Zawartość dodana przez To Mirek
-
Robi ktoś prawko aktualnie?
> 5 maja zaczynam kurs w tym samym miejscu. > Ostatni raz na moto jeździłem jakieś 18 lat temu, była to WSK 125 Jak zaczynałem była dla mnie tak > ciężka, że miałem problem z postawieniem jej na stopkach Zobaczymy jak będzie szło. Rowerem > nie miałem problemu z przeciskaniem się między samochodami, ale to zapewne zupełnie inna > bajka. > BTW: zaopatrzyłem się już w kurtkę i rękawice. Kas upatrzony, czekam na dostawę do sklepu. > Czy istotne jest mieć w trakcie kursu odpowiednie buty i spodnie? 5 maja zaczynasz teorię czy praktykę? Jest szansa, że się spotkamy Jeżeli chodzi o ciuchy u Tomka Kulika to u niego są wymagane: - Rękawice (nie muszą być motocyklowe) - Buty za kostkę. Nie jest istotne czy sznurowane czy na rzepy czy wsuwane, skórzane czy trekingowe. Ważne, żeby były za kostkę. - Ochraniacze na łokcie i kolana (wystarczą takie za 50zeta na deskorolkę) - Kominiarka (jeżeli korzystasz z ich kasków) Spodnie, kurtka dowolne. Ja jeżdżę w zwykłych bojówkach. Kurtkę mam motocyklową ale w zwykłej też jeździłem.
-
Robi ktoś prawko aktualnie?
Jestem w trakcie kursu u Tomka Kulika. Idzie mi opornie bo zaczynałem na początku marca i sporo jazd zostało przełożonych ze względu na pogodę, w kwietniu też tydzień wypadł (załamanie pogody). Więc sporo przerw między jazdami było a to też nie jest najlepsze Idzie bardzo trudno ale myślę, że są ku temu dwa powody. Nigdy nie jeździłem na niczym i to moja pierwsza przygoda z moto. Nawet w jeździe na rowerze miałem kilkunastoletnią przerwę. No i jestem niski (165cm) i na Gladiusie czy innych moto, które ujeżdżam na kursie sięgam do ziemi w zasadzie palcami, więc zdarza mi się na wolnych manewrach położyć moto bo po prostu nie jestem go w stanie moimi krótkimi nóżkami utrzymać Jestem po 9 lekcjach (każda lekcja po 2h) i ósemki już mi wychodzą, ale wolny slalom to cały czas dla mnie czarna magia. Jeżeli zaraz po kursie miałbym podejść do egzaminu to na 100% nie zaliczę placu. Dlatego chcę sobie wykupić dwie, trzy dwugodzinne lekcje. Jazda po mieście też bardzo stresująca (wcześniej nawet skuterkiem nie jeździłem). Ale z tym myślę, że będzie mniejszy problem. Zresztą chcę po dzielnicy pokręcić się moją Dragą i jeszcze bardziej oswoić się z ruchem. Generalnie jak siadam na Dragę to jest bajka. Ona w porównaniu z Gladiusem jest nizutka, stopy opieram na ziemi i to na lekko ugiętych kolanach. Środek ciężkości też ma niżej to nawet nie czuję tak bardzo jej masy i wydaje mi się lżejsza od Gladiusa. Nawet przepychanie jej jest dużo łatwiejsze. Myślę, że będzie mi na niej dużo łatwiej niż na wysokim moto, bo np na kumpla Vstromie to nóżki dyndają mi w powietrzu i tego to na postoju nawet bym utrzymać nie potrafił Mają też na kursie 125cm3. I różnica kolosalna. Wolne manewry na maluchu to bajka w porównaniu do dużego moto.
-
Pierwsza jazda po mieście i bym się pod dostawczaka wpakował
Ech... dziś pierwsza jazda po mieście z Tomkiem Kulikiem w charakterze plecaka i od razu emocje były. Ze trzy razy solidny opiernicz za myszkowanie po jezdni dostałem, zdaje się, że nawet parę razy w kask mi przywalił i kuksańca sprzedał No i w czasie tej krótkiej przejażdżki miałem okazję się przekonać, że kierowcy w głębokim poważaniu mają motocykle. Najpierw jakiś Lublin na lewoskręcie postanowił śmignąć mi przed nosem. Co ciekawe wydawało się, że doskonale sobie zdaje sprawę, że jedziemy bo zatrzymał się, chwilę poczekał, po czym jak do niego dojeżdżaliśmy ruszył ostro Było ostrzejsze hamowanie ale bez konsekwencji. Potem jakiś koleś w Fabii próbował mnie zepchnąć z mojego pasa. Jego pas mu się kończył i przed samym kołem mi śmignął... Jezu! Normalnie strach po tym mieście jeździć Jak dojechałem na plac łapki mi trochę latały. A tak drącego się i rzucającego mięsem Tomka to jeszcze nie słyszałem. Nie wiem gdzie on się tego uczył ale na kolesia w Lublinie darł się tak, że chyba na całym Ursynowie było go słychać. Naprawdę trzeba się mocno postarać, żeby w krótkim zdaniu umieścić tyle epitetów W zasadzie to były same epitety A najfajniejsze były ślimaki Rozsądek podpowiadał, żeby zwolnić, ale Tomek z tyłu dał ryja, że mam mocniej odkręcić gaz i pochylić moto. Za ślimaki dostałem pochwałę No ale kurde nie jest łatwo i jajeczka się kilka razy zassały do środka
-
Odmowa przyjęcia mandatu na podstawie nagrania z kamerki?
