Zawartość dodana przez Roman XXL
-
Jak kupować nowego elektryka?
ustawa jasno określa termin na te przywileje, więc nic nie muszą wprowadzać, samo wygaśnie. Jak ktoś mieszka w centrum i chce/potrzebuje mieć mimo to auto to jest to koszt który po prostu musi brać pod uwagę. Tu nie ma się czym podniecać, to jest prosta kalkulacja.
-
Wreszcie ładny prius
Ja bym nawet klasycznej hybrydy za 170 kPLN nie wziął skoro za tyle można mieć elektryka...
-
Wreszcie ładny prius
na Polskę przydzielili na ten rok 300 sztuk większość już z tej puli zamówiona. Fajne auto, miałem na nie chętkę, ale niestety konkurencja okazała się ciekawsza.
-
Jak kupować nowego elektryka?
są ludzie, którzy nie łamią rozmyślnie prawa po prostu bez względu na kary. A 100 zł jest raczej mniej warte niż czas na wypisywanie mandatu kiedy się śpieszysz. Dopłaty pewnie się skończą w przyszłym roku (wyczerpią się środki). No ale dochodzą jeszcze darmowe parkingi (kilka stów miesięcznie). Kupienie elektryka w tym momencie wydaje się być najbardziej optymalne.
-
Jak kupować nowego elektryka?
w najtańszej wersji jest kamera cofania, nawet kamera przednia, a pakiet grzanych siedzeń i kierownicy to dopłata ok 2 kPLN (nie pamiętam dokładnie, ale można dokonfigurować osobno). Nawet jednak jeśli weźmiesz pakiet plus, to wciąż to jest kilkanaście tysięcy taniej i dodatkowo to nie jest Tesla, tylko VOLVO, które ma normalny serwis i sprzedaż.
-
Gwarancja a przegląd / przebieg
miałem niedawno podobną sytuację w VW, nie robili problemu. Gwarancja to rzecz zależna od producenta/sprzedawcy, prawem przysługuje Ci rękojmia.
-
Jak kupować nowego elektryka?
Generalnie polecam się śpieszyć póki są jeszcze dopłaty i przywileje. Raczej długo to nie potrwa...
-
Rabaty na premiumy
są w standardzie, ale mówili o możliwościach uzyskania rabatu na akcesoria 😛
-
Rewolucja za rogiem?
to co mogło wyjść na miarę ówczesnej technologii. Akumulatory miały pojemność jaką miały, nawet dziś gęstość energetyczna akumulatorów jest o wiele niższa niż benzyny nie mówiąc o ON. Tyle, że dziś jest wystarczająca i bardzo intensywnie się pracuje w wielu miejscach nad tym żeby ją jeszcze zwiększyć.
-
Rewolucja za rogiem?
Oj, ludzie, ludzie... trochę witki mi opadają i nie mam chęci żeby bić głową w mur waszych skostniałych umysłów. Po pierwsze w Europie/Polsce większości elektryków w sprzedaży nowych aut można się spodziewać za 6-10 lat. Za 10-15 lat można się spodziewać 95-95% udziały elektryków w SPRZEDAŻY. W Polsce sprzedaje się 300-500 tysięcy aut rocznie (mówimy o osobowych). To oznacza, że przy nawet sto procent udziału elektryków w sprzedaży wymiana obecnego taboru (ok 20 milionów aut) zajmie w optymistycznym scenariuszu KOLEJNE 15-25 lat. (zależy ile będzie napływało używek). Łącznie więc należy oczekiwać, że cały proces (wymiany taboru na przynajmniej 95% elektryków) zajmie jeszcze 25-35 lat od dziś. I teraz osobom, które mają taką możliwość sugeruję przypomnieć sobie jak wyglądała rzeczywistość 30 lat temu, a jak wygląda dziś. Tymczasem jeśli nie będzie jakiejś wojny handlowej/ceł, to Chińczycy rozjadą europejską i amerykańską motoryzację. Najdalej za 10 lat większość sprzedawanych u nas aut będzie produkowanych w Chinach. Do tej pory Europa broniła się przed chińskimi autami normami emisji i bezpieczeństwa. Dostosowanie tanich aut do europejskich norm było dla Chińczyków nieopłacalne. W przypadku elektryków problem w ogóle nie istnieje, a kwestie bezpieczeństwa (elektroniki) przestały być problemem dla Chin. Rozjadą nas na amen. Już dziś oferta Chińczyków (VOLVO EX30) robi pośmiewisko nie tylko z elektrycznej konkurencji europejskiej, ale też z oferty aut spalinowych. W cenie tego