Cała wypowiedź RK.
Cytat z Cezary Gutowski na fb:
Quote:
" F1 jest naprawdę ponad wszystkie pozostałe sporty motorowe na świecie, definitywnie z dużym zapasem"
Konferencja po rajdzie była tak fajna, że po prostu musiałem ją spisać (prawie) w całości.
Zaczęło się od żartu. Było przeciągłe sprzężenie (ten męczący jęk z głośników) i RK sprawdzał, czy ktoś z tyłu nie ma włączonego mikrofonu. W końcu powiedział: To chyba ja. Mam w ciele dużo metalu...
To był trudny rajd - definitywnie. Po pierwsze - trudne odcinki, bardzo wąskie i szybkie, do tego dużo kamieni. Nie było łatwo, ale jest jedna rzecz, o której musimy powiedzieć. Nawet jeśli wygrałem i wszystko ułożyło się perfekcyjnie, muszę to podkreślić. Myślę, że to zbyt niebezpieczne, aby w rajdach szutrowych puszczać kierowców na trasę w jednominutowych odstępach. Na pierwszym odcinku po 10 kilometrach widoczność była fatalna. Jechałem 20 kilometrów w kurzu. To po prostu zbyt niebezpieczne i nie ma to sensu. Byłem bardzo rozgoryczony. Tracisz czas za wolniejszym kierowcą.
Byłem bardzo zdziwiony, bo z przeszłości w F1 wiem, że FIA robi wspaniałą robotę w kwestiach bezpieczeństwa, ale to, co zobaczyłem tu, było po prostu rozczarowujące. Wydawało się, że nikomu nie zależy na kierowcach i nie tylko na nich - na kilku odcinkach pojawiali się ludzie na środku drogi, bo nie oczekiwali, że nasz samochód będzie tak blisko poprzedzającego. Nic nie widzieli, bo byli w kurzu.
Musimy zająć się tą sytuacją, bo prędzej czy później może dojść do nieszczęścia i trzeba temu zapobiec, zanim się coś wydarzy. Chcę to podkreślić, bo uważam, że rajdy to już teraz sport niebezpieczny, ale jeśli ludzie czynią go jeszcze bardziej niebezpiecznym, to coś jest nie tak. Po tym co widziałem wczoraj, zdecydowałem, że jeśli zobaczę w regulaminie, że odstępy są minutowe, to nie pojadę. Po prostu tu nie przyjadę, bo nie ma sensu tak ryzykować. Cena za jazdę i wygrywanie nie powinna być ceną życia.
Pytanie o opis i poprawki na OS-ach.
Kiedy jadę na zapoznanie i robię notatki, mam wizję tego, gdzie chce się znajdować, jaką jechać linią, a potem odkrywam, że cała moja wizja była całkowicie zła. Wszyscy inni kierowcy jadą kompletnie innymi torami. Często, szczególnie w długich zakrętach, mój opis nie jest perfekcyjny, bo - szczególnie na wejściu - mam inną wizję. Może to dlatego, że jestem w stu procentach "kierowcą asfaltowym". Całe swoje życie jeździłem po asfalcie i tam panują inne, nazwijmy to, zasady. Ale staramy się oczywiście robić dobrą robotę i nie jest to łatwe. Wszystkie rajdy WRC są wymagające, z różnych powodów. Grecja była bardzo szorstka, w Portugalii było dużo szczytów, a w Finlandii będzie jeszcze gorzej. Tu, na Sardynii, drogi są bardzo piaszczyste, miejscami bardzo śliskie i wąskie, więc jeśli się pomylisz, najprawdopodobniej wypadasz, więc musisz jechać szybko i unikać błędów.
