Zawartość dodana przez Jantarel
-
Czy jest na coś takiego paragraf? - za tamowanie ruchu???
> Nie przesadzasz? bo prawie sie obraziłeś... Po prostu drażnią mnie donosiciele. Wg Boziewicza nie posiadali nawet zdolności honorowej. EOT z mojej strony.
-
Czy jest na coś takiego paragraf? - za tamowanie ruchu???
> Awantura? > mamy chyba inne pojecie o nasileniu sprawy.. > Raczej chlodne pytanie... Zgubiłeś "ma być'. Awantura, która "ma być". Czyli donoszenie na policję. I "awantura" bardziej metaforyczna. Ale najlepiej wyrwać jedno słowo z kontekstu, a o reszcie się nawet nie zająknąć. I jeszcze donieść na policje.
-
Czy jest na coś takiego paragraf? - za tamowanie ruchu???
> Zazdrościsz? > jakbyś rano postał 3 kolejnych dobrodziejów i zamiast w dwie minuty skrzyżowanie pokonywął w 10 > minut tez bys sie nie cieszył... > No to w kazdym badź razie pochwaliłeś sie że masz wieksze problemy - serdecznie współczuję... > Nie mam kamery i nie planuje... > tego sie obawiam... Czyli z powodu 8 minut ma być cała ta awantura? Ogranicz autokącik o 8 minut i załatwione. Czasem ludzie robią więcej kłopotu niż pożytku przepuszczając, ale nagrywać gościa i donosić na policję za uprzejmość? (nawet dość niefortunną). Jak to mówią nie rób drugiemu dobrze - nie będzie ci źle.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Przecież to oczywiste, że w takim przypadku zbiorkom nie ma sensu. Ja dyskutuję z argumentem "MPK > skraca czas podróży dwukrotnie, ale i tak pojadę samochodem". Stałem kiedyś przed podobnym wyborem. Zbiorkom skracał czas może i dwukrotnie w stosunku do podróży pieszej. I może Cię to szokować, ale wybierałem podróż pieszą. Powodem nie były koszty.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Jeżeli trafisz na poradnych i złośliwych, to twoja poradność nic nie da. I nie sprowadzaj tego do > jakichś wielkich umiejętności, bo ja piszę wyraźnie o tym, że nie mam ochoty na te wszystkie > podjeżdżania, kombinowania itp., podczas gdy obok śmiga zbiorkom. > btw. - jak piszę o tym, że wolnossakiem źle się jeździ, bo nie przyspiesza, to zawsze znajdzie się > "miszcz" z dobrą radą "a bo to zredukować trzeba umieć". > Wracając do tematu - jazda w korkach jest beznadziejna. Jeżeli znajdujesz w tym choćby odrobinę > przyjemności, to dla mnie jest to perwersja. To Ty sprowadzasz to do wielkich umiejętności. Ja napisałem, że ogarnięty kursant potrafi to po 10 godzinach jazdy. Złośliwi ludzie są raczej w zdecydowanej mniejszości. Jak spotkam jednego złośliwego na miesiąc to jest dużo i nie widzę problemu, żeby zmienić pas za nim, zamiast przed niego. Poza tym może na co dzień jest życzliwym kierowcą tylko może ma gorszy dzień albo jest już gdzieś spóźniony. Zdarza się. A sama jazda w korkach? Ciepło, wygodnie, muzyka gra, na głowę nie pada. Co w tym strasznego? Pewnie, że wolałoby się szybciej, ale jak pisałem MPK w moim wypadku to wydłużenie podróży dwukrotnie, a nie jej skrócenie.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> To, czy zmiana pasa ruchu w korku jest problemowa czy nie, zależy nie od zmieniającego, lecz od > pozostałych kierowców. A z tym jest różnie. Mylisz się. Chyba, że zmiana pasa jest nieporadną próbą z nadzieją na zmiłowanie.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Ruszanie, hamowanie, ktoś z boku się wciska. Ruszanie, hamowanie, ruszanie, próba zmiany pasa, > gwatłtowne hamowanie .... Faktycznie, 0 zmęczenia. Na przestrzeni ostatnich kilku lat gwałtownie hamować w ruchu miejskim musiałem raz. Jeśli chodzi o zmianę pasa ruchu to bardziej ogarnięci kursanci nie mają z tym problemu po 10 godzinach jazd. Strasznie naciągasz rzeczywistość do swojej tezy albo jazda samochodem jest dla Ciebie faktycznie koszmarem. W takim wypadku tym lepiej, że korzystasz ze zbiorkomu zamiast wprowadzać nerwową atmosferę w ruchu ulicznym Powinieneś jednak zrozumieć, że nie wszyscy tak mają.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Mój "chory" punkt widzenia jest dużo zdrowszy od twojego - i to dosłownie. > Twój to jakieś rusko-lemingowo-kompleksowe pokazywanie, jakim to inni są plebsem. > Własny pokój w biurze ... Jeszcze złotą tabliczkę sobie przypnij i dodaj dopisek "hrabia". Mi się wydaje normalne, że ktoś woli własny pokój niż np. boksy...
