Zawartość dodana przez AkuQ
-
Carfax
> Miałem Tiguana 2013 r. przebieg 335 km Rline- > A5 - 2013 - przebieg 0- zero - też miał status water/flood- stał na parkingu obok którego pękł > wodociąg- są nawet foty jak samochód stoi w wodzie o głębokości ok 10 -15 cm- no ale wg Ciebie > to złom. > Koledze 2 tygodnie temu sprowadzona została praktycznie nowa biała BMW 5 GT 2013/2014 po > uszkodzeniach burzowo - gradowych - wszystkie szyby całe poduszki etc- normalny sprawny > samochód- dołkarz zrobił robotę i samochód jak nowy z gwarancja producenta- aha w papierach - > Junk Cieszę się Twoim szczęściem-naprawdę. Tylko nie pisz, że nie potrafię carfaxa czytać, bo porównań stanu sprzed i po oglądałem dziesiątki i oznaczenia uszkodzeń są mi znane. Fotki zrobione zapewne były po wszystkim, nie wiesz ile wody było w środku i co było zalane. Auto po zalaniu nigdy nie powróci do pierwotnego stanu, żebyś je wysuszył najlepiej jak potrafisz, pomimo, że polak wie swoje.
-
Carfax
> nim coś palniesz to prosze sprawdź bo powielasz naprawdę głupoty. > To czy pisze Water/flood to może być zalane po dach a mogło stać w 15 cm kałuży - kwestia oceny > ubezpieczyciela w USA. > Junk też nie oznacza złomu tylko okoliczność że naprawa wg ich wyceny przekracza 75 % wartości > samochodu. > Wiem co piszę bo sam mam samochód z USA kupiony 2 miesiące temu. > inna sprawa że np w danym stanie samochód traci prawo rejestracji- w większości teraz tak jest i > tym samym samochód only na eksport Tak tak Ty to wiesz co piszesz a ja to głupoty piszę Wszystkie były lekko draśnięte tylko a Salvage flood oznacza po angielsku 15 centymetrową kałużę To Ty sobie daruj bo doskonale wiem jak się to odbywa, samochody po zalaniu kupowane są za 30-50% wartości na aukcjach i to w większości przez polaków mieszkających w USA mających np warsztaty samochodowe, potem samochodzik dostaje suszenie, wymianę potrzebnej elektroniki i po paru tygodniach melduje się w Hamburgu, a potem polak się cieszy bo w 15cm kałuży stał i to są właśnie realia, Ci co je sprowadzają z USA zazwyczaj nie wiedzą jak mocno było utopione, bo jest już podszykowane. Nie wierzysz to zgłębij temat nie od Hamburga do PL tylko od momentu zalania w USA co się dzieje z takim autem. Dla mnie możesz sobie dorabiać ideologię jaką chcesz, tylko nie wmawiaj tego innym, PL to śmietnik świata i ja wiem, że dla polaka to okazja kupić roczniaka za 50% wartości, wpisy w carfaxie, czy "only export" nie dostaje się za ryśnięcie czy opad deszczu. Tam tez mają zakłady naprawcze i naprawiają auta, nie robiąc prezentów polakom.
-
Ubezpieczalnia i VAT
Zaświadczenie z US do ubezpieczyciela i oświadczenie, że nie możesz rozliczyć VATu i po sprawie.
-
Carfax
> i ze w sensie oplacalo sie kupic nowe auto Ale nowe-stare (po dzwonie,zalaniu etc)?Bo jeśli tak, to cena dolca niewiele zmienia, poza tym, że łatwiej to było upchnąć w kraju bo po zarobku dalej cena była cacy dla kupującego. Czy nowe nowe z salonu z USA?Bo takich to w PL na palcach u ręki zapewne.
- Carfax
-
Carfax
> O samochodzie brat dowiedział sie od bardzo dobrego znajomego. Gdzieś tam u jego mechanika stoi za > kwote duzo ponizej rynkowej dlatego się zainteresował. Jednak gdy dowiedzial sie, ze > sciagniety ze stanow to sprawdzil to i widac, ze mial nosa. Potwierdza to tylko fakt, ze aut > sprowadzonych USA nie oplaca się kupować. Jak juź kupi to za ułamek ceny aby miec na zime > zabawke a potem sprzedac za grosze. Inaczej nie warto... Tylko popowódź jest jeszcze gorszy od dzwona, bo potem to taka bomba-jeździ dobrze, nagle nie chce z jakiegoś powodu, a elektryk się babra 2 tyg i kasę nie małą płaci się, po to by za jakiś czas mieć powtórkę.
