Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

mateusz086

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez mateusz086

  1. > No ale widze, ze Ty jezdzisz matizem czyli parafrazujac stary dowcip "tfuuu pier***** matiz" > nawet ciezarowki z rowow wyciagasz Coś w tym jest, bo porównując do kilku innych, większych aut - właściwości "śnieżne" matiza są nie do pobicia Dębica frigo 145/70R13 i takie 205/55R16 może się chować
  2. > nie próbowałeś, a wypowiadasz się bardzo krytycznie i kategorycznie odnośnie tego rozwiązania... Tak, bo łańcuch jak już wspomniałem, to minimum jednocentymetrowa "łopata" na oponie, w dodatku jej twardość pozwala choćby na kruszenie lodu. Kawał pomarszczonej poliestrowej tkaniny w porównaniu do łańcucha jest bardzo wątpliwym rozwiązaniem. Nie muszę tego testować, bo wiem jakie właściwości ma stal, a jakie poliester - proste. Choćby producent zapewniał, jakie to cuda potrafi zdziałać, to dopóki nie będą w tą szmatę wszyte stalowe kolce, to na lodzie do niczego się to nie przyda, a na sam śnieg na płaskim terenie zwykłe zimowe opony najczęściej wystarczają. Gdy trzeba czegoś więcej to łańcuchy są pewnym rozwiązaniem, bo wiadomo czego się po nich spodziewać - zablokowane koła będą zdzierać lód, a te "skarpety" nie zrobią nic.
  3. To masz połączenie smyczy do psa i przyssawki. Niby proste, ale jednak jest to specjalistyczny sprzęt i ja bym obstawiał kwotę około 1500-2000zł.
  4. > Moze auto sock ? Raczej auto-chains, bo jest sprawdzone przez wielu ludzi od wielu lat. W tym badziewiu, o którym wspominasz, to bałbym się jeździć po płaskim terenie, a co dopiero po górach. Łańcuch ma jednak ponad 1 cm średnicy, w śniegu łapie trakcie, na lodzie też źle nie jest, a ten kawał szmaty, to nie ważne co producent pisze, wg mnie lepiej sprawdzą się "czyste" opony zimowe. Z ciekawości sprawdziłem i producent tych "skarpet" chwali się składem "100% polyester", więc co do skuteczności na lodzie, to już wiadomo jaka jest. Może to się jedynie sprawdza, jak kogoś zima zastanie na letnich oponach.
  5. Kawałek jazdy po asfalcie wytrzymają każde łańcuchy. Przede wszystkim tak jak już doradzono warto poćwiczyć ich zakładanie na kole zapasowym, czy na jakiejś oponie bez felgi. Jak łańcuch jest założony równo, dobrze naciągnięty, to nawet te najtańsze sprawują się dobrze. No i jadąc w łańcuchach po czystym asfalcie prędkość powyżej np. 30-40 km/h może być wyzwaniem
  6. Kiedyś u mnie pojawiał się rezonans, ale taki prawdziwy, tzn pojawiał się przy pewnej prędkości (ok. 75 km/h), a poniżej i powyżej jej słabł. Powodem było rozwarstwienie bocznej ścianki opony. Ciekawe było też to, że dopóki auto stało na kołach, to nikt tego nie zauważył, dopiero po podniesieniu auta stało się to wyraźnie widoczne. Możesz dla pewności sprawdzić wszystkie opony, czy nie ma takich atrakcji, chociaż jak nie zaatakowałeś jakiejś poważnej dziury, to nie powinno się coś takiego stać.
  7. > dobry pomysł Nie bez powodu w samochodach jest instalacja 12V, a nie 120V, czy 200V. Używając farelki na 230V trzeba uważać, żeby w aucie nie było zbyt dużej wilgotności, szczególnie, że cały czas powietrze przez nią przechodzi. Niby na elementach grzejnych kondensacja pary wodnej nie wystąpi, ale może skroplić się w pobliżu lub w czasie postoju wilgoć auta może równomiernie rozłożyć się na każdym urządzeniu w jego wnętrzu. Takim sposobem farelką, która w domu jest bezawaryjna i bezpieczna, można spalić auto.
