Zawartość dodana przez maro_t
-
"Plastikowe" puknięcie w przednim :) (tylnym) zawieszeniu
u mnie jak kiedyś coś pukało z przodu, to po długiej diagnozie doszli, że to amortyzator. Chociaż jak dla mnie, nie brzmiało to jak amortyzator. Bardziej to było takie chrobotanie. No ale jakiś mechanik w ASO orzekł, że amor. Wymienili i faktycznie przestało
-
Tłumik końcowy
> polecam pisać do sprzedawców na allegro- koledze 2 tygodnie temu do T-JET-a praktycznie nówka > tłumik za 150 pln kupiliśmy. praktycznie nówka, czyli jakiś używany oryginał? Takie coś jest jak najbardziej do zaakceptowania, bo raczej głośniej nie będzie. Czy jednak ktoś robi jakieś sensowne zamienniki? > Uprzedzam - wcześniejszy tłumik uległ zniszczeniu wskutek wypadku a nie rdzy zdarza się
-
Tłumik końcowy
> Rozpada mi się tłumik końcowy w t-jecie. Dzisiaj zauważyłem płat blachy który wisiał pod tłumikiem. > Niestety, ze wzgledu na stan zdrowia i pogodę, nie ma szans, abym w najbliższych dniach > wchodził pod auto. Auto musi pojeździć ok. tygodnia, więc mam pytanie. Ile tam jest warstw > blachy? Ma ktoś jakieś namiary na sprzedawcę tego ustrojstwa. ASO odpada, bo cena pewnie > będzie z kosmosu a trwałość za tę cenę, to kpina. > Czy 1,4 bez turbiny ma taki sam wydech? spokojnie, u mnie płat blachy z tłumika odłaził już około rok temu. Niedawno wziąłem piłę do metalu i go odpiłowałem Ten tłumik składa się z kilku warstw blachy, wewnętrzne mogą być jeszcze zdrowe i wytrzymać długo. Albo i nie Tak czy inaczej ja nie ruszam tłumika, dopóki nie zaczną wydobywać się z niego niepożądane dźwięki. A jak już trzeba będzie wymienić, to na dzień dzisiejszy nie ma sensownych zamienników tłumików do T-Jeta. Oryginał w ASO to koszt około 1 tys. pln. Są jakieś ultery za 600-700pln, ale to są tłumiki pseudosportowe, które pierdzą bardziej niż seria, a ja bym tego nie zniósł.
-
"Dokładność" dystrybutorów na stacjach paliw
> Zbiornik paliwa współczesnego pojazdu jest dość skomplikowanym tworem. > Z założenia ma (bo musi mieć) sporo "komór rozszerzalnościowych", gdzie jest powietrze, a nie > paliwo. > CZASEM jest tak, że to niesforne powietrze gdzieś bokiem się przesunie i zatankujesz parę litrów > więcej, czasem jest tak, że się nie przesunie i wejdzie mniej. > Stąd biorą się różnice. > GENERALNIE - współczesne auto dość trudno jest zatankować faktycznie pod czub w sensie wypełnienia > 100% zbiornika paliwem. W mojej padace jest tak, że wystarczy że na stacji benzynowej teren jest trochę pochyły i już tankuję dwa litry mniej lub więcej niż zazwyczaj. Jak auto stoi z górki, tankuję więcej, jak pod górkę, tankuję mniej. Rekordem było tankowanie na jakimś Shellu gdzieś w górach, gdzie było dosyć mocno pochyło, pistolet już odbił kilka razy, a potem okazało się, że wskazówka poziomu paliwa nawet nie jest na max. Jakbym wtedy policzył spalanie po tym tankowaniu, to by z 5 litrów wyszło. W turbobenzynie
-
Stan naszych dróg !
