Zawartość dodana przez To Mirek
-
Co to za motocykl (trup garażowy)?
Firma, w której pracuję wynajmuje duuuuży garaż. W tynej części garażu właściciel (starszy człowiek) trzyma takie coś. Co to za motór? Wydaje mi się, że to WFMka. Ile taka ruina może być warta? Bo zastanawiam się, czy go nie zagadać i jak się uda nie odkupić i potem powolutku przywracać mu nowe życie. Żal patrzeć jak się marnuje...
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
Cóż, zacytuję Lema: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów " Można to sparafrazować: Dopóki nie skorzystałem z Autokącika nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów " Założę się, że jakbym zamiast o babie próbującej mnie zepchnąć napisał, że na ograniczeniu jakiś babsztyl wlókł się zgodnie z przepisami więc po dynamicznym ruszeniu spod świateł obtrąbiłem ją a wyprzedzając zrobiłem przegazówkę to ci sami co krzyczeli, że sam sobie winny jestem nazwaliby mnie debilem i półmózgiem psującym wizerunek motocyklistów
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
No jakże to tak. Toż moja armatura to dziewczyna jest. Że z lekką nadwagą i obwieszona srebrem to nie znaczy, że nie ma gracji
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
Ile można... Dusia, przeczytaj ze zrozumieniem pleace... . Debilkę w P12 zostawiłem z tyłu jak całą resztę. Na motórze nawet takim jak mój naprawdę trzeba mocno się postarać, żeby nie wyrwać do przodu przed samochodami. Tyle, że potem już nie przyspieszałem i jechałem spokojnie jak cała reszta tych z tyłu (poza debilką i jeszcze jednym szybkim, którzy mnie dogonili po chwili) bo: a. żona na plecaku b. Miejsce, gdzie lubią stać z suszarką Jak macie ścigacze to se pędźcie z pod świateł na tylnym kole Ja mam armaturę i mnie nie przystoi Ja muszę ruszać z wdziękiem i z gracją
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
ok, ok, bo jeszcze mnie trzęsie jak se tą debilkę przypomnę to i nerw jest...
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
Naród wie gdzie sytuacja miała miejsce, jaki panował ruch, jak jechali inni, co się działo dookoła, naród wie! Wie wszystko! Wie jak wygląda postępowanie innego uczestnika ruchu, wie jaki olej ma wlany, mało tego, wie nawet jakie ciśnienie w oponach ma. Naród wie! I wydał wyrok. Tomir jechał za wolno i powinien na następnych światłach podejść do paniusi i grzecznie ją przeprosić. Puknijcie się wszyscy. A skuterzysta? Szczerze? Powiewa mi. Niech se jedzie swoje. Co mi do niego? Jakbym miał nad tym myśleć i mieć takie problemy to chyba byłbym strasznie sfrustrowanym i zgorzkniałym człowiekiem bo codziennie z takimi czy innymi sytuacjami się na ulicach stykam.
-
Czy przez gniazdo zapalniczki naładuję akumulator?
Mam siakiś uniwersalny prostownik do motocykli i samochodów. Końcówki przewodów są zakończone przykręcanymi żabkami. W moto jest gniazdo zapalniczki zasilane nawet gdy zapłon jest wyłączony. Czy jeżeli podłączę prostownik przez to gniazdo zapalniczki (mam niepotrzebny wtyk) to mogę tak zimą podładowywać akumulator?
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
Jeżeli mam możliwość przejechania do przodu to nie zamierzam stać z tyłu i czekać dwóch zmian świateł. Nikogo nie blokowałem, jechałem jak wszyscy a zawsze znajdą się tacy, którym się spieszy i czy będę jechał 60, 80 czy 90 to i tak będa szybsi. Więc darujcie sobie hejty i pouczanie. A tym, którzy na podstawie jednego posta oceniają moje zachowanie na jezdni proponuje, żeby dmuchnęli mnie w wentyl skupili się na własnej jeździe. Jakież to autokącikowe... Napiszesz na AK, że jeździsz szybko zaczną hejtować, żeś wariat, napiszesz, że jeździsz zgodnie z przepisami hejtują, że blokujesz... A idźta se hejtować gdzie indziej , bo nawet gdybym tam jechał 30km/h to nie uprawnia debili w puszcze do tego, żeby spychać mnie z mojego pasa na pobocze.
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
Ojej...
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
Taaaaa. I ewentualny mandat na klatę wziąć? Bo stoją tam regularnie. Już pisałem, że poza furiatką i jeszcze jednym spieszącym się wszyscy grzecznie z tyłu jechali i jakoś nie palili się, żeby mnie wyprzedzać.
