Zawartość dodana przez To Mirek
- Mazda 5 po kapitalnym remoncie sinika. Jechac oglądać?
- Mazda 5 po kapitalnym remoncie sinika. Jechac oglądać?
-
Mazda 5 po kapitalnym remoncie sinika. Jechac oglądać?
Pomyłka co do rocznika. 2007 a nie 2009. Przebieg około 100tys. Remont silnika w tym roku. Koszt naprawy blisko 9tys, oczywiście faktura z wyszczególnionymi częściami jest. Naprawa na oryginalnych częściach Mazdy. Po naprawie samochód zrobił 5tys km. Wycięty DPF i wgrany nowy soft. Autko zdrowe, żadnych purchli, ognisk korozji, podwozie również czyściutkie, bez rudej. Lakier oryginalny. Środek bardzo zadbany. Z uszkodzeń - dwa nieduże wgniecenia na zderzaku. Zderzaki naprawione. Przebieg sprawdzony, wszelkie informacje serwisowe widnieją w systemie ASO. Robiło rocznie około 15tys km i wg ASO regularnie przechodziło przeglądy. W warsztacie, który remontował Mazdę pracuje mój bardzo dobry kolega. Nie z tych, którzy wpuściliby człowieka na minę. Dziś nią jeździłem, mniej wygodna niż Avensis, zbiera się nieporównywalnie lepiej. Nic nie stuka, nic nie skrzypi. Jest też alternatywa - Volvo XC70 z 2004r, automat, 2,4D z przebiegiem zbliżającym się do 200tys. Mazda wydaje się jednak autkiem tańszym w utrzymaniu.
- Mazda 5 po kapitalnym remoncie sinika. Jechac oglądać?
-
Mazda 5 po kapitalnym remoncie sinika. Jechac oglądać?
U kumpla w warsztacie stoi do kupienia Mazda 5, seria pierwsza, rocznik 2009, przebieg koło 120tys., diesel 2.0 wersja mocniejsza z DPF. Klient sprowadził ją ze Szwajcarii. Auto bezwypadkowe ale miało zajechany silnik, który nadawał się do kapitalnego remontu (coś ze smarowaniem, podobno częsta usterka tych Mazd). Warsztat zrobił kapitalny remont silnika, wycięli mu DPF, wgrali nowy soft. Koszty naprawy bardzo wysokie. W czasie jak auto stało w warsztacie facet poszedł z torbami, kilka miesięcy nie odbierał auta, nie miał za co opłacić naprawy. Po dłuższych bojach Mazda w ramach zapłaty za usługę przeszła na własność właściciela warsztatu. Kumpel ją zachwala, że jest w doskonałym stanie, silnik jest zrobiony na tip top. Stan techniczny bardzo dobry, jedyne co czeka ją w niedalekiej przyszłości to wymiana sprzęgła. Wołają za nią coś koło 18tys. Warto sobie takim samochodem po kapitalce silnika zawracać głowę? Czy to proszenie się o kłopoty?
-
deszcz a jazda jednośladem
Doradzać nie będę bom świezynek. Ale podzielę się moimi spostrzeżeniami. Jak na razie dwa razy w ulewie jechałem. Raz na Katowickiej. Padało tak, że samochody do 80 zwalniały bo nie dało się szybciej. W koleinach woda, generalnie masakra... Na początku jajka schowały się ze strachu do środka. Ale po kilku kilometrach przyzwyczaiłem się. Jechałem na równi z samochodami, koło 80km/h. Tylko tam gdzie woda stała to zwalniałem do 60. Zakręty tam są delikatne więc nie było tragedii. Drugi raz ulewa za Kołbielą w stronę Wawy. Jechałem w dwa moto z dziewczyną poznaną na szkoleniu. Jechała Transalpem na lekko terenowych oponach. Prędkość 60-70km/h tak jak samochody. Również nie odczułem żadnych uślizgów, Jedynie przy hamowaniu bardzo delikatnie i tylko przodem (nie mam ABS). Generalnie tylnego hebla praktycznie nie używam bo o czym się niemile przekonałem szybciutko blokuje koło i dwa razy już mi dupa się uślizgnęła Więc tył jedynie na niewielkich prędkościach przy dojeżdżaniu do krzyżówek itp. A przedni hebel w Dradze jest całkiem dobry więc na co dzień praktycznie tylko nim hamuję. Na szkoleniu przy awaryjnym hamowaniu ze 100 do zera dym z opony szedł. Aż się Kulik zdziwił, bo ciężkim cruiserem miałem o jakieś 5m krótsze hamowanie niż chłopaki na ścigach z ABS. No ale to na suchym było
-
Letnie buty na choppera??