> odpowiednio sprawne auto i te 2 setki nie są niczym szczególnym wymagającym specjalnej napinki. sprawność auta nie ma nic do rzeczy, gdy jadąc autostradą 200km/h mijasz ciężarówki, które jadą 90km/h z różnicą prędkości 110km/h. W takich warunkach każdy, najdrobniejszy błąd innego uczestnika ruchu (np. jedna ciężarówka zaczyna wyprzedzać drugą) i giniesz w przeciągu ułamków sekundy. U mnie taka świadomość by na pewno powodowała napinkę, niezależnie od sprawności auta, czy czucia, albo nieczucia prędkości, z jaką się porusza
-
Popyt na paliwa spada
> a jak jest z ogrzewaniem zimą i klimatyzacją latem w silniku S&S gdy stoimy w korku na mrozie > lub w upale latem? Działą klima czy ogrzewanie przy wyłączonym silniku? silnik wyłącza się tylko jeśli komp uzna, że może. Jeśli np. klima działa na max to raczej się nie wyłączy. Testowałem to w Civicu z ciekawości. Przy włączonej klimie latem, po zatrzymaniu silnik się wyłączył, a za chwilę włączył ponownie, bo pewnie komp uznał, że temperatura zaczęła rosnąć (wiadomo, że klima wtedy nie działa)
-
Popyt na paliwa spada
> ja przy takich przebiegach sprzedalbym diesla i przezucilbym sie na lpg, do kolejnego diesla nikt > mnie nie zmusi widzisz, to być może jednak dobrze, że mam w domu dwa benzynowce i nie kombinuję
-
Popyt na paliwa spada
> Z 3 tankowań miesiecznie ograniczyłem się do jednego, większość zanjomych tak samo. Kto mógł > sprzedał diesla i pokupował coś z lpg. Autobusy pełne jak w prlu, pkp też coraz więcej ludu > wozi. I Orlen płacze to kto stoi w tych niekończących się korkach w godzinach szczytu?
-
Popyt na paliwa spada
> Ale energię do akumualatora - małego, średniego a także zarówno dużego trzeba skądś dostarczyć. I > jej ilość jest niezależna od wielkości tegoż akumulatora, za to zależy od wielkosci rozusznika > i częstotliwości rozruchów - jeżeli samochód nie ma systemu KERS (o którym kolega powyżej > napisał). > Trochę mi to przypomina wypowiedź jednego posła z panującej nam miłościwie PO, że światła dzienne > nie powodują żadnego wzrostu zużycia paliwa, bo energia elektryczna wytwarzana jest w > alternatorze. > dranio bo wszystko zapewne zależy od częstotliwości włączeń/wyłączeń i czasów trwania zarówno okresów pracy jak i braku pracy silnika. Jeśli wątpisz w skuteczność tego rozwiązania, to przejedź się takim samochodem na takiej samej trasie z włączonym/wyłączonym S&S i porównaj
-
Popyt na paliwa spada
> 1. Jaka jest dawka wtryskiwanego paliwa przy rozruchu? > 2. Częste uruchomienia silnika powodują spadek pojemności akumulatora, który alternator w czasie > jazdy musi naładować i brakującą energię pobrać z silnika. > dranio samochody takie mają inne rozruszniki, większe akumulatory, pewnie też różnią się innymi duperelami. Można dywagować czy oszczędność paliwa zrekompensuje ewentualne inne problemy, ale fakt jest faktem: paliwa się trochę oszczędzi
-
Popyt na paliwa spada
> Czyli nie możemy jednoznacznie powiedzieć, że S&S zauważalnie oszczędza paliwo? > dranio na pewno oszczędza, nie ma innego wyjścia. W końcu silnik nie zużywa paliwa w czasie, gdy inny bez tego systemu zużywa. A jakie są oszczędności? Trudno powiedzieć. Przy jeździe miejskiej pewnie zauważalne, w trasie pewnie znikome, albo żadne
-
Popyt na paliwa spada
> Start & Stop oszczędza paliwo w zauważalnych ilościach? > dranio żeby to wiedzieć, trzeba by mieć dwa takie same auta, jedno bez S&S, a drugie z tym wynalazkiem. Tak to można gdybać. Kolega niedawno kupić Civica 1.8 z tym systemem. Spalanie ma naprawdę fajne, jak na tę pojemność i moc. Ale ile w tym zasługi S&S? Nie wiem
-
Popyt na paliwa spada
> IMO oszczędności robi transport a nie indywidualny odbiorca no właśnie. Te wszystkie budowy autostrad, które się w tym roku skończyły, albo skończą w przyszłym, to o ile mniej transportu i zużywanego paliwa To musi być jakoś widoczne w globalnych danych. > spadek ilości benzyny tylko 4%, ale to wynika nie tyle z mniejszej ilości "tankowania" co > przerzucenia się na ON, LPG a i coraz oszczędniejszych silników też na pewno ma to jakieś znaczenie. Dzisiaj np. stałem na światłach, obok ładna pani w Alfie MiTo Włączyło się zielone, pani wrzuca jedynkę, silnik startuje, system S&S zadziałał Coraz więcej jest takich aut i sumarycznie też musi to mieć jakiś wpływ na konsumpcję paliw.