VOLVO można kupić w Polsce dobrze wyposażonego Seata LEONA z silnikiem 150 KM. Najtańszy Golf kosztuje 125 tysięcy. Dobrze wyposażona Toyota Yaris z silnikiem hybrydowym 120 tysięcy. Po uwzględnieniu dopłaty robi się kwota na poziomie 140 tysięcy za miejskiego SUVa marki premium z silnikiem blisko 300KM i napędem RWD. Dopłaty powinny już w tym momencie być zniesione, bo w większości trafią do Chińczyków i w ogóle nie są potrzebne jako zachęta. nie wykluczam tego, ale to nie tylko w Polsce tak jest Uparcie ignorujecie fakty, że rzeczywistość się wokół nas zmienia i nadal będzie się zmieniać. Tymczasem klamka zapadła i nie wynika to z decyzji polityków, spisków, tylko z postępu technologii. Auto elektryczne zużywa ekwiwalent energii 1,5-2 litrów benzyny (w mieście nawet mniej) albo 1-1,5 litra ON. To przesądza o wszystkim. Nawet gdyby nie było żadnych postępów w akumulatorach to to co mamy obecnie dostępne wystarczy aby zdominować sprzedaż. Zawsze pozostanie jakaś nisza na spalinowe, ale nie sądzę by one jednak z czasem nie wyginęły śmiercią naturalną. Dla przykładu podam Wam, że Niemcy planowali budowę miliona ładowarek elektrycznych z dopłatami. Zrezygnowali z tego, bo rynek się rozwija bez dopłat, a większość ludzi i tak ładuje w domu. Możecie się wściekać, pukać w głowę, wyśmiewać, a niemal każdy z Was wcześniej czy później będzie jeździł elektrykiem. I moim zdaniem teraz jest ostatni moment żeby się załapać na korzyści jakie z tego płyną (buspasy, parkowanie za darmo, dopłaty, tani prąd). To wszystko wkrótce się skończy. No może poza prądem, bo ten można będzie sobie przy pomocy paneli wyprodukować we własnym zakresie. Wiadomo, nie każdy będzie miał taką opcję.
-
Rewolucja za rogiem?
Dla Ciebie to pierdoły. Tymczasem... Stacji benzynowych jest ok 7-8 tysięcy. Punktów ładowania około 5 tysięcy. Co roku przybywa ok 30-40 procent. Trudno uwierzyć prawda?
-
Rewolucja za rogiem?
Sądzę że najdalej w przyszłym roku w Polsce będzie więcej punktów ładowania niż stacji benzynowych. Nie licząc oczywiście możliwości prywatnego ładowania w domach/firmach. Całkiem zabawne w tym kontekście jest Twoje pisanie o autach na wodór, które wymogi co do infrastruktury mają rząd wielkości większe i potrzebują jeszcze więcej prądu, bo uwaga zielony wodór też produkuje się z prądu, tyle że to ogromne marnotrawstwo energii.
-
Rewolucja za rogiem?
Nie sprawdzi się bo to gigantyczne marnotrawstwo energii. Na wybuchy raczej nie ma co liczyć. Chyba że klasycznego akumulatora li-ion które te auta też muszą mieć.
-
Rewolucja za rogiem?
Przecież po pierwsze to jest SUV. Auta tego typu są 10-30 procent droższe od aut na których bazują. W tym wypadku na aucie segmentu C. Poza tym Volvo to marka premium, czy to tego warte czy nie dolicza sobie 20-30 procent za bycie "premium". No i oczywiście można zmniejszyć akumulator i silnik (tu jest blisko 300 KM) Auto waży blisko 2 tony. Naprawy jest z czego schodzić. No i w ogóle akumulatory będą tanieć najprawdopodobniej. Dzięki optymalizacjom i efektowi skali oraz postępom technologii. Już w tym Volvo masz dwie wersje Aku które nie różnią się najprawdopodobniej istotnie w kosztach wytwarzania, mają tę samą masę i różną pojemność. Producent spokojnie mógłby dać model z połowę mniejszym Aku (fizycznie) i tym samym znacznie obniżyć koszty. Zasięg pozostałby na poziomie 250KM. Tyle co do niedawna standard. Dla innego przykładu Tesla ma bardzo wysokie marże już teraz i zaczyna walczyć ceną.
-
Rewolucja za rogiem?
Ty czegoś nie zrozumiałeś w tych cytatach? 300 zł rocznie razy 15 lat to daje 4500 zł, jest jasne, że nie ma tylu miejsc parkingowych ile mieszkań, więc praktyce w wielu miejscach wyjdzie mniej.
