Zawartość dodana przez Ryb
-
Omoda 9 super hybrid
A nie wiem, kto by tam zrozumiał dziennikarzy...
-
Omoda 9 super hybrid
Może dlatego, że niektóre z nich w trybie spalinowym generują uciążliwy hałas, będący tym bardziej dokuczliwy, że w trybie elektrycznym jest ogromny kontrast. I chodzi tylko o dyskomfort.
-
Omoda 9 super hybrid
Może oczywiście. Może też mieć wyższą sprawność i wiele innych sztuczek. Ale jeśli chodzi o meritum to nadal nie ma tu żadnej energii z zewnątrz, co najwyżej zużyje jej jeszcze mniej.
-
Omoda 9 super hybrid
Owszem, ale nic to nie zmienia w rachunku energii. To był tylko obrazowy przykład.
-
Porsche gasi światło?
Aixam CitySport. Dokładnie taki.
-
Forthing U-TOUR
No też prawda. Ten van jest megawygodny w środku (tu Ranger nie może się nawet próbować równać) ale jednak sprawność przemieszczania się jest większa w Rangerze, ze względu na to, że w manewrowaniu nie przeszkadzają Ci krawężniki czy to, że skończyła się droga.
-
Forthing U-TOUR
Ja w te miejsca jeżdżę Rangerem. Fakt, trzeba się czasem pomęczyć żeby przeszło przez wąskie uliczki ale za to podczas dojazdu jak najbliżej do plaży (lub wjechania na samą plażę, w niektórych krajach można) nie ma sobie równych. A ja się wolę pomęczyć w wąskiej uliczce w klimatyzowanej kabinie niż choćby 100 metrów więcej nieść na plażę tony plażowego sprzętu w czterdziestostopniowym upale.
-
Omoda 9 super hybrid
Jeśli wjedziesz na górkę używając paliwa to zużyjesz X energii. Zjeżdżając z górki w zwykłym aucie nic nie odzyskasz (ściślej to odzyskujesz energię potencjalną zamieniając ją na kinetyczną bo jednak jedziesz z tej górki ale to w obu przypadkach jest takie same więc pomijamy), zmienisz więc część tego X w ciepło podczas hamowania bo droga nie jest idealna. W aucie hybrydowym odzyskasz część tego X w postaci energii Y, która uzupełni akumulator*. Zużycie będzie więc X-Y. Ale nadal 100% wartości X-Y pochodzi ze spalania paliwa, bo to ono dało Ci energię potencjalną na szczycie górki, którą odzyskujesz lub nie, w zależności od rodzaju układu. Nie ma żadnego zewnętrznego źródła energii do wprowadzenia do równania, co najwyżej ograniczenie strat. * Jako ciekawostka, gdyby po drodze w dół nie trzeba było hamować to wynik hybrydy by się nie różnił od auta niehybrydowego bo cała energia potencjalna zostałaby zamieniona na kinetyczną dokładnie tak samo. Nie byłoby strat w postaci ciepła w hamowaniu po stronie auta niehybrydowego.
-
Omoda 9 super hybrid
Niezależnie od tego ile spali, 100% energii jaką ma do dyspozycji pochodzi ze spalania benzyny.
-
Forthing U-TOUR
Ja mogę zostać antynaganiaczem. Kupię jakieś auto, polecę tutaj i zaraz okazuje się, że producent wycofał je z rynku.
-
Omoda 9 super hybrid
Zapomniałeś wspomnieć o PureTechu.
-
Porsche gasi światło?
No, sam się dziwię, że wcześniej nie wpadłem na to żeby kupić auto dla dzieci, co jest małe, hałasuje, nie jedzie i ma beznadziejny serwis. To przecież brzmi jak podstawowe kryteria wszystkich motoryzacyjnych zakupów.
-
Porsche gasi światło?
Mogłem im to powiedzieć wcześniej ale nie za darmo oczywiście. Zaoszczędzili na konsultingu to teraz notują milionowe straty. Życie, nie oni pierwsi się przekonali, że rezygnacja z moich usług się może zemścić.
-
Omoda 9 super hybrid
Tavares chciał ograniczyć produkcję do zera i w ten sposób mieć najmniejsze koszty w historii firmy. Następnie wziął odprawę obliczoną na podstawie tego co zaoszczędził i dzisiaj się śmieje w kułak.
