Zawartość dodana przez JokerJoker
-
GSF 1200 - nie odpala
łańcuch rozrządu mają w dobrej cenie ale do 600/650 Znalazłem też dla siebie
-
GSF 1200 - nie odpala
A już sądziłem, że będziesz miał dużą zniżkę w IC
-
GSF 1200 - nie odpala
> Miałeś pecha. Nie ma czym się przejmować, chyba, że planowałeś moto na jeden sezon, to troszkę > komplikuje sprawę Planowałem przesiadkę po sezonie lub dwóch na coś o większych właściwościach terenowych i nowsze - planowałem Gruzję Teraz, jeśli wszystko się uda, będziemy z Suzi dłużej razem
-
GSF 1200 - nie odpala
Której firmy łańcuchy montowane są oryginalnie? Której firmy łańcuchy polecasz/kupiłeś/kupisz?
-
GSF 1200 - nie odpala
Skoro dziś nowy 1250 kosztuje blisko 40, to składając go hobbystycznie z części z ASO kosztowałby dwa razy więcej A może to polityka firmy - nie remontuj, tylko kup nowe? Dzięki temu spływają do nas "piękne nowe maszyny z niskim przebiegiem" Lub, myśląc bardzo pozytywnie, jeśli gumki w gaźnikach mam ok, to jestem do przodu dwa tysie
-
GSF 1200 - nie odpala
> Ale jak mówią znajomi, stan mechaniczny, "fabryka" "I kup potem moto od motocyklisty..." oczywiście żartuję Przygody, tylko byłeś/jesteś na nie bardziej przygotowany, niż przy skutkach dużej awarii
-
GSF 1200 - nie odpala
> Ekhm, jak kupiłes ośmioletnie moto z przebiegiem 17kkm, to faktycznie nie wiadomo, co odpowiedzieć. Nie do końca wiem, jak zinterpretować Twoją wypowiedź Bandita kupiłem dlatego, że kolega nieco starszym Banditem dobiega 90kkm i moto sprawuje się bezawaryjnie. Zakładałem, że mój egzemplarz ma skręcony przebieg. Może z 30 na 16, może nawet z 50 na 16. Zakładając, że skręcony z 50, to dawało mi swego rodzaju obietnicę bezawaryjnej jazdy kolejne 40, czy 50 tysięcy. Oczywiście nie mam pewności i nie oglądałem rozbebeszonego silnika, jednak z tego, co rozmawiałem, nie można powiedzieć o znacznym mechanicznym zużyciu silnika. To, być może, pozwala sądzić, że awaria nie jest skutkiem przebiegu, a raczej zastosowania materiałów niewiadomego pochodzenia i/lub nieumiejętnie przeprowadzonych czynności serwisowych. Po co grzebano w rozrządzie? Ktoś mi cytował serwisówkę, że łańcuch wymienia się z powodu zużycia, a nie profilaktycznie w konkretnym przebiegu. Może ktoś coś słyszał, wymienił na podróbkę i poleciało wszystko Kupując moto na hobby, nie zakładałem takich wydatków
-
GSF 1200 - nie odpala
> To nie jest tanie hobby No nie wiem sam, co Ci odpowiedzieć
-
GSF 1200 - nie odpala
> wymienialem 3 lata temu kompletny napęd rozrządu w swoim bandicie 1200. ślizgi, łańcuchy - cały > komplet. Zapłaciłem bodajże 700 PLN za wszystko. Kupowane w ASO, oryginały oczywiście. To pewnie przelicznik $ były znacznie niżej notowane... Dziś łańcuch 500, napinacz 500, UPG 300, największy ślizg 280, potem 170 i 120 i pewnie coś jeszcze... Sorry, ale mnie na to nie stać
-
GSF 1200 - nie odpala
> Te elementy kupowałbym osobiście w dobrym sklepie. > Co do reszty, zwłaszcza ślizgi do rozrządu, da się dostać je poza ASo ? To moje pierwsze takie moto w którego remoncie uczestniczę - więc - nie wiem Myślałem o używce, bo komplet może kosztować koło 500 stów. Wymiana głównego ślizgu, to rozpoławianie silnika, więc tu oszczędności bym nie szukał... Pozostałe, jeśli gdzieś mógłbym znaleźć z używki o miękkiej gumie...byłoby super. Niestety za używkami muszę się rozglądać, bo łańcuch - od 270, kpl. uszczelek silnika 500-700, uszczelka głowicy od 120, głowica 350, robocizna, czyli idzie to wszystko w kierunku 2500
-
GSF 1200 - nie odpala
Głowica, nie tylko w mojej ocenie wyglądała całkiem nieźle, ale nie mogło się oczywiście odbyć bez "maszynowo-miernikowej" weryfikacji u specjalisty. Wczoraj zawiozłem, dziś diagnoza Planowanie, docieranie gniazd, wymiana 4 zaworów (używane: akurat były na składzie ) 350 zł. Wg info od speca, uszczelniacze zaworowe są w doskonałym stanie i nie ma sensu ich wymieniać , także chyba rozpoczynamy projekt "zmartwychwstanie" Teraz poszukujemy namiarów/dobrych cen na (dajcie znać, co polecacie, którego producenta, itp): - łańcuch rozrządu (zakuwany) - wszystkie prowadnice/ślizgacze rozrządu (główny montowany w karterach musi być nowy, reszta może być wersją budżetową - napinacz rozrządu - new - uszczelka pod głowicą - komplet uszczelek lub konkretne uszczelki na sztuki - inne, nie wymienione...
