Ryb
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Zawartość dodana przez Ryb
-
Koreańska kanapa vs japoński samuraj - mój mały test
Dobra, jedziemy dalej. Jak zwykle w naszej serii bierzemy pod lupę nowy nabytek i porównujemy go z poprzednikiem. Jako że Outlanderem zdołałem już zrobić 10kkm to chyba można coś napisać. No i zaczynamy... Wygląd zewnętrzny: Dobra, wielkiego sedana od SUVa umie odróżnić każdy. Mi się oba auta podobają. Outlander fajny, agresywny z przodu, tył trochę nie nadąża. Ale IMO ujdzie. Fajny patent z dzieloną tylną klapą: dolna część zamienia się w ławeczkę na której można usiąść i np. ubrać buty narciarskie. Górna, otwarta nad głową tymczasem chroni przed padającym śniegiem. Genialne! (Przynajmniej tak sobie to wyobrażam bo do zimy jeszcze daleko). Zaskoczył mnie w Outlanderze plastikowy dach. Fajne, bo obniża środek ciężkości - widać że pomyśleli. Nie podoba mi się za to IMO zbyt nisko wiszący tłumik. Można by zyskać parę stopni kąta zejścia wieszając go wyżej (ale to SUV nie terenówka, więc po co to komu?). Wewnątrz: Auta chyba nieporównywalne. Komfort Epiki jest niezrównany i z tym Outlander nie ma co konkurować. Mniejsze fotele, wyższa pozycja - tu nie jest tak wygodnie jak w domu na kanapie (a tak właśnie jest w Epice) ale trasa ponad 2kkm mnie nie zabiła. Braki w wygodzie Outlander nadrabia funkcjonalnością. I to jak nadrabia! Siedem miejsc, przesuwna tylna kanapa, elektryczne składanie tej kanapy od strony bagażnika, regulowany kąt jej oparcia, wielgachny chłodzony schowek na napoje (oprócz normalnego schowka), mnóstwo schowków (pojemnych!), uchwytów na kubki i butelki (razem z tymi na butelki w drzwiach to naliczyłem dziesięć) - jest rodzinnie i to bardzo. Jeśli chodzi o wykończenie to jest na podobnym poziomie. Plastiki w Epice były bardziej miękkie, za to w Outlanderze są częściowo obszyte skórą, co robi dobre wrażenie. W tej kategorii dałbym remis. Wypas: Epica była w wersji LMV, Outlander to Intense+. Czyli wersje nie najwyższe ale już oferujące dużo lub wręcz bardzo dużo. Punkty po stronie Outlandera: duży chłodzony schowek, napęd 4WD, biksenony, doświetlanie zakrętów (działające wyśmienicie!), audio RockfordFosgate (niezłe), kolorowy wyświetlacz między zegarami, kluczyk zbliżeniowy. Punkty po stronie Epiki: elektrochromatyczne wsteczne lusterko, obniżane lusterko po stronie pasażera przy włączaniu wstecznego biegu, regulacja kierownicy w dwóch płaszczyznach (Outlander ma tylko w jednej!), odchylane zagłówki oraz niby bzdura: przyciski do szyb są podświetlane. Chociaż tu remis bo Outlander ma za to podświetlane przyciski na kierownicy a Epica nie. No i największy minus Outlandera. Po włączeniu tempomatu zapala się lampka cruise i tak zostaje. Ale nie wiemy kiedy jest on aktywny a kiedy nie. W Epice paliła się tylko gdy tempomat był aktywny. Jazda: Silniki to dwie zupełnie inne bajki. Ten z Outlandera głośno warkocze i ma moc między 1700 a 3000rpm. W Epice jest dużo ciszej i moc jest od 1800rpm niemal do odcięcia. Epika jest obiektywnie szybsza ale zawsze leniwie reagowała na gaz, więc różnica nie jest dramatyczna. Za to Outlander w tym swoim wąskim zakresie obrotów daje tyle mocy, że wyrywa kierownicę z rąk. Więc po nauczeniu się korzystania z tego wąskiego zakresu obrotów wrażenia z jazdy są całkiem dynamiczne. Outlander nie ma DPFa więc przy mocnym przyspieszaniu zdarza mu się puścić czarnego bąka. Generalnie, Epica miażdży Outlandera silnikiem... ...do momentu gdy porównamy spalanie. Bo na autostradzie załadowany po brzegi Outlander potrafi spalić MNIEJ(!!!) od Epiki. Średnie z tras po 1000km na autostradach to 6,9-7,1l/100km. W Epice było to 0,5-0,8l więcej! Starodawny tedeik więc rzeczywiście nie może konkurować z nowocześniejszą konstrukcją ale naprawdę - tak jak tu fanboje VW piszą - w sprzyjających