-
wybór klocków hamulcowych
> jakie będą lepsze Ferrodo czy Textar? I jedne i drugie będą bardzo dobre, śmiało możesz sugerować się ceną i brać tańsze. Co do Boscha to również zdementuję, zakładałem przód i tył do dość mocnego samochodu i robotę robiły-zero pisków, churchotania (gdy za twarde), ładnie się sprawowały, zjeździły również sporo bo do 45 tys mi wiadomo, że jeszcze siedziały, ile później musiałbym dopytać bo samochód w znajome ręce poszedł.
-
Carfax
> jakieś poważne zalanie było. Na czwartej pozycji w tabelce jest mowa o szkodzie całkowitej. No lekko okraszonych deszczówką to się nie opłaci targać do PL bo cenę dalej trzymają. do nas zjeżdża to czego nie opłaca się naprawiać tam, więc albo mielonki,albo takie kwiatki. Że tak się wyrażę-polska norma. Ale teraz jest do sprzedania " w dobrych pieniądzach"-igła wyprodukowana, aspekt ceny zachowany, full wypasu również-czyli to co polacy lubią najbardziej. Swap pewnie też był dlatego, że tamta motorownia nie nadawała się do niczego, bo z kolektora algi wyłaziły
- Carfax
- Carfax
- Carfax
-
Mercedes C220 / otomoto...
Na dzień dobry poproś o VIN i skan książki serwisowej.
-
Osiagi Touarega 3.0 V6 TDI 240KM
> czujesz roznice na miedzy 8 a 8,5s ? Czuć, szczególnie w korkach w Wawie a tak poważnie to i tak to co na papierze często inaczej wygląda w realu, w jednych autach na plus w innych na minus.
-
Touareg 5.0 V10 TDI vs. 4.2 V8 LPG ?
> Volkswagen'a TDi ? 5 litrowych nie było (i nie ma) na pęczki.
-
Touareg 5.0 V10 TDI vs. 4.2 V8 LPG ?
> Dlatego wyśmiewam oczekiwania, że jak kupię używany-serwisowany-zpierwszejręki to jeżdżę > bezawaryjnie milion kilometrów To nie chodzi nawet o to, bardziej o fakt że 5 litrowy diesel sam już z nazwy wydaje się być pancerny, duża pojemność itd, a tu kupa jedna wielka. Wiadomo, że takie samochody są robione dla preziów etc co sporo jeżdżą i zazwyczaj w trasach, bo do tego to zostało stworzone, w mieście 5 litrów jest zbędne, a jadąc w trasę oczekuje się jakiegoś bezpieczeństwa i powrotu z tej trasy. Takie bezpieczeństwo względne zapewnia każdy samochód który jako tako jest utrzymany i wiemy kiedy miał zmieniane klocki, rozrząd etc,a w tym przypadku to była loteria. Takie samochody od konkurencji często gęsto śmigają po 100 tysia w rok, jakby tyle awarii było w rok, to by z 2 mies musiał stać w serwisie-nikt normalny więcej by nie zakupił takiej muki. > Fakt, od V10 trzymałbym się z daleka. Fakt > BTW koleżanka ujeżdża hultaja i30 z salonu za 48.kzł. > Ma 200.kkm, zero awarii a serwis widuje raz w roku przy wymianie oleju - cuda I właśnie to jest ta względna bezawaryjność-odpala i jedzie, nie mając w psychice ciągu różnych awarii unieruchamiających samochód-o to właśnie chodzi. Samochód może się popsuć, ale jeśli przez awarie ktoś boi się jechać bo stracił zaufanie do niego to coś tu nie tak jest.
