Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

kemosabe

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez kemosabe

  1. > chyba za duży nacisk w poście położyłem na tą prędkość, mi chodzi bardziej o to żeby czasami można > było przyspieszyć do tych załóżmy 170km/h bez efektu czekania w nieskończoność - na zasadzie > takim powiedzmy clio 1.2 też się rozpędzisz pewnie do 160-170 ale powyżej 120km/h trwa to już > długo, > ten filmik myślisz, że jest realny?: > Astra G przyspieszenie Wydaje się szybko, ale nie powiem ci czy jest realny, bo ja swojego tak nie żyłuję. Musiałbym kiedyś ewentualnie spróbować i porównać Generalnie na co dzień przy przyspieszaniu nie kręcę powyżej 3 - 3,5 tys. obrotów, bo to i tak niewiele zmienia. To nie jest silnik wysokoobrotowy, raczej fajnie "ciągnie" z dołu. Później więcej hałasuje niż przyspiesza (a przynajmniej takie odnoszę wrażenie) - chociaż na tym filmiku wygląda to zadziwiająco sprawnie - może z górki i z wiatrem było Silnik fajnie zbiera się "z dołu" i dosyć sprawnie jedzie do tych 100 - 110 km/h. Później to już nie wygląda tak dobrze i potrzeba czasu. Jak jedzie się samemu, to z wyprzedzaniem nie ma większych problemów, ale już załadowanym i z klimatyzacją trzeba się dwa razy zastanowić czy mamy kilometr wolnego żeby wyprzedzić ciężarówkę To nie jest szybki samochód. Jeśli chcesz jeździć z prędkością podróżną większą niż te 130 - 140km/h wybierz coś innego, bo będziesz się męczył i ty i samochód. Jeśli jeździsz spokojnie, zwykle w okolicach max 100-110 km/h możesz się zastanowić, bo samochód do codziennej jazdy jest bardzo fajny. Aaa. jeszcze odnośnie tego przyspieszenia z ok. 120 do 170km/h. Będzie to trwało raczej dłuuugo niż krótko
  2. > Z16SE - moc 84km, mam nadzieję, że nie będzie jakoś dramatycznie odstawał od silnika Reno 1.6 > wg danych megane 0-100- 11,5, vmax 185 > astra 0-100 - 13, vmax 180 > Każdy kto posiadał/posiada megankę 1.6 nie powie raczej, że nie jedzie jak na tylko 90 km > do naprawdę dobrych osiągów daleko ale dobrze się zbiera i z racji długiej piątki można spokojnie > trzymać licznikowe 180-190km/h bez większych problemów > Miałeś styczność z tą Astrą z silnikiem Z16SE? Z mojego doświadczenia powiem, żebyś zapomniał o utrzymywaniu takich prędkości w Astrze z tym silnikiem. Realna - nie męcząca - prędkość podróżna to maksymalnie 130 - 140 km/h. Powyżej jest już zbyt głośno i czuć też że silnik się męczy. Z tym silnikiem to nie jest samochód na duże prędkości i autostrady. Co do spalania oleju, to też nie jest tak, że 8V go w ogóle nie spala. Też trzeba kontrolować - zwłaszcza po jeździe przez dłuższy czas na wyższych obrotach - bo też potrafi łyknąć nawet te 0,5l/1000km. Poza tym samochód bezproblemowy, tani w eksploatacji, w razie awarii, każdy mechanik naprawi. Do codziennej, spokojnej jazdy po mieście i pod miastem w sam raz. Na autostrady i dynamiczną jazdę silnik jest za słaby.
  3. > mialem GY ug6 i byly to bardzo dobre oponki Ja mam 7 (albo to 7+ jest?). W każdym razie uważam, że przepłaciłem w stosunku do tego co oferują. Nie mówię, że są całkiem do niczego, ale za te pieniądze oczekiwałem czegoś lepszego. Już więcej za markę nie przepłacę, bo na Fuldach w samochodzie rodziców czuję się pewniej. Dużo dobrego słyszałem o zimówkach Sava Eskimo i zastanawiam się czy przy najbliższej zmianie ich nie spróbować.
  4. > Witaj w klubie "fanów" Goodyear, nigdy więcej opon tej marki To i ja się dołączę. Na zimowych Goodyear-ach czuję się mniej pewnie niż na fuldach.