Nie trzeba ściągać. Z boku uda jest zamek. Odpinasz i masz dostęp do ochraniaczy. Mocowane na elastycznej taśmie na rzepa. Trzyma dobrze. UWAGA! To nie kieszeń. Więc lepiej nic tam nie wkładać, bo wyleci dołem Biodrowych jeszcze nie wyciągałem, ale pewnie od góry jest dostęp po odpięciu spodni.
-
[KzAK] Smart Roadster
Sunsiad z bloku obok ma. Autko głównie stoi a momenty, kiedy jest w stanie jeździć o własnych siłach należą raczej do rzadkości
-
Letnie buty na choppera??
Nie, no Draga też dobrze skręca, tyle, że promień skrętu jakiś taki troszkę większy niż na motocyklach kursowych A jakoś w zeszłym tygodniu wpadłem do moich instruktorów z Kulikowiska. Irek próbował zrobić wolny slalom na Dragusi. Z 10 razy podchodził. Prawie mu się udało aie dał rady
-
Letnie buty na choppera??
No przyjemnie się jeździ cruiserami. Tyle, że skręcać nie bardzo chcą Laska na noc jest przy zakupach powyżej 5 tys Więc się nie załapałem bo kupowałem tylko dżiny, kurtkę i rollbaga Co do butów. Mam kumpla, który pracuje na statku badawczym robiącym próbne odwierty u wybrzeży Afryki. I załatwił mi nową parę buciorów Rebel, których tam używają. Butyi pierwsza klasa. Wygodne jak dobrze ułożone kapcie Z wzmocnieniami z karbonu, antypoślizgową i antywstrząsową podeszwą, lekkie jak adidasy, przewiewne, oddychające, w ostatnie upały doskonale się sprawdziły a przy tym wodoodporne. Zaliczyłem w nich dwie ulewy i było sucho. Zakładanie i ściąganie trwa chwilę bo mają z boku zamek i rzepa. Niestety nie wiem gdzie takie można kupić http://www.rebelsafetygear.com/images/specsheets/Rebel_SafetyGear_Spec_RE911-S3.pdf
-
Bo jak motocyklista to na pewno bandyta...
Znalezione na jednej z grup motocyklowych na fejsie. I potem się motocykliści dziwią, że ludki ich nie lubią.... http://superseriale.se.pl/galerie/166552/434413/na-wspolnej-odc-2097-roman-waldemar-oboza/
-
Letnie buty na choppera??
Gratuluję nabytku. Kawał machinu. Jeżeli chodzi o dżiny to kupiłem takie (mieścisz się w budżecie): http://4biker.pl/ofert/spodnie/jeans-max-kevlar/ Ciężkie, grube, bardzo solidne i jako jedyne, które oglądałem (a oglądałem i przymierzałem bardzo dużo modeli) mają naprawdę duży zakres regulacji wysokości mocowania ochraniaczy na kolana.
-
"Dłuższa" trasa na moto
Zamówiliśmy sobie ze znajomym. Montaż banalnie prosty. W czasie normalnej jazdy zupełnie nie przeszkadza. Na trasie jeszcze nie przetestowałem, ale "na sucho" działa dokładnie tak jak ma działać. Na mojej Dragusi wygląda toto tak: I na Midnightstarze znajomego tak:
-
Słuchawki bluetooth z mikrofonem?
Kiedyś dokładnie ten zestaw oglądałem w sklepie. Jak dla mnie miał dwie zasadnicze wady: 1. Mono, więc słuchanie radia czy muzyki odpada, a wersja stereo jest niewiele tańsza od blututowych interkomów o zasięgu kilkuset metrów 2. Guzik odbierania rozmowy na mikrofonie (widać na zdjęciu, które dodałem), co przy zamkniętej szczęce praktycznie uniemożliwia odebranie rozmowy
-
11 letni Volvo XC70 2,4D 4x4 - warto się zainteresować?
Poczytam, dzięki
-
Świeżyzna. Czyli: jeździć w szortach i t-shircie, czy raczej w kevlarowym rynsztunku?
Lepiej wycieraczkę
-
11 letni Volvo XC70 2,4D 4x4 - warto się zainteresować?
OK. Dzięki wszystkim za opinię. Z kumplem znamy się jak łyse konie jeszcze od szkoły średniej więc raczej nic przede mną nie będzie ukrywał. Obejrzę sobie tego Łosia, pojeżdżę, sprawdzę. Zdaję sobie sprawę z awaryjności skrzyni, ale niewątpliwą zaletą tego auta jest znana historia, rzeczywisty przebieg i ogólny stan auta. Myślę, że większe ryzyko byłoby przy zakupie modelu uznawanego za bezawaryjny, ale z nieznaną przeszłością i nieznanym przebiegiem.
-
11 letni Volvo XC70 2,4D 4x4 - warto się zainteresować?
