Zawartość dodana przez mateusz086
-
Hydraulika, ruszenie starych kolanek
> Dobry pomysł. Gdzie się to kupuje? Glikol propylenowy najlepiej kupić pod postacią samochodowego płynu chłodniczego Pewnie najlepiej koncentrat, bo o ile glikol bardzo możliwe, że nie paruje, to domieszka wody pewnie już tak. Ale zamiast glikolu można byłoby też użyć np. oleju do smażenia. Utworzy się warstwa, która zapobiegnie parowaniu.
-
Ogar 2 biegowy
> no to teraz mam dylemat, czy go brać Przy Twoich założeniach dotyczących bezawaryjności to masz szansę, jak wygrania w lotto. Do 1000zł dasz radę kupić używany chiński skuter, do którego najpewniej będziesz lał tylko paliwo i nie zastanawiał się czy odpali, bo odpali zawsze. Zresztą obecnie już wyszło z obiegu pytanie "czy masz swojego ogara/komara/jawę na chodzie?" Nikt nie pyta się w ten sposób o skutery
-
Ogar 2 biegowy
> nie posiadałem jeśli mam być szczery Bo na prawdę tego typu sprzęt znacznie różni się od obecnych egzemplarzy. Wykręcanie świecy może stać się standardową procedurą przy odpalaniu. Zgaśnięcie motoroweru w połowie drogi też nie jest niczym niezwykłym. Szczotka druciana do czyszczenia świecy jest standardowym wyposażeniem. Raz okazuje się, że świeca jest czarna - zmniejszasz skład mieszanki i jak silnik wystygnie, to nie jesteś w stanie go uruchomić - tego typu rzeczy. Ustawienie zapłonu przez doświadczoną osobę wskrzesiło motorower na 2 tygodnie. Ale zabawa przy tym jest świetna, więc do rekreacyjnej jazdy wg mnie warto, ale nie jako środek transportu od którego wymagana jest niezawodność.
-
Ogar 2 biegowy
> ile to może być warte, bo mam okazje kupić taki sprzęt za 500 pln. Opłaca się? A tak z ciekawości, to posiadałeś kiedykolwiek tego typu sprzęt?
-
Ogar 2 biegowy
> Ty ale kiedyś na tym jeździli i dawało to radę a teraz by nie dało? Możesz mi wytłumaczyć dlaczego? Może po kilku miesiącach też będziesz starał się odpowiedzieć sobie na to pytanie - ja nie jestem w stanie. No chyba, że nabędziesz wysoko bezawaryjnego ogara. Na chińskim skuterze nie obawiałem się jeździć 50 kilometrów od domu, ani gasić wtedy silnika. Ogar najdłużej przejeździł bezawaryjnie chyba tydzień.
-
Ogar 2 biegowy
> Panowie nie straszcie, bo ja mam zamiar to kupić i jeździć na tym do pracy. Poprzedni właściciel > robił dziennie na nim 20km i dawał radę Jak te ogary były nowe, to podobno dawały radę. Ja jeździłem takim 15-letnim, który przestał około 8 lat i miał przejechane jakieś 1500 kilometrów, czyli można powiedzieć, że stan kolekcjonerski, a i tak były z tym niezłe jaja.
-
Ogar 2 biegowy
> trzeba będzie jakoś go przetransportować 4km Taki kawałek, to można nawet na sznurku zaholować
-
Ogar 2 biegowy
> mój nie może mieć takich zachcianek, musi palić od kopa, bo mam zamiar na nim do roboty jeździć a > o 2 w nocy nei uśmiecha mi się targać 8km z buta do domu No to masz bardzo ambitny plan jak dojdziesz do wprawy to w 2 godziny zapchasz sprzęt to domu. Awaryjność tego sprzętu wg mnie jest ogromna, a planowanie dalszych podróży nie jest wskazane.
-
Ogar 2 biegowy
> Czyli najpierw remont, a później odpalanie? Nie remont, tylko wypłukaj bak, zobacz czy paliwo z baku wylewa się tego samego koloru co zostało wlane. Następnie zobacz co czai się w gaźniku, sprawdź świecę i wtedy można już odpalać. Rozkręcenie i wyczyszczenie gaźnika w tym motorowerze to jest 10 minut.
