Zawartość dodana przez kemosabe
-
Odpala raz krócej raz dłużej
Jak jest lpg to wszyscy od razu skupiają się na nim. Tymczasem powód może być prozaiczny. Też spotkałem się z takim problemem w Astrze G. Odpalał raz lepiej raz gorzej. Z czasem częściej gorzej niż lepiej. Później pojawiły się szarpania przy jeździe na Pb (Na LPG jeździł jak trzeba). Okazało się że problemem były jakieś wężyki przy pompie paliwa. Po wymianie wężyków wszystko śmiga. Więc zerknij może czy pompa paliwa dobrze pracuje i w jakim stanie masz wężyki przy niej.
-
1,0 TSI - lubię ten silnik
Nie, no bez przesady. Mógłbym mówić o zmęczeniu jeżdżąc pod 200km/h. Między 110 a 140 dla mnie nie ma żadnej różnicy na dłuższej trasie. Stanąć co jakiś czas w długiej trasie i tak jest dobrze, bez względu na to jak szybko się jedzie - żeby chociaż kości rozprostować. Różnica 20km/h przy trasie, która trwa 10h to już spora odległość się robi. W każdym razie jeśli różnica prędkości gdzieś robi różnicę, to właśnie na autostradzie. Na drogach miejskich i międzymiastowych wystarczy jeden traktor, ciężarówka itp. i całe to gonienie się idzie w diabły. Jeśli chodzi o oszczędność paliwa to zgoda w 100 proc. Pomiędzy 100 a 140 jest już zauważalna. Jednak nie o paliwie tu mówimy tylko o czasie. Przeciętny samochód te 400km przejedzie bez tankowania tak czy tak. A co taki dystans i tak dobrze się zatrzymać, niezależnie od tego jak szybko się jedzie.
-
1,0 TSI - lubię ten silnik
Jak to zrobić?
-
1,0 TSI - lubię ten silnik
Ja się bawię w to cały czas 😂 Zaniżanie komputera o 0,2 - 0,3l jest niezależne od dystrybutorów.
-
1,0 TSI - lubię ten silnik
Spalanie wg komputera w 1.0TSI 110KM w Fabii jest zaniżane o 0,2 - 0,3l/100km. (Dane z 35 tys. km).
-
1,0 TSI - lubię ten silnik
Moim zdaniem właśnie na autostradzie ta różnica prędkości robi różnicę w czasie, ponieważ autostradami zwykle pokonuje się duże odległości. Przy dystansie 30 km. to różnicy nie zrobi ale już przy 600 - 1000km te 30km/h różnicy znacznie skróci podróż. Bez sensu jest cisnąć drogami miejskimi i podmiejskimi. Tam faktycznie różnica czasowa będzie niewielka.
-
Avensis T27 czy Audi Avant B8
Potwierdzam. Z tyłu jest bardzo mało miejsca. Praktycznie jak w kompakcie albo nawet jeszcze mniej. Co do samego Audi, to kilka razy miałem okazję takiego prowadzić (tyle że sedana) i przyjemnie mi się nim jeździło. Takie zwarte to auto było. Nie mam porównania z Avensisem bo takim nie jeździłem, jednak wziąłbym też pod uwagę wyposażenie którego używasz w Toyocie a którego w Audi będzie ci brakowało. Ja np. nie chciałbym już auta bez kamery cofania. Z trzeciej strony co kombi to kombi
-
Auto benzyna do9 tyś
Dodałbym jeszcze, że jeśli ważne są koszty utrzymania samochodu, to warto szukać samochodów jak najbardziej popularnych, bo każde auto prędzej czy później będzie wymagało jakichś nakładów finansowych, a do popularnych aut raz że łatwiej o części a dwa, że mechanicy lepiej je znają. Podsumowując. Gdybym kupował auto na dłużej i patrzył na koszty jego eksploatacji, wolałbym coś popularnego (nawet w nieco gorszym stanie przy zakupie) niż coś egzotycznego w lepszym stanie w dniu zakupu.