  5. > A ja nic nie naciskam, bo nie mam przycisków na kierownicy. > Przypuszczam też, że nieprędko bym się przyzwyczaił nie sięgać > do miejsca gdzie zwykle są wszystkie guziki Zdziwiłbyś się jak szybko można się do tego przyzwyczaić. Ja przywykłem do tego stopnia, że jak wsiadam teraz do Uniaka, to odruchowo chcąc zmienić stację czy przyciszyć sięgam do przycisków, a tam zonk, trzeba na radiu zmieniać W Astrze praktycznie nie używam już zupełnie przycisków w radiu.
  6. > Czy Wy też używacie częściej głośności niż tempomatu? > Zszokowany pozdrawiam. Zdecydowanie częściej używam głośności niż tempomatu i to nawet w samochodach, które tempomat mają Co do wygody używania przycisków na kierownicy, to zależy od ich wielkości i ułożenia. Dla mnie idealne są proste rozwiązania i np. dużo wygodniej (na tyle wygodnie, że praktycznie nie dotykam radia w ogóle) używa mi się takich przycisków jak w Astrze G Niż ułożonych w ten sposób w służbowym VW.
  7. > nie wiem czy będę oryginalny ale to jazda sprawia mi przyjemność więc każdy samochód ją powodował i > ją ją daje ... czyli odpowiedź na odwrót niż pytanie Mam tak samo Miałem okazję jeździć różnymi samochodami, od Fiata 126p do Audi A6 (nie wiem, jakieś ponad 200 KM miało) i cieszyła mnie jazda każdym z nich. Z automatem, bez automatu, z napędem na przednie, tylne, wszystkie koła... obojętne, przyjemność daje mi sama jazda Heh, żeby tylko był ktoś, kto paliwo leje do baku to mógłbym jeździć wszystkim Mam też taką - nieco kontrowersyjną chyba - teorię, że tak naprawdę najwięcej radości daje jazda starymi łupami... no bo pierwsza radość jest jak zapalą bezproblemowo a później kolejna radość, jak dojadą bezproblemowo na miejsce A nowy samochód... po prostu zapala, jedzie, dojeżdża na miejsce.
  8. > Kombi, 1.6 16v 100kucy, 4 śruby, bębny z tyłu, wersja niemiecka (nie Gliwice) 2002r. No to sam już nie wiem jaka może być prawidłowość w tych hamulcach. Wkładali co mieli na stanie? Tak jak pisałem. U mnie 1.6 8v 85 KM kombi (też wersja niemiecka) i z tyłu tarcze. Rocznik ten sam co o ciebie.
  9. > Mam 2 Astry H, jedna 5x100 (1,6 115KM), druga 4x100 (1,4 90KM). > Ponoc standardowo najslabsza miala 4x100. Niedokładnie się wyraziłem. Chodziło mi o Astry G. Nie wiem jak jest w nowszych, ale z tego co piszesz, wynika, że ta prawidłowość by się zgadzała. Słabszy silnik = mniej śrub.
