Zawartość dodana przez To Mirek
-
Dzień Dziecka czyli bananowe uśmiechy na twarzach ubłoconych
Leć Katowicką do Radziejowic. Przy Maximusie jest zwężka ale korków nie ma (jeżdżę tamtędy praktycznie w każdą sobotę) W Radziejowicach zjeżdżasz z Katowickiej w prawo (nie wiem jak tam teraz zjazdy porobili) na rondzie prosto jak na mapie. W punkcie B mapy zjeżdżasz z asfaltu w lewo (nieutwardzona droga) jakieś 100m prosto, skręcasz w lewo, cały czas prosto, kawałeczek przez las i jesteś na miejscu MAPA DOJAZDU - dojedziesz nawet osobówką.
-
Dzień Dziecka czyli bananowe uśmiechy na twarzach ubłoconych
> To weź przełóż wizytę na rano albo na późne popołudnie się nie da - to grupowe zajęcia.
-
Dzień Dziecka czyli bananowe uśmiechy na twarzach ubłoconych
> W dodatku jak zapłacisz za Balboę to na jedzenie Ci kasy za wiele nie zostanie > Dostałeś już wycenę? Tak... Mniej więcej tyle ile się spodziewałem... Zęby w parapet... sprzęgło z wymianą, kompletny wydech z XJ + dostosowanie go do Balboi, przejrzenie i przeczyszczenie hamulców - wszystko 2600PLN Na Kuklówkę więc nie pojechałbym nawet jakbym miał czas bo najzwyczajniej w świecie nie miałbym za co zatankować . W baku jest jakieś pół zbiornika więc na Helenów styknie.
-
Dzień Dziecka czyli bananowe uśmiechy na twarzach ubłoconych
> suuper > Normalnie szacun > reszte zalatwimy na miejscu. > moze wspolny wyjazd z Wawy ? > pomyslimy wieczorem . Ja niestety albo nie dojadę wcale albo późnym popołudniem W środę wieczorem dowiedziałem się, że w sobotę od 12:30 do 14:00 mam warsztaty psychologiczne u Gacy i muszę na nich być Plus jest taki, że jak się w końcu zobaczymy to mnie nie poznasz bo waga cały czas ostro w dół leci, już kilkanaście kilo mniej mnie jest
-
Jak to jest z podkładkami dla dzieci
> Co do krótkich tras - statystyki mówią że najwięcej wypadków zdarza się blisko domu... Ale po długiej trasie. Kiedy to człowiek już się rozluźnia i rozpręża. Zmęczenie robi swoje i przy mniejszym skupieniu łatwiej o dzwona.
-
Podkarpacka policja zatrzymuje prawa jazdy
> b) będzie jeździł jak do tej pory czyli go złapią prędzej czy później i wtedy dostanie porządnie po > łapkach. Jak pokazują programy typu Uwaga Pirat takich kierowców jest niestety dużo... I w nosie mają konsekwencje.
-
Auto dla dziewczyny do 7tys
> Co niby maja widziec, skoro mowa o do 7kzl. > Poza tym akurat 1 to przy 2 pieknosc jest. Ale pisałem ogólnie. Abstrahując od ceny i rocznika. Samo słowo Fabia kojarzy się chyba większości z tą starszą wersją.
-
Auto dla dziewczyny do 7tys
> Nie wiem... "Nasza" Fabia mi się podoba... Nawet bardzo: Mam wrażenie, że większość ludków jak słyszy Fabia oczami wyobraźni widzi starszą wersję, a ta co by nie mówić pięknością nie jest:
-
Auto dla dziewczyny do 7tys
> To dziwne... > Jak kiedyś napisałem, że kupujemy Fabię dla żony to zostaliśmy "podsumowani", że jesteśmy > bezguściami bo Fabia się nie może podobać. > Nieważne, że wszystko inne przemawiało za Fabią, ważne, że jest brzydka - i to była raczej opinia > mężczyzn Fabia jeszcze do strawienia jest. Ale są auta, które aż tak mi się nie podają, że miałbym spore opory, żeby do nich wsiąść. Nie wiem czemu, ale mnie od nich odrzuca.
