Zawartość dodana przez To Mirek
-
Lewa w górę - pozdrawiacie innych 2oo?
Kumple co roku robią jedną, dwie wyprawy objazdowe po Europie. Zaliczyli całe Bałkany, Włochy, nasze kraje ościenne i Skandynawię. Jak mówią nie było kraju, w któym motocykliści by się nie pozdrawiali. Nie wiem więc skąd u kolegi @ przeświadczenie, że tylko w PL taki zwyczaj.
-
Lewa w górę - pozdrawiacie innych 2oo?
Pytanie było tylko przy okazji. Głównym tematem wątku jest pies motocyklista
-
Lewa w górę - pozdrawiacie innych 2oo?
Wg zakompleksionych małych siurków niestety nie Z automatyczną skrzynią też nie
-
Lewa w górę - pozdrawiacie innych 2oo?
Ten psiak pozdrawia. A Wy pozdrawiacie innych na 2oo? Motocyklistów, skuterowców, tych na 125?
-
Słuchawki bluetooth z mikrofonem?
Używasz myszki w laptopie? Po cholerę Ci ona jak masz touchpada. Masz ABS? po co? Bez ABSu też da się hamować.
-
Słuchawki bluetooth z mikrofonem?
a choćby po to, żeby w czasie jazdy autostradą kumplom powiedzieć: chopaki, lać mi się chce, zjeżdżamy na najbliższą stację
-
Osprzęt dla początkującego
Oj tam, oj tam. Ja też śmigam bez kurtki, bez rękawic i czasami nawet bez kasku... ... Ale tylko po tym jak zejdę z siodła, otworze bramę i wprowadzam moto to garażu
-
Słuchawki bluetooth z mikrofonem?
Na razie rozmowy i muzę testowałem "na sucho" Montaż albo na przyklejanej podstawie, albo na uchwycie zaczepianym o kask i skręcanym na śrubki imbusowe. Jak wybrałem wersję skręcaną. Złożenie wszystkiego do kupy proste, acz trzeba troszkę rozbebeszyć kask, żeby pod gąbkami kable puścić. W zestawie dwa mikrofony. Na giętkim pałąku do kasków otwartych i szczękowych i na kabelku do integrali. Ja używam szczękowca, więc montowałem na pałąku. Montaż zajął mi koło 20-30min. Obsługa w rękawicy bajeczna. Przyciski są duże, mocno wystające, o różnym kształcie i doskonale wyczuwalne. Chodzą z lekkim oporem więc nawet jak przypadkowo trącimy inny nic się nie dzieje. Wszystko powleczone czymś w rodzaju gumy więc palce się nie ślizgają. Parowanie z telefonem banalnie proste. Z innymi Midlandami jeszcze nie parowałem. Producent pisze, że można go parować również z interkomami innych marek. Choć na forach piszą, że nie jest to proste. Jakość muzyki puszczanej z telefonu przyzwoita, choć nie można tego porównywać do dousznych, dobrej jakości pchełek z powodu braku głębokiego basu. Ale spokojnie muzyki da się słuchać. Głośność samego kasku w czasie jazdy - przy 110km/h nie zauważyłem różnicy. Jak szumiało tak szumi Głośność zestawu - na sucho wydaje się całkiem ok. W moim kasku są wyprofilowane zagłębienia do montażu słuchawek ale niestety nie pokrywają się idealnie z moimi uszami. Gdy przeniosłem słuchawki bezpośrednio w miejsce, gdzie kask styka się z uszami było wręcz bardzo głośno, choć niewygodnie. Słuchawki wróciły więc na miejsce zaplanowane przez producenta kasku. Jak będzie na trasie nie wiem. Kumple, którzy jeżdżą z Midlandami Next (to samo, ale większy zasięg) są zadowoleni. Sprawdzili to w tym roku na wyprawie do Włoch. Jeżdżą w integralach, do 120 interkomy dają radę. powyżej w zasadzie nie ma sensu gadać. Poza tym przy standardowym ustawieniu czułości mikrofonu (5 poziomów, domyślnie na 4) powyżej 120 z powodu hałasu włącza się aktywacja głosowa. Można ją wyłączyć lub zmniejszyć czułość mikrofonu. Radio FM to raczej bajer, na trasie gubi sygnał. Fajnym bajerem jest priorytet funkcji. Najwyższy ma telefon, potem interkom, na końcu muzyka. Jak słuchasz muzy i kolega zaczyna gadać wycisza muze i słyszysz kumpla. Jak w tym czasie zadzwoni telefon, wycisza interkom i możesz odebrać lub odrzucić połączenie. Jest też funkcja automatycznego odbierania rozmów i wybierania głosowego rozmówcy (musi być ustawione w telefonie). Zobaczymy jak się toto będzie sprawdzać. Na moim kasku wygląda to tak:
-
Słuchawki bluetooth z mikrofonem?