-
Ogar 2 biegowy
> w tym tygodniu jadę go zobaczyć może jakieś fotki uda się zrobić. Jak myślicie próbować go odpalić > czy lepiej nie? Najlepiej nawet nie dotykać kranika, tylko go wykręcić całego z baku - unikniesz problemów z czyszczeniem go, gdy paliwo z jakimiś brudami, go zapcha. Jak miałem takiego ogara, to potrafiły dziać się z nim niezłe cuda, a to, czy odpali, czy nie, zależało chyba od faz księżyca Jak czasami stwierdzi, że nie odpali, to nie ma szans. W moim egzemplarzu gdy nie chciał odpalić, wystarczało wykręcić dyszę paliwa, dmuchnąć w nią i odpalał od pierwszego kopnięcia. Oczywiście dysza przed wyjęciem nie była w żaden sposób zapchana Normalna magia.
-
Zastępcze auto po kraksie
Wg mnie ta oferta to nic niezwykłego. Jak jedno auto "z rodziny" było oddawane do ASO, to nawet serwisy współpracują bezpośrednio z takimi firmami. Podstawiają auto pod ASO na konkretną godzinę, po naprawie wymiana aut i tyle. Po kilku miesiącach przyszło tylko pismo z informacją jaka kwota została pobrana od ubezpieczyciela. Wszelkimi formalnościami z "odzyskiwaniem" kasy od ubezpieczyciela zajmuje się sama firma. W przypadku naprawy w ASO nie ma problemu, szczególnie, gdy naprawa trwa kilka dni, czy tydzień. Gorzej jak ktoś systemem gospodarczym ma zamiar naprawiać auto przez miesiąc. Firmy wypożyczające auta poszukują klientów i to nie jest żaden przekręt. Prawie nowe auta z przebiegami 5-10 tys. km są jak najbardziej do wypożyczenia.
-
regulacja kabiny sanplast ?
Możliwe, że to są uniwersalne wózki, które dają też do kabin prostokątnych, ale to tylko moje przypuszczenie.
-
regulacja kabiny sanplast ?
Jeśli to jest to samo co znalazłem, to pewnie dolna listwa tej kabiny jest połączeniem dwóch odcinków prostych i łuku, a nie jednym wielkim łukiem o promieniu np. 100 cm. Jeśli półokrągłe drzwi mają schować się za prosty odcinek, to wózki z kółkami muszą być ruchome, bo po kilkunastu centymetrach albo by to wyskoczyło z prowadnic, albo się zablokowało.
-
[KzAK] Sadpal i inne wynalazki?
> Czyli "Kombinuj z AK" > Używa ktoś w kominkach opalanych drewnem tego typu preparatów? Daje to coś, mniej się syf w kominie > osadza itp? Wg mnie dosypywanie tego typu katalizatorów do kominków, gdzie pali się tylko drewnem nie ma sensu. Przy paleniu drewnem porównywalny problem stanowi popiół w poziomych odcinkach rur, więc jak ktoś używa kominka bardzo często, albo non-stop to i tak warto raz na rok wyczyścić rury przyłączeniowe do komina. Takie dopalacze sadzy mają sens w piecach węglowych, gdzie rzeczywiście sadzy może urosnąć kilka centymetrów. Tylko znowu, żeby ktoś nie zrozumiał źle - środki typu sadpal nie wyczyszczą zatkanego komina, ani 5 cm sadzy, tylko działają zapobiegawczo.
-
Ciśnienie w kotle CO
> U mnie działało ale teraz spadek i wzrost jest zbyt duży i przekracza dopuszczalne dla pieca a co > za tym idzie piec wchodzi w tryb serwisowy i nie grzeje > Spróbuje dziś to zrobić. Albo jeszcze pozostaje jedna możliwość - uszkodzony zbiornik wyrównawczy. Jak pęknie membrana, to niby sprężone powietrze pozostaje w instalacji, ale może przesunąć się w inne miejsca i częściowo odpowietrzyć. Mi kiedyś zdarzyło się, że zbiornik rozszczelnił się na łączeniu w połowie, tylko, że wtedy pojawił się nieduży wyciek wody.