-
GSF 1200 - nie odpala
> Jedna dobra rada. > Musisz rozpołowić silnik, gdyż musisz zweryfikować zakres szkód. Teraz to już trzeba, bo wytarte są wszystkie ślizgi, łącznie z tym, który jest mocowany między karterami... > Można zrobić "na odwal się", ale zastanów się czy warto. Płukanka olejowa dużo nie da, jeżeli > gdzieś pojawił się "zadzior", który za jakiś czas pod wpływem ciśnienia, ciepła, nie > zaskoczenia napinacza na kolejny ząbek i łańcuszek się o niego otrze, oderwie się. > Rozpołowienie, ma jeszcze jeden wielki plus, możesz kupić "fabrycznie zakuty łańcuszek rozrządu". To prawda. Choć z rozpołowieniem jest tak, że to kuuupa roboty, a co więcej spora ingerencja - -czyli jakiś rodzaj poprawiania "japończyka" > Co dla mnie, jest pewniejsze, jak zakuwany przez użytkownika. Tak, na 100% > Pamiętaj, o nowych uszczelnieniach. Komplet będzie z 500zł jak nic kosztował od 300 do 500 (jest także za 700) - można się ograniczać tylko do tych najbardziej potrzebnych, ale np pod głowicę, z tych tańszych 120 zł. > Ogólnie, jak policzysz koszty samych części, to nie wychodzi ciekawie. Licząc, że pogięła się tylko > jedna grupa zaworów, wałki, popychacze, wał, korby, tłoki itd są całe. Zawór od 70 do 120, planowanie głowicy od 300 , uszczelnienia po 8, prowadnice - nie wiem... > Rozebranie, weryfikacja, złożenie silnika to dwa-trzy dni pracy ciągłej (12h/dzień). Policz > oszczędnie 50zł/h, > Policz przy okazji, że nic dodatkowo nie wyjdzie, wszystkie uszczelnienia, uszczelki zdemontują się > bez problemu, będą całe itd. O takich rzeczach, jak np. sprzęgło się kończy, popalone > przekładki itd nie wspomnę Mam łańcuch do wymiany, a jak łańcuch, to zębatki... Plus koszt łańcuszka, ustawienia zaworów, ustawienie gaźników... > Osobiście, gdyby to był 600/650 szukałbym nowego silnika. W 1200/1250 jest to sprawa mocno > dyskusyjna. Dokładnie tak. W przyszłym tyg głowica z wałkami i zaworami idzie do weryfikacji - to jest zespół części, które są/mogą być najbardziej kosztogenne. Jeśli tu zakres wymian będzie duży, to będzie argument za silnikiem (lub pełną, używana głowicą, no która też by trzeba weryfikować). Więc plan jest właśnie taki, weryfikacja głowicy i kosztu jej naprawy, a później decyzja.
-
GSF 1200 - nie odpala
> Szkoda moto, zwłaszcza, z takim sercem W chwili obecnej jest zdjęta głowica i trwa weryfikacja, czy się pewne elementy ze sobą spotkały czy nie (kwestia, czy tłoki powinny mieć dwa wgłębienia, czy cztery (podfrezowania) - ktoś wie? Więc będziemy co najmniej planować głowicę i zmieniać uszczelniacze. Do wymiany są wszystkie ślizgi łańcucha rozrządu - czy wszystkie można wymienić bez rozpoławiania silnika - ktoś wie? Napinacz też. Oczywiście do zdjęcia jest także miska - ślad pęknięcia na łańcuchu świadczy o tym, że w misce coś będzie można znaleźć (plus płukanka olejowa). Plus standardy - tyle na dziś wiem. Oczywiście w grze jest jeszcze wymiana silnika, gdyby była opłacalna, ale fakt, i tak nie wiadomo, co w takim sercu używanym można dostać
-
GSF 1200 - nie odpala
Będzie fotorelacja zapewne. Łańcuszek widziałem, jest rozerwany w poprzek tak pod kątem 30-40 stopni, czyli z jednej strony ma ósemkę prawie całą, bo zerwana w okolicach jednego z otworów, a po drugiej stronie zerwane jest blisko trzpieni/bolcy. Jak producent - nie spojrzałem - był w pudełku Napinacz był wyciągnięty do końca (tak podejrzałem). Weryfikacja zacznie się od góry-od głowicy Ja próbowałbym przewlec i zakuć nowy łańcuch (nawet jakiś najtańszy) i sprawdzić, czy i jak się obraca. To raczej sposób domowy i jeszcze z założeniem, że nic się nie stało dopiero wtedy zdejmowałbym dalej... ale głowica pewnie od razu pójdzie w górę. Sprzęt trafił do kącikowego mechanika tuż przed jego urlopem - zobaczymy...