Teoretyczne rozważania. Ale myślę, że prawdopodobne (w necie już krążył filmik jak miśki próbują wmówić facetowi wyprzedzanie na ciągłej, film z kamerki wykazał, że nie wyprzedzał i podkulili ogon). Powiedzmy, że policja zatrzymuje samochód za przekroczenie prędkości, załóżmy że 80km/h na ograniczeniu do 50. Kierowca wie, że jechał prawidłowo. Odmawia przyjęcia mandatu. Sprawa trafia do sądu. Kierowca przedstawia nagranie z kamerki i na podstawie np. odległości między latarniami czy słupkami i czasu przejazdu można wyliczyć, że nie ma mowy o złamaniu przepisów. Czy ma szanse na wybronienie się? Edyta: I rzeczony filmik z próby wymuszenia mandatu:
-
Jak "oszczędnie" jeździć 4x4 awtomatem?
> z automatem? nie wiem czy to takie ekonomiczne będzie Na neutralu do jakiejś tam prędkości chyba można
-
Jak "oszczędnie" jeździć 4x4 awtomatem?
> Jak jeździć "rzepem" żeby było w miarę ekonomicznie? Na lince?
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
> Ostatnio właśnie zastanawiałem się nad tematem znikających samochodów. > Inni kandydaci co poznikali z ulic, a kiedyś trudno było przejść 100m aby takiego nie utrafić. > Pomijam wyroby PRL-owskie. > Uno Siena Tico > A swoją drogą mam inną obserwację: poznikały z ulic cieniasy, seje - ale wystarczy wejść w uliczki > osiedlowe to stoi ich jeszcze mnóstwo poparkowanych pod blokami - typowe grzyby. > A jeszcze jedno: czy też macie wrażenie że rozpoczął się proces znikania z ulic P206 i Pandy? Uniaki, Seje i CC widuję regularnie. Tikulce się zdarzają. Siena i Palio też praktycznie wyginęły. Pługi 206 widuję regularnie, ale Pand faktycznie bardzo ubyło
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
> piękny samochód, kiedyś z ojcem o takim marzyliśmy > kiedyś tan samochód cośznaczył na drogach, wstydy nie było jeździć takim daewoo Pierwszy raz z Espero zetknąłem się jakoś koło 1995 czy 1996r. Pracowałem wówczas w Jastrzębiej Górze i wczasowicze przyjeżdżali różnymi bryczkami ale najpopularniejsze były Punciaki, Astry i takie tam. I jeden gość przyjechał z żoną Esperakiem. Jakoś się skumplowaliśmy i kręciliśmy się we trójkę po okolicy. Nie było wtedy Internetu, gazet nie kupowałem więc nic nie wiedziałem o marce Daewoo. Wydawało mi się, że to jakieś super, hiper wyczesane auto hamerykańskie czy inne japońskie Nawet nazwa była jakaś taka imponująca. Espero na tle Punto, Astry, Escorta brzmiało jakoś tak dostojniej
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
> Był swego czasu taki "wielki" konkurs Siena konta Lanos. Fiat robił co mógł , a Daewoo miało to w > dupie . Popatrz ile dzisiaj jeździ Sien, a ile Lanosów . Ciekawe jak by zrobić ranking i to > porównać do Golfów, Corolli i "francuzów" z epoki. Mieliśmy w firmie Palio, czyli Sienę kombi, czasami nią jeździłem.. W tym samym czasie miałem Lanosa. I Lanosikiem jeździło mi się znacznie lepiej. Ale w porównaniu do starszego Espero Lanos w ogóle nie wyglądał
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
W drodze do pracy często mijam zadbaną Nexię w pięknym stanie. Wygląda jakby w zeszłym roku z fabryki wyjechała. I tak sobie pomyślałem, że jeszcze niedawno, pod koniec lat 90 Nexii, Espero czy Tikulców było na pęczki. A teraz? Czasami spotka się Tico, rzadziej Nexię ale Espero praktycznie zniknęło z ulic. Innych autek z tamtych lat jeszcze sporo jeździ a Esperaków ze świecą szukać. A w sumie z wyglądu całkiem fajne były Jakoś nie przychodzą mi do głowy auta, których kiedyś było całkiem sporo, a które tak szybko zniknęły z ulic. Pamiętam, że jak miałem 20 kilka lat kuzyn takim jeździł. Zazdrościłem mu go troszkę