-
Auto benzyna do9 tyś
Ja mówię tylko ze swojego doświadczenia. Moja Astra - w przeciwieństwie do Una - nie rdzewieje. Zresztą mijając auta na ulicy zwróć uwagę na Astry G. Jakoś specjalnie pordzewiałych nie widać.
-
Auto benzyna do9 tyś
Co do silnika się nie wypowiem, gdyż nie znam, ale jeśli ma klimatyzację to sprawdź w jakim stanie jest jej chłodnica. Niestety w polskich warunkach w tym modelu lubią sobie przegnić.
-
Auto benzyna do9 tyś
Popieram pomysł z Astrą z tym silnikiem. Bardzo wdzięczny i tani w utrzymaniu samochód. Z LPG rozumie się doskonale. Ja przejechałem nim na LPG już 170 tys. km. i w sumie problemów z tego powodu nie odnotowałem. Części tanie, każdy mechanik ogarnie. Mocy mało (85KM), to fakt, jednak do jazdy miejsko-podmiejskiej wystarcza. Wyprzedzanie TIR-ów poza miastem, zwłaszcza gdy jest załadowana, rzeczywiście jest sporym problemem, ale prędkość podróżną 140km/h na autostradach spokojnie jest w stanie utrzymać. Fakt, spalanie wtedy skacze do 10-11l. LPG, ale jeśli ktoś na co dzień nie jeździ po autostradach, to bardzo polecam ten samochód. No i nie rdzewieje jakoś specjalnie (chyba że ja trafiłem jakiś wyjątkowy egzemplarz, bo 14 lat ma na karku i rdzy nie widać). Co do spalania LPG, to w jeździe mieszanej wychodzi mi od 8 do 9,5 l. LPG, co jak na kombi tragedią też nie jest. Powiem tak. Nie żałuję, że ją kupiłem. Gdybym miał cofnąć się w czasie i zdecydować jeszcze raz, to też bym ją kupił. Chociaż oczywiście chciałoby się więcej mocy.
-
Auto benzyna do9 tyś
Uno 1.4 spala mi ok. 10 litrów LPG. Tyle że wynik z jazdy 100% miasto i bardzo krótkie odcinki (do 10km. maksymalnie) po średnio zakorkowanym mieście, za to zawsze w godzinach szczytu. Tak więc demonem oszczędności nie jest, ale jak na jazdę praktycznie cały czas na zimnym silniku w mieście, (i do tego tylko na LPG, gdyż praktycznie zupełnie nie zużywam benzyny, zaraz po odpaleniu przełączając na LPG) uważam że tragedii też nie ma.
-
Dwa pasy wlotowe na rondo jednojezdniowe
Nic dodać nic ująć. Rondo jest po prostu źle oznakowane (o czym zresztą było w podlinkowanym przeze mnie wcześniej artykule) i przez to potencjalnie "kolizjogenne* ". Tak jak pisałeś. Trzeba mieć oczy dookoła głowy i zawsze mieć wbity bieg, który w razie czego pozwoli szybko przyspieszyć przy zjeździe z ronda. *- taka tam "nowomowa"
-
Dwa pasy wlotowe na rondo jednojezdniowe
Trochę podobna sytuacja ma miejsce na rondzie w Katowicach. Tam pasy są wprawdzie wyznaczone, ale w taki sposób, że nie wiadomo do końca kto ma pierwszeństwo. Błędne oznakowanie powoduje potencjalnie kolizyjne sytuacje. Tuta opisano jak to wygląda i jak powinno wyglądać: http://mrerdek1.blogspot.com/2015/02/23-kierunkowe-rondo-w-katowicach.html.
-
Czarne logo
Kurcze, no... nigdy nie był ładny
-
Czarne logo
Fakt, że ten złoty znaczek jest brzydki. Zdecydowanie lepiej wyglądałby gdyby był srebrny.
-
Jazda w gęstym deszczu na przeciwmgłowych
Ok. Ty tak jeździsz i bardzo dobrze, ale sens świecenia tylnymi przeciwmgłowymi w takim przypadku nie opiera się na twojej jeździe tylko na jeździe tego za tobą, który już nie musi jeździć tak jak ty. Chodzi raczej w tym przypadku przecież o to, żeby to on cię widział. Dlatego w myśl zasady, że wolę żeby ten z tyłu niekoniecznie jadący "z głową" mnie widział raczej wcześniej niż później, w gęstym deszczu na autostradzie ja te światała włączam.