  10. > Noo... taka astra g miała i 4, i 5 śrub i o so chodzi? Z tyłu miała i tarcze(hathback) i bębny (w > kombi). Z tego co słyszałem - jeśli chodzi o Astry, to te z silnikami powyżej 1.6 miały 5 śrub. Co do hamulców, to miało być tak, że 1.6 8V miały mieć bębny z tyłu, a wszystko co mocniejsze, już tarcze. Tutaj jednak coś mi się nie zgadza, gdyż u mnie w 1.6 8V kombi z tyłu są tarcze ale śruby mam tylko cztery
  11. > Skończyło mi się miejsce na pieczątki w dowodzie rejestracyjnym. Co teraz musze zrobić, najpierw > iść do urzędu po nowy dowód, czy zrobić badania i z jakimś kwitkiem iść do urzędu. > A może można wbić pieczątkę w adnotację urzędowe? (Ale to chyba nie przejdzie) > Kolejne pytanie czy jak dostanę nowy dowód to od razu "twardy", czy najpierw tymczasowy? > I ostatnie pytanie, czy muszę odkręcać blachy żeby zmienili naklejkę na tablicach? Ostatnio wymieniałem, i wyglądało to tak: 1. Najpierw badanie techniczne, gdzie dostałem kwitek zaświadczający o tym, że samochód je przeszedł. 2. Do wydziału komunikacji, gdzie wypełniłem formularz, dokonałem wpłaty 73 zł i dostałem dowód tymczasowy ważny przez 30 dni. 3. Po dwóch tygodniach odebrałem zwykły dowód. A teraz uwagi: - do wydziału komunikacji trzeba też zabrać książkę pojazdu, która u nich zostaje i jest uzupełniana w trakcie wyrabiania nowego dowodu. - można to załatwić bez dowodu tymczasowego, a jedynie z adnotacją w dotychczasowym, że oczekuje się na nowy dowód rejestracyjny i wtedy zapłacić 20 zł mniej. Warunki są dwa: 1) Przegląd i zaświadczenie muszą być zrobione przed upływem terminu zaznaczonego w dotychczasowym dowodzie rejestracyjnym (to raczej normalne) 2) Do wydziału komunikacji trzeba się zgłosić przed upływem terminu ważności dotychczasowych badań jaki widnieje w dowodzie rejestracyjnym. (np. jeśli badania mamy ważne do 10.04.2014r., to przegląd trzeba zrobić przed tym terminem i również do wydziału komunikacji zgłosić się najpóźniej do 09.04.2014r.). Ja się niestety spóźniłem o jeden dzień i kosztowało mnie to 20 zł więcej
  12. > Nieprawda, nic to nie daje. Z racji gabarytów auta, szerokich tylnych drzwi i dzieciaka w foteliku > na zwykłych miejscach pod marketami mam dość ciasno. A gdy auta po bokach staną bliżej to jest > problem. Zdarza mi się więc parkować z dala od pozostałych aut, żeby po powrocie mieć miejsce > do wsadzenia dziecka. > I co? I jajco. ZAWSZE znajdzie się jakiś geniusz, który nie tylko stanie obok, to jeszcze w taki > sposób żeby mi miejsca nie zostało. Dlaczego? Też to zauważam. Jakiś instynkt stadny się ludziom uaktywnia chyba. Pusty parking, można byłoby stanąć gdziekolwiek, to przeważnie stanie tuż obok Zawsze starałem się stawać na parkingach dalej od wejścia, co nic nie zmieniło. Samochód po pół roku w Polsce był bardziej poobijany i porysowany niż przez sześć lat w Niemczech Nie ma u nas po prostu poszanowania dla cudzej własności.
  13. > Nie jest to jakieś głupie uprzedzenie. Z Oplem miałem styczność już od Kadett'a E i Calibry. > Przyzwyczajony do japońsko-fiatowskiej ergonomii, nic mi w Oplu nie pasowało i było > nielogiczne. Może tu jest "pies pogrzebany"? Kwestia przyzwyczajenia? > I trzeba uczciwie powiedzieć: kupiłem auto kiepskie, ale opłacalne. Ja bym powiedział, że to auta po prostu normalne, bo co to znaczy kiepskie? Jakie nie są kiepskie? Golf? Megane? Corolla? Z tamtego okresu (porównywalnego czasowo z Astrą G, gdyż o tym mówimy), to dokładnie takie same, normalne samochody. Jedne lepsze w tym, inne w tamtym, ale żadne z nich to nie są jakieś fajerwerki. > Dlatego mam czelność mówić o Oplu źle bo może w przyszłości Opel będzie nadal przyjazdy dla > kieszeni, ale będzie miał jakieś interesujące cechy techniczne, za które trzeba będzie > wystawić bdb. > Światełka, gumeczki, podkładeczki...no trzeba samemu pogrzebać we wnętrzu na kolanach to się da > zobaczyć. Ja porównując Octavię