Zawartość dodana przez Ryb
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Nie zamierzam Ci niczego tłumaczyć, bo nic nie zrozumiesz. > Po prostuprostu Ty słuchasz się każdego znaku i pewnie nigdy umyślnie nawet linii ciągłej nie > przetniesz (a nawet jak to i tak nam się tu nie przyznasz) i nawet w nocy zatrzymujesz się na > każdej warunkowejwarunkowej strzałce itd. > Ja natomiast tego nie robię o ile nie zagraża to BRD. > Z drugiej strony ... Twoje ciągłe obserwowanie znaków, linii, odwołań itp pewnie odciąga uwagę a > tymsamym tworzy zagrożenie A wiesz, że mijasz mnie po drodze mimo że nie chciałbyś mnie nigdy spotkać? Jestem tym, którego minąłeś i nie zauważyłeś, bo: - nie zajechał Ci drogi - nie wymusił pierwszeństwa - nie wyprzedzał na trzeciego na czołówkę z Tobą - nie zapieprzał ponad limit - nie stworzył zagrożenia - nie wdał się w awanturę - nie utrudniał ruchu Mijasz mnie codziennie i nie zauważasz. Piszesz, że nie chcesz mnie spotkać, tymczasem ja Ci życzę żebyś tylko takich jak ja spotykał.
-
Mini test Chevroleta Cruze wersja amerykanska.
> Nie przez on star. Normalnie z pilota. Niektore cruzy z on star maja tez aplikacje na smartfona, > mozna sprawdzic spalanie zasieg i zapalac zdalnie. Onstar lepszy bo nie jest ograniczony zasięgiem pilota. > W tym przypadku recznego nie sprawdza. Nie > wyjmiesz kluczyka jak nie jest na P. Wiec sprawdzanie odpada. Jak automat to jasne. Ale takie systemy w manualach sprawdzają ręczny, położenie drążka zmiany biegów, czy zamknięte drzwi itp.
-
Captiva - jaka skrzynia?
> Ja mam AT Może zmień na manual?
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Ryb, z całym do Ciebie szacunkiem, ale szczerze bałbym się Ciebie spotkać na drodze. > Czytając Twoje posty wnioskuję z nich, że absolutnie NIE MYŚLISZ za kierownicą. Wsiadasz do auta, > wyłaczasz swój mózg i bezgranicznie wierzysz w każdy znak drogowy. Nie analizujesz aktualnej > sytuacji na drodze tylko masz klapki na oczach w postaci znaków. > Pamiętaj, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, a prowadzenie auta wymaga nie tylko > umiejętności, ale również inteligencji. Nie twierdzę, że jej nie posiadasz, twierdzę > natomiast, że z niej w aucie nie korzystasz. Dlatego nie chciałbym Cię spotkać na drodze. I oczywiście potrafisz wskazać sytuację, w której zignorowanie ograniczenia prędkości jest pożądane i służy podniesieniu bezpieczeństwa w ruchu drogowym... Zdejmij mi więc klapki z oczu. I przy okazji wszystkim pozostałym kierowcom, którzy bez sensu kompletnie stosują się do ograniczeń prędkości.
-
Mini test Chevroleta Cruze wersja amerykanska.
> Automat Ale jestem ciekaw czy da sie to przeszczepic do naszej wersji. Wystarczyloby zostawic na > luzie. Calkiem spory zasieg to ma. A to zapala po prostu z pilota czy przez Onstar? Takie systemy zawsze sprawdzają stan biegu i hamulca ręcznego. Jeśli ręczny nie jest zaciągnięty a auto nie na luzie to nie odpali.
-
Captiva - jaka skrzynia?
