doszkalające. Już raz byłem u niego na szkoleniu w Ułężu. Bardzo dużo mnie tam nauczyli. W połowie sierpnia jadę z nim na szkolenie w Radomiu.
-
Lewa w górę - pozdrawiacie innych 2oo?
Na autostradzie przy prędkościach co niektórych bikerów podniesienie ręki zdmuchnęłoby ich z motóra
-
Lewa w górę - pozdrawiacie innych 2oo?
A policmajstrów na motocyklach też pozdrawiacie?
