Zawartość dodana przez Ryb
-
Rabaty na premiumy
Jestem zwolennikiem pełnych wypasów ale nie zawsze mogłem je mieć, np. w Mitsu było to trudne z uwagi na gotowe konfiguracje wypas/silnik. Nie miałem, bo Outlander z dieslem nie był dostępny w najwyższej wersji wyposażenia. Dziwna polityka ale była tylko druga wersja od góry, bez klapy, skóry, szyberdachu, nawigacji (tej akurat nie żałuję bo była beznadziejna) i aktywnego tempomatu. Benzyny nie chciałem bo tam siedzi wolnossące 2.0 i CVT więc musiałem poświęcić część wyposażenia dla diesla. Nie żałuję, bo to i tak był lepszy wybór. Są też rzeczy, które się u mnie nie sprawdziły - np. wybór trybów jazdy. Poza śnieg/lód nie korzystam. Tryb sportowy i eco IMO są niepotrzebne. Tak samo jak sportowy tryb skrzyni czy łopatki pod kierownicą - miałem w Mitsu, mam teraz, pobawiłem się kilka razy i nie używam. U mojej żony z kolei nie sprawdził się szklany dach. Użyła parę razy na prośbę dziecka (bo dziecku się podoba) ale sama jeździ z zamkniętym bo ją światło z góry wkurza. BTW, nie korzystam też z tradycyjnego prędkościomierza mimo że uważałem cyferki na ekranie za brzydkie i głupie. Ale tu może to wynikać z wyskalowania go do 280km/h z równymi odstępami co czyni jego użyteczną część mało czytelną.
-
Rabaty na premiumy
Napisałem wyżej. Albo nie było albo ja nie miałem. W jednych autach były a w innych ich nie było (wiadomo, że premiumy mają wszystko pierwsze). No i one szybko ewoluują, aktywne systemy sprzed kilku lat i dzisiejsze to duża różnica.
-
Rabaty na premiumy
Tak na szybko- rzeczy o których myślałem, że są niepotrzebne i okrutnie się myliłem: - Wbudowana fabryczna nawigacja. Milion razy lepsza niż navi z telefonu czy Android Auto. - Aktywne sterowanie i trzymanie pasa ruchu. Kiedyś myślałem, że tylko idiota nie potrafi we własny pas trafić. A teraz odkryłem jakie to wygodne. Można być o połowę mniej skoncentrowanym. - Kontrola martwego pola połączona z aktywnym sterowaniem. Nie da się wjechać na auto na sąsiednim pasie (to znaczy da się, ale wymaga to dużo wysiłku bo auto stawia opór). Znów kilka punktów do relaksu. - Hotspot. Auto bez Internetu? To jak dom bez Internetu. Jak można tak żyć? - Spotify zamiast CD. To chyba oczywiste. - 11 głośników. Kiedyś myślałem, że 9 to dużo. A teraz żałuję, że nie wziąłem wersji z siedemnastoma. - Elektryczna klapa. Wcześniej myślałem że to dobre dla niepełnosprawnych - albo fizycznie albo umysłowo. A teraz wiem, że dżentelmenowi (a tym bardziej damie) nie wypada się z klapą siłować. - Kamera + czujniki parkowania. Skoro kamera to po co czujniki? Ale dzięki czujnikom obiekty na ekranie podświetlają się na kolory (zielony, żółty, czerwony) w zależności od odległości od nich. Niesamowicie wygodne. - Dostęp do auta online. Tu jest tyle zastosowań, że nawet nie będę wymieniał.
-
Rabaty na premiumy
Ja sam mam teraz kilka dodatków, które wydawały mi się niepotrzebne a dziś uważam, że w następnym aucie powinny być.
-
Rabaty na premiumy
Owszem, nie przeczę. Ja tylko zauważam, że kilka lat temu tego jeszcze nie było. I że te - z pozoru - "gadżety" jednak dramatycznie potrafią zwiększyć komfort.
-
Rabaty na premiumy
Jak go nie będzie stać to wystawi cesję a @wujek natychmiast odkupi - przecież czeka właśnie na takie okazje.