-
Komfort w autach segmentu D wobec aut z segmentu E, F, I, K
> Tak, BMW 5 dzieli segment z Mondeo, Insignią itp. Tyle że jest w klasie premium, więc jest lepiej > wyposażone, odpowiednio droższe i trochę większe żeby kupujący wiedzieli dlaczego zapłacili 2x > tyle. Ale to nie jest auto klasy luksusowej tylko zwykłe auto klasy średniej i tak należy je > traktować. > To, że w Polsce stawia się im kapliczki nie oznacza, że na świecie nie są one zwykłymi autami klasy > średniej, tyle że premium. No i wojnę rozpetasz...toć e36 konkuruje z audi A6, e 39 z Audi A8 a e38 nie ma konkurencji Piątka jest, była i będzie średnią klasą, ma plusy jesli chodzi o wyciszenie, wyposażenie, nowinki, jeśli chodzi o miejsce to już tak różnie,zależy przy czym się ją postawi. Wygody generalnie jej odmówić nie można, ale to przecież nie świadczy, że można ją klasyfikować segment wyżej.
-
Komfort w autach segmentu D wobec aut z segmentu E, F, I, K
> Jak rozumiem Ty rozbierałeś wszystkie wersje? Rozbierz i przekonaj się, Polak jest w stanie coś przyswoić tylko jak się na czymś przewiezie (np na jakiejś igiełce okazji) albo jak zrobi coś własnoręcznie, inne pisania w necie nie docierają. > Słuchaj - kolega ma 3 bieda wersje z najsłabszym dieslem. Kupiony roczny za bodajże 60 kzł. Osiągi > kiepskie, plastik - fantastik itp. No osiągów nie bierzemy pod uwagę przy wyciszeniu a plastiki wynikają jak sam powiedziałeś z bieda wersji, więc póki co wszystko się zgadza. > Tylko się fajnie prowadzi - wiadomo BMW. Jakiś czas temu > inny koleś mnie podwoził topową trójką. Nie wiem czy M ale miał duży silnik, fantastyczne > siedzenia i ogólnie był świetnie wykończony. I było dużo ciszej. Różnica między tymi dwoma > autami to przepaść. Można wielbić niemiecką motoryzacje ale plasowanie tych dwóch aut w tej > samej klasie jest śmieszne. To są zupełnie inne auta. Są zupełnie inne, ale różnią się boczkami, fotelami,skórą, ilością wyposażenia-jak w każdej innej marce, natomiast maty wygłuszeniowe ma te same, mimo, że nie możesz tego przełknąć Jeśli jeździłeś z różnymi silnikami dodatkowo ma to wpływ na słabe porównanie, bo silniki różne chodzą przecież inaczej, do tego opony mają również duże znaczenie, więc Twój test "na ucho" mógł być prawdziwy jednak nie mający nic wspólnego z wyciszeniem samochodu.
-
Touareg 5.0 V10 TDI vs. 4.2 V8 LPG ?
> Aaaaa czyli jednak kupił trupa > Te 'dwa lata' i te 'udokumentowane 100.tys' to taka sama bajka jak 'nic nie puka, nic nie stuka' Widzisz ideologię można dopisać do wszystkiego, akurat w takich autach można przebieg określić w różny sposób, tam nie wystarczy zdjąć z szafy przed wizytą w ASO. Inna sprawa, że samochód pochodził z firmy, gdzie do wglądu były wszystkie faktury łącznie z tankowaniami, Sherlocki Twojego pokroju szybko mogły sobie podliczyć czy to co widnieje w fakturach jest w miarę zbieżne z tym co na blacie Ale rozumiem, że Ty masz (znasz) 5 litrowego tedeja co ma z 300 i nie miał poważniejszych awarii na trasie turbo-zasilanie paliwem?
-
Touareg 5.0 V10 TDI vs. 4.2 V8 LPG ?
> Skoro taki płacz, że przez dwa lata worek itd. to rozumiem że kupił nówkę. > Bo skoro kupił trupa /jak większość/ to nie ma co płakać tylko reanimować trupa No właśnie widzisz, nie wiadomo jak to roztrząsać, bo z jednej strony masz rację-kupił używany, może stać się wszystko, ale z drugiej przy 100 tys wieczne problemy z układem dolotowo-paliwowym w dieslu to nawet padaczne, źle użytkowane kompakty nie mają takich akcji. Jakoś 3 litrowe diesle od audi nie miały takich przypałów, a koszt zakupu zdecydowanie się różnił. Mając nowe na gwarancji, co kosztuje krocie też nikomu by się nie uśmiechało jakby meldowało się wiecznie do ASO na reklamowanie. Przynajmniej w mojej ocenie samochód jest po to by wsiadać i jechać, robić planowane naprawy i wymiany, a nie dygać czy jak zrobię sobie przejażdżkę nad morze to wrócę PKP a samochód na lawecie i chudszy o 7-10k czy jednak da się radę w obie strony.