-
Auto dla dziewczyny do 7tys
> Małe miejskie autko to jest seicento albo aygo > 206 jest sporym autkiem jak na segment B, choć rzeczywiście ma taki kształt, że z zewnątrz sprawia > wrażenie mniejszego niż jest. > Można porównać wymiary np do Punto2 albo i do kompaktów z lat 90-tych i się zdziwić. No fakt, że z zewnątrz wydaje się malutkie I byłem bardzo mile zaskoczony jak za kierownicą usiadłem. Wrażenia z jazdy też bardzo pozytywne jak na tak maleńki silniczek.
-
Auto dla dziewczyny do 7tys
Siostra jeździ kilkunastoletnim pięciodrzwiowym Peugeotem 206 1.1L Fakt, że demon prędkości toto nie jest ale po mieście sprawdza się idealnie. Parę razy nim jeździłem - jeździ się nim bardzo przyjemnie, miejsca bardzo dużo i nawet mimo, że jestem sporym grubasem bez trudu się mieściłem. Do bagażnika też bez trudu ze dwie walizy wejdą. Bardzo zdziwiła mnie pojemność baku. Chciałem jej frajdę zrobić i zatankowałem do pełna. Weszło sporo ponad 50L więc myślę, że bak ma koło 60L co jak na małe, miejskie autko z takim silniczkiem jest naprawdę dużo. Ruda go nie bierze. Autko praktycznie bezawaryjne.
-
Y60 pogdybajmy co by było gdyby...
> a ile jest warte ? Tyle ile kupiec zapłaci. Parcha kupisz za 15tys. Cena modyfikacji górnej granicy chyba nie ma ale za drugie 15tys do turystyka można zrobić naprawdę sporo (myślę, że dużo więcej niż w tym z ogłoszenia) Swojego Balboę kupiłem za 9tys. przez niecałe 3 lata wpakowałem już w niego ze 12tys. Jakbym sprzedawał pewnie dostałbym z 7-8tys
-
Y60 pogdybajmy co by było gdyby...
> wilu kupił. > Czyli to oceny > jakiś tekst > cena dla mnie sporo w dół > Opinie komentarze sugestie, wszystko mile widziane.Gdyby była klima to nawet żona by pozwoliła Zależy czy to sporo w dół to 5 tys czy 15 tys Choć odejmując nawet te 15 to i tak mocno wyśrubowana będzie. Niestety życie jest brutalne i sprzedając auto raczej nie odzyskamy wpompowanej w niego kasy.
-
Gdzie w Warszawie i bliskich okol. Częściowa odbudowa ramy.
> warstat.pl (pisownia celowa) > Łamiankesy/Kiełpin > Polecam. Serwisuję tam patrole od 6 lat. > Na tyle fajnie, że z Ursynowa i Wilanowa robię tam wycieczki No własnie też dużo dobrego o nich słyszałem. Poprzedni właściciel serwisował u nich Balboę. Muszę się tam przejechać przy okazji najbliższej naprawy A jak wracasz z Łomianek? Taryfą to pewnie ze 150 zeta wyjdzie
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Priv > Jak ja nie znajdę to zawsze można zdemontowane sprzęgło oddać do Radzikowskiego na regenerację. > Kosztowo wychodzi często prawie jak nowy zestaw, ale nie zdarzyło mi się żeby coś nie grało. No właśnie podobno sprzęgło w takim stanie, że nie bardzo jest co regenerować
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Ustaliliśmy miejsce spotkania na parking przy LIDLu przy ul. Pożaryskiego 31. Godzina spotkania - > 9.30. Chwilę poczekamy na spóźnialskich i potem jedziemy do ośrodka. > Dla przypomnienia - impreza jest 4.06.2014 r. środa > Do zobaczenia Balboa cały czas martwy, bo nigdzie sprzęgła do niego nie ma ale Cybul coś znalazł i w tym tygodniu ma mieć.