warunkach potrafi produkować paliwo. Zawieszenia to też dwie różne historie. Epika to supermiękka i superwygodna kanapa, w Outlanderze jest sztywniej, nie tak wygodnie ale nadal całkiem cicho (nie licząc telepiącej się na dziurach rolety - jak we wszystkich kombi). Co ciekawe, Outlander lepiej skręca (pewnie za sprawą opon 235). Nie do wiary, ale tak właśnie jest. Podsumowując: Auta tak różne, że nieporównywalne. Cieszę się, że mam/miałem okazję jeździć obydwoma. Nie żałuję że zmieniłem Epikę na Outlandera bo auto jest tak inne, że trudno je porównywać. Zupełnie inny biegun w krainie motoryzacji. Brakuje mi w Outlanderze komfortu Epiki ale wiem, że w Epice brakowałoby mi teraz uniwersalności Outlandera (na wakacjach przydał się natychmiast, wjechałem w wiele miejsc o których w Epice mógłbym tylko pomarzyć). Wniosek: nie można mieć ciastka i zjeść ciastka (o ile nie ma się budżetu rzędu kilkuset tys. zł). Mi ciastko o nazwie Epika bardzo smakowało. A teraz równie dobrze smakuje mi Outlander.
-
Test: pierwsze 6k km w Euro smieciu - Merc E-Class MY14
A ja bym to kupił. Bez żadnego racjonalnego powodu - po prostu ten samochód mi się podoba. A z tym premium to nie przesadzajmy. Luksus to jest w S-class. Tymczasem klasa E w Niemczech jeździ jako taksówki.
-
Moc kotła gazowego?
> z drugiej strony, często jak tylko odkręcasz wodę na chwilę, to piec się nie musi włączać, bo temp. > w zasobniku spadnie tylko odrobinę. Co jest bardziej opłacalne to zależy imho od kilku > czynników, przede wszystkim intensywności korzystania. Jak jest dużo osób, woda często w > użyciu to bardziej się opłaca jednofunkcyjny z zasobnikiem, jak mało osób, do tego długie > nieobecności w domu, to lepiej wyjdzie dwufunkcyjny grzejący na bieżąco, bo jednofunkcyjny by > podgrzewał wodę w zasobniku często bez potrzeby. Prawda. Istotne są też odległości do punktów poboru, czy jest recyrkulacja czy nie i wiele innych. Dlatego bez projektu trudno doradzać.
-
Moc kotła gazowego?
> Kolega wyżej twierdzi, że 1-funkcyjny > Dalej nic nie wiem Możesz mieć jednofunkcyjny. Ale ja wolę dwufunkcyjne, bo nie grzejesz bez powodu CWU gdy z niej nie korzystasz.
-
Moc kotła gazowego?
> po co dwufunkcyjny? Przy zasobniku jednofunkcyjny wystarczy... Nie doczytałem i rozpędziłem się. Już sprostowałem.
-
Moc kotła gazowego?
> 2 odpowiedzi i 2 różne zdania.... Mój błąd. Przy zasobniku możesz mieć też jednofunkcyjny.
-
Moc kotła gazowego?
> Zaraz, zaraz....trochę się zakręciłem, bo zacząłem czytać internet na temat kotłów. > Mam zasobnik na c.w.u 140L. W tej chwili wodę podgrzewam grzałką elektryczną. Jaki piec mi zatem > potrzebny, by ciepła woda dalej była w zasobniku tylko podgrzewana za pomocą pieca a nie > grzałki - jednofunkyjny, czy dwufunkcyjny? Bo czytam coś takiego: > Quote: > W małym domu z jedną łazienką najczęściej wystarczy zastosować kocioł dwufunkcyjny. Jak sama nazwa > wskazuje jest on urządzeniem dwuzadaniowym, przeznaczonym zarówno do ogrzewania pomieszczeń, > jak i przygotowania ciepłej wody do mycia. Jest ona produkowana na zasadzie przepływowej > oraz to: > Quote: > Kocioł jednofunkcyjny współpracujący z zasobnikiem umożliwia komfortowy pobór ciepłej wody, gdyż > jest ona zmagazynowana w zbiorniku i gotowa do użycia. Nie ma więc potrzeby stosowania > urządzenia o dużej mocy, by podgrzewało wodę na bieżąco. Dobiera się go zatem, biorąc pod > uwagę jedynie moc niezbędną do ogrzania budynku. > To w takim razie potrzeuję jednofunkcyjnego kotła? Trochę to pomieszane i wycięte z kontekstu. Dalej potrzebujesz dwufunkcyjnego tylko że jeśli masz zasobnik to jego moc nie ma aż takiego znaczenia, bo nie musi on dostarczać CWU przepływowo. Bierzesz ją już ciepłą z zasobnika, który on może sobie powoli ogrzewać. Problem będzie tylko gdy zechcesz więcej niż 140l ciepłej wody za jednym zamachem.
