Zawartość dodana przez ElBombino
-
Odpowiedzialność warsztatu za powierzone mienie
> być upierdliwym Mam jeszcze jedno pytanie, byłbym wdzięczny za odpowiedź. Po złożeniu zażalenia sprawa została skierowana do ponownego rozpatrzenia, akta sprawy z prokuratury zostały przekazane do policji. Sprawę prowadzi komisariat oddalony o 200 km od miejsca zamieszkania poszkodowanego. Aby nie jeździć za każdym razem poszkodowany składa zeznania na komisariacie w miejscu zamieszkania i później policja przesyła sobie dokumenty drogą wew. Pytanie - czy aby zapoznać się z aktami sprawy trzeba koniecznie jechać 200 km? Prokurator nie zgadza się aby gdzieś przesłać kopie akt np na komisariat gdzie składane są zeznania. Jest jakiś paragraf który zabrania tego? Czy po prostu robi pod górke?Mozna go do tego jakoś przymusić? Czy trzeba wsiąść w samochód i zrobić sobie 400 km wycieczke i nabijać dodatkowe koszty?
-
Odpowiedzialność warsztatu za powierzone mienie
> a ja pytam gdzie namiary pełne dane adresowe żeby jakis inny autokącikowicz nie umoczył w tym samym > miejscu Na razie nie podaję namiarów póki sprawa w toku. W tym samym miejscu nikt już na pewno nie umoczy bo typ się z tamtąd zwinął, zbyt wielu go tam ścigało.
-
Odpowiedzialność warsztatu za powierzone mienie
> Pokrzywdzony się nie interesuje dochodzeniem ? To nic dziwnego że prokurator morzy. > Niechaj pokrzywdzony rozważy zażalenie na umorzenie, o ile mu termin nie poleciał. Pokrzywdzony był za granicą więc fakt nie za bardzo interesował sie. Zażalenie złożone w terminie ale co teraz trzeba jeszcze zrobić aby znowu nie uwalili sprawy?
-
Odpowiedzialność warsztatu za powierzone mienie
> Tak. To zwykła kradzież jest przecież. I tak bym to zgłosił. Warsztat ukradł Twoje części. Tak jak napisałem prokurator nie stwierdził, że kradzieży dokonał właściciel warsztatu, widać wg niego nie odpowiada ona za samochód. Zastanawiam się co dalej w takiej sytuacji.
-
Odpowiedzialność warsztatu za powierzone mienie
> Az ciezko uwierzyc. > Jak rozmowa nie pomoze to oszedlbym do adwokata. Najczesciej po takim rozwiazaniu wlascicielowi > mieknie rura i zaczyna wspolpracowac. Oporny typ, nie lubi współpracować
-
Odpowiedzialność warsztatu za powierzone mienie
> Na początek wystarczy Policja. Ważne żeby graty których brakuje były warte więcej niż 250zł. Graty mają wartość ok 10tyś więc drugi warunek spełniony. Policja prowadzi dochodzenie, prokurator je umarza. Wglądu w akta jeszcze nie było ale domyślam się, że ktoś wybrał opcję c
-
Odpowiedzialność warsztatu za powierzone mienie
> Warsztat (właściciel). Jakieś przepisy to regulują?
-
Odpowiedzialność warsztatu za powierzone mienie
Taka sytuacja. Oddajecie do warsztatu samochód do roboty (blacharka) i poskładania. Na początku prace się toczą, później coraz wolniej więc postanawiacie odebrać samochód. Podczas odbioru okazuje się że brakuje 1/3 części, które tam zawieźliście. Kto odpowiada za brak tych części? a) Wy bo ich nie upilnowaliście b) właściciel warsztatu bo powinien zabezpieczyć powierzone mu mienie c) złodziej, który mógł się włamać na teren warsztatu i ukraść części. Pytanie całkiem poważne. Dodam, że właściciel tego warsztatu jest też jedynym jego pracownikiem więc odpada sytuacja, że np jakiś jego pracownik coś wyniósł. Na te prace była podpisana oczywiście umowa gdzie właściciel pokwitował ogólnie przyjęcie samochodu. Stan auta, postęp prac i dostarczone części są szczegółowo udokumentowane dokumentacją zdjęciową.
-
Kolekcja Michaela Fröhlicha
> W tym BMW to lampy i zderzak nie są przypadkiem z polskiej Syrenki. tak są, a kierunki to kierunki z żuka
-
Auto typu Warszawa 223, jak to wycenić?