-
Popyt na paliwa spada
> Ja nigdy nie robiłem dużych przebiegów prywatnym wozem. Albo miałem blisko do roboty, albo służbowy > i teraz moja psychika cięzko ogarnia zwiekszone wydatki na samochód. Nie chodzi o to, czy mam, > czy nie mam kasy, ale zawsze wydatki na samochód to były mały procencik dochodów. Wydatki na > kota mam teraz chyba większe Więc rozumiem, o co Ci chodzi z psychiką no widzisz, a ja miałem w życiu zawsze wszędzie daleko (chyba tylko do podstawówki blisko ) i dla mnie to norma. Poza tym, ja lubię jeździć i nie żal mi kasy na benzyne czy na utrzymanie auta. Jak się lodówka zepsuje i trzeba kupić nową, to 3 miesiące odchorowuję wydatek, ale na benzynę mi nie żal
-
Popyt na paliwa spada
> Daj spokój > Co tak źle, tyle ludzi jeździ i chwali uraz mam, psychiczny. I nie interesuje mnie, że teraz to panie są super hiper niezawodne sekwencje-dupencje. Moja psychika jest cenniejsza
-
Popyt na paliwa spada
> Ale cóż, wygoda kosztuje > To mnie martwi, bo jakbym chciał zmieniać to najlepszą opcją byłaby benzyna z fabrycznym LPG, a z > tym słaby wybór. Freemont Ja tam nadal uważam, że przy moich przebiegach nie opłaca mi się kombinować. Jakbym robił 5 tys, miesięcznie to bym pomyślał o dieslu, do LPG już mnie nikt nie zmusi
-
Popyt na paliwa spada
> Tez takich znam. Sam mam dylemat, teraz do roboty mam 5 km, jeżdżę samochodem. Prawdopodobnie w > przyszłym roku będę miał 36 km. > Na same dojazdy do pracy wydaję jakieś 100 zł na m-c. W drugiej opcji wyjdzie min ok. 550 zł jadąc > w kapeluszu. Do tego dochodzą oczywiście inne wyjazdy. > No i pytanie, czy przesiąść się na komunikację, gdzie za bilet zapłacę 220 zł, ale stracę na sam > dojazd min. 1,5 h. Samochodem to jakieś 40 min spokojnej jazdy. > Wychodzi, że najlepiej zamontować gaz, ale moze w przyszłym roku będę chciał zmienić. Jak tu żyć, > no jak Ja mam do pracy niecałe 30 km. Niestety, żeby dojechać komunikacją, to bym potrzebował minimum 1,5h w jedną stronę. Samochodem jadąc spokojnie jestem po pół godzinie w pracy, bo jadę głównie autostradą. Czasem na wjeździe do Krakowa się przykorkuje, ale mam dobre objazdy. Do tego ostatnio mam dużo spraw, załatwień i wychodzi, że robię miesięcznie 2 tys. km Bravo, żona Stilem ostatnio prawie 1 tys (stilo więcej pali, bo żona jeździ głównie po mieście) i nawet boję się liczyć, ile miesięcznie wydajemy na benzynę. A będzie przynajmniej 5 pełnych baków, zazwyczaj więcej. Ale cóż, wygoda kosztuje
-
Popyt na paliwa spada
> Oszczędności. Znam osobiście całkiem sporo osób które się przesiadły w transport publiczny Myślę > że tu jest przyczyna głównie. Firmy też bardziej racjonalnie rozporządzają flotami. dobrze by było gdyby to była prawda, niestety na ulicach jakoś tego nie widać. Korki wszędzie, żeby wyjechać w piątek wieczorem w Krakowa czy Warszawy, to trzeba odstać swoje, nieważne w którym kierunku. Nadal w większości samochodów jedzie tylko kierowca. No ale może jeszcze najgorsze przed nami, kryzys bardziej przyciśnie, to faktycznie się zrobi luźniej na drogach
-
Popyt na paliwa spada
nie napisali nic o elpidżi
-
Chevrolet Cruze gdzie on?