Miało być po taniości a wyszło jak zawsze... Mam kilku kumpli, którzy używają interkomów Midlanda. Co roku wyjeżdżają na jedną dłuższą wyprawę, czasami robią też krótsze wypady. W sierpniu jadę z nimi do Wiednia, więc stwierdziłem, że odżałuję i dostosuję się do nich. Zwłaszcza, że co roku będziemy jeździć razem. Dziś zamontowałem w kasku Midlanda BTX2 FM. Co prawda nie gra to tak fajnie jak słuchawki douszne, ale daje radę http://www.alan.pl/radiokomunikacja/produkt/744/btx2_fm_twin_inkerkom_z_radiem
-
Osprzęt dla początkującego
Mary, ochraniaczy wszędzie mieć nie musisz, ale wkładki z kevlaru w newralgicznych miejscach jak najbardziej wskazane. Zapewne masz zgrabny tyłek, więc szkoda by było...
-
Osprzęt dla początkującego
Zanim zacząłem kurs przeczytałem Biblię Motocyklisty, czyli "Motocyklistę doskonałego" Davida L. Houga. Książka rozpoczyna się bardzo plastycznym opisem prawdziwego wypadku, w którym uczestniczą dwaj motocykliści. Jednemu urywa głowę... Brrr... Jak to przeczytałem zastanawiałem się przez chwilę czy nie pieprznąć tego wszystkiego. Co gorsza zostawiłem książkę w kibelku i moja małżowinka z ciekawości zajrzała i też przeczytała początek. No ale motór już czekał w garażu, więc nie było wyjścia. Trza było brnąć w to dalej.
-
Osprzęt dla początkującego
Buty. Mocne, za kostkę. Jak na kursie Gladius przeciągnął mnie ze 2m po asfalcie przy prędkości może 15km/h zdarlo mi czubek. Strach pomyśleć co by było w adidasach. Kask - na miasto szczekowiec jest bardzo wygodny. Blenda przeciwsloneczna jest u mnie często w użyciu. Mam kask Shark Evo 3. Kosztował połowę Shoeia. Jestem bardzo zadowolony. Ale planuje zakup integrala na dłuższe trasy. Lżejszy i cichszy. Ochraniacze konieczne. Nawet przy niedużej prędkości można się boleśnie potluc. Zwłaszcza na kolana i łokcie. Rękawice tez potrzebne. Na lato jakieś przewiewne i krótkie, ale jak temperatura adnie do około 12-14 st. to pewnie raczki zmarzna w czasie jazdy
-
Po co ludzie wykupują AC?
Strasznie dużo.... Za AVE warte wg PZU około 50 tys zapłaciłem coś koło 2,5tys (Wawa). Pełen pakiet OC/AC (AC full opcja) + assistance na całą EU. Maksymalne zniżki.
- Mazda 5 po kapitalnym remoncie sinika. Jechac oglądać?
-
Mazda 5 po kapitalnym remoncie sinika. Jechac oglądać?