> Dałbym sobie siana. Kasy wpakowanej w samochód nie odzyskasz - bardzo mało prawdopodobne, większość > myśli że sprzedawca zarabia worek siana więc sami kupują i robią a potem zdziwko. > Poszukałbym czegoś zachodniego co nie tylko wygląda ale i jeździ. Serio. Jak tak podchodzisz to faktycznie nie ma sensu. Jeśli to dla ciebie hobby to jakie to ma znaczenie czy wsadziłeś w auto 10 czy 50 tyś, to ma sprawiać frajde a nie się zwracać. Ale ja to dziwny jestem bo miałem coś zachodniego co jeździło i wyglądało a posprzedawałem i telepie się dalej Warszawą. A nawet czterema
-
Auto typu Warszawa 223, jak to wycenić?
> Chodzi mi o wycenę pi razy oko samochodu. To, że to może być skarbonka bez dna przy > renowacji/remoncie jestem świadomy. Na Alledrogo stoją takie auta 5-45 tys. plnów. Wrzuć jakieś zdjęcia to będzie można ją jakoś wycenić bo tak to takie auto może być warte od 5 do 45 tyś Zwróć uwagę na detale i galanterie. Coraz trudniej to dostać i wbrew pozorom to droższe niż blacharka czy lakier.
-
Tanie cabrio ze sztywnym dachem - jakie kupić?
> Citoren C3 Pluriel > Spełnia założenia Ten sztywny dach to mocno naciągane założenia
-
Rusza Projekt M-20 Pick-up
> kolejne foty wóz jest z 1954r Znowu Ci się rok produkcji pomylił No i z tym, że mierzyliście wszystkie pickupy w Pl to chyba trochę przesadziłeś, fakt tych samochodów nie ma dużo ale parę sztuk się znajdzie. Czyje samochody oglądaliście?
-
Coś dla przeciwwagi "onanizmowi maluchowemu" ;)
> dokładnie tak masz rację to '57r pomyliłem się , a dodatkowe kierunki są po to by , tzw > "kierowcy" wiedzieli co auto za chwilę zrobi , i jest to na naszych drogach niestety konieczne No to jak 57 to raczej się wszystko zgadza. Moja garbuska ma podobny kolor lakieru i o 2 lata jest młodsza ale cały czas ją jeszcze składam, ciągle czasu brak. Jeśli chodzi o światła to jak najbardziej rozumiem kwestie bezpieczeństwa ale można było to jakoś subtelniej rozwiązać. Można np było założyć tzw "czekoladki" czyli takie jak były w Warszawach 201 i pierwszych syrenach a nie zakładać takie coś.
-
Coś dla przeciwwagi "onanizmowi maluchowemu" ;)
> ABS nie jest wymogiem Poważnie? :shocked A2 jaśki są?
-
Zagadka
> Aczkolwiek muszę przyznać, że samochód mocno kojarzy się z amerykańskimi futurystycznymi projektami > aut przyszłości z lat pięćdziesiątych. Tak więc zagadka była trochę podchwytliwa > Koncept został pokazany na targach samochodowych w Turynie, następnie w Paryżu i Nowym Jorku. > Trochę szkoda, ze nigdy nie wszedł do produkcji > więcej info: > http://www.lanciamotorclub.co.uk/blueray.h Trudno aby sie nie kojarzyl, też myślałem, że to coś amerykańskiego. Tu kilka innych prototypów zza wielkiej wody Po dłuższym przypatrzeniu się Lancie zdradza wielkosc i kształt tylnego błotnika Ford Gyron 1961 Ford LaTosca Ford X-1000 Ford Seattle Lite Lincoln Futura Ford Atmos Ford Mystere 1955
-
Coś dla przeciwwagi "onanizmowi maluchowemu" ;)
Co tak się wszyscy tych żoółtych blach tak uczepili. Ta Warszawa może jeździć z czerwonym kierunkiem tak jak było w oryginale. Rozumując tak jak Ty to na białych trza by jej było jeszcze ABS, ze 2 jaśki i katalizator dorzucić aby spełniała obecne przepisy > Dlaczego? > Właśnie wyglądają na dołożone bezinwazyjnie, a bez żółtych blach chyba musza być.