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
No nie jechałem szybciej. ograniczenie do 60, długa prosta, lubią tam stać, żona na plecaku... Jechałem jakieś 60, może 70km/h. Poza jednym autem, które wyprzedziło mnie wcześniej i debilką w P12 wszyscy tam tak jechali bo trzeba być zamiejscowym nie wiedzącym o tej miejscówce policaji, żeby tam szybciej cisnąć .
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
Tak w zasadzie to gólnie wrażenia z jazdy po Wawie na plus. Mam wrażenie, że kierowcy samochodów moto typu cruiserowatego i wszelkie armatury traktują nieco inaczej niż ścigacze. Kilka razy zdarzało się, że na światłach otwierali szyby, żeby zamienić kilka słów, kiwali do mnie, wystawiali kciuka do góry itp. Oczywiście niemoty nie patrzące w lusterka też kilka razy spotkałem, ale pierwszy raz jadąc na moto z ewidentną agresją się zetknąłem. W samochodzie się zdarzało, ale wiadomo, w puszce inaczej jest a tu odebrałem to jako ewidentny zamach na moje zdrowie. .
-
Dziś pierwszy raz spotkałem furiata(tkę) drogowego...
Szeroka dwupasmówka. Światła i sznurek samochodów na kilkadziesiąt metrów. W środku masa miejsca. Spokojnie, na jedynce jadę środkiem i ustawiam się z przodu. Wiem, wiem, nie powinienem się przeciskać ale przyznajcie się sami przed sobą czy mając na środku miejsca tyle, że dwa moto obok siebie wejda byście tak nie jechali Drugi w kolejce na prawym pasie stoi srebrny Nissan P12 HB. Ruszamy, jadę z żoną więc po dynamicznym ruszeniu spokojnie ustawiam się na prawym pasie i jadę przepisowe 60. Po chwili mija mnie jeden samochód na lewym pasie. Na prawym tuż za mną jedzie P12. Babsztyl za kierownicą siada mi na kole i po chwili zaczyna mnie mijać wyjeżdżając lekko na lewy pas, po czym po zrównaniu się ze mną wciska klakson i próbuje zepchnąć na pobocze coś tam gestykulując :totalszok: Chyba nie spodobało jej się, że przejechałem środkiem i ruszyłem z przed świateł przed tą królową szos... Jak zostało mi z pół metra asfaltu odpuściła i popędziła dalej. Gdybym jechał sam pewnie pojechałbym za nią, dorwał na jakiś światłach i wyrzucił babie kluczyki... :klnie: Normalnie się zagotowałem... Dobrze, że żona była na plecaku to szybko ochłonąłem i odpuściłem... Kuva, chyba bym pieprznął w jej głupi ryj... Ja rozumiem, że komuś może się nie podobać, że jadę środkiem, ale to nie powód, żeby próbować człowieka na pobocze zepchnąć...
-
takie luźne rozważania o nowym moto
Vstrom :jem:
-
Zakup bardzo taniego motocykla.
Na kursie jeździłem NTV650. W sumie całkiem fajny moto Za ~3tys chodzą modele z początku produkcji, a więc z przełomu lat 80. i 90.
-
Będziesz Miał Wydatki
Kurde, ja za pełen przegląd + regulację zaworów + wymiana przewodów hamulcowych z gumowych na z przeplotem + wymiana oleju w lagach + wymiana oleju w wale zapłaciłem niewiele drożej.... No ale jeżdżę motocyklem z fabryki fortepianów
- No panowie rycerze ćwiczymy
-
Sprzęgło przy odpalaniu nie puszcza...
Znaczy nie ma co się bać
-
Sprzęgło przy odpalaniu nie puszcza...
Ok, wyguglałem, że ten typ tak ma Po prostu jak poprzednie sprzęgło było dojechane to szarpnięcie nie było odczuwalne, bo sprzegło generalnie się ślizgało A lekkie szarpnięcie Dragi przy uruchamianiu na zimnym silniku to podobno normalny objaw.
-
Sprzęgło przy odpalaniu nie puszcza...