-
Omoda 9 super hybrid
Oni się cieszą, że ludzie nie kupują bo mogli w ten sposób ograniczyć produkcję co zmniejszyło koszty.
-
Omoda 9 super hybrid
Nie no, Stellantis to trochę odwrotnie, bo oni mieli do wyboru różne silniki, które w ciągu wielu lat istnienia koncernu opracowały różne firmy wchodzące w jego skład. Tylko po długim zastanowieniu postanowili pozostawić w produkcji wyłącznie ten najgorszy.
-
Porsche gasi światło?
Ja też mam dobre wspomnienia z Daewoo - każda część była na miejscu, jak na dzień przed wyjazdem na wakacje trafiłem zająca i stłukłem halogen to wymienili od ręki a rachunki za serwis były niższe niż w nieautoryzowanych warsztatach nieraz. Ale dobrze wspominam też Mitsubishi - tamci tak wierzyli, że w tych autach nic się nie ma prawa zepsuć, że w razie awarii oczekiwałbym seppuku ze strony kierownika serwisu. Ale za to było drogo. Dobrze też jest w Jaguarze, najwyższa jakość. Jeśli jutro uznam, że mi np. brzęczy jakiś plastik lub dzieje się coś trudnego do uchwycenia to bez mrugnięcia okiem wymienią pół auta żebym tylko był zadowolony. Inna rzecz, że wystawią taki rachunek, że już nigdy więcej nie przyjdzie mi do głowy grymasić. Plus jest taki, że przy nich ten serwis Mitsubishi stał się nagle niesamowicie tani. A teraz z drugiej strony skali - w skuterosamochodzie kuna zeżarła mi jakiś gumowy przewód od klimatyzacji. W połowie maja. Do dziś nie ma części, nikt nie wie kiedy przyjdą, nikt do mnie nie dzwoni, ja się nie jestem w stanie do nich dodzwonić, stawiam dolary przeciw orzechom, że jak już te części przyjdą to będą leżały aż się sam przypadkiem zainteresuję, jest prawie sierpień a auto jeździ bez klimy, za którą dopłaciłem 10% ceny całego samochodu. Aha, i pierwszy przegląd jest po 1000km, kolejne co 5kkm. Biorąc pod uwagę, że ten pierwszy kosztował ponad 1000zł to przy podobnej cenie pozostałych wyjdzie to drożej niż serwisowanie niektórych premiumów.
-
Omoda 9 super hybrid
Fakt, zabrakło przymiotnika. Z drugiej strony - oni nie mają za sobą lat rozwoju i doświadczenia w technologiach spalinowych więc byłoby to u nich nawet droższe niż u nas. Dowolny europejski producent tworząc hybrydę może się zastanawiać który z silników spalinowych wziąć z półki żeby było dobrze. Chińczyk tworząc hybrydę zastanawia się skąd w ogóle wziąć jakikolwiek silnik spalinowy żeby to w ogóle jakoś działało. Znaleźli jeden więc się go teraz trzymają paznokciami i zębami bo nie za bardzo mają alternatywy a wymyślanie od zera sprawi, że już nie będzie tanio ani szybko.
-
Omoda 9 super hybrid
Lubię. Ale jednocześnie nie kupiłbym auta tylko dlatego, że ma na papierze 500KM. Zwłaszcza chińskiego, które ma te konie prawdopodobnie wyłącznie na papierze. Więc fajnie mieć coś, z czego się i tak nie korzysta ale jednocześnie warunkiem jest żeby to działało jeśli akurat zechcę skorzystać. Ale na marginesie, wyjaśnia się gdzie Chińczycy robią oszczędności. Okazuje się, że umieją robić tanie układy elektryczne ale nie umieją robić silników spalinowych. Dlatego ich pomysł na biznes to wsadzanie jednego silnika spalinowego do wszystkich możliwych aut bez oglądania się czy to ma sens czy nie i uzupełnianie tej mikstury tanią technologią elektryczną oraz marketingiem (stąd te oszałamiające ilości koni). To jak dodawanie zboża do parówek i pisanie na opakowaniu "90% mięsa z szynki", mając na myśli, że w tych 50% mięsa które w ogóle dodali do zboża akurat 90% pochodziło z szynki a pozostałe 10% to zmielone kły i pazury. Ktoś to nieźle przemyślał.