I, Borę, Astrę G, Corollę E11 FL, Focusa I (teraz nie potrafię sobie przypomnieć, czy czymś podobnym tej klasy z tamtych lat jeszcze miałem okazję jeździć) nie widzę większych różnic. Każde miało plusy i minusy, ale jako całość były w gruncie rzeczy porównywalne. > Na pewno nie. Wierz mi, nie jeździłem tymi autami tylko po parkingu. > Astra z tyłu bębny, Golf 4x tarcza. Hmm... u mnie 4x tarcza, jakąś specjalną wersję mam? > Może nie chodzi o kolosalną tylko...w każdym elemencie. Golf ma przewagi w najistotniejszych > kwestiach, Astra w nielicznych detalach. > Znów ta kolosalność. No nie można iść w kierunku stwierdzenia "każde auto jest takie samo". A znam > wyznawców takich teorii...i Ty też znasz... Nie jest takie samo, ale przepaści wielkiej nie ma w ramach jednej klasy (chociaż może w tych najnowszych samochodach? Chociaż chyba też nie, bo niedawno miałem okazję jeździć Passatem i Mondeo i znów niektóre rzeczy bardziej podobały mi się w jednym a inne w drugim, ale do codziennej jazdy obydwa nadawały się tak samo). > Bora miała H4, Golf miał H...nieparzyste. A jednak, wiedziałem że coś było nie tak w Astrze jest H7 i światła świecą lepiej. > Podsumowując: Nie mam uprzedzeń do żadnych marek. Do Opla mam zastrzeżenia techniczne, ergonomiczne > i nadwoziowe. Ale że co, nie podobają ci się te Ople? Wracając od naszego nieśmiertelnego już chyba przykładu Techniczne W czym silnik Bory (jeśli miała ten sam benzynowy silnik co Octavia I 1.6 103KM bodajże) jest lepszy/gorszy od silników 1.6 Astry G? Jeżdżą podobnie, palą podobnie, obydwa są proste w konstrukcji, obydwa odporne na LPG. Ergonomicznie Jak już nie raz pisałem. Pokrętła w Astrze wygodniejsze, siedziska wygodniejsze. W Borze wygodniejsze oparcia, ryglowanie centralnego zamka od środka, uchwyty na kubek. Schowki takie same, dźwignia ręcznego taka sama, włącznik świateł i kolumna kierownicy takie same. Nie widzę tej przewagi ergonomicznej tutaj, naprawdę. Żeby było lepiej dodam Skodę Octavię I, która nie wiedzieć dlaczego gniazdko zapalniczki miała (przynajmniej ta, którą jeździłem) między siedzeniami. Nadwoziowe. Tutaj co się komu podoba, a gust każdy ma inny. Jeśli chodzi o miejsce w środku, to porównując samochody z tamtego okresu (żeby się nie rozjeżdżać za bardzo modelowo), Astra G ma więcej miejsca z tyłu niż Bora i Octavia, a mniej niż Focus (wszystkie w nadwoziu kombi). Nie wiem jak to wygląda w centymetrach, ale praktycznie tak to odczułem jeżdżąc też czasami z tyłu. Dla mnie do codziennego użytkowania prostota techniczna jest plusem, gdyż obniża koszty użytkowania. Fajnie mieć różne wypasy czy tam inne "wodotryski", ale jak się toto popsuje to już jest większy problem, a że nie zmieniam samochodu co 5 lat, jest to dla mnie ważny argument. > Opel jest racjonalny, ekonomiczny, logiczny, ale naprawdę > beznadziejny. Ale to jest jego zaleta i nie nazwałbym tego beznadziejnością. Jest przewidywalny, co raczej postrzegam jako plus. (odnoszę się cały czas do starszych modeli, gdyż z nowymi Oplami nie miałem do czynienia w ogóle). >Emocje biorą się z irytacji...bo wystarczyło zmienić myślenie, bez odkrywania > ameryki, a byłoby OK. Ja tam akurat do żadnego samochodu, ani marki nie żywię negatywnych emocji. Dobrze wspominam każdy samochód jakim jeździłem. Tak jakoś już mam. Skupiam się na tych emocjach pozytywnych, dlatego np. planuję sobie w ciągu najbliższych dwóch lat kupić Multiplę Prawie wszystkim się nie podoba, a mi się "micha" cieszy jak koło jakiejś przechodzę i założę się, że pomimo dziwności i pewnie jakichś tam wad w porównaniu do innych tego typu samochodów, "micha" będzie mi się cieszyła z każdym przejechanym kilometrem Bo ja tak generalnie lubię samochody, niekoniecznie muszą być super wypasione i bez wad, czy jakieś Aston Martiny. Potrafię się cieszyć przejażdżką starym, pordzewiałym Uno, którym jeździ mi się zadziwiająco dobrze. Czy tak samo jak Passatem w TDI-ku? Nie, zupełnie inaczej, ale na swój sposób równie fajnie > Pozdrawiam. Ja też