-
Touareg 5.0 V10 TDI vs. 4.2 V8 LPG ?
> Kupił nówkę i nie miał gwarancji A mowa tylko o nówkach?Kupił 2latka miał niespełna 100 tys udokumentowane, w historii napraw była wymieniana turbina, coś tam jeszcze wtryski kalibrowane czy jakoś tak-sądził, że z grubszych spraw ma poogarniane-nie miał
-
Komfort w autach segmentu D wobec aut z segmentu E, F, I, K
> Tak, ale kompakty też urosły - patrz Octavia. Spokojnie, tu już padały z rok temu stwierdzenia że octa to ta sama klasa co passat B6, czyli D. Padały też stwierdzenia że Panda jest pod każdym względem od paśnika B6 lepsza, więc poprawkę na AK trzeba mieć Niektórzy kupią a potem dorobią do tego taką ideologię, że nawet promy kosmiczne wymiękają.
-
Komfort w autach segmentu D wobec aut z segmentu E, F, I, K
> No w M to raczej 1.8 nie siedzi. Chyba w PL Ale bez względu na silnik wygłuszenia ma na budzie te same, możesz porozbierać sobie boczki w drzwiach, na grodzi, pod dywanami i porównać.
-
Touareg 5.0 V10 TDI vs. 4.2 V8 LPG ?
> W związku z czym zapytam: który z Was Panów miał lub ma wspomniane samochody? > AkuQ Chodzi o który 4.2 czy tego fajnego dieselka?Jeśli tego drugiego to był swego czasu w rodzinie, kosztował worek pieniędzy, dwa worki w niego przez 2 lata wrzucono, a poszedł za pół worka pieniędzy i sprzedaż tego cuda była najszczęśliwszym dniem w życiu posiadacza. Nijak jazda nie rekompensowała wydatków, bo główny właściciel w pewnym momencie po prostu bał się nim jeździć "bo znowu coś pierdyknie (mawiał dosadniej)". A to brak mocy, a to kopcenie, a to poszarpywanie i tak w kółko, kombinowanie z wtryskami i turbo (to chyba regenerowane było), jakiś czas ok, to znowu coś się odzywało. Sprzedając człowiek odżył finansowo, jeździ teraz sporą benzyną ale dużo popularniejszą niż to 5.0 nieszczęsne. Przyznał się, że kupił dla mocy i dla nieszablonowości, ale odbiło mu się czkawką i z rozrzewnieniem wspominał astrę I którą miał kiedyś kiedyś od nowości i ponad 200tys nią zrobił nie wydając tyle kasy przez okres całej eksploatacji co w 1 wizytę swoim tedeikiem-przestrzelił się bo zapewne myślał że jak TDI to każde dobre. Pogniewał się też na cały koncern po tym szmelcwagenie.
-
Komfort w autach segmentu D wobec aut z segmentu E, F, I, K
> Jechałem jednym i drugim. A ze słuchem jeszcze nie mam problemów. Przynajmniej mój laryngolog tak > twierdzi. ej no proszę Cię, to nie jest HP. Wystarczy opony inne założyć i różnica "w słuchu" będzie duża. Wyciszenia kolego w tych autach są takie same. Różnią się wersje topowe na zamówienie itd, gdzie np ładowane są podwójne szyby, czy kuloodporne, chociaż akurat w trójkach nawet nie słyszałem o takim zjawisku, ale jeśli mowa o samochodzie typu 1.8 bieda i 1.8 full, to tam siedzą takie same maty wygłuszające.
-
Komfort w autach segmentu D wobec aut z segmentu E, F, I, K
> A) Nie wiem > B) Tak > c) Sądząc po fotelach z wersji M to raczej ona będzie ciaśniejsza w środku od biedawersji. > Zakładając że są takie same rozmiary. Możesz podać skąd masz informacje odnośnie pkt B?Bo mam zupełnie odmienne zdanie od Twojego, dlatego chciałbym abyś w jakiś sposób poparł to dowodami.