-
GSF 1200 - nie odpala
Mówili, że panewki mogły dostać, mówili, że wyciągnięty łańcuch wyciął dekiel i narobił opiłków... Zabieram. Do weryfikacji głowica z osprzętem, potem dół, zobaczymy Jeśli będzie mięso mielone, dopiero wtedy szukam silnika
-
GSF 1200 - nie odpala
będę zabierał, pojawiła się kącikowa alternatywa
-
GSF 1200 - nie odpala
> A fora internetowe modelu ??? > Nic nie polecają ??? Wszystko się dzieje dziś - nie zgłębiałem modelowych forów > Chociaż za wymianę silnika SV też wołali 8 stówek. > Niby 4 śruby, ale osprzęt trzeba przeszczepić i kabelkologię. To jest 5 godzin po 200 zł - bez przesady - sam przeszczep? > Zgodzę się z tym, ale w przypadku SV. > W stosunku do czterocylindrowej rzędówki wał jest słabiej wyważony, przenosi większe obciążenia i > generalnie o panewkach SV krążą legendy... > Po co na rozruszniku - weź klucz nasadkowy i wałem ręcznie zakręć... Jeszcze dobrze byłoby ciśnienie oleju sprawdzić...odpalać i jechać
-
GSF 1200 - nie odpala
ok, ale to i tak jest nieprawdopodobne. Kolega, który na samej Banditce 1200 zrobił 80-90kkm osłuchiwał moje moto i ani kosza sprzęgłowego, ani łańcucha nie słyszał - wręcz twierdził, że za cicho chodzi. Cóż, na kogoś widać musiało trafić...
-
GSF 1200 - nie odpala
> z tego co sie wlasnie zorientowalem to ceny podali realne ..... ale nie wiem czy u nich bym chcial > moto robic 1kzł za czysto mechaniczną wymianę silnika? W poprzedniej wersji miał iść cały silnik z osprzętem na wymianę, teraz się okazuje, że osprzęt oddzielnie...dekle po 250 zł. za sztukę pewnie też... ech, złośliwy się robię Tylko: - Głowicy nie zdjęli, bo w tym modelu szpilki są za długie, żeby zdjąć głowicę bez opuszczania/wyciągania silnika, więc ja, a i oni także nie mają pewności, co się stało z zaworami - stwierdzili, jakiś mechanik się do tego dołożył w dyskusji, że nawet jeśli nie ma dziury w tłoku, to takie nawet niewielkie spotkanie zaworu i tłoka odciśnie swój ślad na panewce - podawali przykład znanej sobie SV-ki która przejechała 30 km po zrobionej górze, bez weryfikacji dołu. - teraz mówią, że będzie to raczej 4 kzł, a do tego zabiorą mój silnik Ciekawe po co skoro góra do wyrzucenia, a dół taki niepewny, że się zaraz wysypie,,, Pewnie zabiorę od nich sprzęt, kupię nowy łańcuch i zrobię test, przewlekę go i sprawdzę sprężanie na rozruszniku...co myślicie?
-
GSF 1200 - nie odpala
> A może warto naprawić Twój silnik? > Poszukaj aukcji w tym stylu: > KLIK > Kupić głowicę, nowy łańcuch i może będzie taniej? > EDIT: > Tutaj masz głowicę Do gościa z pierwszej aukcji dzwoniłem - nie ma 1200 i na razie się nie zapowiada, żeby miał. Sama góra na 100% będzie tańsza
-
GSF 1200 - nie odpala
> Zabierz go z tej motoszklarni. Bylem kiedys u nich ogladac moto, same szroty i kombinowane ulepy po > dzwonach. > Jesli tak tez serwisuja mechanicznie jak po dzwonach to ja od razu bym sobie ich odpuscil. Kurdesz... pytałem w pierwszym poście, co myślicie o tym serwisie i nikt (słownie: nikt) nic nie mówił Byłem u nich, nie mogłem usiedzieć...generalnie potrzebuję uczciwego "pana Mietka" - dajcie namiary
-
GSF 1200 - nie odpala
Na liczniku 17kkm - realnie nie mam pojęcia, wychodzi, że 100kkm... Postawiłem w Markach, w motoszklarni - przez tel. usłyszałem, że prawdopodobnie więcej...nie mam tego jak zweryfikować.
-
GSF 1200 - nie odpala
Diagnoza: Zerwany łańcuch rozrządu, pogięte zawory, czyli Rozwiązanie: wymiana silnika Koszty: silnik 2kzł + wymiana 1 kzł + niezbędne regulacje (może zawory, może gaźniki) + dotychczasowa rewizja nie mniej niż 0,3kzł Stary silnik cały wraca do mnie - pewnie 0,5 kzł mógłbym odzyskać. Per saldo 3kzł. Co myślicie? Koszt wymiany jest dramatycznie wysoki:-(
-
GSF 1200 - nie odpala
wolałbym nie oglądać pękniętego napinacza, szczególnie u siebie
-
GSF 1200 - nie odpala
Termin to środek przyszłego tygodnia. Na dzień dzisiejszy mają tyle sprzętów, że mogą odebrać najwcześniej w sobotę...