  14. > Jednak dłuższa no i 3 d ale ładna Dłuższa jest, ale 5d ma
  15. > Nie jestem zaślepiony. To bardzo racjonalna ocena. Właśnie nie bardzo moim zdaniem, o czym świadczy twoje negatywne nastawienie do Opla jako takiego, które reprezentujesz w tym temacie. > Żona miała Golfa '99, a do firmy kupiłem dwie Astry G '08. > Plastiki? Lepsze w Golfie. Bora to niby taki lepszy Golf miał być. Konsola środkowa trzeszczała jak się o nią oprzeć z boku nogą, co w Astrze nie występuje, uchwyty na drzwiach i kierownica się łuszczyły. W Astrze tego nie ma. Moja jest z 2002r., nie wiem, może później zeszli z jakością? > Detale usprawiedliwiające wysoką cenę? Golf ma ich pełno. Astra idzie tropem Dacii. Ale jakie to detale? Z tego co ja zauważyłem w Borach to podobało mi się, że był dodatkowy przycisk do ryglowania centralnego zamka od środka i uchwyty na kubki. To jedyna przewaga wnętrza. Zdecydowanie mniej wygodny za to był dostęp do pokręteł nawiewu, które moim zdaniem umieszczone były zbyt nisko. Astra w nadwoziu kombi ma otwór na narty i inne długie przedmioty, czego w Borze nie było. Tak jak pisałem. Jeden ma to, inny tamto, ale generalnie wszystko podobne i podobnej jakości. > Fotele? Zdecydowanie lepsze, pełniejsze, wygodniejsze w VW. Tutaj mam dwa spostrzeżenia. Oparcia rzeczywiście zdecydowanie bardziej wygodne były w Borach (chociaż mi akurat te w Astrze jakoś mocno nie przeszkadzają - przynajmniej dopóki nie chcę się zdrzemnąć na fotelu, bo wtedy jest rzeczywiście dramat). Natomiast siedziska jakieś takie krótkie w tych Borach były, że przy dłuższej trasie nogi bolały (podobnie zresztą było w Octavii I), co z kolei w Astrze nie występuje. > Wrażenie jakości? Brak wysokich tonów w VW, które wydają przełączniki Opla. Nie zwróciłem uwagi, co znaczy, że dla mnie było to zupełnie nieistotne. > Precyzja prowadzenia? Coś jak różnica między SPORT, a TOUR w Insigniowym flexie. SPORT to Golf. Jakoś nie odnotowałem kolosalnej różnicy. Może to o czym piszesz to złudzenie wywołane lepszym trzymaniem bocznym foteli w VW? > Przechyły nadwozia? Zdecydowanie Opel...tylko tu ten kto bardziej - przegrywa. Nie odnotowałem znaczącej różnicy, ale ja jeżdżę raczej spokojnie. > Wyciszenie? Golf, ale jeśli Golf będzie TDI PD, a Astra 1.6 to chyba nie. Tutaj nie porównuję, bo rzeczywiście silniki były inne. W Borze było głośno z tymi TDI, ale jakoś drastycznie mi to nie przeszkadzało. W każdym razie odpychały się fajnie z tymi dieslami. > Dźwięk zamykania drzwi? Golf trzask, Astra prask. Kurcze, to aż bym sprawdził, ale nie mam już dostępu do tych VW. > Hamulce? Golf miażdży Astrę. Przy mojej jeździe różnicy nie zauważyłem. Może gdybym bardziej tym "szalał" > Dobra, a co wolę w Astrze? Klamki. > Astra G przy Golfie jest jak Dacia przy Renault. W każdym calu gorsza, ale rozsądniej ją wybrać. Przesadzasz moim zdaniem. To naprawdę porównywalne samochody. Jeden ma lepsze to, inny tamto, ale kolosalnej różnicy nie ma. A tak a propos Dacii, to jechałem starym Sandero ostatnimi czasy i całkiem spoko ten samochód. Nie powiedziałbym że jest między nim a Clio jakaś kolosalna różnica. > Jednak to było dla mnie zaskoczenie. I nie jestem w żadnym calu fanem "czwórki". Obiektywna > ocena na podstawie jazdy. Z mojego doświadczenia jedynie tyle, że TDI w tych Borach było zdecydowanie lepsze do tej wielkości samochodu niż 1.6 85KM w Astrze, które do miasta jest w porządku, na autostradzie ujdzie, ale na krajówkach, gdzie trzeba szybko przyspieszyć i wyprzedzić, to jest dramat. Aha i jeszcze jedno. Nie wiem jak w Golfie IV, ale w Borach światła były zdecydowanie gorsze niż w Astrze. Na początku myślałem, że to wina egzemplarza, którym jeżdżę, ale później jeździłem drugą taką Borą i też było z tym kiepsko. > Pozdrawiam. Ja również pozdrawiam.