-
Moc kotła gazowego?
> Mam podobne podejście....właśnie cena najbardziej mi się podoba, zwłaszcza, że piec jest już jednym > z ostatnich moich budowlanych wydatków i siłą rzeczy moje źródełko powoli wysycha Edytowałem wyżej: zwróć uwagę też na serwis.
-
Moc kotła gazowego?
> właśnie przeglądam ceny takich kotłów.... > marka Ferroli to coś warte? Na markach to się nie znam - są tu spece od instalacji to się wypowiedzą. Ja mam Sauniera-Duvala i daje radę. Ale kupiłem dlatego, że był w cenie mocno nierynkowej. Gdyby był w takiej inny to bym kupił innego. EDIT: PS. Zanim kupisz zobacz sobie listę serwisów danej marki w Twojej okolicy. I kup to, co najłatwiej będzie serwisować. W sezonie serwisy mają setki zgłoszeń i jak masz jakąś wydumkę to sobie poczekasz np. tydzień na serwisanta. A tydzień przy mrozie na zewnątrz to nie w kij dmuchał.
-
Moc kotła gazowego?
> Tak, dwufunkcyjny. No to im większa moc tym łatwiej będzie gorącą wodą wannę napełnić. W CO kocioł podgrzewa sobie powolutku i przy niewielkim przepływie więc to go aż tak nie obciąża (oczywiście jeśli dom nie ma kilkuset metrów powierzchni). Wybór to tak naprawdę kwestia Twojego komfortu. Dla przeciętnego domku zwykle 24kW to optymalny stosunek jakości do ceny.
-
Moc kotła gazowego?
> Gaz mam już w drodze, skrzynkę gazową w ogrodzeniu, pora kupić kocioł gazowy....tylko jakiej mocy? > Powierzchnia po podłodze to 180m2.... Dwufunkcyjny? Moc jest Ci potrzebna do szybkiego podgrzania wody żeby wannę napełnić. Z CO niemal każdy da sobie radę.
-
BMW E46 do oceny.
> A ile warty jest lachon co leci na samochód?Wg mnie nawet nie warty postawienia bo nie będzie z > nią o czym gadać przy tym piwie. > Bzykać takiego pustaka to też średnia przyjemność mając na uwadze że pewnie jesteś kolejnym na tej > imprezie > Wg mnie kiepski deal wyrywać pustaki na samochody. Przed wejściem na dyskotekę należy policzyć stojące na parkingu BMW. To daje jakieś podstawy do obliczenia prawdopodobieństwa złapania choroby wenerycznej.
-
Wrak po 100 kkm...
> forek tez ma krotka ale i tak za dluga Daliby gorszy napęd to by się tym ludzie w teren nie pchali. Słyszałeś kiedyś o kłopotach w terenie np. Hondy CRV?
-
Wrak po 100 kkm...
> nie wazne jak szybko, wazne ze za szybko > oczywiscie ze tak, albo reduktor albo automat To ten Outback z CVT powinien ładnie dawać radę. > widzialem na wyprawie w Rumuni co sie dzieje ze sprzeglem w nowym wolnossacym forestrze czy tez > dieslu. jeden wieli smuród. a stare forki z reduktorami czy tez automatami pelzaly bez > najmniejszego problemu Początkowo strasznie mnie wkurzała bardzo krótka jedynka w Outlanderze. Aż pojeździłem trochę poza asfaltem i zrozumiałem.
-
Wrak po 100 kkm...