-
kolory kasków
> Żebyś tylko nie narzekał, że jest za głośny i powyżej 80 nie da rady jechać Stopery w uszy i jazda
-
kolory kasków
> Domyslam sie, ze w czarnym jest cieplej i jestes o wiele mniej widoczny, dlatego mam czarny mat, > ale z bialymi odblaskowymi naklejkami dorobionymi wlasnorecznie. Dla lepszej widoczności, zwłaszcza w nocy można takie cudo kupić
-
kolory kasków
Ja chciałem połysk (matowe, które mają znajomi faktycznie szybko się rysują). Wahałem się między czarnym a białym i w końcu kupiłem mixa - biały z czarnymi elementami, lub jak kto woli czarny z białymi wstawkami. Oczywiście połysk
-
Nowe moto w warszawskim WORD - Yamaha MT07
Wczoraj na lekcji chłopaki powiedziały mi, że na Odlewniczej w Wawie kupili jakieś nowe moto egzaminacyjne i od kwietnia będzie można zdawać albo na Gladiusie albo na MT07. Prawdopodobnie przed egzaminem będę miał okazję wziąć ze dwie lekcje na tej Yamaszce. Podobno dużo łatwiejszy w wolnych manewrach niż Gladius. Miał ktoś jakieś doświadczenia? PS. Wczoraj uczyłem się wolnego slalomu. Kurde, trudne to jest. 3 bramki robię już bez problemu, czasami wychodzą 4-5 i tylko raz udało mi się przejechać pełne 10 bramek szkoleniowych. Ale na egzaminie jest chyba tylko 5, więc może się uda. Przeraża mnie jeszcze szybki slalom, wyminięcie przeszkody no i awaryjne hamowanie, bo cały czas nieco boję się prędkości.
-
Chevy Blazer
> Dokładnie tak jest - jestem na etapie rozmyślań - sprzedać, zezłomować czy robić.... Sprzedaj i motór kup
-
Chevy Blazer
Z doświadczeń z Daihatsu Rocky wiem, że im mniej popularna marka, tym większe problemy z naprawami. I to nie dlatego, że nie ma części, bo w dobie Internetu mona kupić wszystko, albo ostatecznie szukać jakiś innych rozwiązań i kombinować z adaptacją podzespołów od innych aut. Ale to wszystko jest czasochłonne i chyba mechaniorom się nie chce dłubać, bo i tak mają co robić z innymi, popularnymi samochodami. Więc najłatwiej im powiedzieć: paaanie! nie ruszamy tego. Na szczęście ja znalazłem ludków, którzy ogarniali mi Rockyego, ale wiele razy spotykałem się właśnie ze słowami: Eeee... Daihatsu? Nie, nie ruszamy tego. I to nawet bez zajrzenia do auta. Nie bo nie. Jedyny plus takiego auta to to, że przyciąga wzrok. Rocky na tle Jeepów i innych Patroli, których jest jak mrówków wzbudzał dość duże zainteresowanie. Często ludzie podchodzili, pytali co to za auto i takie tam. Z Blazerem pewnie podobnie by było.
-
byłem dziś w salonie w wawie spostrzeżenia
Jak w OBI
-
Wypożyczenie 125 przed egzaminem do kręcenia się po mieście?
Wczoraj z kolesiem, który ze mną chodzi na kurs gadaliśmy sobie o przygotowaniach do egzaminu i padł taki pomysł, żeby wypożyczyć sobie na weekend, dwa jakieś moto 125cm3, żeby zupełnie na legalu pokręcić się parę godzin w okolicach, gdzie jest zdawany egzamin. Niby mógłbym próbować na Dradze, ale wtedy dochodzi dodatkowy stresior związany z brakiem uprawnień. Ma to sens, czy strata kasy?
-
Czy w czasie kursu też mieliśie chwile zwątpienia?
> leff, litości w przypadku Tomira to JEST reakcja obronna, a nie zamierzone, świadome ułożenie > ciała do ciasnego zakrętu.... dlatego w JEGO przypadku coś, co przypomina przeciwsiad nie jest > dobre. kiedy zacznie stosować go świadomie, będzie gites No to samo mi instruktor mówił. Mam trzymać bak nogami i starać się układać tak jak chce motocykl a nie z nim walczyć usztywniając się i robiąc przeciwsiady. O przeciwsiadzie przy okazji też mi powiedział, nawet zademonstrował w praktyce jego zastosowanie ale mam sobie tym na razie nie zawracać głowy.