-
Ciśnienie w kotle CO
> Mam problem że jak grzeje to sie robi za duże ciśnienie jak ostygnie za małe i z tego co wyczytałem Zmiana ciśnienia w instalacji zamkniętej CO nie jest niczym niezwykłym. Woda jak jest ogrzana, to zwiększa objętość o kilka procent i zmiany ciśnienia zawsze będą występować, niezależnie od tego, jakie jest ciśnienie w zbiorniku i jak duży jest zbiornik. Znajdź sobie instrukcję jakiegokolwiek zbiornika przeponowego i tam jest dokładnie opisana procedura ustawiania ciśnienia. Z tego co pamiętam, to chyba powinno być 0,2 bara więcej, niż średnie ciśnienie w instalacji, ale musiałbyś tego dokładnie poszukać. No i oczywiście to ciśnienie jak już wspomniano - ustawia się przy odciętym zbiorniku ze spuszczonym ciśnieniem wody. U mnie gdy CO grzeje na maxa to ciśnienie wzrasta do chyba 2,8 bara, a gdy się ostudzi to jest około 1 bar. Zbiornik wyrównawczy chyba 8 litrów (grzejniki konwektorowe na około 200m2). Też kiedyś myślałem, żeby sprawdzić to ciśnienie, ale jakoś od roku się za to nie umiem zabrać działa, to działa - po co drążyć temat. Ważne tylko, żeby zawory bezpieczeństwa działały, tego pilnuję i w razie czego wymieniam.
-
Gniazdko elektryczne - jak to działa?
> czasem owe przesłony zaczęły się zacinać i trzeba nieźle się namęczyć żeby włożyć wtyczkę. Niektóre wtyczki czasem nie chcą współpracować z przesłonami. Jak któraś się totalnie blokuje, to można zdjąć obudowę gniazdka, wyjąć/wyłamać przesłonę i złożyć spowrotem o ile ta przesłona nie jest w danym miejscu potrzebna.
-
zabezpieczenie drzwi/zamka przed zapchaniem ??
> A co się stanie jak się rozładują baterie ? W niektórych modelach jest schowane pod maskownicą, albo pod jakąś klapką normalne miejsce na kluczyk.
-
jak ściągnąć tylne koło
Używałeś jakiegoś WD-40? Jeśli nie, to popsikaj z obu stron felgi, poczekaj jakąś godzinę i znowu to powtórz. Za to można się zabrać nawet na jeden dzień przed właściwym odkręcaniem. Zorganizuj sobie kawałek solidnej deski i przyzwoity młotek, np. 1 kg lub więcej. Przykładasz deskę do felgi, umiarkowanie uderzasz jeden raz, przekręcasz koło o kilkanaście stopni i uderzasz znowu. Jeśli po kilku obrotach koła to nie puści to uderzasz trochę mocniej i tak do skutku. Uderzenia powinny być wg mnie bezpośrednie, tzn deska dotyka tylko metalowej felgi i używany jest stalowy młotek - żadnego uderzania w oponę, ani gumowych młotków. Jeśli to się nie uda, to można byłoby zgłosić się do jakiegoś warsztatu samochodowego, albo dla ciężarówek, gdzie mają duże ściągacze i nawet jak nie byłoby o co złapać felgi, to po zrzuceniu opony za rant można byłoby. Tutaj nie jestem pewny, czy jeśli felga na prawdę mocno trzymałaby, to czy rant by się nie wygiął, ale najpierw spróbuj pierwszej metody wg tego, co napisałem, no chyba, że tak już robiłeś
-
[KzAK] skuterek
> ja to wiem, ale chyba nie powinno to byc napisane w opisie? Jeśli ta prędkość maksymalna 90km/h nie jest mierzona przy jeździe z bardzo stromej górki, to i pojemność pewnie będzie większa niż 50cm^3. Niektóre modele można kupić z fabryczną pojemnością np. 65cm^3, a w papierach oczywiście 49,5.
-
Jak pozbyć się siorbania przez odpływ od zmywarki?
I tak oba proponowane rozwiązania są "protezami". Najlepszy jest osobny odpływ w ścianie przeznaczony tylko dla zmywarki - przynajmniej wtedy instalacja pod zlewem nie przypomina ośmiornicy, a ilość dźwięków też jest mniejsza. W nowych, albo remontowanych instalacjach jednak warto dokonać takiej zmiany.