  16. > Też mi się tak wydawało. Ale Golf w każdym elemencie jest lepszy, dojrzalszy, przyjemniejszy. No i > nie ma tu miejsca na coś za coś czy na gust. Ale jeśli liczymy $ to co bierzemy? Ja Opla. Bez przesady. Teraz to ty jesteś zaślepiony w drugą stronę. Nie mam doświadczenia z Golfem IV, ale sporo jeździłem Borą z tego okresu (kombi i sedan). Astrę G mam na co dzień. Powiem ci, że te samochody są podobne i Bora w żadnym razie nie była lepsza od Astry. To samochody dokładnie porównywalne. Deski rozdzielcze w Borach skrzypiały bardziej niż w Astrze, ale w Borze lepsze było to, że miały dodatkowy przycisk zamykania centralnego zamka od środka. Pokrętła nawiewu wygodniej (bo wyżej) umiejscowione są w Astrze. Materiały Bory były tragiczne. Kierownica powycierana i łuszczące się uchwyty wewnętrzne na drzwiach, ale za to Bora miała uchwyty na napoje, czego brakuje w Astrze itd. itp. jakieś drobiazgi są na plus jednego modelu a inne na plus drugiego. Znaczącej przewagi któregoś z nich tutaj nie ma. Jeśli chodzi o pojemność wnętrza, to bardzo podobne samochody, podobnie bagażnik w przypadku kombi. Prowadzenie na zakrętach czy komfort jazdy - nie zauważyłem różnicy. Jeśli chodzi o silniki to nie mam jak porównać, gdyż Bory miały bardzo fajny silnik do tego samochodu, 1.9 TDI chyba 115 albo 130 KM, nie pamiętam, ale przyspieszała bardzo fajnie. Astra z 1.6 85 KM jest absolutnie bezproblemowa, ale na trasę silnik zbyt słaby. Tu nie ma co porównywać. Generalnie dla mnie Astra G i VW Bora to takie same samochody. Żaden z nich nie wyróżnia się dla mnie jakoś na plus.
  17. kemosabe odpowiedział koNik na temat - Motokącik
    > ok, specjalnie dla Ciebie dopisałem Kto wie, może się komuś przyda. PS. Ale z tą wymianą wycieraczek, to drożyzna straszna u ciebie PS.2 Jeśli się komuś przyda to w ramach podziękowań za nakłonienie kolegi do zestawienia potencjalnych kosztów robocizny przyjmuję - w każdej ilości
  18. kemosabe odpowiedział koNik na temat - Motokącik
    > tylko że znów tutaj wiele zależy od miejsca zamieszkania - koszt robocizny w zależności od > warsztatu, miejsca zamieszkanie etc. będzie bardzo różny. Wiem, dlatego pisałem o orientacyjnym koszcie, np. w mieście gdzie ty byś musiał samochód naprawiać, czy cenach w których się orientujesz za daną usługę. Wiadomo, że może być taniej, lub drożej, ale dałoby to jakikolwiek pogląd dla osób, które nie mają do czynienia z mechanikami na co dzień. Coś na zasadzie osobnej tabeli tak, żeby nie zakłamywało rzeczywistych kosztów przez ciebie poniesionych.