TUTAJ podają, że w tym roku już sprzedano ponad 2 tys. sztuk Cruze'a. Więc całkiem nieźle. W Krakowie jest to już dosyć popularny model na ulicach
-
Alfa Romeo GT (2.0) - co z tym autem jest nie tak?
> Ale i Golf i Megane mają akurat mocniejsze silniki Nie chodzi mi o to, że jest to najmocniejszy kompakt, bo nie jest i znajdziesz kilka innych mocniejszych od Julki QV. Chodzi mi o to, że najsłabszy silnik benzynowy w tym samochodzie (diesle mnie nie interesują z zasady ) ma 120KM i poniżej 10s do setki, do tego system DNA, a w nim tryb D. Po prostu jest to samochód o odrobinę bardziej sportowych aspiracjach niż przeciętna na rynku, gdzi większosć producentów oferuje silniki wolnossące 1.4/1.6 w podstawowych wersjach. I tyle. Taki kompakt, który nie ma słabej wersji. Nie rozumiem dlaczego ludzie oczekują od niego czegoś więcej. > Właściwie to ciężko na rynku europejskim znaleźć kompakty nie z rodziny Fiata, które mają słabsze > silniki > W grupie PSA może tylko, chociaż pewny nie jestem bo rynku nie śledzę VW nie daje już sławnego 1.4 80KM?
-
Alfa Romeo GT (2.0) - co z tym autem jest nie tak?
> Jako samochód obecnych czasów jest prawidłowy jako Alfa Romeo to tragedia. Ten samochód imho trzeba rozpatrywać po prostu jako współczesny kompakt. Do porównania z Golfem czy innym Megane, nic więcej. Ma trochę więcej bajerów (DNA) czy mocniejsze silniki niż tańsze kompakty, ale to tyle. > Tak jak pisałem nie dorasta do pięt starszym modelom. Jakim? Guliettę należy porównywać chyba ze 147? Moim zdaniem jest lepsza chyba pod każdym względem
-
Alfa Romeo GT (2.0) - co z tym autem jest nie tak?
> Obecnie średnio 7,2 niezłe
-
Alfa Romeo GT (2.0) - co z tym autem jest nie tak?
> Ogólnie nie dorasta do pięt poprzednim AR. Plastik bombastik > Głośne zawieszenie kiepskie prowadzenie na nierównościach tył robi co chce i słabe silniki bez > brzmienia > Na razie się nie psuje oby tak dalej. MiTo była OK! myślę że tu też będzie poprawnie z > awaryjnością. > Samochód nie wart ceny nawet po rabacie. > Tak naprawdę żałuję ze kupiłem. jakie masz spalanie?
-
Alfa Romeo GT (2.0) - co z tym autem jest nie tak?
> Hmmm... To zbiłeś mnie z tropu > Testowałem przez weekend wersję 170km, wydawała mi się całkiem żwawa. Brzmienia istotnie nie było > ale ogólnie wrażenie pozytywne. > "Mój" egzemplarz wyposażony był w pakiet sportowy i zawieszenie zdawało się pracować dość > sensownie, co prawda nie sprawdzałem jej prowadzenia po wybojach w zakręcie, na równej drodze > zachowywało się dość przewidywalnie. > Jako, że przez weekend to wiele o samochodzie nie można się dowiedzieć chciałem zapytać o opinie > codziennego użytkownika. Pocieszyłeś mnie trochę bezawaryjnością bo tu zdania są bardzo > podzielone... wszystko zależy z czym się porównuje. Jeżeli kolega porównuje ze starszymi Alfami V6, to faktycznie pewnie Julka wypada blado. A mnie, w porównaniu z Fiatem Bravo, wersją 1.4 MA jeździło się świetnie