> testowany XV był juz na nowym sofcie a i tak sprzeglo klekło... > ale moja teoria jest taka ze sprzeglo w subaru kleka najczesciej w terenie... > jakos nie slyszy sie o problemach ze sprzeglem w impreza diesel, legacy diesel > a slyszy sie w forester diesel, outback diesel, teraz XV diesel > czyzby wiekszy przeswit osmielal posiadaczy do glebszego wjazdu w teren niz plaskaczami ? Coś w tym jest. Jak szybko jedzie ten diesel na jedynce bez gazu? Może za szybko jak na teren i na półsprzęgle piłują? Może reduktor by się przydał?
-
Wrak po 100 kkm...
> Bo masz nudny samochód Uraziłeś mnie. > Jak się przesiadłem z Laguny to styl jazdy mi się nie zmienił. A jeżdżę bardzo spokojnie. Ale z > czasem zauważyłem że niezależnie od pogody jeżdżę tak samo. I jak jest ładnie to mnie 90 % > wyprzedza. Jak leje to ja wyprzedzam 90 %. Jeżdżąc dokładnie tak samo. W żadnym innym > samochodzie sobie na to nie pozwalam. I myślę że Z Tobą by było tak samo. Zobaczymy, Outlander to też w końcu AWD. Tyle że ja sie boję jeździć po śliskim tak samo jak po suchym. AWD może i rusza lepiej od ośki, może nawet czasem skręca lepiej ale hamuje dokładnie tak samo.
-
Wrak po 100 kkm...
> To nie chodzi o to. Na przykład ruszanie. Chcesz to zrobić sprawnie. Puszczasz sprzęgło i w Subaru > cała moc idzie na koła. Bez pisków, poślizgów. A w ośce czy nawet dołączanym 4x4 przednie koła > zapiszczą wytracając część energii. Więc sprzęgło i skrzynia nie dostaje tak w tyłek. Zgadzam się z tym, ale dalej będę się upierał że ja tak po prostu nie jeżdżę. Na czarnym nie zrywam przyczepności przy ruszaniu, nie upalam - ja naprawdę jestem nudnym kierowcą.
-
Wrak po 100 kkm...
> Nie wierzę. Z czasem byś się przyzwyczaił że masz pod dostatkiem trakcji, uznał byś to za naturalne > i z tego korzystał. Jak chyba każdy posiadacz tego auta. A wtedy części dużo bardziej dostają > po tyłku. Nie sądzę. Mój styl jazdy wynika z tego, że jeżdżę w związku z wykonywaną pracą, czyli trasa+tempomat. Nic by się tu nie zmieniło. Ale nie wykluczam, że urwałbym coś od dołu w terenie - Mitsu przejechałem już na próbę przez jakieś pole i parę razy nieźle coś łupnęło.
-
Wrak po 100 kkm...
> To teraz porównaj jak jeździłeś Subaru i pomyśl ile by wytrzymał Chevrolet przy takim traktowaniu Nieporównywalne. Upalałem (chociaż to pewnie za duże słowo) Subaru na różnych jazdach próbnych. Na takich samych jazdach upalałem również Chevrolety. Swoim jednak jeździłem spokojnie po autostradach i tak samo jeździłbym swoim Subaru.
-
O oponach wątek ogólny
> Kumho to marka wiodąca w linii produktowej koreańskiego producenta. Matador to jakiś odpad chyba z > grupy continentala. Tutaj bez zastanowienia brałbym Kumho. Matador jest czeski chyba. Miałem kiedyś Matadory i były rewelacyjne na śniegu. IMO tutaj już zależy od konkretnego modelu w danym rozmiarze. I BTW: zauważyłem że teraz opony mają nalepki z parametrami, takie jak na lodówkach. Warte to coś? Rzeczywiście odzwierciedlają ich parametry w porównywalnych warunkach? Bo widzę że drogie opony wcale nie mają na tych metkach lepszych parametrów od tanich.
-
O oponach wątek ogólny
> Wszystko zależy w jakim rozmiarze. Jeśli 15-16" to nie ma się co bawić w 'tanie', bo rzeczywiście > różnica na komplecie będzie rzędu 100zł. 18". > Jak ja brałem do Epiki (17") to "markowe" opony były po 500zł szt. a Nankangi NS-20 po 250... Tutaj różnica między jakimiś Continentalami czy Dunlopami też jest 100%. Ale między Matadorem czy Kumho właśnie to już tylko kilkadziesiąt zł. > te "chińskie chińczyki" typu sailun, goodride, jeszcze taniej, ale na te już nie patrzyłem. Na te też nie patrzę - bardziej z ciekawości pytałem. > Ps. Obstawiam, że np. Nexeny czy Apollo będą lepsze niż jakieś europejskie Kelly, czy Matadory, > więc nie wkładajmy wszystkich marek azjatyckich do jednego wora. Nexeny i inne, które tu są polecane cenią się podobnie jak europejskie marki budżetowe więc to żaden interes.
