Zawartość dodana przez Ryb
-
Bezpieczne auto w polskich realiach
> Miałem takie samo podejście a namieszały mi auta typu SUV. Dajmy na to zderzenie np Passata (5* w > NCAP) wraz z niedużym SUVem np Qashqai (5* w NCAP). Jak wypadną w zderzeniu czołowym czy > bocznych ? Ważą mniej więcej tyle samo (ciężki ten kaszkaj! ). IMO przy czołowce zniszczenia będą podobne za to jak kaszkaj wjedzie w bok Passata to spowoduje więcej zniszczeń niż Passat wjeżdżający w bok kaszkaja - mimo że ten drugi zapewne się przewróci.
-
Bezpieczne auto w polskich realiach
> jeżdżąc po Polsce największą szansę masz zderzyć się z jakimś autem >10 letnim, albo z TIRem. na > TIRa mocnych nie ma, więc po prostu kup nowoczesne 5 gwiazdkowe auto klasy D, albo cos > porównywalnego wielkością i masz bezpieczne auto. Ot co. IMO jednak SUV może dać odrobinę więcej ochrony niż płaskie auto o tej samej masie. Może, ale nie musi - wiele zależy od okoliczności wypadku.
-
Bezpieczne auto w polskich realiach
> Te rurki w niczym Ci nie pomogą, mogą za to powodować długo ciągnące się konsekwencje prawno > cywilne. Ale ja tu nie o rurkach tylko o ciężkim aucie. Rurek nie mam i nie chcę mieć. Zresztą ja mam dużego sedana.
-
Bezpieczne auto w polskich realiach
> Ot, polskie myślenie...Nic dalej niż koniec własnego nosa. Nie polskie tylko jedyne logiczne. A Ty zaryzykujesz życie swojej rodziny żeby jakiś wariat co w Ciebie wjedzie przypadkiem sobie nie zrobił krzywdy?
-
Bezpieczne auto w polskich realiach
> A jeśli to Ty spowodujesz wypadek? To dalej wolę jednak wyjść z niego cało.
-
Bezpieczne auto w polskich realiach
> A teraz warto się zastanowić, dla kogo to ma być bezpieczne? Jeśli tylko dla kierowcy i ewentualnie > pasażerów, to OK, jeśli dla innych to już tak średnio...A NIKT z tu obecnych o tym nie myśli. A dlaczego mamy myśleć o tym jak zrobić komuś dobrze kosztem siebie samych?
-
Bezpieczne auto w polskich realiach
> I ciekawe czy dla kogoś kto takie coś sobie założył do auta (lub takie już auto kupił jak w tym > przykładzie), nie będzie konsekwencji w razie kolizji ? Na takie orurowanie wg mnie powinny > być homologacje - ale podkreślam że się nie znam Ba, takie orurowania od jakiegoś czasu są w EU zabronione.
-
Bezpieczne auto w polskich realiach
> Fizyki się nie oszuka > A nie wystarczy że będzie to nawet coś niedużego ale rozpędzonego i uderzającego w bok. ? Też. Z taką samą energią go trafi cięższe auto jadące wolniej jak lżejsze jadące szybciej. Tyle że lżejsze samo zaabsorbuje więcej energii zderzenia niż cięższe. No i trzeba dobrze trafić w bok. > Nie zależy to od tego jak mocny jest dach danego auta ? Z tym pewnie tez bywa różnie Z pewnością. Ale jaki by nie był mocny to zawsze dach będzie najsłabszym elementem w porównaniu do pozostałych w danym aucie. > Czyli coś tego typu ? > Może uda mi się odnaleźć jakieś zderzenie niedużego SUV'a z autem klasy średniej W tym filmiku jest na końcu link do zderzenia Forda F-150 z Hondą Civic. Najpierw na standardowym zawieszeniu, potem na podniesionym. I widać jak na podniesionym ją bardziej miażdży.
-
Bezpieczne auto w polskich realiach
> Tak wiem - najlepiej czołg a i to nie zawsze wystarczy > W USA był (a może nadal jest) boom na SUV'y. Bardziej mnie zastanawia, czy większe szanse na > mniejsze obrażenia lub przeżycie są w mniejszych SUV'ach (CRV, Sportage) czy w autach segmentu > D (Vectra, Accord, Epica). > (...) Numer jeden: masa. Cięższe auto zawsze wyjdzie na tym lepiej. Niezależnie od rodzaju karoserii. Dopiero numer dwa to IMO kształt nadwozia. Owszem, w SUVie jest większa szansa na wywrotkę, ale: - musi Cię stuknąć coś naprawdę ciężkiego lub trafić dobrze z boku - jeśli zaliczysz tylko wywrotkę (bez np. owinięcia się dachem na słupie) to jeszcze nie jest tak źle Za to przy zderzeniu czołowym masz szansę wziąć przeciwnika pod siebie.