  8. mateusz086 odpowiedział eryko na temat - Motokącik
    > a zdajesz sobie sprawe ze nad odruchem warunkowym nie myslisz? Wg mnie wystawienie ręki przed wypadkiem nie jest odruchem bezwarunkowym, dlatego napisałem to w cudzysłowiu. Jak ktoś będzie chciał, to nie wystawi ręki, albo u nie wszystkich taki odruch wystąpi. Na odruch bezwarunkowy każdy reaguje tak samo i choćby chciał, to nie zmieni tego - każda osoba jak się przewraca, to wystawi nogę, czy rękę żeby się podeprzeć, albo przy oparzeniu cofnie się. Tego nie można kontrolować. W czasie wypadku raczej 100% ludzi nie opiera się rękami o deskę.
  9. mateusz086 odpowiedział eryko na temat - Motokącik
    > Mój znajomy, istruktor jazdy, miał sytuację, że w eLkę wjechała ciężarówka (autobus wyjeżdżał z > przystanku, kursantka przyhamowała, ciężarówka nie). To samochód poszedł do kasacji, rzeczy z > tylnej półki wyleciały przez przednią szybę, a on jedynie zaparł się nogami za deskę > rozdzielczą, prawą ręką za uchwyt i nie wiem co robił lewą ale ze zdarzenia wyszedł bez > szwanku. Jechał oczywiście bez pasów Jeśli dobrze rozumiem, to ciężarówka uderzyła w tył elki. To jest całkiem inna sytuacja, bo w chwili uderzenia, bezwładność nie wyrzuca pasażerów do przodu, tylko wciska ich w fotele. Pasy w takiej sytuacji mają trochę mniej ważne zadanie, bardziej istotne jest ustawienie zagłówka.
  10. mateusz086 odpowiedział eryko na temat - Motokącik
    > A teraz pomyśl chwilę, pewnie długa musi być i znajdź oczywista odpowiedź dlaczego tak zareagował? Wg mnie po prostu nie pomyślał i wykonał "odruch bezwarunkowy". Oglądając trochę filmów i wywiadów motoryzacyjnych jakoś wyłapałem informacje, że w razie wypadku jeśli trzeba trzymać kierownicę to należy trzymać ją "podchwytem", a nie "nadchwytem" tzn, żeby nie mieć kciuków przełożonych przez obręcz kierownicy. Kilka lat temu też leciał wywiad chyba z Kubicą po wypadku, że jedyne co zdążył zrobić przed uderzeniem, to puścić kierownicę i przycisnąć ręce do klatki piersiowej na ułamek sekundy przed uderzeniem i skoro sprawdza się w F1, to w wielu innych sytuacjach na pewno nie przyniesie szkody, szczególnie, że nie jest to "ślepe" wyznawanie tej reguły, tylko po przemyśleniu faktycznie ma ona sens. Zawsze pozostaje sprawa, czy w chwili wypadku ktoś odpowiednio zareaguje - ja myślę, że o ile kiedykolwiek przydarzy mi się wypadek, to dam radę zareagować w sposób jaki piszę o ile będzie to uzasadnione.
  11. mateusz086 odpowiedział eryko na temat - Motokącik
    >ale w mojej okolicy większość mundurowych i wszyscy tajniacy jeżdżą > bez pasów... Widocznie ich prawa fizyki nie dotyczą Mnie nieźle śmieszą ludzie, co mają zamiar w razie wypadku przytrzymać się uchwytu nad oknem, czy zaprzeć nogami i rękami. Widocznie myślą, że ich to uchroni przed czymkolwiek, no oprócz prędkości parkingowych. Przykład znajomego - na chwilę przed uderzeniem oparł się ręką o deskę rozdzielczą (jako pasażer). Efekt - złamany nadgarstek. Jakby trzymał ręce przy sobie pewnie obyło się bez żadnych poważnych obrażeń
  12. Oprócz małego przekroju żyły, w chińskich kablach rozruchowych podejrzana jest sama miedź, której używają. Tak, jakby zamiast miedzi oczyszczanej elektrolitycznie stosowali miedź techniczną/konstrukcyjną. Po rozizolowaniu kabla, żyła powinna mieć ładny różowy kolor, natomiast te hipermarketowe nawet po przecięciu, czy oczyszczeniu papierem ściernym nadal są brązowe, czy ciemnopomarańczowe.