Pytanie, czy RK wciąż nie myśli o mistrzostwie WRC-2, w nawiązaniu do jego odpowiedzi po zwycięstwie w Grecji
Wiem, że moja odpowiedź na to pytanie wzbudziła duże kontrowersje. Wiele osób mogło pomyśleć, że jestem pijany, ale... Spędziłem ostatnie 2-3 lata dochodząc do siebie po wielkim wypadku i poważnych urazach. Z powodu tej przeszłości patrzę na rzeczy inaczej, bo nie jestem - powiedzmy - w stu procentach sprawny. Wciąż jeszcze daleko mi do miejsca, w którym chciałbym się znaleźć. Już decyzja wyboru rajdów, a nie - na przykład - DTMu - mogła wyglądać dziwnie, ale priorytetem w tym roku było znalezienie najlepszego sposobu, tego co może najlepiej mi pomóc w rehabilitacji tak szybkiej, jak to możliwe i najlepszej, jak to możliwe. Dlatego wybrałem rajdy. Po drugie ważne było to, czego mogę się nauczyć i co da mi najlepszą możliwość rozwoju, jako kierowcy. Uważam, że w drodze do stania się kompletnym kierowcą rajdy dają mi coś ekstra. Z powodu szutrów, z powodu różniej charakterystyki. Nie możesz w jeden dzień stać się kierowcą wyścigowym, ale też nie możesz w jeden dzień stać się kierowcą rajdowym. To żmudna praca i kompleksowe procedury. Moim celem była tylko i wyłącznie nauka i tak w tym roku będzie zawsze. Niezależnie od tego, jaki będzie rezultat końcowy, dla mnie zawsze najważniejsze będzie to, jak dużo się nauczyłem i jak bardzo poprawiłem swoje umiejętności jazdy i ruchomość ramienia za kółkiem. Dla mnie to najważniejsze.
Pytanie, czy RK jest przekonany, że znajdzie fundusze albo zrobi wystarczająco dobre wrażenie, aby stać się kierowcą fabrycznym i nie musieć płacić za starty.
Myślę, że bardzo ciężko jest zarabiać w rajdach. Gdyby zależało mi na pensji, pozostałbym na torze, bo wciąż mam mocne nazwisko i dużo doświadczenia. Myślę, że nie byłoby dla mnie trudno dobrze zarabiać w wyścigach, ale - jak już mówiłem - moja sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, niż się zdaje. Niekoniecznie pod względem zdrowia. Czułem, że potrzebuję nowego wyzwania i ponieważ ścigałem się w najwyższej kategorii motorsportu na świecie, czyli Formule 1 - nie trochę, F1 jest naprawdę ponad wszystkie pozostałe sporty motorowe na świecie, definitywnie z dużym zapasem - potrzebowałem coś zmienić, aby mieć takie same wyzwania. Dlatego wybrałem rajdy. Jeśli chodzi o przyszłość - nie wiem co się stanie. Chciałbym też podziękować moim sponsorom. Jednemu z najważniejszych partnerów, jakim jest Lotos. Bez niego nie byłoby to możliwe. Citroen też mi pomaga i moja kieszeń także, bo w tym roku również sam inwestuję, ale zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Nie mam pojęcia, ale musimy dalej pracować i znaleźć możliwości, jeśli postanowię jeździć w rajdach w przyszłości. Do tego wciąż daleka droga i szczerze mówiąc nawet o tym teraz nie myślę.
Co znaczy dla ciebie drugie zwycięstwo z rzędu na szutrze?
Szczerze mówiąc niewiele znaczy. Ważne jest to, czego się nauczyłem. To z pewnością dużo wiedzy. Oczywiście to tylko trzy rajdy, ale jeśli masz zerowe doświadczenie, to procentowo rozwijasz się mocniej. Jako kierowca uczysz się przez całe życie, ale większość na początku. Dlatego mam takie podejście, że z każdego startu staram się wyciągnąć jak najwięcej lekcji i wiedzy. Oczywiście gdy jeździsz wolno i starasz się ukończyć rajd dla wyniku, nie uczysz się tak bardzo. Musisz być na limicie, lub blisko limitu, aby widzieć, czy opis jest dobry, jak zachowuje się samochód, jak sprawują się opony, jak zmienia się przyczepność. I tak to jest....
Na koniec dwie wypowiedzi Macieja Barana - najważniejsze ostatnie zdanie!
Najtrudniejsze było to, że spędziliśmy 17 godzin w samochodzie po pięciu godzinach snu, a dziś 12 godzin po pięciu godzinach snu. Ten rajd jest bardzo kompaktowy i to bardzo ciężkie dla ekipy, aby cały czas utrzymywać koncentrację i trzymać dobre tempo. Także dla pilota odnalezienie drogi w kurzu jest bardzo trudne.
Każdy rajd jest inny. Oczywiście, gdy wygrywasz możesz powiedzieć, że go kochasz, bo to fajne doświadczenie. Nigdy wcześniej nie jechałem w tym rajdzie, więc wszystko było nowe, ale myślę, że wykonaliśmy dobrą robotę. Poza tym jestem bardzo szczęśliwy, bo po raz pierwszy zdobyliśmy punkty w klasyfikacji WRC. 9. miejsce w WRC to coś specjalnego.