> Tak mnie naszło na profilaktyczną wymianę oleju w skrzyni AT ale chciałbym najpierw się dowiedzieć > jaki mam jej typ > Nie znalazłem żadnych opisów typu skrzyni ale obstawiam, że to Aisin AF33 > Ktoś coś wie? Ja nie wiem ale Twój wątek przypomniał mi, że chciałem wymienić olej w skrzyni w Epice i nie zdążyłem bo ją sprzedałem. Jeśli olej do Captivy okaże się ten sam to mogę oddać 3l Motula SAE75W90 za półdarmo bo i tak nie mam co z tym zrobić.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Nie, nie sądzę. Jak to WIEM. Zarówno z opublikowanej wypowiedzi kogoś, kto się oznakowaniem > zajmował, jak też kogoś, kto pracował w starostwie i opowiedział mi, jak ten proces wygląda. > Ale widzę, że rzeczywistość nie synchronizuje się z twoją wydumaną wizją, więc faktycznie - o czym > my mamy rozmawiać? > Tak, wiem. Bo sami się do tych powodów przyznali. Powodem jest np. wypadek ferrari jadącego 150 > km/h na nierównej drodze (Zientarski). Drogę wyrównali - ustawili 50. > Jeżdżą tam ok. 90 - 100. Wypadków nie ma. Może po osiedlowej uliczce tak spróbować, skoro jest to > tak samo bezpieczne? > Zapytam inaczej - jaką indolencją muszą się popisać urzędnicy, żebyś zwątpił w ich nieomylność? Bo > to, że drogi nie widzieli na oczy, to sami przyznają. Ale ty i tak wierzysz im bardziej. > Naprawdę myślisz, że któryś z nich w jakikolwiek sposób przeanalizował jaka prędkość powinna być > ustanowiona? Bo - dziwnym trafem - pszczółki latają akurat tam, gdzie zaczyna się > administracyjna granica miejscowości - bez względu na to, czy wokół są zabudowania, czy las. > Cóż za przedziwna koincydencja. > Oczywiście naucz się czytać, bo twoja desynchronizacja z rzeczywistością postępuje w zastraszającym > tempie. Pisałem tu kilka razy (w tym wątku), że jest wiele ograniczeń zbyt łagodnych. Podsumujmy więc: Pierwszy raz w życiu pojechałeś 10 minut zgodnie z przepisami (co i tak Ci się w 100% nie udało), celowo wybrałeś drogę w budowie żeby pokazać jakie to rzekomo uciążliwe, wrzuciłeś film na AK i kreujesz się na eksperta od ruchu drogowego, próbującego swój mały przykład ekstrapolować na absolutnie wszystkie drogi i ograniczenia prędkości w Polsce, celem udowodnienia, że są złe, bezsensowne i niepotrzebne. Coś pominąłem?
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Na austriackiej autostradzie są ostrzejsze zakręty i pozostawiony limit 130. > Co więcej, odwołanie ograniczenia na S8 jest kawałem ZA zakrętem, na równi z ograniczeniem dla > przeciwnego kierunku. Z pewnością jest to baaaardzo uzasadnione. Na wszystkich niemal niemieckich i austriackich autostradach tak masz. Rozjazd nie odwołuje znaku, odwołanie jest dopiero jakiś czas za nim. Zapewne importują polskich urzędników.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Ja przynajmniej dany fragment drogi widziałem na oczy, nie to co urzędnik przystawiający pieczątkę. I naprawdę sądzisz, że cały proces decyzyjny sprowadza się do jednego urzędnika z pieczątką, który nigdy się nie ruszył zza biurka? To o czym my mamy rozmawiać? > Mało ci jeszcze przykładów z życia, gdzie takie samo ograniczenie jest na osiedlowej uliczce i na > 3-pasmowej, bezkolizyjnej arterii? Wg ciebie to ktoś mądry ustanawiał? W obu przypadkach mogą mieć powody żeby takie ustawić, czyż nie? Ty oczywiście wiesz jakie by one nie były i potrafisz je podważyć. Brawo. > Aż tak wierzysz w kompetencje urzędników, którzy mylą się na każdym kroku? Tylko jakoś w kwestii > oznakowania są nieomylni ... > Po raz n-ty - zejdź na ziemię. Bardziej wierzę urzędnikom niż kierowcom, którzy wszystko wiedzą lepiej. Oczywiście ich wszechwiedza dotyczy tylko ograniczeń prędkości i tylko przypadku gdy są one zbyt niskie. Ale co ciekawe - niemal wszystkie są dla nich zbyt niskie.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> wydaje mi się że jeździmy w innej PL > na trasach gdzie jeżdżę większość jedzie w kolumnie i właśnie ok 70km/h > zdarza się maruder jadący 50 czy wolniej, ale za nim moment ustawia się kolejka A co mnie obchodzi kolejka? > oczywiście są wioski gdzie się jedzie wolniej, bo krajówka idzie przez ścisłe centrum > ale opowiadanie że np trasę Krk - W-wa przejedziesz 100% przepisowo to dla mnie bajki Jeżdżę po całej Polsce tak już co najmniej 10 lat. Trasę krk-waw też.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Naprawdę wierzysz w to, że każde ograniczenie prędkości jest rzetelnie uzasadnione? Naprawdę wierzysz że jesteś mądrzejszy od tych co je postawili? > Co do "wydawania się aby jechać przepisowo" - bardzo często mi się wydaje, że jazda zgodna z > ograniczeniem jest niebezpieczna i jeżdżę wolniej. Może tego też nie przemyślałem?