  13. > Farelka - to słowo klucz. Mam na myśli choćby to urządzenia z Lidla > czy Biedronki, taka grzała z wentylatorem. Tam jest termostat, > kolejne słowo klucz Przy zasilaniu z akumulatora termostat i tak się nie przyda, bo zanim zadziała, to akumulator się rozładuje. Ten Twój pomysł, to zadziała pewnie do jakiś -5*C, i może się okazać, że wtedy ledwo co nadtopi lód. Przy -20*C może się nic nie rozmrozić. Wystarczy policzyć: akumulator 70Ah, przy 12V to masz teoretycznie 840Wh, czyli 0,84kWh, tylko jest to liczone przy dziesięciogodzinnym rozładowywaniu. Chcąc użyć grzejnika 800W teoretycznie powinien działać przez godzinę, a praktycznie pewnie da rade przez połowę tego czasu, bo akumulator przy rozładowywaniu przez kilkadziesiąt minut pewnie wyda około połowy pojemności/mocy. A znowu 800W to wcale nie jest dużo. Przy -20 stopniach nie robi wcale dużej różnicy, a trzeba przecież przez pewien czas utrzymać tą dodatnią temperaturę, żeby cokolwiek zdążyło się rozmrozić. Możesz próbować, czy to się uda. Wg mnie małe szanse, będzie działać do max kilku stopni na minusie. Takim grzejnikiem na dużym mrozie to dasz radę rozmrozić jedną szybę, a nie całe auto.
  14. Na każdy koniec przewodu potrzebne są dwie miedziane uszczelki. Pomiędzy przewód i obudowę, oraz pomiędzy przewód i śrubę. No chyba, że masz jakieś nietypowe rozwiązanie o ile takie ogóle istnieje, ale standardowo jest tak jak napisałem.
  15. mateusz086 odpowiedział alamo888 na temat - Motokącik
    W Getzie jest trochę rozwiązań, które po przesiadce z innego auta wydają się dziwne, ale faktycznie po dłuższym używaniu są zaletą. Po pierwsze twarde fotele, mocne wspomaganie kierownicy, mocne wspomaganie hamulców. Na początku wydaje się to dziwne i trzeba się przyzwyczaić, ale potem okazuje się, że autem można jeździć wiele godzin bez zmęczenia, a solidne wspomaganie kierownicy i hamulców w żaden sposób nie ogranicza "wyczucia" auta. W tym aucie tylne zawieszenie jest niezależne, prowadzi się bardzo dobrze. Auto ma względnie twarde zawieszenie, na zakrętach zbytnio się nie przechyla. Ja akurat jeździłem Getzem 1.1, benzyna. Na normalną trasę mocy jest wystarczająco. Gdy się jeździ po górach z klimatyzacją to trochę czasami brakuje, ale górka musi być na prawdę solidna. Co do cen części to auto przez 4 lata od kupna i jakieś 70 tys. km nie miało żadnej awarii. Jedynie klocki hamulcowe z przodu, no i warto wymieniać filtr kabinowy co roku, bo jest dość gęsty i zapchany znacznie ogranicza wentylacje. Więc jakie ceny części by nie były, to nie jest ich wiele potrzebne. Musiałbyś dowiedzieć się coś na temat auta z silnikiem diesla, ale zasadniczo jakiś problemów przynajmniej ja nie zauważyłem.
  16. Te zimówki nawet bez tych uszkodzeń o których mówisz mają przecież znikomą ilość bieżnika - przynajmniej dla mnie to tak wygląda - max 3mm. Takie wyrwania bieżnika mogą się zdarzyć np. jeśli ktoś bardzo szybko jeździ na zakrętach po asfalcie tak, że auto zaczyna jechać bokiem. Oczywiście mowa o asfalcie o dobrej przyczepności. Na luźnych nawierzchniach gdy jeździ się bokiem pewnie też kawałki bieżnika mogą być wyrywane. Tutaj nie dość, że opona to zimówka, to trochę wiekowa i to zjawisko jest bardziej widoczne.