-
Coś dla przeciwwagi "onanizmowi maluchowemu" ;)
Wszystko pięknie tylko albo Ci sie coś pokręciło albo lipa, że ktoś tak odbudował M-20 z 52 r. Ze zdjęć to ona wygląda na model przejściowy 57. Tylnych świateł nie komentuje bo słabo mi się zrobiło > Końcówka projektu M-20 z 1952r w którym pracowałem od końca 2012r : > zanim doszło do lakierowania , były miesiące szpachlowania .... > nakładanie podkładu epoksydowego > i znów szpachla , tym razem natryskowa ... > gotowa do lakierowania > kolor , lakier bazowy > czyszczenie z "odkurzu" ściereczką antystatyczną > lakierowanie > lakier bezbarwny > ręczne polerowanie jak za "dawnych czasów" > niebawem więcej fot
-
Świst turbo, ale nietypowo
> Ale co konkretnie było czyszczone? Nie wiem co konkretnie, warsztat oddał turbinę do zakładu, który zajmuje się ich regeneracją, ja dostałem tylko rachunek za czyszczenie. Pewnego razu auto zaczęło się dusić i wywaliło błędami, podejrzenie padło na turbinę tym bardziej, że wcześniej świszczało. Po rozebraniu okazało się, że rozwarstwił się gumowy przewód i pod max obciążeniem po prostu się zatykał. Turbo pojechało na profilaktycznne sprawdzenie czy się nie przytarło, po czyszczeniu i ponownym zamontowaniu pracuje już bez świszczenia.
-
Świst turbo, ale nietypowo
> czyszczenie zmiennej geometrii jest potrzebne jak sie zapiecze i turbo przeladowuje- jak dajesz gaz > opor to wchodzi w tryb awaryjny bo za mocno dmucha... jesli kierownice nie sa zapieczone bez > sensu czyscic, to nie jest tu problemem. Padają łożyska powoli. U mnie w vw jest to normalne > ze turbo to czesc eksploatacyjna i raz na 100kkm pewnie trzeba wymienic... takie to juz sa te > 2.0 tdi pd... Tiaa, u mnie już dmucha przez 235 tkm i ma się dobrze, cały czas ta sama od nowości Po 200 tkm zaczęła świszczeć ale czyszczenie pomogło, nie trzeba było jej wymieniać
-
Świst turbo, ale nietypowo
> Jest sobie samochod z turbina, ze zmienna geometria - konkretnie Alfa Romeo Guelietta 2.0 mjtd > 160km. > Sprawa wyglada tak, ze jak odpalasz zimne auto i delikatnie dodajesz gazu to slychac glosny swist > turbo, pozniej podczas jazdy przy delikatnym dodawaniu gazu i odejmowaniu rowneiz swiszczy > (zarowno cieply jak i zimny). Dodatkowo jak sie jedzie i pusci gaz to rowniez slychac taki > gwizd coraz bardziej cichnacy... Przy mocnym dodatniu gazu nie ma tego swistu, zanika. > Dzwiek z okolic turbiny, wiec obstawiamy na 100% turbo. Auto przebieg 90kkm pewny, traktowany tak > jak powinien byc diesel z turbo Miałem podobne świszczenie w VW 2.0 TDI Auto jeździło normalnie, miało moc, turbo ładowało jak powinno ale świszczało. Po wyczyszczeniu turbiny (nic w niej nie było wymieniane) zaczęło chodzić jak należy.
-
moja kuchnia
> ale blat zachodzi na plytki, wiec gniazdka beda pare cm nad nim. A to pojedyńcze wyżej to do czego?
-
moja kuchnia
> uwaga 1: wiem, szara fuga bylaby lepsza > uwaga 2: wiem, nie jestem mistrzem fugowania, nie lubie tego, nielatwo sie fuguje tak szerokie > spoiny Po lewej widać jak wygląda z szarą fugę, IMO z białą fajniej Tylko dlaczego te gniazdka tak wysoko a nie nad samym blatem?
-
Ależ mi się spodobało to zdjęcie...
> Na dole, za Simsonem coś niebieskiego stoi Ciekawe towarzystwo dostał.
-
Nowy Polonez odnaleziony w Warszawie
> Fakt jest taki, że wóz ten i tak wymaga całkowitego demontażu. Trzeba każdy element albo odświeżyć, > albo odnowić, albo wymienić. > Do tego umiejętnie zakonserwować i wówczas będzie miał szansę na to by nazwać go rarytasem. > Co do konserwacji to nie mam tu na myśli bezmyślnego pryskania biteksem po całym spodzie wozu, a > konserwację poszczególnych elementów, czy to zawieszenia czy nadwozia po wcześniejszym ich > demontażu. Bezmyślny to byłby całkowity demontaż jaki tu proponujesz. Po co go rozbierać?