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Ustawę złagodzono i teraz już ekranów nie trzeba stawiać - czyżby nagle nikomu nie zależało na > biednych owadach? Lub okazało się, że nie są one dość skuteczne. > Zejdź na ziemię od czasu do czasu, bo swoim fantazjowaniem udowadniasz tylko do jakich absurdów > jesteś gotów się posunąć, byle tylko nie przyznać racji. A jaką mam Ci przyznać rację? Że zjadłeś wszystkie rozumy i wiesz przy każdym znaku, że on nie ma uzasadnienia? Nawet od tych co go postawili? Podałem hipotetyczne sytuacje kiedy nie widać na pierwszy rzut oka dlaczego znak stoi. Ty zaś jesteś w stanie udowadniać, że okoliczności te nie zaszły, mimo że nawet nie rozmawiamy o konkretnym miejscu! To jak byś to nazwał?
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Wszędzie może być duży ruch - może na autostradzie ograniczyć prędkość do 30? Przy węzłach jest ograniczana. Do prędkości stosownej do okoliczności. > Napisałem, że zależy i to jest odpowiedź. A zależy od widoczności np. We Włoszech czerwone jest > nagminnie olewane i jakoś żyją. Pytam czy Ty w Polsce je olewasz? Nie rozmawiamy o Włoszech. > Wiem, a to z tego prostego powodu, że pszczoły i "gatunki" wg oznakowania występują zawsze na > przedmieściach, gdzie nie ma zabudowań. Trudno żeby między budynkami się gnieździły.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Czego przykładem jest ustawianie mega drogich ekranów akustycznych w szczerym polu wzdłuż > eskpresówek i autostrad. Ustawa pisana ewidentnie pod wpływem lobbingu i wypompowywania kasy. Lub celem ochrony środowiska przed wpływem hałasu. Oraz miejscowego ptactwa lub owadów przed byciem wybitym przez pędzące auta do ostatniej sztuki.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> To świetnie. Bo wysunąłeś tezę, że jest na niej duży ruch. MOŻE być na niej duży ruch. Znak jest na tę okoliczność. Tak samo jak czerwone światło jest na okoliczność gdy coś będzie przejeżdżać prostopadłą drogą. A jednak gdy akurat nie przejeżdża nikt go nie ignoruje i ja nie rozumiem dlaczego, skoro analogia jest oczywista. > Zależy od sytuacji. To nie jest odpowiedź. Pytałem dlaczego czerwone światło na pustej drodze jest ok i należy się zatrzymać a znak na pustej drodze należałoby olewać? > Nie ma komu ten hałas przeszkadzać. Nie wiesz czy wokół nie żyją chronione gatunki którym jednak przeszkadza. Nie wiesz czy np. nie latają tamtędy pszczoły, które nie unikną kolizji z szybciej jadącym autem. Wiesz o tym wszystkim?