-
[KzAK] skuterek
> mialem zwyklego chinola z marketu najezdzilem do roboty 5k nic przy nim nierobiac sprzedalem > poltora rok temu znajomemu smiga do tej pory > sprzet kosztowal mniej iz 2 k > i jesli mialbym kupowac znow skuta bralbym chinola bo opinie ima daja tylko ci co ich niemieli a > slyszeli Dokładnie. Zwykły chińczyk wcale nie jest zły. Ja przejeździłem jakieś 8 tys. km na skuterze kupionym w 2005, czy 2006 roku. Plastiki pomimo kilku wywrotek nie odpadły, skuter się nie połamał pomimo niedelikatnego jeżdżenia, wymieniane tylko części eksploatacyjne i ze względu na wiek, raz był czyszczony gaźnik w myjce. Jedyne, czego proponowałbym się wystrzegać, to przedniego hamulca bębnowego, który pojawia się w najtańszych modelach, oraz takich skuterów, które już w sklepie się rozpadają - część chińczyków wykonana jest przyzwoicie, a na część to na prawdę strach patrzeć, ale takie to widziałem tylko parę razy chyba w tesco, czy kauflandzie Jedynie zauważyłem problem, że akurat mój egzemplarz, jak zacznie się zimować, to z odpalaniem trzeba poczekać do dodatnich temperatur, przy -15*C nie podjął współpracy, chociaż dopóki regularnie się jeździ w temp. kilku stopni powyżej zera, to ja problemów nie miałem żadnych.
-
Jak pozbyć się siorbania przez odpływ od zmywarki?
Jak już wspomniano - napowietrzacze to słaby pomysł, bo jak są nowe to jeszcze działają, ale po pewnym czasie zaczyna śmierdzieć. Gdybyś zlew i zmywarkę miał przyłączoną do rury o przyzwoitym przekroju i instalacji prawidłowo odpowietrzanej, to problem o którym piszesz nie wystąpiłby. Ja jeszcze mam obawy co do przepustowości tego odpływu. Nalej np. pół zlewu wody i sprawdź czas, jaki ta woda spływa - powinno być tak poniżej 10 sekund. Już tłumaczę moje obawy - jak masz trochę przypchany odpływ i w dodatku bez prawidłowego odpowietrzenia, to pozbywając się aktualnego problemu z odgłosami przenosząc odpływ ze zmywarki zza na przed syfon zlewu, może pojawić Ci się atrakcja, że gdy zmywarka zacznie wypompowywać wodę, to woda chwilowo będzie cofać się aż do zlewu
-
Jakie łańcuchy zimowe, które wytrzymają jazdę po asfalcie ?
> Napisz, ile przejechałeś kilometrów na łańcuchach a ile na nakładkach tekstylnych, bo widzę, że > masz spore doświadczenie. > No chyba, że jesteś dżihadystą teoretykiem łańcuchów. Na łańcuchach w sumie przejechałem jakieś 50 kilometrów. Oczywiście nie jest to dużo, ale więcej jeździć nie miałem potrzeby. Na nakładkach tekstylnych oczywiście nie jeździłem. Jak wspominasz, to właściwie jestem dżihadystą prawie teoretykiem łańcuchów, bo wolę w 100% pewne rozwiązania. Łańcuch żeby pękł, to na prawdę musi być mocno zużyty, a widząc w jaki sposób zakładane są "auto skarpety" mam duże wątpliwości, czy nie zsuną się one przez bok opony. Dobrze założony łańcuch jest pod tym względem nie do ruszenia. O ile ktoś używa "auto skarpet" do wjazdu pod lekką górkę, to luz, ale zjeżdżając stromą, górską drogą z zakrętem na końcu trzeba mieć 100% pewności, że wszystko wytrzyma, nic nie spadnie, a lód w połowie góry nie będzie przyczyną wypadku.
-
Motocyklowy custom...
> Niespecjalnie mi to się widzi, chociaż motongi z silnikami od zaporożca czasami bywają udane W pierwszym motocyklu w poście nade mną sposób napędu tylnego koła jest bardzo dziwny. Jak udało im się przejść z wzdłużnego silnika, na zwykły łańcuch z zębatką na tylnym kole Raczej musieli w ostatnim "prostokątnym" fragmencie obudowy zmieścić przekładnie kątową i zębatkę - tyle kombinowania, a nadal napęd przez łańcuch, zamiast przez wał.