-
Jak kupować nowego elektryka?
to oddajesz różnicę
-
Rabaty na premiumy
prawa fizyki się nie zmieniły, przyspieszenie każdego auta, obojętnie z jakim silnikiem zależy od mocy średniej w użytecznym zakresie obrotów. jeszcze nie kupiłem, dopiero zamówiłem (co jest odwracalne w razie czego)
-
Rewolucja za rogiem?
Wspólnota, a kto? Myślisz, że to będzie kosztować więcej niż kilka tysięcy za słupek? Myślisz, że to się stanie od razu? Będzie to rozłożone na kilkanaście lat, tak jak będzie przybywać aut/potrzeb. Wyjdzie pewnie po 100-300 zł na mieszkanie rocznie. A kto finansuje budowę stacji benzynowych?
-
Rewolucja za rogiem?
przecież tu jest mowa o ustawie, łatwo ją znaleźć. https://samorzad.pap.pl/sites/default/files/2022-05/jednolitego tekstu ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych.pdf
-
Rewolucja za rogiem?
nie, postawią słupek przy każdym miejscu parkingowym. Nawet jeśli wszyscy na raz będą ładować w nocy to i tak prądu nie zabraknie, wystarczy ograniczyć moc na słupkach adekwatnie do możliwości przyłącza. Człowiek przy parkowaniu podłączy się do słupka i odłączy przy odjeździe.
-
Rewolucja za rogiem?
Od 1 stycznia 2025 r. każdy budynek niemieszkalny, niebędący własnością małego lub średniego przedsiębiorstwa, posiadający więcej niż 20 stanowisk postojowych, będzie musiał posiadać minimum jeden punkt ładowania oraz niezbędną infrastrukturę na co najmniej jednym na pięć stanowisk postojowych. To arcyważna zmiana dla branży handlowej, oznaczająca konieczność postawienia wielu tysięcy ładowarek i to w trybie niemal natychmiastowym, ze względu na ciągnące się wieloma miesiącami procedury. Obowiązkowe stacje ładowania pojazdów pojawią się na parkingach przy sklepach i galeriach handlowych. Firmy mają mało czasu! - Wiadomości Handlowe (wiadomoscihandlowe.pl)
-
Rewolucja za rogiem?
to AWD ma jednak 428 KM i 3,7s do setki. Parametry godne ultra sportowych aut kosztujących dwa razy tyle.
-
Rewolucja za rogiem?
Nie wiem dlaczego zakładasz, że z czasem musi być inaczej. Postawienie słupków na blokowiskach o mocy 3-5 kW rozwiązuje problem ładowania dla jakichś 90-95% przypadków. Nawet jeśli prąd będzie dostępny tylko między 22 a 6 rano prawie każdy podładuje to co zużył w ciągu dnia. Nie musisz nic zmieniać w infrastrukturze, tylko zrobić małą rewolucję na lokalnych parkingach. I oczywiście, że to się rozłoży na lata całe.
-
Rewolucja za rogiem?
A wiesz, że kiedyś benzynę się kupowało w aptece? Zapewne się domyślasz, że ludzie mający wtedy dorożki wypowiadali się o autach spalinowych w podobny sposób co Ty dziś o autach na prąd. Brakuje Ci umiejętności dostrzeżenia, że rzeczywistość się wokół nas nieustannie zmienia. I to w coraz szybszym tempie. Niedawno za 170 kPLN mogłeś sobie kupić jakąś namiastkę auta w postaci Nissana Leaf. Z zasięgiem na poziomie poniżej 200km. Dziś dostajesz może nieduzego ale jednak SUVa marki premium. Jutro elektryki staną się tańsze niż auta spalinowe i ludzie/firmy będą je kupować masowo (już dziś są kraje gdzie większość nowych aut to elektryczne co jednak wynika z podatków). Pojutrze będą dostępne tanie używki na kieszeń przeciętnego Polaka. Każdy nowy market musi mieć ładowarkę. Z czasem zapewne wejdzie obowiązek doposażenia starych w ładowarki, podobnie jak wspólnoty będą wyposażać parkingi pod blokami w ładowarki małej mocy. Silnik elektryczny wygra, bo nie tylko lepiej się nadaje do napędu auta ale też jest o wiele bardziej efektywny (oszczędny). Zużywa kilka razy mniej energii elektrycznej w mieście od spalinowego i kilkadziesiąt procent mniej w trasie. Problemem były akumulatory. Duże ciężkie, drogie. Widać że się tu ruszyło. Niemal każda marka oferuje dziś auta elektryczne. Nawet Dacia. Nic nie zatrzyma tego trendu. Pozamiatane.
-
Rewolucja za rogiem?
Nie no co Ty. Nosi prąd we wiaderku przy okazji jak idzie do kibelka na dworze. Nie wpadł na to że są kable.