-
Rabaty na premiumy
Dramatyczna różnica. Bo nawigacja w nowym aucie znajdzie Twój cel łatwo i przyjemnie, zaplanuje po drodze postoje i tankowania oraz ominie korki. Asystenci podróży będą pilnować pasa ruchu, aktywny tempomat pojedzie bez Twojego udziału, a jeśli już zdarzy się korek to auto przejedzie go samo. Do tego dodajmy aktywne bezpieczeństwo (lepsze światła, night vision, utrzymanie auta na pasie ruchu, zabezpieczenia przed wjechaniem w kogoś/coś) i okazuje się, że na trasie 1000km Twojej uwagi było potrzeba tylko na 100-200km, reszta przejechała się sama. Więc wysiądziesz jednak dużo mniej zmęczony. To jest komfort właśnie. Obrazowo: szczyt komfortu to nie jest lepszy odkurzacz, tylko gdy ktoś poodkurza za Ciebie.
-
Rabaty na premiumy
M5 to akurat nie, ale jakieś fajne coupe bym rozważył. Bo skoro auto, które ma walory użytkowe już mam, to drugie może być zupełnie niepraktyczne.
-
Rabaty na premiumy
Ale ja nie jestem klientem na M5 bo wolę SUVy. Po prostu chciałbym się spotkać i tym najnowszym sobie z nim pojeździć - z czystej fascynacji ciekawą motoryzacją. Gdyby kupił jakiegoś Jeepa czy np. skuter wodny też bym się zżymał na wirusa.
-
Rabaty na premiumy
A ja mam przekonanie graniczące z pewnością, że nie odpowiadałem w ten sposób bezpośrednio Tobie lecz po prostu dałem się wciągnąć w dyskusję, w której wielu dyskutantów zastanawiało się czy "wolę kwotę X wydać na co innego" oznacza czy kogoś stać czy nie stać, bo jeśli stać to powinien mieć kwotę 2X. Dyskusja była w klimacie HP i na wpół żartobliwa i pamiętam, że np. @electrofinger jeszcze wracał do tego w żartach przez długi czas. Więc nie uważam, żeby w poważnym kontekście tamte zdarzenia miały jakieś zastosowanie.
-
Rabaty na premiumy
Może by @AkuQ przeniósł wątek na HP?
-
Rabaty na premiumy
Znajomy odebrał w tym miesiącu nowe M5. Przez cholernego wirusa nie mamy jak się spotkać i pojeździć.
-
Rabaty na premiumy
- Rabaty na premiumy
Są na świecie rzeczy, których posiadanie i używanie może sprawić wręcz fizyczną przyjemność (bez dwuznaczności proszę ). Samochód może być jedną z nich. Więc jeśli ktoś może i chce kupić sobie jedną z tych rzeczy, to dlaczego miałby tego nie robić? Kwestie ceny czy też nowe/używane można pominąć, bo ja nie widzę żadnej różnicy między budżetem 5tys, 50tys czy 500tys. W każdym przypadku będzie to jakaś wypadkowa tego co ktoś ma i ile z tego chce/może wydać. Ale motywy zakupu nie muszą być z tym powiązane. No i jeszcze w temacie - jestem pewien, że na nie-premiumy też są teraz dobre oferty. Ja akurat dostałem taką bo jestem na czyjejś liście mailingowej jako potencjalny klient na właśnie takie samochody. Ale inni handlowcy do innych ludzi też zapewne teraz oferty wysyłają. Warto wrzucić - może ktoś skorzysta lub przynajmniej nabierze wiedzy jakie można teraz uzyskać oferty.- Rabaty na premiumy
Są samochody, w których jazda sprawia po prostu przyjemność. Mniejsza o źródło tej przyjemności bo jeden lubi wygodny fotel, inny bulgot V8 a jeszcze inny dobre audio. Grunt, że ta przyjemność to jest właśnie to, za co płacimy. I moim zdaniem w 100% mieści się to w kryterium "fajności". Reszta jest na drugim planie - niezależnie czy auto nowe czy używane i ile kosztuje.- Rabaty na premiumy
