Zawartość dodana przez blue_
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> gratuluje:) > mnie idzie w okresie zimowym 100zl/miesiac > w letnim 100zl/2 miesiace > jakby nie liczyc 800-1000 zl na benzyne ale Ty jeżdzisz tylko na benzynie. a ja tu pisze o benzynie potrzebnej na odpalenia auta i jazdę do momentu przełączenia na lpg
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> ale to co piszesz to o właścicielu auta świadczy, widac nie wadzi mu to, że cos nie działa. wadzi mu, oj wadzi. problem w tym, ze chciał sie popisać. coś w stylu ''ja nie mogę mieć audi?'' teraz po 5 latach jazdy tym paściem, przyznał, ze żałuje że pozbył sie uno. miał go 6 lat i nie włożył w niego złotówki. teraz by pewnie musiał, ale napewno nie były by to kwoty takie, jak w audi > Druga sprawa to i w nowych autach może przetrzeć się taka "rurka", niestety koszt jest spory bo jak sie kupuje nowe auto, to chyba kogoś stać na koszty, nie? bo jak nie, to po co to kupować i udawać cwaniaka?
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> kompresor też nie domaga-remont 2,5 tys (a samochód może teraz warty z 7tys), no widzisz. a dziwiłeś się jakiś czas temu, jak mogłem włożyć sienę tyle tysiaków? ano mogłem pomimo tego, ze dbałem, też wkładałem części lepsze i droższe niż zamienniki, a jednak auto się psuło i całkowity kost napraw, przekroczył wartość tego pażdzierza. po prostu jak auto ma ''naście'' lat, to tak będzie. może w przypadku audi, czy bmw może będzie to póżniej, ale będzie. więc jeśli nie ma się kasy jak lodu, to lepiej kupić auto mniejsze, młodsze, w doskonałym stanie technicznym i cieszyć się z bezproblemowej jazdy, a nie narzekać, ze nie ma komfortu, czy kopa pod nogą
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> rozsądku trochę. o ile często się z Tobą nie zgadzałem, o tyle w tym wątku całkowicie popieram co piszesz > Kolega ma audi A4 od kilkunastu lat, samochód tani w eksploatacji, ma ponad 400 tys, ale trapią go usterki o których w autach nowszych małych nie trzeba nawet myśleć właśnie. mój kumpel z pracy też ma A4 z 99r. 1.9 tdi 110 KM przebieg na liczniku 300 tys, a silnik sie tak telepie i cała buda jakby miał przynajmniej milion. jak odpali, to spod dymu auta nie widać klimatronik nie działa. jak był u speca, to sie okazało, ze jakaś rurka sie przetarła. jej wymiana z napełnieniem klimy na gotowo UWAGA: 1 tys zł! aha. jeszcze mu padła jakaś pompka w bagazniku. zimą nie można się dostać do auta bo zamki nie działają nie wiem o co z tym chodzi, ale jakaś bzdura. no i lakier mu sie jakoś dziwnie łuszczy z połowy auta. napewno nie było malowane, a schodzi jak przy podgrzewaniu opalarką
-
Czy pozwalacie klientom samemu podłączyć się pod komputer ?
z jednej strony masz rację, ale jeszcze nigdy się nie spotkałem z sytuacją, ze ktoś mi odmówił przejażdżki. ba... jak kupowałem żonie pande, to facet dał mi kluczyki, dokumenty i kazał mi samemu sobie pojeżdzić. ja sie pytam, czy sie nie boi? a on: przecież zostawia pan u mnie na podwórku octavię, drugie tyle wartą co ta panda, więc na pewno pan nie ucieknie
-
Czy pozwalacie klientom samemu podłączyć się pod komputer ?
> Dlaczego nie podjechałbyś do ASO? chyba zapomniał dodać kropkę, po nie
-
Czy pozwalacie klientom samemu podłączyć się pod komputer ?
> Również nie wpuścił bym za kierownicę na miasto przed podpisaniem umowy ciekawe. czyli ktoś ma kota w worku kupić? chyba sobie jaja robisz
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> Wszyscy piszecie jakby ta trasa to było tysiąc km codziennie, kiedys napisałem na forum pandy, ze byłem nią w zakopcu i nigdy więcej, ze wolę octavią, bo wygodniej, ciszej itp. to mnie zjechali, ze jeżdżą pandami w 5 osób do Chorwacji bez odpoczynku i nie widzą problemu w takim podróżowaniu tutaj z kolei większość ma chyba kompleks małego fiutka i chce to nadrobić dużym autem szkoda czasu na pisanie tutaj, bo się dziecinada zrobiła
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> twoje propozycje są dalekie od optymalnych a twoje są akurat optymalne proponujesz starego zajezdzonego paska, który pewnie częściej sie bedzie psuł, niz jezdził i na dodatek bedzie palił jak smok (wiem ile pali, bo kumpel ma takiego i poniżej 10 żeby zejść, to trzeba jeżdzić bez dotykania gazu)
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> Dane techniczne mówią, że 170 km/h to max. na dane techniczne nie patrz. ja seicento 1.1 wykręciłem 185 wg gps-a, a książka podaje 150.
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> Witam > Zapomniałem napisać że kwota max 25000 zł i auto im młodsze i z mniejszym przebiegiem tym lepiej a i jeszcze silnik pod lpg no to nic tu nie pasuje bardziej, niż octavia ll 1.6mpi
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> odpadają czasy na przeglądy ubezpieczenia egzekwowanie gwarancji zajmuje mi to dwa popołudnia w skali roku, to dużo?