  17. "Maluch, beemka, czołg i spych w jednym. Propozycja dla wymagających, pojazd jest sprawny i gotowy na wojnę" http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=2790474148&ap=2&bid=8521&aid=24562922&tid=0
  18. mateusz086 odpowiedział Fili_P na temat - Motokącik
    > Obecnie istnieją już rozwiązania pozwalające na uzyskanie 90% sprawności ładowania samochodów > bezprzewodowo a twórcy tych urządzeń zapowiadają, że da się to jeszcze poprawić. Znalazłem rozwiązanie, gdzie jest mowa o 90% sprawności, więc pewnie to jest to samo, o czym Ty mówisz: http://kopalniawiedzy.pl/samochod-elektryczny-ladowanie-bezprzewodowe,16897 a tu jest film pokazujący, jak to działa: http://www.publicaffairs.ubc.ca/2012/10/...ing-technology/ Wcale nie napisali, że sprawność przesyłu energii w tym rozwiązaniu wynosi 90%. Piszą, że wynosi 90% w porównaniu do ładowania kablem, co jest jakimś głupim stwierdzeniem, bo sprawność przesyłu energii kablem jest praktycznie 100%. Może to 90% dotyczyć przesyłu energii między wirnikami przy odległości np 0,5mm. Przy odległości 5cm na pewno tyle nie wynosi. Trzeba doliczyć sprawność silnika napędzającego magnes i sprawność maszyny odbierającej energie w samochodzie. Nigdzie nie napisali, że sprawność ładowania tego samochodu, w tej chwili i tymi urządzeniami to 90%. Napisali jakieś niejasne sformułowanie o nie wiadomo czym, odniesione do bezsensownej wartości. Wg mnie, to co pokazali jeśli będzie miało sprawność 60%, to będzie rewelacja.
  19. mateusz086 odpowiedział Fili_P na temat - Motokącik
    Pomysły są na prawdę ciekawe, ale na większą skalę nic z tego się nie sprawdzi. Może powstanie kilkaset metrów drogi z którymś z tych dodatków. Żeby namalowane pasy świeciły całą noc, to koszt materiałów, o ile to w ogóle możliwe będzie gigantyczny. Coś podobnego już powstało - świecące rury wzdłuż drogi montowane na barierkach. Nazywa się to "prowadzenie świetlne", czy jakoś tak. Pomysł jest dość stary (kilkadziesiąt lat), a nadal jakoś nie widać, żeby był powszechnie wprowadzany. Śnieżki pojawiające się na drodze, to ciekawy, ale też ciężki w realizacji pomysł. Już lepiej przy, czy nad drogą umieścić tablice ostrzegawcze. Pętle indukcyjne do ładowania samochodów w asfalcie - próba ładowania bezdotykowego to ogromne straty mocy, nigdy nie będzie się to opłacało, szczególnie, gdy w grę wchodzi energooszczędność. Bardziej widzi mi się rozwiązanie w stylu tramwaju, tzn nieznacznie wystające z asfaltu szyny, a pod samochodem ślizgi. To akurat byłoby realne w budowie, choć nadal dość trudne. Aktualnie drogi szybkiego ruchu nie są oświetlane bezpośrednio, tylko na zasadzie ujemnego kontrastu, czyli zamiast widzieć przeszkodę na drodze, widzi się czarny kształt na tle oświetlonego asfaltu. To co zaprezentowali w artykule jest wręcz niebezpieczne, chyba, że mają zamiar oświetlać pół kilometra drogi przed każdym autem, a wtedy przy normalnym ruchu będzie musiało być włączone wszystko, więc zysku nie ma, a są nawet straty w porównaniu do obecnie stosowanego oświetlenia. Wiatraczki przy drogach, to akurat najśmieszniejszy pomysł, bo energia jaką uda się odzyskać od podmuchu auta jest praktycznie żadna. Już lepiej łapać normalny wiatr.