No właśnie. Jak jest z tym napędem? Bo czytałem, że tył załącza się automatycznie tylko w momencie, gdy przód zaczyna tracić przyczepność. Jak to w praktyce wygląda? Da się do odczuć, poza hałasem, który jak czytałem jest słyszalny w momencie podłączenia tylnej osi. Ciekawi mnie zwłaszcza, jak to się sprawuje zimą.
-
11 letni Volvo XC70 2,4D 4x4 - warto się zainteresować?
Wypytam o wszystko, kiedy wymieniane oleje itd, przejade sie do jakiegoś serwisu na oględziny i pomyślę. Z tego co w necie wyczytałem wynika, że problemy z automatami w Volvo występują najczęściej w skrzyniach, w których nie był regularnie wymieniany olej. Padały elektrozawory. Regularnie serwisowane (z tego co pamiętam Volvo zaleca wymianę oleju co 60tys) robią przebiegi po 400-500tys. PS. Jak kupowałem Toyotę z automatem to też wszyscy krzyczeli, że to szmelcowata skrzynia a pięknie się jeździło.
-
11 letni Volvo XC70 2,4D 4x4 - warto się zainteresować?
Oj tam, oj tam, biorąc pod uwagę stan niektórych Warszawskich ulic to takie Volvo robi się na nich prawie samochodem terenowym Generalnie zaczyna wyglądać to tak, że jak wszystko się uda to siostra weźmie ode mnie Avensisa a my jednak skusimy się na to Volvo. Kusi mnie bo ma prostą klapę bagażnika, a wożę na pace dwa duże psy i będa miały więcej miejsca, kusi mnie automat (przed Avensisem mieliśmy Solarę z automatem i kurcze dużo wygodniej się jeździ), autko z pewną historią, w wyposażeniu oryginalny, duży box dachowy co przy dłuższych wyjazdach z psami na pace niewątpliwie się przyda, przebieg podobny jak w naszej o 6 lat młodszej Toyocie, autko garażowane i nie widziało praktycznie polskich zim (mimo, że kupione w salonie w PL to używane było tylko na południu Europy). Awaryjność pewnie nie większa niż w Avensisie z dieslem 2.0 z 2010 roku. Koszty utrzymania zapewne podobne. Zobaczymy co z tego wyjdzie. A jak wyjdzie to i kasy trochę z tego zostanie, a to akurat w tym momencie dla nas największy argument, żeby zamienić Avkę na coś tańszego, bo likwidują mi firmę i mam 4 miesiące na znalezienie pracy
-
11 letni Volvo XC70 2,4D 4x4 - warto się zainteresować?
Siostra rozważa też coś droższego, młodszego do 50tys (20tys w kredycie). Jeździła moją Avensiską i jest w niej zakochana. Jest więc też taka opcja, że Avensis z 2011 pójdzie do niej a ja wezmę Volvo.
-
11 letni Volvo XC70 2,4D 4x4 - warto się zainteresować?
Siostra szuka rodzinnego kombi. Mój kumpel ma na sprzedaż Volvo XC70 z 2004 roku. Napęd na 4 kółka, skrzynia automat, diesel 2,4D, przebieg 180tys, pierwszy właściciel, żadnych przygód, nawet parkingowych itd. Jeździł ktoś takim samochodem z tym silnikiem i automatem? Warto się w takiego pchać, czy to skarbonka jednak?
-
Świeżyzna. Czyli: jeździć w szortach i t-shircie, czy raczej w kevlarowym rynsztunku?
No właśnie zdarzało mi się śmigać w otwartym kasku w szybszych miejscach
-
Świeżyzna. Czyli: jeździć w szortach i t-shircie, czy raczej w kevlarowym rynsztunku?
Ja zawsze jeżdżę w buciorach za kostkę, rękawicach, motocyklowych jeansach z ochraniaczami na kolana i biodra i wstawkami kevlarowymi. Do tego czarna tekstylna kurtała z wywietrznikami w rękawach, na piersiach i rozpinaną jebitną kieszenią na plecach. Wywietrznik na plecach jest fajny bo pod spodem jest żółty, żarówiasty mesh na połowę pleców więc i widać mnie bardziej. Da się bez problemów wytrzymać nawet jak stałem w korku, bo niestety moją kolubryną przeciskać się między samochodami trochę się jeszcze boję i robię to tylko wtedy jak mam naprawdę dużo miejsca. Jedyne na co sobie pozwalam to jazda z otwartą szczęką. Ale jak obejrzałem ten film to kurde chyba jednak będę ją zamykał...
-
"Dłuższa" trasa na moto
No właśnie już kilka osób mi wspominało, że ten model bardzo fajnie się sprawdza. Znajomy będzie kupował takiego do swojego Midnightstara to spróbuję się do niego podłączyć z zakupem. Zawsze przyoszczędzimy na wysyłce