  19. kemosabe odpowiedział koNik na temat - Motokącik
    > zimówki nowe dayton x4 - 450 zł z założeniem, po znajomości > miałem kupić używki ale skoro taka cena się trafiła... ale tego to nie wiem czy liczyć bo one > raczej zostaną do innego auta potem > podsumujmy, jak na razie: > samochód jak dotychczas - 2314zł (w tym 200zł transport) > zimówki - 450zł > OC - 275zł > 3039zł > jak widać same zimówki i OC stanowią znaczny koszt w stosunku do wartości auta, więc idealnie > szukać aut które mają te 2 rzeczy Dla pełnego obrazu fajnie byłoby jeszcze zsumować potencjalne koszty robocizny. W twoim przypadku dużo robisz sam, ale wiele osób by tego nie zrobiło i musiałoby zapłacić za usługę. Myślę, że takie coś dałoby całkiem fajną perspektywę dla osób, które chciałyby mieć coś starszego do jazdy na co dzień a nie mają umiejętności/czasu/chęci do samodzielnego dłubania.
  20. > Tylko po kiego grzyba kopać w ten lód czy śnieg? Nigdy w to nie kopię i nigdy nie miałem jakiś > problemów. Po to np. żeby opona nie szorowała po nim przy skręcaniu. Jeśli samochód stoi pod "chmurką", to ten śnieg potrafi się zmienić w naprawdę twarde bryły lodu. Ja tam od czasu do czasu, kopnę, śnieg odpadnie i nie zamienia się w twardy lód. Faktem jest, że w różnych samochodach jest z tym różny problem. W Unie np. te nawisy nie były tak uciążliwe jak w Astrze. Myślę, że zależne to jest od odległości koła od nadkola.
  21. > Powiedzmy, że mam wolne 10k zł. Myślę o samochodzie, który będzie można wrzucić do garażu, a po > wyjęciu za powiedzmy 5 lat, na samochodzie tym nie stracę. > Co można polecić? Jakieś młode klasyki? Coś co nie zgnije? Zastanowiłbym się nad Volkswagenem T2 Patrząc jak zmieniają się ich ceny na przestrzeni kilku ostatnich lat, nawet nie musiałby pewnie być w jakimś super stanie (na takiego 10 tys. to będzie zbyt mało), chociaż nawet ceny tych w kiepskawej formie poszły w górę. Trend cenowy VW T3 chyba też jest rosnący. Jakiś w dobrym stanie daje szansę na to, że za kilka lat będzie nie tylko nie straci, ale i zyska na wartości. Już teraz są oferty takich w okolicach 10 tys, a nawet sporo więcej . Z drugiej strony doliczając opłaty... hmm, czy da się na tym zarobić w ciągu powiedzmy tych 5 lat?
  22. > Kupiłem dzisiaj fiacika z 1980 roku, piszta co checeta dostałem dużo części sporo wartych Jakbym widział naszego starego. I rocznik się zgadza i kolor. Tylko my mieliśmy 600-tkę. Piękny Wróciły wspomnienia... Że też go sprzedaliśmy pod koniec lat '90
  23. kemosabe odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > Masz na około korka wlewu paliwa taki gumowy kołnierz? On wszystko zasłania... Sprawdziłem wczoraj - na razie czysto Chociaż syfu się tam nazbierało trochę pod tym kołnierzem.
  24. kemosabe odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > Sprawdź okolice wlewu paliwa. Użytkownicy Astr G też narzekają na korozję, która jest co prawda > mniejsza niż w przypadku poprzednika, ale zdarza się całkiem często. > dranio Dzięki za cynk, przyjrzę się dokładniej Patrzę wszędzie, gdzie mogę dojrzeć i póki co nic nie zauważyłem Co nie znaczy, że nie ma w ogóle, bo nie wszędzie jestem w stanie dojrzeć W każdym razie zwracam na to uwagę, bo mam też Uniaka i w związku z tym traumę związaną z rdzą
  25. kemosabe odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > Witam > Roczniki 2000-2010r. Które marki samochodów są najbardziej odporne na korozję? Które marki w tych > latach poprawiły się w tym względzie, a które wręcz przeciwnie. Tak czytam sobie ten wątek i szczerze mówiąc jestem trochę przerażony Już 6 - 7 letnie samochody mają problemy z korozją? To nawet Uno nie rdzewiało tak szybko Ja to się martwię, że mi Astra z 2002 za niedługo może zacząć rdzewieć, a z tego co czytam, to powinienem się cieszyć, że jeszcze nie zardzewiała, bo niektóre samochody w tym wieku już od dawna borykają się z tym problemem. Wydawało mi się, że zabezpieczenia antykorozyjne są coraz lepsze

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.