-
Omoda 9 super hybrid
Nie twierdzę że nie, bo sam wielokrotnie jechałem za takim, że ciężko było oddychać. Ale twierdzę że nie każdy jest taki, w większości przypadków nie mam powodu się zastanawiać co jedzie przede mną. Dlatego uważam, że pierwszym krokiem powinno być uszczelnienie systemu badań technicznych żeby te auta, które emitują szkodliwe substancje usuwać z ulic.
-
Porsche gasi światło?
Jakby na zawołanie (a może oni wszyscy czytają AK?) dzwonił do mnie doradca od leasingów zapytać czy nie zgodziłbym się żeby mi coś niepotrzebnego wcisnęli. No to zapytałem o Macany. Okazuje się, że na spalinowe był boom, na koniec produkcji ludzie wyrywali sobie z rąk ostatnie egzemplarze a ten elektryczny to można sobie wybrać stojące w salonach i niesprzedane auta, nikt tego nie chce. Dodatkowo powiedział mi, że leasingowynajmy na używane elektryki praktycznie leżą bo leasingodawcy nie chcą zostać z ręką w nocniku z niesprzedawalnym (lub sprzedawalnym ze stratą) starszym autem więc to też wpływa na ceny i chęć dyskusji dot. leasingów aut nowych. Generalnie jeśli ma być auto elektryczne to preferują leasing z wykupem bo nie chcą się potem z tym bujać ale on osobiście odradza bo nie chce żebym się z tym potem bujał ja. Dotyczy to oczywiście wszystkich niemal marek ale w Porsche jest to szczególnie widoczne bo przeszli z dnia na dzień od hossy do zapaści. Tak więc potwierdza się to, co można wyczytać praktycznie wszędzie - spalinowy Macan ciągnął sprzedaż firmy i ogromnym błędem było skasowanie go.
-
Omoda 9 super hybrid
Tu nie chodzi o awaryjność a o to żeby w trasie dał radę trzymać prędkość pod obciążeniem. BTW, dziś widziałem artykuł że wchodzi do PL jakiś nowy SUV, niby też koło 500KM. I oczywiście też nieśmiertelny chiński 1.5 pod maską.
-
Omoda 9 super hybrid
Ja mam porównanie trzech diesli pod domem, wszystkie w miarę nowe. 1. Skuterosamochód, dwucylindrowy dieselek 500cm3. Ten faktycznie śmierdzi. Stojąc z tyłu nie da się nie poczuć charakterystycznego zapachu spalin diesla. Oczywiście dwa cylindry w dieslu też słychać jak karabiny maszynowe na plażach Normandii. 2. Ranger, cztery cylindry, 2 litry. Z tyłu trudno zlokalizować rurę wydechową bo jest ukryta pod paką, dość daleko od zderzaka. Jak postać tam dłużej to można poczuć spaliny ale po prostu przechodząc obok auta trudno cokolwiek zauważyć. Co ciekawe, on też jest zadziwiająco cichy na zewnątrz jak na rodzaj auta. 3. Jaguar F-Pace, też cztery cylindry i 2 litry. Stojąc z tyłu trudno się zorientować, że to diesel. Wydech w ogóle nie brzmi jak diesel, zupełnie nic nie czuć. Musiałbym się chyba schylić i wsadzić nos do którejś z rur wydechowych. Żeby się zorientować, że to diesel trzeba podejść do auta z przodu. 4. Dla porównania Jag E-Pace w benzynie, cztery cylindry, 2 litry. Wydech brzmi podobnie jak ten w F-Pace, podobnie nic nie czuć, podobnie tylko z przodu można się zorientować co siedzi pod maską. Testy przeprowadzone na ciepłym silniku na biegu jałowym na wysokości ok. 180cm. W czasie jazdy oczywiście może być inaczej ale to już zależy od obciążenia. Nie byłem w stanie tego sprawdzić, nie umiem żadnego z tych aut pieszo dogonić. No, tylko MB się przy tym upiera. Moim zdaniem to jest dla wąskiej grupy odbiorców, np. u mnie by się sprawdził. Z drugiej strony u mnie jeszcze lepiej by się sprawdził ten sam diesel bez hybrydy bo w trasie to za dużo nie pomoże a większy ciężar trzeba targać cały czas.
-
Omoda 9 super hybrid
Problemem jest zła perspektywa. Pojeździj trochę elektrykiem to potem pokochasz Stelvio za zasięg.
-
Omoda 9 super hybrid
Wystarczy uszczelnić kontrole stanu pojazdów i argument upadnie.