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Tak dziwi mnie to bardzo. Mentalność nowobogackiego Ruska, którego stać na SUVa tu zaprezentowałeś. > Zbiorkom jest klimatyzowany i ogrzewany - w czym problem? Bo drzwi sie otwierają na przystanku? Aż > tak jesteś chorowity? Może właśnie dlatego, że się kisisz w aucie. Zresztą - sam twierdzisz że > kilkanaście minut stania jest już uciążliwe (ja stoję zawsze, nawet gdy są miejsca). > Przez telefon w zbiorkomie rozmawiam i nie widzę problemu. > Poręcze brudne? Nie ubrudzisz się - ew. po przyjściu do pracy możesz umyć ręce. Ja swego czasu > jeździłem w bardzo jasnych spodniach i nigdy się nie ubrudziłem. Więc nie dramatyzuj, jak to > jest okropnie w tym zbiorkomie. Nie agituj tak bardzo za zbiorkomem, bo jeszcze jakaś część posłucha Ciebie i wtedy już do niego nie wsiądziesz. Ja w obecnej chwili czasem mam kłopot jak jestem zmuszony skorzystać.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> U mnie różnica jest mniejsza, w luźniejsze dni typu 31.12 samochodem jest 2x szybciej, ale nie do > końca o to chodzi. > Chodzi o to, że mam czas na książkę, nie przejmuję się, czy ktoś mi się na pas pcha, czy wjeżdżać > na skrzyżowanie, czy lepiej nie bo zostanę jak się zmienią światła itd. Po prostu nie muszę > 1.5h dziennie albo dłużej być zaangażowany w prowadzenie samochodu. > Dobrze jest się też przejść trochę na przystanek lub do metra. Znam takich, co specjalnie wysiadają > kilometr wcześniej żeby się przespacerować. I jakoś im te "deszcze i śnieżyce" niestraszne, > którymi to wręcz klęskami żywiołowymi próbują tu co poniektórzy argumentować. > No i czasami jeżdżę rowerem - jest jeszcze dłużej niż zbiorkomem. Więc na pewno nie chodzi tu tylko > o czas. Nie brałem pod uwagę, że dla kogoś na forum motoryzacyjnym jazda samochodem jest swego rodzaju cierpieniem i stratą czasu. W takich przypadkach zawsze zbiorkom będzie lepszy.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> A niech sobie wolą inaczej, skoro mają takie fanaberie. Zawsze, stojąc w korku i patrząc na jadące > tramwaje i autobusy śmigające buspasem, można sobie wmawiać "ale przynajmniej jestem panem > swojego losu". > Ano przyda się, i to bardzo. Najgorzej z tym dystansem jest na moście, gdzie ścieżka rowerowa jest > przy jadących autach - wtedy zdrowo nie jest. Dojazd zbiorkomem do pracy zajmuje mi od wyjścia z domu do wejścia do pracy jakąś godzinę. Samej jazdy zbiorkomem ok. 45 minut. Tymczasem autem od wyjścia z domu do wejścia do pracy zamykam się spokojnie w 30 minutach... W Krk dojeżdżałem tak z kilku miejsc i zawsze autem było szybciej. A nawet jeśli byłoby 2x dłużej to i tak wolałbym auto, ale do tego droga daleka. Fakt faktem tramwaje mnie wyprzedają. Tak na oko ten sam wyprzedza mnie 2 razy, a ja jego 3 razy. Jedzie oczywiście torowiskiem obok drogi, na której są korki.