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> znasz taki przypadek w PL ? A potrafisz wykluczyć? Pod znakami nie ma dokumentów z uzasadnieniem. > bo piszesz już o tym któryś raz, a jak się nie spotkałem poza dużymi miastami Piszę któryś raz bo to jest sztandarowy przykład, że jak kierowca czegoś nie widzi to nie znaczy, że może być mądrzejszy od znaków. Ci co je ustawili zrobili to z jakiegoś powodu. Nikt nie lubi ot tak kasy wyrzucać.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> bo z zasady przestrzegam przepisów Czym więc różni się czerwone światło od ograniczenia prędkości? Na pustej drodze to pierwsze jest jeszcze bardziej bez sensu. > ale jak jadę drogą enty raz i widzę bezsensownie ustawione ograniczenie ... to je olewam > tak samo jak zepsute czerwone Ale sprawne czerwone ma sens na pustej drodze? Jaki? > część stałych znaków, zwłaszcza na drogach niskich klas jest ustawiana tak samo bezsensownie Ciekawe, że bezsensowne są tylko ograniczenia prędkości i tylko w jedną stronę. > prawdziwe analizy BRD robi się na drogach krajowych, może wojewódzkich > a co do oznakowania tymczasowego, to nie jest taka samowolka > każdy znak musi być uzgodniony z zarządcą i policją, służby opiniują projekt, potem odbierają w > terenie, powinny też kontrolować ich używanie Powinny ale chyba tego nie robią. Nagminne jest mylenie C2 z C10 i nikt z tym nic nie robi. Robotnicy w Polsce chyba nie mają Praw Jazdy. Tak samo nie odwoływanie ogranczeń za strefą remontu. B42 jest chyba najdroższym znakiem, bo nikt go nie ma. > bo to mój zawód i czasem sam je ustawiam > i wiem jak się to odbywa, ale większość z nas potrafi ocenić zasadność pewnych znaków > zwłaszcza jak znasz okolicę i drogą jeździsz stale Mam wrażenie, że 100% polskich kierowców świetnie zna okolice przez które jadą. Nawet ci z obcymi rejestracjami. Tylko skąd te wypadki? > klasycznym przykładem są tu niezabudowane tereny zabudowane ...przez kilkaset metrów a na końcu stoi jeden dom. I dzieci z tego domu 2x dziennie idą do/ze szkoły. Dla Ciebie kilkaset metrów lasu to teren już niezabudowany, dla nich śmiertelne zagrożenie. > pisałem o nocy a nie niedzieli, więc jeszcze raz, jedziesz o 2 w nocy, w terenie niezabudowanym > stoi szkoła i jest 40 - ile jedziesz ? > (fakt autentyczny, znam takie miejsce) 40-50max. Stosuję tę samą zasadę co przy czerwonym świetle. > w niedzielę sam bym zwolnił, bo faktycznie dzieciaki się kręcą koło szkoły - na boiska, place zabaw
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Piszesz nie na temat. A tematem teraz jest to, czy na PUSTEJ drodze jest pusto, czy nie. Na razie > to uzgodnijmy, bo najwyraźniej z pojmowanie tego prostego faktu masz problemy. Pusta droga to pusta droga. W czym czerwone światło na pustej drodze jest lepsze od ograniczenia prędkości na pustej drodze? > Czyli od 3:40 jeździsz dokładnie tak, jak na filmie? Zwykle mam włączony wcześniej tempomat więc tak. Nie zmieniam ustawienia dopóki nie odwołają ograniczenia. > Na tego typu drodze, przy takim ruchu i z > takim brakiem zabudowań dookoła? Masz 100% pewności, że to ograniczenie nie zostało ustawione np. z uwagi na hałas?
-
Chevrolet Epica 2.0 LPG. Z czym to się je?
> zawsze to jakaś podpowiedź , faktycznie ani badania tech. ani aso nie stwierdzili problemu , > popukuje z tyłu i czasem z przodu na dziurach, podaj jak możesz dokładnie co wymienić bo > przyszły tydzień robię przegląd to za jednym zamachem (jaki koszt jeśli pamiętasz elementów > i robocizny) Niech mechanik podniesie auto i się poznęca nad elementami gumowymi. Z tyłu lubią pukać gumy drążka stabilizatora (bodaj 10zł za sztukę ), z przodu też łączniki stabilizatora (30-40zł/szt) lub końcówki drążków kierowniczych (40-60zł/szt). Problem polega na tym, że nawet na podnośniku czasem nie da się wykryć luzu bo ciasno siedzą. Ale jeśli guma jest sparciała to warto wymienić bo mogą pukać pod obciążeniem. Ceny podałem orientacyjne dla elementów markowych, bo chińskie noname będą pewnie za połowę tych kwot. Wymianę IMO ogarnie każdy mechanik za 100-150zł. W ASO nie pytaj bo zapłacisz 1000 za części i robociznę (łącznik stabilizatora z wymianą to ok. 250zł).
