Ryb
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Zawartość dodana przez Ryb
-
O oponach wątek ogólny
> To może już lepiej coś z Koreańczyków - Kumho, Hankook. > Obecnie chyba całkiem przyzwoite opony robią. Kumho i Hankooki to znam. Lista którą przytoczyłem wyżej to marki które pierwszy raz na oczy widzę.
-
O oponach wątek ogólny
Pojawiło się ostatnio sporo nowych marek opon, które nic mi nie mówią. Zastanawiam się, czy to wszystko bylejaka chińszczyzna, czy może całkiem niezła chińszczyzna lub nawet nie-chińszczyzna? Na przykład takie firmy jak: - Sailun - Federal - Fortuna - Nexen - Minerva - Nankang - Marangoni - Coopoer - Sunny i może jeszcze inne, których nie zapamiętałem. Ktoś coś wie, używał może, może jakąś miarodajną opinię napisać?
-
Wrak po 100 kkm...
> Mitsu też jest drogi. Jeden z moich pracodawców miał chyba nawet z tym samym dieslem. To strasznie > przeklinał na ceny. Pewnie nie miał wcześniej Chevroleta. > Do tego to nie jest do końca taki sam silnik jak w VW. Ale nieważne - > niech Ci służy. Mam nadzieję. Jak na razie jest nieźle. W wolnej chwili napiszę krótki test. Do tej pory zaskoczyło mnie spalanie - na autostradzie jest ok. 1-2l poniżej moich oczekiwań.
-
Wrak po 100 kkm...
> To jak skrzynia biegów boli to zamówić z automatem Dalej nie jedzie - sprawdzone. Najlepiej to tam jeździ XT i diesel z automatem w Outbacku. Ta ostatnia konfiguracja jest naprawdę genialna. Zanim się zepsuje zapewne dostarczy wiele radości. > Ile ??? Dobra, troszkę upalałem. > nowe forkiem turbo na wyprawach do rimini czy armenii mieściły się w 11l a nie brakowało tam błota, > bardzo stromych kilkugodzinnych podjazdów po kamieniach czy szybkich przylotów autostradowych > z lustrami na dachu. To jak na taki teren nieźle. Mi bardziej chodziło o autostrady, a tam ten samochód z 10 wypije na pewno.
-
Wrak po 100 kkm...
> Teraz już powinno być OK. > Ale kiedyś się zdarzało, mielismy "kilka" przypadków tu korba bokiem wyszła tu głowica tu > osprzęt.... Ale poprawiali wiec może będzie lepiej... > Pozatym każdy egzemplarz jest inny 2010 to już chyba silnik po poprawkach. Przynajmniej trzymam za to kciuki.
-
Wrak po 100 kkm...
> I niech Ci jeździ dalej bezawaryjnie. Tylko dziwna ta Twoja radość że nie wpakowałeś się na > potencjalną minę od Subaru pakując się jednocześnie w jeszcze większą potencjalną minę od > Mitsu Koszt naprawy i dostępność części robi różnicę. W Subaru jak się posypie silnik jestem skazany na ASO za 30kPLN lub na ledwie kilka serwisów które to ogarniają za niewiele mniejsze pieniądze. Tymczasem tedeika naprawi każdy kowal na częściach z Allegro.
-
Wrak po 100 kkm...
> a kto je ma ? Moze VW ? Bingo! Najlepiej kupić Japończyka z dieslem VW.
-
Wrak po 100 kkm...
> i to byloby na tyle Auto mam od miesiąca. Trudno żebym więcej zrobił. Ale spokojnie, ani się obejrzysz a będę tu test po 100kkm wstawiał. Nie słyszałem żeby się całe silniki od VW rozpadały. Siadał głównie osprzęt.
-
Wrak po 100 kkm...
> 2.0 n/a ma identyczne przyspiesznie 0-100km/jak diesel Ale nie jedzie. Katalog katalogiem a tyłek mówi, że to nie przyspiesza. > poza tym w palecie subaru sa modele z 2.0 DIT... A co to? Masz na myśli turbobenzyny? Owszem, Forek XT jest fantastyczny ale palił mi 16l i cenowo był poza budżetem. A w XV nawet nie ma takiego silnika. > a ja regularnie juz daje na msze ze jezdze subaru zamiast audi ktore mialem kupic.... Czego byśmy nie kupili, Kościół się cieszy.
-
Wrak po 100 kkm...
> I w związku z tym zamówiłeś Mitsu z dieslem od VW. Chyba najbardziej awaryjnym w historii tej marki Jak na razie zrobiłem 10kkm i nie mogę tego potwierdzić. Poza tym one były chyba awaryjne tylko do 2009 roku.
-
Wrak po 100 kkm...