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Ta wypowiedź jest nie na temat. Założenie, że BMW X6 jest jednoosobowe nie ma poparcia w faktach. > W BMW X6 też mogą jechać cztery osoby. BMW X6 35i 306 KM emisja CO2 200g/km Daewoo Tico emisja CO2 160g/km To tyle jeśli chodzi o liczby bezwzględne.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Ja np. czytałem wywiad z takim decydentem i słuchałem opowieści od kogoś, kto decydentów zna. > Faktem tym podzieliłem się w tym wątku. Nie pomogło - skoro ideologia twierdzi, że urzędnik > analizuje sytuację zgodnie z wytycznymi naukowymi, a rzeczywistość jest inna, to tym gorzej > dla rzeczywistości. Ryb na pytanie nie odpowiedział, a szkoda.
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> I naprawdę sądzisz, że cały proces decyzyjny sprowadza się do jednego urzędnika z pieczątką, który > nigdy się nie ruszył zza biurka? > To o czym my mamy rozmawiać? > W obu przypadkach mogą mieć powody żeby takie ustawić, czyż nie? Ty oczywiście wiesz jakie by one > nie były i potrafisz je podważyć. Brawo. > Bardziej wierzę urzędnikom niż kierowcom, którzy wszystko wiedzą lepiej. Oczywiście ich > wszechwiedza dotyczy tylko ograniczeń prędkości i tylko przypadku gdy są one zbyt niskie. Ale > co ciekawe - niemal wszystkie są dla nich zbyt niskie. Czy widziałeś taki "proces" decyzyjny od środka? Tak typowo od kuchni?
-
A czy TY jeździsz zgodnie z przepisami?
> Naprawdę wierzysz w to, że każde ograniczenie prędkości jest rzetelnie uzasadnione? > Co do "wydawania się aby jechać przepisowo" - bardzo często mi się wydaje, że jazda zgodna z > ograniczeniem jest niebezpieczna i jeżdżę wolniej. Może tego też nie przemyślałem? Ja za to obserwuje inne zjawisko. Masa ludzi jedzie 70km/h całą trasą. Bez względu na ograniczenie, czy 50, 70, 90, nawet 100 a ludzie i tak jadą 70 A ortodoksyjnych jeżdżących zgodnie z przepisami nie brakuje. Mam nawet wrażenie, że niektórzy są gotowi zapłacić zdrowiem byle zgodnie z przepisami (np. wypadek, którego można uniknąć najeżdżając na ciągłą linię).
-
Wątek nr 1024 - pytanie o REALNE spalanie benzyniaków.
> Napiszę wprost - Marea pali mi o tej porze dokładnie 9 litrów na setkę. Myślę że dramatu nie ma, > szczególnie że pałowany Matiz wciągał mi 7-8 litrów (pojemność 0,8 litra), a LPG dychę. Tyle > samo Golf IV (poj. 1,6 litra, 16V) i tyle samo LPG. A Marea jest większa od wymienionych, do > tego buda kombi. > Jednakże mój domowy księgowy uważa że to za dużo i małe autka palą mniej. Moje doświadczenie jest > zgoła inne, takie że małe silniczki gdy je deptać też potrafią sporo wciągnąć. > Stąd moja prośba, ponieważ chcę utwierdzić się w przekonaniu mojej teorii (lub przepadnie ona z > kretesem - owa teoria ) proszę Was byście wpisywali ile palą Wasze BENZYNOWE cuda, na zasadzie > - pojemność - moc (opcja) - spalanie i jeśli można z dopiskiem czy miasto czy trasa. > Dziękuję. Bravo 1.4 120KM od 5.8 do 10 Na ogół trasa jakieś 6.2 - 7.5, miasto 8-10.