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> a jak się nie zmieni na zielone to co robisz ? > czekasz minutę, dwie, trzy ... > dwa razy miałem taką sytuacje Po co czekasz pierwszą minutę. Po kilku sekundach już widać że jest pusto. > tak samo jest z ograniczeniami, pod domem robią mi porządki z rowami > oczywiście 40 czy nawet 30 stoi całą dobę, mimo że od 17 nie ma już żywego ducha > tego też przestrzegasz ? Znaki tymczasowo ustawiane przez służby to inna bajka bo one nie podlegają analizom ruchu, a same służby często nie potrafią ich prawidłowo używać. Źle oznakowane roboty drogowe to nagminny problem na polskich drogach, więc wyłączmy go z tej dyskusji bo to temat na inny wątek. Znaki ustawione na stałe mają swoje uzasadnienie, którego nie znasz. Dlaczego więc twierdzisz, że potrafisz z nim polemizować? > albo 40 przy szkole, jedziesz w środku nocy, zwalniasz ? Widziałem wypadek przy szkole wieczorem w niedzielę w środku wakacji. Dzieci wracały z zajęć sportowych. Tak, zwalniam koło szkoły.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Wybacz bo tylko pobieżnie przestwiałem suwak i oglądałem po kilka sekund, więc w ogóle nie > widziałem tam żadnych innych aut. > Tylko puste trzy pasy. Właśnie. Jadąc pustą drogą wrażenia przy 50 i przy np. 70 się nie różnią. Więc przestrzeganie przepisów wcale nie jest bardziej męczące.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Na PUSTEJ wielopasmówce - jak sama definicja wskazuje - ruchu praktycznie nie ma. Na PUSTYM skrzyżowaniu czekasz na czerwonym świetle czy nie? Jeśli czekasz to po co? > A "ograniczenie z czegoś wynika" to zwykły truizm, bo wg takiej logiki sam fakt ograniczenia to > ograniczenie usprawiedliwia. Mogą je usprawiedliwiać okoliczności, których kierowca tylko tamtędy przejeżdżający nie zna. Np. częste wypadki na źle wyprofilowanym zakręcie, wyjazd z drogi podporządkowanej bez widoczności itd. To, że Ty czegoś nie widzisz nie znaczy że tego nie ma. Przejedź się do zarządcy drogi i zapytaj dlaczego tam jest takie ograniczenie a nie inne. BTW - a przyszło Ci do głowy, że ograniczenia prędkości mogą też być stawiane z uwagi na hałas? A tego nie widać przecież. > Obejrzyj sobie jeszcze raz od 03:40 i upewnij się, czy nie kłamiesz. Co tu do oglądania? Wiem, że jak mam ograniczenie to tak jadę. Jeśli zdarzy mi się jechać szybciej to o 5-10km/h. Wielka filozofia.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Jak pozwalają na to warunki to dlaczego mam nie jechać? Generalnie na autostradę wjeżdżam żeby > dojechać szybciej. Jak mi się nie spieszy to jadę zwykłymi drogami. Często jeżdżę poza Polską. Tam wszędzie i tak jest 130 więc się przyzwyczaiłem.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Jak jestem zmęczony to tak. Jak nie to 50-70. Nie szybciej. Generalnie znaki staram się traktować > poważnie. Jak ktoś postawił 50 to widocznie miał jakiś powód. Ale jak jest 140 to jadę 140. W > przeciwieństwie do tych "w imię ekologii zawsze 100" Ja na autostradach jeżdżę 130 bo uważam że te 140 to za dużo. Zmiana była niepotrzebna. > Jak jest sucho to tak jest. Ale jak jest mokro to większość jeździ poniżej. > Ich raczej nie spotykasz na dwupasmówce.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Jak widać na filmie - mniejszość. A konkretnie - tylko ja. Zgadza się - mniejszosć. Ale nie jest tak źle. I tak coraz więcej osób jeździ normalnie. Choć do cywilizowanego świata nam daleko. Szkoda że nie mam kamery, bo bym Ci wrzucił filmik z berlińskiego przedmieścia, gdzie przez kilkanaście kilometrów wszyscy jadą 30km/h.