> Czytałem. To jest jakaś manipulacja, przecież na AK tak zachwalają Subaru. Benzynowe, które nie jadą. Będę regularnie dawał na mszę w podzięce, że jednak nie zdecydowałem się na Subaru.
-
Z serii budujemy dom...wysokość ścian szczytowych
> Mam wymurowane do samych desek. Siporeks + 12cm. wełny. > Sprawdzałem zimą pirometrem i nie ma mierzalnej różnicy w temperaturze ściany na środku i pod tuż > skosem. > (...) Normalnie, apteka nie budowa.
-
Antena sedan
> Nie wiedziałem > Czyli szyba przednia w sedanie jest inna? Tak
-
Mały spór czy benzyna czy diesel - pomóżcie ...
> Masa, masa jest słowem kluczem. Golf II GTi waży poniżej 1000 kg. Znajdź współczesnego kompakta, > który miałby mniej niż tonę. Peugeot 301.
-
Domek letniskowy.
> Owszem, wytyczne sa bardzo precyzyjne. > Napisz teraz tutaj ile gmina ma czasu na wydanie warunkow zabudowy w przypadku braku planu? Nie wiemy czy nie ma planu. Teraz wszędzie plany porobili. > Ile ma zarzadca drogi na wydanie decyzji na zjazd? Mój miesiąc zakładał czas od złożenia projektu z wnioskiem o pozwolenie. Równie dobrze może się okazać, że geodeta nie ma czasu zrobić mapy przez pół roku, a nie o to chodzi. > Ile ma Starostwo/UM czasu na wydanie pozwolenia na budowe? > Pomijam juz klauzule ostatecznosci. > Nie brakuje urzedow, ktore wydaja decyzje ostatniego mozliwego dnia, Tu jest coraz lepiej. > nie mowiac juz o tym co sie > dzieje jak sprawa zostanie uznana za skomplikowana Mało prawdopodobne dla domku 25mkw. > Jak to ma sie do Twojego miesiaca, nie mam pojecia. Z praktyki, średnio mi koło miesiąca wychodzi. Max to będzie 65 dni ale już dawno się w prostych sprawach z takim nie spotkałem. I to w dużych miastach. > Zauwaz, ze zwykly czlowiek nie zajmujacy sie tym codziennie po SKO sie ciagal z urzedem raczej nie > bedzie, co najwyzej psioczyl na AK. Nie ma potrzeby. W większości wypadków to się ostatnio bardzo poprawiło i urzędy trzymają terminów.
-
Domek letniskowy.
> Albo nie wie co oni chcą bo tak to pokrętnie tłumaczą To wszystko jest na papierze. Warunków jakie musi spełniać dokumentacja nie trzeba tłumaczyć. No, chyba że sam projektowany obiekt nie spełnia wymagań. Ale wtedy reklamacje do projektanta. > Wiesz jest różnica jeśli masz o tym pojęcie o tym i się możesz z nimi pokłócić a szary człowiek z > ulicy to wiesz co sobie może Owszem, tyle że nie trzeba się kłócić. Oni jadą wg precyzyjnych wytycznych. Spełniasz je - masz papier. To jest jak test na prawo jazdy.
-
Domek letniskowy.
> Ale co może robić źle? Idziesz mówisz i słuchasz co chcą. Załatwiasz i dostajesz coś z powrotem. > Więc jeśli dostaje dokumenty do ręki to średnio zdolna małpa to załatwi w kilka dni no chyba > że się czeka na dokumenciki i jest sie odsyłanym bóg wie po co i na co > 15 lat temu ja budowałem i powiem Ci że u nas w urzędach tak się to załatwia. Ja że kręcony jestem > to łaziłem tylko koło 3-4 miechy a znam ludzi że długo czekają na papierki. U nas szczególnie > Panie są tak opieszałe i zarozumiałe że aż odechciewa się co kolwiek załatwiać Jeśli projekt i inne papiery są ok, to nie ma siły żeby trwało dłużej niż 60 dni. Ale jeśli ktoś nie umie dostarczyć odpowiednich papierów lub nanieść poprawek to może się bujać w nieskończoność. Swoje pozwolenie na budowę miałem w dwa tygodnie.
-
Domek letniskowy.
> JA bym się może nie pieklił ale taką chatkę puchatka sam postawię a tu nagle plany, dziennik > budowy, nadzór itp to mnie drażni. > No dobra pal je licho to ale czasy oczekiwania na wszystkie sprawy szwagierek adaptuje budynek i > od pół roku łazi tylko po urzędach Robi coś źle. Normalnie masz papiery ogarnięte w ciągu miesiąca. To jest prostsze niż się wydaje.
-
Domek letniskowy.