Ależ ja właśnie to piszę. Fajność jest powiązana z chęcią posiadania. Jak rzecz jest fajna to chcę ją mieć, obojętnie czy to zegarek, rower czy samochód. Dla wizerunku kupiłbym używanego Aston Martina albo Maserati. Dla poszpanowania nie kupowałbym rodzinnych SUVów tylko coś płaskiego z ryczącym wydechem. A co do tego ile kto ma pieniędzy i siedzenia na kąciku: siedzą tu ludzie, którzy mają o wiele, wiele więcej pieniędzy. I lepsze samochody. I wydają na nie więcej niż ja.- Rabaty na premiumy
Ale "fajne" to jest podstawowe kryterium przecież! Po co mam na siłę wymyślać inne argumenty? Mogę napisać, że po to, żeby mieć takie jakie chcę - tu i teraz, bez szukania, kombinowania, zastanawiania się nad stanem technicznym i prawnym tego co kupuję - bo to też będzie częściowo prawda. Mogę napisać, że po to, żeby obce mi były problemy związane z wyborem warsztatu, ceną części, awaryjnością (częściowo oczywiście), ubezpieczeniem etc. - to też będzie częściowo prawda. Ale głównym kryterium wyboru każdego z aut było to, że mi się po prostu podobało. Czy to z wyglądu, czy z uwagi na możliwości, czy z uwagi na inne parametry. Kupuję rzeczy, które uważam za fajne i nie dotyczy to tylko samochodów. Co do tego czy nowe czy używane - to nie ma znaczenia. Mogłem za budżet który miałem kupić auto używane (tylko z lepszym znaczkiem/silnikiem/wyposażeniem/wstaw dowolne), mogłem też za 1/3 tego budżetu kupić inne nowe. Ale nie było dość fajne. Ot, i cała tajemnica.- Rabaty na premiumy
Ja znam: wyłącznie dlatego, że ktoś inny kiedyś kupił nowe.- Rabaty na premiumy
Patrz co napisałem wyżej. Musisz mi coś udowodnić, więc udowadniaj. Ale ja mam gdzieś czy to się opłaca. Bardziej opłaciłaby mi się Panda z gazem. Fajnie się mi nimi jeździ i tyle. Patrz co napisałem wyżej. Musisz mi coś udowodnić, więc udowadniaj.- Rabaty na premiumy
Ale ja ich nie kupiłem bo mnie nie stać - bezdomny mi dał. Teraz lepiej?- Rabaty na premiumy
Przypomnij sobie kontekst tamtej wypowiedzi a wiele rzeczy stanie się jasnych. Między innymi, dlaczego ten argument jest tu od czapy.- Rabaty na premiumy
Są takie przypadki. Ale z drugiej strony, do każdego niemal przypadku auta uznawanego za drogie i luksusowe w iście freudowski sposób zawsze ktoś próbuje przypisać scenariusz, że jego właściciela na ten samochód nie stać, kupił go ponad swoje możliwości tylko po to, żeby coś udowodnić, maskuje w ten sposób swoje różnorakie deficyty, etc. Ja mam pewną teorię dlaczego robią to ci, co tak robią ale nie chcę wywoływać wojen na kąciku. Jedyne co mogę napisać, to żeby komentujący postarali się zrozumieć, że dla właściciela tegoż samochodu to niekoniecznie musi być sposób na powiedzenie innym czegokolwiek, lecz może być... po prostu samochód.- Rabaty na premiumy
Żeby wkurzać followersów na Autokąciku - to chyba oczywiste. Swoje kupiła sobie sama. Nie wiem kogo postanowiła nim wkurzać.- Rabaty na premiumy
Ale przecież to zależy kto co lubi i na co woli wydawać kasę (lub czy jest baptystą czy nie ). Sam znam kogoś, kto auto kupił takie-sobie, głównie do pracy bo służy mu ono do jazdy z punktu A do B, gdzie punktem B jest lotnisko na którym stoi jego samolot.- Rabaty na premiumy
Że na forum miłośników motoryzacji będzie krytyka kupowania samochodów to się filozofom chyba nawet nie śniło. Poproszę o więcej, bo to fascynujące jest. - Rabaty na premiumy
Back to top
Powiadomienie o plikach cookie
Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.