-
Nawiązując do wątku " wymuszenie czy zajechanie? "
> Skoro już się włączyłem w dyskusję w zakresie przepisów, kultury itd. to przy okazji chciałbym też > podważyć dość jednoznaczne stwierdzenie niejakiego koyotee, że: > Quote: > Prawidłowo zmieniając pas masz sie upewnić że nie zajeżdżasz drogi nikomu już poruszającemu sie po > tym pasie. Nieważne jakie wykroczenie popełnił wcześniej ten pojazd masz mu ustąpić > pierwszeństwa i koniec. > Poglądowe "ujęcie" sytuacji: > Z lewej strony mamy jeden pas do wjazdu na skrzyżowanie (jak widać ograniczony P-21), za > skrzyżowaniem mam 2 pasy - 1 do skrętu w lewo oraz 1 do jazdy na wprost/skręt w prawo, po czym > ten do skręty w lewo "rozchodzi" się na 2. Droga W-E jest z pierwszeństwem, N-S jest > podporządkowana. > Zazwyczaj jestem "zielonym" i grzecznie czekam na swoją kolej. Często bywa tak, że taki czerwony > wpakuje się szybciej na główną, po czym mnie już nie wpuści, ponieważ jest na "pierwszeństwie. > Podobnie bywa z "niebieskimi", które walą główną po P-21 i nie patrzą na innych. Mamy jeszcze > opcję d, w której człowiek z daleka widzi, że nikogo nie ma z kierunku "niebieskiego", a to > się żółciutki materializuje i swoje "pierwszeństwo" będzie "realizować" w pełni. > Policja i sądy niekoniecznie sytuacje stłuczkowo/wypadkowe interpretują tak jak w cytacie podałem Jak wiadomo jeden sąd stwierdzi tak, drugi na odwrót. Policja na miejscu raczej wskaże zielonego. Można tracić czas i dochodzić w sądzie swoich racji, ale najlepiej to po prostu się nie zderzać.
-
wymuszenie czy zajechanie?
> czytaj uważnie ze zrozumieniem i nie wprowadzaj w błąd > pas zmieniłem od zakończenia pola powierzchni wyłączonej do pierwszej przerywanej PRZED linią > ciągłą znajdująca się przed przejściem. w tym czasie - zgodnie z przepisami - nie powinno być > nikogo po mojej lewej. tak czy nie? > WIEM, że tamtędy przejechał, bo NIE MIAŁ innej drogi dojazdu w tamto miejsce. > summa sumarum - gdyby fagas nie pojechał po powierzchni wyłączonej to w ogóle nie było by tematu > masz problemy z widzeniem? autobus przejechał i ja się włączyłem na pas prawy. nie jechałem OBOK > autobusu. nie podniecaj się, bo koncentracja ci się zaburza i wprowadzasz w błąd. Ale po co ma czytać ze zrozumieniem jak widać na filmiku jak było?
-
wymuszenie czy zajechanie?
> no dobra > patrząc po tej niewielkiej próbce kierowców z AK, niestety wszystkich myślących inaczej jak ja (być > może są myślący tak jak ja, ale boją się ujawnić, bo mogą zostać zbutowani) doprowadzę się do > samoubiczowania za to, że staram się przestrzegać przepisów drogowych i dzięki temu od ponad > 20-stu lat nie miałem żadnej kolizji z własnej winy i nikomu przez to nie utrudniłem życia. > świętym na drodze nie jestem (aż 2x w życiu mandat za przekroczenie prędkości, w tym 1x w > Czechach), ale widać trzeba na drodze walić z tłumem mając wedoopie przepisy drogowe. skłaniam > się ku temu, że trzeba to skutecznie robić w PL, bo w cywilizowanych krajach jest dużo lepiej. > dziękuję za dyskusję > P.S. gwoli wyjaśnienia jeszcze jednej kwestii, o która mnie ktoś pytał: pacana w lusterku > wstecznym/bocznych nie widziałem, a zahamowalem bo zatrąbił. stąd zaskoczenie moje, że "coś" > tam jest. Nie widziałeś go w lusterku, bo nie mogłeś go widzieć wyjeżdżając w ten sposób.