I jednak w starciu Volvo VC70 z 2004 i przebiegiem 180tys wygrała Mazda. Volvo w doskonałym stanie ze znaną historią. Ale zaczynały się w nim kłopoty. Kumpel nic mi nie ściemniał, mówił jak jest. Komputer zaczynał wywalać błędy tylnego napędu więc niedługo czekałaby mnie zapewne kosztowna naprawa. Skrzynia ok, ale po tym co się naczytałem trochę się jej bałem. No i Volvo o 4tys droższe od Mazdy. Mazda 5, 2007, przebieg 96tys. Historia przebiegu za granicą potwierdzona przez autoryzowanego dealera Mazdy w ich systemie. Auto bez przygód blacharskich. Jedynie dwie wgniotki parkingowe na zderzakach. Gdy tylko trafiło do Polski było serwisowane w warsztacie u kumpla. Więc historia znana od A do Z. Serwis specjalizujący się w Japończykach, znany i polecany na różnych forach. Jakiś rok temu Mazdę dopadła awaria smarowania. Były objawy, auto zaczęło stukać, facet był 200km od Warszawy i pomyślał, że dojedzie, nie dojechał... Naprawa wykonana na oryginalnych częściach, na co są wszystkie dokumenty. Na form Mazdy piszą, że przy dobrze przeprowadzonej naprawie (a w tych silnikach takie naprawy niestety się zdarzają) można śmiało jeździć następne lata. Wycięty DPF i wgrane nowe oprogramowanie (bez żadnych emulatorów). Niestety życie układa się różnie. Facet po naprawie auta zamilkł na kilka miesięcy, nie odbierał auta. W końcu po kilku miesiącach raczył się pojawić, ale niestety koszt naprawy i przechowywania auta przerosły faceta i skończyło się na tym, że właściciel warsztatu pół roku temu odkupił od niego samochód za nieduże pieniądze. Autko bez grama rdzy, stan naprawdę doskonały. W komplecie zimowe opony, które przejeździły jeden sezon. Zostały też zrobione wgniotki na zderzakach. Jakieś dwa miesiące przed awarią silnika facet zdążył zrobić hamulce (tarcze i klocki) oraz wymienił amorki z tyłu. Oczywiście nie obędzie się bez pakietu startowego. Musze naprawić CD i założyć czujniki parkowania (autkiem będzie jeździła żona). Zostałem lojalnie uprzedzony, że jeżeli mam ciężką nogę i strzelam ze sprzęgła to za jakiś czas mogą pojawić się problemy z dwumasą (to to co pisałem wcześniej o sprzęgle, tyle że mi się pochrzaniło, bo sprzęgło wymienili przy okazji rozbiórki silnika). Jeżeli jeżdżę normalnie to powinna jeszcze kilkadziesiąt tys. km. wytrzymać. Więc ze dwa lata spokoju powinno być. Tym sposobem dziś zagościła u mnie Mazda. Zobaczymy co będzie. Jeszcze nigdy nie sparzyłem się na używanym samochodzie. Wydaje mi się, że mimo naprawy silnika takie autko to lepszy wybór niż samochód z niewiadomą historią i Bóg wie jakim przebiegiem od handlarza.
-
no to się pochwalę
Gratki i witaj w klubie tych co za drugim razem. Sporo ludzi, których znam za drugim podejściem zdało. Ja też za pierwszym oblałem. Wszystko chyba wina stresu. Nerwy zżerają człowieka i popełnia się głupie błędy. Ja na pierwszym oblałem na wolnym. Czułem, że się nie zmieszczę w bramkę a jak jakiś debil próbowałem do końca... I pojechałem po słupku... Za drugim razem zrobiłem ten sam błąd na tej samej bramce, ale byłem już mądrzejszy i zamiast na siłę zmieścić się w bramce po prostu ją ominąłem i mogłem powtórzyć zadanie. Powtórka poszła ok i zdałem.
-
Po co ludzie wykupują AC?
Taka sytuacja. Kumpel przydzwonił w słupek. Lekko wgnieciony zderzak i zbita lampa. Auto wartości około 30tys. Teraz kombinuje jak koń pod górę, kupił używaną lampę za 150zeta i szuka lakiernika, który mu po taniości zrobi zderzak. Całość wyniesie go pewnie ze 300PLN. Mówię mu: na cholerę kupiłeś tą lampę. Zrobiłbyś z AC, straciłbyś 10% zniżki, czyli pewnie ze 200PLN przy kolejnym ubezpieczeniu. Po co ci to AC? A bo jak ukradną albo solidnie przydzwonię to se będę z AC robił a teraz szkoda mi zniżek... :facepalm: I to już trzeci taki przypadek, o którym słyszałem, że ludziom szkoda AC na "duperele". Jakieś pozorne oszczędności... Zupełnie dla mnie niezrozumiałe to jest. Jak się ma AC trzeba z tego korzystać. Stracić się na tym nie straci. Teściowa w Corolce lekko zarysowała tylny zderzak, błotnik i drzwi. W sumie duperela, lakier zdarty do podkładu. Zgłosiła do ubezpieczyciela. Dostała 1400PLN. Blacharz pięknie naprawił jej uszkodzenia a kasy starczyło jeszcze na polakierowanie przedniego zderzaka, który był porysowany wcześniej i przedniego błotnika z drugiej strony, który też gdzieś przytarła. W przyszłym roku zapłaci o niecałe 200PLN więcej. Jakby chciała to sama robić to za 200zeta mogłaby se co najwyżej błotnik polakierować.