> ALe nie jak im sie podoba tylko w niewielkim zakresie. Motocykla/samochodu nie zbudujesz bez > chomologacji czy ki diabeł innego ale rower już możesz sobie dowolnie modyfikować ba nawet sam > od podstaw zbudować > Także do tych 25m^2 mogli by dać trochę więcej swobody. Ograniczyć jeszcze brakiem pietra i tyle. > Ja wiem że chodzi tu o bezpieczeństwo ludzi ale w drewnianym wychodku też można się zabić. W > drewnianym kościele można cegłą w banaik zarobić. Ale tyle mojego co sobie pogadam i języka > nastrzępię Nie poradzisz. Są plany żeby to trochę rozluźnić ale ile z tego wyjdzie to nie wiadomo.
-
Domek letniskowy.
> I to też jest cała durnota. Oni mnie oskarżają ale to ja muszę coś udowadniać No, tu prawo jest tak skonstruowane, że z Nadzorem praktycznie zawsze przerżniesz. > WIem dlatego jak napisałem nie będę się kopać z koniem > Durnota urzędów bo przychodzisz z działki i cały zakurzony nie możesz wziąć prysznica bo ci dowalą > karę że budynek nie taki Wiesz, jak się patrzy z mojej strony to właściwie ma sens. Popatrz np. co ludzie wyprawiają na drogach. I teraz wyobraź sobie co by było jakby ich spuścić ze smyczy i pozwolić budować co im się podoba bez kontroli. Nie nadążyłbyś z wyjazdami do ofiar wypadków.
-
Domek letniskowy.
> A jak mi udowodnią że tam mieszkam? Adres zameldowania mam gdzie indziej. Więc kara za co? Za > budynek postawiony zgodnie ze zgłoszeniem? Za umywalkę, prysznic czy łóżko? Bo ja nie wiem?? A > może za to że prześpię się tam raz na dwa tygodnie?? > Ja rozumiem to wszystko i nie mam zamiaru kopać się z koniem > Ja tylko piszę że mi się to nie podoba Jak Ci dowalą karę to Ty będziesz musiał udowodnić że nie. Nie musisz mieszkać, wystarczy że będziesz przebywał tam dłużej niż 4h. Wtedy pomieszczenia wewnątrz spełnią definicję pomieszczeń na stały pobyt ludzi ze wszystkimi tego konsekwencjami. I żeby nie było różowo - od 2 do 4h to jest pobyt czasowy ludzi, więc tak naprawdę mógłbyś tam przebywać poniżej 2h dziennie. Obecność łóżka, kuchni i prysznica daje im domniemanie że ściemniasz. Zresztą łóżka i prysznice nie są wyposażeniem pomieszczeń gospodarczych. Załatwią Cię na cacy jeśli tylko będą chcieli.
-
Domek letniskowy.
> To znaczy że nie mam prawa?? A bezdomni to mają prawo spać gdzie chcą i z nimi nikt nic nie robi! > Ot polskie prawo Nadzór nie będzie się zastanawiał tylko dowali taką karę, że się nie opłaci. Z Nadzorem się bardzo ciężko dyskutuje, droga odwoławcza to droga przez mękę, a wachlarz kar całkiem nieprzyjemny, bo mogą oprócz kary finansowej wydać też nakaz rozbiórki.
-
Domek letniskowy.
> (...) Bo nikt nie zabroni mi mieć w altanie > umywalki, prysznica, kuchni i telewizora. A na upartego i łózka bo pracując na działce mam > prawo się umyć, coś zjeść i w przerwie obejrzeć mecz i sie na nim zdrzemnąć. Tak samo jak nikt > mi nie zabroni spać w pomieszczeniu gospodarczym wśród łopat i grabi jak mnie żona pogoni z > chałupy. (...) Zapytaj o to w Nadzorze Budowlanym a się mocno zdziwisz.
-
Domek letniskowy.
> To glupi argument, w stylu tego zartu o rabinie, co kazal koze wmeldowac. > Chodzi tylko o akademicka dyskusje nt. roznicy wysokosci podatkow w zaleznosci od przeznaczenia > budynku. Za Niemca placilo sie podymne od komina, to ludzie zaczeli budowac domy z 1 kominem w > centrum, a teraz robia wiaty na samochody. Jak wprowadza podatek od deszczowki, to beda sie > odlaczac od kanalizacji burzowej. Nie będą bo podatek od deszczówki ma być niezależny od tego czy jesteś wpięty do kanalizacji czy nie.
-
Domek letniskowy.
> Z przodu grill, z tylu kominek > A tak po prawdzie ja tez uwazam, ze powinno sie zgodnie z przepisami takie sprawy rozwiazywac. > Tylko ten podatek od nieruchomosci za garaz wolnostojacy tak cholernie boli, ze az sie prosi > jakas wiate, czy inna altane postawic. Za luksus trzymania auta w domu trzeba płacić. A jak Cię bolą podatki to zarejestruj w domu dzialalność gospodarczą. Wtedy zobaczysz co znaczą prawdziwe podatki od nieruchomości.