-
oglądając samochody do 5 tyś...
Ja tam wyznaję zasadę, że nie ważne jakim autem się jeździ, tylko gdzie się nim pojedzie. Jak kilka lat temu kupowałem Astrę, właśnie tą zasadą się kierowałem i bardzo ją sobie chwalę. Mogłem kupić coś większego, lepszego i droższego. Zamiast tego wybrałem nudną Astrę, którą bez stresu jestem w stanie utrzymać i którą zjeździłem pół Europy właśnie dlatego, że nie musiałem wydawać nie wiadomo jakich pieniędzy na jej utrzymanie Pewnie że lepiej mieć duży i wygodny samochód, ale na to trzeba mieć fundusze. Zarówno na zakup jak i - a może przede wszystkim - na utrzymanie i "jeżdżenie". Jeśli się nie ma zbyt dużych funduszy, to moim zdaniem lepiej kupić coś mniejszego i tańszego w eksploatacji i tym w jakieś fajne miejsca pojechać za zaoszczędzone pieniądze, niż kupić coś większego, wygodniejszego i bardziej prestiżowego a później się na to patrzeć, bo albo nie ma już pieniędzy na naprawy albo na fajne wyjazdy (żeby było jasne - jazda po mieście i do pracy nie jest fajnym wyjazdem ). Ja np. lubię jeździć. Generalnie, tak po prostu. Przyjemność sprawia mi jazda zarówno starym Fiatem Uno jak i Audi A6. Pewnie że A6 jedzie się wygodniej i szybciej, ale wolniejsza jazda Uniakiem też jest fajna Tak więc, jeśli ktoś ma na samochód 5 tysięcy, to moim zdaniem nie powinien "pchać" się w duże samochody, tylko kupić coś mniejszego (ja bym stawiał w tej kwocie na lanosa z lpg - zostałoby jeszcze sporo na pakiet startowy) i więcej tym jeździć
-
Ceny paliwa na stacjach w PL, mogłoby być o wiele taniej...
Nie przyjdzie, ponieważ stacje benzynowe w danej okolicy mają zwykle bardzo podobne ceny (nie liczę tych przy marketach). U mnie w okolicy są 2 BP, Orlen (który kiedyś był Bliską - która z kolei miała być tańsza niż Orlen ze względu na okrojoną ofertę - nigdy nie była), Lotos i 1.2.3. Różnica cen między nimi to maksymalnie 2 gr. na litrze LPG. Zauważyłem takie zjawisko, że jak jedna ze stacji zmieni cenę, to wszystkie kolejne równają praktycznie do tej samej w ciągu maksymalnie kilku godzin. Nie ma znaczenia, czy to duży BP, mały Orlen, jeszcze mniejszy Lotos, czy 1.2.3. z kasjerką w kontenerze. Tak więc nie ma szans na znaczące różnice. Jeszcze jedynie hipermarketowe stacje są nieco tańsze, ale i tak specjalnie tam jechać tankować się nie opłaca. PS. Pamiętam jeszcze jak było Neste, to ceny tam też nie były w sumie aż tak dużo niższe.
-
Jaki samochód wybrać w przedziale 6-10 tys. nadający się do założenia gazu ?
Nie będę oryginalny i również polecę Astrę G Moja z silnikiem Z16SE bezproblemowo na LPG zrobiła ponad 150 tys. km. Silnik trochę słabawy w trasy (zwłaszcza przy pełnym załadunku), ale do jazd miejsko - podmiejskich nadaje się idealnie.