-
Nowa kampania Chevrolet Spark, Aveo, Captiva, Epica, Lacetti
> No to ciekaw jestem kiedy cie wezwa. Wez zadzwon do serwisu, czy cos wiedza. > Tu masz link do strony na ktora mozesz sie powołac. Odkopuję wątek. Wczoraj byłem w serwisie i poinformowali mnie, że w związku z akcją mają zamiar zrobić naprawę. Cośtam pogmerali i zmienili płyn hamulcowy.
-
Skoda Octavia Wagon
> W UK 100k mil, czyli 161k km > Ale zaleca sie zmiane przy okolo 70-80k mil ~129k km. O dziwo, nawet VVT zbytnie nie grzechocze > rano Już tak kiedyś było. W Daewoo paski niby były na 90kkm ale co mądrzejsi mechanicy kazali zmieniać po 60, bo była szansa że nie wytrzymają. Co producentowi szkodzi wpisać dowolnie duży przebieg do zmiany paska w materiałach marketingowych, jeśli tylko gwarancja kończy się wcześniej?
-
Zachowanie auta na śliskiej drodze
> Biorąc teoretycznie i na czystą fizykę to masa nie ma tutaj żadnego znaczenia. Liczy sie tylko > współczynnik tarcia opon o śliską drogę, a ten jest taki sam dla obu przypadków. Byłby na idealnie równej nawierzchni i na slickach. Ale konstrukcja bieżnika opony przewiduje działanie pod pewnym obciążeniem. I dlatego np. zupełnie nieobciążona opona będzie gorzej przyczepna od obciążonej. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku opon zimowych. Nieobciążone mają pozamykane lamelki i w ogóle nie wgryzą się w podłoże. > W praktyce nie ma dwu takich samych samochodów różniących sie tylko masą.Inny rozkład masy, inne > zawieszenia, opony itp. W praktyce zawsze mogą wyjśc jakieś różnice.
-
Zachowanie auta na śliskiej drodze
> Taka rozkminka - które auto szybciej wpadnie w poślizg przy hamowaniu/zakrętach/przyspieszaniu (tu > trochę szeroki temat, bo zalezy od mocy silnika, kierownika, etc.) - cięższe czy lżejsze? > Zakładamy podobne konstrukcje, rodzaj napędu, opony, etc. - różnica tylko w masie aut. Zależy od przyczepności. A ta od podłoża. Obstawiam, że cięższe auto dzięki większej bezwładności powinno wpaść w poślizg prędzej. Ale... Jeżeli rozpatrujemy ten sam samochód, na tych samych oponach tylko o różnej masie (odciążony vs. dociążony) to może się okazać, że cięższe ma więcej przyczepności z uwagi na lepszy kontakt opon z nawierzchnią. Więc inaczej będzie np. na gładkim lodzie a inaczej na śniegu. Za dużo tu działa różnych czynników żeby można było przyłożyć prostą fizykę.
-
Skoda Octavia Wagon
> Tak, tyle, że takie, w których bagażnik nigdy nie był priorytetem. Skupiono się na wyglądzie i > proporcjach. A w Octavii są inne piorytety - mniej miejsca w środku (bo to kompakt), ale duży > bagażnik. A to racja.
-
Toyota 86 Convertible -5-Mar-2013 Geneva Motor Show
> Mnie jest zycie mile... , mam zamiar cieszyc sie emerytura Też mam czasem ochotę się opancerzyć. Tyle że u nas zagrożeniem są inni kierowcy, mający po kilka żyć. > a to tez dozwolone > Jest, ale lepiej sie przygotowac na 40, bucket list zrobic w razie czego... dopiero pamietam jak > mialem 20 lat, chodzilem po Kings Cross a dzis, siedze w domciu i nigdzie mi sie nie chce > ruszyc. Ja zawsze byłem leniem. Ale obiecałem sobie, że nawet jak mnie dopadnie kryzys wieku średniego to nie kupię czegoś takiego. Bo równie dobrze mógłbym sobie na czole napisać: "Mam kryzys".