-
O oponach wątek ogólny
> Hankook Kinergy Eco w testach wypadają wręcz rewelacyjnie. Większość marek przytoczonych przez > autora wątku brzmi jak imiona bohaterów japońskich kreskówek. Popatrzyłem na ceny. Te, które są tutaj wymieniane jako ewentualnie godne uwagi nie odbiegają cenowo zbyt mocno od budżetowych opon już znanych. Np. różnica między tymi a Matadorem czy Kumho to ok. 30-40zł. IMO gra niewarta świeczki. Jakieś Sailuny czy inne z kreskówek są tańsze ale to już trąci chińszczyzną.
-
Wrak po 100 kkm...
> Z tymi dieslami po kilku letniej lekturze forum oraz rozmowach z wlascicielem mojego serwisu to tez > tak do konca nie jest, ze w koncu padnie. Ten silnik to jest konstrukcja specjalnej troski , > jak kto wie jak sie z tym obchodzic to pojezdzi dlugo. > Wg opinii mojego serwisu podstawa to stosowanie uszlachetniacza do paliwa co jakis czas, ktore > powoduje ze wtryski nie leja i nie dochodzi do problemow z blokiem silnika + regularne > serwisowanie / kontrola. Kolejna sprawa to dpf. Mowil ze ma sporo klientow co jezdza tylko po > miescie przez kilka lat i dochodzi do problemow z filtrem, w gruncie czego dochodzi do > rozrzedzenia oleju i przycierania sie. Serwisuje sporo Subaru diesel po przebiegu znacznie pow > 200kkm. 300kkm i problemow nie ma, nawet ze sprzeglem. Wierzę że są takie egzemplarze ale to dalej trochę loteria. > Najwiecej aut z ktorymi byly problemy to uzywki z zachodu o nie wiadomym przebiegu oraz > traktowaniu. A to w ogóle poza konkurencją bo ja takich aut nawet nie oglądam. > Takze z jednej strony udana jednostka o bardzo wysokiej kulturze pracy oraz niskim spalaniu z > drugiej pelna niedopracowac czy blednych zalozen konstrukcyjnych. Osobiscie bym nie kupil , > bo kupuje zazwyczaj auta uzywane. Z tą kulturą pracy to też różnie, bo są chwile gdy zrobił na mnie duże wrażenie (np. na biegu jałowym) a są takie gdzie było wręcz odwrotnie (trochę dzwonił przy mocnym przyspieszaniu z niskich obrotów). Jednak w połączeniu z tą nową CVT w Outbacku jedzie to wyśmienicie.
-
O oponach wątek ogólny
> To jest marka koreańska, nowe modele całkiem niezłe podobno. > Tajwan, > Mam 2 kpl. > NS-2 (lacetti) są b. dobre na suchym, na mokrym po 2 latach się pogorszyły, ale śmierci w oczach > nie ma jak na dębicach vivo Ja po dwóch latach to zmieniam na nowy komplet bo zużyte są. > NS-20 (epica) dobre na suchym i mokrym, tylko głośne. > To włoszczyna, nie chińskie. Włoszczyzna? Ciekawe jak się sprawują zimówki. Ja dotąd nie miałem zbyt dobrego dobrego zdania o włoskich oponach na śniegu.
-
O oponach wątek ogólny
> I też przyzwoicie się cenią, prawie jak pierwsza liga . Autor skoro pyta o te tanie, to szuka > tanich . Ja jak zwykle polecam nie patrzeć na cenę tanich, tylko na różnicę w stosunku do > porządnych . I dotyczy to nie tylko opon . Tak sobie oglądam z ciekawości zwykłej. Nie chodzi o to żeby było jak najtaniej, ale jeśli by się okazało że można mieć porównywalną jakość za niską cenę to czemu miałbym nie skorzystać? Zastanawia mnie jak powyższe mają się do marek, które dotąd były budżetowe, typu Matador, Sawa, Barum, Dębica itd.