-
Czy mamy jakiegoś motocyklistę z wprawnym okiem z okolic Piaseczna?
A i jeszcze jedno. Taka rada na przyszłość, jakbyś chciała kategorię A robić. Jak zapisujesz się na egzamin praktyczny można zaznaczyć, że chcesz zdawać egzamin na obniżonym motocyklu. Gladius i pewnie inne też mają możliwość regulacji wysokości zawieszenia. Zakres bardzo nieduży ale czasami te dwa centymetry powodują, że pewniej człowiek się na motocyklu czuje. I gdy o to poprosisz to WORD powinien do egzaminu podstawić obniżony motocykl, ewentualnie egzaminator przed egzaminem go obniży. W Gladiusie robi się to specjalnym kluczem i trwa to minutkę. Mało osób o tym wie. Mi o tym powiedział instruktor. Nawet przymierzałem się do obniżonego Gladiusa i było czuć tą różnicę. Ale w końcu i tak zdawałem na normalnym. Nie wiem jak w Łodzi ale w Wawie można też zdawać na Ymamaszce MT-07. One są ciut krótsze i lżejsze od Gladiusa i ludzie, którzy na nich jeździli mówili, że w porównaniu do Gladiusa łatwiejsza w prowadzeniu jest. W Wawie dużo dziewczyn na niej podchodzi do egzaminu.
-
Czy mamy jakiegoś motocyklistę z wprawnym okiem z okolic Piaseczna?
Ja na Gladiusie całych stóp na ziemi nie położę. Palcami się opieram. Ale przynajmniej obie stopy na ziemi
-
Czy mamy jakiegoś motocyklistę z wprawnym okiem z okolic Piaseczna?
O stary, tego Vstroma to Ci zazdroszczę. Ależ mi się te motocykle podobają Niestety jestem za niski do takiej maszyny Usiadłem na V-Stromie kolegi i po opuszczeniu centralnej nóżki do ziemi sięgałem samiutkim czubeczkiem buta. Dobrze, że chłopaki asekurowały moto, bo jakbym chciał się podeprzeć mocno na nodze to moto miałoby taki przechył, że nie wiem czy bym go utrzymał Ale kurde zakochany jestem w tym modelu. Ale na centralnej nóżce siedziało mi się na nim fajnie O kurde, jaki na tym zdjęciu jeszcze gruby byłem
-
Czy mamy jakiegoś motocyklistę z wprawnym okiem z okolic Piaseczna?
Ja też polecę ISM. Jestem zielony jak szczypior na wiosnę i zupełnie nie wiem na co zwracać uwagę przy zakupie moto, więc gdy kupowałem Dragusię chopaki z ISM przyjechali i wszyściutko dokładnie sprawdzili. Nie żałowałem wydanych na sprawdzenie pieniędzy.
-
NORAUTO
W Norauto nic nigdy nie robiłem, ale dwa razy robiłem duperele w AutoCrew. Raz zimą w P12 szyba nie chciała się zamknąć. Po 18:00, autko parkowane pod chmurką, przekichane. Podjechałem, rozebrali w trymiga boczek, poprawili coś, wszystko działa. Pytam w recepcji ile mam zapłacić. Pan da mechanikowi na piwo. Dziękuję to wszystko Drugi raz też duperela - wymiana żarówki świateł mijania. Trza było odkręcić reflektor, żeby się dostać. Migusiem zrobili i znowu skończyło się na Pan da na piwo mechanikowi. Nawet za żarówkę nie skasowali Ale na poważniejszą naprawę do sieciówki chyba bałbym się oddać autko.
-
Kwestia egzaminu
Ja zdaje się też o 13 zdawałem więc będzie dobrze
-
Kwestia egzaminu
Gratki. U kogo zdawałeś?
-
Mazda 5 po kapitalnym remoncie sinika. Jechac oglądać?
Dzięki. Poguglałem jeszcze w międzyczasie i co ciekawe nawet jak zechcą sprawdzić czystość spalin to po wycięciu DPF silniki i tak łapią się w widełkach norm, które obowiązują przy badaniu. Jednak faktycznie jak zauważą brak DPF, który w tym modelu powinien występować to jest to powód do cofnięcia autka na przeglądzie.