-
astra II 1.4 benz
Nie wiem jak w 1.4, ale u mnie w 1.6 chłodnica klimatyzacji była osobna. Ale skoro klima działa, to znaczy że chłodnica jest jeszcze w porządku
-
astra II 1.4 benz
Zwróc uwagę na to w jakim stanie jest chłodnica klimatyzacji. Lubią gnić w tym modelu. Pospawać się praktycznie nie da, więc trzeba wymieniać na nową. Co do rdzy, to w mojej z 2002r. praktycznie nie występuje - a przynajmniej nie występuje w miejscach, które jestem w stanie zobaczyć. Nie wiem skąd tak skrajne opinie o tej rdzy w Astrach II. Może zależy to od miejsca produkcji? Zawieszenie dosyć bezproblemowe. Ja musiałem tylko wymienić tylne sprężyny w kombi, gdyż pomiomo że zawieszenie jest pancerne, to jedna z nich nie wytrzymała rumuńskich dróg przy pełnym obciążeniu Poza tym nic nie ruszałem a przebieg dobił już prawie do 250 tys. km. (czy poprzedni właściciel coś robił, tego nie wiem - ale nie sądzę by przez niecałe 100 tys. km. coś mu w tym zawieszeniu padło.). Uciążliwe - przynajmniej dla mnie - są drobiazgi, typu: brak możliwości otwarcia zaryglowanych drzwi po pociągnięciu za klamkę, zbyt szybko "ruszające" wycieraczki po jeszcze nie spryskanej szybie, brak możliwości wyłączenia oświetlenia wewnętrznego przy otwartych drzwiach (chociaż z tym sobie akurat poradziłem montując lampkę z Vectry czy tam Omegi) i brak sensownego miejsca na kubek w konsoli przedniej. Tak więc drobiazgi, ale jednak "drażniące" Jeśli chodzi o silnik 1.4 to się nie wypowiem, bo nie wiem - sam mam 1.6. Ogólnie polecam Astrę II. To "wdzięczny" samochód, bezproblemowy i tani w eksploatacji.
-
Dzwina sytuacja na A4
Wiem, że post nie był do mnie, ale po prostu musiałem twoją wypowiedź tak skomentować, no nie mogłem się powstrzymać Zrozum człowieku, że ograniczenie pokazuje maksymalną dozwoloną prędkość a nie minimalną obowiązkową prędkość. Jeśli ktoś wyprzedza z prędkością 130 km/h to znaczy że według niego jest to prędkość, która jest bezpieczna i wbrew pozorom na autostradach (nawet nie tylko tych polskich) pozwala sprawnie wyprzedzać. Z drugiej strony jak ten z tyłu jadący 140 km/h zwolni na chwilę do 130 km/h a później przyspieszy do swojej prędkości to co się takiego stanie? Korona mu z głowy spadnie czy jak? Śmieszą mnie takie wypowiedzi. Ludzie zamiast spokojnie jechać, to się napinają bo ktoś wyprzedza wolniej niż by chcieli i muszą - już nawet nie hamować, ale odpuścić gaz. Co innego jazda lewym pasem, gdy prawy jest wolny, ale wyprzedzanie? No litości. Trochę więcej luzu.
-
Lewy czy prawy kierunkwoskaz ??
Jak pokazuje "życie" bardzo słusznie jest traktowane jako błąd.
-
Lewy czy prawy kierunkwoskaz ??
Nie ma się co w takich przypadkach "doktoryzować" i przerzucać przepisami - jak robią to niektórzy w tym wątku Moim zdaniem wystarczy kierować się zasadą "kierunkowskaz wrzucam po to, żeby poinformować innych o swoim zamiarze". W tym przypadku bez zastanowienia wrzuciłbym lewy kierunkowskaz, żeby poinformować jadących drogą główną, że chcę się włączyć do ruchu. Zresztą był już kiedyś podobny temat dotyczący - dla odmiany - zjeżdżania z głównej i używania kierunkowskazu. Trzeba - nie trzeba. Czasami przepisy sobie a życie sobie. Np. w taka sytuacji http://tiny.pl/gmt9q jedni będą mówili że trzeba wrzucać lewy kierunkowskaz jadąc za główną, inni że nie trzeba. Można przytoczyć milion przepisów a prawda jest taka, że zadziwiająco wiele kolizji było w tym dokładnie miejscu gdyż jadący główną nie zasygnalizowali kierunkowskazem że będą jechali w lewo.