-
wymuszenie czy zajechanie?
> widać boisz się takich na drodze... > i słusznie > nie znacie dnia ani godziny... Słusznie. Trzeba być ostrożnym, bo nie wiadomo kiedy jakiś kamerkowicz będzie usiłował do karambolu doprowadzić. Dla ciekawego filmu i dyskusji na forum internetowym?
-
ceny paliw, czy to możliwe?
> https://www.cenapaliw.pl/?o=&m=d&l=0&k=0 > Orlen i Lotos obniżyły ceny w hurcie po 20 gr na litrze. > Jak podaje jeden portal traktujący o cenach paliw dzisiejsza cena ON w Sanoku to 4,11. Czy to > możliwe? Czy to możliwe, że ceny są niższe śr. 60gr na litrze w stosunku do innych regionów > PL? W Krk różnica między najdroższymi i najtańszym to pewnie ponad 50 gr. Zgodnie ze stroną Orlenu Pb95 w hurcie z VATem to 4,46 zł, ON Eko 4,54, arktyczny 4,67. Od tego są możliwe rabaty...
-
Mazda 1.6 120KM vs 160KM
> Nie ma danych, ale poniżej przykład fiesty, która bije w sprincie ceeda, ale w elastyczności > wyglada to już inaczej. Pewnie kwestia zestopniowania skrzyni biegów... > Np. Fiest ST 6.9s do 100 > Elastyczność 60-100 5.2s. 4 bieg > 80-120 9s. 6 bieg > Cee'd. 7.7 do 100 > 60-100 5,4 4 bieg > 80-120 8,8 6 bieg Nie miałem danych ceeda. Jeśli tak to wygląda to Giulietta na 5 biegu robi 80-120 w tym samym czasie co Ceed na 6. Wychodziłoby, że znalazły się te konie Kii:)
-
Mazda 1.6 120KM vs 160KM
> Porównaj jeszcze elastyczność a nie tylko sprint do 100 Chętnie, ale danych nie mam. Jak masz to podrzuć, bo jeśli o elastyczność idzie to uważam, że tym bardziej ciężko będzie Ceedowi.
-
Mazda 1.6 120KM vs 160KM
> Zdecydowanie szybciej niż w tej Astrze. Porównanie silników tej samej mocy. > jakiś tekst Konie w Oplach i Koreańcach są mocno przereklamowane więc ta Astra punktem odniesienia być nie może. Jako ciekawostka to Ceed GT 200 konny przyspiesza do 100 km/h jak Giulietta 170 konna
-
Co wybrać komplet lato/zima czy uniwersalne?
> Samochód robi około 10tys rocznie. W górach nie jeździ, może z 1 wypad zaliczy gdzieś na ferie. > Super trzymanie w zakrętach nie wymagane bo raczej jeżdżę już spokojnie. > Mam 16 cali stalowe. Które lubią się giąć. 2 komplety opon już w sumie 7 letnie. Czas na zmiany > I teraz > 1. albo kupuje 2 komplety 16 cali za około 2,5 tys > 2. albo jeden 15 cali uniwersalne + alu felgi, wszystko w tej samej cenie 2,5 > zalety opcji 2 nie trzeba zmieniać kół, jedziesz jak coś się prowadzi nie tak dopiero na > sprawdzenie, nie zaskoczą opady zimą, wytrzymalsze felgi i więcej gumy na polskie dziury > minusy - nie wiem jak to się sprawdzi w większych śniegach w górach i dużych upałach > zalety opcji 1 większa przyczepność (szersza opona), lepsze w ekstremalnych sytuacjach (duży śnieg, > duże upały), za to gorsze jak na zimówce jeżdżę przy 15 stopniach.. no i te stalówki co ciągle > są pogiete > co byście zrobili? Proszę Cie nie kombinuj z 15" alu do Bravo. To będzie komicznie wyglądać, a problemu gięcia nic poza omijaniem dziur Ci nie rozwiąże.