-
Czy w czasie kursu też mieliśie chwile zwątpienia?
> a co zlego w przeciwsiadzie na wolnych manewrach? Teoretycznie nic. Ale w praktyce jeżeli jest to reakcja obronna spowodowana strachem przed glebą to tylko przeszkadza i utrudnia zadanie. Jak próbowałem to kontrolować i nie wychylać się na zewnątrz (a co i tam, najwyżej będzie gleba) okazało się, że nawet w liniach można się zmieścić.
-
Czy w czasie kursu też mieliśie chwile zwątpienia?
Dziś dostałem wreszcie Gladiusa. Najpierw kilka kółek po uliczkach na terenie torów, następnie omówienie egzaminu, sprawdzanie lamp, płynów, łańcucha. Potem przepychanie "garażowe". No i wreszcie ósemki. I zupełnie inne zalecenia. Nie kazali mi już kręcić kółek a od razu ósemki. Jazda na jedynce, bez sprzęgła i dodawania gazu. Do tego doszło naciskanie stopą zewnętrznego podnóżka. I powiem wam, że pierwsze próby na Hondzie z półsprzęgłem miały sens. Bo po wdrożeniu w życie nowych zaleceń ósemki na Gladiusie to była bajka. Gladius nie taki straszny i jeździło mi się na nim naprawdę dobrze. Fakt, że jeszcze mam problem z trzymaniem się w liniach ale bez trudu zacząłem kręcić normalne ósemki. Zupełnie inna jazda niż na Hondzie na półsprzęgle. Mniejszy strach, moto się słuchał. Jedną ósemkę udało mi się wykręcić tak ciasno, że tuż po nawrotce wpadłem w pierwszy pachołek, przy którym zawracałem Zaplątał się mi gdzieś pod nogą, trochę spanikowałem i zaliczyłem pięknego orzełka I tu następna niespodzianka. Podniesienie Gladiusa to pikuś przy podnoszeniu Hondy Generalnie dziś mimo lekkiego deszczu manewry na Gladiusie robiło się bosko. W poniedziałek pewnie ciąg dalszy ósemek i wolny slalom. 6 lekcja (w sumie 10 lekcji po 2h zegarowe) ale już wiem, że bez dodatkowej lekcji, dwóch się nie obędzie. Wolę zapłacić i dodatkowo potrenować manewry. Cały czas mam jeszcze opór przed przechylaniem się i nieświadomie przy ósemkach rbię coś w rodzaju przeciwsiadu No i cały czas strach przed mocniejszym rozkręceniem manetki 50-60km/h i zaczyna pojawiać się lekki cykor...
-
Czy w czasie kursu też mieliśie chwile zwątpienia?
> Nie rozumiem wiec jak takiego motocykla Tomek uzywa do szkolenia. Moze tez byc wyzsza filozofia, ze > po przesiadce bedzie lepiej, ale moim zdaniem nie o to tu chyba chodzi. Może z tą NTV to ma sens. Bo jak trochę na niej pocwicze, to po przesiadce na inny wszystko wychodzi mi jakoś tak łatwiej kurcze, nie lubię tego moto i juz. Nawet zwykłą jazda jest mniej przyjemna. Powyżej 50km/h pojawia się na niej jakiś taki strach. A na Kawasaki bez stresu smigalem kolo 80km/h
-
Czy w czasie kursu też mieliśie chwile zwątpienia?
No to mnie troszkę podbudowaliscie, choć tym gladiusem to trochę się zmartwilem
-
Auto kilkuletnie - wykupienie gwarancji
> doczytaj co obejmuje - silnik jako całośc czy tylko blok , obudowe skrzyni biegów i tego typu > duperele które nigdy się nie zepsują , a wtryski, łożyska, synchronizatory , rozrząd, zawory , > altek, rozrusznik, itd Tekst kopiuje się z jakimiś krzakami, więc obrazek. Wygląda na to, że gwarancja obejmuje wszystko co trzeba
-
Czy w czasie kursu też mieliśie chwile zwątpienia?
> Raz - ćwiczysz motocyklem, który może Ci nie za bardzo pasuje. Na razie jeździłem na Hondzie NTV650 , Kawasaki ER-6N i Gladiusie. Faktycznie na tej Hondzie najgorzej mi się jeździ. I to w normalnej jeździe i slalomie. Jakaś taka kobylasta mi się wydaje. Kawasaki jest bardzo przyjemny w prowadzeniu i ładnie mnie słucha. Gladius jakiś taki narowisty był, ale tylko kilka kółek na nim zrobiłem. > Dwa - jak już będziesz miał prawko, to przecież nie będziesz na zadupiu kręcił ósemek, tylko > zwiedzał świat. No w sumie racja > Ergo - nie przejmuj się. > Jeszcze będziesz na dradze przycierał podnóżki. Oby...