Sprzęgło wymienione jakiś miesiąc, półtora temu. W czasie jazdy żadnych problemów. Po wciśnięciu sprzęgła nic się nie dzieje, biegi wchodzą normalnie. Na światłach przy wciśniętym sprzegle i zapiętej jedynce normalnie stoi jak na luzie. Na klamce jest odpowiedni luz. Parkuję moto. Zaraz po zgaszeniu silnika, gdy motocykl jest na jedynce wszystko jest ok. Po wciśnięciu sprzęgła normalnie się toczy jak na luzie. Jak moto ostygnie, siadam na niego, wciskam sprzęgło, na wciśniętym sprzęgle odpalam i moto szarpie do przodu. Czasami delikatnie, choć ze dwa razy szarpnął tak, że z pół metra do przodu wyrwał. Ale jak już puści potem w czasie jazdy jest już OK. Na klamce luz zgodny z instrukcją czyli jakieś 10mm. Jeżeli przed odpaleniem silnika kilka razy nim bujnę na sprzęgle to też puszcza i do następnego odpalenia na zimnym silniku nic się nie dzieje. Co to może być?
-
Isle of Man TT
W czeskich Horicach masz coś podobnego. Bliżej i taniej RSSSSSS pisał, że można se nawet podupczyć z Czeszkami [media] [/mwdia]
-
Primera P12 benzin
Miałem P12 1.8. z 2003r, Jeździłem nim od 2007 do 2012 zdaje się. Kupiłem od prezesa przy przebiegu około 85tys. Teraz jeździ nim mój kuzyn. Auto ma aktualnie zdaje się coś koło 250tys i dalej jeździ, nic się nie psuje, robi tylko przeglądy Jak na tamte lata świetnie wyposażone. Kamera cofania, ESP/ABS, zdaje się 8 poduszek, xenony, klimatronic, komputer, świetne fabryczne audio z 6 głośnikami i subem pod siedzeniem, zdaje się firmy Bose i inne pierdoły a nie była to najwyższa wersja wyposażenia. Co do oleju - na przelotach autostradowych potrafiło brać. Po przejechaniu jakiś 2tys widać było różnicę. Ale w normalnej jeździe nie trzeba było między przeglądami dolewać. Autko dość wygodne, dobrze wyciszone, aczkolwiek mocno mułowate. Chyba lepszym rozwiązaniem byłoby 2.0 Mechanicznie praktycznie bezawaryjne. Łańcuch rozrządu. Lałem olej, robiłem coroczne przeglądy i to wszystko. Kuzyn, który jeździ autem teraz też poza przeglądami i normalnie zużywającymi się elementami nic nie robi. Minusem są matowiejące klosze lamp. Gdzieś czytałem, że winne są bardzo silne spryskiwacze (wersja z xenonami). Po 12 latach (to rocznik 2003) pojawiło się kilka ognisk korozji na krawędzi maski przy szybie. Poza tym bez rudej. Kuzyn wypolerował lampy i wyjął bezpiecznik sprysków reflektorów. Minusem jest też mocno opadająca szyba klapy bagażnika w kombi. Wysokich rzeczy nie przewieziesz. Generalnie bardzo udany samochód.
-
Zderzenie z sarną a AC
Ja bym się nie zastanawiał. Nie wiesz co pod spodem. Samo lakierowanie zderzaka to ponad 200PLN. Ja bym się nie zastanawiał i zgłaszał. Pewnie z tysiaka wycenią, zwłaszcza jeżeli coś pod spodem się uszkodziło. Policja nic by nie zrobiła, jedynie spisaliby jakiś protokół, ale jak będziesz naprawiał z AC to ubezpieczyciel i tak go nie potrzebuje. PS. Ze trzy lata temu sam miałem spotkanie z sarną. Na moje oko myślałem, że naprawa zamknie się w 2tys. Ubezpieczyciel wycenił szkodę na 8tys, ASO gdzie robiłem auto na 12tys Naprawa zrobiona bezgotówkowo, ubezpieczyciel przyjął wycenę ASO.
-
Podpuszczanie przez rzekomych stróżów prawa
Podkomisarz Jakub Skiba z Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu: - Musimy pamiętać, że bezpieczna odległość między pojazdami zależy od wielu czynników. Mają na nią wpływ prędkość, z jaką się poruszamy, warunki i cechy psychomotoryczne kierowcy. Przy zwiększenie prędkości powinniśmy zwiększyć odstęp od poprzedzającego nas pojazdu. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym powinniśmy pamiętać, że w każdej chwili mogą pogorszyć się warunki, a jezdnia może być śliska, co również powinno pociągnąć za sobą zwiększenie odległości. Na drodze trzeba mieć wyobraźnię i przewidzieć, co się stanie, jeśli będziemy jechali zbyt blisko, a poprzedzający nas pojazd zacznie gwałtownie hamować. Musi jakiś szeryf miszcz kierownicy, którego cechy psychomotoryczne uprawniają do takiej jazdy...
-
Sposób na dodatkowe paliwo przy tankowaniu?
Czyli jednak spuszczają łobuzy jedne