-
Albo jeszcze inaczej - jakie auto.....
> L I i rdza? Nie kojarzę takiego zjawiska a pozbywałem się auta w wieku 12 lat. kumpel ma z 2000 roku. tylne błotniki i progi zjedzone dość konkretnie, a na bank auto nie bite z przebiegiem poniżej 200 tys
-
Albo jeszcze inaczej - jakie auto.....
> Quote: > 126p, cc899, sc1.1, siena 1.6 to tylko początek historii > Znawca aut z segmentu D. > tak, kupisz. I nie będzie zajechane na tyle żeby się psuło bardziej niż zestaw powyżej. nie ma sensu dyskutowac nawet
-
Auto na długie dojazdy do pracy
to, ze ja tak jeżdżę, to nie znaczy, ze kogoś namawiam do tego autor wątku szuka auta do jeżdżenia samemu, więc tym bardziej będzie sie nadawać co do puga 106 to sie nie dziwie. mamy go w firmie i juz dawno stwierdziłem, ze w pandzie wygodniej, bo wyżej
-
Albo jeszcze inaczej - jakie auto.....
> Może uda się ładną omegę B FL trafić mam kumpla w Twoim ''fachu'' zdobył ostatnio przedliftową 99r, silnik 2.0 136KM z lpg, oryginalny przebieg 140 tys i dał właśnie 7 tys, a teraz ją sprzedaje za dychę
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> Instalka IV gen na wielowtrysku w Golfie IV, paroletnim. Nigdy nie miałem problemu z rozruchem, za po później miałem problem z silnikiem. miałeś problemy z tylko jednym autem na lpg i od razu skreślasz to paliwo? bez sensu. tym bardziej, ze ten silnik jest stworzony do gazu, więc problem raczej lezy po stronie gazowników i sposobu montażu instalacji. mam ten silnik w octavii, lpg jest założone w salonie, zanim wyjechała na drogę, teraz ma ponad 180 tys i nie ma i nie było żadnych problemów
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> poprostu sobie jeżdżę AMEN jak sie ktoś zakocha w klekocie, to nie przegadasz. dopiero jak bedzie musiał wyłożyc na naprawe więcej niż dał za szrota, to sie przekona, ale nadal sie do tego nie przyzna. znam takich na pęczki, co się przeprosili z lpg
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> litości... dziękuje za współczucie, ale jezdziłem juz maluchem w 4 dorosłe osoby po 600 km bez odpoczynku i żyję. nie mam parcia na komfort, ale wiem, ze mnóstwo osób daje rade w autach gorszych od pandy
-
Albo jeszcze inaczej - jakie auto.....
w tym budzecie chciałbys klase D? wolne żarty. za 7 tys to kupisz dobry rower, a nie auto
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> 1,2 z LPG to będzie męka żony pandą 1.1 z lpg bez klimy, robimy czasami w 4 osoby 150 km za jednym zamachem i nikt się nie męczy > Do LPG dolicz jakieś 10% zużycia benzyny. chyba miesięcznie. mam instalację 4 generacji, mały silnik nagrzewa się błyskawicznie, więc na gazie jest 3 min po odpaleniu silnika benzyny idzie cały bak na rok, czyli jakieś 200 zł
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> Ja "dojrzałem" do posiadania jednego samochodu w rodzinie ja kiedyś też do tego dojrzałem. ale szybko zmieniłem zdanie, jak żona miała wypadek i zostaliśmy bez auta na 2 tygodnie >mam teraz Superba II kombi, którym jeździ głównie żona i jest OK.. Ty chodzisz do pracy na nogach? > Koszty posiadania kolejnego auta niezależnie od jego wielkości i utrzymania w dobrym stanie są spore niekoniecznie. zależy od marki, segmentu, rocznika i wielu innych czynników. uwzględniając roczne ubezpieczenie, oleje, filtry, paliwo, auto mojej żony kosztuje miesięcznie 250 zł. to niewiele więcej niż bilet miesięczny na autobus
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> jeszcze wcześniej biegali pieszo z kijami po lesie ciekawe. cały czas da się to zaobserwować. nawet ma to swoją nazwę > Świat wraz z techniką idzie do przodu i głupotą byłoby z tego nie korzystać. owszem, ale naprawde mało ludzi może sobie na to pozwolić. znam ludzi, którzy chcąc lepiej żyć, zapożyczają się do tego stopnia, ze moim zdaniem wylądują niedługo ''pod mostem'' a to juz jest głupota na własne życzenie > Chyba tylko dzieci robi się tak samo podobno teraz coraz ciężej o normalne zajście w ciążę
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> Nikt kto ma kasę na dwa różne auta, nie kupi czegoś takiego. mylisz się. ja w zeszłym roku zamiast jednego nowego, czy używanego, ale dobrej klasy, wolałem wybrać dwa z niższej półki, bo żona musi jezdzić do pracy i ja też, a autobusy nie wchodzą w grę. żona ma typowo miejskie auto, ja kompakta kombi, który nadaje się też na dalsze podróże i jesteśmy wszyscy zadowoleni. na dodatek obydwa samochody są tańsze w utrzymaniu niż byłby ten z wyższej półki
-
nie chce samochodu/ale jednak fajnie byłoby go "mieć"
> Ja w wakacje lupo jeździłem kiedyś wszyscy maluchami jezdzili i było dobrze, a teraz od dobrobytu sie w dupach poprzewracało i niedługo sie okaże że w maybachu jest ciasno i trzeba samolotu szukać do kupienia