-
Skoda Octavia Wagon
> w kombi 400-500l kilka lat temu? Fiat Bravo 5d sprzed kilku lat ma bagażnik 400l... i uważa się to > za przeciętny wynik. W212T, Omega A i B, Octavia II (580l), wymieniać dalej mi się nie chce A > celowo wymieniam głównie starsze modele klasy średniej, bo Octavia długością im odpowiada - a > że ma rozstaw osi kompaktu, to ma mniej miejsca dla pasażerów, a więcej na bagaże. Mazda 6 I: 430l. Alfa Romeo 156: 360l. Jaguar X-type: 445l. Nissan Primera III: 465l. Peugeot 407: 448l. Renault Laguna III: 508l. Saab 9-5 II: 416l. I to wszystko są auta o klasę wyższe od Octavii.
-
Toyota 86 Convertible -5-Mar-2013 Geneva Motor Show
> Jan wierze w fizyke = mass I bull bar W Europie zabronili bull barów. Bo z braku kangurów waliliśmy nimi w pieszych. > Teraz wczrsniej podobno przychodzi : vibra: trzeba sie do 40 przygotowac Jest jeszcze czas...
-
Toyota 86 Convertible -5-Mar-2013 Geneva Motor Show
> Czyli nie dla ciebie dobrze prowadzące się samochodzy. Wszystko jasne. Oczywiście Twoja definicja dobrego prowadzenia jest jedyna i słuszna. A co się będzie lepiej prowadzić np. w terenie albo w zimie? Toyota OZIego czy ta płaska?
-
Skoda Octavia Wagon
> przy bagażniku przeciętnego amerykana z lat 60/70 to maciupki bagażniczek Ale oni tam wozili zwłoki - nawet po kilka sztuk.
-
Skoda Octavia Wagon
> ale co w tym dziwnego? Mercedes E W211 ma 690l. I tak nie wiem, czy to jest rekord... Rodzinka > jadąca z dziećmi na wakacje zapełni każdą ilość miejsca Tylko po co? Jeszcze parę lat temu standardem w kombi było 400-500l. I uważane było to za dużo. Dzisiaj mają po 600l i ciągle mało? Niedługo przyczepy będą ciągnąć. Ta sama rodzinka lecąc na wakacje samolotem mieści się w torbach po 20kg na osobę.
-
Skoda Octavia Wagon
> a tu cisza > kufer 610/1740 l Auto całkiem ładne. Skodzie lepiej wychodzą kombi. Ale zastanawia mnie gdzie jest granica tych kufrów. 600l? Po co komu tyle i do czego to zmierza?
-
Toyota 86 Convertible -5-Mar-2013 Geneva Motor Show
> Przesadzasz, wsiada się jak do każdego niskiego samochodu. > Chyba, że mówisz o wsiadaniu do tyłu - to już jest akrobatyka Do przodu. Chyba nie dla mnie niskie samochody.
-
Toyota 86 Convertible -5-Mar-2013 Geneva Motor Show
> Ja tam widzę, że odpowiedzią na wszystko jest Cruze. Niezależnie czy ktoś szuka auta miejskiego, > limuzyny czy roboczego gumiakowozu. Bo przestali produkować Lacetti.
-
Toyota 86 Convertible -5-Mar-2013 Geneva Motor Show
> Mnie sie ciezk do jakiegos osobowego wsiada, zanduze przyzwyczajenie od lat do 4x4 i SUV, nawet jak > wezme 1 series to tak pierwsze 5 minut dziwnie sie czuje Właśnie. Ja kupię pewnie SUVa między innymi dlatego żeby sie przy wsiadaniu nie schylać. Leń się ze mnie zrobił. > Swietnie, , w sam raz na kryzys wieku sredniego na weekend Z tego co pamiętam jesteśmy chyba w tym samym wieku. Za wcześnie na kryzys.
-
Toyota 86 Convertible -5-Mar-2013 Geneva Motor Show
> Jesli tak ma naprawde wygladac - to ide i zaglosuje portfelem[...] > - przylapana w Cape Town, South Africa[...] > Premiera 5-Mar-2013 na Geneva Motor Show, z produkcja przewiadziana jako MY 2014. > Silnik ten sam co w 86 - 2.0l - 4 cyl Boxer - 147kW/205Nm > Source: Sa-fo Toyota Forum Widziałem wersję coupe. I chyba się starzeję, bo nie wyobrażam sobie jeżdżenia autem do którego trzeba wsiadać poskładany wpół a do wysiadania jest potrzebna pomoc drugiej osoby. Choćby nie wiem jak jeździło.