-
Zatrzymanie na znaku STOP
> Nr 1 ma racje. > Wlasnie za cos takiego oblalem egzamin na kursie 10 lat temu ,notabene kilkadziesiat metrow przed > Wordem :/ > Do teraz dlatego pamietam takie sytuacje A swoją drogą załóżmy taką hipotetyczną sytuację: Jest skrzyżowanie ze znakiem STOP i wyrysowaną linią zatrzymania, ale jak to w PL bywa, układ zabudowy przy skrzyżowaniu się zmienił zasłaniając widoczność na krzyżówce, a linia pozostała po staremu. I teraz, żeby zobaczyć, czy coś jedzie trzeba wychylić się kilka metrów za linię (swoją drogą spotkałem już w życiu kilka takich sytuacji). Co pan egzaminator albo policmajster na to? Dla świętego spokoju należałoby się zatrzymać dwukrotnie, mimo że zatrzymanie przy linii nie ma najmniejszego sensu, bo i tak nic nie widać...
-
Zatrzymanie na znaku STOP
> To zależy, czy samochodem nr 1 jest Fiat 126p czy TIR z naczepą. Bo nie napisałeś. nie, no bez jajców. Normalna osobówka
-
Zatrzymanie na znaku STOP
> Ma. 100 zł? teoretyzuję sobie bo ostatnio tak wyjeżdżałem. Nie pamiętam tylko czy była linia, czy nie. No i zastanawiałem się, czy aby nie złamałem przepisów.
-
Zatrzymanie na znaku STOP
Z tego co pamiętam z przepisów, to w sytuacji, gdy stoi znak STOP, i nie ma linii na asfalcie muszę zatrzymać się w miejscu zapewniającym mi widoczność na skrzyżowanie. Jeżeli jest linia bezwzględnego zatrzymania, to powinienem się zatrzymać przed tą linią, jednak chyba nie jest określona odległość, ile to "przed" liczy. Sytuacja jak poniżej. Jedziemy samochodem nr 2. Samochód nr 1 zatrzymuje się przed nami, my zatrzymujemy się za nim. W obu sytuacjach mamy doskonałą widoczność i widzimy, że nic nie jedzie. Nr 1 rusza. My ruszamy za nim i wjeżdżamy na skrzyżowanie nie zatrzymując się drugi raz (przed chwilą przecież się zatrzymaliśmy). 50 metrów dalej zza krzaków po drugiej stronie ulicy wyskakuje szeryf i nas zatrzymuje i wlepia mandat, za niezatrzymanie się na znaku STOP. Ma rację?
-
Się chwalę. Parch Y60
> i ognisko na koniec > może Balbo'ę zabierzemy leniucha O właśnie! Dzwonię do Cybula co z Balboą Poza tym leniuch zaczął przygodę z Gacą i do końca roku ma nadzieję znacząco zmniejszyć obwody
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Zapytaj go czy nie mógłby jednej zmoty choć na statyczną wystawę podrzucić. Niech sobie dzieciaki > obejrzą takie coś. Pogadam
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
Muszę do Cybula zadzwonić co by mi skończył Balboę naprawiać
-
Dzień Dziecka czyli bananowe uśmiechy na twarzach ubłoconych
> transport podobno ogarnięty. > Wpadaj. > będzie piknik. > Balboa i dżip pewnie szybko się zepsują, pojeździmy patrolem zabojcą Balboa!!! Miszczu! > Tomiru i Andrzeju - bierzecie "zero agresji wobec ludzi" ? Bo nie wiem czy pakować piłki do nogi > Zabójcy piłków Jak wezmę zabójców piłków to z tyłu już mi dzieciaki nie usiądą. Co najwyżej samego Plastra wezmę bo Bambina to jeszcze dzieciak i za bardzo żywiołowa jest - mógłbym sobie nie dać rady z dwójką.
-
Dzień Dziecka w CREiO Helenów
> Jawiedziałem. to ma normalne ludzkie uczucia. > Mnie trafiło i długo trzymało jak wsiadł do mnie (na DnP) chłopczyk - cichutki, wystraszony. Nie > chciał nic - słodyczy, picia - nic totalnie. W końcu udało się wydobyć z niego jak ma na imię > - Łukasz. Serce mi stanęło - dokładnie tak jak mój ś.p pierwszy syn. nawet wiek ten sam. Oj > ciężki potem miałem okres - wszystko wróciło. > Ale dałem radę i robię dla dzieci co w mojej mocy. Kurcze... Nie wiedziałem . Nawet nie wiem co napisać... Przykro mi...