  20. > Wydaje mi sie, ze wieksza szansa jest, ze dziecko przezyje podroz w PKS-ie bez pasow i fotelika niz > w aucie osobowym z calym oprzyrzadowaniem. Odnosząc do ilości wypadków pewnie szanse na wypadek w PKSie są mniejsze niż w osobówce, ale nie wszyscy zdają sobie sprawę, że niezależnie, czy jedzie się osobówką, czy autobusem, to fizyka zderzenia pozostaje taka sama. W autobusach bez pasów bezpieczeństwa pasażerowie są pewnie jakimś cudem chronieni przed zasadami dynamiki i jak raz na kilka/kilkanaście lat pełny autobus trafi w drzewo, czy budynek przy 70km/h to z pasażerów robi się kebab. To, że pasy w pewnych sytuacjach nie są wymagane, niczego nie zmienia przy wypadku, który o wiele rzadziej, ale jednak może się wydarzyć.
  21. Dobrze zgaduję, że ta końcówka jest zabezpieczana śrubą przechodzącą z boku, a nie nakrętką od góry? Metalowy trzpień ma z boku wycięty rowek i przy odrobinie pecha haczy on o krawędź otworu wewnątrz zwrotnicy. Trzeba rozłożyć to pod innym kątem - skręcić koła, albo podnieść, czy opuścić całe auto. Mi się zdarzyła ta sytuacja akurat z wahaczem i żadne siłowe rozwiązanie się tutaj nie sprawdza. Po zmienieniu ustawienia tych elementów, można to rozłożyć jedną ręką.
  22. Ładujesz odpowiednim prądem. Ten Twój akumulator pewnie ma z połowę początkowej pojemności, więc ładujesz prądem w okolicy 1/10 pojemności. Jest ok, a jeśli akumulator nie jest zbyt rozładowany to można ładować też mniejszym prądem. Można to tak dobrać, żeby ładowanie do napięcia ok. 14,7V trwało około 10 godzin. Nowy akumulator samochodowy, naładowany do pełna po kilkunastu godzinach od zakończenia ładowania ma ok 12,65V. Nigdy więcej. Jak już wcześniej było napisane, starsze akumulatory mają skłonności do utrzymywania niższego napięcia, gdy się już ustabilizują. U mnie w samochodzie też napięcie naładowanego akumulatora jest w okolicy 12,4V. Po prostu nie jest to nowy akumulator. O ile samochód odpala normalnie, to nie ma się co przejmować. Gdy będziesz mało jeździł autem, albo któregoś dnia ledwo co odpali, to doładujesz akumulator i nadal będzie ok.
  23. Jest jeszcze druga cecha - spada sprawność procesu ładowania. Żeby naładować niedużym prądem do pełna akumulator o rzeczywistej pojemności np. 50Ah można w niego wpakować np. 200Ah. Niektórzy pewnie myślą, że akumulator działa tak, że właduje się w niego 10Ah i wyciągnie 10Ah. Ale po pierwsze napięcie ładowania jest ok. 2V wyższe niż rozładowywania, więc różnica w mocy jest już na dzień dobry kilkanaście procent a do tego nawet mierząc tylko prąd to właduje się zawsze kilka Ah więcej niż się odzyska. Dla akumulatora kwasowo-ołowiowego sprawność całego procesu to (aż z ciekawości sprawdziłem) 60%.
  24. Jak będziesz jeździł autem prawie codziennie, to możliwe, że z tym akumulatorem przetrwasz zimę i kolejne lato bo to już nie problem. Jak masz zamiar uruchamiać auto np. 1-2 razy w tygodniu, to szkoda nerwów i ładowania akumulatora co kilka dni.
  25. > Ale te 300N to zakladajac "wieszanie sie na kluczu" - to ~30.5kg masy. Jak dociskasz klucz to nogi, > i czesc Ciebie nadal "jest" na ziemii . Ile tej "masy" ma przecietny czlowiek od pasa w gore? Bez problemu można dokręcić śruby koła używając siły około 150% masy ciała. Wystarczy zamiast naciskać klucz to go podnosić. Dociskając rzeczywiście jest się ograniczonym (statycznie) do masy ciała, ale stojąc na ziemi i podnosząc klucz nie ma się żadnych ograniczeń poza siłą mięśni, dlatego 1000N siły w górę na wysokości klucza nie jest problemem. (trzeba trzymać klucz w takiej pozycji, żeby siła człowieka nie pochodziła z mięśni pleców, tylko nóg). Te rady to może być jedyny sposób na odkręcenie koła fabrycznym kluczem nie zabijając się przy tym

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.